Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 322 :-)))

02.12.15, 08:29
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 02.12.15, 08:30
      Środa
      jutka1 02.12.15, 07:35
      Szaro, ciemno, zimno. +1C, ma dojść do +5C. Brrr.

      Wczoraj był mordor nad mordorami, za sprawą Eustachego, oczywiście, oraz mojej pracownicy. Z Eustachym nic nie mogę zrobić, bo jesteśmy na równym poziomie zatrudnienia w 2 różnych zespołach, ale pracownica już tak przegięła, że będę zmuszona napisać notkę do kadr i dać pisemne ostrzeżenie za nie wykonywanie obowiązków. Pierwszy raz w życiu mi się taki pracownik zdarza. :-(((
      Stychnerf źle spałam drugą noc z rzędu. :-/

      Przepraszam, że jojczę. Ulało mi się.

      Poza tym, oczywiście, wszystko gra i buczy. :-)

      Miłego dnia :-)


      Re: Środa
      maria421 02.12.15, 08:12
      Tu tez szaro, ciemno, zimno tak sobie, ale wiatr sie uspokoil, wiec jest znosnie i ja sie na obiad wybieram znow na placki kartoflane na Weihnachtsmarkt.

      Mielgo dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Dzisiejsze wpisy 02.12.15, 12:24
        Lubie moje srody. Mam wyjazd w okolice gdzie najpierw jade droga asfaltowa jednoliniowa przez las tropikalny. Pozniej skrecam w droge srutowa, ktora wije sie miedzy gorami i pagorkami upstrzonymi pasacymi sie krowami. Ta tez jest jednoliniowna I o bardzo stromych poboczach.
        Jest to dziwne. Sa dni gdy krowy ta droge normalnie okupuja, obsrywaja i nie mam mowy aby z takowej zeszly. Dzisiaj wiec krowy mialy swoj dzien. Musialam wyjsc z samochodu aby wygonic z drogi.
        Dzien okupacji drogi przez krowy jest tez uwieczniony zawsze kupami, ktore bedac rozjechanymi oponami przyklaja sie do podwozia mojego samochodu.
        Smierdzi wiec znowu moje autko cale, az do wizyty na myjni kupa krowia.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Pgd3udqkxjS9BRqp3X.jpg

        Kan
        • blues28 Re: Dzisiejsze wpisy 02.12.15, 17:06
          Kanie, pieknie u Ciebie!
          A krowa. cóz, stworzenie boze, tez musi kupe zrobic, rozumiem zatem, ze smród znosisz z godnosciom osobistom :-)
    • blues28 Sloneczna sroda 02.12.15, 17:29
      Rano wpisalam sie, sumitujac srodze, ze przelalam stare pierduly, a tu widze, ze Gazeta pozarla i nie zwrócila!
      Rewelacji pogodowych nie powtórze, bo antycyklon sie zaparl i stoi nad Azorami raczac nas pieknymi, slonecznymi dniami i rzeskimi nocami. Czyli nic nowego sub sole od miesiaca.

      Za to mialam dzis lunch w centrum i udalam sie pieszo majac cicha nadzieje, ze moze nikt po drodze nie bedzie mnie namolniakowal. Nadzieje plonne. Hordy pozytywnie nastawionej mlodziezy zatrzymywaly ludzi, w tym mnie co pare kroków usilujac zwabic dla swoich organizacji. Kurcze, ja juz wspólpracuje z trzema i gdyby mnie proszono o datek to majc przy sobie bym dala. Ale nie! Tu namawiaja na kontrakty jakbym podpisywala hipoteke na dacze na Bermudach! Wiec adios, buenas... i tak do nastepnego/nej szeroko usmiechnietego/nej mlodzienca/dziewczyny. No, nie da sie chodzic po moim miescie!

      Kan sfotografowala ladna krowe!
      Ja moge tylko dorzucic tylko pejzaz miejski. Dzis choinka na placu Sol
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/9LxOQ3MvimS8ScMKbX.jpg
      choc wyszla calkowicie przeswietlona sloncem.

      A tu podobna na Gran Via
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/Imb6n3Itta7bTuAQ6X.jpg

      A oprócz tego na deptaku Fuencarral ustawiony wielki znak walki z AIDSem
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/csxJqLu5ttVxNYTyJX.jpg

      Prosze zwrócic uwage jakie u mnie jeszcze zielone drzewa :-)
      • ewa553 co za dzien.... 02.12.15, 18:14
        Zamiast o osmej, wstalam . mimoi budzika, o dziewiatej... W dzikim pospiechu przygotowalam sie do wyjscia, ograniczajac sie do dwoch kaw, a przeciez przytomna jestem dopiero po trzeciej kawie. Dojechawszy w szalonym tempie na rehabilitacje dowiedzialam sie, ze przeciez przelozono mi termin o godzine do przodu, a ja zapomnialam to zaznaczyc w kalendarzyku...Cale dzikie tempo bylo wiec niepotrzebne. No, ale jakos zostalam "obsluzona", jako stala klientka mam u szefowej (rownoczesnie jest mojom terapeutkom) wzgledy.
        Nastepnie spotkalam sie z trzema paniami na kawie. Nastepnie z Edda zjadlysmy wspolnie obiad. Nastepnie odebralysmy kolejnom znajomom i pojechalysmy do Ladenburga, mojego ulubionego miasteczka z domami z 14 i 15 wieku. Znowu kawa, odwiedzenie uroczego sklepu z codownosciami ktorych zadna z nas nie potrzebuje, wiec kupilysmy tylko po dwa:)) Znowu kawa, w powrotnej drodze zakupy w trzech sklepach, bo E. oczekuje liczne odwiedziny, a bez auta nie moze sama duzych zakupow uskutecznic. Powrot do mojej wsi i z miekkimi ze zmeczenia nogami odwiedziny w Domu Opieki, gdzie obiecalam przyjsc na 17.00. Nie wiem jak wrocilam do domu. lezalam pol godziny dochodzac do siebie... Co za dzien...
        • maria421 Re: co za dzien.... 02.12.15, 18:42
          Ewa, swietnie ze tak szybko wrocilas do zdrowia.

      • jutka1 Re: Sloneczna sroda 02.12.15, 20:08
        Oooo. Krowa piękna ;-), choinki piękne, drzewa piękne. No, pięknie! :-)))

        Dawszy upust głębokim myślom ;-) donoszę, że przeżyłam. Ledwie, ale przeżyłam.
        Mózg mam odparowany, boli mnie kolano, ale jestem w lepszym nastroju, niż rano. A to już, uważam, jest spory sukces.

        :-)
    • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 02.12.15, 21:19
      ta przesloncezniona choinka podoba mi sie bardziej :)

      krowa, jak wyzej, stworzenie boze, nie kazdy krowa byc moze


      wsciekla jestem, zamowilam prezent, co by w mikolajki podrzucic, dostalam w piatek info, ze produkt wyslany - shipped zostal niby

      dzis z glupia frant sprawdzam numer przesylki, by sie upewnic, ze na piatek bedzie,
      a tu cholera jasnista z piorunami, nadal tylko info, ze owszem taki numer przesylki istnieje, znaczy bylo wydrukowane w piatek i na tym sie info konczy
      zadzwonilam do dzialu klienta i uzyskalam uprzejma odpowiedz, ze owszem wydrukowano i jeszcze nie opuscil magazynu... - teraz musze sie jakos z sasiadka spiknac, bo przeciez mnie w domu tydzien nie bedzie, mala ma wyklady przez wiekszosc dni,

      normalnie nic tylko antyczna porcelana pizgac po scianach!
    • jutka1 Czwartek 03.12.15, 07:18
      Ociepliło się. Jest 7C teraz, ma dojść do 8C. 20% szansy deszczu.
      Tyle z cyklu "pogoda na świecie".

      Przyznać muszę, że jestem przygnębiona: czytam, co się działo wczoraj i w nocy, i oczom nie wierzę. :-( Z tego przygnębienia nawet nie chce mi się o tym gadać. :-/

      Dzień zapowiada się naćkany różnymi zajęciami, pisaniem, sczytywaniem, spotkaniami. Pewnie zejdzie mi do późnego wieczora.

      I tym niezbyt optymistycznym akcentem, pucio pucio (cycat).
      • maria421 Re: Czwartek 03.12.15, 08:55
        Zwykly listopadowy dzien, szary i ponury, ale spokojny. Pedze na zakupy.

        Milego! :-)
        • kan_z_oz Re: Czwartek 03.12.15, 09:24
          Pogoda jest obecnie szalona. Jestesmy od miesiaca w strefie niszczacych wichur, wedlug biura pogody. Te sie wiec przetaczaja wookol. Nie bede nawet przytaczac zniszczen.

          Patrze wiec ze sporym niepokojem na nadchodzace lato, jako sezon cyklonow i mokry.
          Stabilizujemy wiec to co moze sie obsunac.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/x1HLOGzNkO1ESeYh8B.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/amBBgC1IPUSLIta7FB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/SBJGHFnbJLyEyZzwDB.jpg

          Po przytaszczeniu kilku metrow szesciennych sciolki, wyglada juz duzo lepiej od tych na zdjeciach.

          Kan


          • kan_z_oz Re: Czwartek 03.12.15, 09:30
            Zapominialam dodac. Chlop napalil w kominku, bo na zewnatrz koniec swiata.

            O well, enjoy.

            Kan
            • blues28 Re: Czwartek 03.12.15, 10:38
              Kanie, trzymajcie sie w tych wichurach!
              Ja doniesien pogodowych robic nie bede, bo antycyklon jak stal tak stoi i mam "troche wiosny jesienia ..."

              Od dzis do niedzieli wlacznie mam dyzury w moim markiecie. W swoim czasie zapisalam sie na wolontariat Banku Zywnosci i jak co roku na poczatku grudnia jest akcja. Pomimo kryzysu ludzie naprawde pomagaja i na miare swoich mozliwosci robia dodatkowe zakupy dla banku zywnosci.
              Trzeba sie dobrze uwijac, zeby sortowac zakupy i odwozic wózki do ciezarówki.
              Dzis bedzie z nami znany torreador, ale podejrzewam, ze on bedzie zajety robieniem selfie z wielbicielkami, a nie sortowaniem i dzwiganiem.
              No to letem! Baj!
              • kan_z_oz Re: Czwartek 03.12.15, 11:05
                Bardzo to ciekawe Blusie. U mnie nie nic takiego. Ludzie sobie tutaj pomagaja sobie jakos chyba inaczej. Jestem w okolicy alternatywnej, gdzie ludzie pracuja bardzo ciezko i u podstaw aby przetrwac.

                Chalupe zabezpieczylam max ubezpieczenieniem od wszystkiego.. Poza tym to moge sie tylko cieszyc...hi-fi.
                Leci wiec na calego...az podloga drzy.

                Kan


    • jutka1 TGIF !!! ... 04.12.15, 08:46
      Mattcobosco...
      TGIF.

      Pogoda na świecie: teraz +4C, maks dzisiaj 8C.

      Kończę dzisiaj mordor, to znaczy mam nadzieję, że uda mi się skończyć i mieć w 100% wolny weekend.
      Czekam na 3 tygodnie przerwy świąteczno-noworocznej jak kania dżdżu.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: TGIF !!! ... 04.12.15, 08:56
        Wiatr znowu hula i wyje jak opetany, jest ciemno, ponuro i niemilo.

        W taka pogode chce mi sie jeszcze mniej niz zwykle.

        • blues28 Re: TGIF !!! ... 04.12.15, 09:46
          U mnie ditto moich wczesniejszych wpisów czyli cieplo i slonce.
          Na 11.00 lece na dyzur w markiecie.
          Serce roscie patrzac jak ludzie wspólpracuja a i tak najwiekszy ruch bedzie w sobote i niedziele.
          Nadzwigalam sie, napopychalam wózków, ale prawde mówiac to (sorry za patos) takie dzialanie bardzo dobrze robi na dusze.
          • xurek Re: TGIF !!! ... 04.12.15, 12:38
            meteo od trzech dni uparcie twierdzi, ze jest slonce a real uparcie otula sie w zimna mgle. Nie jest naprawde zimno, ale ta mgla tak jakos czleka oziebia.

            Przyjachala ekipa remontowa na nastepny etap robot w sile 7 chlopa i chalupa peka w szwach. A jak tylko wyjada to przyjezdza siostra z corka i przyjacielem, ktory z kolei przyjezdza z dwoma synami plus moja mama i tak juz zostanie do 5 stycznia.

            Budowa nabrala nowego szwungu i jest nadzieja, ze sie kiedys zakonczy :)
            • ewa553 Re: TGIF !!! ... 04.12.15, 12:53
              czy goscie z Polski beda juz w nowym hoteliku mieszkac? Mam dla Ciebie nadzieje, ze nie musisz i nie bedziesz musiala tej czelodki obgotowywac?
              • iwannabesedated Re: TGIF !!! ... 04.12.15, 20:38
                Przebóg Ewunia... Xurek ma męża, co chyba i gotować potrafi. A zresztą, goście, familianci, pewnie też sami gotują. Moja kumpela w Szkocji, jako gościła mamę i siostrę, to została "obrobiona" w pierogi do końca przyszłego roku co najmniej :)
                • ewa553 Re: TGIF !!! ... 04.12.15, 21:32
                  Moja Mama natomiast jak przyjezdzala w gosci, to byla GOSC, a wiec siedziala z papierosem, zabawiala rozmowa i pytala: a co dobrego robisz dzis na obiad? Moja bratowa nazywala Ja hrabina:) Tak juz miala i to mialo swoisty urok:)
                  • jutka1 Re: TGIF !!! ... 04.12.15, 21:38
                    Szczerze? Nie znoszę takich gości. :-(
                    • chris-joe Re: TGIF !!! ... 04.12.15, 21:50
                      TG, indeedy... Tyle, ze niedziela znow wpol-pracujaca, bo mi kasy trza, wiec powiedzialem yes/oui.

                      Braz sie zbiera do Brazylii na tydzien, leci we wtorek. Wyzebral zgode od psychologa, lekarza, zwiazku zawodowego oraz firmy. Jemu to dobrze zrobi a i mnie... kocham go sercem calem, ale tydzien z kocica tylko takze i mi sie zda.

                      W polu zimno i duje, ale raczej listopadowo nizli grudniowo.

                      Wszystkim skolatanym- spokoju kapke zycze (sam go potrzebuje beczkami).
    • luiza-w-ogrodzie Leniwa sobota 05.12.15, 00:41
      Czy mi sie wydaje, czy w Europie jesien pozno nadeszla w tym roku? Listopad minal chyba w miare bezbolesnie a teraz Swieta za pasem i juz sie robi optymistyczniej, prawda?

      Xurku, milo Ciebie widziec czesciej na forum i ciesze sie ze prace budowlane znowu nabraly tempa. Trzymam kciuki! Oby wszyscy Twoi rodzinni goscie gotowali i sprzatali - podobnie jak Jutka nie znosze takich, ktorzy oczekuja na obsluge :/

      Jutko, czy sa perspektywy na pojawienie sie porzadnych wspolpracownikow, ktorzy beda cos robic i odciaza Ciebie od robienia na kilku etatach? Oby Twoje weekendy byly tylko dla Ciebie a przerwa swiateczna naladowala baterie.

      Bluesie, zgadzam sie ze praca dla innych robi dobrze dla duszy. U nas tez roznego rodzaju wolontariaty sa popularne, zas akcje charytatywne zwiekszaja aktywnosc przed swietami. Generalnie dobroczynnosc i woluntariat to cos co mi sie bardzo spodobalo po przyjezdzie do Australii. Pierwszy kontakt z wolontariuszami mialam, gdy poszlam na lekcje angielskiego prowadzone przez emerytowana nauczycielke dla ludzi, ktorzy po angielsku nie mowili, ale znali alfabet lacinski. Do tego dwa razy w tygodniu odwiedzali mnie wolontariusze, zeby prowadzic godzinna konwersacje, zazwyczaj poza domem - szlismy na zakupy, do parku etc

      Kan, wspolczuje pogody, no ale ona bylo do przewidzenia: tzw okolice alternatywne najczesciej sa tam, gdzie niewiele osob chce mieszkac, bo jest beznadziejny klimat (ale za to tanie dzialki budowlane). Osobiscie z tego powodu nie ciagnie mnie w strefe subtropikalna, tym bardziej, ze ze wzgledu na ocieplenie klimatu strefa cyklonow przemieszcza sie na poludnie a ich sila bedzie wzrastac. Poza tym wilgotnosc, weze i inne rzeczy, ktorych nie lubie.

      U mnie bez zmian, ogrod, dom i takie tam. Pogoda jest jak niegdys w styczniu, miedzy 22 i 40 stopni, ale nocy spada do kilkunastu stopni. W tym tygodniu pielilam i porzadkowalam ogrod, nawet mialam pomocnikow, bo zglosily sie dwie kobiety, jedna znajoma, druga nieznajoma ;)

      Latajac po ogrodzie ogladam rozne fascynujace zdarzenia przyrodnicze: zaby znoszace jajka, przerozne kolorowe pszczoly, kompost ktory sie podgrzal do 55 stopni ;) itd. Ostatnio zrobilam zdjecie mrowek, ktore bronia tarcznikow, zeby zywic sie ich slodka wydzielina. Mrowki jako pasterze... Po wykonaniu zdjecia usunelam tarczniki, bo obsiadly wieloletnia bazylie no i mrowki mogly rozniesc je na inne rosliny.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/DODaptIFqoAe8xxf9B.jpg

      W srode znowu nagrywalam dla radia kilka krotkich segmentow o ogrodnictwie a reszte dnia spedzilam z przyjaciolka, z ktora kilka miesiecy temu odnowilam kontakty po dlugiej, prawie dziesiecioletniej przerwie, z czego bardzo sie ciesze. Jestesmy na tyle podobne, ze dobrze sie rozumiemy i na tyle rozne, ze dowiadujemy sie od siebie nawzajem interesujacych rzeczy - no i mamy kilkanascie lat historii za soba.

      Dzisiaj bedzie 30 stopni, podlalam co trzeba bylo, troche posprzatam w domu, poleze na trawie z ksiazka a wieczorem zaczne ogladac pierwszy sezon "Good Wife", ktory byl u nas w TV lata temu, ale wowczas nie pasowal mi wieczor nadawania, bo kolidowal z joga. Przyjaciolka mi polecila, wiec robie drugie podejscie. Corka przyleciala ze Szkocji do brata mieszkajacego pod Cambridge, pewnie sie z nimi wszystkimi zobacze na Skype w ten weekend. Poniewaz skonczyla egzaminy, bedzie teraz podrozowac. Bedzie w Berlinie, potem poleci na Wigilie do Krakowa, potem odwiedzi Babcie w Poznaniu, stamtad do Belgii, Londynu, i do Szkocji, na Nowy Rok chyba znowu do Berlina i Amsterdamu.

      Sobotni poranek, Buszmen rabie drewno w ogrodzie, kakadu dra sie na dachu, sasiedzi kosza trawe, krolik tupie po deskach podlogi, zebrzac o ogonki od suszonych fig. Zycze Wam podobnie spokojnego weekendu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Re: Leniwa sobota 05.12.15, 09:05
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Jutko, czy sa perspektywy na pojawienie sie porzadnych wspolpracownikow, ktorzy
        > beda cos robic i odciaza Ciebie od robienia na kilku etatach? Oby Twoje weekendy
        > byly tylko dla Ciebie a przerwa swiateczna naladowala baterie.
        **************
        Nie ma większych na to perspektyw. Z drugiej strony, mój najnowszy nabytek, teraz na part-time, od 1 stycznia zaczyna pracę w pełnym wymiarze, więc mnie na jednym froncie odciąży. A jest dobry, nawet bardzo.
        Co do "junior staff": nie ma możliwości ich wymienić, ani perspektyw zmian w ich sposobie pracy. Czasem myślę, że to młode pokolenie jakoś inaczej od nas zostało wychowane. Brzmię jak stara baba, wiem, ale naprawdę: oni wydają się być z jakiegoś innego matriksa.

        Dziękuję za życzenia, Luizo. :-)

        Z cyklu: pogoda na świecie.
        Świeci słońce, 6C w tej chwili, ma dojść do 8C.

        Weekend mam w 3/4 wolny, co mnie cieszy, bo mogło być gorzej - ale wczoraj cudem zdążyłam zrobić jedną rzecz, i spadła mi z weekendowego harmonogramu. :-)
        Czyli dzisiaj dopracuję jeden dokument i wyślę go w 3 miejsca, odhaczę rozmowę telefoniczną z konsultantką, i będę mogła zacząć weekend.

        Miłego dnia :-)

        • maria421 Re: Leniwa sobota 05.12.15, 09:27
          Silny wiatr, troche slonca. Ide na zakupy a po poludniu mam zamiar ciastka piec.

          Milej soboty!
          • blues28 Re: Leniwa sobota 05.12.15, 09:42
            Ta niesamowita wiosna jesienia, która niestety trwa i nie wyglada zeby przestala zaowocowala wysokim stezeniem azotu w powietrzu i lada moment zaczniemy chodzic w maskach :-(
            Ograniczenie ruchu kolowego na razie nic nie dalo, chmury zanieczyszczen wisza nad miastem i nie ma nawet cienia wiatru, który by je troche rozpedzil, nie mówiac juz o deszczu, który by oczyscil. Takze niby pieknie jest ale nie do konca.

            Dzisiejsza warta bedzie i dluzsza i aktywniejsza, bo w soboty panuje malpi gaj w markiecie.

            Milego weekendu!
            • ewa553 Re: Leniwa sobota 05.12.15, 09:56
              U mnie swieci bajeczne slonce. Chyba wybiore sie na chwilke do ogrodu. Maryska, stale donosisz ze idziesz na zakupy. Co Ty na Boga tyle kupujesz???
              Co do gosci ktorzy sie kaza obslugiwac: ja osobiscie nie lubie, jak mi ktos sie wtraca w kuchni, ale tez nie miewam wielu gosci naraz. Jak jest jeden i to matka to nie wiem czy ktoras z Was by ja zapedzila do roboty:)
              • xurek Re: Leniwa sobota 05.12.15, 13:52
                wstalismy, pogawedzilismy w lozku, poszlismy na inspekcje budowy, zrobilismy o 11 sniadanie, ktore spozywalismy do 12 a teraz sa zajecia w podgrupach, czyli budujacy buduja, maz jest w kraju za miedza i usiluje zalatwic stalowe podpory pod zle zrobiony sufit a ja koncze porjekty z mojeje zawodowej samodzielnosci, majac nadzieje ze zamkne ten front calkowicie do konca grudnia.

                Basiu, ten hotelik to jeszcze jest w takich powijakach, ze nie jestem pewna, czy na marzec wykonczymy. Budujacy gotuja sobie sami, Pan Maz umie rownie dobrze gotowac co ja a moja rodzinka (a szczegolnie Mama) to jeszcze inny typ goscia.

                Mama ani nie siedzi i czeka az ja obsluza, ani nie pomaga gospodarzowi tylko sama przejmuje funkcje gospodarza zaczynajac od przestawienia wszstkiego w kuchni i kontynuujac poprzez wykonywanie horrendalnie drogich i nikomu nie potrzebnych zakupow na koszt gospodarza, ustalania menue wg. wlasnego widzimisie i degradowania gospodarza i wszystkich zamieszkujacych dany lokal razem z nia do roli pomagierow na kazde zawolanie. Do tego wpada na pomysly pozapraszania dodatkowych gosci, tkorych to traktuje wielce goscinnie.

                Nie musicie mi mowic, ze by was Taki gosc doprowadzil do szalu / rozpaczy / oslupienia itd, bo sama to wiem. Ale mama jest niereformowalna a kazda proba reformy konczy sie obrazeniem, placzem i jezeli jedno i drugie nie pomoglo to ciezkimi palpitacjami serca na ktore koniecznie trzeba wezwac miejscowe pogotowie.

                Jedymym pocieszajacym w tym wszystkim jest to, ze siostra jeszcze bardziej "boi sie" konfliktu z mama niz ja, wiec zazwyczaj zostaje glownym niewolnikiem a panu mezowi jakos to nie przeszkadza, wiec pelni dobrowolnie role adiutanta co oznacza, ze ja moge sie czesto wymigac i musze jedynie znosic przemeblowania i dotkliwe uszczerbki na koncie.

                No ale badzmy sprawiedliwi: uszczerbki owe mama wyrownuje nader sutymi prezentami i to zarowno na urodziny jak i na gwiazdke. No i badzmy nadal sprawiedliwi: jak trzeba gdzies upchnac Piranhie by pojechac na urlop to mama nigdy nie odmowila i jak potrzebuje jakiejs pomocy to mama zawsze jej udziela.

                A poza tym moje zdrowie nadal szwankuje i konieczna bedzie operacja i to byc moze nawet jeszcze w tym roku, wiec moze mnie sie uda wybyc 20-go na operacje i wrocic jako bardzo delikatny rekonwalescent 24-go, co w zasadzie roziwazaloby wszystkie moje problemy :) :)
                • jutka1 Re: Leniwa sobota 05.12.15, 14:02
                  U mnie jeszcze inaczej. Rodzicielka zachowuje się u mnie w gościach (takich wyjazdowych, na kilka dni - nie mówię o wizytach "lokalnych", kiedy jestem tam w ŻD) na zasadzie "chciałabym, a boje się". Chciałaby pomóc, a jednocześnie myśli, że będzie to oznaczać wpieprzanie się do mojej kuchni etc. Dopóki nie poproszę o pomoc, to taka nerwowa i spięta siedzi. A jak już poproszę, to się uspokaja i pomaga. Dlatego proszę o pomoc m.w. po pierwszym posiłku. :-)))
                • jutka1 Re: Leniwa sobota 05.12.15, 14:04
                  Xurku, czy będzie niedyskrecja spytać, co Ci będą naprawiać podczas operacji?
                  Nie ma musu odpowiadać. :-)
                  • xurek Re: Leniwa sobota 05.12.15, 15:09
                    Mam "Leberabszess" (po angielsku liver abscess, po polsku nie znalazlam). Stwierdzono go po moim powrocie z Nigerii, ale czy sie go tam nabawilam czy wczesniej nie wie nikt. Taki "Abszess" moze sie otworzyc i ropa wyleje sie do jamy brzusznej i wtedy jest bardzo powaznie albo odlot. Jak dotad leczyli mnie antybiotykami liczac na to, ze on sie zasuszy, ale przez ostatnie dwa miesiace sie nie zmniejszyl, wiec lekarze sa coraz bardziej nerwowi i naciskaja na "laproskopiczna" ???:) operacje. Sama operacja nie jest powazna i po dwutygodniowej rekonwalescencji moge wrocic do pracy, ale dla mamy moge oczywiscie nieco podkolorowac :)


                    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                    • ewa553 Re: Leniwa sobota 05.12.15, 15:30
                      obejrzalam sobie na guglach co masz Xurku. Mowia o goraczce, bolu itd. Czy masz ten etap juz za soba?
                      I faktycznie mozesz to juz 20-tego zrobic, tzn.OP? Ja bym nie czekala, szczegolnie majac swiateczne menu w perspektywie - znaczy sie ciezsze dla watroby.
                      • felinecaline Re: Leniwa sobota 05.12.15, 15:51
                        Noooo, tos sie xureczko "dorobila! Tak jak i Ewa uwazam, ze najracjonalniejsze jest zoperowanie tego "na zimno" tzn jak nie ma takich kardynalnych objawow zakazenia jak goraczka i bol, bo wtedy ropniak jest juz "mienszanina wybuchowa". Ciac i rzezac tylko na zimno i cieszyc sie, ze jest to chorobsko wlasnie "do wyrzezania" w trimigà. Na Swieta bedziesz juz jak "nowy grosik" i z Nowym Rokiem rozpoczniesz wspaniale nowe zycie osoby "wyzdrowionej", czego Ci zycze solennie. A to, ze operacja ma byc "laparoskopowa" tzn, ze wyrzezaja ci abscesa "pod zakrytym niebem", czyli dzialajac przez kilka dziurek a nie z ciecia od ucha do ucha a raczej od zebra do kregoslupa. Mniej bolu i latwiejsza i szybsza rekonwalescencja. Ale "piescic sie" zawsze mozesz i korzystaj ile sie da.
                    • jutka1 Re: Leniwa sobota 05.12.15, 15:35
                      Czyli czyrak na wątrobie??? Kjap.
                      • xurek Re: Leniwa sobota 05.12.15, 16:18
                        dostaje antybiotyki od powrotu z Nigerii czyli 19 pazdziernika, nie mam juz zadnych objawow, ale ten ropien sie nie zmniejsza, choc zdaniem lekarzy powinien. 10-go mam ostania kontrole i jezeli sie nie zmniejszyl to ustalenie jak najszybszego terminu operacji, w zaleznosci kiedy ten najblizszy termin bedzie wolny.
                        • jutka1 Re: Leniwa sobota 06.12.15, 10:03
                          Xurku, z ciekawości - czy lekarze wiedzą, od czego toto się robi?
                          I jakie miałaś objawy, że zdiagnozowali ten ropień?
                          • blues28 Re: Leniwa sobota 06.12.15, 11:13
                            Podlacze sie :-)
                            Xur, zycze jak najszybszego i najmniejbolesnego pozbycia sie tego drania co Ci na watrobie usiadl. Oby zostal eksmitowany jeszcze przed swietami! Trzymam kciuki i rozpusc wici prosze po wizycie 10/12.
    • jutka1 Niedziela 06.12.15, 09:13
      Świeci słońce, 8C, ma być maks 9C.
      Chyba możemy - znowu - zapomnieć o białych świętach.

      Dzisiaj odpoczywam i goszczę. :-)

      Miłego dnia :-)
    • jutka1 Złe wieści 06.12.15, 11:04
      Po moim wpisie o słonecznej niedzieli miałam dwie złe wieści.
      Moim przyjaciołom "z winnicy po drugiej stronie gór" spłonął doszczętnie dom, oni cudem ocaleli.
      Umarł mój były mąż.
      :-(
      • blues28 Re: Złe wieści 06.12.15, 11:10
        Jutka, bardzo mi przykro :-((( Wspólczuje
      • xurek Re: Złe wieści 06.12.15, 11:46
        wspolczuje. nie wiem, jaki mialas jeszcze kontakt, ale cos takiego zawsze jakos czlowiekiem wstrzasnie a sploniecie domu z wszystkim, co "dokumentowalo" nasze dotychczasowe zycie jest straszne.
        • ewa553 Re: Złe wieści 06.12.15, 12:19
          Przykro mi Jutencjo. ZL nalezal jakos tez do tego forum. A przyjaciol zza miedzy odwiedzalas przeciez dosc regularnie. Za duzo smutnych wiadomosci jak na raz, prawda? Trzymaj sie..
          • jutka1 Re: Złe wieści 06.12.15, 13:26
            Mieliśmy bardzo poprawne, choć rzadkie, kontakty. Nawet po burzach i naporach rozwodowych się na nowo polubiliśmy. Szkoda, i smutno mi. :-(
            • maria421 Re: Złe wieści 06.12.15, 16:01
              Przykre wiesci, Jutka, wspolczuje. Trzymaj sie.
              • maria421 Niedziela 06.12.15, 16:04
                Dzisiaj sw. Mikolaja, a niemieckie dzieciaki obchodza Nikolaus, wiec pewno znow beda dzwonily do drzwi po slodycze, ktorych wczoraj zapomnialam kupic. Dostana cos zdrowszego- mandarynki i orzechy.
                Ciastek ktore wczoraj upieklam nie dostana bo by im sie w workach pokruszyly.

                Znow bylam na brunchu z kolezanka, oszedzilam sobie gotowania, ale kalorii nie :-)

                • kan_z_oz Re: Niedziela 07.12.15, 01:21
                  Kondelencje Jutko z powodu smierci. Wspolczuje tez ludziom, ktorzy przeszli przez pozar.

                  Xurku - zycze szybkiego wyzdrowienia.

                  Powiem wam szczerze, ze ja sie czuje ostatnio jakby mnie jakas sila naciagala w kazda strone niczym gumke od majtek. Bardzo mi to naciaganie nie pasuje ale tez nie za bardzo wiem jak sie pozbyc. Nie mialam nawet ostatnio zadnych przykrych osobiscie wiadomosci czy doswiadczen, tylko gdzie nie spojrze czy z kim sie nie spotkam to ludziom dzieja sie takie historie, ze mnie powala.
                  Grzebie wiec w ogrodku.

                  Wkleje pare zdjec;

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/yNL7AOTbygf7ozhNTB.jpg

                  I kwiaty marakuji

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/GHY2czthRaS8ipwZvB.jpg

                  Z rodziny brumelii, mam rozne. Ta moze dorosnac do 2 metrow. Obecnie ma jakies 70cm. Nie znam dokladnych nazw.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/IJ8DgKysySfCmx7PQB.jpg

                  Czesc poprzesadzanych wlasnych, czesc dokupiona (obecnie jest sezon).

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/xiDwFI1YfCpYPDDuvB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/QMGNYbKaaqG3wnGB9B.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/8b3amO1HsbNEdzPHbB.jpg

                  Kan

    • blues28 Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 07.12.15, 09:16
      Mój zascianek dalej plawi sie w wiosnie i to zaczyna byc bardzo niepokojace. Nad miastem wisza niewidoczne chmury zanieczyszczen, poswiaty sa piekne, ale diabli wiedza skad i z czego takie koloryty.
      Zastanawiam sie czy piekne zachody slonca u Stokroci nie maja tego samego zródla. Tylko moze u mnie mioerza dokladniej?
      No i zielone liscie w grudniu sa nienaturalne, Drzewa powinny byc gole albo w ostatnim stadium szarej burosci.

      Zaraz ide do La Paz, ale dzis w sprawach “administracyjnych”. Zajmie mi cale przedpoludnie (i oby sie udalo) ustalic / zapisac harmonogram badan na przyszla wiosne. Zeby “ulatwic” zycie pacjentowi, kazde badanie i kazda wizyta kontrolna zamawiane sa w róznych okienkach i na róznych pietrach.
      Ludzie z rezygnacja lub obledem w oku ganiaja sie od okienka do okienka, w których “panienki” swoja oschloscia przypominaja obsluge znana mi z glebokiej komuny.

      Kanie, zdjecia jak zwykle bardzo ladne i berdzo egzotyczne. Te gigantyczne kwiaty :-)

      Milego tygodnia!
      • jutka1 Poniedziałek 07.12.15, 09:37
        Tutaj też pogoda zupełnie nie grudniowa: teraz jest 10C, ma być 12C. Wtf.

        Tydzień zawodowy zaczynam z przytupem, multum rzeczy do zrobienia plus dlugie spotkanie.

        Miłego dnia :-)
        • ewa553 Re: Poniedziałek 07.12.15, 10:06
          slonce swieci znow jak oszalale, 12 stopni. Mam do zalatwienia kilka spraw w okolicy, ale o 11-tej przyjedzie Dana i obiecalam jej pojechac razem do Ikei. Poniewaz niczego nie potrzebuje stamtad, to jest szansa na jakies ladne zakupy. Zawsze tak mam. Najgorzej jak czegos szukam. Moze uda mi sie D. zwabic na chwile do ogrodu zeby zgrabic pozostale liscie? Byloby fajnie.
          Tak bardzo lubie zdjecia naszych ogrodniczek australijskich! Tyle piekna i egzotyki - pozazdroscic...
          • xurek Re: Poniedziałek 07.12.15, 12:54
            swieci slonce, ale jest dosc swiezo, mysle ze z jakies 7-8 stopni. W przeciwienstwie do prelokutorki nie ma u nas jednak smogu, bo kraik czysty, przemyslu co kot naplakal a aglomeracje miejske niewielkie i z bardzo prezna komunikacja miejska a tym samym mniejszym ruchem indywidualnym. Yes :)

            Zdjecia Australijek tez lubie, bo tam wieczne lato i na dodatek zielono, czyli jak na mnie optymalna kombinacja.
            • maria421 Re: Poniedziałek 07.12.15, 13:29
              Jest spokojnie, slonecznie i 8 stopni.
              Popracowalam troche w ogrodzie napelniajac na nowo moja puszke na odpady biologiczna, ktora wlasnie oproznili. Jezeli pogoda sie popsuje to reszta zgrabionych lisci bedzie czakala na kupce pod brzoza do wiosny.

              Ide piec ciasto miodowe.
              • ewa553 Re: Poniedziałek 07.12.15, 14:51
                Wrocilam z terenu. Bylysmy w Reiffeisen poradzic sie w sprawie mchu (wielkie polacie) na trawniku. Wyszlam po dlugim indywidualnym "szkolenia" bogata o swiadomosc, ze na wiosne czeka mnie kupa pracy i duze wydatki. Nastepny byl MediaMarkt gdzie wysluchalam porady odnosnie nowego compa. Nie chce zadnego laptopa tylko stary, tradycyjny Rechner - pojecia nie mam jak sie to po polsku nazywa. Dowiedzialam sie, ze niezaleznie od nazwy na obudowie, wszystkie wnetrza produkowane sa na Dalekim WEschodzie. I taki na moje potrzeby - 1Terabyte/8 GB z Windows8 (10 mozna za darmo pobrac) kosztuje zaledwie 450 Euro. Gdzie te czasy, gdy za nasz pierwszy HP zaplacilismy 7 tys,DM!!! Przemysle propozycje MediaMarktu, popytam u mojego stalego dostawcy DELLa, co ma do powiedzenia.
                Potem poszlysmy do Ikei - wszystko w jednym niemalze miejscu -, obejrzalysmy kupe rzeczy i totalnie sfrustrowane wyszlysmy z pustymi rencamy. Kurcze, jak ja nie lubie w takim stanie wracac z zakupow! Dla odtrutki pojechalysmy jeszcze do ogrodu, gdzie ja troche, a D. bardzo duzo popracowala i wykorzystujac moja nieuwage poobcinala masywnie bluszcz zarastajacy studnie.... Stale o to walczymy. No i tyle na dzis. Slonce dalej swieci i w ogrodzie pracowalysmy w lekkich sweterkach.
                • xurek Re: Poniedziałek 07.12.15, 21:41
                  czy wy ten ogrod macie na spolke?
                  • ewa553 Re: Poniedziałek 07.12.15, 23:29
                    to jest wylacznie moj ogrod i ja prace ogrodowe najchetniej wykonuje sama. Ale jak naraz opadnie kupa lisci, to lubie pomoc Danusi:) Za to pozwalam jej czasami poszalec przy bluszczu ktory ja uwielbiam, a ona nienawidzi. Zawsze sie o to sprzeczamy. No i w tej chwili wogole pomoc jest konieczna, bo jednak z tym kolanem jeszcze daleko do stanu normalnego. Dzis zrobilam tez eksperyment: dwie kepki ladnych dalii zostawilam w ziemi, dzis obcielam przy samej ziemi zmarzle badyle, ale miejsce gdzie sa te klacza w ziemi, przysypalam gora lisci zgrabionych przez nas. Zobaczymy czy na wiosne ozyja... Dam Ci znac.
                    • ewa553 Re: Poniedziałek 07.12.15, 23:33
                      musze Xurku jeszcze smieszna rzecz opowiedziec, ze jak jestem zdrowa to mam taki deal z D., ze ja pracuje na roki, a ona siedzi w poblizu na lezaczku i zabawia mnie mila rozmowa. I nie wolno jej sie wtracac. Zupelnie jak moja Mama w gosciach:)
                      • kan_z_oz Re: Poniedziałek 08.12.15, 07:39
                        Ewa, zalezy jak gleboko sa. Jednak wykopalabym je, bo wiekszy mroz moze je uszkodzic.

                        Tutaj moje w pelnym rozkwicie. Musze chronic je przed indykami, ktore lubia je wygrzebywac. Indyki wiec dokarmiam ziarnem w okresie wiosennym, aby sie odwalily od moich roslin w ogrodzie.

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/NPeeySoEBmaZrFhB2B.jpg

                        Pod schodami I tarasem przy domu posadzilam anturium. Rosnie jak szalone. Bardzo sie ciesze, bo wygladalo tak spektakularnie w doniczce gdy kupilam, ze zastanawialam jak dlugo u mnie przetrzyma?

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/avpZ7kaVzj9rK6xECB.jpg

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Vn9AdHGdS97Wll35jB.jpg

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Idsgp1GJntdWdp3vBB.jpg

                        Kan
                        • maria421 Wtorek 08.12.15, 07:58
                          Wczesnie sie dzisiaj zbudzilam, jeszcze byly gwiazdy i cienki ksiezyc- rogalik na niebie.

                          Patrze na te zdjecia Kana i podziwiam ze kwiaty ktore my tu w doniczkach w kwiaciarniach kubujemy, tak sobie zwyczajnie w Asustralii w ziemi rosna. Pieknie.

                          Milego wtorku :-)
                          • ewa553 Re: Wtorek 08.12.15, 11:21
                            Jaki piekn y, gleboki kolor maja Twoje dalie, Kanie! No a anturioe tak sobie, od niechcenia rosnace w ogrodzie - cudo.
                            Ja tych dwoch dalii nie wykopalam, bo nie zdazylam przed operacja. A rade o przezimowaniu dali mi panstwo, ktorzy maja niedaleko ode mnie ogrod pelen dalii. Rozesmiali sie na moje pytanie czy wszystkie, setki, wykopuja co jesieni. Tak wiec zrobilam eksperyment niezupelnie z wlasnej woli, ale zobaczymy.... Pamietaj ze zimy u mnie sa naprawde lagodne.
    • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 04:34
      Donoszę, że mój organismus się zborsuczył, przesiaduje po nocy do rana, w dzień śpi. W nocy za to jest wszędobylski, domaga się spacerów, wykonuje porządki, pichci, czyta, pisze i jakiś niezmiernie jest kreatywny. Nie wiem o co chodzi, natomiast, prawdą jest to co Blues pisze.

      Już zresztą na fejsbuku to obwieściłam. Czerwone zachody słońca, co je ostatnio podziwiam nie tylko ja (znajomi z gór spektakularne foty zamieścili), w opipiałym zachwycie - są skutkiem zanieczyszczeń powietrza na nieobyczajną skalę. A tymczasem wojewódzki inspektorat ochrony środowiska mnie z radością informuje iż jakość powietrza w Warszawie - jest bardzo dobra! No, kurtka na wacie, jak bardzo dobra, skoro do dupy? Nawet nosem się smród czuje, a wyprawę do Pytońskiej na niedzielną gastro-orgię, opłaciłam dwudniową alergią, swędzeniem twarzy, łzawieniem oczu i katarem siennym.... Nosz qva mać, jak można tak ludziom łgać, w oczy....
      • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 09:14
        Mój organismus wprawdzie nie reaguje na smog (odpukać), ale ma kłopoty z dobrym, regenerującym snem. Jestem więc niewyspana i zmęczona.
        Współczuję "rewelacji" alergicznych. :-(
    • jutka1 Środa 09.12.15, 09:21
      Do końca roku pracy, czyli do wyjazdu do ŻD, zostało mi 8 dni roboczych. I fura dużych rzeczy do skończenia. :-///

      Pogoda na świecie: 2C, maks na dzisiaj to 7C. Ciągle jest dość mglisto (wczoraj cały dzień była mgła, jak wata).

      Mam niechcieja i zniechęcenie ogólne.

      Milszego dnia Wam życzę.
      • maria421 Re: Środa 09.12.15, 09:27
        Wstalam z wielkim trudem o 8:15, moglabym spac chyba do poludnia, ale nie moge sobie na to pozwolic.

        Mielgo dnia:-)
      • xurek Re: Środa 09.12.15, 09:42
        mnie zostalo dni roboczych 10. I jestem mega zestresowana, bo 19-go Piranha ma 15-te urodziny i ja mu chcialam zrobic ksiazke ze zdjeciami i widze, ze przez te budowe i prace na 100% nie zdaze. Zrobie pozniej i przeprosze, ale jestem wsciekla sama na siebie, bo przeciez moglam zaczac w lecie jak jeszcze mialam czas....
        • jutka1 Re: Środa 09.12.15, 19:25
          Zdałam sobie sprawę, że to było nie 8 dni, ale 7.5, bo ostatniego dnia jest firmowa X-mas party.
          KJAP! Jak ja to wszystko zdążę obrobić!
          Fakt. Pardąsik: f*cked.

          Mam ochotę zawinąć się w kłębek w kącie i siedzieć, do samego wyjazdu.
    • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 11:28
      znacie te takie filmy horrorystyczne, w ktorych mgla schodzi z gor do nizin a razem z mgla.... brrrrr :). Dobrze, ze pracuje z domu i ze jest pelny ludzi, bo kupa w takiej mgle to razniej :)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/9oCCb7ZxNX3qVzDPaX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/pNN49ySrAxbF4RxyPX.jpg
    • xurek chwalem siem 09.12.15, 12:01
      jako ze nie ma watku, na ktorym by sie mozna bylo pochwalic, to czynie to tutaj. Chwale sie postepem na budowie, bo musze przyznac iz mimo chwilowej nienawisci do tego projektu jestem tez troche dumna:

      od strony poludniowej: przed renowacja:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/mXtPUfVkm6cZBJphRX.jpg

      i teraz:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/2FnPAYbqmIuH5YCvxX.jpg

      wykusz od strony ogrodu na poczatku renowacj:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/SbjBbl5Zi1aMjtAfAX.jpg

      i teraz:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/y6it4xJO0Wq0naUbOX.jpg

      od strony wschodniej przed renowacja:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/vabC7pbaM58tqs0l5X.jpg

      i teraz:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/s3VyTHFWXP56ADYA2X.jpg
      • maria421 Re: chwalem siem 09.12.15, 12:11
        Gratuluje postepu na budowie :-)
        • ewa553 Re: chwalem siem 09.12.15, 15:17
          swietny pomysl to zestawianie zdjec przed i po. Gratuluje konczacej sie budowy.
      • jutka1 Re: chwalem siem 09.12.15, 19:22
        Super, Xurku! Oby się ten remont/budowa jak najszybciej skończyły. :-)
    • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 18:08
      Bardzo mi się te mgliste mglistości podobają, wczoraj na spacerze nad jeziorkiem tak właśnie było. A osiadła na liściach i trawie rosa takie miłe błyszczenie roślinności powodowała. Pusto było całkowicie, tylko kaczki nie spały i kwakając się przemieszczały bo tafli jeziora, razem z łabądami. Czy to normalne? Czy kaczki i łabądy nie powinny o 2 w nocy - spać?
      • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 18:35
        czys Ty Dorotko zwariowala o 2 w nocy, we mgle nad jeziorem lazic???? Nie czytasz kroniki wypadkow?
        • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 19:24
          Nie, nie czytam, dlatego sobie mogę chodzić kiedy chcę i gdzie chcę. Chodzą tam też różne inne osoby, z psami lub dla zdrowia. Jeną panią tak sporo starszą ode mnie, poznałam, co tylko po 1 w nocy tam psa spaceruje, bo jest wtedy cisza i spokój. Awantury się nad jeziorkiem zdarzają, jak przychodzą wózkowe mamy i babcie, to się wtedy biją. Można popatrzeć, jak kto lubi.

          A Ty co? Nie możesz wychodzić z domu, kiedy Ci się podoba?
          • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 21:27
            Dorotko, rouim nie pozwala mi nocami siem walesac po okolicy. Ale jak mowisz ze tam ruch, to masz moje blogoslawienstwo
    • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 22:43
      Wlasnie zakonczylam te k...ska robote i sie przez sekunde ucieszylam, bo wrocil pan Maz. Pan Maz nie ma jednak czasu na drinka, bo musi malowac jakis budowlany zlom. Nie ma tez jutro czasu, zeby pojechac ze mna do szpitala na wazny termin, bo musi przywiezc cement, ktorego mu nie dostarcza i byc na terminie z dekarzem, ktory nie ma kiedy indziej czasu.

      Niby wiem, ze nie ma innego wyjscia i ze jestem duza dziewczynka i moge sama jechac do szpitala, ale jestem tak wk...na na ta k...ska budowe ze sie k...wa z tego wszystiego poryczalam i z mezem poklocilam a teraz sama wypije k..skiego drinka pojde pod k...ski prysznic i nie bede sie k...wa do nikogo odzywac. Sie nawet k...wa na tym zastanawiam, czy nie zamknac drzwi z sypialni na klucz i zostawic meza na progu jak wroci o 3 nad ranem umazany farba.

      k.... mac.
      • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 23:21
        Ooojjjjj... :-(
        Tulituli :-(
      • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 09.12.15, 23:58
        Qva mać, współczuwam. To się naprawdę może człowiek wkurzyć, jak o atencje własnego męża musi konkurować z jakimś dekarzem i jakimś złomem. Czy rozważałaś aby w odwecie zadzwonić na seks telefon, albo powiedzmy zamówić gołego pana do sprzątania? Nic tak nie koi rozdygotanych nerw jak widok zgrabnych męskich pośladków, i na dodatek po tym wszystkim - masz jeszcze posprzątane... Progres prac budowlanych tym niemniej - podziwiam.
        • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 10.12.15, 05:49
          Zdjecia z postepu budowy imponujace. Stresu w zwiazku z prowadzeniem takowej nie zazdroszcze. No, ale chyba blizej niz dalej? Zgranie dwoch majstrow w jednym terminie z materialami u mnie graniczy z cudem wiekszym niz samo zmartwychwstanie.

          Namomiast spacery nocne sa u mnie kiepskie, bo trzeba uwazac na weze wygrzewajace sie w nocy na chodnikach...ha...na szczescie glownie pytony ale po ciemku to czy czlowiek widzi co lezy? Z psem bezpieczniej niby bo poszedlby pierwszy...hlehle

          Kan
    • jutka1 Czwartek 10.12.15, 09:09
      Jest dość jasno, mgła poszła won. 5 stopni, maks dzisiaj: 7C.

      Dzień, jak zwykle, naćkany po brzegi.
      Plus, w planie rozmówienie się z pracownicą, typu "rozmowa zasadnicza". Wczoraj wieczorem wydało się, tym razem na piśmie (ktoś z zewnątrz dodał mnie do listy dystrybucyjnej), kłamstwo w żywe oczy. Nie pierwsze kłamstwo, dodam. Dość tego.

      Ale łatwo sobie wyobrazić, ile stresu ta panna mi dokłada. :-(

      No nic. Ryjem do przodu, prawda? A że ryj do przodu pełznie na wysokości ziemi, to insza inszość.

      Miłego dnia
      • maria421 Re: Czwartek 10.12.15, 09:23
        Nie lubie tych najktrotszych dni w roku bo bardzo pozno widno sie robi.
        Dobrze ze jest Boze Narodzenie jako mily przerywnik tej ciemnej pory roku.

        Milego dnia:-)
      • xurek Re: Czwartek 10.12.15, 09:37
        Wspolczuwam i zycze szybkiego pozbycia sie.
        • ewa553 Re: Czwartek 10.12.15, 16:34
          Xurku, mam nadzieje ze dobrze zrozumialam, ze jestes w szpitalu "tylko" na ostatecz6nych badaniach? Bedziesz na noc w domu? Jestem myslami z Toba - z pozytywnymi myslami naturalnie
    • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 10.12.15, 15:49
      Bylam w miescie. Chodzilam po sklepach nadsluchujac czy jakis ciuch nie zawola do mnie z wieszaka "wez mnie, wez mnie"... Pare ciuchow zawolalo, podeszlam spojrzalam ciuchowi w cene i zawsze sie okazywalo ze ten ciuch nie wolal mnie tylko kogos innego z o wiele grubszym portfelem.

      Nic nie kupilam. Ale za to znow placki kartoflane zjadlam:)

      • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 322 :-))) 11.12.15, 07:11
        Dzisiaj pierwszy upalny dzien tego lata. Siedze wiec w stroju kapielowym z klima pracujaca pelna para. To jeden z tych dni gdy wieje od ladu, czyli z pustyni, zamiast od oceanu.

        Cale szczescie, ze juz TGF bo praca przy wysokiej temeraturze polaczonej z duza wilgotnoscia byla dzisiaj zabojcza. Psy u kienta lezaly na podlodze i niemalze zdychaly z goraca, podczas gdy ja sprzatalam a Pani domu malowala ogrodzenie oraz kosila trawe.
        Jak tu nie kochac australijczykow? they are f..ing crazy.

        Kan
    • jutka1 TGIF 11.12.15, 07:16
      Przeżyć dzisiejszy dzień, i już będzie lepiej. :-) A spędzam go zamkniona (zam.) na komisji kwalifikacyjnej. Tyle, że wieczorem odpełznę kroczonc (cycat) do ulubionej knajpy z ulubionym anglosaskim kumplem, zapodam sobie antyhistaminę i napiję się wina (tak, bo na wino tez mam alergię, hehehe). :-)

      Z cyklu pogoda na świecie: jest -2C, ma dojść do +7C. Brrr.

      Zaziębiłam się.
      Coś czuję, że dojadę do ŻD i - zgodnie z kilkuletnią już tradycją - adrenalina opadnie i się rozłożę. A może nie. :-)

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: TGIF 11.12.15, 09:19
        Nc mi sie nie chce czyli nic nowego :-)

        Milego dnia wszystkim!
        • blues28 Re: TGIF 11.12.15, 11:08
          Ja nie mam czasu nawet czytac, a co tu mówic pisac :-(

          Jutka, jeszcze raz najlepszego! Rzuce okiem czy Xur donosil co jak poszpitalnie i letem do miasta.
          Pogoda constans, ta wiosna to jakby przydluga jest!!
          • xurek Re: TGIF 11.12.15, 17:12
            termin samotnoszpitalny przezylam bez uszczerbku. Chirurg sympatyczny, z cynicznym poczuciem humoru i bardzo przystojny specjalnie przyjdzie mnie zoperowac 28. Tak wiec 28-31 w szpitalu, troche sobie odpoczne od rodziny a urlop mi sie wydluzy do 11-go stycznia :)

            Poza tym zupelnie inaczej niz Marii bardzo mi sie chce: nic nie robic tylko siedziec w PUSTYM domu w PUSTYM salonie przy plonacym kominku okryta pledem i co rusz to przysypiac :)
            • maria421 Re: TGIF 11.12.15, 17:13
              Xurku, moge zapytac co Ci dolega?
      • chris-joe Re: TGIF 11.12.15, 17:29
        Czyli BD olewasz? Ja zwykle olewam, od kilku lat.

        Braz w Brazylii do wtorku. Glupio mi nagle samemu. Kocica na kanapie pod kocem. Feeling lonely all of the sudden. Poor me ;)
        • blues28 Re: TGIF 12.12.15, 08:43
          Poor you, indeed :-)
    • blues28 Sobota robocza 12.12.15, 08:51
      Jak donioslam w donosach, sobote mam zalatana, ale mam nadzieje, ze bedzie udana.

      Pogodowe ditto trwa, mam teraz okna na osciez otwarte i wcale nie jest chlodno. Moze juz nigdy nie bedzie?

      Xurku, widze, ze masz plany prawie sylwestrowe z przystojnym chirurgiem, wiec bedzie dobrze! Zaczniesz Nowy Rok bez nieproszonych gosci wewnetrznych. Kciuki beda trzymane :-)

      Zostalo mi niewiele do wyjazdu do Polski, niedlugo ruszam po zakupy zywieniowe oraz inne sprawunki.

      Milej soboty!
      • ewa553 Re: Sobota robocza 12.12.15, 10:11
        U mnie szaro, ale narazie sucho i 11 stopni. Spalam dzisiaj szczegolnie dlugo cieszac sie na spokojny dzien w domu z drobnym usuwaniem zalkeglosci typu prasowanie, odkurzanie. Jeszcze nie wypilam pierwszej kawy, jak zadzwonila sasiadka ogrodowa, ktorej syn mi pomaga troche w ogrodzie. No, potrzebuje mojej pomocy, mam ja zawiesc do miasta (ma tylko skuter i ten sie wlasnie zepsul), musi kupic czesc do skutera, a wogole to najlepiej jakbym zaraz przyjechala:( Plany poszly sie pasc, teraz tylko wypije jeszcze ze dwie kawy i w podskokach na pomoc. Nawet porzadnie foruma przeczytac nie dam rady. Ej, wolalabym isc do swojej knajpy podgrzac bigos dla pierwszych zziebnietych wojakow co zaraz przyjda zalac robaka i pogadac o zyciu jakim jest...
        • jutka1 Re: Sobota robocza 12.12.15, 10:45
          Tutaj też szaro, +5C.

          Spałam dziś długo, o dziwo. Plany są dość mgliste, bo czekam na jedno potwierdzenie (lub nie), a moje ruchy dzisiaj będą zależeć od tego.

          Miłego dnia :-)
          • maria421 Re: Sobota robocza 12.12.15, 11:29
            A tu slonecznie i w grubej kurtce bylo mi az za cieplo.

            Mielgo dnia :-)
            • ewa553 PILNE!!!! 12.12.15, 12:17
              wlasnie zadzwonil z WSarszawy moj ukochany cioteczny wnuk aby mi powiedziec, ze w TV jest transmisja z warszawskiej demonstracji KODu, ze sa takie tlumy, ze miasto utonelo w korkach i ze mam koniecznie przynajmniej przez internet uczestnoiczyc. Czy ktos wie gdzie transmisji szukac????
              • ewa553 Re: PILNE!!!! 12.12.15, 13:01
                TVP Info!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • jutka1 Zamykam :-) 12.12.15, 16:28
      ... i idę otworzyć nowego pierdulona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka