Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 375 :-)))

28.12.17, 13:24
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 28.12.17, 13:40
      Dobrze, ze otworzylas nowego.

      Wpisze sie na poczatek. Goscie z airbnb sie udali. Zostawili chalupe tak jak ja zastali. Uprali nawet posciel i reczniki, ktore zastalam wiszace na wieszaku na dworze, zlane deszczem do cna...haha.

      Jedyny 'wypadek' mieli z polmiskiem antypasto, ktory wlozyli do szuflady lodowki, gdzie olej sie wylal. Szuflada byla i tak do umycia. Polmisek dokonczylismy po powrocie na obiad, bo mimo wszystko w lodowce bylo pustawo a my wrocilismy glodni.

      Goscie dostali najlepsze rekomendacje i natychmiast sie zrewanzowali.
      Nalezy wiec teraz tylko zaczac planowac nastepne wakacje...haha

      A na serio; musze na przyszlosc zmienic opis i dodac koniecznie, ze goscie powinni dostac potwierdzenie od nas przed dokonaniem rezerwacji i zaplaty. Dowiedzialam sie tez, ze dostane $284 AUD za zarekomendowanie kogos jako wynamujacego od Airbnb.
      Okazuje sie tez, za jak ktos byl trudnym gosciem korzystajacym z airbnb to mozna sprawdzic jego zle referencje na stronie.
      • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 28.12.17, 14:04
        Ciesze sie, ze sie udalo. Znaczy Ty w ogole nie widzalas tych gosci? Jak dokonaliscie przekazania kluczy i domu?
        • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 28.12.17, 15:03
          Gosci wogole nie widzialam. Klucze zostaly umieszczone pod wiadrem w 'sekretnej' lokalizacji...haha i oddane w ten sam sposob.
          • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 28.12.17, 16:17
            w moim jedynym airbnb w tym roku zreszta w Pradze, jakas pani czekala przed domem z kluczami, wprowadziula, wyjasnila, a opuszczajac mieszkanie klucze zostawilismy na stole i zatrzasnelismy drzwi. Tak bylo umowione.
            • ania_2000 Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 29.12.17, 02:41
              Gratulacje Kanie za udanych gosci:) Mysle ze 99 procent jest podobnych - a tylko 1 procent tych zlych dupkow co to potem robia zla opinie dla wszystkich.
              w sprawie wpuszczania ludzi do domu, to tutaj popularne sa kody w zamku, ktore sie dostaje mailem/textem i ktore dzialaja tylko do dnia kiedy sie wyjezdza.

              • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 29.12.17, 06:31
                Aniu, znam bo kody sa tutaj tez bardzo modne tylko w miastach. Ilosc ludzi zmusza jednak do bardziej skomplikowanych rozwiazan.
                U mnie narazie wciaz dosyc proste rozwiazania dzialaja i kij wie jak dlugo? Sie jednak cywilizujemy i ludzi tutaj przybywa.

                Na wyspie kupilam sobie lekcje nurkowania dla dumies, czyli tych, ktorzy nie zrobili kursu i nie maja pojecia co robia. Jest to moja druga takowa lekcja. Pierwsza mialam 2,5 roku temu na dalekiej polnocy, ktora byla spektakularnym fiaskiem.
                Po teorii, wsadzono mnie w pianke, przepasano ciezarkami gdzie nie bylam w stanie oddychac oraz wsadzona butle, gdzie pas mocujacy takowa tez nie pozwalal na glebszy oddech.
                Zostalam wsadzona w klatke metalowa, zbudowana pod platforma na otwartym oceanie 70 km od brzegu.
                Klatka mnie abslotolutnie porazila. Jesli ktos nie czuje sie wygodnie w malych pomieszczeniach, to bylo wlasnie to. Do tego pod woda...mimo wszystko zeszlam w dol i poza klatke. Zaczely mi jednak dokuczac uszy.

                W czasie ostaniej przygody z nurkowaniem klopoty z uszami mi znowu wrocily. Mialam szczescie trafiajac na bardzo cierpliwego intruktora, ktory widzac moje klopoty bral mnie w gore i dol.
                Odwiedzilam wiec wczoraj lekarza. Yep, mam zablokowane obydwa kanaly w uchu srodkowym i plukanie nic nie dalo. Biore wiec krople aby odblokowac. Mysle aby zrobic kurs tylko po to aby zobaczyc wieloryby z bliska...inaczej sie chyba nie da.
                • chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 29.12.17, 23:36
                  Reguly przakazywania kluczy w airbnb sa zmienne. Na Cyprze byl schowek z kluczem na kod, na Teneryfie byla pani umyslna, toz samo w Figueres oraz w Praia do Forte w Brazylii, w Algarve w Portugalii byla portierka pod innym adresem, w Jersey City byl wlasciciel, w Budapeszcie takze... itd :) Ostatniego wlasciciela (Jersey City) bede musial jednak obsmarowac- szafki kuchenne i naczynia sie lepily od zaniedbania, mimo ze sam wywiesil haslo: "Utrzymuj czystosc, jakby to byl twoj dom". Zakupilismy naczynia jednorazowe...
                  • kan_z_oz Sobota 30.12.17, 06:03
                    Gospodarcza. Wybralismy miod z pierwszego ula. Cale wiadro. Nie wazylam jeszcze bo dopiero czeka na zasloikowanie. To ostatnie idzie szybko bo wszystko gotowe, nalezy tylko wlac i wpisac wage netto na wydrukowane, i przylepione juz nalepki.

                    Drugi ul, czyli ten ktory probojemy usabilizowac jest znowu do likwidacji. Dwa miesiace opadow bez przerwy i ostatnia fala upalow go juz kompletnie zalatwily. Nie ma juz nawet krolowej ani zbyt wiele pszczol.

                    Jedziemy dzisiaj do pszczelarza aby kupic nowy roj. Sprobujemy jeszcze raz i chyba juz ostatni. Chodowanie pszczol jest tutaj coraz trudniejsze ze wzgledu na zwariowane warunki pogodowe. O ile bylismy w stanie zabezpieczyc od silnych wiatrow (galwanizowane stojaki wbetonowane w ziemie z ulami przywiazanymi do takowego pasami cargo) to na temperature i opady nie mamy rady.

                    Poznym wieczorem bedzie zabawa z ustawianiem nowego pudla na stoku przy latarkach. Zobaczy wiec co wyjdzie i czy wyjdzie. Dam znac za 3-4 miesiace.

                    Jestem zdeterminowana aby jednak kontynuowac bo pszczoly sa potrzebne, my je lubimy w ogrodzie i obecnie robia miod z kwiatow gigantycznego kaktusa 'san pedro', ktory rosnie i brzyczy nam niedaleko okien sypialni. Mamy tez dobry rynek zbytu do lokalnych kafejek i obecnie zbyt malo miodu.
                    • jutka1 Re: Sobota 30.12.17, 13:08
                      Dobrze, że nie dajecie za wygraną. Pszczoły to życie.

                      Moja sobota upływa pod znakiem lenistwa kulinarnego. To znaczy lenię sie, w międzyczasie pilnując barszczu, gotującego się na bardzo, bardzo małym ogniu.
                      Czytam prasę z tygodnia (wydanie papierowe), gdzie na każdym kroku są podsumowania 2017 r. i przewidywania na 2018 r. Dziwi mnie trochę umiarkowany optymizm co poniektórych publicystów, ale cóż: ja z wiekiem nabrałam pesymizmu, OK OK - cynizmu. ;-)

                      Zakupy alkoholowo-spożywcze na jutrzejszego Sylwestra zrobiłam wczoraj, dzisiaj już nic nie muszę.
                      A za kilka godzin wpadnie kolega ze szkoły z żoną, nie widziałam go kopęlat, z osiem? Cieszę się.

                      Miłej soboty :-)
                      • ewa553 Re: Sobota 30.12.17, 15:57
                        jutro bedzie u Ciebie balowanie?
                        Masz snieg w okolicy? U nnie czarno i cieplo. W nowy rok znowu wycieczka w gorki, ale tym razem nawet tam nie bedzie sniegu. Pozostaja piekne wspomnienia zimowych wyjazdow do Wisly i Szczyrku, czyli za miedze, tam wedrowki w sniegu po pachy i te wszystkie zimowe cudownosci... Dobrze ze nam nikt wspomnien nie moze zabrac (poza wujkiem Alzheimerem:)
                        • jutka1 Re: Sobota 30.12.17, 21:07
                          ewa553 napisała:

                          > jutro bedzie u Ciebie balowanie?
                          > Masz snieg w okolicy?
                          **************
                          Balowanie będzie u przyjaciół "po drugiej stronie góry".
                          Nie ma śniegu, i nie będzie. :-/

                          Wizyta kolegi ze szkoły z partnerką - super.

                          A w ogóle to tak sobie siedzę i myślę, że 2017 wbrew pozorom był dobrym rokiem w sumie.
                          Uświadomił jasno, co jest ważne, co mniej, a co nie bardzo.

                          Właśnie wiadomość, że strach rodzinno-zdrowotny z wyników: nic złośliwego. Dziękuję za palenie świeczek.
                          • ewa553 Re: Sobota 30.12.17, 23:02
                            dobra wiadomosc. Uff
                            • kan_z_oz Re: Sobota 31.12.17, 04:58
                              Pewnie, ze dobra. Tez sie ciesze, ze nie zlosliwe.

                              U mnie juz dobrze po lunchu i przed Sylwestrem. Bedzie tylko we dwoje, bo jakos nam sie nie chcialo goscic. Zobaczymy jednak bo sie zapowiadala dwojka roznych sasiadow. Nigdy nie wiadomo, bo moga 'wpasc' takim polskim i zupelnie nie australijskim zwyczajem.

                              Pan maz konczy koszenie trawy, ktore sie nie konczy o tej porze roku. Ja dzisiaj pracowalm i chociaz nie lubie poza dniami roboczymy, to sie podjelam B&B bo tylko 5 min za rogiem.

                              Siedze wiec i sacze dobrze schlodzone piwo Asahi, ktore przy upalach jakos dobrze sie pije.

                              Zycze znowu udanej zabawy wszystkim co sie beda bawili i milego wieczoru tym ktorzy samotnie lub w skromnym gronie.
                              Do zobaczenia w 2018.
                  • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 30.12.17, 07:08
                    Z punktu widzenia 'host' to klucze nie sa zadnym problemem. Czego zdecydowanie nie lubilam na Airbnb to dosyc policyjnego ustawienia tej strony do ludzi. Podam przyklad.

                    Jak juz gdzies nadmienilam wplynely mi dwa zabukowania w przeciagu 30 min. Drugie bylo tylko na jeden dzien i przyszlo z zapytaniem czy moga zaklepac. Odpowiedzialam w ciagu 2-3 godzin, ze sorry nie, bo pierwsi maja pozny wyjazd juz portwierdzony. Koliduje wiec.

                    Ludzie niemniej zaplacili pieniadze i dlaczego nie mam pojecia. Wypelnilam wiec strone aby anulowac rezerwacja, ktora mnie poinformowala, ze jest ok 2x w roku. Pozniej sa oplaty, co mi w sumie wisialo czy 2 darmowe czy nie. Dwa dni pozniej zostalam ostrzezona, ze moje konto moze zostac zawieszone bo oni traca pieniadze na takich jak ja.

                    Ludzie nie mieli zwrotu jeszcze 29 grudnia, pomimo za ja mialam potwierdzenie anulacji 19-go.
                    Nie wiem czy to jedno wyjatkowe i przypadkowe ale niesympatyczny start z ta strona...
                    • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 31.12.17, 14:35
                      Przykra sytuacja, denerwujace, bo przeciez z nie twojej winy.
                      Wyladowalismy w nocy na Cozumel, gdIe spedzamy kilka dni na totalnej labie i grzaniu siu. Polarny vortrx dawal w kosc potwornie,. Idiota z sasiedztwa, kilka ulic dale dowalil obuchem... ogrzewal blowtorchem zamarniete rury, spalil swoja kamienice, wywalil prad dla ponad pol dzielnicu. Nie ma to jak brak pradu przy -24, gdzie zdecydowana wiekszosc ogrzewania to elektryczne, gotowanie tylko elektryczne...
                      • chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 31.12.17, 15:05
                        O jezu! To przez twojego sasiada na naszej wyspie tez wysiadl prad! Bardzo bylo nerwowo, bo w polu zdrowo ponizej -20, a tu ni pradu, ni ogrzewania. Na szczescie po 3 godzinach wszytsko wrocilo do normy.

                        Cozumelu zazdroszcze strasznie, choc wiem ze powrot bedzie straszny...

                        Jutce gratuluje niezlosliwosc przypadlosci, nerwowe sobie wyobrazam.

                        Tu Nowy Rok w pieleszach, moze wpadnie pare osob, moze nie, i tak dobrze, i tak tez :)
                        • kan_z_oz I po swietach 02.01.18, 10:13
                          Zyczylabym sobie aby bylo juz po wakacjach szkolnych. Moja okolica przezywa oblezenie w styczniu. Nawet po chleb pieczony lokalnie trzeba sie stawic w sklepie z rana zanim zniknie. Robienie zakupow przed zamknieciem w sezonie turystycznym odpada.

                          U mnie juz normalnie, czyli praca pelna para. Dzisiaj byla duchota niesamowita przed burza. Na szczescie spadlo troche deszczu i sie wyraznie ochlodzilo.

                          Mamy nowy roj pszczol i jutro bladym switem bedziemy probowac przeniesc je do ula. Obecnie siedza w malym pudle ktore pszczelarze okreslaja mianem "pudla nuklearnego".
                          Przeprowadzka oczywiscie jest uzalezniona od pogody. Ula czy pudla nie da rady otworzyc przy opadach i sporej warstwie chmur bo pszczoly wody czy nawet mozliwosc opadow nie lubia. Moze to byc totalna katastrofa, gdzie takowe moglyby grac role glowne w filmach Hitchcocka.

                          Wlepie pare zdjec.

                          Stan naszego kredensu miodowego. Dopelniony do polowy.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/4uvN187O1FA3s8mK6B.jpg

                          Wiadro z ostatnio zebranymi plastrami miodu. Plastry sa nieregularne wiec ich nie sprzedajemy, chociaz jest to jeden z drozszych produktow pszczelarskich. Sami konsumujemy i dajemy jako prezenty.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/YDuShaAmkshqn1BrGB.jpg

                          Przetopiony wosk, czekajacy na wyjecie z pudelka i ostatnie oczyszczenie czyli odciecie odpadow (kompost).

                          Obecnie bez wlasnego wosku nie da rady tutaj zakupic ram dla pszczol. Ten wosk sluzy nam jako towar wymienny do zakupu i dalszego kontynuowania dzialalnosci.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/6HawRvrZWV0fvNdlzB.jpg
                          • ewa553 Re: I po swietach 02.01.18, 10:39
                            Nigdy nie probowalam "plastra" miodu. Ciekawe jak smakuje. Ty jestes Kanie gospodyni pelnom gembom. Co wlasciwie robilas przedtem, w miescie? Nie pamietam. I jak dlugo przygotowywalas sie do zycia w naturze?
                          • jutka1 Re: I po swietach 02.01.18, 10:45
                            Imponujące zbiory, Kanie. Miód wygląda smakowicie.

                            "I po świętach..." też, ale ja sobie dałam w prezencie jeszcze jeden dzień wolnego dzisiaj. Od przyjaciół przywiozłam wczoraj wielki pęk ukorzenionej już trzykrotki, będę ją dziś sadzić do dużej donicy. Mam ziemię, więc nie muszę nigdzie po nią jeździć.

                            A wieczorem przyjedzie przyjaciółka z małżonkiem na barszcz z pasztecikiem i bigos.
                            Poza tym dolce far niente.

                            Miłego dnia :-)
                            • xurek Re: I po swietach 02.01.18, 20:01
                              Jutka, tez gratuluje niezlosliwosci. Kanie, tak myslalam, czy by sie ula nie dalo postawic pod zadaszeniem, ktore ma odstep mnw. 20 cm od dachu ula. Powinno go to chronic zarowno przed opadami jak i przed upalem? Zastosowalismy ten system w nieco wiekszej skali do "nakrycia" naszego domku letniskowego, ktory jest z blachy i system spelnil zadanie znakomicie.

                              Ja bylam chora i zmeczona, wiec swietowalismy z mezem jedna lampka szampana przy telewizorni i poszli spac OK drugiej. Za to Piranha po raz pierwszy poszedl na Sylwestrowy bal i wrocil o 7-mej rano. Chyba nastapila zmiana warty :).

                              Ja dzisiaj reguluje mase administracyjnych spraw pracowych, nadmorskich i jutrzejszego odbioru hotelowych mebli. Jutro caly dzien miedzy compem a demontarzem hotelu, pojutrze do pracy a potem szybki skok na kroplowke z zelazem, bo sie okazalo, ze poziom na piwnicznym dnie, a potem szybkie pakowanie, w piatek wyjazd o 5 rano na lotnisko i 4 dni maratonu zakupowego w Polsce plus trzy wizyty towarzyskie. Jak to przezyje, to od srody intensywny tydzien pracowy, 15-go w poniedzialek do Frankfurtu i 2 tygodnie dogladania i kierowania B&B, bo S zmarla najblizsza sercu siostra i bedzie lecial do Nigerii na pogrzeb. Wyprzedazajc pytania tak, porzeb odbedzie sie 2 miesiace po smierci, bo musza zebrac ponad 50-osobowa rodzine rozlazla po calym globie i przygotowac wszystkie tradycyjne ceremonie.
                              • kan_z_oz Re: I po swietach 03.01.18, 09:14
                                Xurku, pomysl bardzo dobry. Pszczoly maja obecnie zadaszenie ale bez 20 cm pomiedzy ulem i dachem. Pelny ul sam sobie swietnie reguluje temperature. Nie ma wiec potrzeby. Problem jest tylko z tymi, ktore sa w trakcie rozmnazania. Tutaj jest obecnie ruletka.

                                Niemniej obecny 'roj' wyglada mocno i zdrowo. Mam nadzieje, ze bedziemy go w stanie rozwinac do zimy.

                                Zyczyc moge tylko chyba cudownego rozmnozenia aby ogarnac prace w pelnym wymiarze z prowadzeniem B@B i przygotowan do konstrukcji/zakupow nad Baltykiem. Jakos mi sie tak kojarzy z jedna osoaba w trzech postaciach, niby swieta trojca w jednym. Wyrazy wspolczucia dla S.

                                Ewa, przygotowanie gospodarcze bylo najlepsze w latach 80-tych w PRL-u. Od tego czasu nie mialam lepszego i bardziej wszrchstronnego niz to ostatnie.
                                • ewa553 Re: I po swietach 03.01.18, 10:40
                                  Nie chce byc niedyskretna Kanie, ale gdybys miala ochote opowiedziec o tych polskich przygotowaniach, to by mnie ciekawilo. Myslalam ze w Polsce bylas "Wpania od gimnastyki". Cos pokrecilam chyba..
                                  • jutka1 Re: I po swietach 03.01.18, 12:54
                                    Wydaje mi się, że Kanowi chodziło o "jak przeżyć i dać sobie radę, kiedy nic nie ma w sklepach ani nigdzie". :-)
                                    • ewa553 Re: I po swietach 03.01.18, 15:54
                                      Haha, a ja tempy tluk myslalam ze miala dzialke czy co:) No ale to co wyjasnilas JUtencjo nie tlumaczy jak sie przygotowala do pszczol, roslin i budownictwa. Przeciez niesamowite co tam stworzyli w domu i zagrodzie.
    • chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 03.01.18, 20:32
      W robocie zaczyna sie spadek napiecia. Zima strasznie w kosci daje. Ostatni tydzien, ktos wyliczyl, byl najzimniejszym ciagiem od 146 lat!... Ni razu temp. max. nie przeskoczyla -19 (o odczuwalnej nie wspominam, bo siegala -40 niemal).

      Z innych dupereli: Niemcy calkiem porzadnie wchodza na rynek seriali TV. Wlasnie zostalem uprowadzony przez "Babylon Berlin" Tykwera (tego od m.in. starej juz, ale jarej "Run, Lola, Run"). Naprawde dobrze zrobiony serial, Berlin'1929 zrekonstruowany swietnie. Poszedlem za ciosem i obejrzalem tez pierwszy sezon "Dark". Takze wciagajacy, choc bardzo tchnacy "Stranger Things". Mam wielka ochote na "Das Adlon". Nasze Niemki to widzialy? Podobno bardzo nierowny. Mam pliki tego serialu, ale nie obejrze poki co, bo nie moge nigdzie znalezc podpisow. Chyba tych podpisow nie ma wcale w ang. czy pl. Sa norweskie, chyba greckie, i tyle.
      • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 03.01.18, 22:07
        z tego co wymieniasz Niemka widziala tylko Adlon. Z artystycznego punktu widzenia nie bylam zachwycona. Nie pamietam dokladnie dlaczego, bo to juz pare lat. Natomiast podobal mi sie ten mini serial dlatego, ze historia Adlonu jest ciekawa.
        Z tego samego powodu polecam chyba 4-odcinkowy serialik o rodzinie Krupp.
        Zaskoczyles mnie Babylonem Berlin, o ktorym nie slyszalam. Spraqwdzilam na guglach: bedzie dopiero koncem tego roku puszczony w TV! Niesprawiedliwosc!! Dlaczego Wy to juz macie?
        • chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 03.01.18, 23:56
          Wcale nie "mamy" w publicznym obiegu, ale jak sie czlek uprze, to moze miec w dzisiejszej dobie, a sie uparlem :) "Dark" za to leci tu na netflix, bo to netflixowa niemiecka produkcja. Kruppa wybadam, dzieki.
          Do Adlona mnie tez historia ciagnie, choc imdb nie specjalnie zachwala.
    • jutka1 Pierwszy czwartek roku 04.01.18, 17:31
      Dziwny ten styczeń. W Sylwestra było +10 C, potem się trochę ochłodziło, ale tylko trochę. Dzisiaj +6 C, nocami też plusowe temperatury. Hmmm.

      Miałam dzisiaj pracować, a tu wczoraj była awaria bankowości internetowej i nie mogłam wysłać przelewu, więc musiałam pojechać "do miasta" do banku. Przy okazji zrobiłam zakupy w postaci boczniaków, awokado, czerwonej i białej (słodkiej) cebuli, limonek, rukoli, 3 kolorów papryki, czerwonej fasoli, i mielonej wołowiny od rzeźnika. Te ostatnie składniki będą na chili con carne, które mam zamiar zrobić jutro/pojutrze.

      A propos seriali na Netflixie, gorąco polecam "La Mante" (The Mantis), francuską produkcję Netflixa i TF1. Momentami drastyczny, ale świetnie zrobiony, b. dobry scenariusz, no i w głównej roli Carole Bouquet, którą bardzo lubię.
      • chris-joe Re: Pierwszy czwartek roku 05.01.18, 21:26
        Obejrzalem pierwsze 3 odcinki "Modliszki", obejrze i kolejne 3, czyli reszte. Przyznam jednak: brakuje mi tam wyrafinowania, na razie postacie sa sztampowe, czesto to, co mialo byc 'suspensem', wychodzi bardzo przewidywalnie. 'Wewnetrzne dramy' sa przerysowane i -znow- sztampowe. Bouquet tez lubie, ale na razie gra ta sama jedna maska, ta sama poza. Sa oczywiste odniesienia do Hannibala Lectera czy Dextera, jednak na razie glebi psychologicznej i niuansu mi brak. (Rozmowa Modliszki z porywaczem rodziny i domniemanym copycatem 'przez kraty' byla wrecz karykaturalna w moim odczycie).
        Spodziewam sie wielkiej rewolucji, ze 'wszystko co wygladalo tak', okaze sie czyms calkiem innym. Jednak juz sie domyslam, ze -niezaleznie od konkluzji- chyba jednak nie zostane szalenie zaskoczony...
        Jest cos we francuskim movie-making, co czyni dla mnie dobre francuskie filmy naprawde dobrymi, zas srednie- bardzo srednimi... A moze jestem tak juz 'zanglosasiony'? ;)

        Tymczasem tu pieklo zimowe trwa w naj...gorsze. Dzis lodowata zamiec. Najstarsi Montrealczycy nawet juz uparcie szepca z niezwyklym podnieceniem, ze w "poniedzialek i wtorek ma byc ocieplenie!" (mamy z nagla dobic do ZERA, z porywami na lekki plus!). A ze zaraz spadniemy do minus -nastu, to juz nas nie obchodzi, nie potrafimy myslec az tak daleko. (W tej chwili odczuwalna -32...)
        • jutka1 Re: Pierwszy czwartek roku 06.01.18, 09:25
          Oglądaj dalej. :-)))
          • maria421 Sobota 06.01.18, 11:49
            Melduje ze wreszcie chyba doszlam do siebie po Swietach.
            Boze Narodzenie spedzilam u dzieci we Frankfurcie, na drugi dzien po powrocie do domu mialam wizyte mojego brata i bratowej, wiec bylo na okraglo gotowanie, szykowanie, kolacja sylwestrowa na 5 dan itp. Lubie to, ale lubie tez jak zycie wraca do normalnego rytmu. Dlatego wszelkie dekoracje swiateczne usuwam juz 2 stycznie, nie czekajac do Trzech Kroli i mniej wiecej od 2 stycznia zarzadzam sobie diete po swiatecznym obzarstwie.

            Wspolczuje Kanadyjczykom zabojczego klimatu, obrazki z Massachusetts jeszcze gorsze. U nas temperatura powyzej zera, dzisiaj nawet jest spokojnie i bez wiatru, dni sie wydluzaja.

            Milej soboty! :-)
          • chris-joe Re: Pierwszy czwartek roku 07.01.18, 22:22
            Obejrzalem calosc :)
    • jutka1 TGIF :-) 05.01.18, 09:58
      Dzisiejsze TGIF trochę na pół gwizdka, bo i praca była w tym tygodniu na pół gwizdka. :-) W zawodowy Nowy Rok wchodzę powoli i z przestojami. :-D

      Za oknem świeci słońce, jest +7 C, maks dzisiaj: +8 C.

      Plany na dziś: trochę popracuję, a pod wieczór pojadę do knajpy na kolację ze znajomymi.

      Miłego piątku :-)
      • kan_z_oz Re: TGIF :-) 06.01.18, 03:05
        U mnie przyjemne 26C. Wyjde chyba poogrodkowac bo siedzac w chalupie malo robiac chce sie spac.
        Sniegu troche zazdroszcze, natomiast zamieci, gololedzi, wichur czy jakigos 'bombiastego cyklonu' o ktorym mnie poinformowaly gazety juz mniej.

        Planow nie mamy zadnych. Pifko moze albo jakies zchlodzone wino popoludniu?
        • kan_z_oz Sobota 06.01.18, 12:09
          Ogrodkowa.
          Probuje roznego rodzaju salaty. Obecnie nic tradycyjnego nie rosnie. Kupilam wiec troche egzotycznych odmian wahajacych sie miedzy salatmi/szpinakiem z roznych stron.

          Lagos szpinak, czyli ten nigeryjski bardzo ladnie mi sie przyjal juz dawno temu. Tez sie rozsial, co bylo mile widziane. Szpinak okinawa, czyli japonski jest marny, walczy i nie wiem czy przetrwa.

          Wsadzialam nowo zakupone; szpinak egipski, suriman, szpinak wodny oraz betel liscie. Wciaz wolalabym normalna salate ale jak sie nie da to nie bede sadzic na sile.
          • roseanne Re: Sobota 06.01.18, 14:44
            Zdecydowanie ten pobyt chlodniejszy niz wszystkie inne. Chodzic w koszulce owszem milo w styczniu, ale jak juz polecialo na poludnie to i kapiele w basenie i oceanie sa na liscie oczekiwanych atrakcji. Niestety, tak sobie.
            Dzis mzawka, slisko, a na dodatek pakowac sie trzeba
            • ewa553 Re: Sobota 06.01.18, 14:47
              zgubilam sie, rose. Gdzie jestes?
              • roseanne Re: Sobota 06.01.18, 15:04
                Cozumel , mexico
                • ewa553 Re: Sobota 06.01.18, 15:05
                  itam wpadliscie na taka pogode? Naprawde macie pecha. Wspolczuje.
                  • roseanne Re: Sobota 06.01.18, 15:59
                    Dowiedzielismy sie dopiero w polowie pobytu, ze to prawie norma - najchlodniejsze sa druga polowa grudnia i styczen, ale nic w opiniach o tym nikt nie pisal.
                    Chcielismy miec sylwestra na plazy i byl super.
                    • kan_z_oz Re: Sobota 07.01.18, 11:11
                      Wlepie zdjecia z ogrodu bo wyglada wspaniale i glownie dzieki duzym opadom deszczu w poprzednich miesiacach. Nie pamietam kiedy byl tak ladny. Przycielismy tylko troche, ogarnelismy z nadmiaru lisci.

                      Kwitna wciaz roze.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Kb92VACm6dac7znKdB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/PRTwWuTQJEQ0JxVGBB.jpg

                      Dalie sa gigantyczne w tym roku i bardzo ladne.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/2ZGBhxR3niLZ0zMGQB.jpg

                      Moje pomaranczowe frangepani. Piekny zapach z najwiekszego drzewa na dzialce.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/4FDbco7scUCOvSbC5B.jpg

                      Aleja z kwitnacymi agapantami.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/7ecPkFUi7abCByrBzB.jpg

                      Krzew pepino z owocami.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/c863MadI6Fbzg1LReB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/fEuNBeeTSZ7dAgokQB.jpg

                      Szpinak lagos (nigeryjski szpinak) rozsial sie w paru miejscach, gdzie bede trzymac go bardzo dobrze sobie radzi na dzialce. Wyglada poza tym bardzo ladnie.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/98BBbF7mehDYAUujbB.jpg

                      Odmiana owocow zlotej pasionflory na plocie z sasiadem. Zostala zasadzona w celu korzystania przez obydwie strony i glownie dzieci sasiadow. Lubie ta odmiane. Jest bardzo slodka, soczysta i ma najwieksze owoce (mam na mysli oczywiscie u mnie, bo nie mam pojecia czy istnieje gdzies jeszcze wieksza?)

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/zgBWdgSsLAeQZLIcwB.jpg

                      Rozsialy mi sie irysy. Do tej pory wyrywalam bo mam sporo rodzimych odmian wszedzie sie mnozacych.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/wvq1fbNNglDaBmfDYB.jpg

                      Mango - malo w tym roku dzieki sporym opadom i ogromnemu podcieciu gigantycznych drzew. Moze w przyszlym roku. Odmiana Bowen. Wciaz bardzo duze.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/bZxUnaVlHa38MYA5jB.jpg

                      Na gornej polce kardamon. Na dolnej imbir i tumeryk oraz pietruszka karbowana, ktora rosnie caly rok.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/pWYudA9a6J5x0rvjpB.jpg

                      Chinski karchoch. Myslalam, ze wszystko wykopalam. Okazalo sie, ze sie rozmnozyl i zapelnil cala polke wychodzac na schody.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/FdvhKwBYFebPithBNB.jpg

                      Czesc dzika dzialki.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Hsbi68ZoPW4bwNjckB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/QIAK0A0tzhDW8S7IgB.jpg

                      Mlode helikonie.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/BANMNJBP9dYBOaxnNB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/IswKK5ZBo2IqfOSgGB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/sv89dzzmVkbF8iIFpB.jpg

                      Nawet nie wiem co to jest? Wyszlo samo z ziemi po oczyszczeniu z chwastow. Wyroslo juz na 3 metry i widzielismy w parku jako rosline lasu tropikalnego.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/P2KqPIMbDCUHLx4wRB.jpg

                      Szyszka podobno jadalna

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/iuEsvaikWxr6UD9o4B.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/YbxC9aewex9Nd3zwnB.jpg

                      Przekwitajace juz obecnie rumianki.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/f6xg7B0KtiqTjGPLyB.jpg

                      Lilie ponad 3 metrowe. Nigdy ich nie widzialam w takich rozmiarach.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/YxZqI0m1kv6OyrwbUB.jpg

                      Szalenstwo w naturze. Lubie
                      • ewa553 Re: Sobota 07.01.18, 11:42
                        co za egzotyka. cudownie kanie. czy ten szpinak je sie z kwiatami?
                        • kan_z_oz Re: Sobota 07.01.18, 12:06
                          Jemy glownie liscie. Kwiaty tez mozna ale tylko czubki. Reszta dosyc lykowata.

                          Nie mam pojecia co robia z ta roslina Nigeryjczycy?
                          Pewnie wszystko jadalne, uzaleznione od przygotowania?
                          • xurek Re: Sobota 11.01.18, 13:05
                            nigeryjski szpinak zawojuje chyba swiat. U nas posadzony przez meza w jednym miejscu zawojowal caly ogrod i musielismy powaznie z nim walczyc by odzyskac miejsce dla trawy. Nigeryjczycy jedza tylko liscie, aczkolwiek twierdza, ze kwiaty tez mozna, sa one czescia przeroznych gulaszy nazywanych "soup". Roslina jest niesamowicie latwa w utrzymaniu i bardzo dekoracyjna, ale trzeba uwazac, by nie wymknela sie spod kontroli.

                            Kanie, bardzo mi sie podoba to polaczenie ogrodu i dzika roslinnoscia, no i ta przestrzen na ktorej to wszystko ma miejsce, naprawde pieknie. To, co nazwalas irysem wyglada jak tutejsza gladiola tudziez mieczyk. Fascynuja mnie te owoce pasionflory, czy moglabys kiedys wkleic zdjecie przekrojonego? Jak to sie je?
                            • jutka1 Re: Sobota 11.01.18, 13:14
                              xurek napisała:

                              > Fascynuja mnie te owoce pasionflory, czy moglabys kiedys wkleic zdjecie przekrojonego? Jak to sie je?
                              **************
                              Pasiflora to po prostu passion fruit. :-)
                      • jutka1 Re: Sobota 07.01.18, 12:10
                        Ach... Raj na ziemi, Kanie.
                        • maria421 Niedziela 07.01.18, 13:24
                          Kan, Ty zyjesz w jakims rajskim ogrodzie :-)

                          Tutaj zwykla szarosc i ponurosc, ale tak czy owak- milej niedzieli :-)
                          • kan_z_oz Re: Niedziela 07.01.18, 14:34
                            Ogrod zostal zalozony, nastepnie rozwiniety przez nas i jest wciaz udoskonalany. Czuje sie jak w raju. Gdybym mogla caly swiat wygladalby jak taki ogrod jako najlepsze otoczenia dla ludzi.
                            Ten ogrod jest przedluzeniem nas samych czyli jest czescia nas. Ciesze sie, ze po 5-ciu latach zaczyna wygladac swietnie. Zalacze zdjecia gdy bedzie juz w pelni swojej swietnosci, pewnie za pare lat.
                            • ewa553 Re: Niedziela 07.01.18, 14:36
                              W poblizu jakiego wiekszego miasta mieszkacie? Bo cjcialabym to zobaczyc na mapie.
                      • minniemouse Re: Sobota 09.01.18, 02:38
                        Kanie, no nie wtrzymam!!, ja sie pasjonuje kwiatami, wiec mimo ze sie staralam byc cicho swoje dwa grosze tink! tink! musze dorzucic :)
                        a wiec powtorze - przepiekny raj stworzyliscie na ziemi a rosliny dech zapieraja, dobra energia od was plynie.

                        wiec roze przepiekne, a jakie zdrowe, ta pierwsza to mi wyglada na jakas musk rose a ta druga to chyba typ chinska. obie cudowne.
                        dalie/georginie wlasnie takie tzw ball shape albo czesciej pod nazwa pompom i w tym dokladnie kolorze mialam w dziecinstwie na dzialce, ale nie w takich ogromnych rozmiarach :)
                        O zapachu Frangipani opowiadala mi kolezanka ktora byla na Hawajach. tam nazywaja sie Plumeria i podobno ich bajkowy zapach czuc juz jak sie wysiada z samolotu. moze i ja kiedys powacham.. ..mmmm, marzenia ...
                        te apapanty zapieraja mi dech. u nas mozna je kupic jako rosline tropikalna do doniczki, albo, jak ktos jest milionerem, na grzadke na jedno lato, - i do szklarni. raz probowalam wyhodowac z cebulki czy tam klaczy (nie pamietam) ale gdzie tam!, za zimno bylo, nie doczekalam sie kwiatow. natomiast mam bardzo podobna Clivie (z netu) ktora mi w domu ladnie kwitnie rok w rok. wlasnie w takim kolorze.
                        O pepino nigdy nie slyszalam ale owoce tknely mnie ze to moze byc cos z ziemniakow i prosze, nie mylam sie :) - z Wiki
                        Higher classification: Solanum
                        Rank: Species
                        Scientific name: Solanum muricatum

                        na zdjeciu ma kawiatki (i owoce) jak kazdy kartoflowiec, czyli Potato Flower. ciekawa jestem jak smakuje.
                        Nigeryjski szpinak tez przepiekny, przypomina mi troche nasze Salvia i Eremurus, a nawet lubin.
                        Passion Flower albo pasiflora albo meczennica - u nas czasem mozna kupic importowane wlasnie z Australii owoce, mniam!

                        Mango - ta kolezanka mowila takze iz na Hawajach naturalnie rosnace mango smakuja zupelnie inaczej niz te sztucznie dojrzewajace u nas. nawet ich swieze banany sa o niebo lepsze, niz nawet nasze organiczne! ale wam zazdroszcze..
                        Heliconie to rajskie ptaki?
                        a te wielkie liscie to moze elephant ear, po prostu? sa rozne odmiany..

                        jestem pod wrazeniem jak wielka robote wykonaliscie, jezu...
                        ale efekt jest niesamowty!
                        wasza dzialka wydaje sie byc ogromna, mozna wiedziec ile macie w square feet?

                        Minnie
                        • kan_z_oz Re: Sobota 10.01.18, 09:11
                          Minni mnie zadziwia rozmaitosc oraz bujnosc, gdyz ogolnie Australia jest dosyc pustynna, nudna i eksplozje roslinnosci nawet na wschodnim wybrzezu nie musza byc spektakularne. Urodzajna ziemia oraz ilosc opadow maja sporo wplywu. Poniewaz nie brakuje tych ostatnich w mojej okolicy ogrodkowanie jest latwe.

                          Wyrywanie chwastow i trzymanie ich pod kontrola jest natomiast zajeciem na pelny etat, ktory mam nadzieje z czasem zredukowac do min. Chcialabym aby czesc dzika sie sama soba zajela z naszym wgladem co pol roku. Podobnie jak sad, ktory po urosnieciu drzewek bedzie wymagal tylko podcinania i juz bez podlewania czy wyrywania chwastow.

                          Agapanty w moim klimacie sa nieslychanie latwe i nie wymagajace absulutnie nic, oprocz obciecia suchych lodyg po kwiatach. Same sie rozmnazaja i rozrastaja. Maja silne korzenie oraz nie wymagaja zadnej pielegnacji sa troche 'chwastowawate'. Lubie je i trzymam.

                          Na rozach sie zupelnie nie znam. Odziedziczylam. Niemniej zadziwiaja mnie bo w sumie niezbyt dobre podobno dla nich warunki.

                          Frangepani rzeczywiscie pachna pieknie. Znowu jest to drzewo, ktore rosnie tutaj bez zadnych problemow. Wystarczy tylko uciac galaz i wsadzic w ziemie. Lubie bo zima traci wszystkie liscie i pozwala aby slonce dotarlo do czesci dzialki gdzie cieplo jest mile widziane. Mam pomaranczowe i klasyczne biale.

                          Pepino kupialam pamietajac Luzie wspominajaca takowe. Smakuje bardziej ogorkowato niz ziemniaczano. Mozna jesc surowe gdy jest dojrzale lub uzywac do salat i gotowania gdy jest mniej. Tak je wykorzystuje.

                          Helikonii, czyli rajskich ptakow mam kilka odmian. Nie wszystkie maja kwiaty bo indyki kopia i uwielbiaja akurat szukac robakow pod takowymi.

                          Dzialka jest w sumie skromna rozmiarowo. Ponizej 2000m2. Wyglada na wieksza, bo sasiaduje z 10 HA nieurodzajow sasiada ponizej oraz dwa wolnymi dzialkami z jednej strony, gdzie chyba nikt i nigdy nic nie wybuduje ze wzgledu na restrykcje i zwiazane z tymi kosztami, gdzie obydwie dzialki sa zbyt male aby w nie $$ inwestowac.
                          Obrabiamy (kosimy) wiec w sumie okolo 4000m2 i tylko dlatego zeby chwasty ich nie pochlonely (za zgoda wlascicieli oczywiscie).
                          • minniemouse Re: Sobota 11.01.18, 00:39
                            kan_z_oz napisała:
                            > Minni mnie zadziwia rozmaitosc oraz bujnosc, gdyz ogolnie Australia jest dosyc pustynna, nudna i eksplozje roslinnosci nawet na wschodnim wybrzezu nie musza byc spektakularne. Urodzajna ziemia oraz ilosc opadow maja sporo wplywu. Poniewa z nie brakuje tych ostatnich w mojej okolicy ogrodkowanie jest latwe.

                            no tak, ale wlasnie na tym polega ogrodkowanie ze sadzisz rozne odmiany biorac warunki ziemio-klimatyczne i masz te roznorodnosc skupiona na malym (stosunkowo) kawalku, i dech zapiera. i dlatego ogrodnictwo tak wciaga :)

                            > Wyrywanie chwastow i trzymanie ich pod kontrola jest natomiast zajeciem na pelny etat, ktory mam nadzieje z czasem zredukowac do min. Chcialabym aby czesc dzika sie sama soba zajela z naszym wgladem co pol roku. Podobnie jak sad, ktory po urosnieciu drzewek bedzie wymagal tylko podcinania i juz bez podlewania czy wyrywania chwastow.

                            oj wiem, oj wiem, mialam duzy ogrod. plewienie, sadzenie, przesadzanie, podlewanie na okraglo : )
                            kawaly ze ogrodnik nie ma kiedy usiasc i delektowac sie swymi osiagnieciami to klasyka : )

                            > Agapanty w moim klimacie sa nieslychanie latwe i nie wymagajace absulutnie nic,
                            oprocz obciecia suchych lodyg po kwiatach. Same sie rozmnazaja i rozrastaja. Maja silne korzenie oraz nie wymagaja zadnej pielegnacji sa troche 'chwastowawate'. Lubie je i trzymam
                            .

                            no tak bo to 'od was' roslina a dokladnie z Afryki. ale masz fajnie, sa przepiekne. a jesli moge ci polecic to jeszcze poszukaj czy macie Plumbago AURICULATA koniecznie Auriculata w kolorze Imperial Blue bo to jest krzak ktory ma tak przepiekny kolor ze do dzisiaj dopytuje sie o niego u naszych ogrodnikow ale niestety z jakiegos powodu od lat nie zamawiaja. po polsku to olownik. bardzo polecam. nie mylic z leadwort ktory jest podobny ale jest roslina niskopienna, plozaca.

                            > Na rozach sie zupelnie nie znam. Odziedziczylam. Niemniej zadziwiaja mnie bo w
                            sumie niezbyt dobre podobno dla nich warunki.


                            a twoje uwielbiaja swoje stanowisko. bo to zalezy od gatunku rozy. niektore lubia wiecej cienia i wilgoci. ale na ogol roza zwykle jest roslina wymagajaca pelnego slonca, i co najmniej 6-8 godzin bezposredniego naslonecznienia including gorace poludniowe slonce (wtedy pieknie pachna). nie lubia miec mokrych lisci, zraszane liscie jesli szybko nie wyschna maja tendencje do chorowania np dostaja brazowych i czarnych plam (grzyby) i opadaja. dlatego dobrze je podlewac od korzeni, a jak zraszac to rano nie wieczorem zeby szybko wyschly.
                            zwlaszcza chinskie roze tak lubia. wydaje mi sie wiec ze wlasnie te co ty masz idealnie pasuja do twojego ogrodu : )
                            zreszta poczytaj sama
                            ja do swoich roz (i w ogole kwiatow) stosuje pozywke Shaken Feed - ale ty nie musisz - i mi pieknie kwitna.

                            > Frangepani rzeczywiscie pachna pieknie. Znowu jest to drzewo, ktore rosnie tutaj bez zadnych problemow. Wystarczy tylko uciac galaz i wsadzic w ziemie. Lubie bo zima traci wszystkie liscie i pozwala aby slonce dotarlo do czesci dzialki gdzie cieplo jest mile widziane. Mam pomaranczowe i klasyczne biale.

                            kijek w ziemie i rosnie, o jezu, jak ja bym tak chciala! no u nas tak urosnie forsycja. tez piekna ale nie pachnie, a ja bym chciala zeby pachnialo! : )

                            > Pepino kupialam pamietajac Luzie wspominajaca takowe. Smakuje bardziej ogorkowa to niz ziemniaczano. Mozna jesc surowe gdy jest dojrzale lub uzywac do salat i gotowania gdy jest mniej. Tak je wykorzystuje.


                            ciekawe ...

                            > Helikonii, czyli rajskich ptakow mam kilka odmian. Nie wszystkie maja kwiaty bo indyki kopia i uwielbiaja akurat szukac robakow pod takowymi.

                            awwww.. z jednej strony troche to moze wkurzac jak sie czeka na kwiaty, z drugiej coz, natura no i nigdy ci helikonie nie beda chorowac : ) ..

                            > Dzialka jest w sumie skromna rozmiarowo. Ponizej 2000m2. Wyglada na wieksza, bo
                            sasiaduje z 10 HA nieurodzajow sasiada ponizej oraz dwa wolnymi dzialkami z je
                            > dnej strony, gdzie chyba nikt i nigdy nic nie wybuduje ze wzgledu na restrykcje i zwiazane z tymi kosztami, gdzie obydwie dzialki sa zbyt male aby w nie $$ inwestowac.
                            Obrabiamy (kosimy) wiec w sumie okolo 4000m2 i tylko dlatego zeby chwasty ich nie pochlonely (za zgoda wlascicieli oczywiscie).


                            To i tak fantastycznie. ja mialam tylko ok 450m2 i kupe kupe roboty! teraz mam troszke wiecej ale nie mam sily wiec tylko po plotem obsadzilam ladnymi kwitnacymi chwastami zeby nie musiec podlewac, kilka ogrodowych, i rosnie.
                            widac ze jestescie stworzeni do takiego miejsca : )
                            nie mam watpliwosci ze jeszcze wiele piekna nasadzicie : )

                            Minnie
    • ania_2000 Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 08.01.18, 21:15
      Koniec tzw "holidays' czyli okresu od Thanksgiving (koniec Listopada) do teraz.
      Ciezki powrot do codziennego kieratu i rutyny - przede mna caly tydzien pracy! ;)
      Tylko pogoda dopisuje - codziennie na plusie, trawa zielona, tylko patrzec jak jeszcze zonkile zaczna wychodzic z ziemi (zartuje;) Codziennie dziekuje niebiosom za lagodna zime, bo to cie tutaj wyprawia na wschodzie, i w srodku to brrr.... tylko zachod sie trzyma. Sniezyce, Syberia, Lodowce - zamarzniete drogi, ulice - tylko u nas na samiutkim skrawku zachodu ciagle jeszcze ostoja zycia:)
      • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 08.01.18, 22:42
        Trzymaj sie Aniu i oby sie ta ostaja ostala. U mnie tez tylko 26C, chociaz cale poludnie AU sie pali i grzeje. 47.3C zanotowane w niedziele w sydnejskim zachodzie (nie wiem dlaczego teraz? pamietam podobne temperatury z termometru gdy mieszkalam?) Nawet klima wysiadala z przegrzania.

        Ewa, Brisbane jest 70-80 km w linii prostej jako najwieksze. Moje miasteczko to Montville. Wrzuc sobie mape ziemi z gugla, ktora mozesz za darmo sciagnac.
        • minniemouse Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 09.01.18, 01:48
          Kanie masz prawdziwy, zachwycajacy Eden na ziemi, cudo!
          ale to biale to nie irys - to gladiola, albo inaczej - mieczyk.
          M
        • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 09.01.18, 09:09
          wiesz Kanie chyba przeoczylam Twoj wpis jak sie przeprowadzalas, boi bylam przekonana ze mieszkacie na poludniowym zachodzie! Wiec dzieki za sprostowanie. Przyznaje ze Au jest dla mnie najmniej znanym krajem i ciagle mnie cos zadziwia.
          A Twoje zachwycajace zdjecia pozwalaja nacieszyc oczy zmeczone szaroscia wokol mnie... Byle do wiosny!-powtarzam sobie..
      • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 10.01.18, 18:02
        odwilz nastala
        no dobra, nie odwilz jeszcze, ale prawie
        pomiedzy sobota w nocy i dzis 25 C roznicy, jutro ma byc nawet na plusie podobno,
        bloto sniezne po kolana
        pojawiajace sie choinki na chodnikach - moja chyba bedzie rozbierana w sobote, sypie sie niewiele, ale galazki juz nieprawo zwisaja tu i owdzie, kota przestala ogryzac, znaczy juz nie atrakcyjna

        podobno fala grypy szaleje, mlody zapad i trzyma sie z daleka


        eksperyment wystarotwania cebulek w domu nie wypalil, mam nadzieje, ze nie zgnily w skrzynce przez dwa miesiace i je wsadze na wiosne, jak sa... najtradycyjniejsze pachnace narcyze i szafirki
        • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 375 :-))) 10.01.18, 18:34
          bylam w ogrodnictwie i tam juz szalenstwo roslinkowe. Narazie mam na balkonie hiacynty i prymulki. Do ogrodu tez nabylam dwie roslinki, ale co z tego ze dzis bylo znowu +10 i slonce, zimy jeszcze nie bylo wiec pewnie luty i marzec beda biale. Wiec sie zastanawiam dlaczego ogrodnik juz ma taka mase sadzonek. Moj Strasznie Gruby Ogrodnik tnie leniwie dalej drzewa. Wczoraj wysilil sie na sredniej wielkosci wisnie, czekaja go jeszcze: duza jablon i olbrzymia grusza. Ja trace nerwy pooganiajac go, a on jest tak leniwy ze cos strasznego. Moze tez bym taka byla gdybym wazyla 150 kg? Wole nie sprawdzac:)
    • maria421 #metoo 10.01.18, 19:24
      Wreszcie jakis rozsadny glos kobiet w tym temacie :

      kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,22877829,ikona-kina-byla-gwiazda-porno-pisarka-francuzki-bronia-prawa.html#Czolka3Img
      • chris-joe Re: #metoo 10.01.18, 20:41
        "WRESZCIE"? Bo reszta to, oczywiscie, bezpodstawna histeria, jesli nie zwykle wymysly wrecz, kobitek, ktorym sie 'nie powiodlo'?
        W Kanadzie, grubo przed Weisteinem, byla bardzo glosna afera z radiowa gwiazda CBC, Jianem Gomeshim, ktora pogrzebala jego kariere (przyznam, ze brakuje mi go w radio). Dzis sluchalem rozmowy z dwoma aktorkami teatralnymi, ktore powalily szefa glosnego torontonskiego teatru. Itd... Faceci (kobiety tez) maja truchlec? A czemu? Flirtujmy sobie i sie dupczmy, chodzi tu jednak nie o dupcenie, ale o wykorzystywanie swej pozycji w celach dupcenia, czy chocby 'zlapania za cyca' (czy tez 'za jaja', jak kto woli).

        Pare dni temu jedna z moich kolezanek w pracy wygladala wyjatkowo swietnie, skomplementowalem ja, powiedzialem ze blyszczy i promieniuje i dodalem: "Chyba mialas dobry seks". A zrobilem to wsrod paru innych osob. Po chwili dopiero sie zreflektowalem, ze -byc moze- przekroczylem granice, ze spowodowalem, iz poczula sie 'niekomfortowo'. Spytalem ja o to i przeprosilem. Wszystko okazalo sie byc ok. Jednak wiem tez, ze jako gej brat-lata moge sobie pozwolic z blisko zakolegowanymi kolezankami na nieco wiecej niz byle inny kolega/anka z pracy. W stopniu najmniejszym chodzi wlasnie o szanowanie granicy komfortu; w stopniach wyzszych- trwoga bedzie jak najbardziej na miejscu. Flirt i dupcenie zas, wierzaj mi, Maria, beda sie mialy swietnie.
        • minniemouse Re: #metoo 11.01.18, 00:58
          chris-joe napisał:
          > "WRESZCIE"? Bo reszta to, oczywiscie, bezpodstawna histeria, jesli nie zwykle wymysly wrecz, kobitek, ktorym sie 'nie powiodlo'?


          Chris, nie przejmuj sie. Maria, jak to ona, diabli wiedza co ta macicielka naprawde mysli.
          po prostu za dlugo byl spokoj to wrzucila granata :)

          A Catherine chyba za dobrze miala w.. "rzyciu". doswiadczylaby tego co jej kolezanki w Hollywoodzie to nie gadalaby takich glupot. a najlepiej to niech wsadza ja do klatki z Weinsteinem. np na miesiac. mialaby doswiadczenie.

          Minnie
          • minniemouse Re: #metoo 11.01.18, 01:31
            ps -btw, tez pamietam Jian Gomeshi.
            bardzo nieprzyjemna historia. jak zwykle, kobieta ktora dusil i torturowal i ktora na skutek czego dostala mega- kociokwiku w glowie porownywalnego do bycia non-stop na turbo-mixie kokso-smacko-cranka, oskarzyla go o sexual assault JAK ZWYKLE zamiast byc broniona sama stanela na podium jako oskarzona.
            bo, oczywscie, to nie on - dusiciel i oprawca, to ona "dziwnie sie zachowywala".
            'Porzadna i rozsadna panienka' to by sie z miejsca oburzyla, rozszlochala i od razu pobiegla na policje ( w rozerwanych majtkach, i przytomnie klikajac sobie w biegu selfies zeby za szybko siniaki nie zniknely) a nie na drugi dzien wysylala kwiaty z erotycznymi propozycjami.
            ludzie po prostu nie rozumieja co to znaczy byc w szoku, do jakiego stopnia mozna zglupiec od traumy, i jak dalece nielogicznie wtedy postepowac. w sadzie adwokat oczywscie wycycka linie obrony do ostatniej kropelki, ba!, wycisnie krew z z kazdego kamienia bez milosierdzia. i o to chodzi.
            imo to powinno byc zabronione. powinny byc jakies reguly zabraniajace obrony kosztem wycierania sobie geby ofiara.

            Minnie
            • maria421 Re: #metoo 11.01.18, 10:14
              No i prosze, forum sie ozywilo :-)

              W artykule ktory zalinkowalam sa podlinkowane dwa inne artykuly, cytuje z jednego z nich :

              Molestowanie to nie tylko gwałty i inne wykroczenia uwzględnione w Kodeksie karnym. Dużo częściej to zachowania powszechnie akceptowane lub bagatelizowane - przez sprawców, otoczenie, często przez same kobiety, by można było dłużej udawać, że to się nie wydarzyło, by nie czuć się tak bardzo źle, wstrętnie, brudno.

              Molestowanie seksualne to każdy niechciany dotyk o charakterze seksualnym (w autobusie, metrze, kolejce w sklepie), ale też słowa: obelgi, uwagi, żarty, insynuacje z erotycznym podtekstem.

              Gdy kolega w pracy mówi, że jak widzi cię w tej spódniczce, to nie może pracować - to jest molestowanie.

              Gdy przyjaciel rodziny poklepuje cię po plecach i zahacza o pupę, bo "tak wyrosłaś, to już nie dziecko!" - to jest molestowanie.

              Gdy mężczyzna na ulicy taksuje cię nieprzyjemnym, lepkim spojrzeniem - to jest molestowanie.

              Gdy we wspólnej przestrzeni ktoś wiesza erotyczny kalendarz z aktami, których nie chcesz oglądać - to jest molestowanie.

              Gdy chłopak czy mąż tak długo namawia cię na seks, aż się zgodzisz, żeby już nie mendził - to jest molestowanie.

              Gdy dostajesz maila ze zdjęciem penisa kolegi, którego wcale nie chciałaś oglądać - to też jest molestowanie.


              Z tego katalogu wynika, ze o tym co jest molestowaniem decyduje tylko i wylacznie kobieta. Tak wiec, jezeli na ulicy bedzie sie na nia wpatrywal facet, ktory jej tez sie podoba, to bedzie to podryw. Jezeli bedzie sie wpatrywal facet ktory jej sie nie podoba, to bedzie to "taksowanie nieprzyjemnym, lepkim spojrzeniem", czyli molestowanie. Na wszelki wypadek faceci powinni chodzic po ulicach z opuszczonym wzrokiem.

              To samo odnosnie uwag kolegi z pracy o spodniczne- moze byc to uznane za komplement albo za molestowanie. Wszystko zelazy od subiektywnego odbioru.

              Molestowaniem jest uporczywe namawianie na seks az kobieta sie , dla swietego spokoju zgodzi? Takim samym molestowaniem jest uporczywe namawianie do kazdej innej czynnosci.

              Z tego katalogu tylko niechciany dotyk intymnych czesci ciala jest molestowaniem za ktorym molestujacemu nalezy sie natychmiastowe spoliczkowanie.
              Przed molestowaniem werbalnym mozna sie werbalnie bronic.

              A teraz co do akcji #metoo. Nie ujmujac nic prawdziwym ofiarom przestepstwa jakim jest wykorzystanie swej pozycji do molestowania seksualnego osob "podwladnych" czy w jakis sposob uzaleznionych, mam wrazenie ze #metoo przeksztalca sie w trend, do ktorego trzeba nalezec, trzeba sie "wyoutowac", no i oczywiscie trzeba zajac jedynie sluszna pozycje.
              Meryl Streep :
              I want to hear about the silence of Melania Trump. I want to hear from her. She has so much that's valuable to say. And so does Ivanka. I want her to speak now."

              Zastanawia mnie tez z jaka latwoscia mozna zrujnowac opinie facetowi. Na fali #metoo jakas kobieta oskarzyla M. Douglasa o to , ze 32 lata temu mial sie w jej obecnosci masturbowac....
              Oczywiscie swiadkow nie potrzeba, ludzie sie podziela na tych ktorzy wierza kobiecie i na tych ktorzy jej nie wierza, ale jaks tam brud sie do Douglasa przyczepi.

              • minniemouse Re: #metoo 11.01.18, 10:48
                maria421 napisała:

                Zastanawia mnie tez z jaka latwoscia mozna zrujnowac opinie facetowi. Na fali #metoo jakas kobieta oskarzyla M. Douglasa o to , ze 32 lata temu mial sie w jej obecnosci masturbowac....
                Oczywiscie swiadkow nie potrzeba, ludzie sie podziela na tych ktorzy wierza kobiecie i na tych ktorzy jej nie wierza, ale jaks tam brud sie do Douglasa przyczepi.


                No jasne - kto by kobiecie wierzyl. WTEDY i teraz.. a ten Douglas to taki milutki, i przystojny, i tato tez aktorem byl... a jak pieknie sie zaklina...

                Minnie
              • minniemouse Re: #metoo 12.01.18, 01:31
                maria421 napisała:
                Z tego katalogu wynika, ze o tym co jest molestowaniem decyduje tylko i wylacznie kobieta.

                a kto ma decydowac jak nie kobieta? a zwlaszcza - zainteresowana kobieta? decyduje ten kogo to dotyczy.
                bo chyba nie powiesz mi ze facet?

                Tak wiec, jezeli na ulicy bedzie sie na nia wpatrywal facet, ktory jej tez sie podoba, to bedzie to podryw. Jezeli bedzie sie wpatrywal facet ktory jej sie nie podoba, to bedzie to "taksowanie nieprzyjemnym, lepkim spojrzeniem", czyli molestowanie. Na wszelki wypadek faceci powinni chodzic po ulicach z opuszczonym wzrokiem.

                prowokujesz :)
                pomiedzy jednym i drugim jest Mario zasadnicza roznica - pozadane-niepozadane zachowanie.
                te sprawy bardzo prosto reguluje najzwyklejszy w swiecie Savoir Vivre, w/g ktore niegrzecznie jest w kogos wpatrywac sie (i czego powinno sie uczyc sie od niemowlectwa i chlopcow i dziewczynki). mezczyzni zawsze taksowali wzrokiem kobiety, od zarania dziejow i zawsze kobiety byly bezbronne. teraz maja dosc i stawiaja warunki. dlaczego kobieta nie moze stawiac warunkow? bo to burzy twoj porzadek swiata?
                jesli JEJ sie on podoba, to to jest ze tak powiem "wspolnota interesow". ze strony kobiety jest zezwolenie na kontakt wzrokowy. ale jesli "wspolnoty interesow" nie ma, jesli kobieta nie ma ochoty podejmowac kontaktu wzrokowego to jakim prawem ktos ma ja wzrokowo molestowac? no jakim? ona sobie nie zyczy. jak ktos koniecznie chce sie pogapic to niech robi to umiejetnie.

                To samo odnosnie uwag kolegi z pracy o spodniczne- moze byc to uznane za komplement albo za molestowanie. Wszystko zelazy od subiektywnego odbioru.

                To jest PRACA. w pracy sie pracuje. czy w pracy jest w ogole czas, miejsce i pora na uwagi o spodniczce?

                Molestowaniem jest uporczywe namawianie na seks az kobieta sie , dla swietego s pokoju zgodzi? Takim samym molestowaniem jest uporczywe namawianie do kazdej innej czynnosci.

                jestes pewna ze tak samo bys sie czula gdybys dla swietego spokoj poszla do ZOO jak w koncu zgodzila "dac dupy" czyscicielowi ubikacji u ciebie w pracy? bo ja mam wrazenie, ze jednak, hmmm, nie.

                Meryl Streep :
                I want to hear about the silence of Melania Trump. I want to hear from her.
                She has so much that's valuable to say. And so does Ivanka. I want her to speak now."


                Popieram metoo poniewaz rozumiem, iz wlasciwie ten ruch dotyczy nie tylko kobiet Hollywoodu, ale wszystkich kobiet, a nawet w pewnym stopniu takze owych sprzedawanych niewolnikow o ktorych niedawno linkowalas, Mario. bo chodzi po prostu o wykorzystywanie wladzy i przemoc wobec slabszych.
                co w sumie nie jest nic nowego, ale jeszcze nigdy na taka skale nie bylo oporu i nie polecialo tyle "koronowanych glow" - dzieki KOBIETOM. jak successful, to sie okaze.
                czy bedzie mialo dalszy i trwalszy zasieg razenia, czy tylko bedzie to takie jednorazowe potrzesienie wielka gruszka - coz, pozyjemy, zobaczymy.
                ale jedno jest pewno, gdy cos jest w powijakach, i to tak wielkiego i pozytecznego jak meetoo, to sie powinno udzielac mu wszelkiego wsparcia. czas na krytyke i poprawki jest znacznie pozniej, jak sie sytuacja porzadnie ustabilizuje. na razie nie jest. takie wiec postawy jak Wahlberg, Deneuve , sa wiec nie tylko ignoranckie ale i szkodliwe. przy okazji potwierdza sie smutny dowod iz kobieta kobiecie najwiekszym wrogiem jest.
                A Ivanka, Melania? coz one moga, co by nie napisaly, ta- nie, - bedzie zle, na pewno juz czytalas co sie dzialo po tym jak Oprah wyglosila swoje przemowienie i Ivanka wyslala swoj Twit - jak na nia napadli?... nic dziwnego ze sie nie odzywaja, ja tez bym sie wycofala, bo co bym nie powiedziala, byloby zle: "popiera-klamie, nie popiera- no jasne, corka tatusia!" - ehhh..

                Minnie
          • ewa553 Re: #metoo 11.01.18, 15:10
            Minni, Ty w swojej bezgranicznej glupocie naprawde nie masz sobie rownych. Staram sie Twoich wypocin nie czytac, ale czasami cos mi w oko wpadnie. Za nazwanie Maryski macicielka nalezy Ci sie kopniak . Nie, wlasciwie nalezy Ci sie juz od dawna. Skad Ty sie tutaj wogole wzielas?? Kogo mam za to obwiniac?
            • ewa553 Re: #metoo 11.01.18, 15:12
              Xurku, czy ten szpinak sie rozsiewa? Musze sprawdzic u ogrodnika czy ma nasiona, bo bym sobie zasiala. Smakuje jak normalny szpinak czy tez inaczej? W jakim kieriunku smakowym?
              • kan_z_oz Re: #metoo 11.01.18, 15:45
                Ewa - pytasz o szpinak mnie czy Xurka zasypanego sniegiem nie piszacej o zadnych roslinach od miesiecy?

                List w sprawie 'obrony panow' osobiscie mi wisi. Ci co nagrzebali wiedza z czego sie bronia.

                Listy ogolne maja sie niestety tak samo jak wszystkie inne dotyczace innych spraw, czyli ku chwale i do niczego. Odnosza sie do kazdego i wszystkiech ale tez sa przeciw kazdemu i wszystkim. Obecnie nalezy chyba tylko osobiscie i konkrektnie - moja oczywiscie tylko wizja.
                • kan_z_oz Re: #metoo 11.01.18, 15:48
                  Ewa - dopiero teraz przeczytalam Twoj wpis do Minnie. Chyba sie sama powinnas zastanowaic nad tym wpisem.
                  • ewa553 Re: #metoo 11.01.18, 15:56
                    Kanie Drogi, dzisiaj o 13-tej xur napisal o szpinaku!! Ciebie bym o nasiona nie pytala bo zrozumialam ze on sie u Ciebie sam rozprzestrzenia.
                    Wiem ze wpis do M. nie jest poprawny politycznie, ale od bardzo dawna mialam ochote to napisac i nie cofne. Pewnie dostane nagane od jedynego admina ktory pozostal z grona siedmiu:) Ale czasami musze cos powiedziec bo inaczej penknem.
                    • kan_z_oz Re: #metoo 12.01.18, 00:24
                      Droga Ewo, rozmowy forumowe sa o tyle ciekwawe o ile rozmawiajacy uzywaja argumenty do prowadzenia takowych.

                      Moda uzywania kontrowersyjnych i bulwersujacych jedno-zdaniowych czy wyrazowych twierdzen dla mnie osobiscie dyskwalifikuje osobe i temat.

                      "Skad sie tu wziela" - Ewa na serio? to jest Twoj argument do dyskusji?

                      Poprawnosc polityczne? pewnie po cos rozmawiac stosujac argumenty (sarkazm). Mozna przeciez rozmowe sprowadzic do nastepnego etapu bez gry wstepnej.

                      Ten nastepny etap byl tutaj cwiczony wiele razy jak rowniez na innych forach; nastepuje po tym; ch..ju za..jeb, Ty pi..zdo itp, po czym Forum mozna zamknac.

                      Marii wpisu nie mam zamiaru komentowac. Moge sie tylko dopisac do CJ-a WRESZCIE??
                      Obrona meskich gwiazd hollywoodu eksploatowanych w celach lubieznych...obrona przez gwiazdy francuskie. WTF???
                      Pamela Anderson niedawno wyslala list do naszego ministra do spraw emigracji w sprawie wyspy Manus (osrodek dla uchodzcow ktory zaslynal z lamania praw czlowieka) w kwestii obrony ZWIERZAT na takowej. To chyba taki sam przypadek...gdzie cyc jest wiekszy niz mozg.
                    • minniemouse Re: #metoo 12.01.18, 00:31

                      https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/n060.gif

                      Coz, na szczescie Maria w lot pochwycila iz tylko zartobliwie prowokowalam ja do dyskusji i owa podjela, tobie Ewo moge jedynie hmmm.. wspolczuc za szczere wyznanie.

                      Minnie
            • xurek Re: #metoo 12.01.18, 18:25
              Basiu, szczerze, szczeka mi opadla. Nie spodziewalam sie takiego postu po Tobie. Kopniak? Bezgraniczna glupota? Ja myslalam, ze jestem tutaj na salonach a nie przed budka z piwem......

              Szpinak wysiewa sie sam, jak sie go raz zasieje, nasion ma biliony, smakuje jak skrzyzowanie szpinaku z grünkohlem, ale chyba duzo zalezy od przypraw, z ktorymi sie go robi
              • roseanne Re: #metoo 12.01.18, 18:50
                grunkohl to jarmuz / kale/ chou freese?
                • kan_z_oz Re: #metoo 13.01.18, 01:23
                  To jest Ewa ten sam szpinak o ktorym Xurek napisala i mam go na zdjeciu. Tez sie u mnie sam rozsiewa ale jest latwy do ogarniecia, gdzie prawie wszystko sie rozsiewa i rozrasta. Ten czerwony z kwiatami. Nazwa lagos czy nigeryjski szpinak - jedno i to samo.

                  Cieplo. Wybieramy miod. Dzisiaj rekami Pana meza prawie wylacznie. Chwala mu za to.

                  Udanej soboty zycze.
                  • kan_z_oz Pszczoly 13.01.18, 05:35
                    Cieplo poranne rozwinelo sie w upal. Chlodzimy sie w domu a pszczoly przed ulem.

                    Tak wyglada ul przy upalnych dniach. Wisza sobie calym rojem, trzymajac sie jedna drugiej az do wieczora. Ostatnie beda sie chowaly do srodka juz po zachodzenie slonca i przed calkowita noca. Dzisiejszy zbior z tego jednego ula 21 kg.

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/zVdQ7Yi9zlPyfDDPbB.jpg
                    • maria421 Re: Pszczoly 13.01.18, 08:41
                      21kg miodu w ciagu dnia z jednego ula? Nie znam sie na normach wydajnosci pszczol , ale wydaje mi sie to bardzo duzo.
                      Przez ile dni w roku zbiera sie miod? Jezeli pytanie jest glupie, to wybacz, ale pojecia o tym nie mam.
                      • ewa553 Re: Pszczoly 13.01.18, 10:30
                        To zdjecie "wiszacych" pszczol jest niesamowite. Wyobrazam sobie jak ciekawe jest obserwowan ie ich zwyczajow. A teraz pytanie praktyczne: na naszych wedrowkach czesto spotykamy na skraju lasu ule. Od czego zalezy czy pszczoly nas zaatakuja czy nie? Jakie jest bezpieczne zachowanie?
                        Co do szpinaku, to chcialabym sie dowiedziec od Xura jak sie u nas nazywa, wtedy poszukam nasion. Bo jednak ten pierwszy raz, to trzeba zasiac, a potem albo opanowac go, albo jak Kroj Midas zwariowac od nadmiaru:) Lubie od czasu do czasu wyprobowac cos nowego i tak sobie pomyslalam: dlaczego nie szpinaczek, ktory wielbie odkad jestem dorosla? Bo w dziecinstwie to byl koszmar:(
                      • kan_z_oz Re: Pszczoly 13.01.18, 10:35
                        Pytanie wcale nie jest glupie. Miod sie zbiera gdy pszczoly maja mozliwosc zbierania nektaru. U mnie przestaje sie zbierac od polowy/konca maja do sierpnia. Zalezy od pogody czyli opadow oraz poczatku kwitniecia. W Australii nie dokarmia sie pszczol cukrem, bo nikt takiego miodu nie skupuje.

                        Wydajnosc ula waha sie od 100kg/rok do 300kg/rok. Te ostatnie sa osiagane tutaj w Zachodniej Australii. U mnie waha sie gdzies w polowie. Dokladnie to jeszcze nie wiem gdzie.

                        Obecnio wybieramy miod co 10 dni. 20kg to bardzo duzo. Ostatni zbior wlasnie 10 dni temu tez wyniosl 20kg.
                        • maria421 Re: Pszczoly 13.01.18, 11:21
                          Dzieki za informacje, Kanie.
                          • kan_z_oz Re: Pszczoly 14.01.18, 07:04
                            Pszcoly nie lubia ciemnych kolorow a w szczegolnosci czarnego. Bardzo chetnie do takiego koloru leca ale zawsze z checia uzadlenia.
                            Nie lubia tez perfum czy zapachow, kosmetykow. Tez przyleca sprawdzic zapach. Wech pozwala im na szukanie kwiatow jak rowniez komunikacje miedzy nimi samymi i otoczeniem.

                            Kolo samych uli mozna przechodzic i to nawet dosyc blisko, byle nie z przodu gdzie wlatuja/wlatuja. Nabezpieczniej z tylu ula.

                            Przod jest skomplikowanym terenem gdzie istnieja niewidoczne pasy, ktorymi w danym dniu pszczoly wylatuja niczym samoloty na lotnisku oraz przylatujace juz innymi drogami.

                            Miejsce przed ulem jest tez terenem wymiany informacji na temat obszarow gdzie nalezy zbierac pylki kwiatowe. Okreslane jest to 'tancem pszczol', gdy pszczoly przylatujace komunikuja wylatujacym gdzie leciec.
                            • kan_z_oz Re: Pszczoly 14.01.18, 07:06
                              mialo byc "ale NIE zawsze z checia uzadlenia". Zadla bo ludzie zaczynaja sie oganiac.
                              • kan_z_oz Niedziela 14.01.18, 08:33
                                Wciaz cieplo. Przetacza sie nam nad glowami fala upalow juz od paru dni.
                                Wybralismy sie z rana na plaze do Noosa. Lubie bo jest to dosyc ustronne i zwykle malo zageszczone miejsce. Nie tym razem.
                                Wyglada, ze oprocz turystow korzystajacych z dlugich wakacji szkolnych, przyjechalo sporo ludzi badz lokalnych badz z Brisbane na goracy weekend. Niemniej bylo milo posiedziec w cieplutkiej wodzie. Chyba z godzine.
                                Zlapac prosty lunch i wrocic do domu.

                                Poza tym nic wiecej nie dalo rady w ten weekend zrobic...
                                • roseanne Re: Niedziela 14.01.18, 15:03
                                  -19, wczoraj nawalilo sniegu po kolana.
                                  Choinka rozebrana, zaczely drobiazgi sie zsuwac ze smetnie obwislych galazek- jak zwykle efekt kozy.
                                  Mialam sie wieczorem wy rac na happeni g artystyczny, ale skonczylo sie na goracej kapieli i pastylkach.... efekt odsniezania
    • jutka1 Poniedziałek 15.01.18, 08:56
      Szron na wszystkim, -4 C.

      Poniedziałek zaczyna tydzień wypełniony pracą i innymi rzeczami do załatwienia (przymiarka, poczta, zakupy, spotkania). Po Sylwestrze dałam sobie trochę luzu, ale teraz koniec laby, niestety.

      Jutro ma padać śnieg.

      Poza tym cisza i spokój. Miłego dnia. :-)
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek 15.01.18, 10:54
        Rose, podsylam Wam z CJ-ejm natychmiastowo 10 stopni ciepla. Mam nadzieje, ze dojdzie bo u mnie wlasnie sie o tyle ochlodzilo.
        Po ukonczeniu renowacji oraz zakonczeniu przez Pana meza kursu czuje sie troche jak na wakacjach.
        Dzisiaj zjechalam w dol po zakupy chemiczne do biznesu, ktore robie srednio co 3 tygodnie. Zlapalam co nieco brakujace do lodowki oraz kupilam sobie ladna bluzke wyjsciowa.
        Zapomnialam tylko o zabraniu odkurzacza do wymiany. Zerwaly mi sie szelki, ktore trzymaja go na plecach.

        Dokonczylismy koszenie trawy, wydmuchwanie lisci oraz pare drobnych robot ogrodowych.

        Tak wiec z ogrodu;

        Acerola czyli rodzaj czeresni wreszcie jako jedna z pierwszych drzewek zaczyna owocowac.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/QbBBCL3zT5KMYBN4RB.jpg

        Owoce sa bardzo zblizone do czeresni. Nieco cierpkie i maja trzy pestki w srodku. Mysle, ze US frakcja je zna z Florydy. Frakcja podrozujaca egzotycznie - bardzo podobne do czeresni brazylijskiej i nie jestem pewna ale obydwie wygladaja na rodzine.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/B4zVQup1tuwgCVe2SB.jpg

        W moim klimacie to chyba najrozsadniejsza opcja czeresni. Nie pryskana, w tym momencie nawet nie nakryta przed ptakami.

        Szpinak lagos na paletni z trawa czosnkowa, szalotkami, cebula i paroma lisci karir limetki. Lagos wyglada absolutnie spektakularnie z tymi zielono-czerwonymi listkami.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/DFscAapo8kwHyNDY7B.jpg

        Trawa czosnkowa i czosnek u mnie walcza. Sa systematycznie zjadane przez mszyce. Co jakis czas udaje mi sie zerwac nowy i swiezy pek trawy, zanim zostanie zniszczona. Natomiast czosnek nie ma szans na przetrwanie bo zabiera zbyt dlugo by wyprodukowac cebulki. Nie ten klimat i koniec. Nie bede wiecej probowac podobnie jak i chrzanu. Ten ostatni mial piekne liscie, ktore w ciagu dwoch dni zgnily nie produkujac korzenia.

        Probuje natomiast rozne 'salaty' azjatyckie.
        Na zdjeciu szpinak wodny. Siedzi w torbie kolo zbiornika z woda abym mogla codziennie wlac konewke. Lubi cien i duzo wody. Rosnie jak szalony.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/hRGOTI97iTdI0N8tgB.jpg

        W inspekcie probuje rozne zielonosci jako odmiany obecnie mozliwe do salat.

        Szpinak egipski, surinam szpinak (floryda/filipiny szpinak), betel liscie sluzace wietnamczykom do zawijania jedzenia. Zasadzone dopiero dwa tygodnie temu.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/0VqUCeIWSS1OFzkbTB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/GmrBylBquxwU9ObnuB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/H7udgsewKxeY8aBNOB.jpg

        Okazuje sie, ze zwiedzanie swiata szpinaku nie jest wcale proste...haha
        • ewa553 Re: Poniedziałek 15.01.18, 11:02
          Dzieki za zdjecia. Oprzytomnialam i przestaje sie przymierzac do TZwoich roznych jarzynek: nie ten klimat u mnie. Moge tylko pomarzyc. Natomiast porzypomnialas mi o uprawie w torbie. Musze podskoczyc do Chinczyka poprosic o dwa worku po ryzu. Bo wymyslilam sobie zeby tak na balkonie zasadzic pietruszke i bazylie. Sadzone w skrzynkach nie trzymaja sie dlugo, a sadzenie w ogrodzie wyprobowalam wielokrotnie. Co z tego ze ladnie rosna, jak do ogrodu musze jechac autem (lub na piechote prawie godzine) i jak nagle do gotowania potrzebuje, to nie ma. A wiec przechodze na worki. Kiedys rozmawialam w Berlinie z Zielonymi ktorzy Berlinczykom bez ogrodow proponoiwali taka uprawe nawet ziemniakow na balkonie.
        • roseanne Re: Poniedziałek 15.01.18, 14:43
          Fajne szpinaki
          Acerole poznalam w Brazylii,
          za ciepelko dziekuje, jutro juz ma byc jednocyfrowy mroz
          • kan_z_oz Re: Poniedziałek 16.01.18, 09:09
            Worki sobie chwale bardzo. Uprawa wychodzi duzo lepiej niz w doniczkach. Cenowo u mnie tez w sumie lepiej niz w doniczkach ozdobnych.

            Wciaz trwa mile ochlodzenie az do weekendu gdzie ma nastapic nastepna fala upalow. Upaly mi nigdy nie przeszkadzaly w Australii ale ostatnio musze stwierdzic, ze po dniu pracy w takowym jestem niezdatna do niczego innego niz spania.

            No tak, minelo mi 53 w zeszlym tygodniu ukradkiem. Ma ww zjawisko cos do czynienia z wiekiem? czy tez jakos dziwnie ze zjadliwie wygladajacymi temperaturami. Wciaz nie jestem pewna ale dam znac jak mi przyjda do glowy jakies 'glebsze' przemyslenia...haha
        • chris-joe Re: Poniedziałek 16.01.18, 20:17
          Dzieki Kanie za dobre checi. Jednak przesylka z ociepleniem nie doszla. Pewnie ukradli na poczcie ;)
          • roseanne Re: Poniedziałek 16.01.18, 21:32
            nie narzekaj az tak, jest juz tylko -11, nie -20 wiec wielka fala ciepla, lol


            ach ci poczciarze!
            • chris-joe Re: Poniedziałek 16.01.18, 21:51
              Sekunde: Kan wyslala 10 stopni, dotarlo jeno 9. Gdzie ten jeden brakujacy stopien?! Ja nie zwinalem. Rozpytam dyskretnie wsrod kolegow w pracy. Sza! Choc przyznam, ze jutro nie zakladam kalesonow... ;)
              • kan_z_oz Re: Poniedziałek 16.01.18, 23:30
                Ogladalam jakis czas temu filmik ze sprzatania 3 najdrozszych hoteli w Chinach. Pani wziela szczotke od kibelka i umyla nia zlew, kubki oraz klozet. Nastepnie wytarla zlew szmatka, ta sama przetarla kubel na smieci i toaleta w srodku.

                Bialym recznikiem do twarzy dosuszyla znowu zlew po czym zwinela ladnie ten recznik do gosci...noc w takich hotelach 240-420 USD.

                Tak mi sie przypomnialo...
                • roseanne Re: Poniedziałek 17.01.18, 00:09
                  tiaa, nie tylko w Chinach takie sprzatania ssie odywaja... niestety
                  • minniemouse Re: Poniedziałek 17.01.18, 03:01
                    to prawda, niestety nie.
                    widzialam takie samo "sprzatanie" uchwycone ukryta kamera na naszym wlasnym podworku, nie tylko w sieciowkach typu Best Western czy Sandman Inn ale w najlepszych killugwiazdkowych hotelach typu Fairmont Pacific w Vancouver w programie Marketplace. od tamtej pory przysieglam sobie ze w podrozy stawiam wszystko na recznikach papierowych a kubki mam wlasne jednorazowe. wode pije raczej butelkowana.
                    reczniki tez wole swoje, chyba ze podaja z nieotwartych opakowan.
                    cos okropnego, no..!

                    Minnie
    • jutka1 Środa 17.01.18, 17:39
      Wicher, ciemnica, nawet sypał śnieg. Przez całe 15 minut, hahaha. :-)))

      Wczoraj i dziś sporo pracowałam, i szybko mi szło, z czego się cieszę bo w piątek muszę się wybrać do skarbówki, co mi zabierzę co namniej 2 godziny z czasu przeznaczonego na pracę.
      A jutro jadę do mamy na obiad i zrobić porządek z jakimiś papierami, więc też kilka godzin. A moja prywatna polityka zabrania mi pracy "po godzinach". Wieczory staram sie mieć dla siebie (o ile nie ma jakiegoś "pożaru", oczywiście).

      Poza tym cisza i spokój. :-)
      • ewa553 Re: Środa 17.01.18, 18:14
        Dzien jak codzien. Mimo nieprzespanej nocy wczesna pobudka, bo co trzy miesiace musze do laboru oddawac krew do zbadania. Potem krotka jazda do miasta celem oddania pracy w sadzie. Siedzialam nad nia trzy dni. Powrot do domu i kilka telefonatow. Najpierw wkurwiony ordynator z klkiniki gdzie w komie lezy od soboty moj podopieczny i jest podlaczony do maszyny/pluc, bo nie oddycha samodzielnie. Wylew. Wczoraj probowala mnie przekonac neurolog, ze mam wyrazic zgode na odlaczenie go od maszyn. Tak daleko moje kompetencje nie siegaja, ale udawala ze tego nie wie. Poprosilam ja o spisanie mi tych wszystkich drastycznych detali ktore mi wyjawila, zebym miala podstawe o wystapienie o taka zgode do sadu. Do dzis niczego nie dostalam, za to zadzwonil ordynator z intynsywnej i dosc ostro poprosil abym wyrazila zgode, bo ON NIE MA CZASU CZEKAC NA ZGODE. Rozumiem, kutas potrzebuje lozko, a tu mu lezy cos nieprzytomnego i nie wiadomo co z nim zrobic. Nie wiem jak to zrobilam, ale udalo mi sie opanowac i nie powiedziec co o tym mysle. Obiecal przyslac mailem ta diagnoze, zeby bylo szybciej. To bylo rano, do teraz nic nie przyszlo. Na wszelki wypadek zadzwonilam do sadu i przedstawilam sprawe sedziemu. Dowiedzialam sie ze mam napisac podanie, na ktore - z gory juz mi mowi - dostane odmowe, gdyz pacjent nie zostawil zadnego rozporzadzenia na taka sytuacje ani nikomu nie powiedzial jakie ma zyczenia w tej sprawie. I jesli doczytaliscie do tego miejsca to Was wszystkich, niezaleznie od wieku prosze bardzo abyscie takie rozporzadzenie spisali, albo przynajmniej dwu osobom powiedzieli. Bo inaczej skonczycie jak moj Bruno: jesli nie zdarzy sie cud, to bedzie lezal jeszcze przez dlugie lata: slepy, gluchy, bez odruchu lykania, bez umiejetnosci mowienia i od stop do glowy sparalizowany. Mial tylko wylew, ale solidny. I to sie kazdemu moze zdazyc.... Dalszego opisu dnia Wam oszczedze, wystarczy ze ja to wszystko przezywam. Pozdrawiam kolezenstwo
      • roseanne snieg, dla Kana 17.01.18, 19:45
        https://ludzie.gazeta.pl/ludzie/0,120535,10446067.html?user=roseanne&photoId=1244741
        • minniemouse Re: snieg, dla Kana 17.01.18, 23:02
          chyba snieg u ciebie spadl, Rose :)

          M
          • roseanne Re: snieg, dla Kana 17.01.18, 23:17
            no po naszej strronie pada co jakis czs, a nawet czasami nawali
            to resztki po jednorazowych opadach z piatku na sobote popoludniu

            dzis popstrykalam wiecej, ale musze przerzucic z telefonu na lapka i dopeiro potem sie babrac
            gazeta "poszla na reke" i znow zmienila system podwieszania zdjec, nie ma juz latwego lika do skopiowania i nie chce obrazek mi sie pokazac jak trzeba, kto wie, mze zrzuce cala gobote na CJ? :) podsylalaj mu same fotki ?
        • kan_z_oz Re: snieg, dla Kana 17.01.18, 23:03
          Dziekuje Rose. Widze chyba rodzaj wierzby placzacej czekajacej na wiosne?. Snieg piekny.

          Czlowiek wchodzi na Forum z rana i sie dowiaduje, ze potrzebuje testament coby go w razie czego nie przerzucano jak worek ziemniakow...brrr.

          Dobrze Ewa, uaktualnie. Widzialam w poniedzialek w miasteczku na dole tansza wersje niz w mojej okolicy. Zdecydowanie sama nie chcialabym lezec jak Twoj Bruno. Zdecydowanie dla mnie samej zejscie nie jest najgorszym wydarzeniem. Po naszych wydarzeniach w koncu spotkam 'zielonych' czyli tych, ktorzy wszystkie kawalki podobne do biblijnych nam podyktowali. Juz widze rozne mozliwosci wlaczajac 'straszenie' forumowiczow. Bede dawala jakby co znaki...hihi.
          Trauma najwieksza dla tych co zostaja...

          No tak, udago dnia...haha.
          • ewa553 Re: snieg, dla Kana 18.01.18, 10:24
            Wybacz kanie jesli Cie "wystraszylam". To nie byl moj zamiar. Chcialam sie podzielic z Szanownym Kolezenstwem czyms, co mnie na codzien zajmuje. I przy okazji zwrocic uwage na to, ze nic z tego ze sie smierci nie boimy. Bo smierc czasami nie przychodzi tak szybko jakbysmy sobie zyczyli. Jest straszniejsza wersja umierania powoli. Czy tylko ja uwazam ten temat za wart przemyslenia? Dobra, ogranicze sie wiec w przyszlosci do opisu dnia: wyszlam do ogrodu, stwierdzilam ze cos kwitnie a cos innego zwiedlo. Slonce swieci, plus 10 stopni itd.
            • kan_z_oz Re: snieg, dla Kana 18.01.18, 14:31
              No co Ty Ewa. Nie wystraszylas mnie. Pisz o tym co robisz.
              • ania_2000 Re: snieg, dla Kana 18.01.18, 22:33
                Ewa, masz racje, popieram - tzw living will powinien kazdy co skonczyl 18 lat miec.
                ostrzegaj w tym temacie. Nie ma chyba nic okropniejszego jak lezec jak roslina dniami, miesiacami a nawet latami czekajac na smierc. brr...:(
    • jutka1 Zamykam... 18.01.18, 00:57
      ... i idę otworzyć nowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka