kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 386 27.07.18, 04:04 Juz chyba odespalam wszystkie zaleglosci. Ciesze sie, ze juz jestem w domu. Polska byla emocjonalna ze wzgledu na tesciow. Na szczescie moga korzystac z rzadowego dofinasowania na pieluchy. Skorzystali tez z finansow na zakup wozka inwalidzkiego. Jeden z braci wykupuje lekarstwa. Drugi zalatwil materac i poduszki odlezynowe. Pan Krysia (sasiadka) okazala sie sympatyczna, silna babeczka ktora dwa razy dziennie pomaga tesciowi. Zasilismy wiec budzet tescia na kilka miesiecy. Zobaczymy co dalej. PiS owska szwagierka sie gdzies miotala, ze Pan maz powinnien sie swoja matka zaopiekowac...haha Uwielbiam. Ci ktorym rodzice pomagali najwiecej, remontowali dom, wychowywali dzieci, dawali pieniadze i robili zakupy cierpia obecnie na zbiorowa amnezje. Podobna do tej u mojej siostry. Oni nic i nigdy od nikogo nie dostali. Nie musze chyba mowic jak tesciowi jest przykro. Nie oszczedzilam jej tym razem i kulturalnie powiedzialm, ze to nasze ostatnie z nimi spotkanie. Pan maz z boku niemalze ryczal. Mojej czesci rodziny nie odwiedzilam. Spedzilismy w zamian trzy noce w Bangkoku. Hotel byl super. Nawet sie nie spodziewalam bo w sumie w bardzo przecietnych naszych cenach. Bylismy na 57 pietrze wiezy z widokiem na rzeke i cale miasto. Zwiedzilismy miasta glowne atrakcje probojac omijac biede i desperacje starej turystycznej czesci. Jesc w rozsadnych miejscach by nie zalapac jakies syfa. Pan maz dostal tylko na koniec wielkiego rozwolnienia spedzajac czesc nocy w sraczyku samolotu. Wyleczylismy sie whisky po powrocie..haha Przezylismy tez wszystkie mozliwe podroznicze przygody z opoznionymi lotami, odwolanym samolotem, zmiana linii lotniczej, upychania nas w samolot naladowany na maxa, zagubieniem bagazu. Ogladalam moja glowna torbe lezaca na plycie lotniska w Krakowie wsiadajac do samolotu...gdzie panowie sie zastanawiali co z takowa zrobic. Zostalismy pare razy grubo nacieci przez taksowkarzy, raz przy wycieczce. Udalo mi sie kupic kilka milych pamiatek i chyba dosyc tanio. W sumie to nie nadajemy sie. Mamy chyba z Panem mezem nalepke na pupach z napisem frajerzy i chyba tez takimi jestesmy. Odpowiedz Link
minniemouse Re: O pierdułach -- Odc. 386 29.07.18, 00:21 kan_z_oz napisała: > W sumie to nie nadajemy sie. Mamy chyba z Panem mezem nalepke na pupach z napisem frajerzy i chyba tez takimi jestesmy. rodziny wspolczuje, a poza tym to eee, mysle ze wielu turystow spotykaja takie rozne uciazliwosci. np, mam taka jedna w rodzinie ktorej walizki gubia regularnie przy kazdym locie prawie :) zawsze cos tak zwiedziliscie, zobaczyliscie i bardzo ciekawe opisaliscie. z zachwytem poczytalam! Minnie Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 27.07.18, 14:47 Ciężki trochę mam ten piątek. Praca do zrobienia, a w międzyczasie goście z Wawy na "poranną kawę", na którą zjawili się przed dwunastą, mam obsuwy i opóźnienia, jestem niewyspana i zmęczona, a za oknem parówa. Gorąco, parno, grzmi. Fuj. Kanie, welcome home. Strasznie szybko zlecialo, myślała, że jesteście ciągle w PL. Rose, nie mów o upale i wilgotności powietrza. Tutaj w ogóle nie chce się wychodzić. :-/ Ciekawa jestem Twoich wrażeń z Marsylii, bardzo ciekawa. Miłego dnia/popołudnia/wieczoru :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 27.07.18, 16:58 Wlasnie wrocilam z basenu. Tyle tygodni upalow, a ja pierwszy raz wlazlam do wody. Jakos chyba zle organizuje moj czas. Ale tez moje siostrzenice jak byly tu w upal, to wolaly isc do ogrodu a nie na basen. Wiec czesciowo jestem usprawiedliwiona. Na basenie fajnie, duza przestrzen, duze jeziorko i kilka basenow. Wiaterek mily, mozna bylo wytrzymac. Moze jutro tez pojedziemy, choc w weekend jest najczesciej masakra. Kanie, jak krotko byliscie w Polsce? Wydaje mi sie jakby to byl tydzien... Zlecialo.. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 27.07.18, 17:23 Najlepsza na upal jest piwnica a w niej pokoj goscinno- wielofunkcyjny z kanapa :-) Tam sie ewakuuje jak w innych pomieszczeniach, pomimo wentylatorow, upal mi dokucza. Odpowiedz Link
kan_z_oz Obserwacje lotniskowe 28.07.18, 06:21 Oficjalnie palme najlepszych linii dzierza dla mnie Emiraty. Najbardzej uprzejmych wiekszosc linii azjatyckich. Najwygodniejsze siedzenia i najwiecej miejsca widzialam w liniach argentynskich, w ktorych tez nie bylo TV. Holendrzy serwuja chyba najwiecej alkoholu? Najgorsza linia natomiast okazaly sie do tej pory linie austriackie na rowni z ekonomiczna wersja Qantas o nazwie Jetstar. Te ostatnie nawet juz nie serwuja zadnych napoi oprocz kawy/herbaty zachecajac ludzi aby sami poszli i poprosili obsluge gdy potrzebuja wode lub sok. Jedzenie to zarcie ochydne i niezjadliwe. Linia zeszla na psy zupelnie. Omijac. Austriacka obsluga wraz z cala linia jest natomiast oficjalnie pieprznieta. Obserwowalam jak facet wracajac z WC usiadl w siedzeniu ktore bylo obok drzwi. Jedna stewardesa wyskoczyla na niego z takim krzykiem, ze obejrzalo sie ze 20 rzedow. Druga natomiast sie darla, ze musi zaplacic dodatkowo 100EU. Facet wrocil na swoje miesce rzad dalej a stewardesy porozkladaly wszystkie stoliki w calym rzedzie by nie mozna bylo usiasc. Nie widzialam czegos takiego w zadnej linii. Wrecz przeciwnie. Wszystkie linie sadowia pasazerow gdy takowe miejsca okazuja sie w czasie lotu wolne. Wszystkie linie mi znane sadowia tez ludzi bez doplaty w szczegolnosci gdy loty sa dlugie i nocne. Ta sama linia w Krakowie lokowala pasazerow u rodziny zamiast do hotelu w ramach spoznionego lotu i utraconego polaczenia. Kobieta sie probowala dowiedzic co by zrobili gdyby akurat nie bylo rodziny...haha Nastepny etap to widze spiwor i podloga lotniska kolo sracza w ramach pokoju z lazienka. Nas samych upchnieto w ramach zmiany polaczenia na ostatnie dwa miejsca w calej ekonomii, ktore sie okazaly miejscami w roznych punktach samolotu. Nic nie pomoglo, ze bilet wspolny, ze para, ze poprzednio skasowany lot byl razem. Razem mozemy ale w lepszej ekonomii za doplata jedynego 1200US. Kuzwa myslalam, ze faceta oskubie. Takiej ilosci wderdoty i braku checi pomocy w jednym miejscu to w zyciu nie widzialam. Na szczescie samolot na ktory upchneli nas austriacy okazal sie chinskimi liniami do Taipej przez Bangkok. Szybko sie ludzie pozamieniali miejscami. My tez. Nikt nie robil zadnych problemow. Bagaz dotarl poznym wieczorem a my wczesnym ranem. Po calej nocy w samolocie i dopoludniu w tropikalnym Bangkoku smierdzialam jak zapchlony pies. Nie ma to jak w domu.Haha Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Obserwacje lotniskowe 28.07.18, 07:29 W Thajlandii warto wciaz zobaczyc palac krolewski. Dostep jest tylko do zabytkowego kompleksu swiatyn ze wstepem do jednego obiektu. Ze wzgledu na dzikie tlumy zrezygnowalismy. Wolelismy sie poszwendac korytarzami pod dachem, gdzie bylo chlodniej. Do samego palacu nie ma wstepu. Mozna go ogladac tylko od zewnatrz. Trafilismy na urodziny tego krola i cale miasto dostalo obledu. Portrety na wysokosc budynku, na kazdym kroku ubrane w tysiace kwiatow. Juz sobie wyobrazam jak tego krola kochaja, pucujac mu ten palac. Wiele obiektow bylo w trakcie remontu. Widzialam dziesiatki ludzi malujacych malenkimi pedzlami sciany na zewnatrz. To co widzac na zdjeciach to terakota, malenkie kafelki tez recznie ukladane. Ten krol ma chyba ze 30 pare lat i glowna jego zasluga jest to, ze sie urodzil...hahaa Cala rodzina ukradla przez lata okolo 30 miliardow i tyle jest warta. Palac jest zmilitaryzowany i pilnowany przez wojsko. Cale miasto jest zreszta z wyrazna obecnoscia militarna na ulicach. Nie mozna tez wejsc do tego palacu bez dlugich spodni oraz podkoszulki bez rekawow i bron cie panie boze na ramiaczkach. Tak tego krola nalezy szanowac. Jeszcze bardziej niz Budde. Najszybszy transport jest woda bo cale miasto jest jednym wielkim korkiem wypelnionym spalinami. Oczywiscie przejechalismy sie ryksza raz i wystarczylo szalonej jazdy. Wycieczka kanalami jest wycieczka po scieku gdzie mieszkaja najbiedniejsi w walacych sie ruderach. Nie robilam zdjec bo bylo to smutne. Atrakcja Bangkoku, depilacja skory przez rybki. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Obserwacje lotniskowe 28.07.18, 08:27 Swietne zdjecia i reportaz, kanie. Jak to zwykle u Ciebie. Warto Cie wyslac w podroz:) Podziwiam tez Twoja plaska torebeczke. Bo ja jak ide na zwiedzanie to mam torbe wypchana wszystkim co mi sie moze przydac. I 2 paczuszki chusteczek higienicznych i butelka wody i wiele innych jeszcze rzeczy. Ale moze Ty obladowalas Pana Meza? Haha. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Obserwacje lotniskowe 28.07.18, 10:30 ewa553 napisała: > Swietne zdjecia i reportaz, kanie. Jak to zwykle u Ciebie. ************** Podpisuję się pod Ewcią. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Obserwacje lotniskowe 28.07.18, 23:33 W Tajlandii nie bylem od wiekow, choc milo wspominam. To byla moja ostatnia wycieczka z plecakiem, i solo. Korea, Tajlandia, Malezja, Singapur, Indonezja. W Tajlandii udalem sie do kina w niewielkim miescie. Niekiedy nogi musialem podnosic w trakcie seansu, bo widzialem biegajace szczury... Przed seansem zas (zawsze) graja hymn narodowy z wielkim portretem monarchy na ekranie, na co trzeba wstac na bacznosc z nabozenstwem dla monarchy. Wtedy panowal jeszcze poprzedni krol, ale nie sadze, by ten rytual sie zmienil wraz ze zmiana wladcy... :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Obserwacje lotniskowe 29.07.18, 07:00 Ach, i wyprzedzam ewentualne pytania, badz 'domyslniki'... Do kina udalem sie bylem w miescie Surat Thani w oczekiwaniu na pozno-nocny prom na wyspy. Jedyna podnieta do wizyty w kinie byly wlasnie opowiesci o tych ekranowych holdach dla monarchy, tej wlasnie egzotyki chcialem doswiadczyc. I doswiadczylem. Film byl wysoce propagandowy o heroizmie z lat wojny z Japonia. Surat Thani nie wspominam dobrze, bo widzialem tam sceny traktowania psow, na ktore wplywu nie moglem miec, a ktore chcialbym wymazac z pamieci, gdybym mogl... Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 28.07.18, 15:29 w Marsylii jus raz bylam, pierwszy weekend czerwca , rok temu, - bylo goraco, ale nie parno a dobre wino za grosze w porownaniu z tym, co place tu no i kozie sery!!!! mam w planie kilka wycieczek po okolicy, wyjazd rano, powrot noca, sie zobaczy Odpowiedz Link
jutka1 Sobotnie dylematy :-) 28.07.18, 10:38 Sobota, i mam dydlemat (cycat): pracować, czy dać sobie dzisiaj spokój i pracować jutro? Bo wczoraj przez gości przebąblowałam dzień, a zrobić swoje trzeba... Pogoda na świecie: gorąco, duszno, parno. Wczoraj w całej gminie lało, a moją wieś ominęło. Często tak jest: wkoło burze i ulewy, a my w środku z niczym. :-) Dzięki temu zresztą udało się na czas zrobić remont dachu. :-) A propos remontu, dzisiaj przyjeżdża stół i ławy tarasowe po remoncie kapitalnym. Też podobno był ostatni dzwonek, tak jak z dachem. Poza tym znowu akcja kiszenia ogórków, dzisiaj mam 3 kilo do przerobienia, z czego 2.5 kilo zebrane rano w ogródku przez właściciela sklepiku wiejskiego. Myślę, że wyjdzie z tego jakieś 8 słoików. Puszczę sobie na dole muzykę, i heja. No to zdaję sobie sprawę, że skończył mi się dydlemat: popracuję jutro. :-) Aha, widziałam wczoraj to zaćmienie księżyca. Cudo. Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobotnie dylematy :-) 28.07.18, 10:50 Kanie, jak ta Twoja podroz do Macierzy szybko zleciala. Ile czasu spedziliscie w Polsce? Tydzien? Wczoraj czekalam na balkonie na "krwawy ksiezyc", ale sie nie doczekalam, widocznie byl za nisko na moj skrawek nieba nie wszedl. Szkoda. Upal ciagle straszny, nic nie gotuje, na obiad szopska salatka, na kolacje salatka owocowa z jogurtem. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobotnie dylematy :-) 28.07.18, 11:02 U mnie na obiad mizeria. Ogorek z ogrodu, smietana kupna:) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobotnie dylematy :-) 28.07.18, 11:24 Mario, tydzien rowno. Ewa, Pan maz mial maly plecak z dwoma butelkami wody. Plecaki sa sprawdzane w wielu miejscach, pomimo, ze wszedzie sa zainstalowane bramki wykrywajace metal. Chyba sie tak boja o tego krola lub ten krol ma takiego pierdla, zeby ktos go nie wysadzil i $$ zagarnal. U mnie tez lato pomimo srodka zimy. Jutro musimy dostawic gore do ula, ktory chcemy rozbudowac. Planowalismy we wrzesniu ale drzewa juz kwitna i pszczoly szaleja. Wrocilismy wiec w pore. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobotnie dylematy :-) 28.07.18, 11:24 ewa553 napisała: > U mnie na obiad mizeria. Ogorek z ogrodu, smietana kupna:) > U mnie byla w czwartek. Wczoraj byl tabuleh, a na jutro planuje spaghetti z sosem cytrynowym. Odpowiedz Link
maria421 Deszcz pada! 28.07.18, 12:15 Wreszcie! Do tego przyjemny chlodny wiatr powiewa. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Deszcz pada! 28.07.18, 12:41 u mnie wygladalo na deszcz wiec czekalam z podlewaniem ogrodu. Ale w miedzyczasie wyszlo slonce, grzeje na calego:( I znowu nas deszczyk ominie:( Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Deszcz pada! 28.07.18, 13:39 Odkrylam kim jest wlasciciel od tej ogromniastej chalupy, ktora mialam onegdaj sprzatac. Ten miliarder od konskiej fonatanny oraz innych ozdob, ktore Ewa tak podziwiala...haha...dorobil sie pierwszych pieniedzy na pornografii internetowej. Obecnie prowadzi jedna z najwiekszych stron netowych zajmujaca sie hazardem i glownie konskim. Wszystko juz jasne...haha...jest caly artykul w gazecie, za ktory pewnie zaplacil bo dalej probuje ta chalupe sprzedac. Jutro aukcja. Sprawdzilam tez dlaczego ten krol tajlandzki jest taki popularny. Za zniewage wlaczajac niepochlebne komentarze na Fejsie czy w internecie na temat krola grozi kara wiezienia do lat 15-tu. Haha Odpowiedz Link
jutka1 Re: Deszcz pada! 28.07.18, 13:59 Wredna będę: życzę mu, żeby nie sprzedał. :-))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Deszcz pada! 28.07.18, 23:40 Ale dlaczego? Znaczy sie: nie wiem, moze w istocie jest squrwiel, ale moze wcale nie... Porn byznes, czy bukmacherstwo, to nie jest koniecznie dranstwo zaraz... Z innej: Tu juz skwierczymy drugi miesiac nieustannie. Takiego upalnego lata nie pamietam w Montrealu. 'Heat wave' ciurkiem. Niby tego lata sie wygladalo z utesknieniem przez dlugie zimowe miesiace, no ale to-to to jest chyba jednak przesada... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Deszcz pada! 29.07.18, 02:00 Australia ma paru geniuszy od hazardu. Jest taki jeden, ktory zalozyl caly syndykat operujacy na calym swiecie z budzetem 3 miliardow. Gra jest prosta. Wykupuja 95% wszystkich biletow na wyscigach konskich, co statystycznie zapewnia im, ze frajerzy wygrywaja 1 z 45 nagrod. Wrzucaja tez zawsze pare milionow do gry aby zgolic jak najwiecej. Maja tez ciezkie obrywy od tych, ktorzy te wyscigi organizuja. Pewnie tez stron internetowych oraz bukmacherow. czysty biznes i pewne dochody. Czystosc hazardu konskiego skonczyla sie chyba lat temu 100. Obecnie to rowniez pranie brudnych pieniedzy W takim ukladzie to bycie pimpem i prostytutka wydaje sie uczciwym zajeciem. Nie ma cudow czy sie squrwil czy nie. Nie zazdroszcze upalow. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Deszcz pada! 29.07.18, 03:08 Ja jestem dupek i glupek. Nie znam sie na bukmacherstwie, wogole sie na niczym wlasciwie nie znam. Ale sie tez nie czarujmy, zawodow 100% uczciwych jest dzis na lekarstwo. Jeden z nich to moj ;) Mimo skandalu o jakim nawet CNN ostatnio doniosl, ze pewien listonosz w Montrealu zostal przylapany przez kamere jak regularnie wyjadal swoim klientom pomidory z doniczek... Zaznaczam, to NIE ja. Zreszta ja juz nie donosze... ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Deszcz pada! 29.07.18, 06:01 chris-joe napisał: > Ale dlaczego? Znaczy sie: nie wiem, moze w istocie jest squrwiel, ale moze wcal > e nie... Porn byznes, czy bukmacherstwo, to nie jest koniecznie dranstwo zaraz ********* Toż napisałam: bo wredna jestem. :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Deszcz pada! 30.07.18, 04:21 Cj, ogladalm jakis czas temu filmik gdzie sparzataczka w 5-cio gwaiazdkowym hotelu myla jedna szczotka kibelek i szklanki. Tez zaznacza, ze to nie ja robialam...haha Uczciwy w dziurawych butach pewnie chadza lub przynajmniej mieszka w normalnej chalupie. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, ciągle upał 30.07.18, 07:39 Znowu upalnie i słonecznie. Dzisiaj ma być 30 C, jutro i pojutrze: 31 C. Tydzień zawodowy zapowiada się dość intensywnie, a do tego nawarstwiło mi się spraw do załatwienia "w mieście", co zabiera czas, który normalnie przeznaczam na pracę. :-/ Dzisiaj poczta, bankomat, zakupy. Wyjadę wcześnie, żeby zdążyć przed upałem. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, ciągle upał 30.07.18, 10:50 Tu podobnie, wrocil upal i na ochlodzenie sie nie zanosi. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek, ciągle upał 30.07.18, 15:03 Dolecialam, bez wiekszych przygod Troche bylo nerwow , vy ustawic tutejszy wifi, ale tez sie udalo Zapelnilam lodowke Zjadlam wlasnie przyzwoite sniadanie! Ach te kozie i owcze sery za ulamek ceny kanadyjskiej... Chyba sie wreszcie pojde skimnac, bo padam ze zmeczenia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, ciągle upał 30.07.18, 15:06 Welcome in Europe, Bienvenue en France! :-))) Odpowiedz Link
xurek prywata do Ewy :) 30.07.18, 10:29 wyslalam Ci wiadomosc na Facebooka, odpowiedz prosze jak tylko przeczytasz :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: prywata do Ewy :) 30.07.18, 10:52 Wrteszcie dzieje sie cos fajnego:) odpisalam Odpowiedz Link
jutka1 JIPPIIII !!! :-) 30.07.18, 19:08 Dostałam w sierpniu DWA TYGODNIE wolnego! :-D Chyba sie z tej radości poleję domestosem i podpalę. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: JIPPIIII !!! :-) 30.07.18, 19:31 jutka1 napisała: > Dostałam w sierpniu DWA TYGODNIE wolnego! :-D > > Chyba sie z tej radości poleję domestosem i podpalę. :-))) > > No i co bedzie mial urlop z tego jak Ty sie podpalisz? Odpowiedz Link
ewa553 Re: JIPPIIII !!! :-) 30.07.18, 19:52 masz juz jakies plany? Chyba najlepsze byloby byczenie sie w Twoim pieknym domostwie i ogrodzisku. Na codzien za malo z tego piekna korzystac. Odpowiedz Link
jutka1 Re: JIPPIIII !!! :-) 30.07.18, 19:58 ewa553 napisała: > masz juz jakies plany? Chyba najlepsze byloby byczenie sie w Twoim pieknym domostwie i ogrodzisku. Na codzien za malo z tego piekna korzystac. *********** Śfintoprawdo. Ale może też skoczę na dwa dni do przyjaciół na czeską stronę, czy co? Czekałam na zgodę, i nie planowałam za bardzo, w razie gdyby nie. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: JIPPIIII !!! :-) 30.07.18, 19:56 maria421 napisała: > No i co bedzie mial urlop z tego jak Ty sie podpalisz? *********** No jak to co? Ogniste wakacyjne momenty! :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: JIPPIIII !!! :-) 30.07.18, 22:30 wypoczywaj, nalezy Ci sie. Proponuje zakup plastikowego baseniku na wypadek dalszych morderczych upalow i postawienia pod ta wielka lipa. Mozesz tam wskoczyc po polaniu i podpaleniu :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: JIPPIIII !!! :-) 30.07.18, 23:36 xurek napisała: > wypoczywaj, nalezy Ci sie. Proponuje zakup plastikowego baseniku na wypadek dal > szych morderczych upalow i postawienia pod ta wielka lipa. Mozesz tam wskoczyc > po polaniu i podpaleniu :) *********** Albo w rzeczce (strumyku w tym sezonie) za lipą zalegnę ku uciesze nie-licznie zgromadzonej gawiedzi. :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: JIPPIIII !!! :-) 31.07.18, 07:57 Dwa tygodnie to wystaczajaczo dlugo na uskutecznie jakiegos wielkiego szalenstwa. Lipe mozna ogladac w dni wolne lub popoludniami. Mozna tez teoretycznie pod taka pracowac...haha U mnie zaczyna sie szalenstwo. Klientka ma do 25-go sierpnia uruchomic juz wynajety domek, ktory obecnie jest wciaz z lokatorem na stale. Bedzie wiec tylko w miedzyczasie potrzeba posprzatac oraz przy pomocy chlopakow pracujacych w jej browarze umeblowac.(przewiesc wszystko na miejsce i urzadzic). Dobrze, ze Sandy juz jest sub kontraktujaca. To przynajmniej odpadlo. Bedzie mogla tez pomoc. W sobote lub wczesniej miod do wybrania z ula. Odpowiedz Link
roseanne Re: JIPPIIII !!! :-) 31.07.18, 12:04 marsylia, ta we Francji :P bo appek pogodowy proponuje mi rowniez kilka w stanach zasnelam, mimo tabletek specjalistycznych dopiero kolo 6, przemeczylam 5 godzin - jednak w mojej sypialnii , mimo wyzszej tem na zewnatrz chlodniej Odpowiedz Link
ewa553 jak tu zyc, drogie Panie? 31.07.18, 19:37 Upal. Nadupal. Znowu 37 stopni. Wytrzymac mozna tylko na basenie. Na szczescie nie musze juz pracowac, moge wylegiwac sie w cieniu, wchodzic do wody, chlodzic sie, wyciagac napoje z lodoweczki podrecznej i znowu chlodzic sie. Ale co reszta? Ci, co roznosza listy w tym upale? Ci co w tym upale pracuja w szpitalach i domach starcow? Zal mi ich szczerze choc wiem ze ich czas odpoczynku i laby tez kiedys przyjdzie. Ale najpierw musza przejsc przez to pogodowe piekielko... Odpowiedz Link
jutka1 Re: jak tu zyc, drogie Panie? 31.07.18, 19:58 ewa553 napisała: > Upal. Nadupal. Znowu 37 stopni. ************ Tutaj "tylko" 32 C dzisiaj, jutro 34 C. Nie mam basenu w pobliżu, nie wychodzę z domu. To znaczy wychodzę, koło 8 rano i po 21:00. :-( Odpowiedz Link
maria421 Wtorek, ciagle upal 31.07.18, 09:13 Przeprowadzilam sie z sypialni do pokoju goscinnego w podziemiu gdzie moge sie wyspac w zdrowej temperaturze. Rano jest jeszcze czym oddychac, ale obawiam sie ze dzisiejsze popoludnie i wieczor beda jeszcze gorsze niz wczoraj. Na jutro zapowiadaja burze, moze sie wreszcie ochlodzi. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek, ciagle upal 31.07.18, 09:38 U nas tez fala upalow a ja dostalam zapalenia ucha!! :O no tez nie mialam kiedy :/ Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, ciagle upal 31.07.18, 10:42 Tutaj też ciagle upał. Słońce i patelnia, ma być dziś 32 C. :-/// Poszłam godzinę temu do sklepiku, i do wieczora się nie ruszam nigdzie, nawet do ogrodu. Minnie, współczuję zapalenia ucha. Bardzo bolesne i nieprzyjemne. :-( Miłego dnia, bez względu na pogodę. :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek, ciagle upal 31.07.18, 11:08 Dzieki Jutka. dostalam juz antybiotyk, jeden juz wzielam ale wciaz sie czuje jakas taka (jestem dzisiaj jakas taka ;] ) ucho boli, rzeczywscie nieprzyjemnie. tylko jakim cudem, nie wiem. ani nie przewialo mnie ani nikt nie zarazil, hmmm. anyway, u nas dzisiaj bylo 36'C na termometrze w polcieniu, yikes. raj dla kogos kto nie musi pracowac : ) dobrze ze mamy A/C w domu i w samochodzie, by chyba bym zemdlala z ta migrena... ~ tobie tez zycze milego dnia ~ cieszmy sie latem bo mimo wszystko jest czym - zawsze lepsze to niz -36'C : D a to dla was dla ochlody :) (uh-oh - czuje ze skunks nasz ogrodek zwiedza. mam nadzieje ze na nic nie napryska bo bede musiala okna pozamykac...) Minnie Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, ciagle upal 31.07.18, 10:48 minniemouse napisała: > U nas tez fala upalow a ja dostalam zapalenia ucha!! :O no tez nie mialam kiedy > :/ > > Minnie > Wspolczuje. U mnie skonczylo sie zalozeniem saczka. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek, ciagle upal 31.07.18, 11:12 dzieki i oh no!, Mario - to musialo byc meczace! ja dostalam antybiotyk, co zreszta bylo do przewidzenia jako ze u mnie wszelkie takie te wiaza sie zaraz z zapaleniem zatok. musze temu zapopiegac inaczej bede umierac na przedluzone mega migreny. Minnie Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, ciagle upal 31.07.18, 11:18 minniemouse napisała: > dzieki i oh no!, Mario - to musialo byc meczace! ja dostalam antybiotyk, co zre > szta bylo do przewidzenia jako ze u mnie wszelkie takie te wiaza sie zaraz z z > apaleniem zatok. musze temu zapopiegac inaczej bede umierac na przedluzone meg > a migreny. > > Minnie Minnie, ten saczek do byla dla mnie ulga, bo caly plyn ktory sie zebral w uchu mogl wyplynac . Chodzilam z tym przez rok wcale tego nie czujac, potem samo wypadlo. To jest takie malenstwo, moze ze 2 mm, ze zlota. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek, ciagle upal 31.07.18, 23:47 o, to nie wiedzialam. myslalam zeto jakas dluga rurka. pierwsze co mi przyszlo do glowy - jak z tym spalas? ja nie wytrzmuje z niczym w uchu nawet z miekkimi gabkami. no ale jak nie czulas tego malenstwa, to dobrze. najwazniejsze ze ci, zdaje sie, pomoglo. M Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, ciagle upal 01.08.18, 08:15 minniemouse napisała: > o, to nie wiedzialam. myslalam zeto jakas dluga rurka. pierwsze co mi przyszlo > do glowy - jak z tym spalas? ja nie wytrzmuje z niczym w uchu nawet z miekki > mi gabkami. no ale jak nie czulas tego malenstwa, to dobrze. najwazniejsze ze > ci, zdaje sie, pomoglo. > Minnie, to wyglada tak : ma moze 2 mm srednicy, zakladaja to w szpitalu, pod znieczuleniem, od razu przynosi ulge a potem sie go wcale nie czuje. Po mniej wiecej roku poczulam swedzenie, poszlam do laryngologa ktory mi powiedzial ze swedzi bo mi saczek wypadl, ( tzn. blona sie zrosla i go wydalila), i mi ten saczek bezbolesnie wyciagnal z ucha. Zapalenie ucha mialam w lutym 2008, zadnych komplikacji po nim, sluch dosyc szybko wrocil do normy. > > > Odpowiedz Link
maria421 Sroda, czy bedzie nowy rekord temperatury? 01.08.18, 08:18 Co dzien mowia w TV ze "dzisiejszy dzien jest najgoretszym dniem roku", czekam czy to samo dzisiaj powiedza. Wyspalam sie w chlodnym podziemiu, narazie jest calkiem przyjemnie. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda, czy bedzie nowy rekord temperatury? 01.08.18, 08:53 maria421 napisała: > Co dzien mowia w TV ze "dzisiejszy dzien jest najgoretszym dniem roku", czekam czy to samo dzisiaj powiedza. ********* U mnie ma być dzisiaj 35 C. Jak na razie rekord. Schodzę na parter i tam będę dziś pracować. Inaczej się nie da. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Sroda, czy bedzie nowy rekord temperatury? 01.08.18, 11:42 ja tesknie za moja podziemna sypialnia. zrobilam alkowite zaciemnienie tutejszej, moze sie mniej nagrzeje. zero wiatraka, zera powiewu, jedyny ratunek to zimny prysznic jesli sie zdecyduje na plaze to nei wczesniej niz 5, o 7.30 zamykaja niestety bramke do park, ktorym sie do plazy idzie Odpowiedz Link
roseanne Re: Sroda, czy bedzie nowy rekord temperatury? 01.08.18, 18:00 pogadalam sobie dzis z lokalsem w warzywniaku, owszem ,zauwazyl ,ze moj francuski nie tutejszy, ale nie mial problemu, by mnie zrozumiec :) nie gadam dialektem quebeckim jak, "pure laine" wg niego dzis najgoretszy dzien i ma sie troszke ochlodzic, znaczy 2 stopnie? nabylam sobie bukiecik karczochow i wczesniej salatke z osmiornicy obserwacja co do sypialnii, owszem, jest tyckok chlodniej niz w reszcie mieszkania, moze wreszcie przespie dluzej niz jednorazowo 3 godziny Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek, ciagle upal 01.08.18, 09:34 DZieki Mario za szcxegolowe wyjasnienie i obrazek :) mimo wszystko, nimo iz to ma tylko - zaledwie - 2 mm to ze tez jak mialas glowe na boku to koncowka tego nie wbijala ci sie w delikatne 'mieso' ucha? ale ja patrze na siebie, a ja nosze od wielu wielu lat aparaty wiec moze moje uszy w srodku sie poniekad wydelikacily bardziej niz normalne, nie mowiac o mojej szczegolnej nadwrażliwości sensorycznej na tle migreny. a moze ja sobie zle wyobrazam gdzie ja sie umieszcza, moze ona jest glebiej niz ja to widze na rysunku i wyobrażam sobie. entallergyandsinus.com/articles/the-ear/ear-tubes/ Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek, ciagle upal 01.08.18, 09:37 przepraszam ze tak bez sensu pisze, wyslalam zapomniawszy sprawdzic poczatek. mialo byc "Dzieki Mario za szczegolowe wyjasnienia i obrazek :) mimo iz to ma tylko - zaledwie - 2 mm, to jak mialas glowe na boku czy koncowka tego nie wbijala ci sie w delikatne 'mieso' ucha?" Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, ciagle upal 01.08.18, 10:23 Nie, Minnie, nic nie czulam, nic mi sie nie wbijalo. Saczek zakladaja po to, zeby cala ciecz jaka sie zebrala za membrana mogla wyplynac. Przez pierwsze noce, jak spalam na chorym uchu, to brudzilam poduszke, pomimo ze mialam tampon z waty. Niesamowite ile tej cieczy moze sie w uchu zebrac. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek, ciagle upal 02.08.18, 23:58 Tak, ja wiem po co jest saczek. moze jak sie ma normalne ucho, a to jeszcze jest malutkie i gleboko to nie boli. ja, jak sie pozniej zastanowilam to lata, lata temu moglam czasami w gabkach albo w waciku spac. teraz juz nie. zreszta nie mam potrzeby :) i co, od tamtej pory juz nie masz zapalen? Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, ufff... :-( 02.08.18, 16:22 Ciąg dalszy fali upałów. Dzisiaj znowu 33 C. :-/// Czuję się, jak wyżęta szmatka leżaca w kącie bez ducha w kałuży potu. :-( Okropność. Musiałam dzisiaj spędzić w ogrodzie 10 minut ze stolarzem, który robił renowację mebli tarasowych, i potem dochodziłam do siebie chyba z godzinę. Błeee. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek, ufff... :-( 02.08.18, 16:52 wstalam dzis rano! ruszylam na miasto przed 9ta. Bilet na tydzien, z nieograniczona iloscia przesiadek, butelka wody, spray na twarz, krem p.sloneczny, aparat i portfel. lunch zjadlam na miescie, z pyszna kawa, troche se powloczylam, troche sie pogubilam, troche pojezdzilam tramwajami w ramach ogladania miasta. wrocilam kolo 3, z wrazeniem, ze mi kilku cm ubylo w wysokosci... wiec prysznic, znow duzo wody i teraz odpoczynek. moze to, ze zaczelam dzien przed upalem, moze duza ilosc wody ( chyba w sumie ponad 2l), moze kapelusz z wielkim rondem, moze chlodne wnetrze tramwajow, ale jakos przezylam bez wiekszych szkod Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, ufff... :-( 02.08.18, 18:15 To miałaś o wiele przyjemniejszy dzień od mojego, Rose! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, ufff... :-( 02.08.18, 18:17 36 stopni. Znowu 7 godzin basenowych. Fajny basen, zaledwie 7 km ode mnie. Ogromny areal z jeziorkiem, basenem dla plywajacych i kilkoma basenami dla dzieci malych, wiekszych i duzych. Mam zawsze problem z wchodzeniem do zimnej wody i odkrylam w tym roku ze jesli wejde do basenu dla dzieci srednich, gdzie jest z powodu plytkosci cieplejsza woda, siade na dnie i pomocze sie troche, to potem bez trudu znosze wejscie do duzego basenu. Sa duze przestrzenie z trawnikami niestety w wiekszosci brazowymi. Duzo drzew, tak ze nie ma wogole problemu z cieniem. Da sie wytrzymac.. Odpowiedz Link
ertes Re: Czwartek, ufff... :-( 02.08.18, 23:51 next.gazeta.pl/next/7,162470,23744485,klimatyzator-domowy-jak-dziala-i-jaki-model-wybrac.html?utm_source=gazeta&utm_medium=opening&utm_campaign=gorastrony#Z_BoxSpecial Odpowiedz Link
kan_z_oz Piatek 03.08.18, 07:52 Na mojej ulicy chryja. Awantura miedzy sasiadami. Na wolnej dzialce pare numerow w gore ulicy powstal nowy dom. Na dzialkach sasiadujacych z tym nowym od lat wielu stoja stare domy. Nowy wlasciciel ostatnio ukonczyl podjazd do garazu i okazalo sie, ze jedna z sasiednich posesji majaca stary podjazd na ukos schodzi sie w jego podjazdem. Kobieta zamieszkujaca ten stary dom wyjezdzajac tylem rozjechala nowo posadzone kwiatki i sie zaczelo...nowy wlasciciel wsadzil kamienie ogromniaste aby chronic te kwiatki jednoczesnie uniemozliwiajac kobicie wjazd na parking. Sprawa trafila do urzedu. Urzad sie wkoorwil i dal calej ulicy prace domowe. Nam nakazal natychmiast usunac kamienie z przodu domu ktore powoli wykorzystujemy na naprawe sciany. Naprawa sie wlecze bo lalo ciurkiem przez pare miesiecy. Wczoraj Pan maz musial wiec wziasc pol dnia i zwlec na dol. Planowal zrobic w weekend. Nowy sasiad tez zostal zmuszony do usuniecia kamieni wraz z 3 innymi domami, ktore podobnie jak my tez cos remontuja i maja rozne materialy na trawnikach z przodu domow. Dzisiaj zainstalowal w miejsce tych kamieni skrzynke pocztowa, ktore jeszcze bardziej uniemozliwia wjazd kobicie do chalupy. Po drugiej stronie zaparkowal pol ciezarowke z przyczepa wiec obecnie przejazd jest tylko dla malego samochodu. Byla juz policja...co ogladalam podcinajac banany. Czekam na ciag dalszy. Mysle, ze sie rozwiaze w srode gdy przyjedzie smieciarka. Ze wzgledu na to, ze ulica jest slepa, jednopasmowa i bez zatoki do zakrecania musi smieciarz wjezdzac tylem. Juz widze jak zmiecie ta skrzynke a urzad wystawi maniakowi mandat za utrudnianie pracy. Czesc ludzi wie jak sobie zorganizowac popoludnia...haha Odpowiedz Link
ewa553 Re: Piatek 03.08.18, 08:22 no i po co wyjezdzac na urlop i szukac tam atrakcji, jak sie ma takie atrakcje pod nosem, kanie:) Jak to bylo w Samych swoich? "Po co szukac obcego wroga, jak juz mamy swojego". Swoja droga sasiedzi zamiast porozmawiac i poszukac rozwiazania, wola sie napierdalac...Zupelnie jak w Polsce. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek 03.08.18, 09:04 To chyba ludzka natura, że "moje jest najmojsze". Mnie by do głowy nie przyszło, żeby komuś utrudniać dojazd na własny teren. No ale są mniejsze i większe pokłady empatii (lub wręcz przeciwnie). Tutaj, cóż... Upałów c.d., ma być znowu 33 C, zaraz migruję na parter. Ale za to mam nie tylko TGIF, ale też URLOP od końca dnia dzisiaj! :D :D :D YAY!!! :-))) I tym optymistycznym akcentem... Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 08:17 ertes napisał: > next.gazeta.pl/next/7,162470,23744485,klimatyzator-domowy-jak-dziala-i-jaki-model-wybrac.html?utm_source=gazeta&utm_medium=opening&utm_campaign=gorastrony#Z_BoxSpecial Jak ktos w komentarzach napisal, jezeli klimatyzator, to split, czyli wewnatrz-zewnatrz. Cos takiego zalozyl sobie moj brat w Poznaniu i swietnie to dziala, choc sciany nie zdobi... Ja sie do tej pory opieralam , uwazalam ze wentylatory wystarcza, bo u mnie, szczegolnie na parterze, zawsze dawalo sie wytrzymac. W tym roku jednak nawet na parterze mialam 30 stopni. Splitu zakladac nie bede, bo ciagle mam nadzieje ze to lato jest wyjatkowe, a inne klimatyzatory mnie nie przekonuja. Na szczescie moge spac w pokoju w podziemiu, wiec w nocy moge odpoczac od upalu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 08:44 U kogos z kotami klimatyzacja nie jest mozliwa. Koty nie uznaja zamknietych drzwi, wiec musialabym zalozyc klime w calym mieszkaniu. Utopia. Na szczescie mam taki wspanialy przeciag, ze spie jak susel Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 08:56 U mnie sprawę załatwia parter, gdzie jest chłodno. Tyle, że czasem mi się nie chce migrować na dół. :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 11:39 Rekomenduje ten split. W zimie moze dmuchnac cieplem a latem chlodnym powietrzem. Tez malo korzystam ale mam jeden duzy w kuchni, lounge-room/dining i drugi maly w oficjalnej sypialni. Przydaje sie tylko pare razy w roku przy wscieklych upalach i absolutnie bez takowego nie ma mowy. Jakie plany urlopowe Jutka? Czechy i jeszcze cos? Pol dnia w ogrodzie. Co za ulga. Podcielam dzisiaj jeszcze szpinak lagos. Wykopalam reszte imbiru oraz czesc tumeryku. Ogrod wyglada bardzo dobrze pomimo 3-tygodniowego braku opadow. Wszystkie zbiorniki dodatkowe z woda sa pelne po upiornie mokrym poczatku roku. Zaczely mi kwitnac przesadzone przed wyjazdem orchidee. Nie jestem w stanie ustalic jak ta roslina operuje. Wygladaja tak dobrze i obiecujaco jak nigdy. Kupilam dzisiaj troche nasion; rzodkiewke, koperek, selera, pare gatunkow chili. Mam w tez planie zasiac czarne pomidory, male koktajlowe oraz dlugie szparagi. Wody jest w brod w mojej okolicy. Reszta Australii zdycha od ekstremalnej suszy. 98% calej Nowej Poludniowej Walii czyli NSW, zaczynajac od samego Sydney. 57% regionu w moim stanie jest w tej samej sytuacji. Ogladalam wczoraj zdjecia rolnikow probujacych ratowac zwierzeta i zdjecia sa tak przerazajace, ze nie wsadze. Nie nadaja sie do ogladania. Poslalam tyle aby ktos dostal duza kupe siana. Strona oferowala do zakupu mala, duza, disel na litry oraz podstawowe zarcie dla farmerow. Koorwa skandal czego ludzie potrzebuja aby przetrwac w zamoznym spoleczenstwie. Ewa - sasiada pierdole. Z wyjazdami jestem ostrozna bo obecnie wciaz odchorowuje Bangkok (spaliny). Niemniej lecimy na swieta BN do Japonii. Siedzenia w linii juz potwierdzone i razem. Hotel tez i juz zarezerwowany transport z lotniska. Wakacje w Japonii to sama przyjemnoscia, gdzie najgorsze doswiaczenia z takowej rownaja sie najlepszym z EU. Sorry, tego austrackiego dekadenctwa nie przyjdzie mi zapomniec szybko. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 13:20 Kanie, planuję mały wypad "na czeską stronę", a poza tym wiele będzie zależeć od pogody. Mam też zaległe książki do przeczytania, filmy do obejrzenia, ludzi do zobaczenia, przetwory do zrobienia. Główny plan urlopowy to nie zajmować się niczym, co ma związek jakikolwiek z pracą i tematami "obrabianymi" w pracy. Czyli w skrócie - będę unikać czytania wiadomości (TV nie oglądam, więc spoko). Może nie doczytałam, albo alzheimer mi ukradł, ale co Wam się przytrafiło w tej Austrii, oprócz problemów w samolocie (o ile dobrze pamiętam)? Ogród z opisów wygląda bardzo imponująco. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 15:04 forum wariuje, jesli wcisne link w watkach, ktore sledze to widze drzewko ale jak wchodze bezposrednio w forum to mam nazwe i kwadraciki z numerami w srodku, rzadnych tematow watkow goraco, ale jakby lzej, odrobine Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 15:09 Też mi się to zdarzyło dwa razy w ostatnich 45 minutach. Coś jakaś awaria. Na FoF też na pierwszej stronie pokazały się numerki i żadnych wątków. Odpowiedz Link
ertes Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 22:25 Ja sobie nie wyobrazam zycia bez klimatyzacji. W sumie uzywamy tylko w lipcu, czasami w sierpniu, ze wzgledu na monsun, ktory przywiewa obrzydliwa, oblepiajaca wilgoc. Pozostale miesiace sa regulowane przez naturalny klimatyzator: Pacyfik. Ewentualnie na wieczor monsunowo-letni mozna uciec nad ocean. Tam nawet o 10C chlodniej. Zaciekawilo mnie co Kan napisala o podjezdzie. Jednego nie rozumiem: ten gosc zastawil public droge czy ta sasiadka jezdzila po jego property? Bo jesli jezdzila po jego wlasnosci to chyba mu wolna zagrodzic? I nie bardzo lapie co kotom przeszkadza klima? Moj wyglada na zadowolonego bo jest chlodno. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 23:00 ertesie, nie moge zalozyc klimatyzacji w sypialni, bo musialabym zamykac drzwi. A moje koty tego nie akceptuja. Jak kiedys mialam gosci ktorzy zamkneli drzwi, to jeden z kotow probowal zrobic podkop pod drzwiami:) Byl to okres wykladzin podlogowych, wiec nie musze chyba opowiadac, jak wykladzina wygladala... Do calego mieszkania nie moge zalozyc, jest za duze. I prawde rzeklszy, tylko w sypialni by sie przydala. Ale jak juz mowilam: mam wspanialy system przeciagow, ktory pozwala mi calkiem dobrze spac. Chwale sobie to, ze mieszkam na 4 pietrze i ze na jeden z balkonow jest wejscie z sypialni, a wiec mam szeroko otwarte drzwi na zewnatrz. Poza tym Ertesie to jednak chyba u Ciebie jest gorecej jak u nas, wiec rozumiem Twoja potrzebe chlodzenia. Ja sobie np.nie wyobrazam jazdy autem bez klimy... Z innej beczki: u Ciebie - mam nadzieje - nie ma pozarow?? Odpowiedz Link
minniemouse Re: Czwartek, ufff... :-( 03.08.18, 23:20 Ewa, rozumiem ze nie potrzebujesz, wiec tobie tego nie polecam, ale tak gwoli scislosci - nie trzeba zamykac drzwi calkiem - wystarczy zostawic mala szpare dla kota, a jeszcze jakby tak skonstruowac przy drzwiach deske szer plus minus 20 cm i o jakies 15-20 cm krotsza od drzwi - to juz w ogole ubytek powietrza z pokoju bylby bardzo maly a kot moglby swobodnie przechodzic przy rownoczesnie ladnie chlodzacej klimie. to dla tych ktorzy nie maja przeciagow. lepsze to niz nic :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek, ufff... :-( 04.08.18, 00:32 My mamy dwie maszyny klimy: jedna typowa, ktora wstawiamy w sypialni w otwor w scianie (otwor jest 'sezonowy', przystosowany do zamkniecia go po lecie), oraz druga, taka wolnostojaca z rura na zewnatrz, dla salonu (w drugiej, wolnej sypialni, nic nie stosujemy, jeno wiatrak, jak trza). W salonie jest tez i ta 'sezonowa dziura w scianie', ale z niej nie korzystamy. Rure tej maszyny wolnostojacej (bardzo silnej) trzeba wpasowac w okno, ale tego nie robimy, wiec maszyna zalega. A nie robimy tego, bo poza sypialnia nie chlodzimy mieszkania. Jestesmy palacze i tylko miedzy poznym kwietniem a listopadem pozwalamy sobie palic w chalupie, gdy mozemy miec balkon i okna otwarte. Natomiast z kotem problemu nie mamy, bo choc sypialnie chlodzimy ostro (ja lubie 22C, Braz woli 25C, wiec sobie w tajemnicy zmieniamy ustawienia dyskretnie, nim sie ten drugi nie polapie), drzwi do niej zawsze sa lekko uchylone, tak by kocica zawsze mogla wlezc. Ona jest delikatna na szczescie i nie rozpycha drzwi na oscierz, tylko sie lekko nosem wpycha. A sypia zwykle z nami. Poki ja nie wstane, spi na swoim wlasnym zydlu obok lozka, gdy zas wstane, zajmuje natychmiast moje miejsce w wyrku... :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, ufff... :-( 04.08.18, 03:06 Ertesie, kutas ustawil skrzynke w punkcie gdzie jest czerwona plamka na zdjeciu. Ziemia przed domami nalezy do urzedu. Technicznie to wolno mu ja ustawic tam gdzie stoi. Praktycznie to widac na zdjeciu. Sasiadka moze teraz tylko parkowac jakies 3 metry za ta skrzynka. Kubly musza byc po przeciwnej stronie bo ich odbieranie odbywa sie tylko z jednej strony. Jego pol ciezarowka sz przyczepa stoi tam na dobre. Technicznie to tez zostawil ciut powyzej 3 metrow miedzy ta skrzynka i trakiem ale smeciarka operowana przez prywatna firme byc moze bedzie miala w dupie manewrowanie. Licze na to, ze urzad zmusi go do przesuniecia. Zrobil to na zlosc i calej ulicy i do tego to zlozyl skarge na wszystkich sasiadow za trzymanie roznych rzeczy. Co za parszywy typ. Nas nawet nie bylo. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, ufff... :-( 04.08.18, 04:03 Przed skrzynka jest wjazd do domu tego sasiada. Za skrzynka -pod gore przed tym ogromnym drzewem do sasiadki. Sasiadka wjedzala przodem i wyjezdzala tylem. Obecnie ani wjazd ani wyjazd nie wchodzi w rachube. Chyba teraz jasniej? Legalnie to powinna sobie teraz wyciac to drzewo i zbudowac nowy podjazd. Wlasciciel moze byc zmuszony kiedys to zrobic. Na dzien dzisiejszy to kobieta wynajmuje. Odpowiedz Link
kan_z_oz Awantura sie kontynuuje. 04.08.18, 11:35 Sasiadka z poczatku ulicy, czyli domu ktorego nie widac na zdjeciu, postanowila porozmawiac z zona sasiada powodujacego havoc na ulicy. Dziewczyny maja dzieci w tej samej szkole, sie odwiedzaja, rozmawiaja a dzieciaki bawia sie wspolnie. Sasiad od skrzynki pocztowej zawiadomil policje i zlozyl skarge, ze ma 'stokers'. Policja zrobila raport, przyjechala do ludzie z poczatku ulicy...i Ci sie poklocili. Zona sie wyprowadzila z trojka dzieci i psem. Pilnujemy dzisiaj sasiada by nie narobil sobie klopotow bo sie upil i muzyka bembni na calego. Ale balagan. Z pozytywnych. Pan maz wybral dzisiaj cale wiadro miodu. Za chwile zaczniemy sloikowac. Mamy tez cale wiadro plastrow miodu, zupelnie juz obecnie niedostepnych do zakupu gdziekkolwiek. Sprzedaje spore pudelka po 4AUD, czyli za nic. Szkoda mi przetapiac na wosk bo sa piekne. Wiekszosc sasiadow sie juz obkupila. Reszte wydam klientom. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Awantura sie kontynuuje. 04.08.18, 11:58 Kanie, ten sąsiad od skrzynki na listy to nowy nabytek Waszej ulicy? I tak na wejściu urządza cyrki? Czy coś mi się pomyliło? Swoją drogą, oskarżać kogoś o stalking tylko dlatego, że ktoś chce z jego żoną porozmawiać o sytuacji, to trzeba mieć nie po kolei w głowie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Awantura sie kontynuuje. 04.08.18, 20:26 u mnie tez cyrk: dzis 37 stopni. Na srode przepowiadaja powyzej 40... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Awantura sie kontynuuje. 04.08.18, 20:39 ewa553 napisała: > u mnie tez cyrk: dzis 37 stopni. Na srode przepowiadaja powyzej 40... ********* :-(((((((((((((( -- Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie Wysadzam skrzynki balkonowe * Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Awantura sie kontynuuje. 05.08.18, 03:49 Jutka nabytek nowy od 1.5-2 lat. Nie wiem co mu sie stalo ale kiedys na ulicy mieszkal facet, ktory podobnie do sasiada siedzial cicho przez pare lat po czym zaczal oskarzac wszyskich sasiadow o konspiracje przeciwko niemu. Okazal sie przypadkiem psychiatrycznym do tego agresywnym. Przygladam sie wiec tylko i absolutnie nie angazuje. Dzisiaj wrocil pies...haha Pogoda piekna. Ide do ogrodu. Udanej niedzieli zycze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Awantura sie kontynuuje. 05.08.18, 06:49 kan_z_oz napisała: > Jutka nabytek nowy od 1.5-2 lat. Nie wiem co mu sie stalo ale kiedys na ulicy m > ieszkal facet, ktory podobnie do sasiada siedzial cicho przez pare lat po czym > zaczal oskarzac wszyskich sasiadow o konspiracje przeciwko niemu. Okazal sie pr > zypadkiem psychiatrycznym do tego agresywnym. > > Przygladam sie wiec tylko i absolutnie nie angazuje. Dzisiaj wrocil pies...haha > > Pogoda piekna. Ide do ogrodu. Udanej niedzieli zycze. ********* Czyli dobrze kojarzylam, że to trochę "nowy nabytek". Nie zazdroszcze atrakcji lokalnych. I doceniam dobre sąsiedzkie relacje tutaj (odpukać!). Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, pierwszy dzień urlopu :-D 04.08.18, 12:08 Urlop zaczynam bardzo miło: spałam dłużej, wyszłam do ogrodu po liście wiśni i dębu, nastawiłam dwa słoiki kiszonych ogórków, posłuchałam Adriano Celentano, a za godzinę jadę do mojej nowo-ulubionej knajpki na obiad z rodziną i wizytującym "drugim tatą". Jutro jadę z przyjaciółką na lokalne targi żywności ekologicznej, gdzie kupię ogórki i inne warzywa, koper, plus sery owcze i kozie, i chleb żytni. A może jeszcze coś. :-) W poniedziałek będę robić letnie cięcie wisterii, potem zobaczymy, a w piątek jadę do Czech na weekend u przyjaciół. Ochłodziło się, jest "tylko" 29 stopni, ale jest wilgotne powietrze i nie jest zbyt przyjemnie. Podobno ma być burza. Zobaczymy. I tyle raportów z frontu. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Sobota, pierwszy dzień urlopu :-D 05.08.18, 04:30 OMG - pamietam Azzuro.. Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, pierwszy dzień urlopu :-D 05.08.18, 06:44 minniemouse napisała: > OMG - pamietam Azzuro.. ************ Minnie, słuchałam płyty AC z 2000 roku "Esco di Rado": www.youtube.com/watch?v=JJIi88GkbsQ Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota, pierwszy dzień urlopu :-D 05.08.18, 08:11 minniemouse napisała: > OMG - pamietam Azzuro.. > > Minnie > To bylo strasznie dawno, chyba ze 40 lat temu. Swoja droga, Celentano skonczyl juz 80 lat... Tu moja ulubiona piosenka Celentano : www.youtube.com/watch?v=h_nrwkx94aI Odpowiedz Link
maria421 Niedziela, troche chlodniej 05.08.18, 08:14 Na termometrzy tylko 25 stopni. Podobno dzisiaj ma byc max 32, wiec troche da sie odetchnac, od jutra znow do 37. Jade do Frankfurtu na zaproszenie moich dzieci, chce sie z nimi spotkac przed ich wyjazdem na ich 3 -tygodniowy urlop. Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 To zamykam... 05.08.18, 09:49 ... i idę otworzyć nowe, zanim wyjadę na targ eko. :-) Odpowiedz Link