Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 389

29.08.18, 08:37
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 29.08.18, 08:40
      ertes 29.08.18, 03:12
      My jezdzimy kompaniami haha Ostatnio czyli 2 tygodnie temu bylo nas 52.
      Mysle ze ten nadchodzacy weekend pobijemy. Wstepnie policzylem 58 hehhaha



      maria421 29.08.18, 07:45
      Ertes, korzystam z tego ze sie pojawiles zeby doniesc ze moje dzieciaki sa super zadowolone z kazdego etapu podrozy, najmniej z pobytu w San Francisco gdzie bylo tylko 15 stopni. Teraz sa w Marina del Rey, w piatek wieczorem odlatuja do domu.


      kan_z_oz 29.08.18, 08:22
      Szybko to Mario zlecialo. Mialam wlasnie spytac jak im poszlo.

      Spadlo troche deszczu w ciagu ostatnich dni. Najlepsza wiadomosc od paru tygodni. Podlalo ogrod dosyc solidnie.
      Pszczoly oszalaly. W weekend znowu wybieranie miodu. Tym razem z nowego ula.
      Kilka lat temu gdy ustalalismy nowu ul zajelo im ponad 3 miesiace aby rozbudowac kolonie i z ula mozna bylo wybrac miod. W tym roku tylko 3 tygodnie.

      Oszalalo tez miasteczko - mowiac o turystyce. Do tego B&B, ktorym sie opiekuje probuje robic proste zakupy jak m.in kosmetyki, ktore wlascicielka zwykle kupuje. Okazuje sie, ze sa one notorycznie wykupowane. Raz udalo mi trafic szampon ale juz nie bylo odzywki. Innym razem byla tylko jedna i jedyna butelka mydla do rak a potrzebowalam kilka. Dzisiaj dopiero kupilam krem do rak, ktorego nie widzialam od 3 tygodni.
      Dzisiaj tez sekcja z pieczywem wygladala jak polki w sklepach PRL-u juz o 12:30. Zostalam wiec zmuszona do zakupu jakiejs buly bo mojego pieczywa ani jakiegos rozsadnego juz nie bylo. Kurcze, nawet do czwartku nie dociaga juz zaopatrzenie. Sklep lokalny rozrosl sie w ciagu lat 5 chyba juz 3 krotnie.

      Wzmogl sie tez ruch i obecnie siedze w korku juz kazdego dnia probujac przejechac w czasie lunchu. Nie jest to oczywscie zaden wielki korek miejski ale lokalni sa w szoku. Ja tez...haha

      Bawcie sie dobrze i odpoczywajcie w dlugi weekend
      • chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 29.08.18, 18:59
        Rose- tak, wczesniej niz zwykle, bo zazwyczaj Kube robie w listopadzie. W tym roku jednak ceny listopadowe sa 2x drozsze nizli we wrzesniu (a mam jeszcze tydzien wakacji wlasnie we wrzesniu i listopadzie).

        Ertes- ja jestem dosc towarzyski, ale 58 osob to dla mnie juz praca, woodstock i jamboree w jednem! :) Lubie grupy kameralne, wiec nawet moj weekendowy turnus 7+ juz jest tlumny. Zwlaszcza, ze 2 osoby znam tak sobie i nie bardzo jestesmy na tej samej wavelength; do tego dochodza komplikacje jezykowe, bo trzeba sie bedzie gimnastykowac miedzy angielskim a francuskim, a moj francuski jest dosc, hmm, sredni... ;)
        • roseanne Re: Dzisiejsze wpisy 29.08.18, 19:16
          noooooo

          a juz myslalam ,ze soie zrbie wypad solo, ale jak drogo to nic z tego

          bawcie sie dobrze
          • chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 29.08.18, 19:23
            Kto wie, moze spadna. Bukowalem na poczatku sierpnia i w pospiechu, kiedy zobaczylem ceny listopadowe.
            Tez jade solo. Braz juz urlop wyczerpal.
            • ertes Re: Dzisiejsze wpisy 29.08.18, 21:51
              Ja zbieram mile. Wszedzie gdzie jest to mozliwe. Karta CC daje 1.25x za jedna mile wiec prawie zawsze latamy praktycznie za darmo. Jesli chodzi o Karaiby to mam o tyle lepiej ze mozna leciec z Meksyku. Lotnisko zaraz przy granicy i jest specjalny most dla pasazerow.
              Moze ktoregos razu wybierzemy sie na Kube skoro mozna nam juz oficjalnie jezdzic.
              • chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 29.08.18, 23:08
                Tez zbieram mile. W koncu po co sie tluke np. do Europy przez NYC z AA (nie, nie mowie o Alcoholic Anonymous;) ) zamiast bezposrednio.

                Wlasnie mam 'darmowy' bilet do Europy, ale na przyszloroczna Brazylie zabraknie mi nieco. Szukalem tygodnia w Meksyku z One World, zamiast Kuby (z One World, czyli praktycznie z AA) zeby sobie tych pare mil dorobic, ale ceny z Montrealu sa nagle oblakane. Trzykrotne wobec Kuby. Wiec odpada.
    • jutka1 Środa, 26 C 29.08.18, 11:03
      Ociepliło się, świeci słońce. To i nastrój się od razu polepszył. :-)

      Wstałam bladym świtem i pognałam do urzędu, załatwiłam sprawę i zaczęłam pracę. Idzie mi trochę jak po grudzie, pewnie z niewyspania.

      Nic to, druga kawa i dojdę do pionu.

      Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Środa, 26 C 29.08.18, 12:09
        Idzie jak po grudzie to normalne u mnie ostatnio.

        W poniedzialek Sandy przeslala mi smsa wieczorem, ze jej nowa rotacyjna praca w 7 dniowym ukladzie zmianowym pozwala jej na 1.5 ze mna w ten wtorek. Zrezygnowalam.
        Zostalam z klientem i 6 cio godzinna praca, po ktorej mialam nastepna 3 godzinna + z nastepna gdzie trzeba bylo dopilnowac zamontowania antenny.
        Zaczelam rano i skonczylam o zmroku.

        We wtorek bylam wyspana. Natomiast dzisiaj juz zdecydowanie mniej. Zdecydowanie tez nie widze rozwiazania sytuacji gdy inni nie maja pojecia co robic lub co chca. Zaczelam przestawiac biznes na prace bez pracownika.

        Wlepie zdejcia, bo w sumie mnie to bardziej interesuje.
        Mam tez nadzieje, ze ku uciesze.

        Kwitnie jak oszalala pomarcza wciaz wielkosci malego psa. Kupilam i zasadzilam drzewko, ktore powinno zaczac osiagac dorosle rozmiary. Owoce mnie ciesza ale gdzie jest cala reszta...kwiatki piekne i pachna cudnie.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/13uN7JhYQb5UAsl3mB.jpg

        Obok kwitnie cytryna karlowata. Do tej ostatniej nie mam zadnych pretensji.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Pr1wn9LaSm4YydDWiB.jpg

        Przygladam sie tylko gdzie zasadzic normalnej wiekosci bo u mnie przerob cytryn duzy.

        Morwa z dlugimi owocami. Jest obecnie prawie bez lisci. Jest w tym wszystkim oczywiscie cos czego nie wiem...

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/cUwoTvIpLlza9WmwnB.jpg

        Oto 'nozki ze sloikow' z jedyna kostka smalcu na zdejciu w moim najlepiej W AU zaopatrzonym sklepie.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/JbKNbVr6gWlWhA11lB.jpg

        Zagotowane juz dwa razy, odstawione.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/C7R2K0Z0oMH9RQiRHB.jpg

        Patrzac na te 5 marnych sloikow poinstruowalam Pana Meza aby nastepnym razem nabyl pare nozek bo to smiech i nie warte zachodu. Sie uczymy...

        Dla serca innych oraz mojego - orchidee.
        W tym jedna nowa zakupiona.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/eFKYubaI0pLOKkYQmB.jpg
        • jutka1 Re: Środa, 26 C 29.08.18, 13:31
          Super fotki Kanie, jak zwykle.

          Nóżki w słoikach napawają mnie nostalgią trochę. :-)

          Miałam też zapytać o c.d. afery z sąsiadem z Twojej ulicy. Coś się jeszcze działo/dzieje?
          • chris-joe Re: Środa, 26 C 29.08.18, 19:02
            Niby 30C, ale odczuwalna powyzej 40C. Znow-nadal.
            To jest pogoda, gdy sie rozumie, po co ewolucja nam dala brwi... ;)
            • roseanne Re: Środa, 26 C 29.08.18, 19:07
              by z nich kapalo? :P

              za pogoda akurat nie tesknie
              • chris-joe Re: Środa, 26 C 29.08.18, 19:11
                Jasne ze cos tam nakapie, ale wyobraz sobie BEZ rynien brwi!
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 389 29.08.18, 12:03
      Obudziłam się w środku nocy, więc wstałam. Otwieram okno - a tu rano. Wychodzę na taras - a tu nagle zamiast tropiku - listopad.
      • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 389 29.08.18, 12:12
        Kuzwa - zwidy. Ozyly. iwannabesedated.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 389 29.08.18, 12:15
        iwannabesedated napisała:

        > Obudziłam się w środku nocy, więc wstałam. Otwieram okno - a tu rano. Wychodzę
        > na taras - a tu nagle zamiast tropiku - listopad.
        **************
        Wszelki duch niech chwali! KJAP! :-))))))))))))
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 389 29.08.18, 12:34
          Ale... osochodzi? Uprasza się nie pomstować.

          Ja Dziad-Widmo.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 389 29.08.18, 13:27
            iwannabesedated napisała:

            > Ja Dziad-Widmo.
            ***********

            Kordian Wallenrodzki. :-))))))))
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 389 29.08.18, 13:21
          Powrot Doroty na lono foruma trzeba koniecznie oblac :-)

          Zdjecia Kana, jak zwykle, piekne.

          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 389 29.08.18, 13:27
            maria421 napisała:

            > Powrot Doroty na lono foruma trzeba koniecznie oblac :-)
            ***********

            Idesenalać. :-D
      • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 389 29.08.18, 14:27
        Listopad?!

        To co ja mam spakowac na te dwa dni w Wawce, a raczej pod...
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 08:58
          Się. Spakuj się i już :)
          • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 09:04
            😁
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 09:02
      Załomotało i grzmotnęło. To się obudziłam. Obudziłam się to wstałam. Patrzę, że stoję, no poszłam zrobić herbaty. Czyli dzień się zaczął.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 09:20
        iwannabesedated napisała:

        > Załomotało i grzmotnęło. To się obudziłam. Obudziłam się to wstałam. Patrzę, że
        > stoję, no poszłam zrobić herbaty. Czyli dzień się zaczął.
        ************
        :-D

        Grzmotnęło, to i pada?
        Tutaj suszy z piekła rodem c.d. :-/
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 09:29
          Remontujo... nie pytaj...
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 09:21
        Witam na forumie Stokrotko.

        Tutaj tez od dzisaj, a raczej od wczoraj wieczor srodkowoeuropejski pazdziernik zamiast tropikalnego sierpnia. Zmiana byla tak gwaltowna, ze dostalam ostrej migreny i musialam siegnac do lamusa po nie uzywane od lat tabletki. Jak zaskutkowaly to bylam tak wdzieczna losowi, ktory za pomoca akupunktury mnie z tej migreny w 99% wyleczyl ze wypilam lampke aroniowej nalewki i mi nie zaszkodzila.

        Dzisiaj dzien zapakowany po brzegi, ale glownie milymi zajeciami. Rano skoro swit byla wspolna podroz do pracy ze sniadaniem z kolezanka Prianhii, ktorej zalatwilam praktyke, za chwile 2-godzinna telekonferencja na calkiem fajny temat, potem mily lunch z forumowiczka :), po poludniu zebranie zespolu, ktore powinno byc calkiem ok, bo nie ma zadnych zgrzytow, o 19 kolacja z kuzynka 1 i przyjacielem kuzynki 2, ktory jest juz w Bernie, potem na lotniski po kuzynke 2 a pozniej oproznianie butelki ginu i butelek toniku do poznych godzin nocnych tudziez wczesnych godzin porannych w rodzinnym gronie :).

        what a wonderful day, mimo paskudnej pogody
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 09:37
          Dzięki Xur. W Wawce pogoda całkiem całkiem dzisiaj, ale już czuje się jesienność. Mój dzień także się zapowiada miło, mam dzisiaj "kołczing" dla dwóch (a może trzech) fajnych kobitek, właśnie siedzę i przygotowuję zawartość. Zazdroszczę Wam możliwości picia nalewek i kaw, bo ostatnio mnie trapią jakieś niewymowności i kawa mi po prostu nie smakuje, a z innych rzeczy organizmus toleruje wyłącznie wino. Białe!
          • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 10:37
            Fajnie, ze jestes bo to tutaj rodzina forumowa. czlek sie martwi jak kogos brakuje bo gdzie sie zapodzial, dlaczego, co sie z nim dzieje i czy dobrze. Oby nie zmarl...

            Moj organismus toleruje wciaz tylko i wylacznie trunki w postaci single malt scotch. Jedyna uzywka oprocz malej kawy z rany. Reszta sie mi objawia. Do tej pory nie jestem pewna na co jestem uczulona. Na cos i zdecydowanie. Epi pen w torebce i lodowka pelna adrenaliny.

            Jutro wolne. Hurra.
      • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 389 30.08.18, 18:35
        A ja se dwa dni temu leze na kanapie a tu chata trzeszczy i sie kiwa.
        Ot, trzesienie.
        Pokiwalo i przeszlo.
    • jutka1 Czwartek 30.08.18, 12:31
      Pogoda na świecie: maks dzisiaj 25 stopni, podobno po południu ma padać. Pożyjemy, zobaczymy. Duszno i parno jest, fakt.

      W ten gorąc organismus zażyczył sobie na obiad... kaszankę. Hmmm. Cóż zrobić, nabyłam. :-)

      Poza tym cisza i spokój. Skończyłam przed terminem jedną robótkę, wysłałam, i teraz do jutra mam - niespodziewanie - wolne. I teraz dydlemat (cycat): zachować się po gospodarsku, czyli zrobić przecier pomidorowy (pomidory kupiłam wczoraj), czy też zachować się po leniuszemu, i nie robić nic... Hmmm.

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Czwartek 30.08.18, 13:32
        ja bym nie robila nic. pomidor nie zajac a nawet jakby sflaczal to na przecier i tak sie nada :)
        • jutka1 Re: Czwartek 30.08.18, 13:43
          xurek napisała:

          > ja bym nie robila nic. pomidor nie zajac a nawet jakby sflaczal to na przecier i tak sie nada :)
          ***********
          Bardzo słuszna uwaga, Xurku. :-)
          • xurek Re: Czwartek 30.08.18, 15:20
            pan maz dokonal czegos, czego, jestem przekonana, szanowne forum jeszcze nie slyszalo. otoz wlozyl on byl swoja komorke i kawalek czekolady (cytuje: badly packed) do dupnej kieszeni jeansow po czym zabral sie do ciezkiej fizycznej roboty kopania wielkiej dziury pod sadzenie jakowegos krzaczora. czekolad sie stopil, komore zalal i teraz jest ona w naprawie, bo ponoc przestala dzialac. podle sprawozdania pana meza z obcej komory, chlopaki w naprawialni pokladali sie ze smiechu i trudno im bylo wykrztusic, ze ma przyjsc jutro, ale nie wiedza, czy naprawia, bo z takim przypadkiem spotkali sie po raz pierwszy.
            • roseanne Re: Czwartek 30.08.18, 16:25
              medal dla pana meza :)
              ja tylko utopilam raz tableta w porcelance, nie udalo sie go uratowac

              dzieki za lunch :)
              • xurek Re: Czwartek 30.08.18, 16:56
                ja rowniez dziekuje, bylo mi bardzo milo.
                • iwannabesedated Re: Czwartek 30.08.18, 22:57
                  Zalałam komórę raz, laptoka raz. Laptoka postawili, komóry nie warto było. A czekoladowej komóry bym nie dawała, bo zeżro... potem będą dzwonić brzuchami, i cholera wie co podsuwać zamiast słuchawki... Ludzie są podli.
                  • kan_z_oz sasiad 31.08.18, 04:33
                    Brawo dla meza Xurku za pomyslowosc. Sam pral spodnie??? z tej brazowej mazi...haha

                    Jutka - skrzynka wciaz stoi gdzie sasiad ustawil. Urzad jest swiadom i gdzies pewnie w ktoryms momencie go zmusi do przesuniecia. Ja sie nie angazuje. Nowych sprawozdan nie mam bo wszyscy nabrali wody w usta i obecnie nikt z nikim nie rozmawia.

                    Jeszcze w tym roku urzad planuje powazne prace drogowe - wlasnie na przeciwko tej skrzynki - polegajace na umocnieniu drogi. Domyslam sie, ze bedzie musial nie tylko skrzynke przestawic ale urzad chwilowo zespuje mu czesc podjazdu i ogrodka. Oczywiscie na koniec naprawia. Pilnuje tylko aby ta przebudowa sie odbyla bo to nieco w moim interesie aby 'dziura' urzedowa stala sie odpywem dla wody, czyli tym co oryginalnie bylo zaprojektowane i nigdy nie zostalo wykonane. Czekam wiec na moment i mine gdy bedzie musial sobie samochod z przyczepa zabrac wraz ze skrzynka. Rozmawialam dzisiaj wlasnie z inzynierem kanalizacyjnym i zdecydowanie zaczna w tym roku. Smial sie do rozpuku gdy sie zgadalismy, ze praca jest na przeciwko skrzynki. Caly urzad sie okazuje wie i zna sprawe.

                    Dostawa wody do sasiadki, ktora blokuje - widzialam tylko jak kierowca machal rekami pokazujac na skrzynke podjazd oraz swoja ciezarowke...to samo robia smieciarze.

                    Mysle, ze cdn...haha
                    • minniemouse Re: sasiad 31.08.18, 05:35
                      No tak. zawsze sie musi znalezc jakis "stol z powylamywanymi nogami" co koniecznie musi inaczej. ale i natekiego sa sposoby. urzad predzje czy pozniej poradzi z nim sobie, a tymze sasiedzi.
                      Kanie, nie zauwazylam ze tamten watek sie wlasciwie skonczyl dopisalam moje zgadywanki pot "co to może byc" odnosnie dwoch obrazwko - z lisciami podobnymi do banana i i bialymi kwiatkami. zajrzyj prosze i powiedz co myslisz bo mnie skreca czy dobrze zgadlam :)

                      Minnie
                      • minniemouse Re: sasiad 31.08.18, 05:35
                        *obrazkow* i liscmi" , sorry.
                    • jutka1 Re: sasiad 31.08.18, 09:31
                      Wow. Tzw. 'sytuacja rozwojowa' jednym słowem. :-)
                      • kan_z_oz Re: sasiad 31.08.18, 13:05
                        Minni - jest to rodzaj lili, ktora jest rodzima wersja australijska.
                        Cunjevoi Lily - Alocasia brisbanensis.
                        • minniemouse Re: sasiad 01.09.18, 00:30
                          cos podobnego!, a przelecialo mi przez glowe ze moze to elephant ears - ale mysle eee za latwe :D
                          a tu pacz pani a jednak.
                          dzieki!

                          Minnie
    • jutka1 TGIF! :-D 31.08.18, 10:21
      Jak w tytule. Tydzień był najpierw ciężki, potem poluzowało, dzisiaj pracuję na full, ale za to nie mam perspektywy pracy w weekend. Przez lewe ramię i odpukać.

      Z cyklu "pogoda na świecie": świeci słońce, ale maks dzisiaj to 20 C. Jutro i pojutrze ma padać, i niech pada jak najwięcej.

      Wieczorem mam gości, więc idę szybko obrobić prace, żeby móc przygotować kolację.

      I tyle. Cisza i spokój. :-)

      Miłego dnia :-)
      • chris-joe Re: TGIF! :-D 01.09.18, 00:28
        Pogoda piekna, goraco, ale nie upalnie. Ranki i wieczory przyjemnie rzeskawe. Dlugi weekend sie zaczyna. Ostatni dlugi tego lata. Kemping w VT zabukowany. Towarzystwo gotowe i podniecone.
        Zapakowalim manatki do auta, zaraz jedziemy!

        Az tu Braz paszportu nie moze znalezc, ni karty Nexus (ktora paszport zastepuje)... Przeszukalim calutka chudobe, auto przewalilismy na odwyrtke- NIE MA. Oczywiscie, co za idiota trzyma oba dokumenty razem?! - BRAZ! Ja jeden trzymam w szufladzie, drugi w portfelu; jesli jeden zginie, zostanie drugi. Ale nie BRAZ! Po paru godzinach wkoorwionego szukania wszedy, dalim spokoj. Rozpakowalim auto, wykonalismy pare telefonow. No, nieprzyjemnie sie zrobilo doprawdy.
        • minniemouse Re: TGIF! :-D 01.09.18, 00:32
          Chris - pewnie jest gdzies w kieszeni. zawsze tak jest.

          Minnie
          • chris-joe Re: TGIF! :-D 01.09.18, 01:09
            Moze i jest, ale przeczesalismy WSZYSTKO lacznie z miejscami najmniej prawdopodobnymi...

            Z naszym wyjazdem do VT laczyl sie tez wyjazd naszych przyjaciol, ktorzy z tego lata niewiele mieli, bo zakupili wlasnie dom, a na dokladke ich corka-podlotek od ponad roku wywraca im zycie do gory nogami. Z najmilszego dzieciaka przeistoczyla sie w nieustanny koszmar. Na ten weekend bardzo sie gotowali. Ale bez nas nie pojada.

            Stanelo wiec na tym: Braz podwiezie mnie do granicy jutro, tam mnie odbierze psiapsiola, ktora juz jest na 'naszym' kempingu w VT, przeladujemy z auta do auta sprzet (a nasz sprzet kempingowy jest dosc istotny dla wszystkich) i ja z psiapsiola dobijemy na kemping. Dobije tez rodzina naszych przyjaciol, tym sposobem.

            Braz zas, jak niepyszny, wroci do domu by kontynuowac poszukiwania. I weekend spedzi z kocica.

            Mimo, ze jestem na niego wsciekly (choc to kamufluje...), jest mi przykro, ze zostanie sam. Na szczescie poczuwa sie do odpowiedzialnosci za niemal zborsuczony weekend kilku osob i ten plan B w calosci popiera.

            No, glupio ten weekend sie rozwija...
            • kan_z_oz Re: TGIF! :-D 01.09.18, 03:04
              Baw sie dobrze wraz ze znajomymi. Braz niech sobie zorganizuje impreze z towarzystwem zastepczym. Szkoda zmarnowac dlugi weekend przez zagubione swistki papieru, ktore pewnie zlosliwy chochlik schowal i nie odda az do konca weekendu.

              Tutaj tez cieplo i juz bardzo wiosennie.
            • minniemouse Re: TGIF! :-D 01.09.18, 03:23
              o kurcze, serdecznie wspolczuje i trzymam kciuki zeby z jedno sie znalazlo!

              M
            • jutka1 Re: TGIF! :-D 01.09.18, 12:22
              Co za historia! Współczuję serdecznie. :-( Trzymam kciuki za znalezienie.
              • iwannabesedated Re: TGIF! :-D 01.09.18, 19:30
                Jasny gwint. Diaboł nakrył ogonem. Moja Babcia Julia mówiła, że "inkluz". Fajnie, że umiecie jednak wycisnąć z tego pozytyw. Spieprzony weekend dla jednej osoby, nie musi oznaczać spieprzonego dla wszystkich... Dajcie sobie medal plus lutownicę, za dojrzałość, tolerancję, ekscetera. Podziwiać. Zazdrościć. Też tak chcieć.
    • jutka1 Sobota i dość niefortunny weekend 01.09.18, 12:37
      Nie uwierzycie. Wczorajszy wieczór, po 20:00, siedzmy z gośćmi i biesiadujemy, i dzwoni telefon. Szefostwo. Na poniedziałek rano czy mogę sczytać 2 dokumenty i dać swoje merytoryczne uwagi. Czy mogłabym please bo się wali, ktoś coś nie tak-nie na czas, a rano w poniedziałek musi być finalizacja blablabla. :-(((

      Żeby tego było mało, goście wyszli przed 23:00, siadam do laptopa, żeby ściągnąć rzeczone dokumenty - nie mam internetu. Telefon do dostawcy netu: tak, jest awaria, w poniedziałek naprawią. KJAP! No to sms do właściciela firmy, żeby coś jutro (dzisiaj) zrobili, bo masakra zawodowa. Naprawili pół godziny temu.

      Taki miałam mieć relaksujący i fajny weekend. :-/

      No nic. Z frontu meteo: od nocy pada. I dobrze. Jest chłodno, jakieś 16 C, ma dojść do całych 19 C. Wow. :-)

      Milszego niż mój weekendu życzę.
      • iwannabesedated Re: Sobota i dość niefortunny weekend 01.09.18, 19:35
        Auć. Współczuwać...no ale duty calls. Nie ma sr..nia po krzakach. Tak czy siak. Ja zauczęściłam kilka iventów natury politycznej. Kategorie, jak zwykle trzy. Głupie, głupsze, i omg... niech mnie ktoś uszczypnie.

        Ale pogoda piękna w Warszawie, mam wino Montepulciano d'Abruzzo na wieczór i zaraz sobie przystąpię do oblegania kanapy i czytnictwa.
        • maria421 Re: Sobota i dość niefortunny weekend 01.09.18, 21:22
          Donosze ze moje dzieciaki juz wrocily z wojazy, dzis po poludniu, a teraz juz sa na urodzinach u kogos, bo mowia ze najlepszy sposob na jetlag to od razu dostosowac sie do tutejszego czasu , czyli po nocy w samolocie przemeczyc sie dzisiaj do polnocy i potem juz jest przystosowanym.

          A propos czasu, zdaje sie ze pozostanie na zawsze czas letni, ze nie bedziemy zmieniac na zimowy. Dla mnie to dobra wiadomosc.
          • kan_z_oz Re: Sobota i dość niefortunny weekend 02.09.18, 07:49
            Jutka - to chyba jaka zmowa zbiorowa w ramach konspiracji pt; czego ludzie chca lub czego oczekuja od innych...haha

            Caly miesiac podobny jakby nie patrzyl. Umyc okna w konserwatorium, ktore sklada sie tylko z takowych, po czym duze okno w lazience po czym odkurzyc i wymopowac chalupe. Wszystko w ramach 4 godzin. Nic to, ze dwa lata temu zajelo to 8.
            Grzecznie umylam okna konserwatorium od srodka oraz odkurzylam tylko kafle w kuchni i przedpokoju, ktore tez ladnie wymopowalam. Wszystko wlasnie w ramach tych 4 godzin...haha
            Reszta razem nastepnym.

            Sandy chce znowu pracowac ze mna. Nie wiem jeszcze czy ma jakis dzien wolny czy nie. We wtorek moze na zmiane od 10-14 lub 8:30- 10:30 lub wcale. Moze dac znac w poniedzialek wieczorem. Podziekowalam i poprosilam aby dala znac gdy znajdzie dzien kiedy moze pracowac.

            Agent koniecznie chce abym dla wlasnego dobra zaczela robic wspolgosporadowanie kontem Air B&B, ktorym ona zarzadza i ma za to placone. Dla mojego dobra wyjasnilam, ze codzienne sprawdzanie zmian rezerwacji u mnie nazywa sie praca administracyjna. Obecnie na takowa nie mam czasu ale za czas spedzany na admin pobieram oplate.

            Pan, ktory ma placone za dostarczanie poscieli i recznikow chcialby dzwonic, ze bedzie za 15min. Wypadaloby wszystko rzucic i specjalnie do niego biegnac bedac w pelni dyspozycyjna na dostawy miedzy 8-ma rano a 12 w ten sam wtorek...haha
            Pokazalam agentowi szafke gdzie moze posciel zostawic, bo nie mam mowy abym na jego telefon czekala czy byla dyspozycyjna przez pol dnia majac placone za 40 min...haha

            Zobaczymy wiec co wyczyni w ten wtorek. Czeka na niego fura brudnej poscieli i czesc juz od 9 dni. Na szczescie wlascicielka juz wrocila wiec caly ten balagan spadnie na jej juz glowe jutro czyli pierwszy dzien po wakacjach.

            Szczerze mowiac to jej wspolczuje cieszac sie, ze to nie moje problemy. Ciesze sie tez, ze robiac od czasu do czasu jakas przysluge zaczelam odrozniac i tempic gdy ktos poprostu chce sie na moim grzebiecie przejechac.
            • jutka1 Re: Sobota i dość niefortunny weekend 03.09.18, 09:24
              I słusznie, Kanie. Przychodzi moment, kiedy trzeba się tego nauczyć i stosować.
            • iwannabesedated Re: Sobota i dość niefortunny weekend 03.09.18, 12:43
              Dokładnie to Kanie. Mam wrażenie, że człowiek wykonujący pracę jest jak łoś ścigany przez czujnych myśliwych chcących mu wrzucić dodatkowe obowiązki bez konieczności płacenia za nie.

              Ludzie są gotowi wydawać karczemne kwoty na dziwne i bezwartościowe techno gadżety, natomiast jest jakiś problem z płaceniem za pracę. Myślałam, że to problem lokalny.
              • minniemouse Re: Sobota i dość niefortunny weekend 03.09.18, 13:22
                tez to zauwazylam, maz ma te same problemy. zatrudnili do jacy tacy do wykonania konkretnej roboty a trakcie dowalili jeszcze to, to i to za prawie bezcen. strasznie sie zdenerwowal bo itak ta glowna robota to byla przysluga, robic nie musial. noa le.
                ja to mam w ogole wrazenie ze od pewnego czasu - dluzszego - wylonila sie taka kultura wlasnie - wycyckac jak najwiecej, zaplacic jak najmniej. czy to w pracy, czy cos kupic, obojetnie, byle cwanie, byle wyrwac jak najlepiej dla siebie. o!

                Minnie
    • jutka1 Poniedziałek, znowu słońce 03.09.18, 09:39
      Świeci słońce, ma być dzisiaj 23 C, super.

      Dzień pracy zapowiada się dość napięty, ale dam radę. W przerwach może zrobię wreszcie ten nieszczęsny przecier pomidorowy?

      Miłego dnia :-)
      • iwannabesedated Re: Poniedziałek, znowu słońce 03.09.18, 12:47
        U mnie też słonecznie. Postawione rusztowanie już zdemontowane, montaż paneli przeprowadzony ekspresowo. Tym razem, staliśmy na zmianę z przyjacielem i patrzyliśmy na ręce ekpipie (ok, no to nie ortzam, ale zostawiam bo "ekpipa" jest... boska). Nadzór non-stop. I robota wykonana. Tyle, że ktoś w ADM ma płacone za to, żeby właśnie taki nadzór wykonywać - i to nie jestem ja. A ten ktoś - poszedł sobie na urlop. Nie żartuję. ...
        • roseanne Re: Poniedziałek, znowu słońce 03.09.18, 14:05
          a tu powrot do Zurigo.
          pisal

          am posta z Warszawskego Centrum Finansowego, ale musialam pojechac na gore tam sie zbiesiolo, w rezultacie post polecial w eter

          pogoda byla przesliczna, piatek mialam 4 godziny by pozachowywac sie , jak turysta, troche tuptanie po miescie, troche kupowanie prezentw dla mojej mlodziezy - zlecenie od tesciow

          a pod wieczor zbiorka i zjazd rodzinny - i nie da sie inaczej, no nie da, trzeba jesc, czy sie jest gldnym, czy nie...
          sliwki , jablka, winogrona , pomidory prosto z krzaka/ drzewa

          niedziela wieczorem zjazd do wawy, spakowac sie,
          rano o 7 w metro/ pociag/ samolot i koniec przygody

          nawet nie zlapalam ulubionych chrupek Mlodego, bo byly tylko mega paczki, a na to w podrecznym nie ma miejsca, cos, dostanie szwajcarskie, musi mu wystarczyc
          • roseanne Re: Poniedziałek, znowu słońce 03.09.18, 14:13
            cj wielce wspolczuje nieprzyjemnosci, mam nadzieje, ze sie znalazlo - czasami wllasnie diabel ogonem nakryje

            Iwanna - niebywale, ale w sumie spodziewane..
            Jutka wspolczuje
          • jutka1 Re: Poniedziałek, znowu słońce 03.09.18, 21:34
            Rose, kiedy wracasz, bo zapomniałam?
        • jutka1 Re: Poniedziałek, znowu słońce 03.09.18, 21:33
          iwannabesedated napisała:

          > U mnie też słonecznie. Postawione rusztowanie już zdemontowane, montaż paneli przeprowadzony ekspresowo. Tym razem, staliśmy na zmianę z przyjacielem i patrzyliśmy na ręce ekpipie (ok, no to nie ortzam, ale zostawiam bo "ekpipa" jest... boska).
          *********
          "Ekpipa" boska. O mojej od dachu bym tak nie napisala, bo fjni byłi, ale o tej, co mi ten dach schrzaniła w pierwszym remoncie - owszem.

          Nadzór non-stop. I robota wykonana. Tyle, że ktoś w ADM ma płacone za to, żeby właśnie taki nadzór wykonywać - i to nie jestem ja. A ten ktoś - poszedł sobie na urlop. Nie żartuję. ...
          **********
          Un-F-believable.

          Tak czy siak, gratuluję końca sagi...
          • kan_z_oz Re: Poniedziałek, znowu słońce 04.09.18, 06:51
            Wakacje i powroty, remonty, diabel zamiatajacy ogonem...wszystko sie dzieje.

            Wrzesien zaczal sie spokojnie...tfu.
            Agentaka odpisala na mojego dlugiego maila podajac tym razem rozwiazania, ktore mnie ucieszyly - wreszcie.
            Wlascicielka przyjela dzielnie moje wczorajsze dlugie 'krwawienie' w temacie co sie dzialo gdy byla na wakacjach. Dzisiaj mi troche glupio, ze az tak sie ze mnie wylalo.

            Pralnia nie dostarczyla poscieli ale postanowilam poczekac do jutra zamiast skorkowac takowa przed uplywem dnia roboczego.
            U mnie jest wogole cala saga z panami zajmujacymi sie dostawami czegokkolowiek. Nie wiem z jakiego powodu ale sa traktowani jako zagrozony gatunek wykonujacy prace rownej tej chirurga, ktorej nikt i nic nie moze zastapic. Powstala wiec cala kultura w dostarczaniu towarow wymagajaca od korzystajacych z takowych czekac godzinami i glownie w ramach brania dnia wolnego.

            Dla mnie, facet jedzacy prywatnym samochodem rozwozacy cos jest tak samo wazny i pewnie mniej niz moj samochod wyladowany po sufit sprzetem z produktami do czyszczenia. Tego ostatniego moze zastapic kazdy w 5 min bo kazdy tutaj ma samochod i potrafi go prowadzic.

            Jutka - skrzynka i typ z konca ulicy. Zniknal samochod oraz przyczepa. Nie ma tez gostka. Nie wiem? wyprowadzil sie? czy co?

            Wczoraj odbylo sie spotkanie z przedstawicielami urzedu w sprawie zagospodarowania koryta na wode. Projekt jest bardzo powazny. Powstanie 6 metrowa sciana. Bedzie czesc wypelniona ziemia i przybeda niesamowite samochody dostarczajace potezne slupy betonowe aby zbudowac cala konstrukcje.
            Na szczescie cala ulica jest w strefie wolnej erozji i 4-rech inzynierow nas o tym calkowicie zapewnialo. Ochoczo sie zgodzili, ze dwie puste obecnie dzialki budowlane powinny stac sie pasmem zieleni nalazacej do urzedu. Zasugerowali zlozenie pisemnej propozycji aby dzialka obok nas zostala z czasem wykupiona i zazieleniona przez urzad.

            Dzialka nie jest wykupiona przez urzad ale zostala juz obecnie zazieleniona przez nas.
            Zaproponowali nam prace dla urzedu...haha...
            Jest to moja druga oferta pracy w tym tygodniu. Wlascicielka B&B pytala czy nie chcialbym takowym zarzadzac.
            • roseanne Re: Poniedziałek, znowu słońce 04.09.18, 09:31
              Jutus, wracam za tydzien do aMtl, 11go
              Kanie, czemu nie, w sumie prace zazieleniania juz wykonujecie, a tak to moze choc materialy, rosliny zasponsoruja
              Tu nagle jakies srednie nascie sie zrobilo, przezornie zapakowalam dwie bluzki z dl rekawem i ciepla bluze
              Choc w lipcu, przy odczuwalnej 35 i wiecej, wygladalo to jak szalenstwo
            • jutka1 Re: Poniedziałek, znowu słońce 04.09.18, 11:18
              Czyli pani już może korzystać z podjazdu?

              Urząd miał bardzo dobry pomysł. Dobry również dla Was. :-)
    • jutka1 Wtorek srorek 04.09.18, 11:22
      Od rana zaliczyłam już pasteryzowanie wczoraj zrobionego przecieru pomidorowego, wizyte mamy i siostry i 2 telefony zawodowe. Dzień się niby ledwie zaczął, a już mam przeładowanie łączy. :-)

      Za oknem przymglone słońce, ma być 21 C. No i tyszpiknie.

      Idę pracować. Miłego dnia :-)
      • maria421 Sroda 05.09.18, 09:37
        Od piatku dostaje rozne smutne wiesci z kregu znajmoych. Wykruszamy sie.....

        Na szczescie pogoda piekna.

        Milego dnia :-)
    • jutka1 Środa, słońce 05.09.18, 09:56
      Pogoda jak w tytule, ma być 21 C. Fajnie. :-)

      Dzień zawodowy - odpukać, oczywiście - wygląda na mniej napięty. Trochę oddechu może złapię. :-) Poza tym trzeba przygotować dom na jutrzejszą wizytę PoS (czyt.: trochę posprzątać hahaha), coś tam podłubać w ogrodzie, zrobić zakupy - czyli normalna codzienność.

      Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Środa, słońce 05.09.18, 11:24
        Jutka, Pani nie moze korzystac z podjazdu bo projekt w planie po drugie stronie ulicy. Jak znajde chwile to znowu wkleje zdejcie/zdjecia aby wyjasnic.

        Mario, sie wykruszamy i Pan maz ma pare pogrzebow do zaliczenia. Inna rzecz czy zaliczy.

        Wrocila zima i jest naprawde zimno. Nie narzekam bo to znacznie lepsze niz prognozowana przez panstwowe biuro fala niesmowicie wysokich srednich temperatur miesiecznych polaczona z najnizszymy opadami od lat.

        Zamowilam stol stalowy jako polke do piwnicy na przetwory. Mam zamiar sie zabarykadowac, zaopatrzyc w roznego rodzaju weki. Ida zdecydowanie ciekawe czasy tutaj...
        • jutka1 Re: Środa, słońce 05.09.18, 12:01
          kan_z_oz napisała:

          > Jutka, Pani nie moze korzystac z podjazdu bo projekt w planie po drugie stronie
          > ulicy. Jak znajde chwile to znowu wkleje zdejcie/zdjecia aby wyjasnic.
          *********
          Wklej, bo nie zrozumiałam istoty rzeczy. :-)


          > Zamowilam stol stalowy jako polke do piwnicy na przetwory. Mam zamiar sie zabarykadowac, zaopatrzyc w roznego rodzaju weki. Ida zdecydowanie ciekawe czasy tutaj...
          *********
          Nie tylko u Ciebie... Ja też uprawiam przetwórstwo, na niewielką skale, ale jednak. Od wiosny spróbuję uprawy warzyw, na początek niedużo, żeby sprawdzić, czy się nadaję. :-)
          • xurek Re: Środa, słońce 05.09.18, 13:10
            pisze z konferencji na kolanie :). We Frankfurcie 28 stopni, pogoda cudowna, z okna sali konferencyjne widze olowek i inne wiezowce, czekamy na zamowiony lunch, ja zamowilam sobie hamburgera z gruszka i gorgonzola, zobaczymy co to bedzie :). o 16:50 mam bezposdreni pociag do domu, mam nadzieje, ze klimatyzacja bedzie dzialala.

            Wczoraj wyjechaly wszystkie kuzynki, zrobilo sie tak pusto, ze az smutno.
      • iwannabesedated Re: Środa, słońce 05.09.18, 20:57
        Zaraz się rzucę z parapetu na trawnik. Dałam sobie znowu wtrynić darmo-szkolenia. Muszę się z tego jak najszybciej wywinąć... co za zaraza cholerna...

        Likwiduję swoją kolekcję biżuterii co ją uwielbiałam kiedyś robić. Tyle jest fajnych rzeczy, i tyle radości mi sprawiało ich robienie. No ale to głupie hobby dla ślepaka jak ja. Zwłaszcza, że uwielbiam czytać. Otworzyłam tę skrzynkę, i jakby "skrzynka z Pandorą" - jakieś wspominki, żal że już tego nie mogę robić, żal że to było niedocenione przez ludzi za bardzo, no ale też dumna z siebie jestem bo to jest no bo jednak to zrobiłam Ja :)
        • jutka1 Re: Środa, słońce 06.09.18, 08:57
          Może powiedz sobie - i tym ludziom - że to już ostatni raz?
    • jutka1 Czwartek, słońce :-) 06.09.18, 09:02
      Pięknie i słonecznie, ma być 20 C (jutro 23 C).

      Dzień mam zaćkany, bo i praca, i przygotowania do popołudniowej wizyty PoS. Ale poza tym cisza i spokój, odpukać.

      Miłego czwartku :-)
      • ewa553 Tak sobie mysle: 06.09.18, 17:47
        czy to Wasza forumowa zlosliwosc czy przypadek, ze zawsze jak wyjezdzam lub tepe, to piszecie jak szaleni. Nawet niektorzy wypelzli z ukrycia:) Ludzie, ja jestem zawalona robota, kiedy ja mam to wszystko przeczytac i przetrawic? Czytalam wiec chyba troche nieuwaznie i nie jestem pewna czy dobrze zrozumialam, ze Chris posial gdzies paszport, biedaczek? I co dalej?
        A ja bylam i we Wroclawiu i w Krakowie. Bylo pieknie, pogoda dopisala. Ciekawych ludzi poznalam, byly dlugonocne ciekawe rozmowy. Niemcy chwalili jak pieknie i czysto w Polsce.
        I jedzenie im smakowalo, choc kasza nieco dziwila, ale na szczescie byl wybor, wiec brali tylko troche na sprobowanie (smakowala) i dopychali ziemniakami i ryzem. Dobry wyjazd to byl.
        I jak rok temu, w tej samej galerii Krakow nabylam krotki plaszczyk. Jak rok temu.
        • jutka1 Re: Tak sobie mysle: 06.09.18, 23:18
          Tak, to na pewno nasza złośliwość. :-)))

          Cieszy mnie, że gościom się podobało. I sorry, że nie mogłam. :-(
          • ewa553 Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 08:27
            Dobrze ze nie mogblas, Jutencjo. To byla moja pierwsza zorganizowana wycieczka i teraz widze ze na prywatne spotkania nie ma szansy, choc mielismy sporo czasu wolnego. Ale trzeba sie dopasowac do rytmu grupy i czasami trudno wyczuc kiedy ten wolny czas nastapi. Jedynie w Krakowie zrezygnowalysmy z wycieczki do Zakopanego i mialysmy caly dzien do swojej dyspozycji i spotkalysmy sie z moja pol-siostrzenica, z ktora i Edda jest zaprzyjazniona. Choc tez troche bylo skomplikowane, bo one rozmawialy po angielsku i nic nie rozumialam, albo ja rozmawialam po polsku i Edda nic nie rozumiala:)
            Strasznie mi przykro jak widze co sie stalo z kultowym i eleganckim niegdys Noworolem... Kompletna ruina.
            • jutka1 Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 08:52
              ewa553 napisała:

              > Dobrze ze nie mogblas, Jutencjo. To byla moja pierwsza zorganizowana wycieczka
              > i teraz widze ze na prywatne spotkania nie ma szansy, choc mielismy sporo czasu
              > wolnego. Ale trzeba sie dopasowac do rytmu grupy i czasami trudno wyczuc kiedy
              > ten wolny czas nastapi.
              *********
              No widzisz, wyszło więc jak trzeba. :-)

              > Strasznie mi przykro jak widze co sie stalo z kultowym i eleganckim niegdys Noworolem... Kompletna ruina.
              *********
              Co to jest Noworol?
              • ewa553 Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 09:02
                Jutus, Noworol to kultowa niegdys cukiernia Noworolskiego w Sukiennicach. Wystroj i nastroj kawiarni z czasow CK Austrii.
                Jako zem z Katowic, czesto w Krakowie bywalam i jadlo sie u Wierzynka, a kawe i kremowki u Noworola, jak jest nazywany.
                Teraz w lecie interes kwitnie przy stolikach przed kawiarnia, a wiec na Rynku od strony kwiaciarek. I to jest tez ladnie, ale jak weszlam do srodka to mi prawie serce peklo.
                • jutka1 Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 10:36
                  Aaaa, no widzisz, nie znałam. Wierzynka - owszem. :-)
                • maria421 Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 10:48
                  Ewa, co sie stalo z wnetrzem Noworolskiego ze Ci prawie serce peklo? Przerobili, nie daj Boze, na nowoczesne?

                  W Krakowie bylam ostatnim razem w roku 2000, po kolacji u Wierzynka (jakas kuropatwe jadlam) cala noc bylam ciezko chora.
                  • ewa553 Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 10:53
                    Mario, jest tak zaniedbany w wenatrz, jakby od lat nawet kurzu nie scierali. Bylam tam rowniez rok temu: byl kwiecien, wiec jeszcze ogrodek byl nieczynny. Wtedy to szczegolnie odczulam. Brud, dywany nie odkurzone, wytarte. I absolutna pustka: oprocz nas nikogo nie bylo, bo sie tam juz nie chodzi. Moja krakowska siostrzenica wytlumaczyla mi, ze tam juz nic nie robia, bo sie nie oplaca. Drogie do utrzymania miejsce, a interes idzie wylacznie w lecie, w ogrodku.

                    Rose, skoro sie wybierasz do Konstanz, to radze Ci wybrac sie na Insel Mainau. Teraz jestz okres kwitniecia dalii, bedziesz zachwycona, gwarantuje Ci.
                    • ewa553 Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 11:32
                      dziwne rzeczy sie tu (technicznie) dzieja. mailem zostalam zawiadomiona, ze Maryska uczynila wpis o 11.27, ale mnie sie uparcie pokazuje jako ostatni moj wpis o 10.53. Wczoraj wieczorem po 19-tej mialam to samo: mailem zawiadomienie ze Jutka cos skrobnela, a u mnie zadnego wpisu nie ma. Kie licho?? Ma ktos tak samo?
                      • jutka1 Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 12:31
                        ewa553 napisała:

                        > dziwne rzeczy sie tu (technicznie) dzieja. mailem zostalam zawiadomiona, ze Maryska uczynila wpis o 11.27, ale mnie sie uparcie pokazuje jako ostatni moj wpis o 10.53. Wczoraj wieczorem po 19-tej mialam to samo: mailem zawiadomienie ze Jutka cos skrobnela, a u mnie zadnego wpisu nie ma. Kie licho?? Ma ktos tak samo?
                        *************
                        Nie mam powiadomień mailowych o wpisach, ale podejrzewam, że serwer gazety może mieć po prostu opóźniony zapłon, czyli jakąś awarię.
                    • roseanne Re: Tak sobie mysle: 07.09.18, 12:30
                      Dzieki za wskazowke 😎
    • jutka1 TGIF :-) 07.09.18, 08:55
      Świeci słońce, będą 23 stopnie, piękny dzień się zapowiada.

      W planie dzisiaj - oprócz pracy, oczywiście - wypad do szewca i na zakupy, i może kilka chwil w ogrodzie.

      Miłego dnia :-)
      • roseanne Re: TGIF :-) 07.09.18, 09:53
        W nocy lalo, teraz pojedyncze promyki, srednie nascie
        Mam nadzieje, ze sie rozpogodzi calkowicie, vo w planach zoo na wieczor- impreza firmowa M w plenerze,
        Pierwsza, w ktorej uczesnicze po tej stronie oceanu, pewnie nie ma co porownywac, montrealskie przez lata byly prawie kameralne, w wynajetum klubie, z wlaenym programem artystycznym, zawsze tematyczna. Od kilku lat biuro w MTl sie rozroslo, przeszachowania ludzi, uklady przyjacielskie sie zmienily, podobno imprezy mniej wciagajace


        Powoli plany snuje na weekend- zaleznie od tego, jak sie rozwinie impreza i jaka bedzie pogoda. Moze Konstancja, moze ogrod botaniczny, moze kanapa i oklad 😎
      • iwannabesedated Re: TGIF :-) 07.09.18, 21:04
        Słonecznie i przyjemnie, wczoraj się coś przewaliło, dzisiaj jakby z pleców wór kamieni. No i tak to.
        • jutka1 Re: TGIF :-) 07.09.18, 21:33
          iwannabesedated napisała:

          > Słonecznie i przyjemnie, wczoraj się coś przewaliło, dzisiaj jakby z pleców wór
          > kamieni. No i tak to.
          **********
          Tutaj w sumie słonecznie i miło było, ale obserwowałam przez okno - napatoczyła sie zagwozdka zawodowa i ślęczałam przy kompie, sznupając po necie. Nici z planowanej "chwili w ogrodzie".

          W ramach rekompensaty, nabyłam w sklepiku schab i poczyniłam dwa duże (ale cienkie, bo takie lubię) schabowe. Jeden był dzisiaj, drugi na jutro, a pojutrze jadę do roboty.

          Jutro przychodzi PoO, zgrabi spady jabłek, skosi trawę, i poprzycina trochę (pod moim ścisłym nadzorem, bo mam w pamięci jego "przycinanie" krzewów, gdzie wziął piłe elektryczną czy spalinową i ciachnął krzaki poziomo w połowie; dwa lata dochodziły do siebie).

          A ja jutro kończę jedną dodatkową robótkę, wysyłam, i pakuję walizkę. :-)
          • minniemouse Re: TGIF :-) 08.09.18, 00:56
            u mnie dzisiaj leje :(
            • kan_z_oz Re: TGIF :-) 08.09.18, 03:34
              Weekend sie kontynuuje. Dzisiaj pada. Cale szczescie, bo wody potrzeba. Ostatnio nic sie nie dzieje wiec nie ma nawet co wpisywac.
              • minniemouse Re: TGIF :-) 08.09.18, 05:00
                Potrzebna woda, fakt - jedyny plus z padania, no i w Okanagan lasy sie pala to podgasi. ale mnie zimno jest, buuuu

                M
    • jutka1 Sobota, słonecznie i ciepło 08.09.18, 13:16
      Pogoda na świecie: jak w tytule. Bardzo przyjemnie.
      Wstałam wcześnie, dokończyłam robótke i wysłałam, nastawiłam pranie szybkie i potem suszenie, i wylazłam do ogrodu.

      Jako że PoO odwołał swoją tu dzisiaj obecność, to sama zgrabiłam i wywiozłam taczką na kompost spady jabłkowe (więcej na wątku Grześ przez wieś) - 5-6 pełnych taczek. Zmachałam się tym grabieniem jabłek, ładowaniem i taszczeniem w taczce, teraz odpoczywam.

      Po poobiedniej sjeście będzie czas na pakowanie, bo jutro bladym świtem wyruszam do pracy w miejscu pracy. :-) Ale zanim zacznę pracować w poniedziałek, jutro odbędę ze 100K dawno nie organizowane Miasto Podziemne w naszej ulubionej (OK, jednej z) knajpce, w towarzystwie również Koleżanki Fedorczyk. :-D

      Wiecie co, przyznam się w sekrecie, że praca fizyczna w ogrodzie dobrze mi robi. I w głowie jaśniej, i na duszy lepiej, organismus poprawił krążenie, a i zapachów się nawdychalam. Boskość, Inc.

      Miłej soboty! :-)
      • kan_z_oz Re: Sobota, słonecznie i ciepło 08.09.18, 13:25
        Zgadzam sie w pelni. Miedzy opadami deszczu Pan maz skonczyl juz sciane a ja zaczelam nowa budowe schodow. Nie ma to jak przerzucic kupe kamieni wlasnymi recami/rekami?

        Dla mnie praca fizyczna polegajaca na 3-6 godzinach dziennie to odrutka na wszystkie zyciowe problemy. Nie mam wiec takowych, az do wolnego weekendu...haha
      • maria421 Re: Sobota, słonecznie i ciepło 08.09.18, 13:27
        Tu podobnie, tez slonecznie i cieplo.

        To co mialam dzisiaj zrobic juz zrobilam, teraz mam dolce far niente.

        Milego dnia :-)
        • ewa553 Re: Sobota, słonecznie i ciepło 08.09.18, 17:55
          Piekne slonce, blekitne niebo, 23 stopnie. Udana wycieczka w gorki (516 m), przejscie przez winnice i podzeranie winogron. Cudowny dzien.
          • roseanne Re: Sobota, słonecznie i ciepło 08.09.18, 23:45
            Impreza, hmm, jako wypad dla rodzin z malymi dziecmi pomysl fajny, dla reszty tak sobie, wynajety lokal na doroslaczesc nie miescil nawet 1/5 ludzi...
            Wrocilismy wiec tramwajem do bazy, otworzylismy butelke wina. Przez caly wieczor proponowany plyn wyskokowy, po 2 na glowe wg kuponikow, bylo piwo, takich co piwa nie pijaja bylo wiecej

            Dzis bylo wrecz goraco, stuptalismy oba ogrody botaniczne i troche zakatkow

            Przygotowalam osmiornice , teraz sie przegryza, do podania na jutro
            • jutka1 Re: Sobota, słonecznie i ciepło 09.09.18, 00:14
              Jednym słowem średnio i słabo?
              No cóż...
              Ośniorniczki brzmią super.

              Chyba pójdę otworzyć nowego Pierdulona, bo jutro bladym świtem jadę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka