kan_z_oz
15.01.19, 06:04
Czyli 'hard korowi' grożcy innym ludziom udzkoszeniami fizycznym lub dokonujący uszkodzeń.
Kwestia jest w więszości krajów rozwiązana prawnie, gdzie tylko problemem może być egzekwowanie rozsądnego wymiaru kary.
Hejters, którzy grożą słownie, czyli jeszcze nie doszli do pełni rozkwitu. Co robić? Pełno tego.
Media socjalne, różne podejrzane strony netowe, ulotki...
Organizacje salutujące Hitlerowi. Jak widzi kwestie szanowne Forum?
I w końcu; różnica między hejtem a wyrażanie poglądów i swobodą słowa za którą jestem w pełni.
Czym różnią się ludzie pod nazwą veganie stojący pod sklepem mięsnym obrzucający wyzwiskami każdego wchodzącego od obrońców życia stojących pod klinikami rodzinnymi, blokując własnym ciałem wejście do nich?
Temat jest trudny, wymaga myślenia moim zdaniem oraz przemyślenia agrumentów własnych, włączając własna pozycję.
Liczę na ciekawą dyskusję jako przerwa chwilowa od "życie w Polsce jest koszmarem i co Trump dzisiaj wymyślił"