Dodaj do ulubionych

studia w UK

03.01.06, 17:07
tak sobie mysle o studiowaniu. wlasciwie to najbardziej mnie interesuje
szkocja bo chcialabym sie tam wyprowadzic. czytalam w polsce ze studia sa
bezplatne natomiast na stronach uniwerku w edynburgu jest napisane ze trzeba
placic ...
troche przejzalam stron a ten temat ale moze ktos by mi wytlumaczyl jak to
wyglada od strony praktycznej. studiuje ktorea z was (ktorys ) w szkocji ? ja
bym chciala zarzadzanie i kolejne pytanie - ktory kierunek temu odpowiada -
business studies ?
Obserwuj wątek
    • eeela Re: studia w UK 03.01.06, 17:46
      Studia sa platne. Mozna sie ubiegac o stypendium pokrywajace czesne, a takze o
      stypendium pokrywajace koszty utrzymania, ale nie jest latwo je zdobyc.
          • jagienkaa Re: studia w UK 03.01.06, 18:21
            a już żebyś na mnie zła nie była to podsyłam linka:
            www.hero.ac.uk/uk/studying/funding_your_study/2006_entry/scotland.cfm
            m.inn jest napisane że trzeba mieszkać co najmniej 3 lata w Szkocji przed
            rozpoczęciem studiów.
          • neeki Re: studia w UK 03.01.06, 19:42
            szkocja to czesc uk ale przeciez powszechnie wiadomo ze jednak w duzym stopniu
            odrebna. i dotyczy to m.in. uniwerkow.
            www.egospodarka.pl/12480,Bezplatne-studia-w-Szkocji,1,12,1.html
            np za studia w szkocji jezeli juz sie placi to sa to oplaty duzo nizsze niz w
            anglii jezeli juz chcemy sie ta terminologia poslugiwac.
            ja swoje w necie poszukalam, chcialam sie dowiedziec w praktyce jak to wyglada.
            • eeela Re: studia w UK 03.01.06, 19:47
              Szkocja to jedna z wielu odrebnych czesci UK. UK to nie Anglia. Anglia jest, tak
              jak Szkocja, czescia UK. Nie mozna wiec powiedziec, ze Szkocja jest inna niz UK,
              bo UK to rodzaj, hmmm, federacji. Jak sama nazwa wskazuje.
              • neeki Re: studia w UK 03.01.06, 19:52
                rany, w pospiechu to pisalam. sorry ale naprawde wiem co to jest uk, co to jest
                anglia szkocja walia nawet o irlandia. taka jestem madra ;)
                wiec zeby poprawnie sformulowac moja wypowiedz to zdawalo mi sie ze w anglii sie
                placi za studia a w szkocji nie .
                • steph13 Re: studia w UK 03.01.06, 20:05
                  W Szkocji, aktualnie nie placa za studia tylko Szkoci, reszta placi tuition
                  fees £1150 rocznie. Istnieje propozycja, aby od pazdziernika 2006 podniesc fees
                  dla EU i English students do £1700 rocznie. Ostateczna decyzja podjeta zostanie
                  w maju tego roku.
                    • natalia.brzeska Re: studia w UK 03.01.06, 20:22
                      neeki napisała:

                      > a ja wlasnie znalazlam na stronach saas ze wlasnie studenci z EU sa
                      traktowani
                      > tak samo jak szkoci . wiec wcale nie trzeba placic,



                      Tuition Fees 2006
                      UK/EU Fees
                      From August 2006 new arrangements will be introduced regarding undergraduate
                      tuition fees. The following information is provisional and is expected to be
                      confirmed by the Scottish Executive in May 2006.

                      We are expecting that the new rate for UK and EU students on full-time
                      undergraduate degree programmes will be £1,700. Students on a full-time medical
                      programme will be required to pay tuition fees of £2,700.

                      Students who started their programme of study before 2006-2007 or who have
                      deferred entry from 2005-2006 (who have a letter dated prior to 1 August 2005
                      confirming that they are a deferred applicant) will pay fees of £1,200.

                      Up to date details on tuition fees, when they become known, will be made
                      available from these pages.

                      www.ed.ac.uk/studying/undergraduate/finance_costs/
                • eeela Re: studia w UK 03.01.06, 20:07
                  Taka tez mialam nadzieje, ze wiesz, ale poniewaz jestem przemadrzala i
                  nietaktowna, nigdy nie zaprzepaszczam okazji do powymadrzania sie :-D
    • alex_koz Re: studia w UK 03.01.06, 21:27
      przyznam sie szczerze, ze nie wiem jak to jest dokladnie w Szkocji, wiec bede
      pisala generalnie i oczywiscie pamietajmy o tym, ze od przyszlego roku
      akademickiego zmieniaja sie zasady tak i platnosci jak i uzyskiwania pomocy w
      platnosci za studia

      przede wszystkim, warto pamietac, ze studenci z Polski sa traktowani tak samo
      jak studenci z UK (i calej EU)

      do tej pory maksymalne tutition fees ustalone bylo na poziome dla graduate
      studies na maks 1150 funtow rcznie (tuition fees) i studenci w kiepskiej
      sytuacji finansowej mogli ubiegac sie o nieplacenie za studia (jezeli dochod w
      rodzinie nie byl wysoki - nie pamietam dokladnie, ale chodzilo bodajze o dochod
      nizszy niz 20k rocznie czy jakos podobnie), w kazdym badz razie wszyscy Polacy
      rozpoczynajacy studia w UK z tej mozliwosci korzystali. A wymogu czy to
      3letniego zamieszkania w UK czy pdobnych tu nie bylo, byl tylko przy students'
      loan.

      a teraz, nie wiem jak bedzie bo nie poczytalam jeszcze , ale ma byc inaczej;)

      poczytajcie sobie na stronie www.dfes.gov.uk/
      • u25 Re: studia w UK 03.01.06, 21:42
        A znasz szkocki? Ja np jak przysluchuje sie dialogowi ludzi z Glasgow,
        Aberdeen, to zawsze mam jedno skojarzenie: dlaczego oni nie mowia po ang? (a
        ponoc znam ang. bardzo dobrze)
        • neeki Re: studia w UK 03.01.06, 21:47
          w szkocji kiedys zbieralam truskawki ;) w dziurze niedaleko Dundee. moja
          znajomosc angielskiego byla wtedy skromniejsza a dawalam sobie rade. z tego co
          zauwazylam - im bardziej ktos wyksztalcony tym "wyrazniej" mowi. jasne ze trudno
          sie dogadac z robotnikiem czy farmerem - ale w nglii jest podobnie ;)
          zreszta mam tam kolezanke ktora po angielsku mowi duzo gorzej niz ja i zyje ;)
          • u25 Re: studia w UK 03.01.06, 21:52
            Jak sie z nimi rozmawia, to faktycznie jest ok (Mam wrazenie, ze sie wtedy
            staraja, bo w sumie sa raczej bardzo sympatyczni. Ale jak sie poslucha ich
            dialogow to rece opadaja. Ja nie mam wiekszych problemow ze zrozumieniem nawet
            tych malo skomplikowanych Kiwich czy Ozzies. Ale zdaza mie sie kompletnie nic
            nie rozumiem z dialogu miedzy soba dwoch Szkotow z Highlands :D
            • alex_koz Re: studia w UK 03.01.06, 21:58
              a ja dodam, ze swojego doswiadczenia jako studentki ze od poczatku rozumienie
              wykladowcow na uczelni bylo proste i mowili jak na BBC (poprawnie i wyraznie)
              za to pogawedki z moim angielskim wspolokatorem (pochodzil z okolic Birmnigham)
              tudziez innymi tubylcami w moim wieku byly o wiele trudniejsze (akcent,
              slownictwo etc,) po miesiacu rozumialam wszystko i zawsze, ku zdziwieniu innych
              czasem ;) ech
            • neeki Re: studia w UK 03.01.06, 22:01
              a to fakt jak juz zaczna miedzy soba gadac ;) ale chyba mozna se przyzwyczaic.
              co do kiwi to mieszkalam kiedys z takim chlopakiem, swoim akcentem doprowadzal
              do rozpaczy wszystkich domownikow, a dla pary hiszpanow ktora z nami mieszkala
              to juz musial w specjalny sposob mowic zeby go zrozumieli ;) ale to nic w
              porownaniu z jednym naszym area manager - nie dosc ze gada jak angol z polnocy
              to jeszcze sepleni. zrozumiec go przez telefon to juz jest masakra. kiedys
              mielismy tez menadzera anglika z manchesteru, biedak nie mogl sie z innymi
              menadzerami(obcokrajowcami ) dogadac - jak po cos dzownil to musial 5 razy
              powtarzac o co chodzi. jak on klal ze jest anglikiem i we wlasnym kraju nie moze
              sie z ludzmi dogadac ;) mielismy polewke ;) ale to tak na marginesie
    • neeki koncert zyczen ;) 04.01.06, 00:10
      to ja mam jeszcze jedno pytanie. znajomosc angielskiego mam ale papierkow na to
      poza FCE zdanym wieki temu nie mam zadnych. mozecie polecic dobra szkole gdzie
      moglabym zdac egzamin ktory by uznawali przy zapisywaniu na studia ? bo szkol tu
      duzo a jedna "lepsza" od drugiej , nie chcialabym sie w jakis kanal wpakowac.
      • pati.zop78 Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 01:34
        zeby zdac egzamin Cambridge nie musisz chodzic do szkoly. mozesz przygotowac sie
        w domu. wszystkie informacje nt egzeminow znajdziesz na ich stronie internetowej:
        www.cambridgeesol.org/index.htm
        w szkole kurs trwa zwykle 2-3 miesiace i jest to glownie przygotowanie do
        egzaminu czyli powtorka (a nie nauka) gramatyki, rozwiazywanie testow i
        rozmowki. (to w szkolach, ktore znam)
        jesli uwazasz, ze masz jeszcze pewne braki i sama powtorka ci nie wystarczy,
        zapisz sie na general english.
        przy wyborze szkoly nie kieruj sie cena. sprawdz ile jest osob w grupie, czy
        poza lekcjami oferuja dodatkowe godziny z nauczycielem (konsultacje), jakie maja
        efekty nauczania (ile osob przystepuje do egzaminu, ile osob zdaje i z jakim
        skutkiem). nie boj sie spytac o kwalifikacje i doswiadczenie nauczycieli.
        wydaje mi sie, ze uniwersytety oferuja kursy na dosc dobrym poziomie ale zwykle
        maja po kilkanascie osob w grupie.
      • basiak6 Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 08:27
        Byc moze teraz jest inaczej,jak ja zaczynalam studia w 1995, musialam miec zdane
        Proficiency.
        Bardziej od rocznych fees (wtedy tez placilam £1000 rocznie jako ze mialam
        paszport unijny) licza sie koszty utrzymania.
        Tutaj jest mala notatka o tych kosztach:
        www.natwest.com/pressroom/index.asp?navid=PRESS_ROOM&pid=64
        Ksiazki sa drogie, trzeba placic za wynajem pokoju, etc, a o stypendia trudno,
        czasem najlepiej wziac pozyczke.
        Ja dorabialam 1-2 dni w tygodniu (piatki i soboty) i ledwo starczalo na
        studenckie rozrywki:)
        • jagienkaa Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 10:38
          ja już kiedyś o tym pisałam. Ja mam Proficiency i musiałam im wysłać kopię
          certyfikatu na Uniwersytet, natomiast mam takie osoby na kursie co jednego
          zdania nie potrafią poprawnie powiedzieć po angielsku. Ostatnio mieliśmy różne
          prezentacje na HRM i wyszła jedna dziewczyna, która sama przyznała że nie
          jest 'fluent in English' i skaszaniła strasznie - co tacy ludzie robią na
          uczelniach w Anglii to nie wiem, dlaczego się ich przyjmuje?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=30127484&a=30129723 tu masz
          link do porzedniej dyskusji.
          • aniek133 Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 12:17
            Wszystko zalezy od rangi uniwesytetu. W Southampton bez IELTS nie ma czego
            szukac. Wiem, ze wiele uniwerkow przyjmuje w ogole bez jakiegokolwiek
            swiadectwa znajomosci jezyka, pewnie ten Twoj do takich nalezy.
            • neeki Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 13:01
              ja slyszalam ze to zalezy od kierunku, uniwerku oczywiscie a takze od tego czy
              jestes mature student ( co tu duzo ukrywac 21 lat juz nie mam ;)
              niemniej jednak jezeli juz mam robic egzamin to takie co jest wszedzie
              akceptowany - czyli to jest IELTS ?
              • aniek133 Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 13:08
                Tak, IELTS. I powiem Ci, ze nie taki diabel straszny jak go maluja :)
                Wszystko zalezy jeszcze od tego, jaka ocene wymagaja. W Southampton minimum to
                6,5 na uniwerku, na innej uczelni tutaj wystarczy 5,5, a to jest calkiem spoko,
                bo to nie jest zbyt wysoki poziom. Troche slownictwa i sprytu :) Dodam, ze
                gramatyka odgrywa minimalna role - to tak na pocieszenie :)
                • neeki Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 13:17
                  ja mam awersje do wszelkich egzaminow.w polsce chodzilam za ludzi na egzaminyz
                  angielskiego na uniwerku (hehe to byly czasy mojej nielegalnej dzialalnosci ;)
                  ale FCE zdalam dopiero jak na studiach okazalo sie ze przepisza mi ocene ( byla
                  to najlatwiesza 5 na studiach ;). potem mialam robic CAE ale kolezanka wrocila z
                  londynu i stwierdzila ze po co mi to tam i tak nikt ich nie honoruje. a teraz
                  jezeli chce isc na studia to musze zdac.
                  w sumie nie wiem jak to jest bo mam kumpla ktory studiuje w Luton MBA i on nie
                  ma zadnego egzaminu. w sumie to nie wiem jak on to studiuje bo jest taki
                  pokrecony. ale tata kase daje ;) jest z Indii moze to ma wplyw .
                  wlasnie dlatego sie ociagalam ze studiowaniem bo kase czlowiek wyda a wiekszosc
                  tych uniwerkow to mozna o d.... potluc. w polsce tez pelno yakich studentow bo
                  to pojda zaplaca na jakiejs wyzszej szkole tego i owego a potem 2 do 2 nie
                  umieja dodac
                  • aniek133 Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 13:32
                    Kiedys mi sie marzylo studiowac tutaj germanistyke. Mam jednak koleznake,
                    Niemke, ktore wyklada niemiecki na uniwersytecie i po rozmowie z nia
                    definitywnie odechcialo mi sie tutaj studiowac. Przedszkole, a nie studia.
                    Przez trzy lata sie za wiele nie naucze, wydam majatek (3000 za rok +
                    podreczniki + zycie!!!) i na co mi to? Tylko dla papierka? Troche sie to mija z
                    celem....
                    • neeki Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 13:36
                      z drugiej strony uwazam studia w polsce za srednie. moze i wymagaja duzo (zalezy
                      gdzie) ale czasami program jest po prostu bez sensu. wtlaczaja ludziom do glowy
                      rzeczy ktorych nie beda potrzebowac i za jakis czas zapomna. czego mi brakowalo
                      na studiach to praktyki, ale do tego jeszcze nasz system edukacji musi dorosnac
                      • aniek133 Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 13:41
                        Tak, masz racje. W Polsce jest za duzo materialu i studiuje sie wedlug zasady
                        trzy razy Z: zakuc, zdac, zapomniec.
                        Ponadto wada polskiego systemu sa relacje miedzy studentem a wykladajacym,
                        ktory uwaza sie za boga. A student jest tym nikim, ktory mu nawet do piet nie
                        siega.
                        Ponadto wiele zalezy zapewne od kierunku studiow. W Polsce na filologiach
                        jezykiem wykladowym jest jezyk obcy, a tutaj angielski, wiec wniosek nasuwa sie
                        sam, gdzie jest wiecej praktyki.
                        Przypuszczam jednak, ze np. kierunki biznesowe sensowniej wygladaja tutaj, bo w
                        Polsce to niemal wylacznie teoria.

                        • basiak6 Re: koncert zyczen ;) 04.01.06, 13:51
                          Wszystko jest zalezne, uczelnia uczelni nie rowna, miedzy MBA z Luton a MBA z
                          LBS jest roznica ogromna.
                          Ogolnie idac na dobre studia mozna spodziewac sie ze nie tyle bedziemy musieli
                          kuc, co ze bedziemy musieli umiec szukac informacji i odpowiednio ja analizowac,
                          wyciagajac wnioski.
                          Na moich studiach tutaj norma bylo ze kazdy robil praktyki latem, w bankach,
                          instytucjach finasowych, etc, w roznych krajach, uczelnia pomagala zalatwiac. Po
                          studiach mialo sie razem ponad rok doswiadczenia zawodowego w roznych miejscach.
                          Ja pracowalam w kazde wakacje, pare razy za darmo. Ale praktyka byla i papierek
                          na CV byl:)
    • gosiash Re: studia w Szkocji 05.01.06, 01:40
      A ja chcialabym wrocic do pierwotnego watku oplat za studia w Szkocji. Bo ktos
      napisal, ze studecji z UK i EU beda w Szkocji traktowani tak samo i takie same
      beda oplaty. A mnie sie wlasnie wydaje, ze jakis czas temu czytalam artykul, ze
      zrobila sie afera, bo niby tak sie mialy pozmieniac przepisy dotyczace oplat w
      Szkocji, ze wyszloby na to ze studenci z Anglii mieli placic duzo wiecej niz
      studecji ze Szkocji (co jeszcze mozna zrozumiec) oraz studenci z EU. Czyli
      Szkoci i EU maja byc traktowani tak samo, a Anglicy maja placic duzo wiecej.
      Ale jaki wynik tego wszystkiego to pewnie dopiero sie w maju okaze, jakby
      wynikalo z poprzednich watkow.
      Jakby ta to nie patrzec, lepiej sie za wczasu dobrze dowiedziec ile to wszystko
      bedzie kosztowalo. Bo m.in. w tym artykule wypowiadala sie studenka Angielska,
      kota mowila, ze na w tym roku to placi niewiele, ale od przyszlego to bedzie
      musiala duzo wiecej i co ona ma teraz zrobic. To juz w ogole ciekawy przypadek
      bo takie gwaltowne podniesienie czesnego w trakcie studiow tez za wesole nie
      jest. Chyba jednak najlepiej w konkretnej uczelni dowiedziec sie ile, za co i
      przeczytac wszyskto co drobnym druczkiem pisza ;)
    • deszczowawyspa Re: studia w UK 05.01.06, 03:13
      neeki, nie mam czasu na czytanie wszystkich odpowiedzi, ale jak jestes
      zainteresowana Szkocja to podaje link do forum (byc moze ktos juz wczesniej
      podal)
      www.szkocja.net/forum/
      Tam znajdziesz troche informacji na temat studiowania i mieszkania w Szkocji.
      Zawsze mozesz tam sie o wszystko wypytac, ostrzegam tylko ze niektorzy
      forumowicze nie sa mili. Pewnie dlatego ze bronia Szkocji przed naplywem
      Polakow. WIecej Polonii jest w Edynburgu niz w Glasgow, ale caly czas wiecej
      przyjezdza;)
      • neeki Re: studia w UK 05.01.06, 17:38
        dziekuje ci bardzo :)
        juz sie tam dopisalam, zreszta maja wszystko wytlumaczone na stronie glownej :)
        coraz bardziej sie utwierdzam w mojej decyzji o przeprowadzce :)
            • deszczowawyspa Re: studia w UK 07.01.06, 02:57
              hmmm, wiesz jak to jest. Niby pracy nie ma, ale kto szuka ten znajdzie.
              Oczywiscie wszystko zalezy od tego czego szukasz.
              I tak jak ci juz mowilam, duzo osob tam mieszkajacych bedzie zniechecac Polakow
              do przyjazdu do Szkocji. Byc moze boja sie ze to bedzie 2-gi Londyn.
              Moja mama mi czesto mowi o tym co wypisuja w prasie, ze Londyn zapelniony i
              pracy nie ma, ale wiadomo ze jak sie ma jakis punkt zaczepienia to "jakas"
              prace zawsze mozna znalesc.
              Pozatym czesto na tym forum ludzie pytaja sie o pomoc w znalezieniu pracy, mam
              na mysli podanie linkow do agencji, wytlumaczeniu jak to dziala itd. Gdybym
              zapytala sie na "Polki w Anglii" ktos by odpowiedzial, cos by wyslal, a tam
              odpowiedza ci www.google.co.uk hmm coz:)
              Ja mam 6 miesiecznego synka wiec nie pracuje, powinnam zapisac sie do klubu
              Jagienki;)he he.
              Ale kiedys (przed)pracowalam(nie dla pieniedzy a dla doswiadczenia) jako niby
              sekretarka. Praca strasznie nudna(to znaczy ta moja byla),ale tez i troche
              stresujaca bo niektorzy jak dzwonili..to nic nie moglam zrozumiec taki mieli
              mocny akcent!!
              Nie da rady na samym poczatku bedziesz musiala sie przyzwyczaic do akcentu. W
              Edynburgu jest wiecej anglikow, turystow przez co ten Szkocki akcent jest
              bardziej lekki, zrozumialy(przynajmniej mi sie tak zdaje).
              Akcent w Glasgow jest duzo bardziej hard. Jak juz przestawisz sie na akcent
              Szkocki potem bedziesz musiala nauczyc sie ich "jezyka" (i nie mowie o Gaelic)
              oni tutaj maja rozne powiedzenia, okreslenia, ktore sa niezrozumiale nawet dla
              anglikow.Taki inny slang.
              Hmmm nie wiem jesli powaznie myslisz o przeprowadzce, moim zdaniem powinnas
              przyjechac do Szkocji na przynajmniej tydzien i pochodzic to tu to tam, pozyc
              miastem, czy to Glasgow czy to Edynburgiem.
              Wiadomo Szkocja to piekne dzikie tereny, jeziora, gory, wysepki. Ale jak
              bedziesz studiowac i pracowac to niewiele czasu zostaje na takie wycieczki.
              Ewentualnie na weekendy, chociaz tez nie bedziesz mogla przebierac w dniach, bo
              tutaj czesto pada, pada i jeszcze raz pada. A jak nie pada to wisi chmura i
              jest szaro.
              Ja kiedys mieszkalam w polnocnym Londynie i zaraz po przeprowadzce do G.
              zaczelam odliczac dni, kiedy to sie mezowi kontrakt skonczy:)bo tak bardzo
              chcialam wracac, ale potem jakos po roku sie przyzwyczailam. DLa mnie "klimat
              miasta" jest troche inny, ludzie tez. Caly czas porownywalam czy to
              restauracje, czy to autobusy , czy tez zachowanie ludzi itp. Zreszta to temat
              rzeka..
              Tak jak juz napisalam musisz "tutaj" do Szkocji przyjechac, zobaczyc i sama
              zdecydowac co dalej. Wszystko zalezy od tego czego oczekujesz od miasta. Kazdy
              inaczej ci bedzie mowil, a potem mozesz byc rozczarowana.
              Ja na przylad mieszkam w dobrej dzielnicy, rzut beretem mam do centrum-
              sklepow. W G. jest metro, malutkie ale jest. Do centrum jak wsiadam to mam 5
              min;)metrem. Ale poza centrum i moja dzielnica to sie wiecej nigdzie nie ruszam
              bo w niektorych dzielnicach nieciekawe typy sie kreca i jest niebezpiecznie. No
              chyba ze samochodem..do jakiegos wiekszego sklepu.
              Jak bedziesz miala czas to poczytaj na forum o Glasgow, "dobre zle dzielnice" i
              nie tylko powinno byc jeszcze pare postow traktujacych o tym jak sie mieszka
              czy to w G czy to w E.
              Aha nie wiem czy ktos to wytlumaczyl na tamtym forum ze NEDS to sa dresiarze.
              Jakbys miala jakies pytania to pisz na email.:)
              • jaleo Re: studia w UK 07.01.06, 11:41
                Ja bym mogla i w Glasgow i w Edynburgu mieszkac. A wcale nie ma tylu miast w
                UK, w ktorych bym chetnie zamieszkala.

                Oczywiscie, trzeba tylko trzymac sie z dala od niektorych dzielnic, jak to
                zwykle bywa w duzych miastach. W Glasgow szczegolnie jest pare
                takich "zakazanych" dzielnic, gdzie nawet samochodem bym sie bala przejechac.
                Ale poza tym, to jest bardzo przyjazne, wibrujace energia, miasto z
                niepowtarzalnym klimatem.

                Jesli chodzi o wybor uniwersytetu, to ja raczej kierowalabym sie nie tyle
                lokalizacja, co rankingami, bo w UK jeden dyplom jest (bardzo!) nierowny
                drugiemu. Ja pracuje w duzej miedzynarodowej firmie, gdzie aplikacje
                absolwentow z wielu uniwersytetow ida prosto do kosza, wlasnie z racji tego,
                jaki to jest uniwersytet. Kierunek tez jest wazny - takie "joke" dyplomy typu
                Media Studies tez ida od razu do kosza.

                Jesli chodzi o Business Studies, to dobre dyplomy sa z LSE oczywiscie, a poza
                tym Oxford, Warwick, Manchester, Nottingham. Ze Szkockich - St Andrews.
                • robak.rawback Re: studia w UK 09.01.06, 18:41
                  czesc
                  sluchajcie a jak to jest ze studiami magisterskimi glownie w anglii? czy one
                  tez beda podlegaly zmianom w oplatach czy tylko chodzi o undergraduate? mnie
                  interesuje cos w rodzaju human resources.
                  next question - czy cos ktos wie na temat doktoratow i oplat z tym zwiazanych?
                  phd in linguistics albo jakis doctor of education?
                  i pytanie ktore sie wczesniej pojawilo - czy absolutnie niezbedne jest zdawanie
                  ielts jak chce studiowac na uniwerku jesli mam magistra z angielskiego, czy oni
                  wogole nie honoruja naszych magisterek z tego? bo w sumie czesto pisza ze beda
                  rozwazac wszystko indywidualnie.
                  dzięks
                  jestem nowa tutaj i jak juz cos powtarzam to sorry. nie przypominam sobie tego
                  typu linku ale jak juz byl to prosze mnie oswiecic. staralam sie rowniez szukac
                  na necie odpowiedzi na to, ale nie doszukalam sie
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka