maria421 Re: O pierdułach - Odc. 441 10.03.20, 08:46 Znow leje i wieje, wieje i leje i nie zanosi sie na polepszenie w ciagu dnia czy nawet jutro. Trzymajcie sie cieplo :-) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 10.03.20, 09:42 U Marii leje i wieje, a tutaj słońce bije po oczach, ptaszory się drą, prawie jak wiosna - tylko chłodno, ma być maksymalnie 7 C. Sporo mam dziś do zrobienia, ale dam radę ogarnąć - robota "papierkowa" i w sumie dość mechaniczna. Biurokratyczne bzdety. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek 10.03.20, 10:00 W tej małej mieścinie w Holandii, lało, kropiło i wiało. Prawie cały czas Tracą z tamtad do Frankfurtu, gdzie przeciaduje oczekując na kolejny bus też lało, kropi Dostałam od M polskiego sima, by użyć w Unii. Pod koniec dzisiejszej jazdy świadomi włączyłam roaming, w ustawieniach. A tu cholerstwo mi mówi, że wszystkie data już wykorzystałam, w dniu, gdy zakładałam kartę. Jakim cudem?!?!?! Teraz wifi z dworca kolejowego Nie, nie jestem w tej chwili szczęśliwym pasażerem i najchętniej bym komuś dokopała.. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach - Odc. 441 10.03.20, 09:58 Tutaj tez leje i wieje i jest zimno. Jestem przekonana, ze zaden jaskiniowiec nie wyszedlby w taka pogode na zewnatrza a cywilizacja co to niby przyniosla postep zmusza nas do podrozowania w takiej pogodzie. Pan Maz gdzies wyczytal, ze Wlochy zamkleny granice i zachowuje sie tak, jakby to nasza wiocha zamklela granice a ja jestem nienormalnym kamikadze obstajac przy pojsciu do pracy. Mam nadzieje, ze sie ta pandemia i panika w krotce skoncza. Rose, wspolczuje tak dlugasnej podrozy i trzymam kciuki, by nie bylo dodatkowych opoznien ani innych niemilych przygod. Moze powinnas zrewidowac plany na pobyt tutaj i poruszac sie jedynie po okolicy badz jednak samolotem? Spojz na loty easyjeta z Basel i Zürich, czesciowo sa teraz tanie jak barszcz. Stokrotko, patrzenie "bukiet tulipanow jako zadoscuczynienie za pociag zmartwien" nigdy nic dobrego nie przyniesie, bo im dluzej bedziesz myslec, tym mniejsze beda glowki tych tulipanow a pociagowi bedzie wciaz przybywalo nowych wagonow. Wez to jako niezalezne od siebie zdazenia. W takim ukladzie byl to udany dzien, ktory mozna z przyjemnoscia wspominac. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 441 10.03.20, 10:29 Peplna zgoda pogodowa. Ochlodzielo sie do ponizej 20C i tez wieje i leje. Bardzo nieprzyjemnie przy silnieszych podmuchach. Ludzie w miasteczku ubrani na zimowo. Dlugie spodnie, kurtki, zamkniete buty. Jestem wciaz letnio wystrojona do pracy plus tylko cienka kurtka z rana. Wciaz normalnie funkcjonujemy i tez chodzimy do pracy. Hydraulik zainstalowal filter do wody pod domem. Specjalista od systemu slonecznego ogrzewania wody byl rano, porobil zdjecia. Dzisiaj sie dowiedzialam kto w miasteczku ma wirusa korony - nie znam osoby. O dwojke mlodziezy nie pytalam, bo nie mam i tak kontaktu. Nic sie nie ukryje. Jutro pewnie bedzie sprawozdanie bo syn klienta chodzi do tej szkoly. Nowa firma skasowala wszystkie loty narodowe. Pan maz bedzie mial szkolenie w domu. W nastepnym miasteczku nowy przypadek, co wskazuje, ze korona jest, ma sie dobrze i sie dopiero usadawia. Stracilam ta ostatnia zainteresowanie, bo wszystko toczy sie tutaj normalnie. Niemniej, duzo mycia rak. Nie ma juz sciskania prawicy, sciaskania, ani calowania w policzki. Mam tez chwilowe zawieszenie jednego klienta - rozumiem i nie widze problemu. Zaraz dostalam dodatkowa prace oraz jedna, ktorej odmowilam. Nie chce nowych klientow bo ta korona juz tutaj dobrze usadowiona - gdzies. Poza tym to byl bardzo przyjemny dzien. Trzymaj sie Rose. Odpowiedz Link
xurek rownolegle wszechswiaty 10.03.20, 12:11 xurek napisała: Pracuje w sercu dzielnicy znanej z tego, iz jest «twierdza» ortodoksyjnych Zydow w Zurychu a chyba nawet w calej Szwajcarii. Powiedzialabym, ze w ciagu dnia ok. 30% ludzi na ulicach to Ortodoksi, wieczorem, kiedy pustoszeja biura, okolo 60%. Zyja w zupelnie innym swiecie i zupelnie innym rytmem. Dzisiaj na ten przyklad zauwazylam ich cala mase idacych dokads, dzieci w przebraniach kranawalowych, dorosli obladowani torbami z walowka, «kippa» mezczyzn czesto przyozdobiona jakims pomponikiem albo kwiatuszkiem, kobiety maja wianki nalozone na peruki. Wskoczylam w googla i sie dowiedzialam, ze swietuja dzisiaj swieto Purim. Wokol szaro, buro, ponuro, deszczowo, skuleni szaroburzy ludzie wychodzacy z biur na lunch a miedzy nimi rozesmiane dzieci przebrane za slonecznik, za Pikachu, za krolewne, korsarza i rodzice rozesmiani i rozgadani z walowka na jakies swieto. Oni zupelnie ignoruja «nas» a my zupelnie ignorujemy «ich». No moze nie zupelnie, bo jednak ich zauwazylam, sie zaciekawilam i przeczytalam co jest grane i dowiedzialam sie czegos nowego. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach - Odc. 441 10.03.20, 15:05 Probowalam wyslac 3 razy, dupa Cholerne parszywce powiedzieli dopiro na 20 minut przed planowanym odjazdem, ze busa nie bedzie I nagle przebukowywanie na 3 godziny pozniej Jakby mi te szmatlawce powiedzieli, gdy pytalam wprost, o 9 rano, po opuszczeniu pierwszego busa to bym zlapala pociagla i po placzu.. Samo nakopanie nie wystarczy... Nareszcie ruszylam. ETA 21.30 Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach - Odc. 441 10.03.20, 16:55 kup se flaszke jakiegos alkoholu i uchlej sie na reszte podrozy. Inaczej nie da sie tego zniesc. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach - Odc. 441 10.03.20, 17:27 No popatrz, nie pomyślałam, a teraz już jadę i jadę. W bazie mamy smaczne trunki, więc jest szansa na przezycie Odpowiedz Link
stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 441 10.03.20, 16:47 Pozytywem - brak negatywu. Wypatroszenia - dzień dwa. Nie chce mi się panikować koronawirusem. Oburzać na Trumpa, na Sleazy Uncle Joe, na PAD'a. Porobiłam czynności aktywistyczno pracowe. Korzystając z infos o "purim" od Xura, przypomniałam (pożalboże) partnerowi, że skoro sobie przypomina iż jest zydem, jeśli jest okazja użyć to jako argument i łomotać ludzi Holocaustem przy każdej okazji (na przykład walcząc o miejsce w kolejce do marketu), to możeby dać coś pozytywnego światu do siebie, np. zdjęcie w kipa z kwiatkiem lub pomponikiem i se wlepić na wala. Wysłam mentalnie vibsy do Rose, która się przebija, w intencji pozytywnego przebicia. Obserwuję powolny, łagodny zmierzch. Ta strefa klimatyczna tak ma - że jest ten łagodny, powolny zmierzch. W innych klimatach słońce nagle wpada za horyzont jak bomba. Znowu, mimo że jesteśmy od lat... od .... lat w tym temacie zgodni, 95% Polaków - NIE CHCE ZMIAN CZASU - to jakoś tak, znowu w tym roku ta zmiana jest. I ciągle media oznajmują "śpimy o.. godzinę krócej/dłużej"? Co za brednia, śpię zawsze tyle ile śpię. Nie śpię dłużej lub krócej - bo zmiana czasu. Od 1983 ... do teraz trwa i powiela się ten sam schemat, mimo, że nikt go nie chce. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 441 11.03.20, 09:01 Mily dzien, bo zrobilo sie chlodno. Bardzo mi pasuje po dlugim i bardzo upalnym lecie. Uff...przetrwalismy...jakos. Wybory w US wisza mi wielkim kalafiorem, co jest odmiana po paru latach stresowania sie. Kazdy kandydat jest tak zly, ze juz gorzej sie nie da. Korona mi tez wisi bo majac przypadki zidentyfikowane sa oczywiscie setki mozliwe. Nic wiecej sie tutaj nie zmieni. Malo lub zero podrozowania, samoizolacja czyli jazda wlasnym samochodem, co i tak robimy kazdego dnia. Nie ma nawet zmiany czasu. Ogrod szaleje. Dzisiaj zostala wywiezona stara suszarka oraz sporo rupieci spod chalupy na smietnisko. Jest do wymiany okienko wentylacyjne oraz do przemalowania pierdzielnik zamieszony za watku obok. Poza tym zaraz zaczniemy produkcje zielonej thai pasty dla potrzeb wlasnych. Szukam zaopatrzenia w papierowe reczniki oraz husteczki antybakteryjne na necie - uzywam do pracy. Pierwsze mozna kupic w wiekszej ilosci, drugie nie, bo wysycha. Wali wiec w moj biznes, jakby nie patrzyl oraz w mozliwosc wykonywania pracy bezpiecznie. dziasiaj wyszedl palant rzadowy koordynujacy korone i oswiadczyl: korona jest lagodna choroba i nie nalezy panikowac. Nie minely jeszcze pelne 3 miesiace od slawetnego wystapienia Scotta M, mowiacego, ze pozary w Australii sa w normie. 300-400tys HA jako norma sie palaca w NSW - ostatni sezon 12.6 miliona HA. Widze ten sam wzor. Widze proste rozwiazanie; dodatkowe polki do piwnicy i wiecej wekow, zapasow - moze zalozymy przechowalnie wina?? To mnie trzyma. Robienie, przetwarzanie, organizowanie, gotowanie - zycie w pelni dwojki bez dzieci. Odpowiedz Link
stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 441 11.03.20, 09:29 Tak, przechowalnia wina, więcej weków - to do mnie przemawia. Reszta to jakiś bzdet nad bzdety. Nie przemawia do mnie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 441 11.03.20, 11:26 Ditto. Przeczytałam gdzieś dzisiaj, czym się żywić w razie gdyby przyszło przez 14 dni nie wychodzić z domu, i jedną z rzeczy ważnych były kiszonki. Pomyślałam, jak to dobrze, że mam swoje ogórki i kapustę, plus domowe kimchi od przyjaciółki. Odpowiedz Link
jutka1 Środa 11.03.20, 09:34 8 stopni, rano padało, teraz wyszło słońce. Jutro zapowiadają... 13 stopni! Nieźle. Korzystając z tąpnięcia na rynkach ropy naftowej, zamówiłam olej opałowy - rzeczywiście, staniał. Doleję do pełna w zbiorniku i powinno na wiosnę i lato wystarczyć. Zamówiłam w sklepiku pręgę wołową. Część do rosołu, część na duszoną wołowinę. Zawodowo - kończę biurokratyczne bzdety, które robiłam wczoraj, i wypchnę z ulgą do następnej osoby. Miłej środy :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa 11.03.20, 11:43 M ma pracować z domu, a że mieszkanko małe to strach trochę, NY sobie po piętach nie deptać. Z opisywanych przez Xurka przebierańców zaobserwowałam dziś hotdoga i królewnę w puchowej kurcie Nikt nigdzie po drodze nie pytał skąd jadę, ani nic z tych rzeczy. Kierowca busa na granicy przetarł klamkę od kibla czymś dezynfekujacym Paszport mi, wszystkim, obgladnieto i tyle Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa 11.03.20, 22:32 No właśnie, a tymczasem w PL ludzie piszą o "panice we Włoszech, absolutnym zakazie poruszania (chyba że do roboty lub do... szpitala), kontrolach na drogach, łapankach, przymusowych kwarantannach. I tak panikuje, straszy, i epatuje jeden drugiego. A rzeczywistość jes taka jak pisze Rose, owszem są utrudnienia, ale... terroru na drogach brak... Dzisiaj zaś - panika, że zamykają kina :( A tymczasem, na razie o tym nie ma mowy, wydarzenia kulturalne, przedstawienia teatralne, seanse kinowne - na razie ten zakaz nie obejmuje. Po co więc ludzie sie z takim upodobaniem straszą wzajemnie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 11.03.20, 23:30 Rozmawiałam dzisiaj z osobami z WUM. No więc. Wiem wiem, nie zaczyna się zdania od "więc". To, co zapodają media na podstawie komunikatów to jest propaganda. Przypadków jest więcej, niż podają, szpitale nie mają możliwości technicznych i kadrowych, żeby dawać radę, zdiazgnozowani chorzy są na normalnych oddziałach (nie-zakaźnych). Masakra. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa 12.03.20, 01:03 Tutaj jest to samo. Przeciez napisalam, ze po poczatkowych kwarantannach przybywajacych z zagranicy obecnie jak ktos ma objawy grypy, nie podrozowal, nie mial kontaktu z kims kto jest potwierdzonym przypadkiem korony to ma sie leczyc na grype. Nie ma wystarczajaco testow na korone, ani miejsc w szpitalach...i kij. Glowa w piasek. Korona niebezpieczna jest tylko w Sydney. Reszta jest bezpieczna - wypowiedz oficjalna rzadu. Odpowiedz Link
kan_z_oz Czwartek 12.03.20, 09:44 Pada, leje, przelewa oraz chwilami zalewa. Nie narzekam bo woda splywa, oplywa, odwilzacz pracuje. Ulga po suszy oraz bardzo dlugim i nieprzyjemnym lecie. Jutro mam duzy pusty dom ludzi na wakacjach egzotycznych. Wracaja w polowie kwietnia do troche zmienionego kraju. Dobra praca bo zero wirusa czyli malo rekawiczek. Poza tym nic sie nie dzieje. Mysle, ze kupie jutro troche azjatyckich sadzonek do inspektu. Moze uda sie zrobic cos przy okienku? 13-ty piatek, dobra dla mnie data. Zycze wszystkim udanego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 12.03.20, 10:45 U nas słońce i zapowiadają dla regionu 16-18 C! I silne wiatry - co już widzę po drzewach za oknem. Nigdzie się nie wybieram, nawet do sklepiku nie idę, pracuję sobie spokojnie. W robocie okołowirusowe wzmożenie prawno-organizacyjne, ogarniamy "co teraz i co dalej". Na mnie też spadły dodatkowe rzeczy do obrobienia w tym temacie, więc i obrabiam. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek 12.03.20, 11:11 Wczoraj bylo tu 18, owszem wieje No i nie wiem, czy zalozyc tylko sweterek, czy kurtke.. M sie ciagle bije z myslami, czy leciec .. Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek 12.03.20, 14:49 bylysmy z Rose we wloskiej (:)) restauracji. Bylo jak zwykle bardzo milo, ale puchy niesamowite - oprocz nas chyba jeszcze ze 2-3 osoby w normalnie pelnej o tej porze restauracji. Gastronomia lezy i kwiczy. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek 12.03.20, 15:34 Ha! Trzeba korzystać, puki można... Mam nadzieję, że się jeszcze uda Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 12.03.20, 10:11 stokrotna napisała: > No właśnie, a tymczasem w PL ludzie piszą o "panice we Włoszech, absolutnym zak > azie poruszania (chyba że do roboty lub do... szpitala), kontrolach na drogach, > łapankach, przymusowych kwarantannach. I tak panikuje, straszy, i epatuje jede > n drugiego. A rzeczywistość jes taka jak pisze Rose, owszem są utrudnienia, ale > ... terroru na drogach brak... We Wloszech nie ma paniki, jest kwarantanna i jak najbardziej sa kontrole na drogach. Dzisiaj jeden znajomy z Mediolanu pisal mi ze "nie widac zywej duszy na ulicach" , a inna znajoma mieszkajaca w Monza ze nie wychodza z mezem z domu i maja nadzieje ze nie beda potrzebowali zadnej pomocy medycznej z innych niz virus powodow, bo sluzba zdrowia nie jest w stanie jej zapewnic. Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa 12.03.20, 18:24 maria421 napisała: > Dzisiaj jeden znajomy z Mediolanu pisal mi ze "nie widac zywej duszy na ulicach > " , a inna znajoma mieszkajaca w Monza ze nie wychodza z mezem z domu i maja na > dzieje ze nie beda potrzebowali zadnej pomocy medycznej z innych niz virus powo > dow, bo sluzba zdrowia nie jest w stanie jej zapewnic. Wybacz Marysiu, ale nad to co napisałaś Ty, której nie ma we Włoszech, o tym co Tobie napisała jakaś Twoja znajoma - przedkładam co pisze Rose, która akurat we Włoszech jest. Dziwna taka jestem, czyco. Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa 12.03.20, 18:28 Stokroc, ja nie Wlochy, ja Szwajcaria , weekend w Holandii, z powrotem przez Niemcy Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa 12.03.20, 18:29 autobus, ktorym mialam sie wydostac z Holandii byl docelowo na Milano, a ze Wlochy nie wypuscily taboru, wiec nie bylo w co ludzi wsadzic Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa 12.03.20, 18:39 roseanne napisała: > autobus, ktorym mialam sie wydostac z Holandii byl docelowo na Milano, a > ze Wlochy nie wypuscily taboru, wiec nie bylo w co ludzi wsadzic A to coś pokićkałam, jak zwykle :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 12.03.20, 18:48 stokrotna napisała: > Wybacz Marysiu, ale nad to co napisałaś Ty, której nie ma we Włoszech, o tym co > Tobie napisała jakaś Twoja znajoma - przedkładam co pisze Rose, która akurat w > e Włoszech jest. Dziwna taka jestem, czyco. Nieuwaznie przeczytalas. Rose spotkala sie z Xurkiem w Zurychu, a Zurych przeciez w Szwajcarii, nie we Wloszech lezy. Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 12.03.20, 18:56 Tu sobie zobacz, Dorotko, blokade drogi prowadzacej do jednego z pierwszych 10 miasteczek objetych kwarantanna : www.youtube.com/watch?v=TMe1zqxuXk4 Odpowiedz Link
stokrotna ... czwartek :) 12.03.20, 18:18 ... aura bardzo zmienna. O ile wczoraj było w miarę ciepło i normalnie, to dzisiaj już wieje porywisty wiatr, zaś na sobotnią noc się przewidje -9C. Bardzo bardzo bardzo nie chce mi się wychodzić z domu, ale wczoraj, w ramach paniki apropos zamykania kin, przemogłam się i na film Nędznicy z 2019 . Dobre oglądadło, z serii gonili go i uciekł, ale z drugim dnem, podtekstem i przekazem. To w aproposie "tulipanów" i tego co Xurek rzekł. Ano, same tulipany (choć nadal są i się trzymają) - nie, ale tulipany plus knajpa włoska (hehehe!), plus kino-wierczór na spontanie, to już coś. Dodam też, że wczoraj wymodziłam deser z cząstek pomarańczy, najpierw wbiłam w nie goździki, postały w lodówce, potem fondue z kostek gorzkiej czekolady. Dwie łyżki skocza do sosu. Można na gorąco lub zimno. Dzisiaj pizza z mrożonki, ale z własnym sosem ze świeżych pomidorów. I koronaidiotyzmach nie będę tutaj pisała, o innych też nie, bo za dużo. Czytam sobie nadal o przygodach Burtona i Swinburna, tom 2, o Nakręcanym Człowieku. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: ... czwartek :) 12.03.20, 21:24 Cieplo w poludnie i slonecznie - ale ma nadejsc atak zimy w weekend, jakies zapoznione opady sniegu czy cos w tym stylu. Siedze w robocie, szefowie mysla czy wyslac nas do domu na prace z domu, czy nie - cos sie nie moga zdecydowac, bo pewnie nie bardzo jest wtedy nadzor. Metoda szkoly Xurkowego dziecka jest dobra hehe. Kwitna u nas wisnie - cherry blossom, zastanawialam sie czy sie nie przejsc na spacer na lunch break ale mi sie jakos nie chce. Moze dlatego, ze wrocilam z biura Prawa Jazdy - tutejszego DMV, w ktorym musialam odnowic prawo jazdy - robi sie to co 10 lat, i za kazdym razem jest to przezycie. Stoi sie w kolejce (ok, siedzi - ale sie czeka) godzinami. Wszyscy sa powolni jak muchy w smole - grzeczni, ale sie nie spiesza. Mi w sumie tez sie nie spiszeszylo - bo sie urwalam z pracy na te okolicznosc) i moglam sobie w spokoju sluchac ksiazke - -sensacja paryska z 19 wieku -by Robert Harris. Officer and Spy. o koronie staram sie nie myslec, bo jakos dzisiaj wszyscy dostali tutaj sraczki. Teraz widze, ze ten papier toaletowy nie byl takim glupim pomyslem lol Odpowiedz Link
ertes Re: ... czwartek :) 12.03.20, 22:07 Ania czy wy macie wymog zmiany prawa jazdy na federal approved? My to przechodzilismy na wiosne a od pazdziernika nie bedzie mozna uzywac starego prawka do niczego co jest zwiazane z federal. U nas za to leje. I to tak jakby sie niebo otworzylo. W sumie dobrze bo zima byla bardzo sucha. Ale przy tym wszystkim co sie dzieje czlowiek patrzy pesymistycznie na zycie. Acha, kupilismy dom.... hahaha najlepszy czas. Ale interest rate jest 2.8...jak tu nie wziac. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: ... czwartek :) 12.03.20, 22:24 Gratulacje z nowego mortgage:))) wszyscy zadowoleni? no to teraz bedziecie miec zajecie pakowania, wiec i dobrze czym innym mysli zajac, niz o tym co sie teraz na swiecie dzieje. Prawo jazdy stanowe nadal bedzie wazne na 10 lat - tyle ze tutaj sa baaardzo opoznieni w wydawaniem Real ID - i juz jest skandal bo one beda obowiazywac od October 2020 a wydawac je dopiero zaczna w lipcu. ! wyobrazasz sobie co sie bedzie dzialo jak sie wszystko rzuci do DMV?? ojp. Mojego DL waznosc (tego zwyklego) teraz konczy, w marcu, no i musialam, nie mialam wyjscia wyrobic ten stary typ, ktore i tak bede pozniej musiala wymienic na Real ID. Chociaz nie jest to obowiazkowe - bo w razie czego mam paszport, a on zalatwia te sprawe. Odpowiedz Link
xurek Re: ... czwartek :) 12.03.20, 22:37 Tutaj prawo jazdy "dozywotnie", jezeli nie ma sie jakichs schorzen wplywajacych na zdolnosc jazdy i mogacych sie pogorszyc. Wlasnie skonczylismy "logistyke" zapasow zywnosciowych - az mnie mdli jak pomysle, co teraz bedziemy musieli jesc :). No ale S chyba niestety mial racje - w Migrosie i COOPie, naszych glownch sieciowkach, wiele rzeczy wykupionych, pojechal do hurtowni tylko dla gastronomii i nawet tam juz pustki. Kupilismy zapas lekow p-grypowych na 3-tygodniowa kuracje dla nas trojga plus witaminy i mamy nadzieje, ze nie beda nam potrzebne. Mlody juz nie chodzi do szkoly, S. ma juz tylko 3 gosci w hotelu i zadnych przyjazdow do poniedzialku a te od poniedzialku tez pewnie zostana odmowione. Ma ubezpieczenie, ktore czesciowo pokryje straty, ale bedzie to trwalo miesiacami. Gdybysmy nie mieli mojej pensji i oszczednosci to sytuacja wygladalaby tragicznie. I tak wyglada u wielu zyjacych z gastronomii, rozrywki i turystyki, a to dopiero 3 tydzien "odczuwalnych zmian" O dziwo problem nie dotyka mojego osrodka nad morzem - rezerwacji jest powiedzialabym nawet wiecej - ludzie chyba licza na to, ze sie zaraza do czerwca skonczy i nie chce im sie wyjezdzac za granice. Zdecydowalam, ze nie pojade do PL na zaplanowana na 24go wizyte, bo za duze ryzyko, ze albo tam utkne albo tutaj nie beda mnie chcieli wpuscic albo sie wirusem w jakims srodku transportu zaraze. Ogolnie doopiascie, ale kupilismy rowniez gin, wiec ide sobie zrobic drinka :), ktorego wypije z mezem siedzac na dwoch koncach dlugiej kanapy i zachowujac przepisowy dystans :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: ... czwartek :) 12.03.20, 23:40 Piekny i sloneczny dzien. Zaraz wybywam do pracy. Pozniej pewnie wyskoczymy na drobne zakupy. Wszystkie b&b wokol wciaz operuja. Ciekawa jestem czy zaczna sie uniewaznienia?. W sumie to byloby bez sensu gdy nie ma zakazu przemieszczania sie bo wirus srednio zyje 1 godzine poza organizmem ludzkim. Absolutnie tez nie siedzimy na koncach kanapy z powodu korony, tylko lezymy na swoich dla wygody. Gratuluje Ertes zakupy. Czasowo trafiles chyba bingo oraz bol glowy z przeprowadzka. Milego piatku. Odpowiedz Link
stokrotna Re: ... czwartek :) 12.03.20, 23:51 Ano, pokićkałam Marysiu - my bad :) Widzę, że koronavirus już się rozlazł i zainfekował wszystkie wątki. Zakupu nowego lokum gratuluję, przeprowadzki, mniej. Ale warto się odgruzować raz na jakiś czas i odświeżyć. Pozytywnie zazdroszczę Ertesie :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: ... czwartek :) 13.03.20, 12:02 ertes napisał: > Acha, kupilismy dom.... hahaha najlepszy czas. Ale interest rate jest 2.8...jak tu nie wziac. Fantastycznie, kupowanie domu to jeszcze nic, urzadzanie i przeprowadzka to dopiero frajda. I swietna okazja zeby posprzatac rupiecie :) Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF... 13.03.20, 07:48 Ciemno, szaro, deszczowo, zimno. Brrr. Mam dzisiaj jedno wyjście z domu: do sklepiku po mięso na rosół. Poza tym siedzę na czterech literach za zamkniętymi drzwiami. Ertesie, gratulacje! Przeprowadzki wprawdzie współczuję, ale zakup domu - wielka rzecz! Rose, M ma rację, że niekoniecznie chce do Hiszpanii w tej sytuacji. IMHO. Wszystkim życzę pracy zdalnie. Miłego dnia! Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF... 13.03.20, 09:19 A tutaj wiosna pelna para i tak ma byc dzisiaj caly dzien. Usiluje sie doczytac na stronach rzadowych, jaka dzisiaj sytuacja i nie ma szans - strona jest tak przeladowana, ze albo pokazuje sie tylko "sorry, this page..." albo cos dla programistow pod tytulem "treecrumb bundeswerwaltung" :). Pracuje do 12-tej, potem dwa terminy w dwoch bankach oraz u doradzcy podatkowego. Trzeba zamknac sprawy zanim nas zamkna we wsi albo nawet we wlasnym obejsciu. Tez sie zastanawialam nad tym, jak bysmy zniesli takie przymusowe 2 tygodnie we wlasnych 4 scianach i doszlam do wniosku, ze ja bardzo dobrze, Pan Maz srednio a Mlody chyba dostalby swira. i i tak poszedlby do kumpli, na cale szczescie ma ich rowniez we wsni. Ertes, gratuluje zakupu domu, podaj jakies sczegoly a najlepiej zdjecia. Kiedy przeprowadzka? I co ze starym? Sprzedajecie czy wynajmiecie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF... 13.03.20, 10:18 Ooo, przysłałaś mi słońce Xurku. :-) Od razu lepiej na duszy, jak jest słonecznie. . "Nie dowieźli" wołowiny do rosołu. Może jutro będzie, ale nie wiadomo. Poczekam do jutra, a jakby co - będzie rosół tylko drobiowy. Pracowo po wczorajszej kotłowaninie związanej z opracowywaniem i wprowadzaniem nowych zasad pracy, jestem wymiąchana, jakby mnie walec przejechał. Zastanawiam się, czy nie zrobić sobie wolnego. Chyba tak zrobię. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF... 13.03.20, 10:37 Pogoda typowo marcowa- raz slonce , raz deszcz. Ertes, gratuluje domu. Przyslesz jakies zdjecia? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF... 13.03.20, 09:27 Zaraz zapalimy w kominku. Nie ma to jak zywy ogien. Uprawiamy co kilka dni w szczegolnosci gdy ciemno, buro i przelewa od rana. Obecne temperatury juz pozwalaja. Pyrkoli w garnku kawalek kaczki. Bedzie rosolowo-podobny wytwor. Troche slodszy niz z kury. Poza tym wyciagnelam steka z buflo na gulasz (nigdy nie jadlam, lokalna produkcja - musze sprobowac). Dorobimy moze czerwonej pasty thai? Bardzo fajna sprawa gdy z zamrazarce siedzi gotowa. Fajnie sie tez ja produkuje. Trzymajcie sie zdrowo. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przepis na tajskie pasty 13.03.20, 12:01 kan_z_oz napisała: > Dorobimy moze czerwonej pasty thai? Bardzo fajna sprawa gdy z zamrazarce siedzi > gotowa. Fajnie sie tez ja produkuje. Mozesz rzucic przepisem na czerwona i zielona paste? Cierpie na ogrodowa nadprodukcje chilli Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF... 13.03.20, 21:33 Piatek trzynasty - ktos zauwazyl? lol u nas padal deszcz - ze sniegiem! a jutro kto wie - moze bedzie snieg! swiat stanal na glowie:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF... 13.03.20, 23:43 Zauważyłam, bo piątki-trzynastego bardzo lubię. :-) W ramach sprawdzania przed chwilą znalazłam termometr i zmierzyłam temperaturę. 36.5. Ufff. Jutro Wielki Dzień Nicnierobienia. :-) Kanie, podepnę się pod prośbę Luizy - zamieść proszę na wątku kulinarnym przepisy na tajskie pasty, co? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek trzynastego calkiem mily 13.03.20, 12:19 Za tydzien otwieram ogrod a jeszcze jestem daleko w polu z robotami przygotowawczymi. Na szczescie po regularnych deszczach roslinnosc wyglada bujnie i zielono i przykrywa balagan. Dzisiaj rano zrobilam zdalne zakupy dla Mamy, potem poszlam na joge skad podjechalam do sklepu gdzie wszystko sprzedawane jest luzem zeby kupic make ryzowa a w drodze do domu odebralam paczke ze scyzorykiem Victorinox (marzenie mojego dziecinstwa) oraz pranie z pralni chemicznej. W domu zrobilam dwa prania, umylam stos naczyn, odcedzilam wiadro octu ze skorek cytrusow i rozlalam do butelek. Potem w ogrodzie posialam pierwsza partie warzyw korzeniowych (czerwona marchew, rzepy, rzodkiewki, cebule i dlugie buraki). Jutro dokoncze druga grzadke, czyli wiecej tego samego. Wedlug kalendarza ksiezycowego akurat te dwa dni sa korzystne dla siania warzyw uprawianych dla czesci podziemnych, no to sieje. Moze rzeczywiscie to pomaga, a jesli nie, to przynajmniej daje mi motywacje zeby sie zebrac i to zrobic :) Buszmen wyszedl rano do pracy i po niej wrocil do siebie. Ale ze wyrazil chec pojechania ze mna na grzybobranie, to zobacze sie z nim w niedziele. Niemniej mam teraz w domu spokoj i stan blogosci. A grzybobranie to wycieczka edukacyjna, za ktora ludzie mi placa i tej jesieni widze ze jest mniej chetnych, oczywiscie z powodu wirusa. Jesli tak dalej pojdzie, to klienci beda kasowac warsztaty, ergo, nie bede zarabiac. Dlatego sieje tyle warzyw, zeby przezyc te czasy :) Spakowalam juz do samochodu wszystko, co potrzebuje na jutrzejszy warsztat o naturalnym czyszczeniu. Zapisalo sie 25 osob, ciekawe ile przyjdzie. MIlego weekendu w dobrym zdrowiu zycze Wam wszystkim i odplywam pod prysznic. Odpowiedz Link
stokrotna Niechciej monstre - trwa 13.03.20, 15:52 Do tego stopnia, że... przeczytałam to co zrobiła, robi i ma zamiar zrobić Luiza i... padłam ze zmęczenia, sobie wyobrażając to wszystko. Nawet panikować mi się - nie chce. Kina - zamknęli wczoraj na 2 tygodnie. Dobrze, że się udało "załapać" na ten film :) Żarcia kupować "na kwarantannę" - nie warto. Będą dostarczać żarcie do domu "kwarantannującym" - tylko nie wiem, czy to inicjatywa lokalna, czy też ogólnopolska. No ale - racjonalność wymusza. Nie możesz zamknąć ludzi w domu - bez żarcia. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niechciej monstre - trwa 14.03.20, 01:51 Z mojego podworka z doswiadczeniami co rzad moze zrobic z ludzmi? Czesc ludzi dalej siedzi na zgliszczach, bo nikt nie pamieta a rzad ma inny problem. Maja wiec korone oraz brak dachu nad glowa ewentualnie tulanie sie miedzy rodzina i znajomymi ewentualnie zastepczym zakwaterowaniem w samochodach, domkach kempingowych etc. Trudno nawet zrobic zakupy bo nie ma gdzie. Mozna zostawic bez dachu nad glowa i zarcia. Pozytyw w tym taki, ze na mojej wsi NIKT nie liczy na zadna pomoc rzadu. Zreszta ten ostatni skonczy z korona bo Dutton spedzil z nimi kilkanascie godzin w zamknietym pomieszczeniu. (na samoizolowanie sa zbyt 'twardzi')...haha Odpowiedz Link
kan_z_oz Sobota 14.03.20, 08:49 W ogrodzie. Przestalo lac. Podcielismy w koncu mango. Mam nadzieje, ze osiagnelo porzadana przestrzen aby zaczac owocowac. Odziedziczylismy 2 ogromne stare i bardzo zdziczale drzewa Poprzedni wlascicieli mysleli, ze to chwasty. Zabralismy sie na powaznie w zeszlym roku, tnac niepotrzebne konary. Obecnie juz tylko galezie. Wciaz ogromna praca aby wywlec na przyczepe. Mam nadzieje, ze w przyszlosci galezie przerobi kompost. Poza tym nic wiekszego; pranie, ogarnianie. Zaraz zacznie sie gotowanie bo fasolka juz zniknela oraz pol rosolu. Wczesne spanie bo jutro mam ogromny dzien. Pan maz mi pomoze, dzieki niebiosom, bo praca na 8-9 godzin. Milego wieczoru oraz niedzieli zycze. Odpowiedz Link
stokrotna Sobota :) 14.03.20, 10:18 Ochłodziło się, jest dość pogodnie, aczkolwiek spadają płatki śniegu. Trudno jest się opierać koronohisterii, ale u mnie to płynie głównie z internetów i telefonu. Trupy powiem się nie poniewierają po trawniku, a zainfekowani nie włóczą od drzwi do drzwi charchając i żebrząc. Ciekawa jestem, jak ludzie zniosą to zamknięcie w domach, ale suponuję, iż będą się na zmianę awanturować i d**czyć. Ergo, odmłodzi się społeczeństwo, wykituje sporo starszych i słabszych osobników, a we wrześniu się pojawi wyż "koronawirusowy". Rozśmieszyło mnie na wątku zawirusowanym, oświadczenie, iż rodzina się dowie, że tak naprawdę to w pracy się opierdalam, przesiaduję do oporu i przychodzę jęcząc że jestem przemęczony pracą aby uniknąć domowych obowiązków - tia, jakby miał rodzinę kretynów, co niby nie wiedziała, że tak realnie to wygląda. Poza tym, zrobiłam sobie sama fryz za pomocą trimmera. Teraz suszę głowę i zobaczę jak to wygląda po myciu. Udupiona w chacie, mogę dorabiać trimmerując i strzygąc znajomych. Już się wprosiłam do znajomego na koronaparty. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota :) 14.03.20, 12:30 Dzisiaj miał być dzień nicnierobienia. Ósma z minutami rano, ledwie pół pierwszej kawy wypite, dzwoni telefon od jednego z managementu, że szefostwo prosiło, żeby ze mną skonsultował komunikat w sprawie okołowirusowej. Musiałam więc otworzyć pracowego maila, zrobić research, wysłać mu linki, potem przegadać telefonicznie treść komunikatu. Qźva. Miało być tak pięknie... No nic. Sytuacja wyjątkowa, więc podchodzę z pełnym zrozumieniem. Pogoda na świecie: słońce, +3 C, wieczorem ma spaść do zera, w nocy do minus czterech. Mam nadzieję, że nowe pędy hortensji nie ucierpią zbytnio. Jutro ma się ocieplić. Idę podgrzać obiad w postaci bigosu z zamrażarki. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sobota jakos szybko minela 14.03.20, 10:51 Rano mialam warsztat o naturalnym sprzataniu i pojawilo sie 14 osob na 19 zapisanych (bylo 25 miejsc, ale narod sie boi). Fajnie bylo, ludzie zainteresowani, prawdopodobnie dokonam wymiany barterowej: dam kobiecie zaczyn chlebowy, moze i naucze ja jak piec chleb a w zamian dostane udziergana szmatke do mycia naczyn :) Wrocilam do domu poprzez supermarket, bo zapomnialam kupic maslo i cebule na jutrzejsze grzybobranie (robie lunch w plenerze). W sklepie pustki na polkach gdzie normalnie jest papier toaletowy i chusteczki do nosa. Kupilam mydlo w plynie. dwie paczki chusteczek i dwie rolki papierowych recznikow, zeby ludzie sobie myli raczki :) Zawsze zabieram taki zestaw, coby wszyscy sie doczyscili przed jedzeniem, na wirusa bedzie jak znalazl. Spakowalam samochod, jutro tylko dopakuje jedzenie z lodowki. Przed zmierzchem dosialam nastepna grzadke burakow, trzy odmiany. Jak mi to wszystko wyrosnie, bede miala ponad setke burakow. Chyba troche za bardzo sie rozpedzilam. Z drugiej strony, lubie buraki pieczone, kiszone i gotowane, wiec jakos je zjem. A z trzeciej strony, posialam tez dwie odmiany brukwi, marchew, dwa tuziny cebul, czarna rzepe i rzodkiewki. Dojrzewaja male dynie. Wyglada na to ze padne z przejedzenia tej wiosny... W przyszlym tygodniu skupie sie na porzadkowaniu ogrodu, co mialam posadzic, posadzilam i posialam. Kurnik trzeba wyczyscic, kompost przerzucic do konca, ogarnac otwarta szope pelna gratow. Zamowilam juz wywozke rupieci na srode, Buszmenowi zapowiedzialam ze te piec rowerow w stanie rozkladu upchnietych w garazu pojdzie won. Oraz troche innych zgromadzonych przez niego rozpadajacych sie przydasiow i rozne rzeczy poznajdowane w ogrodzie, ktore czas i zywioly wyraznie popchnely na drodze entropii. No to jeszcze tylko utre marchwke i posiekam zielenine na jutro i ide spac. Niel ubie wstawac o szostej, ale mam przed soba dwie godziny jazdy, jak mus to mus... Milego dnia! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota jakos szybko minela 14.03.20, 12:32 Luizo, też samo czytanie spowodowało moje zmęczenie. :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: Sobota jakos szybko minela 14.03.20, 21:25 przeanalizowalysmy (Xurek i ja) i doszlysmy do wniosku, ze ludzkosc zwariowala a my (jeszcze?) nie , wiec spojzalysmy na sytuacja poprzez pryzmat wlasnego ratio a nie szalenstwa social media. No wiec na wirus malo kto umiera (czyli my nie umrzemy) i prawie kazdy z jego powodu swiruje (na co nie mamy wplywu). Podejmujemy wiec jecynie sluszna decyzje i zyjemy normalnie w zwariowanym swiecie. Od poniedziallku chyba bedzie home office, czyli polwakacje, bo oszczedzam 3 godziny dojazdu plus co najmiej dwie godziny zmniejszonej produktywnosci. Juuupiii. Pogoda jak po zboju, w sklepach nie obleganych juz przecena, wiec za polcen zakupilismy grusze oraz maly i duzy sekator, ktorymi przy przepieknej pogodzie obcielismy winorosle oraz sliwe. Grusza zostala zasadzona. Jeden z naszych hotelowych niedobitkow nie ma "lacza" z pozostalymi, wiec czuje sie samotny i dolaczyl sie do nas podczas prac ogrodowych. Kibicowal werbalnie, potem zasponsorowal flaszke wina a potem przylaczyl sie do kolacji w wiejskiej restauracji (bylismy jednym z 3 zajetych stolikow i przyczynili sie do ich przetrwania) za ktora w koncu zaplacil, bo bardzo nalegal. Wrocilismy, maz kontynuuje kolacje z hotelowym gosciem przy butelce piwa a ja udzieleam sie forumowo, zazyje kapieli w pachnacej wannie, poczytam ksiazke i udam sie w kraine snow. Forumowi zas wklejam zdjecia z dzisiejszego ogrodu. Z nadmairu czasu udalo mi sie nie tylko podziwiac wizualnie, ale rowniez zapachowo - machonia pachnie jak konwalie! Mam ja juz ponad 10 lat i po raz pierwszy zauwazylam :). NIe dajmy sie zwariowac...... Odpowiedz Link
minniemouse Re: Sobota jakos szybko minela 14.03.20, 23:00 aweee jak ładnie. a u mnie polowe posadzonych cebulek krokusów w skrzynkach wiewióra zżarła. ech, natura.. Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota jakos szybko minela 15.03.20, 00:04 My bylismy na kolacji reastauracyjnej w piatek wieczorem. Przepis, ze ma byc do 50 osob. Bylo calkiem sporo. W ulicznych kafejkach tez pustki nie swieca - spacerujemy duzo, bo ruszac sie trzeba Migros mi dal kilka paczuszek nasion, dorzucone przy kasie. Pewnie za tydzien dokupie ziemie , skrzynki M ma z moich poprzednich pobytow i bedzie git. Wyszorowalam dzis balkon, bo ostatnio bylo nascie w ciagu dnia, ale jakos temp spada do jednocyfrowych. Czlek sie rozbestwil.. Kwiatuszki uroczr. Przyznam, ze ogladanie stad, gdzie teraz nawet piekne wisnie kwitna calymi ulicami, to inna perspektywa, niz z zasniezonego, przymarznietego Montrealu. Odpowiedz Link
stokrotna Re: Sobota jakos szybko minela 15.03.20, 01:23 ... także samo. Bezboleśnie w sumie. Ale nerw jest. Wczoraj mnie napadło swoją paranoją kilka osób i zmąciło idiotycznym zachowaniem. Dzisiaj napaść nadeszła ze strony nieoczekiwanej, mianowicie jakimś fejkowym łańcuszkiem zaatakował mnie mój kumpel ze studiów - ajnormalniejszy na planecie Ziemia człowiek - do tej pory :( Za zaatakowałam (pożalboże) Patnera, który już ochłonał od wczoraj. I tak to jeden drugiego napada, a przecież mam odciętą TV, etc... W osiedlowym ALDI - zero paniki ani tłumów dzikich, udało się zrobić normalne zakupy, włącznie ze s..j taśmą, ale - doszczętnie ogołocone półki z .... mięchem? Wtf? Bardzo piękne wiosenne fotki Xurka. To żółte rośnie obok, przy ogródeczku sąsiadki, i owszem pachnie pięknie. Wygląda też efektownie:) Kwitną już forsycje gdzieniegdzie, moja jeszcze nie. Dzisiaj było zimno i wiał porywisty wiatr, nawet pośnieżyło malutkimi płatkami. Jutro się udaję do kolegi introwertyka na późny obiad. Znęcił mnie umiejętnie epatując posiadaniem wina Saperavi w barku oraz własnoręcznie przygotowaną potrawą (ma zawierać penne i "memłoch warzywo pomidorowy") - ha no jakżesz mogłam odmówić. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota jakos szybko minela 15.03.20, 08:32 Piekna pogoda i taka jeszcze ladniejsza ma byc przez caly tydzien wiec wreszcie bede mogla zaczac cos robic w ogrodku i wkolo domu, umyje okna, czyli bede miala wlasna terapie antystresowa uodparniajaca na czas zarazy . Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota jakos szybko minela 15.03.20, 12:39 stokrotna napisała: > W osiedlowym ALDI - zero paniki ani tłumów dzikich, udało się zrobić normalne > zakupy, włącznie ze s..j taśmą, ale - doszczętnie ogołocone półki z .... mięchem? > Wtf? ************ Pewnie częściowo weekend "na bogato", częściowo do zamrożenia. Nie byłam u nas w sklepiku wczoraj ani dzisiaj ( i się dziś nie wybieram, prawdę mówiąc), ale sytuacja z piątku była "business as usual". Pan normalnie z hurtowni przywozi towar, tyle że zajmuje mu to dłużej, bo w hurtowniach kolejki. Ale za to telefoniczne przekazy poinformowały, że w mieście powiatowym - masakra. Ludzie szaleju się opili, wykupują jak leci, jakby wojna i front się zbliżał. > Bardzo piękne wiosenne fotki Xurka. To żółte rośnie obok, przy ogródeczku sąsia > dki, i owszem pachnie pięknie. Wygląda też efektownie:) Kwitną już forsycje gdz > ieniegdzie, moja jeszcze nie. Dzisiaj było zimno i wiał porywisty wiatr, nawet > pośnieżyło malutkimi płatkami. ********** Nie znam tej zółtej rośliny. Fotki Xurka - piękne. > Jutro się udaję do kolegi introwertyka na późny obiad. Znęcił mnie umiejętnie e > patując posiadaniem wina Saperavi w barku oraz własnoręcznie przygotowaną potra > wą (ma zawierać penne i "memłoch warzywo pomidorowy") - ha no jakżesz mogłam od > mówić. ************ To ten kolega, którego poznałam na domówce? Jeśli tak, pozdrów. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Niedziela na grzybach 15.03.20, 12:36 Byłam na grzybobraniu z 15 osobami (normalnie bywa 25, no ale virus...). Bylo pełno maślaków i rydzów, wszyscy zadowoleni, piękna pogoda, lunch ba powietrzu. Do domu nie dojechałam bo gospodarz Buszmena (obydwóch wzięłam na grzyby) zaprosił na kolację i zostanę na noc. Przyjemny dzień i wieczór. Chwilą oddechu, bo jutro po powrocie do Sydney zabiorę się za prace ogrodowe, zostało mi 5 dni na uporządkowanie ogrodu. Życzę wam spokojnej i miłej niedzieli Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela w domu, ale niestety pracująca 15.03.20, 14:45 Ależ piękne grzyby, Luizo! :-) U mnie słońce, piękny dzień, a ja niestety od rana pracuję, bo mamy sytuacji korono-kryzysowej c.d. Ale moja forsycja zakwitła, widziałam przez okno. :-))) Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela w domu, ale niestety pracująca 15.03.20, 19:41 Byl piekny dzien. Dlugi spacer, witraze Chagala , ludzi spacerujacych sporo, ale nie tlocznie Wiele kafejek zwinelo czesc stolikow, by sie dostosowac do wymagan odleglosciowych, wiec miejsc znacznie mniej Zdecydowalismy sie wiec na otwarcie sezonu balkonowego Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela w domu, ale niestety pracująca 16.03.20, 09:12 Slonecznie i bardzo wietrznie. W nocy dulo niesamowiec. Eukaliptusy robily duzo halasu. Malo snu wiec w nocy. Dalo mi sie we znaki dzisiaj ale jakos dokonczylam prace. Wlepie pare zdjec z ogrodu, ktory nareszcie zaczelismy porzadkowac po upalach i ostatnich ulewach. Duzo wciaz do zrobienia, bo zaczyna sie sezon siania i sadzenia i jestemy troche w lesie. Czasowo sie nie wyrabiamy. Nowa fasolka wschodzi w workach. Znowu ta sama dluga odmiana azjatycka. Stara sie juz prawie konczy. Jestem niesamowiecie zadowolona z tej rosliny. Rosnie, nie wymaga, produkuje duzo i dlugo. Idealna. Samotny slonecznik samosiejka. Sloneczniki zostaly wysiane kilka tygodni temu. Zobaczymy co wyjdzie. Tarasy zostaly w koncu wyplenione i sa polki gotowe na sadzonki. Zostawie na dolnej dalie, kolo mandarynki lewande. Liscie to tumeryk, ktory tutaj szaleje. Nie wiem jeszcze dokladnie co robic z nadmiarem...rosnie jak chwast. Podciete mango...hurrra. Zostaly tylko 3 konary jak youtube nakazywal. W koncu udalo sie go rozlozyc powaznie na boki. To co widac to jakies 4-5 metrow. Przed podcinaniem wszystko szlo bardzo wysoko w gore. Nie wiem czy bedzie produkowalo, bo troche tutaj zimno. Bardzo szlachetna odmiana bowen, ktory jest wielki, soczysty i smaczny i drogi. Planujemy znalesc jakas organiczna mieszanke aby pozbyc sie plesni, ktora niszczy kwiaty. Ponizej sadu, czesc roslin rodzimych. Wybralismy niskie oraz pelzajace. Zakonczone rodzimymi trawami lomandry w celu powstrzymiani erozji oraz wyplukiwania kory. Zdechlo kilka w trakcie suszy oraz kilka wykopaly nasze ukochane indyki. Zostalo tylko, ze chyba wystarczy aby pokryc obszar. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 16.03.20, 10:56 Poniedziałek po pracującym weekendzie, i robię sobie w 80% wolne. Pozostałe 20% - prace pilne związane z koronawirusem. Za oknem zamglone słońce, teraz 6 C, ma dojść do 9 C. Wiosna. Zakwitły fiołki. Miłego dnia mimo wszystko! Odpowiedz Link
stokrotna Re: Poniedziałek 16.03.20, 19:22 Fajne maślaczki Luizo... ale ten nocleg... we troje ??? Nie daj się podejść. Czemu i jak ... hałasowały eukaliptusy, Kanie? Coś krzyczały? Łomotały gałęziami w dachy? Bo wiecie, pojawili się już świrzy głoszący koronawirus karą "natury" dla zły człowiek za niszczenie środowiska... Tak jak AIDS miał być karą za domniemane seksualne rozpasanie osób homo :( Zawsze się jacyś ... oszołomi trafią... Tak jak pisałam, przeniknęłam wczoraj na drugi koniec miasta clandestinnie, aby wypić koledze wino. Miał nie tylko Saperavi ale też przezacne Chianti :) Memłocha pomodoro przyrządziliśmy razem, znaczy ja dyrygowałam, Kolega wykonywał. Dobrze to szło, zatowarował bowiem oberżynę, pomodoros, cebulos, kaparos, czosnkos, i przezacny ser roquefort. Miał też grana padano. Powrót - mało ciekawy miałam. Opustoszałe ulice, późny autobus - nie przyjechał! Nocny - nie do wiary - zatrzasnął mi drzwi przed nosem zanim zdążyłam dobiec. Ogólnie przygnębiająco, pusto i groźnie. Lepiej jednak wolę jak ta ludzkość się tak radośnie kłębi. Pewnie i tak nie wytrzymają na tej kwarantannie długo, minie szok i się będą kłębić w najlepsze. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek 16.03.20, 23:05 Zrzucaja takie male 'orzeszki', galezie na dach z blachy. Lomot niezly. Odpowiedz Link
xurek wtorek - pierwszy dzien "stanu wyjatkowego" 17.03.20, 10:44 W niedziele CEO Holdingu CH napisal, ze kto ma infrastrukture i moze pracowac z domu, ma tak zrobic, aby ci, ktorzy musza byc na miejscu, mogli zachowac przepisowy dystans. Pracowalam wiec z domu, system padl kilka razy. Rownoczesnie cos mnie natknelo i postanowilam pojechac do miasta i zrobic kopie A3 wszstkich planow budowlanych, ktore potrzebuje. Wrocilam, przeczytalam wpis Rose, wlaczylam telewizornie i dowiedzialam sie, ze koniec zabawy. Od 24:00 wczoraj zamkniete sa wszystkie sklepy oprocz zywnosciowych, aptek i stacji beznyzowych, wszystkie restauracje, instytucje rozrywkowe a transport publiczny ograniczony do polowy. Granice z wszystkimi panstwami osciennymi zamkniete. I tak ma byc do 19-go kwietnia, moze rowniez dojsc do zaostrzenia srodkow ostroznosci. Wczoraj na granicy z Niemcami mowiono o 9-godzinnych korkach. Postanowilismy wiec uczcic „ostatni wieczor wolnosci“ i pojsc na kolacje do restauracji, ktore powinny byly do 24 byc otwarte. We wsi wszstkie byly zamkniete, w pobliskim miasteczku wiekszosc rowniez, otwarty byl McDonald, jedna bardzo droga i ekskluzywna restauracja i jedna bardzo tradycyjna. Zdecydowalismy sie na te tradycyjna, bylo kilku ludzi i bardzo fajna wisielcza atmosfera. Sciany wytapetowane sa stara bronia wiec smialismy sie, ze w razie czego bedziemy strzelac do wirusa. Wracajac spotkalismy na przystanku znajomego, ktory wracajac z Zurychu nie mogl sie dostac do domu, bo autobus wypadl. Prawie go nie poznalam, mlody bankier zawsze w stylowych „biznes-ciuchach“ ubrany byl w hoodi i spodnie z dresu, bo robi home office juz od 2 tygodni i jak sam stwierdzil „dostaje swira“, wiec pojechal pooddychac atmosfera miasta. Zawiezlismy go do domu. Dzisiaj rano przyszedl mail z pracy, ze mamy wszyscy pracowac z home office, co w przypadku mojej druzyny nie jest mozliwe do 19-go kwietnia, bo musimy zrobic job transfer a to jest tylko mozliwe siedzac razem. Musze przemyslec sytuacje, wymyslic jakis plan i przedstawic go naczastwu. Poki co byly juz 2 telekonferencje w ktorych system padl i nie mozna ich bylo zakonczyc. Mlody ma „school online“ – drugi dzien i zapowiedz, ze do konca tygodnia szkoly nie bedzie, bo systemy siadaja i sie nie da, chca „cos wymyslic“ do poniedzialku i podjac na nowo nauke. Bycie „zamknietym w domu“ jest bardzo nieprzyjemnym uczuciem. Chwala Bogu chalupa jest duza i pelna zakamarkow i mamy ogrod, wiec nie wchodzimy sobie w droge. Ale cierpimy oboje na brak kontaktow towarzyskich i brak „poczucia ruchu wokol nas“ – jest tutaj tak cicho, ze oprocz spiewu ptakow nie slychac nic. Mlody za to jak ryba w wodzie – ma we wsi swoich kumpli, siedza w studio i nagrywaja rapy, laza po wsi i szukaja „locations“ na swoje videos, wczoraj dla uczczenia „konca pizzy z restauracji“ zamowili sobie zarcie i zjedli w studio. Rano dokonalam przegladu lekow i stwierdzilam, ze moj astma – disk ma juz tylko 5 shotow, wiec zadzwonilam do apteki – dwa dni czekania, potem moge odebrac. Zamowilam wiec rowniez moje lekarstwo na podwyzszone cisnienie, ktorego mam zapas na miesiac, by na wszelki wypadek byc zabepnieczona. Jedyne co absolutnie dopisuje to pogoda. Wysprzatalismy taras i zjedlismy na nim wczoraj pierwszy lunch. Zielono, cieplo, wiosennie. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 11:08 Pogoda jak w tytule, ma być dzisiaj 15 C. Cudo. Może w ramach dotleniania spędzę z godzinę w ogrodzie? O ile uda się wykroić tę godzinę. W pracy większość osób przeszła na tryb online. Dziwne może, ale zmniejszyła mi się liczba otrzymywanych maili. Albo mniej sie dzieje, albo mniej pracują, albo część maili była wysyłana niepotrzebnie. :-) Poza tym dzień jak co dzień. Samoizolacji c.d. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 11:37 dzis juz ne tak ladnie, chmury i sie ochladza troche w zaciszu spokolnie dwa laptopy ulatwiaja zycie.. plus szydelko, ksiazki, netflix i mozliwosc, wciaz spacerow mamy tez 3 gry planszowe :) kolrzenstwo proponuje wirtualne zwiedzanie muzeow czekam nadal na mojego robocopa,wyslany w srode, podobno dotarl w piatek do Szwajcarii, tracking sie zatrzymuje na customs clearance M mi wytlumaczyl i cbc potwierdza tez, ze w zasadzie na upartego moglabym sie przebijac Szwajcaria mnie nie moze zatrzymac, Kanada musi przyjac Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 12:25 Pogoda piekna, jak juz donosilam w watku wirusowym, zasadzilam bratki i mam wkolo pieknie i wiosennie. Na pohybel zarazie! Rose, co zdecydujesz? Zostajesz w Szwajcarii czy wracasz do Kanady? Milego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 12:25 pod warunkiem, ze znajdziesz lot i to koniecznie bezposredni, by nie utknac gdzies "miedzy". Wolalabys wrocic czy przeczekac tutaj? Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 12:34 nastawilam sie na przeczekanie tu, ale troche sie obawiamy o Mlodego, mieslismy sie spotkac 7 kwietnia w Hiszpanii. bez robocopa sie nie ruszam. Jesli z Holandii juz prawie tydzien to ile do Kanady? - tu mam laske, moge sie poruszac, duzo odpoczywac, jesli dokucza, a dokucza wciaz.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 12:38 roseanne napisała: > nastawilam sie na przeczekanie tu, *********** Słusznie, imho. > ale troche sie obawiamy o Mlodego, mieslismy sie spotkac 7 kwietnia w Hiszpanii. *********** Młody jest w Hiszpanii? Jeśli nie - niech absolutnie nie jedzie. Wy takoż. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 13:41 nie, Mlody jest w domu, w Montrealu planowalismy wspolny tygodniowy pobyt tam, w 3 on juz swoje wszystko prawie poodwolywal - jakies tam przejscia z airbb Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 14:59 Omijajcie Hiszpanię szerokim łukiem. Dobrze, że Młody poodwoływał. Odpowiedz Link
stokrotna Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 18:11 Znowu dysonans taki - pogoda piękna. U mnie lokalnie - oczywiście pustawo. Ale - nieśmiało - już posadują sobie na ławeczkach ludzie, ciepełko lube... słoneczko przygrzewa. W lokalnym markecie klientów mało, za to uwija się obsługa uzupełniając towar, więc w zasadzie nie brakuje niczego. Niestety, im bliżej centrum, tym nerwowość - większa. Ludzie niektórzy się zachowują normalnie, inni zaś - ewidentnie świrują. Pan w zielarskim - normalny. Przyjmuje dostawę od dostawcy, żartuje z klientkami, aczkolwiek każdy zachowuje stosowną odległość, a Pan ma rękawiczki. W piekarni sieciowej natomiast, ewidentnie spanikowana starsza obsługa płci żeńskiej, "szkoli" nowego pracownika - facet o wyglądzie południowca, ale bardziej mi się widzi, z jednej z południowych republik po-sowieckich - też ewidentnie przerażonego. To na Saskiej Kępie, czyli jeszcze po praskiej stronie. Na "lewo" nie miałam potrzeby się przeprawiać. I chyba bliżej domu się będę trzymała, bo czuję tu normalniej jest. Psy są wyprowadzane, dzieci wózkowane. Wątpię aby udało się utrzymać w domach ludzi dłużej niż absolutnie niezbędne. Także też już robię "planiki" ogrodowe no i chcę zobaczyć film Dżentelmeni z 2019 roku. Nie widzę powodu, czemu nie mają się odbywać seanse kinowe przy ograniczonej widowni. Jeśli nie siedzi jeden na drugim w małej sali zwykle z niskim sufitem i mierną wentylacją - tak jak to jest w Multiplexach - to sądzę, że nie ma powodu aby zamykać z tego powodu kina. Przecież ktoś tam pracuje, ktoś z tego żyje, lokalne kina to nie multikorporacje,. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 18:20 Tu ogrodkowanie w wersji mini, w lokalnych supermarketach spożywczych są działy kwiatków ogrodnicze. Większość ziół doniczkowych wykupiono. Coś trzeba dziećmi robić... No to ja też.. Widok przed blokiem Skrzynki ziolowe Wysiana Bazyli, hyzop, kosmosy i cynie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, słońce i ciepło 17.03.20, 23:04 Do pracy za chwile. Pan maz przestal chodzic. Zostalo mu tylko 3 dni. Dostal wczoraj wkoowiajacego mejla od szefostwa starej firmy...typu; maja przestac bredzic o koronie, co powiedziala znajoma, znajomej tylko sluchac rzadowej tuby, bo sytuacja jest jak rzad podaje i sprzedawac, sprzedawac i latac z motorkiem w dupie po aptekach, przychodniach bo za to maja placone. Mysle, ze po takiej inspiracyjnej przemowie nikt na droge nie wyjedzie. Pomoca bylyby srodki do dezynfekcji rak, ktore firma farmaceutyczna powinna dostarczyc...haha...konczy sie wlasnie ostatnia paczka. Pogoda ladna, juz bardzo jesienna. Miasteczka dalej funkcjonuja normalnie i wszystko otworzone. Lakarze bija na alarm...a Scott? dostaje pewnie porady duchowe. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, słońce i ciepło 18.03.20, 08:35 Rose, tam to już wiosna w pełni! :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, słońce i ciepło 18.03.20, 08:34 Czyli miałaś wczoraj taką samą pogodę, jak ja tutaj. Super. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Środa, słońce 18.03.20, 08:53 Znowu słońce, ma być 15 C. Wczoraj nawał pracy i nie udało się wyjść do ogrodu, ale dzisiaj wyjdę. Posiedzę na słońcu z książką, przejdę się po ogrodzie. Trochę zmiąchana się czuję, bo obudziłam się o 5:30. Nie wiem czemu. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa, słońce 18.03.20, 09:24 Pogoda jest piękna. Wszystko kwitnie, jak pokazałam wczoraj Na upartego można by i śniadanie zjeść na balkonie, ok, moze nie jajka jeszcze, Właśnie wykańczamy kawę, odzywamy się do rodziny i znajomych Powoli, powoli, wszystko ok. Robocop doszedł. Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, słońce 18.03.20, 13:09 Piekna pogoda, zdazylam juz popracowac w ogrodku, pozbieralam wszystkie galezie polamane przez zimowe wichury. Jutro ma byc jeszcze cieplej. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa, słońce 18.03.20, 13:10 tu ma byc tak do weekendu, potem troche deszczu Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, słońce 18.03.20, 13:49 pogoda cudowna, druga "poludniowa" kawa w ogrodzie, jutro planujemy grila ze "stalym" hotelowym gosciem. Hotel swieci puchami. Jest w nim jeden gosc, ktorego mamy juz od ponad roku i ktory pracuje jako freelancer dla naszych kolei panstwowych. Na weekendy wracal zawsze do domu pod Dresden, teraz ma dylemat: jezeli pojedzie do domu, to juz najprawdopodobniej nie bedzie mogl przez czas jakis wrocic - z jednej strony w Dresden ma samotna 80-letnia matke, z drugiej obawia sie stracic te prace tutaj, jezeli wyjedzie na czas dluzszy. Na dodatek nie ma co jesc, bo wszystkie restauracje zamkniete. S. udostepnil mu kuchnie, by mogl sobie gotowac. Przedwczoraj zglosil sie urzad socjalny z pytaniem, czy nie przyjelibysmy ponownie mlodej dziewczyny, dla ktorej znow nie maja miejsca zamieszkania. Poprzednim razem S wyrzucil ja po tygodniu, bo jej sposob zachowania byl nie do zaakceptowania przez pozostalych gosci, teraz zgodzil sie trzymac ja przez miesiac, poniewaz nie ma innych dochodow. Staly gosc wykazal zrozumienie. Dziewczyna jest u nas od wczoraj i wnerwia. Dzisiaj zadzwonil facet z pytaniem, ile dalibysmy mu znizki, gdyby zamieszkal przez miesiac. Wlasnie wczoraj rozstal sie z partnerka i szuka mieszkania :). Jak twierdzi nie da sie z nia wytrzymac 24 / 24 :). Negocjuja cene i problem wyzywienia, facet ma sie zjawic dzisiaj wieczorem. W pracy kontrola przez teams, wciaz jakies telekonferencje zwolywane 15 minut przez rozpoczeciem, na tematy zupelnie bezsensowne, na ktorych zadawane sa pytania, wymagajace odpowiedzi "tak lub nie", pewnie po to by sprawdzic, ilu z nas naprawde siedzi przed compem. Przedszkole. Ludzie wysylaja na wyscigi zdjecia swoich domowych miejsc pracy oraz "outfitow", w ktorych siedza przed compem. Powstala mysl zrobienia konkursu na najlepszy home office oraz outfit. Jak bym wygladala dzisiaj tak jak 20 lat temu to wyslalabym zdjecie w neglizu :). Ciekawe, jak by naczalstwo zareagowalo. Zaczelam liczyc ludzi, ktorych widze w ciagu calego dnia. Dzisiaj 3: maz, syn i staly gosc hotelowy. Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa, słońce 18.03.20, 13:58 ha! rozrywkowo masz zatem, tyyyle towarzystwa :) M sie dzis chwalil " ogrodkiem" Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, słońce 18.03.20, 14:04 Mamy juz tytul konkursu: MNHM, czyli M(nazwa firmy) Next Homeoffice Model :). Sponsored by Jägermeister :) :) :). Pomozcie rodacy w brainstormingu jak mam sie zaprezentowac by te kompetyszon wygrac :) Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, słońce 18.03.20, 14:11 konkurs rozwija sie w niesamowitym tempie: 1: facio na plastikowym krzeselku w szorach na tle telewizora z wyspa tropikalna i laptopem na konlanach 2: facio w lozku obstawiony poduchami z wystajacymi stopami i laptopem na koldrze 3: facio przed 6 ekranami, mikrofonem, dwoma laptopami, wielkim tower i walajacymi sie wokol torebkami po chipsach, butelkami po piwie itd. 4: laska w blekitnej pizamie w misie i takowych skarpetkach z blekitna wstazka we wlosach. jestem cala w nerwach bo nic mi nie przychodzi do glowy a w mojej czarnej pizamie przy normalnym biurku to sie moge schowac. Moze jednak ten negliz mimo tuszy? Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa, słońce 18.03.20, 14:43 hej, nie przesadzaj z ta tusza,, a odpowiedni negliz- penuar czemu nie choc na razie to mi tylko pizamka w misie z tego zestawu sie podoba na kostium kapielowy i taki brodzik dzieciecy w tle troszke jeszcze za chlodno moze z zapasami w tle? :) tu widze postep szalenstwa, czy tez ostroznosci - obtasmowano kwiatki, ciete, doniczkowe, pojawily sie spryskiwacze z plynem dezynfekujacym, na stalowych linkach zaobserwowalam tez mycie koszykow na zakupy jak bylam przed poludniem to tego nie bylo pogoda troche nie teges z tym co spakowalam, a raczej nie spakowalam leginkow dokolanowych Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, słońce 18.03.20, 15:13 Xurek, masz toaletke z trzyczesciowym lustrem? Stan przed nia z talia kart w rece tak, zeby bylo widac 4 Xurkow . Brydz w czasach kwarantanny. Nie masz kart? To wez kieliszek, bedzie cocktail party w czasie kwarantanny. Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, słońce 18.03.20, 16:34 to ma byc home office :). Musze "pracowac" w tym outficie. Ale taka toaletke i owszem mam, po babci :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, słońce 18.03.20, 17:08 Rose dobrze prawi. Postaw laptopa na toaletce i niech bedzie ze pracujesz za czworo :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Środa, słońce 18.03.20, 17:33 ja bym poszla tak: ty, w profesjonalnym stroju, przed komp, skoncentrowana na pracy i skupiona, sluchawki na uszach. mlody obok lezy na podlodze, zwiazany i zakneblowany (jako dziecko w domu) Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa, słońce 18.03.20, 22:56 roseanne napisała: > A S w fartuszku ... ... w samym fartuszku. Pod spodem, na golasa... Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa, słońce 18.03.20, 18:22 ania_2000 napisała: > ja bym poszla tak: > ty, w profesjonalnym stroju, przed komp, skoncentrowana na pracy i skupiona, sl > uchawki na uszach, mlody obok lezy na podlodze, zwiazany i zakneblowany (jako dziecko w domu)... ... obok Mąż i "wkurwiająca rezydentka". W tle - ściana z rolek papieru toaletowego. Zamiast poduchy za plecami, 25 kg wór ryżu :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Rose... 18.03.20, 18:51 Tak pieszczotliwie nazywam moj usztywniacz na kolano. Duze, od polowy uda po golonke, z zawiasem Odpowiedz Link
stokrotna Re: Rose... 18.03.20, 22:55 roseanne napisała: > Tak pieszczotliwie nazywam moj usztywniacz na kolano. Duze, od polowy uda po go > lonke, z zawiasem Rozumiem. To dobrze, że już masz. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Rose... 18.03.20, 23:29 Pan maz pracuje od lat na kuchennej ladzie, obstawiony sloikami, koszykiem z owocami, deska do krojenia, ktora sluza za podkladke dla kubka herbaty. Przeprowadzi sie pewnie do biura i na moj komputer stacjonarny. Ma zaczac niedlugo serie skypowe z klientami. Stroj bedzie nudny, koszula na gorze, bo tylko tyle widac. Odpowiedz Link