Dodaj do ulubionych

Supersize Me!

25.10.04, 04:52
Doskonaly film.
Moje dziecko ktore uwielbia Chicken McNuggets po obejrzenie sekwencji im
poswieconej powiedzialo "nigdy wiecej".
Nawet watek francuski jest gdy na ulicy w Nowym Jorku jest przeprowadzony
wywiad z calkiem puszysta pania na temat McD.

Moja strasznie gruba zona jest juz w Schenectady i dzis mi powiedziala ze
chetnie by sie tam przeprowadzila gdyz sie czuje calkiem szczupla.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Supersize Me! 25.10.04, 08:03
      Ertes, o czym to? Dokumentalny o otylosci czy o fastfoodach czy co?...

      :-)
      • ertes Re: Supersize Me! 25.10.04, 16:33
        Dokumentalny.
        Facet przez 30 dni zywi sie tylko w MD. Efekt koncowy jest taki ze lekarze sa
        przerazeni gdyz ze zdrowego czlowieka robi sie prawie wrak z obumierajaca watroba.
        Facet tyje 24 funty.
        • jutka1 Re: Supersize Me! 25.10.04, 16:34
          UOMATKOBOSKO

          FUJ!!!!!!!!

          Facet sie zgodzil to zrobic dla idei czy dla forsy?

          (fujfujfujfujfujfujfuj......)
          • ertes Re: Supersize Me! 25.10.04, 16:38
            Dla idei.
            Udowadnia ze fast food jest jedna z glownych przyczyn otylosci. O czym niby
            wiadomo ale nikt jeszcze nie zrobil tego co on wiec nawet lekarze sa zaskoczeni
            wynikami.
            • jutka1 Re: Supersize Me! 25.10.04, 16:44
              W takim razie szapoba dla faceta..
              Szkoda tylko, ze sobie zdrowie zrujnowal....
              • lucja7 Re: Supersize Me! 25.10.04, 17:22
                Z tego co pamietam procesuje sie.
                I, jak mowil przy okazji wyjscia tego filmu tutaj, spelnil juz do konca zycia
                swoja "dopuszczalna zdrowotnie" ilosc posilkow MD. Lekarze mowia o max
                1/tydzien. A oprocz tego tuczyl sie w MD pod stala opieka lekarska.

                lucja
    • ertes Re: Supersize Me! 25.10.04, 17:31
      www.supersizeme.com
    • pani-i-toto i wszyskto jasne! 25.10.04, 17:48
      spisek masoneria sekta osama bin laden saddam hussein i wszyscy diabli uknuli
      to żeby wykończyć dumny świetlany naród amerykański. Który niewinny jak ta
      lelija i ufny jak baranek wpierdala to gówno i się oblizuje. A ja siem pytam,
      czy ktoś zmusza do tego? kijem zagania? ustawa to nakazuje?

      stokrotka
      • ertes Re: i wszyskto jasne! 25.10.04, 17:56
        Nie, nikt nie nakazuje. Ale problem paniitoto czy tamto jest "ciut" bardziej
        zlozony. I nie jedni amerykania zra MD. W Polsce MD ma sie dobrze, takoz w
        Paryzu gdzie specjalnie nie szukajac i poruszajac w dosc malym areale widzialem
        4-ry, pelne ludzi. Takoz w innych krajach. A przeciez nikt nie zmusza.
        • lucja7 Re: i wszyskto jasne! 25.10.04, 18:04
          Ertes obserwator?
          Juz ci mowilam ze we Francji chodza bo z toalet nie wyrzucaja.

          I podkreslam ze film dostal nagrody na calym swiecie, oprocz
          tej "antyamerykanskiej" francji.

          lucja
        • pani-i-toto owszem, ertesie 25.10.04, 18:15
          inni też, na ten przykład ja przedwczoraj, bigmak w zestawie. Ach! no to teraz
          już wiem dlaczego wyglądam jak Twoja przegruba żona. To ten bigmak mnie
          doprowadził do tego stanu. Jak to dobrze że ktoś inny jest temu winien, nie ja.
          Szukajdzie a znajdziecie.

          stokrotka
          • i.p.freely Re: owszem, ertesie 25.10.04, 20:48
            pani-i-toto napisała:

            > inni też, na ten przykład ja przedwczoraj, bigmak w zestawie. Ach! no to
            teraz
            > już wiem dlaczego wyglądam jak Twoja przegruba żona. To ten bigmak mnie
            > doprowadził do tego stanu. Jak to dobrze że ktoś inny jest temu winien, nie
            ja.
            >
            > Szukajdzie a znajdziecie.
            >
            > stokrotka

            Ditto, he he he.


            freely,
            betrayed by genes, confused by the experts, grazing in endless Big Macs and
            staying .... SLIM.
            • ertes Re: owszem, ertesie 25.10.04, 22:13
              A wiesz o ile sie nie dziwie paniitoto ze nie bardzo rozumie range problemu to
              Tobie, pracownicy sluzby zdrowia dziwie sie bardzo.
              Jesli myslisz ze to polega na prostym wyborze to sie grubo mylisz a ja tym
              bardziej sie nie dziwie dlaczego takie stany jak Ilinois, Missipssipi, Kansas
              czy Texas naleza do najbardziej otylych.
              Dlatego tez polecam ci szczerze obejrzenie tego filmu i rozpropagowanie go wsrod
              znajomych. Jak obejrzysz to moze choc troche otworza ci sie oczy na range
              problemu wykraczajacego bardzo daleko poza chciec a niechciec.
              • i.p.freely Re: Zobaczyl film 25.10.04, 23:59
                i postradal ....rozum.

                A prawdziwe pytanie, tylko dla cibie, - nie dlaczego tak wielu obrasta w tkanke
                tluszczowa, lecz - czemu w swiecie tak bogatym w tania i latwodostepna zywnosc
                ludzie szczupli jednak sie uchowuja?

                Czy w tym filmie jest na to jakas rozumna odpowiedz?





                • maly.ksiaze Re: Zobaczyl film 26.10.04, 01:57
                  > A prawdziwe pytanie, tylko dla cibie, - nie dlaczego tak wielu obrasta
                  > w tkanke tluszczowa, lecz - czemu w swiecie tak bogatym w tania i
                  > latwodostepna zywnosc ludzie szczupli jednak sie uchowuja?
                  Widzę dwie odpowiedzi.
                  1. Nieliczni, którzy się uchowali, są aberracją genetyczną. Względnie też
                  zaczętkiem nowej ludzkości, pozbawionej zbędnego bagażu tysiącleci. Oni
                  odziedziczą Ziemię.
                  2. Nieliczni, którzy się uchowali, to nietzscheańscy nadludzie. Ich wola z
                  łatwością triumfuje nad instynktami. Oni odziedziczą Ziemię.

                  Widzisz, IP - nie potrzeba do tego filmu. Wystarczy zapytać mnie, ja znam
                  odpowiedzi na wszystkie pytania.

                  Smacznego,

                  mk.
    • xurek Mc Donald & Co. 26.10.04, 11:03
      Wiec mnie juz od dawna dziwi, ze ø Amerykanin wielu oczywistych rzeczy nie wie.
      Nie wie, ze tluste zarcie badz za duzo zaracia czyni grubym, nie wie, ze
      papierosy moga spowodowac raka pluc itd itp. W momencie, kiedy staje sie to, co
      w zasadzie jest oczywista konsekwencja, nastepuje wielkie przebudzenie,
      przerazenie i sprint do adwokata, ktory oskarza producenta tego czegos o to, ze
      konsument dobrowolnie kupil i uzyl. Trudno mi zrozumiec i pogodzic ze soba
      fakty, ze kraj bedacy swiatowa potega posiada tylu do tego stopnia debilnych
      obywateli. Jak to jest mozliwe? Kto wiec tworzy te potege, bo chyba nie ci
      dziwiacy sie ze tyja od zywienia sie w 90%BigMacami?

      To, ze taki film (nie widzialam) powstal jest z jednej strorny z pewnoscia
      pozyteczne, jezeli doprowadzi do wiekszego uswiadomienia spoleczenstwa z
      drugiej jednak potrzeba jego stworzenia swiadczy naprawde o szeroko
      rozpowszechnionej “glupocie masy”.

      W Szwajcarii Mc Donald jest w kazdym wiekszym miescie (a wieksze u nas to
      powyzej 10’000 mieszkancow :)), nigdy nie jest tam pusto, mimo to rzadko widuje
      sie tutaj ludzi grubych i to obojetnie w jakim wieku. Wiec chyba nie sama
      obecnosc owego tudziez rodzaj podawanego tam jedzenia stanowi bezposrednie
      zagrozenie dla tuszy narodu.

      Xurek
      • jutka1 Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 11:54
        To, ze otylosc jest tak w Stanach rozpowszechniona jest spowodowane nie tylko
        spozywaniem MD czy innych KFC, BK etc..

        Siedzacy tryb zycia, podjadanie miedzy posilkami przeroznych chips i snack i
        lodow i kto tam wie czego jeszcze... Wszedzie samochodem, a nie piechota - bo
        odleglosci etc..

        Restauracje nie musza kosztowac zbyt wiele, znalezc mozna co sie chce w roznych
        przedzialach cenowych, a te porcje.... jedna porcja 2 osoby by sie tutaj
        najadly..

        Plus jak Xurek napisala, brak wiedzy o odzywianiu sie. Pamietam nalepki na
        bananach: no sal added, no cholesterol... :-)
        • ertes Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 15:19
          13 lat, dwa kraje plus wiele zwiedzonych miejsc na kontynencie ale jeszcze nigdy
          nie widzialem nalepek na bananachh.
          • jutka1 Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 15:45
            Safeway czy Giant, Arlington, Virginia, pozne lata osiemdziesiate.

            Mialo byc "no salT no cholesterol"

            J. :-)
            • ertes Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 16:12
              A ja sie zastanawiam co jest gorsze? Te nalepki czy ten zatykajacy dech w
              piersiach smrod spalin na ulicach Paryza? I innych miast w EU zeby byc fair.
              A przeciez wszyscy wiedza (?) jak szkodliwe sa spaliny i ile chorob moga wywolac
              zwlaszcza wsrod dzieci a jednak jezdza tymi smierdzacymi samochodami.
              • jutka1 Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 16:21
                Hon, I was teasing.... nie widziales jak mrugam okiem? Jestem ostatnia osoba,
                ktora pisze, zeby udowodnic wyzszosc swiat takich nad innymi... :-)))))

                I jestem pierwsza osoba, ktora na spaliny w Paryzewie sie bedzie skarzyc (i juz
                skarzyla sie publicznie... :-))))))))

                cmok. J. :-)
      • ertes Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 15:37
        Xurek niby piszesz rozsadnie a jednak bzdury. Po pierwsze to Amerykanie sa duzo
        lepiej wyedukowani jesli choidzi o szkodliwosc papierosow niz europejczycy
        ktorzy maja prawie 2 razy wiecej palaczy. Prosze wiec nie pisac glupot.
        I rowniez daruj sobie te stereotypowe " abo Amerykanie sa glupi". Nie stac
        Ciebie czy innych naprawde na wiecej i bardziej obiektywne spojrzenie na ludzi i
        swiat a nie tylko poprzez pryzmat wlasnego ego?

        Po raz kolejny pisze ze nie samo zarcie w MD i innych jest najwazniejszym mottem
        filmu. I wam wypisujacym te uneducated bzdury by sie przydalo obejrzenie gdyz
        wlasnie mozna zrozumiec gdzie tkwi jeden z najwiekszych problemow. Jasne, Jutka,
        masz racje ze samochhodowy tryb zycia to jedna z przyczyn. Po pierwsze to
        indoktrynacja dzieci w kierunku roznych fast foodow a MD jest tutaj najlepszy.
        Ilosc reklam zachwalajacych MD w jest niesamowita i trzeba przyznac ze sa
        doskonale. Dzieciom od mlodego jest wpajane ze MD to cos przyjemnego wiec nic
        dziwnego ze dziala jak narkotyk przez lata i w doroslym zyciu. MD to place zabaw
        i jak zauwaza autor czasami to jedyny plac zabaw w okolicy, miescie itp.
        Ale co mnie najbardziej przerazilo to wizyta w szkole, gdzies w Illinois, w
        cafeterii. Dzieciakom w szkole serwuje sie dokladnie to co jest najgorszego w
        fast food. Zrobilem szybko wywiad z synem i u niego rowniez sprzedaja same
        swinstwa typu MD, KFC, pizza czy taco bell. I tu jest pies pogrzebany a nie tam
        w jakims wyborze pojsc albo nie pojsc. I co jest jeszcze przerazajace to wlasnie
        taka ipfreely ktora jest pielegniarka a nie ma zielonego pojecia gdzie lezy
        ZRODLO problemu. Nie zebym osobiscie sie czepial, tylko przyklad.
        Obejrzyj Xurek i moze zrozmiesz rowniez co mnie poruszylo mimo ze mnie tez sie
        wydawalo, jak Tobie i innym, ze jestem uswiadomiony.
        • xurek Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 16:24
          Amerykanie wyedukowani na temat papierosow? Ertes, sorry, watpie szczerze, ze
          ktokolwiek w Europie rzucil by mi haslem takim jak pani na plazy w Carmel
          widzaca mnie z papierosem a mianowicie, ze moje dzieci urodza sie uposledzone,
          nawet jezeli natychmiast przestane palic. Niedouczenie niekoniecznie musi isc w
          kierunku bagatelizacji problemu – mozna rowniez na odwrot. Ale co ja chcialam
          powiedziec to to, ze Europejczycy pala na „wlasne ryzyko“ i nikomu nie
          przyjdzie do glowy skarzyc koncerny papierosowe o to, ze ma raka pluc co ma
          miejsce w USA.

          Moim zdaniem ktos, kto twierdzi, ze „nie wiedzial“ iz kota nie mozna wyprac w
          pralce (sorry za ten przejaskrawiony przyklad, ale bardzo go lubie) jest glupi.
          Faktem niezaprzeczalnym jest, iz spoleczenstwo amerykanskie jest w duzej mierze
          niezdrowe i to nie z powodu braku opieki zdrowotnej tudziez warunkow
          ekologicznych, tylko z wlasnej winy. Ktos, kto sam siebie doprowadza do stanu
          ograniczajacego wlasna ruchliwosc jest moim zdaniem glupi (nie chce mi sie
          szukac dyplomatyczniejszego wyrazenia) a takich w USA niestety jest wielu. Jak
          juz raz pisalam i drugi podkreslam mnie naprawde to dziwi, dlaczego w kraju
          wiodacym hegemonie na swiecie (czyli nie mogacym z definicji byc ani zacofanym,
          ani slabym, ani „ogolnie glupim“) taki fenomen ma miejsce na bylo nie bylo dosc
          szeroka skale. Moim zdaniem jest to spojrzenie calkiem obiektywne a problem
          naprawde godny przedyskutowania – hasla typu „nie stac Cie na wiecej“
          bynajmniej go nie rozwiazuja ani nawet nie poszerzaja mojej wiedzy na temat.

          Jeszcze raz mowie: sa spoleczenstwa, ktore mimo porownywalnego dobrobytu nie
          robia sie „ogolnie grube“, wiec ciekawi mnie, dlaczego w USA tak jest (i nie
          tylko w USA, Niemcy tez robia sie coraz grubsi).

          Co do filmu to nadal sie dziwie, ze sie dziwisz, bo mnie rozmach problemu
          z „wszedobylstwem i atrakcyjnoscia niezdrowej zywnosci“ rzucil sie w oczy jak
          tylko Pirahna zrobila sie wystarczajaca duza, by zaczac rozumiec swoje
          zewnetrze. Problem dotyczy zreszta nie tylko zywnosci, lecz rowniez wielu
          innych „idoli i symboli“ naszych spoleczenstw.

          Ale film zobacze, jak sie nadazy okazja.

          Xurek
          • lucja7 Higiena 26.10.04, 16:38
            Chcialabym podkreslic ze nic nie mowie, przypominam tylko ze to o czym tu sie
            mowi to higiena odzywiania i zycia (skarpetki z ich erotycznym odorem tez w to
            wchodza).
            Przypominam rowniez Ertesowi ze jak bluzga na smrod spalin w Paryzu, to bardzo
            prosze robic to na watku Dzisiejszej Francji, tak dla czystosci i higieny
            forum.

            lucja
          • ertes Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 16:47
            Jednoczesnie pisalas o jakiejs pani ktora musiala byc glupia gdyz twierdzila ze
            godzine dalej jest inny klimat. A okazalo sie ze to ty wykazalas sie niewiedza.
            zeby zrozumiec dlalczego jakas idiotka zwrocila ci uwage musialabys tu troche
            pomieszkac. Wtedy by bylo latwiej ci wlasnie zrozumiec dlaczego ciaga sie po
            sadach kompanie tytoniowe i dlaczego ludzie robia takie uwagi. Dzieki wlasnie
            edukacji palenie papierosow stalo sie tak nedatywne ze ludzie potrafia robic
            takie uwagi. Przewaza ogolny brak akceptacji dla palenia. Dla kontrastu komisja
            EU wlasnie wydala 200 mln Euro na kampanie antytytoniowa trzesac portkami jak to
            zostanie przyjete.
            Niestety zupelnie odwrotnie wyglada to jesli chodzi o otylosc.
            Gdybys ty czy kto inny probowal sie zaglebic glebiej co zmienilo ciaganie po
            sadach kompanii tytoniowych to zauwazyl by znikniecie po pierwsze reklam.
            Zniukniecie na przyklad papierosow zabawek, znikniecie sponsorowania zawodow
            sportowych jednoczesnie z wielkimi reklamami papierosow. itp itp
            Zauwaz ze w Ameryce jest prawie DWUKROTNIE mniej palacych niz w Europie. Idac
            Twoim takiem myslenia narzuca sie jedno: europejczycy sa dwa razy glupsi.
            Tyle ludzi z papierosem w reku ile widzialem we Francji to nawet w Warszawie nie
            ma. I juz wspominalem o spalinach. Czy to znaczy ze europejczycy sa nieinteligentni?
            Jasne, duzo latwiej jest popatrzec na to co jedza tutaj i powiedziec " eee
            amerykanie, glaby i glupki". Tylko co z tego?
            Problem jest wlasnie calkiem podobny do tego tytoniowego z ktorego ty sie
            podsmiewujesz. Dzieki wlasnie ciaganiu po sadach coraz mniej ludzi pali a co
            najwazniejszy NIE MA reklam. Ciaganie, wiec, po sadach fast foodow (juz niem
            ozliwe notabene) mogloby, podkreslam mogloby miec podobne skutki.
            Firmy fastfoodowe wydaja 200 miliardow dolarow rocznie na reklame. I tu jest
            pies pogrzebany.
            Ale oczcywiscie, jak napisalem poprzednio, latwiej jest po prostu napisac
            "Amerykanie glupki' i poczuc sie lepiej bo sie jest inteligentnym europejczykiem
            gdzie wszyscy bez wyjatku sa inteligentni dlatego sa piekni i wspaniali.
            Tylko co to wnosi? Nic, poza wkurzeniem jednych i drugich.
            Jaka tez widze roznice to ze wiekszosc z Was ktora tu przyjedzie to po to zeby
            wyjechac i wspominac ze to bylo zle, tamto zle, to sie nie podobalo czy tamto.
            Natomiast ci stad ktorzy jada gdziekolwiek czy do Europy czy gdzie indziej
            zawsze opowiadaja jak tam jest pieknie i milo. taka mala roznica pewnie
            wynikajaca z braku wyksztalcenia.
            • xurek Teraz nie rozumiem jeszcze bardziej 26.10.04, 17:02
              Skoro Amerykanom udalo sie „globalnie rzucic palenie“ to nie rozumiem, dlaczego
              dalej sie obzeraja – raczej powinno byc to przywara nie dbajacych o zdrowie
              Europejczykow?

              Co do klimatu Ertes to bynajmniej nie uwazam, iz jestem niedouczona, poniewaz
              nawet przy sasiedzko panujacych roznych mikroklimatach nie moze wystepowac
              roznica 10-15 stopni co dopiero tlumaczylo by reakcje owej pani.

              Gdyby dla zrozumienia kazdej dziwiacej czlowieka rzeczy konieczne
              bylo „trochepomieszkanie“ to chyba bylibysmy wszyscy powaznie nierozumni z
              braku czasu. Moze jednak dyskusja i wyjasnienie zamiast „wnerwionego odbijania
              pingponga“ jest efektywniejsza droga?

              Prosze przestan wyciagnac wnioski na temat calej Europy na podstawie
              kilkudniowego pobytu w Paryzu. Nie wiem jak wyglada „problem spalinowy“ w
              Paryzu, ale w Szwajcarii takowy nie istnieje i jest ona pod tym wzgledem z
              Paryzem nieporownywalna – o reszcie nie bede sie wypowiadac, bo nie wiem.

              Zaleznosci miedzy ciaganiem po sadach a niepaleniem nadal nie rozumiem.
              Ciaganie po sadach ma na celu jednostkowe wydebienie kasy z powodu zachorowania
              zwiazanego ze spozyciem danego produktu – jak to sie Twoim zdaniem ma
              do „zmiany narodowej swiadomosci“? W tego typu procesowaniu sie widze pewne
              niebezpieczenstwo dla gospodarki, poniewaz rozprzestrzeniaja sie one na inne
              dziedziny (np. firmy samochodowe na skutek wypadku itd) dajac duze pole do
              manipulacji (medialny mobbing pewnych produktow w celu zniszczenia konkurencji
              itd), jezeli polozony zostal temu kres (tak rozumiem Twoj komentarz o
              niemozliwosci zaskarzenia fastfoodow) to bardzo mnie to cieszy.

              To Twoje porownanie „my na wy“ tez kuleje. Nie widze tych rzesz z Ameryki
              chwalacych Europe (szczegolnie w ostatnich latach z USA) jak rowniez nie widze
              tej wciaz narzekajacej Europy (wiekszosc Niemcow np. jest Ameryka zachwycona).
              Czy tez moze odnosisz sie li tylko to Polonii badz to forumowiczow?

              Xurek
              • ertes Re: Teraz nie rozumiem jeszcze bardziej 26.10.04, 18:00
                Jednak co do klimatu jestes niedouczona :) Przestanmy wiec odbijac pileczke.
                Zreszta ja rowniez bylem. Wyobraz sobie ze ja pracuje jakies 10 km w lnii
                prostej od miejsca gdzie mieszkam. W lecie jak wyjezdzam z pracy temperatura w
                samochodzie pokazuje na przyklad 23 stopnie. Dojezdzam do domu i mam 30! W
                lipcu natomaiast zrobilismy wycieczke w okolice San Francisco. W miejscu
                nazywajacym sie Big Sur niedaleko Monterey temperatura byla 16 stopni. Po
                przejechaniu 500 km na poludnie bylo 37.5. Pomiedzy Moneterey a takim San Jose
                na ten przyklad potrafi byc wlasnie i 10 i wiecej stopni roznicy. Bodajze w
                sierpniu wybralem sie w okolice gdzie pracuje moja zona. Temperatura 36C. Po
                powrocie do domu 24C. Odleglosc okolo 50 km w linii prostej. Taki to dziwny
                klimat w tej Kalifornii. Podczas letnich upalow nawet w niusach mowili o
                temperaturze w Malibu: 16 stopni. 12 mil !!! czyli 18 km bylo 38 stopni!

                > Skoro Amerykanom udalo sie „globalnie rzucic palenie“ to nie rozumi
                > em, dlaczego
                > dalej sie obzeraja

                Wlasnie ja probuje to wyjasnic na przykladzie tego filmu gdyz mnie sie wydawalo
                ze jest to w wiekszosci kwestia wyboru a jednak przyczyny sa glebsze. Kiedys
                mialem dokladnie takie samo zdanie jak ty na temat ciagania po sadach. Jednak
                gdy przyjrzec sie temu blizej mialo to i ma znakomity sens. Kompanie tytoniowe
                zostaly zmuszone do zaplacenia miliardow dolarow a wyroki byly wydawane wlasnie
                na podstawie reklamowania wyrobow tytoniowych i wrecz wmawiania o braku
                szkodliwosci. W efekcie zeby zapobiec kolejnym procesom zostali zmuszeni do
                wycofania sie z agresywnej reklamy. Poza tym procesy byly na tyle glosne ze
                latwiejsza stala sie edukacja spoleczenstwa ktore raptem zdalo sobie sprawe ze
                ludzie umieraja calkiem czesto. To pozytywny efekt.
                Tym samym sposobem udowadniajac fast foodom ze ich zarcie jest niezdrowe w
                swietle prawa spowodowaloby wycofanie z agresywnych reklam, dolozenie do menu
                zdrowszej zywnosci i co wedlug mnie bardzo wazne wycofanie swinstwa ze szkol.
                Nie do konca jest wiec prawda ze ciaganie po sadach to wyciaganie pieniedzy.

                Zobacz ze jakos tego typu procesowanie nie spowodowalo tych problemow o ktorych
                mowisz a wrecz odwrotnie gdyz jezdzimy bezpieczniejszymi samochodami na lepszych
                oponach i kazda firma 10 razy sie zastanowi zanim wypusci bubla.

                Wracajac do spalin to nie jest to tylko opinia na podstawie Paryza. 4 lata temu
                bylem w Niemczech i mialem dokladnie takie same wrazenia. To samo w Polsce.
                Wiesz, w Montanie problem spalin tez nie istnieje a nawet smiem twierdzic ze
                jest zdecydowanie czysciej jak w Szwajcarii ale to nie znaczy ze na przyklad
                Kalifornia nie jest zadymiona straszliwie. Prawda?

                Odbijanie pilki sie bierze stad ze kazda krytyka tego co tutaj sprowadza sie do
                "Amerykanie to glaby".

                > To Twoje porownanie „my na wy“ tez kuleje. Nie widze tych rzesz z A
                > meryki
                > chwalacych Europe

                Z nas wszystkich z tego forum ktorzy byli w Europie mozesz pokazac narzekajacych
                na brak mozliwosci kupienia kanapek, autostrady, wymiane pieniedzy itp.

                Inna sprawa ze trudno nie porownywac tylko czasami porownuje sie jak to w tym
                powiedzeniu jablka do pomaranczy i co za tym idzie nie ma mowy o wzajemnym
                zrozumieniu sie.
              • ertes Jakby na potwierdzenie 26.10.04, 18:13
                Narod otyly i zamiast promowac zdrowa zywnosc o prosze:

                Wlasnie dostalem email ze szkoly syna.

                --------
                Red Ribbon Pizza Night
                A Reminder....


                Please plan on hosting a pizza party as part of our Red Ribbon Celebration.
                The order forms can be downloaded from our website,
                w and they are also available at the
                Police Department Front Desk.

                Pizza Night is such fun. We have about 22 police officers and Firefighters
                delivering pizzas "Code 3" (lights and sirens!) We also have many of our
                community leaders going out with them. AND, the proceeds benefit the Youth
                Action Team. They use these funds to support their TEEN SUMMIT held each year in
                The spring.

                This is a great way to participate in Red Ribbon Week and you don't even Have to
                go out (or cook!)

                Orders are due to the Police Department on Monday, October 25th (today!) But we
                can accept them up to mid-day on Tuesday. I will be tallying up all the orders
                Tuesday evening. So, don't delay!

                Thank you for all your support!
            • lucja7 Re: Mc Donald & Co. 26.10.04, 17:44
              Bardzo lubie argumentacje "komisja trzesie portkami" albo ze "smrod sie swedzi
              po europejskich gaciach".
              Tak te portki dla was wazne?

              lucja
              • i.p.freely Re: Mc Donald & Co. ertesie 26.10.04, 18:56
                ertes napisal:
                >co jest jeszcze przerazajace to wlasnie
                >taka ipfreely ktora jest pielegniarka a nie ma zielonego pojecia gdzie lezy
                >ZRODLO problemu. Nie zebym osobiscie sie czepial, tylko przyklad.
                >Obejrzyj Xurek i moze zrozmiesz rowniez co mnie poruszylo mimo ze mnie tez sie
                >wydawalo, jak Tobie i innym, ze jestem uswiadomiony.

                1.Freely, ertesie, nie jest zrodlem problemu otylosci tu czy gdziekolwiek
                indziej na swiecie. Byles moze na Samoa? Im prawie nic nie brakuje by sie z
                tusza wkomponowac w amrykanski pejzaz i to bez fastfudow. Co ty na to? Czy
                zawsze byli otyli? Nie wiem, nie sledze. Kiedy tam bylam, komputery i siedzacy
                tryb zycia nie byl powszedni. Jak jest teraz? Nie wiem. Nie sadze by od czasu
                mojej wizyty wyszczupleli.

                2. Powracajac do zywienia w szkole - moj syn jadl te same "swinstwa" co inne
                dzieci a jednak ani on ani wiekszosc dzieci nie obrosla tluszczem!!!
                Dlaczego???
                Natomiast jesli chodzi o "puszyste" dzieci, te zrobily sie jeszcze bardziej
                puszyste?!!!! Dlaczego????

                Jak widzisz, to wszystko nie jest takie proste.

                3. Ertes, jestesmy na tej samej stronie co do otylosci narodu. Nie jestem
                jednak pewna co do "zrodla problemu" z perspektywy filmu, bo jak wiesz, nie
                ogladalam.







                • czajek76 Re: Mc Donald & Co. ertesie 26.10.04, 22:29
                  Czesc :)

                  To moze ja sie wlacze do dyskusji.
                  Co do Samoanczykow, to to chyba zostalo wyjasnione naukowo. Po prostu kiedys na
                  Samoa mogli doplynac tylko ci ktorych organizmy mozgly zmagazynowac
                  i "oszczedzac" kalorie wiec ta populacja byla od zawsze podatna na otylosc.
                  Teraz pojawil sie tam amerykanski tryb zycia i to wychodzi :)

                  Co do Stanow, to pozwole sobie przedstawic moj punkt widzenia (jestem tu 3
                  miesiace). Jest on dosc podobny do przedstawionych juz wczesniej.

                  Dla mnie cala ta sprawa jest prosta i sprowadza sie do bilansu energetycznego.
                  Ludzie tutaj po prostu jedza wiecej niz sa w stanie spalic. Nie ma to znaczenia
                  czy jest to MD czy tez jedza w porzadnych restauracjach czy tez moze w domu.
                  W sklepach promowane jest kupowanie jak najwiekszej ilosci produktow (roznica
                  miedzy duzym opakowaniem a malym jest niewielka). W knajpach porcje sa ogromne
                  (moi koledzy strasznie narzekali na europejskie restauracje - np pytali
                  dlaczego nie ma darmowych refilli???) Bardzo latwo sie na to zlapac.
                  Poza tym kwestia poruszania sie. Wiem, ze sa miasta gdzie ludzie chodza po
                  ulicach (nie jest to raczej LA), ale generalnie uzywa sie tu samochodu do
                  wszystkiego. Kiedy opopwiadam znajomym ze POSZEDLEM gdzies (nie mam jeszcze
                  samochodu, zreszta i tak bardzo lubie chodzic) dziwia mi sie niepomiernie.
                  Niespecjalnie przekonuje ich argument, ze chodzenie jest najbardziej naturalna
                  metoda przemieszczania sie. Ci sami ludzie spedzaja godziny cale na
                  treadmillach/steperach zeby sie odchudzic (bo mieszkamy w miescie ludzi
                  pieknych i szczuplych). Acha - nie sa to ludzie glupi czy niewyksztalceni -
                  wszyscy pracuja na uniwerku...

                  Problem zatem jest skomplikowany i nie da sie go sprowadzic do czyjejs glupoty.
                  To sa cale lata i kilka pokolen ludzi wychowanych w pewnych tradycjach. Nie
                  jest im latwo to zmienic. Ale z fajkami im sie w duzymn stopniu udalo wiec moze
                  z zarciem tez sie uda. Poki co marne szanse...
                  • ani-ta witaj Nowy:))) 26.10.04, 22:42
                    no wlasnie!
                    duuuze porcje...
                    gdzie to bylo?
                    kiedy?
                    chyba jeszcze a bisie?
                    co?
                    byla dyskusja - czy wynosic to co zostalo po biesiadzie w restauracji?:)

                    na postawie wygladu naszych korespondentow tv - np. takiej pani doroty
                    Warakomskiej... wierze, ze nie tyle chodzi o jakosc (choc jest ona niezwykle
                    wazna!) co o ilosc!:)))))
                    na postawie wlasnego wygladu - potwierdzam... zgubilam strusi zoladek bez
                    maksymalnego limitu!:(((( od skonczenia 3 dych pilnuje jednego talerza na jeden
                    posilek:))))))))))))

                    a.:)))
                  • jutka1 Czajek 26.10.04, 22:43
                    Hej, Czajek,

                    Dzien dobry (wieczor) :-)))
                    (w imieniu swoim i narzeczonej oczywiscie ;-))

                    Skad piszesz w US?
                    • ertes LA /ntxt 26.10.04, 22:45
                      • jutka1 znasz? ntxt 26.10.04, 22:56

                        • ertes Z foruma /ntxt 26.10.04, 22:59
                          • i.p.freely Re: Witaj nowy 26.10.04, 23:28
                            >Dla mnie cala ta sprawa jest prosta i sprowadza sie do bilansu energetycznego.
                            >Ludzie tutaj po prostu jedza wiecej niz sa w stanie spalic. Nie ma to
                            >znaczenia czy jest to MD czy tez jedza w porzadnych restauracjach czy tez moze
                            >w domu.

                            Na wieki wiekow, amen. Niechaj ci gwiazda pomyslnosci nigdy nie zagasnie.
                            • ertes Re: Witaj nowy 26.10.04, 23:30
                              No rzeczywiscie. To jest odkrycie na miare Kolumba lub Jana z Kolna.
                              • ertes Acha, 26.10.04, 23:34
                                bo mnie sie wydawalo ze na przyklad otyli ludzie w Polsce czy gdzie indziej
                                robia sie otyli bo sie ruszaja duzo i malo jedza.
                                • i.p.freely Re: Acha, 26.10.04, 23:50
                                  ertes napisał:

                                  > bo mnie sie wydawalo ze na przyklad otyli ludzie w Polsce czy gdzie indziej
                                  > robia sie otyli bo sie ruszaja duzo i malo jedza.

                                  W Polsce czy tez tutaj (o wiele wiecej tutaj) sa ludzie, ktorzy obrosna
                                  tluszczem wachajac kuchenne opary. Nieublagana fizjologia, czy czary?
                                  Teraz bardziej prosto - dlaczego dwie osoby spozywajace ta sam ilosc kalorii i
                                  poddane temu samemu cyklowi cwiczen nie osiagaja tych samych rezultatow.
                                  Podczas gdy jedna traci na wadze ta druga, o zgrozo.... w dalszym ciagu tyje!!!!






                                  • i.p.freely Re: i ...cmoki 27.10.04, 00:00
                                    bo czas ucieka a z nim ....$$$$$. Spaslaki tez ludzie i potrzebuja mojej
                                    opieki. Nie boj zaby, poza "milk-of-amnesia" nie serwuje im niczego tuczacego.
                                    Nie ma mowy o bigmakach czy czikenmaknagets. Na respiratorach trudno im
                                    cokolwiek serwowoac.
                                • czajek76 Re: Acha, 27.10.04, 02:14
                                  Wlasnie :)
                                  Reguly sa wszedzie te same (tylko w przypadku Samoanczykow jest inaczej).
                                  Tyle ze u nas (czyli w PL) nie je sie chyba tak duzo a i na piechotke czesciej
                                  sie chodzi :)

                                  Ja niestety mam raczej odwrotny problem - ile bym nie zarl to nie moge utyc
                                  (nie zebym marzyl o supersize, ale tez nie chce zeby Zonka po upojnej nocy
                                  miala siniaki ;). Przez 2 miesiace, zanim dotarla do mnie Zonka, uprawialem
                                  okrojona wersje Supersize Me czyli jadlem na miescie (ale ani razu w McD - taki
                                  np In-n-out 100x lepszy).
                                  Probowalem policzyc bilans energetyczny (jestem w koncu do jasnej Anielki
                                  biochemikiem) i wychodzilo mi ze - wliczajac piwko i kolke - powinno byc sporo
                                  na plus. Ale mi to gdzies ucieka :(
                                  Teraz nareszcie jem pyszne obiadki domowe - mniam :)
                                  Podrawiam wszystkich i lece do domku!
                                  • ertes Re: Acha, 27.10.04, 02:47
                                    In-n-Out to kalifornijski specjal.
                                    W Kanadzie podobny jest Harvey's jakby ktory z Kanadoli sie pytal.
                                    • jutka1 Re: Acha, 27.10.04, 08:00
                                      Oswiadczam oficjalnie, ze jak mieszkalam w LA, to raz w tygodniu-raz na 10 dni
                                      jadlam hamburgera z In-n-Out Burgers. Z reguly z tego na Venice Blvd. kolo
                                      blockbusters :-)))))))))
    • starypierdola Malo co a bym sie spoznil na ten ciekawy watek. 27.10.04, 02:28
      Ale chyba jeszcze sie zalapie. Moje "przemyslenia":

      1. Dla wiekszosci ludzi, wlaczajac mnie, jedzenie serwowane w MD jest smaczne.
      Poza tym jest czyssto i mozna 'za darmo' umyc rece przed i po jedzeniu, nawet
      zrobic kupe...

      2. Wiekszosc jedzacych w MD jest normalna w sensie wagi, wygladu i rozumu.
      Nawet w US of A; juz nie mowiac o CH bo o tym pisze Xurek

      3. Stwierdzenie ze po 30 dniach jedzenia w MD zdrowa osoba staje sie "..wrak z
      obumierajaca watroba.." jest czystym nonsensem. Chyba ze ta osoba przez cale 30
      dni pije olej w ktorym gotuja frytki i nie je nic innnego.

      4. Ktos kto bezkrytycznie wierzy w powyzsze stwierdzenie, i przekonuje innych
      ze to prawda, ma powazny problem

      5. Zaloze sie ze Ertes niedlugo stanie sie "born again Christian". Nie
      koniecznie Roman-Catholic; moze Baptist, jak Bush?? Czy ktos moze polecic
      odpowiedni film??

      No, to ide do MD na sniadanie.

      SP
      • lucja7 Re: Malo co a bym sie spoznil na ten ciekawy wate 27.10.04, 09:31
        SP pisze: "...Poza tym jest czyssto i mozna 'za darmo' umyc rece przed i po
        jedzeniu..."
        Umyc je mozna w kazdej restauracji, i przed i w trakcie i po.
        Po jedzeniu w MD jest to absolutnie niezbedne!! Mozna sobie natomiast zadac
        pytanie czy MD nie powinien ponosic kosztow prania ubran zalanych sosami.

        lucja
        • starypierdola No to widze ze Ty tam tez bywasz! 27.10.04, 18:35
          Bo skad bys wiedziala ze tam mozna polac sie sosem?

          No to moze sie tam kiedys spotkamy! :)))
          Ze tez Ertes na to nie wpadl jak tam byl. A przeiciez byl w Paryzu przed
          ogladnieciem tego filmu -(((

          SP
          • lucja7 Re: No to widze ze Ty tam tez bywasz! 27.10.04, 20:48
            Jasne!
            Ale glownie jednak bywalam kiedy dzieci byly male.
            A czulam sie zawsze jak w barze dworcowym.

            lucja
      • czajek76 Re: Malo co a bym sie spoznil na ten ciekawy wate 27.10.04, 20:23
        2. Wiekszosc jedzacych w MD jest normalna w sensie wagi, wygladu i rozumu.
        Nawet w US of A; juz nie mowiac o CH bo o tym pisze Xurek

        Ale nie liczysz chyba drajw-sru ;)
        • wkrasnicki Malo co a bym sie spoznil na ten ciekawy watek 27.10.04, 21:13
          Tak- niech każdy sobie tyje od czego chce, jakby nie kombinować planeta jest
          przeludniona i zawsze warto ją nieco odciążyć, wprzódy dając zatrudnienie Aj Pi. ;-)
          Oczywiście, że można tam coś zjeść, jeśli trzeba szybko lub chce się uniknąć
          żucia. Zwykle będąc w podróży, wolę zjeść w MD, niż w jakimś dworcowym bufecie,
          gdzie jedną ze składowych potrawy jest zmywak.
          Właściwie niczego odkrywczego nie dodam, tyle że nie zwykłem MD traktować jak
          restauracji. Nie ma tam bowiem paru istotnych elementów wcale niebagatelnych,
          które by uprawniały do takiego nazewnictwa.
          W restauracji jest kelner, barman, obrus, naczynia, których nie warto wyrzucać
          do kosza, pewien rodzaj przytulności, a nawet intymności. Każda restauracja
          wygląda inaczej, serwuje też inne potrawy, lub przynajmniej inaczej upichcone,
          podane. Jest alkohol- również potrawa i smak niejednej podnosząca (w kiepskich
          restauracjach pozwalająca o niektórych zapomnieć ;-))
          Klienci dla personelu nie są anonimowi, nawet jeśli przyszli pierwszy raz i
          zawsze można liczyć na krótką rozmowę (z barmanem nawet nieco dłuższą),
          doradzenie jakiejś potrawy.
          PS. Jeśli szef kuchni ma akurat dobry humor, lub jego poczucie, to nawet może
          klientowi zrobić hamburgera.
          • jan.kran Re: Fastfudy. 28.10.04, 01:45
            wkrasnicki napisał:

            > Tak- niech każdy sobie tyje od czego chce, jakby nie kombinować planeta jest
            > przeludniona i zawsze warto ją nieco odciążyć, wprzódy dając zatrudnienie Aj
            Pi
            > . ;-)
            > Oczywiście, że można tam coś zjeść, jeśli trzeba szybko lub chce się uniknąć
            > żucia. Zwykle będąc w podróży, wolę zjeść w MD, niż w jakimś dworcowym
            bufecie
            > ,
            > gdzie jedną ze składowych potrawy jest zmywak.
            > Właściwie niczego odkrywczego nie dodam, tyle że nie zwykłem MD traktować jak
            > restauracji. Nie ma tam bowiem paru istotnych elementów wcale niebagatelnych,
            > które by uprawniały do takiego nazewnictwa.
            > W restauracji jest kelner, barman, obrus, naczynia, których nie warto
            wyrzucać
            > do kosza, pewien rodzaj przytulności, a nawet intymności. Każda restauracja
            > wygląda inaczej, serwuje też inne potrawy, lub przynajmniej inaczej upichcone,
            > podane. Jest alkohol- również potrawa i smak niejednej podnosząca (w kiepskich
            > restauracjach pozwalająca o niektórych zapomnieć ;-))
            > Klienci dla personelu nie są anonimowi, nawet jeśli przyszli pierwszy raz i
            > zawsze można liczyć na krótką rozmowę (z barmanem nawet nieco dłuższą),
            > doradzenie jakiejś potrawy.
            > PS. Jeśli szef kuchni ma akurat dobry humor, lub jego poczucie, to nawet może
            > klientowi zrobić hamburgera.

            Moj przedmowca mi wyjal z ust.

            Restauracja to nie jest miejsce gdzie czlowiek spozywa szybko , nerwowo i byle
            jak i nie przylepiaja sie do podlogi lub stolu z powodu keczap.

            Ja uzywam MD w sytucji skrajnej koniecznosci i biore karme na wynos .
            Spozywamy w domu w warunkach cywilizowanych.
            Raz na rok lub dwa.

            W Oslo natomiast sa znakomite fastfudy japonskie , pakistanskie i hinduskie
            gdzie sie je w warunkach orientalnych lub bierze do domu ale ma to jakis
            okreslony smak a nie jest sztuczna papka z MD... K.
            • maria421 Re: Fastfudy. 28.10.04, 14:18
              Bilans energetyczny jest to bilans , ktory obliczam czesciej niz moj bilans
              finansowy, ale jakos tak mi dziwnie zawsze wychodzi, ze w bilansie finansowym
              wszystko jest jasne i wszystko sie zgadza, a w bilansie kalorycznym nie.
              Dobrze byloby, aby moj bilans finansowy funkcjonowal jak moj bilans kaloryczny-
              wydajesz, wydajesz a jeszcze ci zostaje...

              Z drugiej strony nie wszystko da sie zrzucic na genetyke. Najczesciej grubasem
              sie jest z przejedzenia, tylko nieczesto na skutek roznych zaburzen.

              Ludzie stali sie leniwi, oprocz tego, ze coraz mniej sie ruszaja, zapomnieli
              tez o jednym: ze obiad czy kolacje mozna tez ugotowac...
              Przy czym gotowanie to nie jest wstawienie gotowego dania do mikrofalowki.
              Ludzie tez zapominaja, ze do spozycia posilku sluzy stol, przy ktorym sie siada
              i w spokoju konsumuje to, co na talerzu, najlepiej w towarzystwie innej osoby.
              Kanapa przez telewizorem to nie jest miejsce na posilek...
              Dalej, ludzie zapominaja, ze czlowiekowi do zycia potrzebne sa 3 posilki
              dziennie- sniadanie, obiad i kolacja, konsumowane mniej wiecej o tej samej
              porze. Tych trzech posilkow nie mozna zastapic jednym ktory zaczyna sie rano a
              konczy wieczorem...

              Trzeba wrocic do tych podstawowych zasad. Nie ma nic latwiejszego na swiecie.

              • czajek76 Re: Fastfudy. 28.10.04, 18:07
                O!

                Swiete slowa!

                Niech sobie kazdy wydrukuje i powiesi na lodowce!
    • chris-joe Re: Supersize Me! 30.10.04, 16:25
      Watek osiagnal rzadkie jak na ostatnie czasy rozmiary, cale 54 wpisy! Dostalo
      sie grubasom, amerykanskim grubasom, no i oczywiscie -jak zwykle- samej Ameryce.
      Mimo, ze sposrod dyskutantow film obejrzala jedna tylko osoba, czyli Ojciec
      Zalozyciel Watku- ertes.
      No i ja. Film widzialem, jak tylko wyszedl na dvd, czyli pare juz tygodni temu.
      Zrobil na mnie wrazenie, podobal sie i -podobnie jak ertes- zlozylem uroczysta
      przysiege, ze nigdy nic z tego przybytku nie tkne. Przysiega o tyle latwa do
      dotrzymania, ze prawie nigdy tam zagladam.

      Zdziwil mnie jednak u wiekszosci z was brak checi zrozumienia zlozonosci
      problemu otylosci wogole, a potegi McD w szczegole.

      McD JEST potentatem w Am.Pln! (Europe i reszte swiata zostawie na boku)
      Oczywiscie latwo oskarzyc za jego popularnosc jego klientele- chca, to maja.
      Jednak poczatki McD byly w miare niewinne i nim czlowiek sie obejrzal (nie ja,
      bo mowa juz o ok. 2-3 pokoleniach) firma stala sie wszechobecna tak fizycznie,
      jak i mentalnie i kulturowo. A duza role w osiagnieciu jej popularnosci
      odegraly tutaj nowatorskie, wyrafinowane, swietnie psychologicznie spreparowane
      oraz na niespotykana dotad skale zmasowane zabiegi "popularyzatorskie", ktorych
      glownym celem nie sa wybredni dorosli, lecz ich raczkujace potomstwo.

      Mozna powiedziec, ze Ameryka wyhodowala sobie weza na piersi i dzis trudno juz
      powiedziec (niech odezwa sie tu historycy gastronomii) co bylo wpierw: waz, czy
      jego jajo. Czyli- czy sukces McD wynikl z popularnosci frytek z burgerem w
      Am.Pln., czy tez popularnosc frytek z burgerem jest owocem sukcesu McD.

      Faktem dzis jest jednak, ze o ile w miastach mozna zawsze znalezc restauracje
      oferujace w miare porzadne zarcie, to juz poza miastem nie znajdzie sie prawie
      zadnego przybytku sprzedajacego inny towar niz rzeczone frytki z burgerem.
      Nawet tradycyjne, male, rodzinne, przytulne diner'y na amerykanskiej prowincji
      prowadzone przez lokalne ciocie Jadzie serwuja niemal wylacznie ten amerykanski
      niezbednik- frytki z burgerem.
      Gdy ruszy sie w kilkugodzinna podroz highway'em, na postojach przydroznych
      (czystych i czestych) operuja TYLKO gastronomiczne smietniska.
      (Hitem mej ostatniej podrozy do NYC byl przydrozny McD ulokowany tuz obok
      lokalnego cmentarza, necacy klientow olbrzymim transparentem o tresci "REVIVE
      YOUR DAY"....)

      Pamietac rowniez nalezy, ze -paradoksalnie- obzarstwo i otylosc jest nie tylko
      problemem kulturowym spoleczenstw rozwinietych, jest rowniez problemem
      spolecznym i -sorry- klasowym. Latwiej bowiem i czesciej padaja ich ofiara
      warstwy ubogie- zarcie niezdrowe jest TANIE. O ile zdrowo mozna sie najesc za
      $15 i wiecej, to za $10 i mniej mozna sie napchac tylko syntetyczna trucizna.

      Samoanczykow, Afrykanow, amerykanskich Indian na razie nie tkne. Nie tkne
      rowniez Niemcow, Holendrow ani Francuzow.
      Choc wielu tu chcialoby udawac, ze otylosc i niezdrowe nawyki gastronomiczne to
      problem jedynie Ameryki i jej przyslowiowej glupoty.

      Trzymaj sie ertes- film byl dobry i wazny i chcialoby sie uwierzyc, ze jest
      poczatkiem rewolucji:)


      • maly.ksiaze Re: Supersize Me! 30.10.04, 16:55
        chris-joe napisał:

        > Trzymaj sie ertes- film byl dobry i wazny i chcialoby sie uwierzyc, ze jest
        > poczatkiem rewolucji:)
        Może. Przypuszam jednak, że jeśli kogoś nie ruszyło 'Fast Food Nation', to nic
        go nie ruszy. Choć z drugiej strony - więcej potrafi patrzeć (na film) niż
        czytać.
        • chris-joe Re: Supersize Me! 30.10.04, 17:08
          dokladnie o to mi chodzi! Film przeciez nie powiedzial nic, o czym juz nie
          wiedziano. Ale Lud potrzebuje latwej i dostepnej informacji, czyli propagandy.
          "Supersize Me" to dobry przyklad dobrej propagandy.
          Na dvd jako bonus jest takze rozmowa Morgana Spurlock'a, autora filmu, z
          Eric'iem Schlosserem, autorem "Fast Food Nation".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka