Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 457

24.12.20, 07:59
Otwarte
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejszy wpis Kana 24.12.20, 08:00
      kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 464 24.12.20, 05:08
      Akawillek, turbulencje. Zycze rozwiazania bez fazy o oco - chodzi?

      Xurku, przylepili kokarde na 5 minut i zabrali. Mnie rozbawilo. Ludzi nie bo to ich biznes. Czulam sie glupio i chcieli dziesiatki zdjec.
      Mamy zaproszenie do klubu tego 4x4 samochodu od lat wielu. Wybierzymy sie w nastepnym roku. W pelni oplacony weekend z zakwaterowaniem oraz wyzywieniem w polaczeniu z lekcjami prowadzadzenia pojazdu 4x4.

      Wciaz uwazam, ze pszczoly sa wazniejsze. Poza tym to uwazam, ze jest naprawde malo wazniejszych rzeczy na tym swiecie. Co pewnie wprowadza mnie w strefe loonie Loo.

      Loonie Loo jest postacia z fajnego filmu Jacky Chan.
    • jutka1 24 grudnia 2020 24.12.20, 10:23
      Święta jak żadne inne, jakie pamiętam.

      Od rana usiłuję ogarnąć chałupę, ale idzie mi jak krew z nosa.

      No nic. Jakoś dam radę.

      Fajnej Wigilii Wam życzę, bez względu na wzgląd :-)
    • luiza-w-ogrodzie Pięknych Świat Wam życzę 24.12.20, 13:04
      Jestem już dawno po Wigilii, córka z chłopakiem przed chwilą wyszli a ja zalegam na kanapie. Może te Święta nie są takie jakich byśmy sobie życzyli, ale starajmy się znaleźć ich pozytywy.

      Wszystkie potrawy udaly mi się jak nigdy, od barszczu z uszkami po pieczoną barramundę, pierniczki i pierniki.

      Dom pachnie choinką i wypiekami, palą się świeczki. Choinka wygląda ślicznie w nowych ceramicznych dekoracjach.

      Córka wpadła zaraz po otrzymaniu wyniku testu na covid i pomogła mi ogarnąć dom oraz lepić uszka. Jej chłopak przyjechał przed piątą a do wigilii zasiedliśmy jak zawsze o szóstej, czyli dwie godziny przed zachodem słońca.

      Po kolacji rozmawiałam z synem i wnukami w Melbourne i z moja Mamą w Polsce, wszyscy sa zdrowi i świętują jak się da.

      A potem graliśmy w "Settlers od Katan" i ogromnie mi się ta gra spodobała, już jestem umówiona z córką na następną sesję.

      Niewiele potrzeba do szczęścia jeśli jesteśmy zdrowi, mamy dach nad głową i kilka osób na które można liczyć. Cieszmy się Świętami.

      Życzę zdrowia i równowagi ducha wszystkim forumowiczom.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • jutka1 Pierwszy dzień świąt 25.12.20, 08:37
      Pada deszcz. Yuck.
      Pochmurno, ciemno, i zupełnie nie-grudniowo.

      No nic. Dzisiaj dolce far niente. Lodówka pęka w szwach, nic nie muszę gotować, i będę się byczyć. :-)

      Klient poboczny zapłacił. Yay! :-)
      Jeszcze jutro, zgodnie z postanowieniem, odpoczywam, bo potem zlecenie nr 2 od klienta "ulubionego".
      Nie wiem, jak nadchodzący lock-down przełoży się na możliwość wyjazdu w styczniu nad morze. Trochę czarno to widzę.

      Miłego Kristmasu :-)
      • kan_z_oz Re: Pierwszy dzień świąt 25.12.20, 09:15
        Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Rose. Czesc moich klientow nie zaplacila. Nie chce mi sie obecnie nic scigac. Malo przyjemne, gdy przeciaga sie Pania od sprzatania az do po Nowym Roku. Jedno z pewnoscia przeoczone, drugie tez, tylko ile razy mozna sie przypominac??

        Xurku, mamy dwa ule. Powinny produkowac pomiedzy 200kg - 400ka na rok. Obecny rok zapowiada solidne zbiory. Kwitna obecnie eukaliptusy o nazwie 'brasch cut'. Maja tysiace kwiatow oraz mazi spadajcej do rynen. Lepka masa i trudna do usuwania z fabryki wodnej. Filtr chyba do wymiany co 3 miesiace.

        W tym sezonie zebralismy okolo 120kg. Pod chalupa siedzi ponad 90 sloi.

        Jest to bardzo fascynujace bo od pewnego czasu obserwujemy tez eksplozje pszczol rodzimych. Nie wiem tylko jeszcze do konca jak im zorganizowac domki oraz skad. Potrafia zakleic nie uzywane przez pare dni krzeselko skladane woskiem i miodem.

        Afera pszczela sie wiec u nas kontynuje juz - uwaga 5 rok. Jak ten czas mija. Minelo mi tez 7 lat prowadzenia biznesu.
        • roseanne Re: Pierwszy dzień świąt 25.12.20, 14:03
          Kanie, mozesz kiedys wkleic taka dzialalnosc lokalnych pszczol? Pamietam "nacieki i uszczelnianie" pszczolek brazylijskich, bardzo ciekawe

          Tu mamy piekna jesien...9 wczoraj, dzis do 14, w strugach deszczu. Mialo byc -5 . Jeszcze tak pokazywali w poniedzialek..
    • jutka1 Drugi dzień świąt 26.12.20, 09:26
      Wreszcie się wyspałam. Yay.

      Za oknem szaro, ale przynajmniej już bez deszczu. Minus dwa stopnie, "feels like -7 C". Śniegi w najlbliższych dniach nie zapowiadają. Szkoda.

      Dzisiaj czytam i odpoczywam. Wam też miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Drugi dzień świąt 26.12.20, 12:36
        Oczywiscie, ze moge wlepic Rose. Sa w sprzedazy ule. Te lokalne pszczoly buduja gdzie sie da. Mam zamiar kupic pare uli. Beda w nich pszczoly czy mrowki?
        Jest tutaj szaro oraz chlodno. Spie dlugo. Nie chce mi sie tez niz wiekszego robic.
        Znaczy sie wakacje.
        Milego dnia i przerwy dla tych ktorzy maja.
    • jutka1 Ostatnia niedziela 2020 r. 27.12.20, 10:22
      I niech już się ten 2020 skończy. :-///

      Za oknem słońce, wieje silny wiatr. Temperatura minus dwa stopnie, "feels like -7 C".

      Zaczęłam zlecenie #2 dla klienta "ulubionego". Jednym słowem - koniec laby...

      Miłej niedzieli
    • jutka1 Wiatry 28.12.20, 00:05
      Przez 3+ godziny nie miałam elektryczności. Czyli piec nie chodzi, czyli lodówka nie chodzi, czyli router/internet nie chodzi, czyli siedzenie przy świecach.

      Chyba rzeczywiście czas nabyć generator niezależny od awarii dostawcy energii.
      Net jest mi niezbędny do pracy, moje zasoby są w chmurze, i jak nie ma prądu - to nie ma routera = nie mogę pracować.
      Trzeba zrobić research.
      Jutro też podpytam szefa ekipy, bo łebski facet.
      • kan_z_oz Re: Wiatry 28.12.20, 10:52
        Szkoda, ze nie jestes za rogiem. Mamy chyba genartor na sprzedaz bo przy obecnym systemie bateria/panele nie bylo przerw.

        Niemniej jest to bardzo przydatne urzadzenie i moze zostac zainstowane gdzies na dzialce do zasilania w przyszlosci urzadzen na prad.

        Rose, o matko. Wyrazy wspolczucia. Bardzo niepokojace wydarzenie.

        Poza tym w ramach naszego dzialania co robic na przyszlosc z emerytura? Postanowilam wrocic do inwestowania. Mamy zamiar kupic w ciagu nastepnych miesiecy. Dziecko jest bardzo zainteresowane. W trojke mozemy zepchnac dlug w pare lat.
        W mojej okolicy nic na wynajem obecnie.
        Bardzo to niepokojace. Nie jest rekinem rynkowym tylko drobnym okruchem, gdzie idaa znowu mi sie zaczela po latach nie lubia podobac.
        • ania_2000 Re: Wiatry 28.12.20, 21:45
          kan_z_oz napisała:



          > Poza tym w ramach naszego dzialania co robic na przyszlosc z emerytura? Postano
          > wilam wrocic do inwestowania. Mamy zamiar kupic w ciagu nastepnych miesiecy. Dz
          > iecko jest bardzo zainteresowane. W trojke mozemy zepchnac dlug w pare lat.



          Haha, Kan - a to widze, jak ci sie odwidzialo - pewnie w zwiazku z tym zapowiadanym przez ciebie koncem swiata co?

          A jeszcze nie tak dawno wyzywalas nas tu wszystkich od idiotow, ze mamy inwestycje zwiazane z emertura.
          Jakie to bylo smieszne dla ciebie.
          Wroc - nie smieszne - idiotyczne - bo to nic nie warte. Debile oszczedzaja. I tak dalej ...

          Zycze oczywiscie powodzenia. LOL
      • xurek Re: Wiatry 28.12.20, 13:41
        a myslalas o panelach slonecznych albo o wiatraku? Jedno i drugie mniej halasliwe, nie potrzbuje paliwa. Moj kuzyn zainstalowal maly wiatrak na swojej dzialce, bo ponoc w zachmurzonej Polsce daje zima, kiedy energia jest potrzebna, znacznie lepsze efekty.

        Ja w pierwszym poswiatecznym i ostatnim tegorocznym dniu pracy. Jest sporo do zrobienia, ale dam rade bezstresowo.

        Swieta przebiegly bardzo pogodnie i dosc leniwie, takowyz bedzie Sylwester tego roku. Zamkniecie wszystkich rozrywek i restauracji bardzo daje nam sie we znaki - jak powiedziala mama, bo jestesmy wszyscy "powsinogi" :).

        W srode jedziemy z mama na obiad do przyjaciolki, przynajmniej jakas rozrywka :)
        • ertes Re: Wiatry 28.12.20, 17:48
          :) Wiatry... mozna opacznie zrozumiec ale w sumie to nie wiem co lepsze?

          Po 4ch dniach w robocie . Tym razem ja sie dolacze do narzekajacego choru ;)
          • ertes Re: Wiatry 28.12.20, 17:52
            a popos pradu to skoro wylaczaja prad w okolicy to moze i internet tez jest wylaczony?
            Od razu zaznaczam ze zupelnie sie nie znam jak to jest w Polsce ale, moze jest mozliwosc zrobienia hotspot w telefonie i wtedy masz polaczenie.
            • jutka1 Re: Wiatry 28.12.20, 19:22
              Mam w jednym z telefonów hotspot, tylko korzystanie z niego strasznie zużywa baterie, i ten telefon miał już w momencie siadnięcia elektryczności słabą, bo zapomniałam doładować.
                • jutka1 Re: Wiatry 28.12.20, 20:32
                  ertes napisał:

                  > W takim wypadku mozesz kupic baterie z ktorej ladujesz telefon.
                  > Im wieksza pojemnosc tym na dluzej wystarczy.

                  Tak zrobię.
          • ania_2000 Re: Wiatry 28.12.20, 21:27
            Swieta Swieta i po swietach.
            Tylko brzuch zostal.

            Zrobilismy szybki weekendowy wypad w kraine "sniegu i mrozu" - i z powrotem do roboty.

            no i tak. Juz po wszystkim.
            Jeszcze tylko sylwester - i Nowy Rok.

            Jutko, jak masz czeste przerwy w dostawie energii, to zdecydowanie musisz w cos sie zaopatrzyc - u nas panele sloneczne sa takim rozwiazaniem, wiatraki to raczej przemyslowe. Nie widzialam zeby ktos mial prywatnie. I panele nie sa takie drogie - no ale wiadomo, co panstwo, to inne koszty.

            A tak na szybko, to tak jak Ertes radzi - kup sobie power bank do telefonu.

            Albo takie male portable solar panels do telefonu - my mamy takie cos jak jedziemy na camping i jestesmy odcieci od swiata.

            www.amazon.com/dp/B07FM6PSLM/ref=psdc_7073960011_t1_B07G6ZDFDS?th=1
            • jutka1 Re: Wiatry 28.12.20, 23:18
              ania_2000 napisała:

              > Jutko, jak masz czeste przerwy w dostawie energii, to zdecydowanie musisz w cos
              > sie zaopatrzyc - u nas panele sloneczne sa takim rozwiazaniem, wiatraki to raczej
              > przemyslowe. Nie widzialam zeby ktos mial prywatnie. I panele nie sa takie
              > drogie - no ale wiadomo, co panstwo, to inne koszty.
              *********
              Tutaj w PL panele oznaczają grube tysiące + instalacja ( = rozwalenie [części] instalacji wewnątrz). Za drogo jak na te potrzeby.
              Mały wiatrak, o jakim pisała Xurek - tańszy, a biorąc pod uwagę, że wichury są coraz częstsze, i zazwyczaj są powodem awarii elektryczności - logiczne. Sprawdzę więc.


              > A tak na szybko, to tak jak Ertes radzi - kup sobie power bank do telefonu.
              **********
              Jak sie ogarnę zleceniowo, to kupię.


              > Albo takie male portable solar panels do telefonu - my mamy takie cos jak jedzimy
              > na camping i jestesmy odcieci od swiata.
              ********
              Ten akurat model ma komunikat "No disponible por el momento.", ale dzięki. Nie wiedziałam o takim rozwiązaniu. Sprawdzę.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Wiatry 30.12.20, 06:31
              ania_2000 napisała:

              > Jutko, jak masz czeste przerwy w dostawie energii, to zdecydowanie musisz w cos sie zaopatrzyc - u nas panele sloneczne sa takim rozwiazaniem, wiatraki to raczej przemyslowe. Nie widzialam zeby ktos mial prywatnie. I panele nie sa takie drogie - no ale wiadomo, co panstwo, to inne koszty.

              Takie rozwiazania sa w Polsce bardzo kosztowne, w roznych krajach moze byc inaczej, ale dla jednej osoby w domu sa raczej nieoplacalne. U nas rzad doplaca do instalacji paneli slonecznych. W zeszlym roku bylam na trzech wykladach organizowanych przez rozne gminy na temat paneli slonecznych oraz baterii. Najczestszy system zakladany teraz to 6kW (ja mam 1.5 kW) ale zeby sie zwrocil w sensownym czasie najlepiej jest zakladac go dla domu z co najmniej czworka mieszkancow. Baterie sa wciaz tak kosztowne i niedostatecznie wydajne, ze w zasadzie sie nie oplacaja, najwieksze oszczednosci zuzycia energii ma sie instalujac solarny system ogrzewania wody i uzywajac urzadzen domowych o niskim zuzyciu pradu.

              A propos wiatrakow, interesuje sie tematem bo mam ograniczona polac dachu we wlasciwym kierunku, za to jestem na wzgorzu i czesto niezle tu duje. Przygladalam sie domowej turbinie wiatrowej, ktora wyglada mi na stabilniejsza niz typowy wiatrak i podobno jest tez cichsza. Bardzo elegancki projekt, turbina lapie rowniez wiatr wiejacy pod katem: Marinus Mieremet wind turbine Liam F1

              > A tak na szybko, to tak jak Ertes radzi - kup sobie power bank do telefonu.

              Bardzo dobra inwestycja przy czestych problemach z dostawa pradu.

              > Albo takie male portable solar panels do telefonu - my mamy takie cos jak jedziemy na camping i jestesmy odcieci od swiata.

              Tez dobre, ale wymaga slonca i to dosc intensywnego. Nie wiem, jak dzialaloby zima przy pochmurnym niebie, Aniu, probowalas?

              Luiza-w-Ogrodzie
              Forum AUSTRALIA
    • jutka1 PonieSRałek 28.12.20, 23:41
      Wczoraj wichura, jak pisałam i bez elektryczności przez ponad 3 godziny.

      Rano wstaje, wiatr ciągle duje, ale elektryka jest - YAY!

      Wchodzi ekipa remontowa, i w momencie wejścia - nie ma elektryczności. Nosz Qrv, bo mieli dziś ciąć elektryczną piłą płyty ceramiczne na "cokołki" czyli poziome fragmenty ok. 5 cm. wysokości w sieni - jako "listwę przypodłogową".
      Na szczęście po 20 minutach przywrócili elektryczność.

      Po pół godzinie padł internet na prawie 4 godziny. Awaria dostawcy netu mojego dostawcy.
      KJAP. Pół dnia pracy w plecy. :-/

      Stąd też "PonieSRałek".

      Do kitu.
      • kan_z_oz Re: PonieSRałek 29.12.20, 09:00
        Gdzie sa Ci 'debile' inwestujacy? Dziecko musi gdzies , kiedys mieszkac. W Sydney nie ma szans na kupno niczego.
        Dla nas inwestycja. Z czasem moze dom/pieniadze ze sprzeadzy na kupno.

        Aniu, oczywiscie z tego ;konca swiata' absoltnie nic nie rozumiesz. Oczywiscie nie z tego przeze mnie opisywanego od lat ponad 16-tu.
        Ulzylo Ci?

        Koniec swiata oznacza koniec bullshitu ktory jako caly swiat uprawiamy. Uprawiaja tez kraje i kazdy z nas z osobna - cokkolwiek to znaczy czyli przed czym kazdy ucieka lub omija.
        Ludzie nie kroliki i dalej beda mieszkac w domach a nie norach.

        Tych domow tutaj bedzie coraz wiecej. Rosna jak grzyby. Co sie dziwic 105 dni bez kovida. Nic na wynajem. Mam zamiar skorzystac.
        • kan_z_oz Re: PonieSRałek 29.12.20, 09:14
          Cenowo pewne rynki pewnie spadna lub poleca na leb. Ktore, gdzie i dlaczego? No wlasnie inwestuj, jesli uwazasz za dobry moment. Po 2007 uwazalam Australie za mocno przegrzany rynek. Obecnie mi sie zmienilo. Nie w odniesieniu do Australii tylko mojej okolicy.

          Jest tutaj bardzo pozytywnie. Wszystko rosnie. Nie ma zadnych restrykcji co powoduje nowa fale biznesu, inwestycji oraz zaufania, ze nie pierdolnie.
          Jestesmy wiec w bardzo otymistycznym nastroju. Dawno takiego nie widzialam.
          • kan_z_oz Wtorek re: Kana inwestycje. 29.12.20, 10:33
            W najlepszym roku bylo 5 domow oraz kilka dzialek budowlanych. Znalam kazgego malego oraz sredniego oraz posrednio duzego dewelopera. Kazdy szczegol kontraktow oraz rozbodowy plus jak sa omijane przepisy lokalnych urzedow.
            Jesc mala lyzeczka. 2008 zrewidowal.
            Mam z tych czasow napradwe fajne znajomosci, ktore obecnie sa ustawine na pomoc w innych krajach w 100%.

            Mam odrzut do zaoberwowanej zachlannosci, glupoty oraz blachej jakosci budowanej.

            Wszystko zoatalo sprzedane ze swiadomoscia czyli ponizej kosztow. Wszystko?
            Mamy obecnie bardzo/bardzo zdrowy minus na koncie ze skarbowka. Kazde z nas ma tysiace dolarow do odpisania.
            Tak widze 'koniec swiata'.

            Nikt z was nie napisze nic wiecej bo? No wlasnie? Tylko Xurek - merry Xmas za bycie autentyczna.
            • xurek Re: Wtorek re: Kana inwestycje. 29.12.20, 12:58
              Pierwszy dziez 6-dniowego urlopu.

              Obudzilo mnie slonce, swiecace na moja twarz. Coz za cudowne uczucie, wklejam zdjecia, moze komus jeszcze poprawia nastroj 😊. Wlkejam rowniez moja tegoroczna choinke, pomysl uwazam za niezwykle udany: choinka pod kazdym wzgledem ekonomiczna 😊.

              W wysmienitym nastroju znalazlam miejsce na wycieczke 2-3 stycznia do kantonu Neuenburg, ktory nie jest „zamkniety” i nie jest „narciarsko – turystyczny”. Jedziemy do La Chaux-de-Fonds, mamy zarezerwowane pokoje w cudownym BnB lacznie z tylko dla nas przygotowana kolacja i sniadaniem. Bedziemy zwiedzac muzeum zegarkow oraz okolice. Ponoc jest tam snieg. Uciekniemy na chwile od tego „kowidowego marazmu” i zrobimy dobry uczynek dla wlascicieli zyjacych z obecnie pustego BnB. Absolutny win-win 😊.

              Za chwile wybieramy sie na zakupy, musze kupic prezent dla przyjaciolki, ktora wizytujemy jutro, po zakupach zabieram mame na drugi tajski masaz, ktory bardzo dobrze jej robi.

              Mama napisala kolejny odcinek swojego bloga, ja bede go przepisywac i wysylac do „wydawcy” dzis wieczorem, potem kolacja przygotowana dzis przez Mlodego.

              Krotko mowiac: maly optymistychny kilkudiowy „bubble” w tym negatywnym swiecie.
              • jutka1 Re: Wtorek re: Kana inwestycje. 29.12.20, 17:45
                Ciężki dzień. Zlecenie jak krew z nosa, klient "poboczny" zawracał gitarę, naSRUj i niechciej.
                Chyba chandra końca roku mnie dopadła.

                Xurku, piekne to poranne słońce.

                Postanowiłam dorobić śledzia, akurat na Sylwestra się przegryzie. Comfort food.
                • luiza-w-ogrodzie Chandra końca roku? Cieszmy sie ze sie konczy! 30.12.20, 06:38
                  jutka1 napisała:

                  > Ciężki dzień. Zlecenie jak krew z nosa, klient "poboczny" zawracał gitarę, naSRUj i niechciej.
                  > Chyba chandra końca roku mnie dopadła.

                  Co Ty, po takim roku na jego koniec nie powinas miec zadnej chandry, tylko cieszyc sie ze sie konczy!
                  Trzymaj sie klienta glownego, he's a keeper :)

                  > Postanowiłam dorobić śledzia, akurat na Sylwestra się przegryzie. Comfort food.

                  Xurek pisal o kurorcie w sniegu, Ty o sledziach, mnie tu skreca z zazdrosci.

                  Luiza-w-Ogrodzie

                  Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
              • luiza-w-ogrodzie Xurku, zycze udanego urlopu 30.12.20, 06:35
                xurek napisała:

                > Pierwszy dziez 6-dniowego urlopu.
                >
                > Obudzilo mnie slonce, swiecace na moja twarz. Coz za cudowne uczucie, wklejam zdjecia, moze komus jeszcze poprawia nastroj 😊. Wlkejam rowniez moja tegoroczna choinke, pomysl uwazam za niezwykle udany: choinka pod kazdym wzgledem ekonomiczna 😊.

                Slonce zima to swietna rzecz, i jest tak nisko ze wchodzi daleko w dom. Pieknie jest u Ciebie.

                > W wysmienitym nastroju znalazlam miejsce na wycieczke 2-3 stycznia do kantonu Neuenburg, ktory nie jest „zamkniety” i nie jest „narciarsko – turystyczny”. Jedziemy do La Chaux-de-Fonds, mamy zarezerwowane pokoje w cudownym BnB lacznie z tylko dla nas przygotowana kolacja i sniadaniem. Bedziemy zwiedzac muzeum zegar
                > kow oraz okolice. Ponoc jest tam snieg. Uciekniemy na chwile od tego „kowidowego marazmu” i zrobimy dobry uczynek dla wlascicieli zyjacych z obecnie pustego BnB. Absolutny win-win 😊.

                Ale swietnie! Tez chce na snieg :/

                > Za chwile wybieramy sie na zakupy, musze kupic prezent dla przyjaciolki, ktora wizytujemy jutro, po zakupach zabieram mame na drugi tajski masaz, ktory bardzo dobrze jej robi.
                >
                > Mama napisala kolejny odcinek swojego bloga, ja bede go przepisywac i wysylac do „wydawcy” dzis wieczorem, potem kolacja przygotowana dzis przez Mlodego.
                >
                > Krotko mowiac: maly optymistychny kilkudiowy „bubble” w tym negatywnym swiecie.

                To wszystko brzmi bosko i oby podnioslo Tobie poziom optymizmu na stale :)
            • xurek Re: Wtorek re: Kana inwestycje. 29.12.20, 13:07
              tutaj sa dla mnie niezrozumiale przesuniecia: duzo sie sprzedaje, ale jak na razie drogo, duzo sie kupuje, mimo wysokich cen. mysle, ze w przyszlym roku bedzie duzo plajt i zwiazanych z nimi aukcji komorniczych.

              ja nic nie kupuje, bo wole miec jakies osczednosci na wypadek dalszych nieprzewidzianych turbulencji niz ryzykowac. mamy wciaz kawal domu, ktory moglibysmy rozbudowac i sprzedac badz wynajac, ale z tych samych przyczyn oraz ogolnie marnego nastroju nie myslimy o tym obecnie.
              • kan_z_oz Re: Wtorek re: Kana inwestycje. 30.12.20, 11:00
                Zadzwonilam dzisiaj do chyba 5-ciu agentow oglaszajacych 10 domow w okolicy mnie interesujacej. Wszystko poszlo i nic nie ma. Jest jedna posiadlosc, ktora nie poszla bo jest wyceniona nieco wyzej. Obejrze w sobote i kupie, o ile nie trafi sie jakas anomalmia.

                Przypomina mi troche 'rzeznie' Xurka. Tak tez patrze; straszy i w sumie maly dom w centrum duzej dzielnicy. 10-coi minutowy tylko spacer do stacji, sklepow. Dzialka ma 6550 m2 z malym bagienkiem oraz zrodlem. Wybudowana przez milosnikow ptakow.

                Powiedzialam synowi, ez jak bedzie musial zwiac z Sydney to nie zalowalby pobytu.

                Przypomina mi to tez nieco rady dawane Luizie z okazji kupna domu przy okazji jakiejs.

                Jest to pierwszy moment, ktory mnie obudzil do inwestowania w nieruchomosci od roku? 2007.

                Bede oczywiscie informowac.
                • kan_z_oz Re: Wtorek re: Kana inwestycje. 30.12.20, 12:58
                  Najlepsza dana mi rada przez wielkiego dewelopera; jest czas aby inwestowac/robic i jest czas aby nie robic nic. Wiekszosc inwestowania to czekanie na odpowiednie okolicznosci. Nie ma tez zlych inwestycji tylko jest nieodpowieni czas aby sie ich pozbyc.
    • luiza-w-ogrodzie Blogosc swiateczna trwa... 30.12.20, 07:21
      Od nadspodziewanie udanej Wigilii do dzisiaj trwam w stanie blogosci i zadowolenia z zycia. W domu jest swiatecznie posprzatane i pachnie choinka oraz wiszacymi na niej pierniczkami. Dobrze spie. Slucham muzyki, czytam ksiazki, cwicze joge, spotykam sie ze znajomymi w ich ogrodach. Zbieram plony i je przerabiam - kisze ogorki w malych sloikach na dlugie przechowanie, susze ziola i platki rozy, nastawilam gasior wina z kwiatow czarnego bzu, platkow rozy, cytryn i limonek, pichce pomidory i cukinie.

      Ogrod rosnie jak szalony, wierzyc mi sie nie chce ze to srodek lata (ale gdy lato wroci, to wystarczy jeden dzien z temperatura 45 stopni w cieniu zeby szlag trafil wiekszosc zieleni... oby nie wrocilo w tym stylu!).

      Pogode jak na lato mamy boska, od Wigilii jest nieustannie chlodno i pochmurno, popaduje albo leje (zaleznie od dnia), przez nastepny tydzien maksymalna temperatura w cieniu bedzie oscylowac pomiedzy 22 i 27 stopni, czyli idealnie dla mnie. Przenioslam sie ze spaniem na werande, gdzie lozko stoi tuz pod panoramicznym oknem, normalnie latem o szostej rano slonce juz tak waliloby przez szyby, ze byloby za goraco a teraz spie jak zabita, wsluchana w granie deszczu w rynnach zas rano wygladam na zielen.

      Corka wpadla w poniedzialek, pozyczyla sprzet kempingowy i zaczela przegladac rzeczy zgrowadzone w jej pokoju. Spakowala dwa pudla, ktore chce zostawic a dwa jeszcze wieksze wynioslam dzisiaj do sklepu organizacji charytatywnej. Moze znowu wpadnie w niedziele po powrocie z noworocznego wyjazdu pod namiot. Bedzie tam kilka tuzinow ludzi, glownie z branzy rozrywkowej, spotykaja sie na posiadlosci nalezacej do jednej z nich, wszyscy zlozyli sie na wynajem generatora i toioia, beda grac, spiewac i robic rozne rzeczy, ktore sie robi w takim towarzystwie :)

      Wczoraj poszlam na imprezke pozegnalna mlodego malzenstwa, ktore zamierza kupic farme w glebi ladu, bylo nas z 10 osob z grupy permakulturowej, gospodarze rozdawali to czego nie wezma ze soba, wiec zalapalam sie na wielki zeliwny garniec na nozkach i z pokrywka do gotowania na ognisku, wielka butle z grubego szkla na terrarium i maly elektryczny garnek do gotowania ryzu. Poza tym siedzielismy w ogrodzie, gadalismy, zal bylo sie zrywac, ale mialam poznym popoludniem zebranie w sprawie projektu ogrodowego.

      Odnoszac dzisiaj corczyne rzeczy do sklepu charytatywnego weszlam do srodka i z rozpedu poszlam w polki. Natrafilam na biala lniana bluzke "chlopke" w szerokim dekoltem na gumke, jasnoszara rozpinana sukienke do kolan z mieszanki lnu i bawelny oraz lniana spodnice w kolorze rozbielonej kawy. Wszystko wmoim rozmiarze! Teraz nowe nabytki kreca sie w pralce a na piecu stoi garniec krochmalu do potraktowania ciuchow. Bedzie prasowanie!

      Jutro rano pojde do znajomej, ktora jest prezydentem naszej organizacji permakulturowej (a ja zostalam wybrana VP) i bede jej pomagac krecic filmy z jej ogrodu. Juz sie ciesze, bo lubie z nia przebywac i rozmawiac, jest nie tylko bardzo inteligentna ale i pasuje mi jej zmysl humoru. Potem wybieram sie na lunch do ogrodu kolejnej znajomej z tej grupy, zabiore ze soba dwie butelki musujacego wina jakie zrobilam dwa lata temu z kwiatow czarnego bzu. Po poludniu wpadne do rzeciej znajomej, ktora ma dla mnie panele z falistego plastiku, jakich potrzebuje do pokrycia kroliczego domku - w obecnym dachu sa dziurki. Jej maz przytnie panele a my bedziemy gadac. W ramach wymiany zamowila u mnie krem z zywokostu, wlasnie podgrzewam olej.

      Dobra, juz koncze zanudzanie Was opisami zycia na miejskiej wsi i ide wpuscic kroliki do domu :)

      Zycze utrzymania swiatecznego nastroju i szampanskiego Sylwestra, przed nami kolejny ciekawy rok!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • kan_z_oz Re: Blogosc swiateczna trwa... 30.12.20, 13:13
        Zebralam sporo jablek, selera oraz reszty zieleniny z ogrodu. Wszystko juz na sok. Okolica tentni. Ulica jeszcze gorzej. Sa tlumy doslownie sprawdzajace dom skrzynkowca wystawionego na sprzedarz oraz inny bedacy inwestycja na ulicy.
        Ruch oznacza wolno poruszajace sie pojazdy ogolnie parkujace przed nasza chalupa jako najbardziej rozsadne miejsce do sie zatrzymania. Ostatnie nas nie martwi ale oznacza tez, wychodzenie z pojadu i walesanie sie na froncie, oraz zagladanie na widoki sprzed wieszaka na bielizne. Nie wiem - znak - prywatne - bedzie dzial??

        Padlismy ofiara wlasnej popularnosci - chyba. Mam na mysli okolice, gdzie nie ma mozliowosci znalesc parkingu.
    • jutka1 Przedostatni dzień 2020 31.12.20, 00:34
      Wczoraj była ekipa, wrócą po nowym roku. Partia linoleum, która była wybrakowana - nie była dowieziona na czas.
      No nic, spoko. Nie nastawiałam sie, że remont będzie skończony do świąt, a tydzień-dwa w tę czy we w tę mi już nie robi.

      Dzień zawodowy był lepszy niz wczoraj, ale jeszcze nie optymalny. Chyba zmęczenie materiału. Albo po prostu zmęczenie.

      Jutro (oj! już "dzisiaj") pracuję, 1 stycznia też, i 2 stycznia takoż. Klient "ulubiony" kończy zlecenie #3, i chciałabym zdążyć ze ZL#2 zanim on dośle następne.
      Dzisiaj się trochę wzruszyłam, bo napisał mi słowa osobiste, doceniające, a jest osobą bardzo powściągliwą z natury, jak sie zdążyłam zorientować - więc bardzo, bardzo mi sie zrobiło ciepło na sercu. Troche wiatr w skrzydła, czy w żagle.

      A wieczorem jutro zapodam sobię świeży chłeb z masłem i śledziem korzennym z cebulą, napiję sie Prosecco, i pójdę spać. Na szczęście górna sypialnia jest najdalej od wszelkich hałasów, choc myślę, że jutro będzie tych hałasów mniej niż zwykle. A nawet jeśli nie - kij w oko, i tak będę spać. Organizmus się domaga, deficyty trzeba nadrobić.

    • luiza-w-ogrodzie Rok sie konczy, rok sie zaczyna 31.12.20, 13:09
      Jak planowalam wczoraj, dzisiaj zajrzalam do kilku znajomych. Do domu wrocilam po dwoch lunchach, z pandanem w doniczce i pocietymi na miare panelami do reperacji dachu krolikow. Jeszcze godzina do polnocy, zadzwonie wtedy do Mamy a zeby nie zasnac do tego czasu najpierw obejrzalam piekny wizualnie film "Loving Vincent" a teraz na Facebooku ogladam na zywo koncert noworoczny, na scenie na dworze ale bez publicznosci. Brzmi dziwnie bo nie slychac ludzi spiewajacych razem z artystami, nie ma oklaskow ani gwizdow. Fajerwerki o 9 wieczorem (tradycyjnie dla rodzin) zostaly odwolane, centrum Sydney jest zamkniete a fajerwerki obejrze o polnocy. Generalnie nie ogladam telewizji, choc tegoroczny program jest interesujacy.

      Gdyby nie zmiana daty, wlasciwie nic nowego sie nie zdarzy. Swiat bedzie podazal dalej swoja droga, slonce bedzie wschodzic i zachodzic. Powiesze nowy kalendarz, jak zwykle ze zdjeciami australijskiej pogody.

      W skali kraju, gospodarczej i spolecznej, 2021 zapowiada sie na gorszy niz 2020. Sytuacja finansowa wielu rodzin sie pogorszy bo od 1 stycznia zasilki dla bezrobotnych zostana bardzo zredukowane. Oby tylko nie rozwinela sie druga fala koronawirusa, bo swiateczne spotkania i imprezy noworoczne sprzyjaja rozprzestrzenianiu sie wirusa.

      Ale trawa sie zieleni, ptaki spiewaja, morze faluje, dojrzewaja pomidory, figi i ogorki. I tego bede sie trzymac. Jutro rano pojade na joge a potem bede przez dwa dni ogrodkowac.

      Zycze nie przejmowania sie zmiana daty :)
      Usciski

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Rok się zaczyna 01.01.21, 16:13
        Miałam dzisiaj pracować, ale machnęłam ręką - wczoraj z klientem "ulubionym" ustaliłam na tyle dobre dla mnie terminy, że pozwolą mi mieć dzisiaj i cały weekend wolne. Trochę oddechu.

        Rano było słonecznie i biało od szronu. Ładnie.
        Potem się zachmurzyło, ale szron się utrzymał.

        Fajnie by było zobaczyć śnieg za oknem...

        Chandra zaczęła trochę odpuszczać. Cierpliwie czekam, aż odpuści na dobre (nawet jeśli miałoby to być za pół roku). Cierpliwość. Uczę się każdego dnia.

        Wszystkiego dobrego Wam.
          • kan_z_oz Re: Rok się zaczyna 02.01.21, 06:54
            Dobrze od was slyszec. Tutaj cieplo, mokro, parno i komary gryza. NY spedzilismy z sasiadami hipi w ich 'cubby house'. Jest to mile miec takie urozmaicenie na ulicy. "Cubby house" jest wygoda w porownaniu z mieszkanim na lodce z dwojka dzieci ponizej 2-ch lat.

            Od rana zaczelismy sie rozgladac po okolicy ogladajac domy. Nie lubie ogladac zbyt duzo. Dwa obejrzane na nowym osiedlu mnie od osiedla, domow, zbyt gestej zabudowy odrzucily natychmiastowo.

            Dom ze stawem, stumieniem oraz stadem dzikich kaczek wciaz mnie nurtuje. Nie widze mozliwosci zakupu po cenie zadanej. Zlozymy nasza i zobaczymy czy cos wyjdzie.?
            Nie mam zadnego emocjalnego uwarunkowania.

            Rosnaca dysproporcja miedzy majacymi i nie posiadajacymi nic jest tutaj bardzo niepokojaca. Nie pamietam kiedy ostatnio tak zle bylo.

            Mialo byc pozytywnie...
            Z tych ostatnich pozytywnych; dostalam rachunek za prad za ostatnie 3 miesiace. Mamy kredyt na okolo 200AUD.
            Wkurza mnie jak biedni ludzie sa tutaj nacinani.

            Bede sprawdzac co firma energetyczna zrobi za pol roku. Komu wyplaci? Oraz czy wyplaci.
    • jutka1 Pierwsza sobota 2021 02.01.21, 11:54
      Leniwy dzień.
      Za oknem szaro i buro, zimno. Błeee.

      Nic dzisiaj nie robię; tyle tylko, że ugotowałam rosół w szybkowarze. Za jakieś 30 minut otworzę, posmakuję i doprawię. Reszta dnia: czytanie, słuchanie, oglądanie. Może sjesta? Czyli dolce far niente.

      Czego i Wam zyczę (c) m.k.
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela, sezon ogórkowy 03.01.21, 12:12
      Zrobiło się trochę cieplej, bo około 25 stopni w cieniu i duszno, jutro ma być podobnie, ale na popołudnie zapowiadają gwałtowne burze. Reszta tygodnia ma być boska, 23 stopnie i pochmurno, ale w przyszła niedzielę 29 stopnie i słonecznie, chyba wróci lato.

      Ponieważ jest tak mokro i chłodno, przypuszczam że w lasach mogą pokazać się grzyby. Może się przejadę za góry zanim zrobi się gorąco.

      Buszmen wpadł na dwa dni i pociął/porąbał dwa kubiki drewna oraz oproznil cztery wielkie półki w garażu że swoich rupieci i zabrał co zostało. Jestem w szoku.

      Dziś była kolej córki, która oddała pożyczony sprzęt turystyczny, wysprzątała sobie samochód a potem kontynuowała przeglądanie i sortowanie rzeczy w swoim pokoju. Duży kosz na makulaturę jest już wypełniony po brzegi a wywiozą go dopiero 13-go. Chyba pożyczę kosz od sąsiadki...

      No i jak w tytule, jest sezon ogórkowy, co dwa-trzy dni zbieram dostatecznie dużo małych ogórków żeby zakisić ze dwa słoiczki. Pojutrze pojadę do znajomych po pięć kilo śliwek na powidła, w zamian upiekę im chleb na zakwasie.

      Pozdrawiam z mokrego Sydney, trzymajcie się ciepło.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Niedziela, sezon ogórkowy 03.01.21, 12:45
        luiza-w-ogrodzie napisała:
        > No i jak w tytule, jest sezon ogórkowy, co dwa-trzy dni zbieram dostatecznie
        > dużo małych ogórków żeby zakisić ze dwa słoiczki.
        **********

        Luizo, już kiedyś miałam napisać ale zapomniałam. Bardzo fajne słoiki, interesujący kształt. I logiczne, że szyjka jest węższa, to kiszonki nie wypłyną ponad powierzchnię wody. :-)
        • luiza-w-ogrodzie Sloiki Wecka 04.01.21, 00:56
          jutka1 napisała:

          > Luizo, już kiedyś miałam napisać ale zapomniałam. Bardzo fajne słoiki, interesujący kształt. I logiczne, że szyjka jest węższa, to kiszonki nie wypłyną ponad powierzchnię wody. :-)

          Na moim zdjeciu sa pollitrowe butelki do sokow Wecka . Ta firma ma duzo interesujacych ksztaltow. U nas mozna kupic sloiki Wecka stosunkowo tanio raz w roku na wyprzedazy w Aldim, ale maja tylko cztery modele - sloiki w ksztalcie doniczek (80, 250 i 500 ml) oraz wlasnie te butelki - za komplet czterech niecale 13 dolarow. Dokupilam tez sobie troche innych sloiczkow w Polsce.

          Te malutkie uzywam do zapraw przeznaczonych na prezenty lub wymiane barterowa.

          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
    • jutka1 Mgła, deszcz ze śniegiem, zimno 03.01.21, 12:57
      Pogoda jak w tytule, gęsta mgła, breja, szaro, temp. ok. zera.

      Jeszcze dzisiaj daję sobie luz. Od jutra powrót do kieratu.

      W ramach luzu - czytanie przede wszystkim. I sjesta, bo znowu coś źle spałam.

      Miłej (reszty) niedzieli.
      • kan_z_oz Re: Mgła, deszcz ze śniegiem, zimno 04.01.21, 10:52
        Wrocilam dzisiaj do pracy. Klient zostawil prezent w postaci kalendarza na przyszly rok. Bardzo to mile.
        Jest tutaj tez szaro, buro oraz na zmiane.
        Tez zle spalam bo darl sie misio koala za oknem. Wszystkie te milo wygladajace zwierzatka produkuja decybele.

        Jestem przyzwyczajona do darcia sie ptakow oraz calej reszty. Misio, nieco zaskoczyl. Ryczy od polnocy az do 4-tej nad ranem.
        Lazienka wydaje sie milym i spokojnym miejscem w calej chalupie. Moze nalezy przeniesc sie do wanny?? Haha
        • maria421 Re: Mgła, deszcz ze śniegiem, zimno 04.01.21, 11:03
          Usunelam wszelkie dekoracje swiateczne, tym samym okres Swiat uwazam za zamkniety.

          W nocy troche poproszylo sniegiem, ktory na szczescie nie pozostal na chodniku, wiec nie musialam odsniezac. Obawiam sie ze w nastepnych dniach spadnie wiecej.

          Milego dnia:-)
    • xurek Pierwszy Poniedzialek 2021 04.01.21, 10:51
      i pierwszy dzien pracy. Pogoda szarobura, zimno, ale niestety nie ma sniegu.

      Swieta i Nowy Rok przebiegly spokojne i harmonijnie, leniwie i bez zgrzytow. Covidowe restrykcje daly nam sie jednak bardzo we znaki, wiec postanowilismy "uciec od lockdown" w naszym kantonie i wybralismy sie na 2-dniowa wycieczke do La Chaux de Fonds.

      Wybralismy lokalne drogi przez Jure - bajeczny snieg, piekne wioski. Od razu nam sie humor poprawil. BnB bylo polozone na wzgorzu otoczonym starym drzewostanem, wszystko tonace w sniegu. Z naszego pokoju panoramiczne okno wychodzilo na zasniezony ogrod, bylo przecudownie.

      Samo miasto zrobilo na mnie bardzo pozytywne wrazenie, z pewnoscia wrocimy wiosna lub latem w te okolice. Wkleilam zdjecia na zdjeciach.

      W pracy bardzo leniwie, prawie zandych maili, wiekszosc ludzi jest jeszcze na urlopie. Tak wiec pracuje leniwie i z wieloma przerwami.

      Jutro odwoze mame na lotnisko - bedzie pusto i smuto, przyzwyczailam sie do jej obecnosci.
      • jutka1 Re: Pierwszy Poniedzialek 2021 04.01.21, 13:53
        Ja też od rana w szponach pracy. Na szczęście sama ustawiam sobie dzienny "urobek" i tempo, i nikt mi nie dyszy w kark i nie pogania, ani - odpukać - nikt nie przeszkadza.

        Pogoda jak wczoraj: mgła, ciemno, breja. Pinkolę, nie wychodzę.

        Ozdoby świąteczne - marne, bo marne - zostawiam jeszcze do 6 stycznia; nie z powodów ideo ;-) - tylko jakoś tak mi poprawiaja nastrój, więc jeszcze trochę niech się lampki poświecą.

        I niech już będzie wiosna.
    • jutka1 Wtorek, pada deszcz 05.01.21, 08:05
      Pogoda jak w tytule. Błeee.

      Ekipa ma się dzisiaj zjawić - wczoraj czekali na dostawę ostatniej, reklamowanej, porcji wykładziny.

      A ja dalej dłubię zlecenie. Termin 14 stycznia, zdążę bez problemu.

      Miłego dnia :-)
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek, dzien jak co dzien... 05.01.21, 09:22
      Rano skoczylam w rolnicze podmiejskie tereny po zerwane pol godziny wczesniej sliwki z czerwonym miazszem, ktore tu nazywaja sie "blood plums", przy okazji obejrzalam piekny piecioakrowy ogrod wlascicieli, w ramach bonusa dostalam tez dwie cukinie, dwa duze ogorki i kilka fig (dalam im bochenek chleba na zakwasie i sloik marynowanych pieczonych bulw fenkula). Te 6 kilo sliwek pojdzie niedlugo do garnka, bede jutro robic powidla. Z cukinii, ziemniakow, cebuli i majeranku razem z jajkiem "od kury" zrobie placki "czesciowo ziemniaczane" na obiad, z mizeria z podarowanego ogorka.

      Raport pogodowy: od jutra szykuje sie kilka dni w ogrodzie dopoki jest chlodno, w poniedzialek i wtorek ma sie zrobic cieplej (czyl 28-29 stopni w cieniu). 2020 byl najbardziej deszczowym rokiem od 22 lat, nic dziwnego ze ogrod rosnie jak opetany. Mnostwo roslin kwitnie, pomidory rosna jak po byku, na malenkim grzewku guawy pojawily sie pierwsze owoce, zakwitla bawelna. Nie pamietam tak fantastycznego letniego sezonu ogrodowego odkad tu mieszkam.

      Przed godzina przeleciala nade mna mala, halasliwa burza, po ktorej wyszla podwojna tecza. Z mojego pagorka jeszcze widze jak ta burza zmniejsza sie i oddala w strone oceanu. Uwielbiam powietrze po burzy, swieze i pachnace ozonem.

      Jest dobrze, czego i Wam zycze.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • kan_z_oz Re: Wtorek, dzien jak co dzien... 05.01.21, 10:15
        U mnie znowu zbior miodu. Zaczniemy zlewac za jakas chwile. Zdecydowanie juz mamy sporo na sprzedaz. Najlepsze zbiory miodu od momentu zaczecia.
        Wymienilismy tez dolne pudlo, ktore po 5-ciu latach zaczelo gnic pomimo wilku warstw farby oraz kilka ram.
        Ogrod wyglada wspaniale, minus znowu zrzucone liscie. Nie nadarzam grabic.

        Jutro wizyta w banku aby uzupelnic podanie o pozyczke. Meandry kwestonariuszy, pytan oraz wymagan tego co juz wydaje sie rozwiazane. Zrezygnowalam z dalszej batalii online.

        Stwierdzilam tez, ze opgolnie nieslychanie mnie bawi 'inwestowanie'. Coesze sie, ze wrocila mi dawna zylka, ktora sobie drzemala przez wiele lat.
        Znowu znalazlam cos co mi sie nieslychanie podoba oraz szalenia pasuje. Znowu zlozymy oferte pewnie jutro i bez ogladania. Co z tego wyjdzie to nie wiem ale rynek jest tutaj absolutnie szalony. Jem go bardzo mala lyzeczka pomna perypetii 2007 GFC.

        Oprocz tego nic nowego. Moj dzisiejszy klient wymiotowal rodzinnie, na sczescie zostawijac przyjsc czy nie? Nie!!!
        Srodowy i piatkowy odwolal bo albo mial gosci z kovidowej strefy, albo w niej byl. Czwartkowy wciaz sie nie odezwal co uznaje, ze utknal w strefie kovida. Tym sposobem mam przedluzony urlop.

        Dziekujemy stewardesie United Airlines oraz linii za brak przestrzegnia podstawowych zasada kovidowych, ktore Delta oraz American Airlines maja.
        • xurek Re: Wtorek, dzien jak co dzien... 05.01.21, 11:02
          Luizo, piekne zdjecia teczy i owoce tej chyba guawy? Kan, wklej zdjecia ogrodu. Dlaczego wciaz zamiatasz liscie? Nie mozma by ich po prostu "zostawic na zywiol" i zamiesc tylko chodniki? My tak robimy, zamiatamy tylko raz w roku. A nad morzem wcale, bo w zimie sa takie wiatry, ze same wywieja.

          Pierwszy dzien w biurze, jest kilka osob, min. moj ulubiony kolega, z ktorym wlasnie umowilam sie na lunch w kafeterii.

          Poza tym mam w planie dalsza prace z domu i ogarniecie zarowno domostwa jak i admnistracji prywatno - letniskowej. Daje sobie termin do konca tygodnia.

          W Zurychu sa otwarte sklepy, wiec moze wskocze do Manora i zobacze, czy da sie na cos sensownego wydac moj voucher.
          • jutka1 ŚNIEG!!! :-)))))))) 05.01.21, 22:23
            Napadało ze 2-3 cm śniegu, i ciągle jest. Czysto, biało, pięknie.

            Dzień zawodowo - trudny. "Zatykałam się", internet odmawiał współpracy, no średnio.

            Ekipa była - niestety ciągle nie ma wykładziny. Jutro w PL święto, więc w czwartek dokończą. Dzisiaj innymi rzeczami się zajmowali.

            Luizo, piekne zdjęcia.
            Kanie, jak mawiają w niektórych częściach Dolnego Śląska (nie wiem, czy tych bardziej lwowskich, czy wileńskich) - nie turbujsja. Przejdzie, bierz na spokojnie.
            Xurku, nawet nie wiesz, jak zazdroszczę ludzkiego, biurowego kontaktu, a jeszcze lunch z ulubionym kolegą w kafeterii... Good for you.

            Zrobiłam z rosołu pomidorową na własnym przecierze.
            Dzisiaj sklepik przywiózł pierś kurzęcą. Zrobię dwa kotlety "w cieście".
            Na pewno w dzień wolny nie umrę z głodu. :-)
            • ania_2000 Re: ŚNIEG!!! :-)))))))) 05.01.21, 23:08
              Witam w Nowym Roku:)
              Nic sie nie zmienilo - oprocz cyferki haha - pogodowo tak samo, popaduje deszczem na przemian z chmurami. Jak sie chce sniegu to trzeba podjechac w gory. W miescie jest dosyc cieplo i mokro.
              W pracy zap..dol. Czyli tez to samo lol. Nadal praca z domu.
              Choinki nie rozbieram - juz stoi miesiac, ale poniewaz ze jest sztuczna i lubie swiatelka, to moze jeszcze tydzien postac. Nic sie nie stanie.
              Luizo - piekna podwoja tecza! A te powidla to bedziesz robila z tych rozowych sliwek? Bo chyba powidla sie robi tylko z "wegierek"? A i musze powiedziec, ze dzieki wam zrobilam swoj pierwszy buraczany zakwas i wyszedl wspanialy i pilam go prawie na surowo taki byl wspanialy - i bede go robic bo to jest samo dobro!
              Jutko, zazdroszcze sniegu przed domem, bo to jest piekna rzecz, otworzyc drzwi i ogarnac oczyami wielki piekny widok! :)))) i posluchac tej ciszy!!! ach!

              U mnie tylko chlupot i chlupot :)
              • jutka1 Re: ŚNIEG!!! :-)))))))) 05.01.21, 23:53
                ania_2000 napisała:

                > Jutko, zazdroszcze sniegu przed domem, bo to jest piekna rzecz, otworzyc drzwi
                > i ogarnac oczyami wielki piekny widok! :)))) i posluchac tej ciszy!!! ach!
                **********

                Nie wyszłam wprawdzie, Aniu, ale cieszę oczy zza szyby. :-)

                Ekipa dzisiaj zaprowadziła porządek po-powodziowy. Poprosiłam, żeby wzięli taczkę i zwalili worki z piaskiem, zalegające przy wejściach od przodu i tyłu, plus drzwi do składu paliwa, do garażu (zanim śnieg zaczął padać, wiedząc że nadchodzi), Worków z 50, może więcej. Niech im niebiosa błogosławią, zrobili. W czwartek poproszę o przykrycie mebli tarasowych.
                Poza tym naprawili mi klamkę w górnej kuchni, i mają naoliwić wszystkie drzwi w domu. Cudo.

                Trauma "wody w domu" - powoli mija. Chociaż jeszcze pojawia się czasem, w snach czy skojarzeniach na jawie..

                Z frontu zawodowego, jak na razie korpo zostawia mnie w spokoju. I oby jak najdłużej.

                #%((*&%%$# projekt - grantodawca zamknął z pozytywną oceną finansową, więc mogę z czystym sumieniem wymazać gumką myszką. Było - zrobiłam - zaakceptowane - NIMO-NIMO-NIMO!!! Gumka-myszka.

                Udaję się więc na zasłużony etc. Dobranoc.
              • luiza-w-ogrodzie Re: ŚNIEG!!! :-)))))))) 06.01.21, 03:18
                ania_2000 napisała:

                > Witam w Nowym Roku:)
                > Nic sie nie zmienilo - oprocz cyferki haha - pogodowo tak samo, popaduje deszczem na przemian z chmurami. Jak sie chce sniegu to trzeba podjechac w gory. W miescie jest dosyc cieplo i mokro.

                No prosze, u mnie jest taka sama pogoda (oprocz szansy na ujrzenie sniegu)

                > Luizo - piekna podwoja tecza! A te powidla to bedziesz robila z tych rozowych sliwek? Bo chyba powidla sie robi tylko z "wegierek"?

                One sa rozowe/bezowe tylko z wierzchu, miazsz jest czerwony, wiec powidla wychodza w takim kolorze, jak nalezy. Powidla mozna robic praktycznie z kazdych sliwek, kolor tych ortodoksyjnych wegierkowych pochodzi od skorki, bo same sliwki miazsz maja zolty.

                >A i musze powiedziec, ze dzieki wam zrobilam swoj pierwszy buraczany zakwas i wyszedl wspanialy i pilam g
                > o prawie na surowo taki byl wspanialy - i bede go robic bo to jest samo dobro!

                Witamy w klubie fermenciarzy :)

                > Jutko, zazdroszcze sniegu przed domem, bo to jest piekna rzecz, otworzyc drzwi i ogarnac oczyami wielki piekny widok! :)))) i posluchac tej ciszy!!! ach!
                >
                > U mnie tylko chlupot i chlupot :)

                No wlasnie. Mnie czasami brakuje tej wielkiej zimowej snieznej ciszy (przerywanej krakaniem wron i szczekaniem psow) jak bywalo na wsi czasow mojego dziecinstwa :(


                Luiza-w-Ogrodzie
                Forum AUSTRALIA
            • luiza-w-ogrodzie Re: ŚNIEG!!! :-)))))))) 06.01.21, 03:12
              jutka1 napisała:

              > Napadało ze 2-3 cm śniegu, i ciągle jest. Czysto, biało, pięknie.

              Zdjecia poprosze, wyobrazam sobie jak pieknie wyglada wokol ZD. Zima powinna byc zawsze sniezna, bialo-blekitna, iskrzaca sie...

              > Dzień zawodowo - trudny. "Zatykałam się", internet odmawiał współpracy, no średnio.

              Ech, technologia jest swietna gdy dziala... a gdy nie dziala najgorsze jest to ze nie ma alternatywy, no bo co? Bedziesz listy wysylac? Buszmen na prowincji ma wlasnie problemy z internetem wiec zwalil mi sie na glowe na trzy dni.

              > Ekipa była - niestety ciągle nie ma wykładziny. Jutro w PL święto, więc w czwartek dokończą. Dzisiaj innymi rzeczami się zajmowali.

              Najwazniejsze ze pracuja starannie i dobrze wykonaja zanim skoncza.

              > Luizo, piekne zdjęcia.

              Ladne rzeczy same sie fotografuja :)

              Pozdrawiam i zycze zeby wszystko sie dobrze ulozylo, szczegolnie z internetem, bo bez niego jak bez nogi
          • luiza-w-ogrodzie Guawa 06.01.21, 03:31
            xurek napisała:

            > Luizo, piekne zdjecia teczy i owoce tej chyba guawy?

            Owoce jeszcze niedojrzale, gdy dojrzeja beda ciemnoczrewone, maja duzo pestek i soczystego miazszu w srodku (troche jak granaty), ale pachna i smakuja jak swieze truskawki, tylko troche bogaciej :) Nie do dostania w sklepach bo bardzo szybko sie psuja a poza tym w Australii sa niebezpiecznym chwastem - ptaki je jedza i rozsiewaja w buszu.

            > Pierwszy dzien w biurze, jest kilka osob, min. moj ulubiony kolega, z ktorym wlasnie umowilam sie na lunch w kafeterii.
            >
            > Poza tym mam w planie dalsza prace z domu i ogarniecie zarowno domostwa jak i admnistracji prywatno - letniskowej. Daje sobie termin do konca tygodnia.
            >
            > W Zurychu sa otwarte sklepy, wiec moze wskocze do Manora i zobacze, czy da sie na cos sensownego wydac moj voucher.

            Dobrze ze masz szanse na jakies spotkania w realu. U nas sprawy powoli zmierzaja w strone kolejnego lockdown, oby tak sie nie stalo. Poki co chodze do fitnesklubu :) a jak bedzie lockdown to i tak mnie to nie ruszy.

            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
            • kan_z_oz Re: Guawa 06.01.21, 12:31
              Wyglada na owoce guawy truskawkowej, ktorej krzak u mnie robi nic. Moze kiedys sie zdecyduje cos wyprodukowac.
              Mily dzien. Zjedlismy lunch w sasiednim miasteczku na dole. Pierwszy raz i bylam zaskoczona jakoscia iloscia, obsluga. Jedzenie super. Mamy nowe miejsce na obiady. Tylko 10 minut. Bradzo dobrze zorganizowani w kwestii kovida. Rejestracja, stoliki, zamawianie oraz przynoszenie posilkow. Najlepsze miejsce do tej pory odwiedzone, gdzie wszystko jest super dograne.

              Dogralismy dzisiaj bank przez telefon. Okazuje sie, ze poza netem nie ma nic nigdzie. Wszystko juz wirtualne.
              Poza tym nic nowego.
    • luiza-w-ogrodzie Zimny dzień pachnący powidłami i winkiem:) 06.01.21, 12:52
      Zamiast w ogrodzie spedzilam dzien na pracach administracyjnych, oglaszajac lutowe warsztaty, oprocz tego na pracach kuchennych smazac powidla, cedzac babelkujace winko z kwiatow rozy i czarnego bzu, sterylizujac butelki po piwie zeby przelac do nich winko jak osad sie ustabilizuje, suszac zerwane dzisiaj owoce czarnego bzu i prasujac wykrochmalone lniane ciuchy oraz trzy bawelniane maseczki, jakie zrobila mi znajoma - uzyla bardzo stosowne wzory tkanin.

      Jutro zdecydowanie pora wrocic do ogrodu na trzy dni. Znajoma przywiozla mi szesc workow mielonego drewna, rozloze jutro na pasie ziemi miedzy mna i sasiadka. Przytne pomidory i zasadze troche obcietych galazek do doniczek, juz tak robilam, krzaczki pomidorow szybciej wyrastaja z ukorzenionych galazek niz z nasion  :)

      Od niedzieli bedzie sie ocieplac, zacznie sie chyba lato, wiec chce miec ogrod ogarniety i tylko jezdzic na basen lub plaze, gdy woda juz sie oczysci po deszczach (minusem miejskich plaz jest to ze po duzych i dlugotrwalych deszczach do oceanu splywaja zanieczyszczenia z chodnikow i ulic). Troche sie opale :) a na plazy pod plazowym namiotem dobrze sie czyta ksiazki, wiec nadrobie zaleglosci.

      Pogadałam już z Mamą, więc czas iść spać. Miłego dnia - lub popołudnia :)

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • xurek Re: Zimny dzień pachnący powidłami i winkiem:) 06.01.21, 13:41
        Pol dnia minelo. Popracowalam, wykorzystalam przerwe na posporzatanie kuchni, kolo 16-tej zaczne gotowac panckraut ze szpekiem, bo taka mam slaska ochote :). Po pracy ogarne reszte chalupy i od jutra bedzie tutaj tak, jakby nie bylo zadnych Swiat :).

        Za oknem pada snieg, jest pieknie :)
        • jutka1 Re: Zimny dzień pachnący powidłami i winkiem:) 06.01.21, 13:53
          xurek napisała:

          > kolo 16-tej zaczne gotowac panckraut ze szpekiem, bo taka mam slaska ochote :).
          ***********
          Zgaduję, że to jakaś kapusta z boczkiem (?)

          > Za oknem pada snieg, jest pieknie :)
          ***********
          Tutaj też znowu zaczął padać śnieg. Niech pada. Im więcej tym lepiej. :-)))

          Od rana pracowałam, potem zrobiłam kotlety z piersi kurzęcych w cieście, i jednego spożyłam na obiad, z kiszonymi pomidorami. Dobre, nie powiem.
          A teraz chyba zafunduję sobie sjestę. Ot, proste wiejskie życie. :-D
          • xurek Re: Zimny dzień pachnący powidłami i winkiem:) 06.01.21, 14:23
            panckraut, zwany inaczej "ciapkapusta" to miesznka ugotowanej kiszonej kapusty z ugniecionymi ugotowanymi ziemniakami i dodatkiem skwarek. Do tego je sie czesto "szpek", czyli ugotowany wedzony boczek. On mi jest za tlusty, wiec kupuje wedzone zeberka i je gotuje. Bardzo tresciwe i za czesto nie da sie tego zjesc, ale raz na pol roku jem z duza przyjemnoscia :)
            • jutka1 Re: Zimny dzień pachnący powidłami i winkiem:) 06.01.21, 15:07
              xurek napisała:

              > panckraut, zwany inaczej "ciapkapusta" to miesznka ugotowanej kiszonej kapusty
              > z ugniecionymi ugotowanymi ziemniakami i dodatkiem skwarek. Do tego je sie czesto
              > "szpek", czyli ugotowany wedzony boczek. On mi jest za tlusty, wiec kupuje w
              > edzone zeberka i je gotuje. Bardzo tresciwe i za czesto nie da sie tego zjesc,
              > ale raz na pol roku jem z duza przyjemnoscia :)
              **********
              Brzmi smakowicie. :-)
              A ziemniaki ugniecione, to puree, czy "ubite"?

              W temacie kulinariów forumowych - Kan tłumaczyła mi tu kiedyś, jak robić placek z jajka i mąki (zapomnialam nazwy potrawy, sorry). Wtedy mi sie niezbyt udał, ale dzisiaj z kotletów w cieście (jajko, H2O, mąka, sól, pieprz) zostało mi ciasto, dorzuciłam smażonej cebuli i zrobiłam placek. Dobre wyszło :-)
    • luiza-w-ogrodzie Zimny, wilgotny czwartek 07.01.21, 11:23
      Co jest grane, jak tylko chce wyjsc do ogrodu to zaczyna padac! Nic znowu nie zrobilam w ogrodzie (poza zdjeciami na szybko), ale za to w domu upieklam chleb, usmazylam powidla, przefiltrowalam piec litrow winka a teraz susze platki rozy. Dom pachnie sliwkami i rozami.

      Czytam "Fire and Blood" GRRM, jednak jestem beznadziejnie wciagnieta w swiat Westeros (ten ksiazkowy). Coz, trzeba miec jakies uzaleznienia, to przynajmniej jest niedrogie :)

      Po poludniu sciagnelam z polki kartony na ozdoby swiateczne, zaraz zaczne pakowac dekoracje, rozbierac choinke itp. Trzeba bedzie ja wystawic na dwor i dosypac dobrej ziemi a na wiosne przesadzic do wiekszej doniczki, posluzy mi w nastepne Swieta.

      O, znowu slysze deszcz. Dla odmiany poogladam sobie Wasze sniezne zdjecia, az milo zobaczyc prawdziwa zime jak u Andersena. Slyszalam w radiu Nowy Swiat ze na dzis zapowiadaja duze opady sniegu w srodkowej Polsce, 10 cm w Wielkopolsce. Sprawdze czy Mamie nie trzeba zrobic zakupow, bo nie chce zeby wychodzila na oblodzone chodniki.

      Milego czwartku, ja sie oddalam do wieczornych zajec, najpierw telefon do Mamy, potem spakowac dekoracje.
      O, wlasnie mowia w Nowym Swiecie o fermentowanym/kiszonym jedzeniu!

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Zimny, wilgotny czwartek 08.01.21, 02:12
          jutka1 napisała:

          > luiza-w-ogrodzie napisała:
          >
          > > O, wlasnie mowia w Nowym Swiecie o fermentowanym/kiszonym jedzeniu!
          >
          > ***********
          >
          > Cytowali maila od Ciebie na antenie :-))))))

          LOL, slawa miedzykontynentalna!!!
          Zastanawialam sie czy sluchasz tego segmentu i czy sie domyslisz ze to ja :)

          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
          • jutka1 Re: Zimny, wilgotny czwartek 08.01.21, 03:44
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Zastanawialam sie czy sluchasz tego segmentu i czy sie domyslisz ze to ja :)
            ************

            No proszę Cię! Ile jest Luiz w Sydney słuchających radia Nowy Świat, które od lat robią kiszonki i uczą ludzi, jak to robić? :-))))
            • ania_2000 Re: Zimny, wilgotny czwartek 08.01.21, 04:21
              W Pl prawdziwa zima sie rozpoczyna, a u nas dzisiaj prawie czulam wiosne.
              Bylo slonecznie i tak cieplo, ze mozna bylo wyjsc na dwor w krotkich gaciach.

              Irytacja ciagle nie mija i nowa mnie bierze - kurcze nowy rok mial byc taki piekny, pozegnalismy z tym wstretnym 2020, a tu ledwie minelo pare dniw 2021, a juz mamy tyle akcji, ze wystarczy za pare miesiecy. bleeee...

              Wiec w ramach odrelaksowania przypadkiem wpadlam na serie pana Roberta Maklowicza na Youtube - gdzie podrozuje po Dalmacji i opowiada i pokazuje w krotkich odcinkach o pieknych zakatkach Chorwacji, i przysmakow kulinarnych.
              Poniewaz nigdy nie bylam w Chorwacji, jestem zachwycona jej uroda - morze Srodzeimne wiadomo w tamtym miejsciu czysty lazur.
              Jedzenie i wino w moim guscie - a sam Maklowicz przesympatyczny gawedziarz, bardzo przyjemnie sie oglada.


              • jutka1 Re: Zimny, wilgotny czwartek 08.01.21, 06:53
                ania_2000 napisała:

                > W Pl prawdziwa zima sie rozpoczyna, a u nas dzisiaj prawie czulam wiosne.
                > Bylo slonecznie i tak cieplo, ze mozna bylo wyjsc na dwor w krotkich gaciach.
                >
                > Irytacja ciagle nie mija i nowa mnie bierze
                ***********
                Moja dzisiaj irytacja wzięła się z faktu, że z uwagi na to, że poszłam spać wcześniej, obudziłam się o 3:40. No i wstałam, bo co. :-((((

                No i tak sterczę jak zapałka w krowim placku. Bez sensu.

                Nic to. Najwyżej zalegnę na sjeście.

                Dzisiaj podobno ekipa remontowa ma ostatni dzień u mnie. Wierzyć się nie chce...
                Poranki bez wcześniejszego wstawania z budzikiem, żeby zejść na dół i otworzyć im drzwi. Bliss.

                Jak skończę zlecenie nr 3 (aktualnie na tapecie), a potem tydzień później zlecenie nr 2 (gotowe w połowie), to daję sobie wolne od zleceń na co najmniej 2 tygodnie, i doprowadzę parter do poremontowego porządku. Gabinet - książki, papiery, PC, drukark. Szafa w sypialni. Obrazy na ścianach. I inne pierdułki.

                Niom. Miłego piątku :-)
            • luiza-w-ogrodzie Re: Zimny, wilgotny czwartek 08.01.21, 06:19
              jutka1 napisała:

              > luiza-w-ogrodzie napisała:
              >
              > > Zastanawialam sie czy sluchasz tego segmentu i czy sie domyslisz ze to ja
              > :)
              > ************
              >
              > No proszę Cię! Ile jest Luiz w Sydney słuchających radia Nowy Świat, które od lat robią kiszonki i uczą ludzi, jak to robić? :-))))

              Kuzma, sama sie ujawnilam :o)
    • luiza-w-ogrodzie Lodowato wietrzny piątek 08.01.21, 09:21
      Jak w tytule, na termometrze 20 stopni ale silny, zimny wiatr z południa powodował że czuło się jak 15. Do ogrodu założyłam długie spodnie (!) i koszulę z długim rękawem (!). Jutro będzie trochę cieplej a od niedzieli na pięć dni wróci lato.

      W ogrodzie bujnie wrze życie roślinne i zwierzęce ale z powodu wiatru było widać mniej owadów, więc ręcznie zapyliłam trzy cukinię oraz ogórki. Porno w stylu wiejskim z udziałem słupków i pręcików :)

      Wzięłam się też za umawianie wizyt u specjalistów do których wysłała mnie moja lekarka w październiku :) Lato to dobra pora na to, ludzie na wakacjach albo w nastroju wakacyjnym.

      Jakiegoś wieczoru zarejestruje mój biznesik jako COVID-safe i wypełnię odpowiednie formularze żeby dostać kod QR do rejestracji ludzi, bo będę tego potrzebować żeby prowadzić grzybobrania. A grzyby już są!

      Jutro od rana ogród a po południu roznoszenie ulotek o naszym ogrodowym projekcie do centrów ogrodniczych. W niedzielę przyjdzie córka na kolejną turę sprzątania, tym razem rozmontujemy i wystawimy z domu jej stare biurko. Uff, wywózka gratów już w środę, zwolni się dużo miejsca w garażu.

      A teraz oddalam się w stronę książki przy wtórze muzyki Dead Fan Dance, pogryzając śliwki i dużą figę z kawałkiem haloumi.

      Miłego piątku życzę a pracującym TGIF

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka