27.01.21, 23:32
Z przyjemnością i przykrością (uczucia podane w kolejności alfabetycznej) żegnam niniejsze forum.
Bywało "miło" i "fajnie", niekiedy bardziej, czasem mniej.
Dziękuję za uwagę w ciągu paru dekad.

Cześć. Bye bye. Salut.
Obserwuj wątek
      • minniemouse Re: Żegnam. 29.01.21, 11:14
        maria421 napisała:
        Zycze Ci wszystkiego najlepszego w zyciu pozaforumowym.

        Mario - serio?

        wiem ze CJ nieraz bardzo mocno cie wkurwił, i często nie zgadzał sie z twoimi poglądami, ale pomyślałaś o tym jak np ty byś się czuła gdyby ktoś ci tak napisał po tylu latach bycia zgrana paczka forumowa?
        nie rozumiem Cie.

        Minnie
        • maria421 Re: Żegnam. 29.01.21, 16:58
          minniemouse napisała:

          > Mario - serio?

          Serio. Dziwi Cie to, ze mozna z kim miec wirtualne spory i mimo tego zyczyc mu dobrze?

          > wiem ze CJ nieraz bardzo mocno cie wkurwił, i często nie zgadzał sie z twoimi
          > poglądami, ale pomyślałaś o tym jak np ty byś się czuła gdyby ktoś ci tak nap
          > isał po tylu latach bycia zgrana paczka forumowa?
          > nie rozumiem Cie.

          Ja nie rozumiem jak zyczenia szczescia moga kogos obrazic.

          Minnie, nie bylo Cie tu jeszcze (byl to chyba przelom 2006/2007) kiedy ja z powodu Chrisa pozegnalam sie z tym forum na ponad pol roku. Chris tak mi zaszedl za skore, tak mi dopiekl, ze dla wlasnego dobra zarzadzilam sobie przerwe.

          Nie mam powodow zeby za nim tesknic, ale tez nie mam powodow zeby jemu, czy komukolwiek zle zyczyc, wiec zycze mu dobrze i naprawde nie rozumiem ze Ciebie to moze dziwic i ze mozesz mi robic zarzut z powodu tego, ze mu dobrze zycze.

          • minniemouse Re: Żegnam. 30.01.21, 02:10
            Nie wiedziałam, Mario, rzeczywiście przyszłam tu późno i znam posty tylko z kilku ostatnich lat, a te nie były takie złe, przynajmniej z mojej perspektywy.
            Nie o życzenia szczęścia mi chodziło, chodzi mi o to, ze jakby nie było, jest was tu mało, znacie sie długo, imo i wcale nienajgorzej, chociaż mieliście odmienne opinie to dyskutowaliście interesująco. i życzyliście sobie zawsze dobrze, właśnie.
            I co by nie było, myślę ze gdybyś to ty napisała ze zegnasz na zawsze, odchodzisz, to czy nie byloby ci przykro gdyby nawet twój oponent nie chciał cie zatrzymać po tylu latach? tylko ot tak, obojętnie, "szerokiej drogi"? bo mnie np brakuje nawet Ewy (pozdrawiam) która jakby nie było porządnie mi tyłek skopała :)
            Im więcej nas tu jest, tym lepiej - czy nie?

            Minnie
              • minniemouse Re: Żegnam. 30.01.21, 07:52
                Nie czepiam sie Marii, po prostu wyprostowuje o co mi chodzi a ty nie musisz wszystkiego wiedzieć :P
                i wyjaśniam, tak jak kiedyś w w postach Kanzoz ze prawie zawsze agresywne i ad personam zachowanie wynika z jakiś wewnętrznych problemow i frustracji.
                żółć sie wtedy ulewa, nawet obficie wylewa, obrywają niewinni postronni.
                ale -gdyby znali cala historie toby zmienili zdanie i zrobiło im sie przykro.

                podam ci przykład Ertesku : kiedyś leciał taki szmatławy, niemniej pouczający serial o odwykowce dla celebrytow. rehab prowadził znany lekarz w okularkach dr Drew Pinsky.
                w czasie kiedy oglądałam ten serial akurat przebywal tam Gary Busey i inni celebs np Brigitte Nielsen, ten od zegarka na szyi Flavor Flav, poaz tym chyba syn Roda Stewarta, Rodney King, i jeszcze jacyś. a Jeff Conaway ten co grał w Grease
                Gary był bardzo, ale to bardzo irytujący, mówił sporo i nie to co trzeba i nie miał za grosz taktu ani wyczucia.
                reszta szczerze go nie znosiła i latali na skargi do Pinskiego ze Gary taki i owaki żeby on coś z nim zrobił bo oni nie wyrabiają do tego z rehabem. A Gary chciał dobrze, gdy widział ze ktoś ma problem to podchodził i pytał "how can I help you" - niestety robił to w złym momencie i jeszcze bardziej wkurzal.

                W końcu dr Pinsky zwołał meeting, i wytłumaczył iż Gary Busey miał tak ciężki wypadek na motorze (bez kasku jechał) ze o mało życia nie postradał. w wyniku wypadku miał pękniętą czaszkę i operacje - neurosurgery - mózgu, i stracił bądź porazili mu, nie pamiętam dokładnie ale chyba raczej wycieli, cześć mózgu odpowiedzialna za feelings, empathy, behaviour control i takie tam. dlatego Gary nie jest byle asshole, tylko nie ma części mózgu odpowiedzialnej za kontrole uczuć i tego co mówi:

                When Busey appeared on Celebrity Rehab with Dr. Drew in 2008, he was referred to a psychiatrist who evaluated Busey and concluded that his brain injury took a massive toll on his executive control capability – the filtering process a normal brain engages to regulate what we say and do. Busey’s brain trauma damaged this capability, resulting in a loss of control over impulsive thought and behavior.
                z tego artykułu

                ale o co tu chodzi - kiedy dr Drew tak to wytłumaczył, prosto i zrozumiale obrażonym i wkurzonym celebrytom, nastrój nagle się zmienił. spojrzeli na Garego innymi oczyma i z miejsca wybaczyli mu jego niestosowne zachowanie. przede wszystkim zrozumieli ze nie jest ono personalne.

                ale, ale - gdzie jest moja pointa w tym wszystkim?
                moja jest taka - kiedy nie wiemy co motywuje człowieka, co się kryje za jakimś zachowaniem, bierzemy je zbyt personalnie.

                ja, nie znając historii pomiędzy Maria i CJem, i samej Marii, niesłusznie założyłam iż obojętnie choć szczerze zegna jednego z najstarszych (forumowo) członków Polonii 2. zdziwiłam się, jak to?, dlaczego? a gdyby ja tak ktoś potraktował, nie byloby jej przykro? no ale, jak w przypadku Garego, nie wiedziałam co się za tym kryje.

                Ty tez nie wiesz co sie kryje za outburstami CJ, (jednocześnie jeśli chodzi o styl to nie raz nie dwa sam masz nielepszego diabla za skora, przyznaj się i to bez bicia :P) natomiast ja, będąc neutralna (normalne, tak wynika ze statusu), czytając wasze posty, widzę tumult i widzę jak każdy ze swojej pozycji nie zauważa cudzego problemu. stad nieporozumienia, ale nie jestem w stanie tego wyprostowywać. im bardziej CJ stara sie wytłumaczyć jego pozycje - i ja mu wierze, w każde jego słowo wierze - tym bardziej inni go nie słuchają, tym bardziej jest wiec wpieniony.
                ( podobnie było z Kania zresztą) (ty tez dolewasz oliwy do ognia bo zamiast go wysłuchać i zrozumieć, skaczesz, gryziesz po kostkach i wyżej, a potem trzepoczesz niewinnie rzęskami "who, moi?" - ponownie przyznaj się, bo ty jak zauważyłam lubisz zamieszania :) i udajesz świętego )
                ale wykoleiłam się i zapomniałam co chciałam w końcu napisać wiec zakończę tym - kto jest bez winy i tak dalej.
                proszę i proszę, apeluje - nie dajcie się zwariować.
                jest was tak mało tu, ale tak zacnie.
                i tak naprawdę to przecież czyż nie są to kłótnie o głupoty, tak naprawdę-naprawdę-naprawdę...
                kto powtarzał ku przestrodze "memento mori", w jakiej powieści to było? wiec pamiętajmy - memento mori! - i nie przejmujmy się byle głupotą...? please?

                Ku zadośćuczynieniu z ucałowaniem Marii rączek :)

                Minnie
    • xurek Re: Żegnam. 28.01.21, 08:59
      po podjeciu nieskonczonej ilosci emocjonalnie podyktowanych glupich decyzji wyrobilam sobie regule, ktore sie trzymam z zelazna dyscyplina: NIGDY nie podejmuje zadnej decyzji na tematy, ktore mnie emocjolanie ruszaja, przed uplywem 24 godzin. Bardzo polecam, regula uratowala mnie osobiscie przed podjeciem calej masy blednych decyzji.

      Poza tym decyzja dosc infantylna i niepotrzebna i szkoda, moim zdaniem zarowno dla nas, jak i dla Ciebie. Jestem pewna, ze wrocisz i z pewnoscia sie Twoim powrotem uciesze. Ale moze taka przerwa dobrze Ci zrobi, bo ostatnimi czasy naprawde przegiales pale.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Żegnam. 28.01.21, 11:02
      Wez gleboki wdech, zastanow sie nad tym co tu ostatnio wypisywales i jakim tonem, a potem wroc i pisz zastanawiajac sie co piszesz. Zegnanie sie i zaklinanie ze odchodze na zawsze (bo narobilem zametu) brzmia tak jakos dziecinnie...
      • kan_z_oz Re: Żegnam. 28.01.21, 12:37
        Jestem poza obiegiem od paru tygodni. Nie wiem co sie stalo i szukac mi sie nie chce. Powodzenia w zyciu poza jesli naprawde masz dosc. Bedzie Ciebie brakowalo, bo patrze na ogol wniesiony na Forum przez lata i nie ostatnie wpisy, ktorych nie przeczytalam.

        Oczywiscie zaraz pobiegne aby przeczytac, co i tak w wymiarze czasowym stanowi pikus co wyprawiala tutaj czesc forumowiczow miesiacami i latami.
          • minniemouse Re: Żegnam. 29.01.21, 11:10
            CJ, weź nie wygłupiaj się! wiesz jak jest - kwadratowo i podłużnie, sa dni lepsze i gorsze,
            ogólnie od kiedy tu jestem pamiętam z tobą bardzo fajne dyskusje. z przyjemnością czytałam twoje teksty,
            proszę napij się drinka lub dwa, zrób wolne od forum kilka dni i ochłoń jak ci radzą 💖

            Covid i jego restrykcje, niepewność co z przyszłością, ekonomia itd naprawdę bardzo stresuje i wkurwia ludzi, pogarsza nasze reakcje echem nawet tu na forum.
            Ostatnio Kania miała tu żółciowylewy, Ertes sie ciskał i miotał, teraz naszło ciebie - po prostu nie wytrzymujemy życia w covidowym napięciu. cusz, normalne.
            nie rób wiec decyzji ktora nie ma sensu, zwyczajnie. na forum łatwo sie pochandryczyć, zwłaszcza jak sie od lat siedzi w tym samym towarzystwie i zna jak łyse konie. bo to przecież jak rodzeństwo!

            Wszakże opiniując na temat tego co sie stało powiem tyle, ze ja gdy zaczynałam stawiać moje pierwsze zdania na forum, nie czułam atmosfery i przez to nie rozumiałam tego co sie do mnie mówi. i jakkolwiek uważam ze należało mi sie z tego powodu więcej wyrozumienia, to rzeczywiście bardzo niegrzecznie się zachowywałam. ale dobrze widzę to dopiero z perspektywy czasu.
            nie widzimy kiedy z nerwów lub oburzenia zachowujemy sie niestosownie, lub gdy chcąc ze złości przywalić tracimy 'merytoryke' z oczu i dowalamy ad personam. to zdarza sie, nawet stosunkowo często absolutnie każdemu i powinno sie to ostatecznie wybaczać - dlatego ze w złości mówi sie rzeczy których naprawdę sie nie myśli, nie uważa. tylko aby dopiec. no całkiem jak w rodzinie!
            Mowie ci to, bo jak widzisz ja z własnego doświadczenia wiem jak bardzo czasem własnych błędów się niedowidzi. pisze to jak najserdeczniej :)

            Chris, nie chce żebyś odchodził i proszę zostań! polewam po drinku! 🍹🍸🍷🍸🍹🥂 i jeszcze chodź się sztachniemy na mellow mood! 😄 - zapraszam zresztą cale zacne grono!

            hugs, Minnie
            • akawill Re: Żegnam. 29.01.21, 16:12
              ditto
              dodam, że rozumiem out-out-rage, która czasem wychodzi, kontrolę potraktuj jako osobisty jihad - ja tak sobie mówię
              will (would?) miss ya
    • ertes Re: Żegnam. 29.01.21, 17:12
      Cóż za infantylny post.
      Pomijając to kiedyś lata temu byłes ciekawym forumowiczem. Posty, komentarze to było warto czytać.
      Niestety potem zacząłeś atakować forumowiczów aż do tych ostatnich postów.
      Stałeś się cieniem dawnego CJ.
      Good riddance.
      • kan_z_oz Re: Żegnam. 30.01.21, 14:38
        Eretes, CJ byl zawsze ciekawym oraz blyskotliwym nikiem tego forum. Twoja egzystencja forumowa tutaj to inny rodzial. Nie przetrwalbys w otwartej przestrzeni netowej. Dlatego zalozone zostalo to forum - chronic tych, ktorzy nie daja rady. Ciebie glownie.
        CJ moze forumowac gdzie tylko sie da i bedzie istnial. Postman czy to byl CJ?
        • maria421 Re: Żegnam. 30.01.21, 16:21
          kan_z_oz napisała:

          > Eretes, CJ byl zawsze ciekawym oraz blyskotliwym nikiem tego forum. Twoja egzys
          > tencja forumowa tutaj to inny rodzial. Nie przetrwalbys w otwartej przestrzeni
          > netowej. Dlatego zalozone zostalo to forum - chronic tych, ktorzy nie daja rady
          > . Ciebie glownie.
          > CJ moze forumowac gdzie tylko sie da i bedzie istnial. Postman czy to byl CJ?
          >

          Kan, wiadomo ze lubisz CJ a nie lubisz Ertesa, ale zeby do tego teorie dopisywac? :-)
          • ertes Re: Żegnam. 30.01.21, 20:01
            Hehe mario czy ty wogole starasz się Jan zrozumieć? Przecież to co ona pisze jest zlepkiem różnych słów które czytane razem rzadko mają jakikolwiek sens.
            O ile posty CJ mnie wkurzały to posty Jana mnie rosmieszaja haha
        • xurek Re: Żegnam. 30.01.21, 21:08
          Kan, co to jest "otwarta przstrzen netowa" i w jaki sposob Twoim zdaniem Ertes by w niej nie przetrwal? Ja jestem na tym forum od samego poczatku i zupelnie sobie nie przypominam, ba jestem wrecz pewna, ze nie zostalo zalozone dla ochrony Ertesa :):):):):).

          Teraz sie zastanawiam czy ja bym przetrwala w otwartej przestrzeni netowej....
            • xurek Re: Żegnam. 31.01.21, 10:47
              Pisze teraz zupelnie bez ironii: Kanowe posty mozna porownac z poezja. Poezja w 99% wypadkow nie jest do zrozumienia w percepcji linearnej, czyli ja pisze, ty czytasz i rozumiesz to, co ja rozumialam.

              W poezji jest tak, ze poeta o czyms mysli i to cos jest najprawdopodobniej stosunkowo lienarne. Ale jest tak skonstruowany, ze ubiera to w slowa specjalnie kamuflujace tok mysli, tworzace slowne obrazy a nie tresciwy przekaz. I teraz ja jestem z tym skonfrontowana i usiluje ten obraz sprowadzic do przekazu: kazdy odbioraca dojdzie do jakiegos innego przekazu, spaczonego jego wlasnym profilem i doswiadczeniami. To sie moze podobac, wkurzac, nudzic, mierzic, smieszyc, ale zawsze wywoluje jakis impakt.

              Tak na przyklad ta otwarta netowa przestrzen w ktorej sie albo przetrwa albo nie. Mnie osobiscie taki twor nigdy nie przyszedl do glowy ale teraz glowe ma zaprztata. Co to moze byc ta otwarta netowa przestrzen, jakie kryje niebezpieczenstwa i co oznacza, ze ktos w niej nie przetrwal, czyli umarl. co taka wirtualna smierc moze oznaczac dla analogowej jednostki? moim zdaniem jest to fascynujace zagadnienie.
                  • xurek Re: Żegnam. 01.02.21, 10:03
                    kogo konktetnie wymieniasz w tym WY i czym konktetnie te osoby i kogo konkretnie bardzo zranily? dla mnie twoj enigmatyczny wpis jest zupelnie niezrozumialy wiec wyjasnij prosze.
                    • ertes Re: Żegnam. 01.02.21, 16:44
                      Większość postów Minnie jest nie do końca zrozumiałych a tutaj wyraźnie bije pianę w zastępstwie CJ.
                      Zupełnie niepotrzebnie.
                    • minniemouse Re: Żegnam. 04.02.21, 01:35
                      no wy czyli wasza wieloletnia polonijna paczka, ja przeciez dopiero niedawno doszlam i wielu rzeczy nie wiem.
                      uwazam ze po latach nazwanie Kanii postow 'abstrakcyjna poezja' jest hurtful bo gdy ktos pisze tak dlugo wierzac ze bierze sie go powaznie, i nagle okazuje sie ze nie, to jak przesmiewki. myle sie?

                      Minnie
                      • ertes Re: Żegnam. 04.02.21, 01:53
                        No ok, już nie płacz Ewka.
                        Łanowa zaprawiona w bojach, duża dziewczynka i jej nic nie będzie. A ty smecisz i się mazgajisz nie wiadomo po co.
                      • maria421 Re: Żegnam. 04.02.21, 08:24
                        Minnie, zasada panujaca na wszystkich forach, nie tylko tutaj, jest taka, ze atakuje sie wypowiedz, nie atakuje sie ad personam autora wypowiedzi.

                        Dlatego okreslenie czyjejs forumowej tworczosci jako "poezja abstrakcyjna" nie moze byc hurtful, tym bardziej ze poezja abstrakcyjna jest kategoria literacka.
                      • xurek Re: Żegnam. 04.02.21, 09:55
                        Minnie, czy ty studiowalas psychologie wirtualna czy skadinnand bierzesz te gleboka wiedze na temat motywow stojacych za nasza pisanina, zupelnie niespojnych z tym, co jest napisane i bez jakiejkolwiek realnej znajomosci z nami?

                        I Ty naprawde rozumiesz to, co pisze Kan? Bo ja naprawde NIE rozumiem. NIe rozumiem tez np. Sartra i uwazam, ze moge co najwyzej uprawiac wolnoamerykanke interpretujac jego wypowiedzi. Znaczysie co, nie biore go na powaznie i sie przesmiewam?

                        No ale chetnie skorzystam z Twojej glebokiej wiedzy i poprosze o tlumaczenia "z Kana na prymitywne dla Xurka".

                        Poza tym nie wydaje Ci sie, ze to Twoje belfrowanie na temat naszych motywow i zachowan moze byc dla baaardzo juz doroslych ludzi powanie wnerwiajace? Dla mnie na ten przyklad jest.
      • kan_z_oz Re: Żegnam. 01.02.21, 07:23
        Nie wyglupiaj sie. Post nie jest infantylny. Cj jest wciaz ciekawym forumowieczem bo cos pisze oraz bardzo dobrze a nie duka bez sensu; trump jest wielki.
        • kan_z_oz Re: Żegnam. 03.02.21, 09:17
          Otwarta przestrzenia netowa byla Polonia. Ertes zdechl. Xurek nie wytrzymal emocjonalnie.
          Moje pinkolenie zielono/lewackie przetrzen przyjela bez atakow przez dlugie lata.

          Przetrzen to Forum bez calkowitej cenzury. Erters odpadl jako pierwszy i to mam na mysli moich wpisow. Przestrzen netowa nie znosi hipokryzji, zaklamania, gowna pisania czyli wlasnych teorii konspiracyjno-dyluzjonalnych.
          Troche takie Forum dla ukrywajacych sie.
          • xurek Re: Żegnam. 03.02.21, 14:07
            Erters odpadl jako pierwszy i to mam na mysli moich wpisow.

            z tego co pamietam, Ertes pisal tam pod wieloma nikami, do niektorych sie pozniej "przyznal", do innych pewnie nie. i nigdy nie mialam wrazenia, ze schodzil z drogi jakiejkolwiek konfrontacji tudziez ze go w jakikolwiek sposob obarczala. powiedzialabym, ze wrecz przeciwnie. Kan, ja nie wiem, z jakiego zrodla aty masz te w/w informacje, ale sa calkowicze sprzeczne z moja percepcja.

            . Xurek nie wytrzymal emocjonalnie.

            tez calkowicie bleda interpretacja. ja doszlam do wniosku, ze takie ataki i ich odpieranie to zupelnie nie moja bajka. pomijanie ich milczeniem jest lekcja dla mnie ciezkostrawna, ktorej nie chce mi sie uczyc a rzucanie takim samym blotem powoduje wkurw na sama siebie oraz strate calej masy czasu. krotko mowiac gra nie warta swieczki, wiec dalam sobie spokoj. rowniez z czytaniem tego bagna.

            Przestrzen netowa nie znosi hipokryzji, zaklamania, gowna pisania czyli wlasnych teorii konspiracyjno-dyluzjonalnych. Troche takie Forum dla ukrywajacych sie.

            ale Ty zdajesz sobie sprawe, ze to forum kazdy czytac moze, wiec to "ukrywanie sie" to troche dziwne w tym kontekscie? poza tym wydaje mi sie, ze to, co Ty nazywasz "otwarta przestrzenia netowa" wrecz plawi sie w hipokryzji, zaklamaniu i teoriach spiskowych, by nie powiedziec, ze wrecz tym zyje :).
            • maria421 Re: Żegnam. 03.02.21, 15:05
              xurek napisała:

              > Przestrzen netowa nie znosi hipokryzji, zaklamania, gowna pisania czyli w
              > lasnych teorii konspiracyjno-dyluzjonalnych. Troche takie Forum dla ukrywajacyc
              > h sie.

              >
              > ale Ty zdajesz sobie sprawe, ze to forum kazdy czytac moze, wiec to "ukrywanie
              > sie" to troche dziwne w tym kontekscie? poza tym wydaje mi sie, ze to, co Ty n
              > azywasz "otwarta przestrzenia netowa" wrecz plawi sie w hipokryzji, zaklamaniu
              > i teoriach spiskowych, by nie powiedziec, ze wrecz tym zyje :).

              Dokladnie.

              Dodam jeszcze ze tu tez kazdy kryje sie pod nickiem, wiec rowniez P2 jest forum dla ukrywajacych sie.
            • ertes Re: Żegnam. 03.02.21, 16:35
              Erters odpadl jako pierwszy i to mam na mysli moich wpisow.

              z tego co pamietam, Ertes pisal tam pod wieloma nikami, do niektorych sie pozniej "przyznal", do innych pewnie nie. i nigdy nie mialam wrazenia, ze schodzil z drogi jakiejkolwiek konfrontacji tudziez ze go w jakikolwiek sposob obarczala. powiedzialabym, ze wrecz przeciwnie. Kan, ja nie wiem, z jakiego zrodla aty masz te w/w informacje, ale sa calkowicze sprzeczne z moja percepcja.

              Dziekuje Xurku za pozytywny opis mojej dosc watpliwej jakosci dzialalnosci w tamtych latach :)
          • ertes Choroba psychiczna 03.02.21, 16:32
            To jest moja diagnoza na te bzdury ktore wypisujesz.
            Ja nie wiem co sie dzieje ale forum nam dziecinnieje bo inaczej nie da sie tego typu tekstow opisac.
            Jedna choruje na ciezki przypadek magalomanii, cj zapedzil sie w rog z ktorego jako dorosly czlowiek nie potrafil wyjsc z twarza wiec wybral dziecinne rozwiazanie.
            No i ciezki przypadek Kana co rozmawia z Gora a poniewaz wiekszosc z nas olala jej ksiazkowe wywody to zaczyna wymyslac jakies fantastyczne historie.
            Co gorsze sama w nie wierzy.
            ech, co za dziecinada.
            • kan_z_oz Re: Choroba psychiczna 04.02.21, 11:58
              Jestes ass hole. Odpadles z Polonii, odpadles z Polonii dla Kobiet. Kilku pewnie innych forow za bycia ass hole. Ja nie mam choroby psychicznej o czym doskonale wiesz ale Ty jestem chory..no wlasnie co...na oprocz kovida? Megalomania bialego roszczacego sobie prawa czlowieka, ktoremu jego Kalifinii system sie wali bo jest gorzej niz w komunie. O to pretensje do mnie..no wez..prozak.

              CJ zrezygnowal i basta. Nie dziwie mu sie wcale.
              • ertes Re: Choroba psychiczna 04.02.21, 15:51
                "ass hole" czyli osioł dziura ?
                Bo jakbyś napisała poprawnie po angielsku to może znaczyłoby co innego.
                Poza tym widzę że poziom twoich tekstów to mniej więcej piaskownica 3cio klasistòw.
                Moja rada to zacznij pisać z telefonu. Zrobi ci autokorekte tych straszliwych błędów. Jeśli pójdziesz głębiej to Microsoft Word pomoże ci skorygować błędy kompozycyjne. W pewnym stopniu.
                Jak już przefiltrujesz to co próbujesz napisać to może będzie miało jakiś sens.

                Twoje teksty na mój temat jak powinnaś była zauważyć wzbudzają tylko śmiech skierowany w autora.
                Nie ośmieszaj się wymyślaniem jakiś bzdur na mój temat. Daruj sobie dywagacje ekonomiczne bo też ci nie za bardzo wychodza. Tak jak twoje przewidywania z których żadne się nie sprawdzilo. Wyjdź z piaskownicy.
                Najlepsze twoje posty to były te z ogrodu i okolic. Ciekawe, informacyjne. Takie opisy z pierwszej ręki. Mieszkasz w pięknym miejscu o którym nie wiemy za duzo. Zresztą kto wie dużo na temat Australii poza tym że jest Sydney i rafa koralowa.

                I moja rada to nie walcz ze mną bo polegniesz. Wielu próbowało i co najwyżej ugryzli mnie w kostkę.
                • kan_z_oz Re: Choroba psychiczna 04.02.21, 23:44
                  456 tysiecy...google. Normalnie US zaczeloby wojne i zrownalo kraj, ktory usmiercil wiecej niz w II wojnie swiatowej w mniej niz rok. Kalifornia - 2 miejsce po UK. Mialo sie skonczyc 3-go listopada jako twoje przewydywanie swiatowego udaru trumpizmu.

                  Na temat Australii mozna wrzucic w wyszukiwarke. Dzieki wscieklemu zaprzeczaniu zmianom klimatycznym to malo z tej australii pozostaje. Jak tak dalej pojdzie to bedzie tylko wypalona sloncem pustynia i malych kawalakami zdolnymi do zamieszkania. O czym ja pisze - juz jest. Fcuk rafe - to dokladnie podejscie reka w reke z trumpizmem. Kawalek na poludniu jeszcze sie trzyma. Wyszukaj sobie jakie sa zmiany klimatyczne w oceanach, bo to co widac na ziemi to maly pikus. Tylko kogo to obchodzi, ze tropikalne ryby obecnie plywaja w zimnych wodach NZ?
                  Czyli jak mowilam. Inflacja moj drogi oraz wyrzucenie US$ z przywileju waluty 'reserve'. Wtedy sie dopiero zacznie gdy sie okaze, ze nie mozna juz wiecej drukowac tylko nalezy zaczac splacac i zyc oszczednie.

                  Na temat moich bledow asshole - australijski slang - urban dictionary.
                  www.urbandictionary.com/define.php?term=aussie%20asshole
                  • ertes Re: Choroba psychiczna 05.02.21, 01:20
                    he? A propos konia?
                    Co spowodowalo u ciebie chec pisania zupelnie w innym temacie ???

                    I wlasnie, jestes bardzo negatywna osoba. Wszystko widzisz w czarnych kolorach i doszukujesz sie negatywizmow wszedzie dookola.
                    Troche wiecej usmiechu Kan, przyda ci sie. Zycie stanie sie sympatyczniejsze.
                    • kan_z_oz Re: Choroba psychiczna 05.02.21, 14:03
                      Etesie lubie cie bardzo z bardzo nie znanych mi powodow. Ok, znam te powody. Pod ta skorupa jest cieply facet.
                      Jestem bardzo pozytywna osoba patrzaca bardzo realnie na obecny swiat. Doszukuje sie problemow, ktore zaburzaja rownowage.
                      Swiat przetrwa. Czesc ludzkosci - nie. Pozytywne, czy negatywne? Zgina miliony.

                      Mnie to nieco meczy, narusza spokoj ireaguje. Robie co moge aby zredrukowac moj wklad w system to napedzajacy.

                      Pisanie o problemach Ertesie nie jest negatywizmem. Omijanie problemow jest 'denalizyzmem'.
                      Moj calkowity fokus jest jak je rozwiazac. Jest to focus od lat i wiesz; 170 dni z Tesla...

                      Sad z owocami. Pszczoly i produkcja miodu. Warzywa.
                      Piwnica pod chalupa wypelniona sloikami.

                      Nazywasz to negatywne? To jest bycie przygotowanym na najgorsze warunki klimatyczne, ktore nas nie oszczeda. Nazywam to - get ready - shit is cominig.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka