swiatlo
30.10.04, 01:00
A już myślałem że dawno gnije gdzieś głęboko pod ziemią.
A tu popatrz..
Może i dobrze. Doda to trochę impetu do tej całej wojny która zaczynała się
już zabagniać.
Nie wiem czy pojawienie się szczura zmieni coś we wtorkowych wyborach.
Tak czy inaczej na marginesie, te wybory to też niezła farsa. Mamy wielki
wybór: dwóch nieudacznkików, jeden gorszy od drugiego. Różnica jest tylko
taka, że w przypadku Busha należy się spodziewać takiego samego bałaganu i
nieudolności jak dotychczas, a w przypadku Kerrego to niewiadomo. Może być
gorzej, może być lepiej. Z Bushem przynajmniej wiadomo jakiego bajzlu się
spodziewać, a z Kerrym to tylko strach co z tego będzie.
Jezu, czy nie ma nikogo lepszego? Czy naprawdę muszę wybierać pomiędzy
debilnym niedojdą a bufonowatym niedojdą?
Ale nie ma co, po tym jak się szczur pojawił, to Bush i Kerry przynajmniej w
jednym się wreszcie zgodzili że trzeba szczura utłuc.