Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 476

01.12.21, 08:36
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 01.12.21, 08:40
      roseanne Re: Śnieżna niedziela 01.12.21, 05:18
      Tu jutro ma byc zero.
      W zaleznosvi od tego kto daje prognoze na najblizsze kilka dni mamy miec od 2-14 cm akumulacji sniegu

      Mnie machanie lopata tez zastrasza, dlatego oplacam usluge

      Mam nadzieje, ze Jutko dochodzisz do siebie
      A Xurka Zurych nie przemrozil

      W ramach rozpieszczania sie dzis zrobilam rolade z lopatki wp nadziewana suszonymi sliwkami, a potem grzanca z niepasteryzowanego , lekko sfermentowanego, soku jablkowego. Taki wciskany, z rynku, nie kartonowy


      jutka1 Re: Śnieżna niedziela 01.12.21, 08:25
      Czuję się trochę lepiej, choć jeszcze nie na 100& OK. Cierpliwie czekam na wyzdrowienie.


      jutka1 Środa, pochmurno 01.12.21, 08:33
      Pogoda jak w tytule, szaro, ciemno. Większość śniegu stopniała w nocy, zapowiadają deszcz - czyli jutro rano, po nocnych przymrozkach, będzie "szklanka".

      No to "do miasta" pojadę dzisiaj, tylko do bankomatu, bo muszę zasilić stan "konta w banku sklepikowym". :-)

      Poza tym na dziś i jutro planuję słodkie nieróbstwo.

      Miłego dnia :-)
    • luiza-w-ogrodzie Tymczasem minal listopad i zaczelo sie lato 02.12.21, 06:38
      Widze ze ostatnio wpisalam sie tuz po kolejnym zabiegu czyli w drugiej polowie pazdziernika. Niestety, wciaz nie moge za duzo chodzic bo tym razem otworzyla mi sie rana w podeszwie (wielkosci 3 na 5 cm), ktora jest gleboka i goi sie bardzo powoli (po trzech tygodniach jest tylko o polowe mniejsza). Dzisiejsza wizyta u lekarza ostudzila moj plan latania jak mloda kozica od polowy grudnia, poniewaz powiedzial ze jesli rana sie zasklepi do konca stycznia, to i tak bedzie dobrze :( Tak wiec nadal kustykam bo stopa mi dokucza, ale wracajac od lekarza kupilam sobie dwie paczki plastrow wodoodpornych zeby moc plywac.

      U nas La Nina weszla w drugi rok, co mnie cieszy. Caly listopad z przerwami padalo i byl najchlodniejszy od 22 lat. W skali Australii byl to najbardziej deszczowy listopad od 122 lat (odkad zaczely sie pomiary opadow i temperatury). W moim stanie najbardziej deszczowy od 1917, z opadami trzykrotnie wiekszymi niz normalnie w listopadzie. W skromnej skali mojego ogrodu oznaczalo to dziki wzrost drzew, krzewow i chwastow, mnostwo malin, jagod i kwiatow czarnego bzu, zawiazaly sie figi i jablka. Z drugiej strony, bob byl kiepski z powodu plesni, musialam wczesniej wykopac czosnek zeby nie zgnil a ziemniaki padly, bede szukac w ziemi czy zupelnie splesnialy, czy cos sie uratowalo. Zaby i cykady dostaja wariacji. Na szczescie w ta niedziele przychodzi grupa kumpli z permakultury i pomoga mi doprowadzic ogrod do ladu.

      Powoli koncza sie warsztaty, zostal mi jeszcze jeden w nastepna sobote, piatkowa praca w ogrodzie spolecznosciowym skonczy sie 17 grudnia i wroce tam 7 lub 14 stycznia, wiec bede miala 3 lub 4 tygodnie przerwy bez niczego do roboty! Planuje plazowanie i basenowanie od polowy grudnia do konca maja (ale glownie w styczniu i lutym). Moje firmowe warsztaty zaczna sie dopiero 10 lutego, co zostawia wiele czasu na wakacyjne przyjemnosci!

      Aha przypomnialo mi sie ze dwa tygodnie temu pojechalam na trzydniowy pobyt w osrodku jogi z moja ulubiona instruktorka. Mialysmy trzy sesje dziennie (rano medytacje, po lanczu vinyasa a wieczorem yin, czyli rozciaganie). Pod reka byl masazysta, ktory przez godzine zaopatrzyl mnie w siniaki oraz calkowity luz miesni i stawow. Poza tym byla tam dobrze zaopatrzona biblioteczka i mozliwosc spacerow na szczyty wzgorz lub wzdluz rzeki (w ktorej mozna tez plywac). Moglabym tam siedziec ze dwa tygodnie... Nasza grupa probuje namowic na to instruktorke :)

      Pogoda na swiecie: dzisiaj do 26 stopni w cieniu, jutro 30 (niefajnie, bo bede przez caly dzien w ogrodzie spolecznosciowym), ale potem ma sie ochlodzic, w niedziele tylko 20 stopni, czyli ogrodowi pomocnicy beda dobrze pracowac :) Od srody dla odmiany wracaja deszcze.

      W tym tygodniu duzo sie dzieje, w sobote fryzjer i impreza swiateczna permakulturowcow, mam tez do napisania dwa artykuly dla renomowanego ekomagazynu, przysla do ogrodu fotografa zeby robil zdjecia. Ale w zasadzie po tym weekendzie bedzie luz-blues, obiecuje ze bede wiecej pisac.

      No to tyle u mnie, pozdrawiam i zdrowia zycze, zostawiajac zdjecia z ogrodu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • jutka1 Czwartek, trochę jaśniej 02.12.21, 09:31
      Trochę się przejaśniło, co od razu ma dobry wpływ na nastrój. Bo wczoraj to był naSRUj z piekła rodem.
      Śnieg zupełnie stopniał, nic straconego - będzie następny. :-) Zapomniałam napisać, że jak się przedwczoraj zebrałam w sobie, żeby odśnieżyć przed domem, to ze zdumieniem stwierdziłam, że ktoś mi ukradł łopatę do śniegu (była pod wiatrołapem z przodu domu). WTF, A ponieważ furtka była kompletnie zaklinowana śniegiem, który spadł z dachu i się nie otwierała (a czekałam na dostawę), to odgruzowałam furtkę za pomocą plastikowej szufelki (takiej małej, domowej). Długo to zajęło, ale udało się.

      Poza porannym wysłaniem rachunku za zlecenie, mam pozostałą część dnia dla siebie. Tylko kuchnię trzeba ogarnąć, bo wczorajszy naSRUj mi przeszkodzil. :-)

      Koncypuję, co by tu na obiad... Chyba kapuśniak na wędzonce (dziękuję, zamrażarko! ;-) ) z własną kapustą kiszoną i eko-ziemniakami z targu (mam jeszcze resztkę). Dam więcej kminku, chyba organismus się czegoś domaga, bo od wczoraj kminek za mną chodzi. :-)

      Miłego czwartku (już prawie weekend!) :-)
      • xurek Re: Czwartek, trochę jaśniej 02.12.21, 12:16
        Tutaj snieg tez stopnial, ale szkoda, bo teraz jest plucha i wyglada brzydko. Nastroj taki sobie, roboty nawal a musze dzisiaj jeszcze na fizjo, bede musiala zrezygnowac z basenu i masazy wodnych :(. Wojne z ubezpieczalnia czyba przegram i bedziemy musieli pokryc czesc szkody sami :(.

        Po miesiacach bialkowej diety mieso wychodzi mi uszami a ryby czubkiem wlosow na glowie. Dzisiaj strajkuje: na obiad gotuja sie ziemniaki i szpinak. Jutro nastepna kontrola w szpitalu, ciekawe co teraz powiedza na temat dalszej diety.

        Jutro przychodza koledzy z pracy na erzac naszego X-mas party, bedzie raklet, chyba suto zakrapiany. jako ze mialam dypsense na alkohol na tym odwolanym party, to wykorzystam ja jutro :)
    • xurek TGIF 03.12.21, 09:46
      przepiekny sloneczny poranek. slonce plus snieg daja wspaniale ekefty, jak sie siedzi w ciepelku za oknem :). Gra swiatla i cieni w domu tez dodaje optymizmu i animuszu.

      dzisiaj w planie jeszcze 2 godziny pracy, wizyta w szpitalu oraz przygotowanie racklett na proszona kolacje. zapowiada sie fajny dzien, czego i Wam zycze.
      • roseanne Re: TGIF 03.12.21, 10:55
        Piekny zimowy sloneczny ogrod.
        Milej imprezki

        Tu byla odwilz wczoraj, lalo obficie, wialo wsciekle
        Dzis mrozek, wiec bedzie rowna tafla..grrr

        Nastawilam w koncu buraki na zakwas.

        Czuje sie zestresowana /sfrustrowana / zagubiona - przy poprzedniej dacie operacji dostalam maila ze wskazowkami przeroznymi ok 7 tygodni przed.
        Teraz mam niecale 3 i wciaz brak rozpiski....
        Mam nadzieje, ze mnie znow nie przesuna...
          • roseanne Re: TGIF 03.12.21, 18:42
            dzwonilam w poniedzialek, powiedzieli mi , ze jeszcze musz sprawdzic z operujaca, czy mnie chce zobaczyc przed
            w poniedzialek zadzwonie znowu
        • luiza-w-ogrodzie Re: TGIF 04.12.21, 03:56
          roseanne napisała:

          > Czuje sie zestresowana /sfrustrowana / zagubiona - przy poprzedniej dacie operacji dostalam maila ze wskazowkami przeroznymi ok 7 tygodni przed.
          > Teraz mam niecale 3 i wciaz brak rozpiski....
          > Mam nadzieje, ze mnie znow nie przesuna...

          Nic dziwnego ze czujesz sie sfrustrowana i zagubiona.Trzymam kciuki zeby wszystko poszlo zgodnie z planem i bez opoznien.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • jutka1 Re: TGIF 04.12.21, 09:46
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > roseanne napisała:
            >
            > > Czuje sie zestresowana /sfrustrowana / zagubiona - przy poprzedniej dac
            > ie operacji dostalam maila ze wskazowkami przeroznymi ok 7 tygodni przed.
            > > Teraz mam niecale 3 i wciaz brak rozpiski....
            > > Mam nadzieje, ze mnie znow nie przesuna...
            >
            > Nic dziwnego ze czujesz sie sfrustrowana i zagubiona.Trzymam kciuki zeby wszystko
            > poszlo zgodnie z planem i bez opoznien.
            *********

            DITTO!
            Kciuki trzymam, Rose!
      • jutka1 Re: TGIF 03.12.21, 11:55
        Super fotki, Xurku. Dobrze rozumiem, że po wczorajszej plusze napadało znowu?
        Baw się dobrze na imprezie erzacowo-krismasowej (zam.) ! :-)

        Tutaj też słońce, tyle że po śniegu ni śladu.
        Ale za to rano był szron. Przypomniał, że to jednak jeszcze nie wiosna. :-)

        Plany na dziś nie do końca sprecyzowane. Wideokonferencja się opóźnia z niewiadomych przyczyn, pewnie problemy techniczne. A ja jak ta sroka w kość, ślepię w monitor i czekam.

        Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • jutka1 Re: TGIF 03.12.21, 11:55
        Super fotki, Xurku. Dobrze rozumiem, że po wczorajszej plusze napadało znowu?
        Baw się dobrze na imprezie erzacowo-krismasowej (zam.) ! :-)

        Tutaj też słońce, tyle że po śniegu ni śladu.
        Ale za to rano był szron. Przypomniał, że to jednak jeszcze nie wiosna. :-)

        Plany na dziś nie do końca sprecyzowane. Wideokonferencja się opóźnia z niewiadomych przyczyn, pewnie problemy techniczne. A ja jak ta sroka w kość, ślepię w monitor i czekam.

        Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
        • xurek Re: TGIF 03.12.21, 12:49
          Jutce wpisalo podwojnie a za to moj wpis zezarlo :(

          tak, snieg nowy, napadal w nocy, ale juz topnieje, bo jest za cieplo.

          moj termin w szpitalu odwolany, po pani od diety, mloda, szczupla i podwojnie zaszczepiona zachorowala na kowida i jest na kwarantannie, wiec szans na termin do konca grudnia prawie zadnych. co oznacza diety wysokobialkowej ciag dalszy :(. no coz.

          dzisiaj nasz rzad ma zapowiedziec dalsze kowidowe obostrzenia wchodzace w zycie od poniedzialku, mam nadzieje, ze nie pokrzyzuja naszych planow spedzenia Swiat w Polsce.

          Czas na obiad, bedzie salatka z kurczakiem.
      • luiza-w-ogrodzie Re: TGIF 04.12.21, 03:40
        xurek napisała:

        > zapowiada sie fajny dzien, czego i Wam zycze.

        Po czarnej serii wydarzen jakiej ostatnio doswiadczylas, zaslugujesz na kilka fajnych lat! Milego imprezowania :)


        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • xurek Re: TGIF 04.12.21, 10:01
          "Dein Wort in Gottes Ohr" jak mowia NIemcy, czyli "Twoje slowa do Bozego ucha" :). Oby sie spelnilo.

          Wczorajszy wieczor byl bardzo mily, Raclette wyszlo wysmienicie, D. (Wloski Szwajcar) wzial nawet przepis na marynowanie piersi kurczaka, bo tak mu smakowala. Goscie poszli krotko po jedenastej, wiec mialam jeszcze sile, by wszystko posprzatac.

          Obudzilam sie kolo 4-tej nad ranem i zostalam wynagrodzona niesamowitym widokiem: spadl swiezy snieg, nie bylo zadnych sladow "ludzkiej" dzialalnosci, domy przy mojej ulicy wygladaly, jakby wyrastaly z tego snieznego puchu. Jak sie obudzilam o 8-mej, to padal deszcz i zdazyl zmyc caly nocny urok. Pada nadal i wg. prognozy pogody ma zamiar tak robic az do wieczora.

          W planie dokonczenie albumu dla mamy, zrobienie prania, manicure, pedicure oraz dolce far niente. Zostalo troche "produktow" z wczorajszego Raclette, wiec bedzie dzisiaj "powtorka z rozrywki" w gronie dwuosobowym, czyli Mlody i ja.

          A teraz zmykam na sniadanie i zakupy.
          • jutka1 Re: TGIF 05.12.21, 10:25
            xurek napisała:

            > Wczorajszy wieczor byl bardzo mily, Raclette wyszlo wysmienicie, D. (Wloski
            > Szwajcar) wzial nawet przepis na marynowanie piersi kurczaka, bo tak mu smakowala.
            **********
            Xurku, mogłabyś wrzucić na kulinarnym przepis? I na raclette, i na tego kurczaka?
    • jutka1 Sobota, szaro i wietrznie 04.12.21, 10:00
      Pogoda jak w tytule. :-/

      Plany na dzisiaj gospodarczo-domowe. Muszę sfinalizować zamknięcie jednej polisy, a do tego trzeba zeskanować masę dokumentów, co w sumie jest upierdliwością. Poza tym kuchnia, segregowanie odpadów bo za kilka dni przyjeżdżają i zabierają spod domu.
      Jak już się z tym uporam, to będzie czas dla siebie.

      Miłej soboty! :-)
      • roseanne Re: Sobota, szaro i wietrznie 04.12.21, 19:39
        chlodno, kilka na minusie
        straszylo sniegiem, popruszylo przez kilka minut - duze przygoda pogodowa szykuje sie nie niedziele wieczorem, ale czy bedzie to marznacy deszcz, czy burza sniezna?

        bylam na ryneczku, wybralam drzweko i sterte galezi - maja byc dostarczone wieczorem
        lokalne media zpowiadly Christmas market - spodziewlam sie jaakies grzanca, ciasteczek itd itp
        a tu tylko w sumie drzewka...

        nie wiem, czy cos lepiej w centrum
        moze sie wybiore w tygodniu, moze nie

        z powodu ostatnich zmian z wydzialu zdrowia duzo sie komplikuje

        wieczorem ma przyjsc Mlody.
        take out od Koreanczykow, grzaniec
        ubieranie drzewka - jak to mi nie poprawi nastroju to juz nie wiem co moze....
    • jutka1 Niedziela, biało... 05.12.21, 10:11
      W nocy padał śnieg, i znowu jest biało i ładnie. :-) Apka mówi, że jest +1 C (odczuwalna -3 C).

      Niedziela bez obowiązków, czyli super. :-)
      Wczoraj wieczorem przygotowałam na dzisiejsze pieczenie 2 pałki (podudzia) kurze: sól, pieprz, majeranek, czosnek (2 małe ząbki wycisnęłam, a potem wcisnęłam pod skórę pałek). Do tego będą ziemniaki i mizeria. No co, w końcu niedzielny obiad. ;-)))

      Poza tym Netflix i czytanie. I gapienie się na śnieg za oknem. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • xurek Re: Niedziela, biało... 05.12.21, 17:29
        pogoda jakas dziwna. w nocy wialo i stopilo caly snieg, w ciagu dnia ostre slonce podkreslalo tylko balagan, jaki narobil wiatr (walajace sie mokre ohydne liscie, kawalki galezi itd).

        nastroj tez doopiasty, nic mi sie nie chcialo, bylo mi jakos tak mdlo i slabowicie, wiec w koncu z czterech zaplanowanych rzeczy zrobilam jedna.

        teraz gotuje wolowo-grzybowy gulasz, 5 porcji, jedna na dzisiaj, jedna na jutro i 3 do zamrazarki, przydadza sie, jak nie bedzie mi sie chcialo gotowac.
        • roseanne Re: Niedziela, biało... 06.12.21, 02:43
          dzionek byl polchmurny i mrozny
          podobno zaraz ma sie zaczac sniezyca...

          pracowicie zrobilam sledzie - zakupilam cale 3 sztuki wczoraj, w calosci
          jakos a la matjas tu tylko w jakis barbarzynskich mieszankach z olejem sojowym, cukrem ii niewiadomo czym jeszcze
          wiec robie od zera

          nastroje wciaz nieteges
          • jutka1 Re: Niedziela, biało... 06.12.21, 09:06
            A no popatrz, ja też będę robić śledzie w oleju. Ale nie z całych ryb (czapki z głów, Rose!), a filety "prawie z beczki" (sklepik zamawia duże pojemniki filetów w słonej zalewie). Cebula, pieprz z moździerza, ziele angielskie, liść laurowy, trochę soku z cytryny, plus olej rzepakowy.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Niedziela, biało... 06.12.21, 13:49
            roseanne napisała:

            > pracowicie zrobilam sledzie - zakupilam cale 3 sztuki wczoraj, w calosci jakos a la matjas tu tylko w jakis barbarzynskich mieszankach z olejem sojowym, cukrem ii niewiadomo czym jeszcze wiec robie od zera

            Ależ mi narobiłaś apetytu! Szczęściara, u mnie śledzie są tylko w słoikach w polskim sklepie.

            > nastroje wciaz nieteges

            Posyłam duże ilości pozytywnych fluidów!

            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • jutka1 Poniedziałek: ciemno i chmurno 06.12.21, 09:21
      Pogoda jak w tytule, minus 2 stopnie (odczuwalna -7 C). Zapowiadają śnieg w ciągu dnia. Cóż, zima.

      Oprócz śledzia w oleju nie mam innych planów. Odpukać oczywiście, żeby mi się korpo z czymś nie zjawiło.
      Obiad muszę jeszcze wymyślić (oczywiście zamrażarka).

      Poza tym grudniowy marazm zapanował, jak co roku przed świętami. Ten typ tak ma.

      Miłego dnia, bez względu na wzgląd. :-)
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek: ciemno i chmurno 06.12.21, 12:39
        Teoria Wszystkiego bedzie najwiekszym przelomem aby caly Zachod sie wydostal z dolka. Ok - dla zabawy. Jesli moja teoria jest prawdziwa i zacznie istniec w 2022. Kto tutaj jest moim przyjacielem. Jak sie bedziecie czuli wiedzac, ze ops smialiscie sie, drwili, i nie nie jestescie moimi przyjaciolmi. Dodam - nie potrzebuje zadnych. Teoria wszystkiego oraz koncept Boga jako suprtime ktory przemowil do nas lat wiele temu, oraz upewinl sie, ze jestesmy bardzo bardzo ok. Naprawde czekam na relacje . Oczywiscie nie na tym Forum bo mysle, ze shit ego uderzylo tytaj sit sufit juz dawno temu. Pozytywnie?? Nie ma pozytywnie gdy w gre wchodzi ego. Ego zabilo to forum.
      • xurek Re: Poniedziałek: ciemno i chmurno 06.12.21, 19:42
        nawet nie zauwazylam, jak bylo na zewnatrz, zajeta "wewnetrzem". krotka passa dobrych dni juz sie znow skonczyla: problemow domowych ciag dalszy, prysznic wciaz nieczynny i postoj w suszeniu z powodu klotni z ubezpieczalnia, do biura nie wolno chodzic do 24-stycznia, tylko w wypadkach wyjatkowych i wtedy tylko jedna osoba z kazdego zespolu i nie mamy sie spotykac w kafeterii, wiec mozna rownie dobrze zostac w domu.

        na dodatek milosciwiepanujacy idioci wymyslili taki system testowania przy powrocie do kraju (dla wszstkich, rowniez zaszczepionych), ktory jest prawie niewykonalny, wiec nie wiem, co bedzie z moja wizyta w Polsce. szukam jakiegos rozwiazania, jak na razie bezskutecznie.

        jestem tak w...na i zdeprymowana, ze olalam nawet moja diete jedzac przez caly dzien ztostowany orzechowy chleb z maslem.

        wszystko do bani.
        • jutka1 Re: Poniedziałek: ciemno i chmurno 07.12.21, 08:10
          xurek napisała:

          > tez kupilam sledzia, ale boje sie go ruszyc, bo cos czuje, ze w moim nasroju go
          > spieprze. mam nadzieje, ze Twoj sie udal.
          ***********

          Nie wiem, na razie zostawiłam go na 48 godzin w lodówce, niech się "przegryzie".
    • luiza-w-ogrodzie Poniedziałek po pracowitym weekendzie 06.12.21, 13:26
      W sobotę dotarłam do fryzjera i jak zwykle jestem zadowolona. Potem Zoomowe zebranie grupy permakulturowej na którym wybrano mnie VP na kolejny rok. Resztę dnia spędziłam na przygotowaniach do niedzielnych prac społecznych w ogrodzie: uszykowalam materiały, narzędzia oraz poszłam na zakupy (zawsze gotuję lunch dla pomocników).

      W niedzielę pojawiło się pięć pracowitych osób. Trzy kobiety wypieliły najbardziej zachwaszczony kawałek ogrodu a dwóch facetów założyło siatkę zabezpieczającą jabłoń i żywokost przed kurami oraz skonstruowali szczuroodporną pokrywę na wannę w której założyłam farmę robaków kompostowych. Lunch im bardzo smakował :)

      Wieczorem przyszła córka na pogadanki, zjadłyśmy na obiad resztki lunchu a po tym jak poszła, zasnęłam o wpół do jedenastej. Obudziłam się przed siódmą, obrobiłam trzodę, wróciłam do łóżka, zasnęłam o ósmej, obudziłam się o dwunastej, zjadłam śniadanie, pokrzątałam się po domu i zasnęłam na kanapie z książką, żeby obudzić się o piątej. W sumie jakieś 13 godzin snu.

      Sprawdziłam co u królików i niestety Bobcia (ktora ma prawie 13 lat) nie jadła od rana, co jest złym znakiem. Zawiozłam ją razem z Remikiem (dla wsparcia) do szpitala weterynaryjnego żeby sprawdzili co jej jest i jutro rano ma ją zobaczyć jej długoletni wet.

      Zadzwonili do mnie przed jedenastą (pół godziny temu) po zrobieniu rentgena, z diagnozą blokady jelita. Może to być jedzenie albo guz. Biedaczka jest na kroplówce i środkach przeciwbólowych. Będę miała przez noc włączony telefon, gdyby coś się działo.

      Zjezdzam do spania, jutro mam w planie ogród w przerwach między przelotnymi deszczami no i oczywiście sprawę Bobci...

      Życzę Wam miłego poniedziałku, bo jaki poniedziałek, taki cały tydzień...

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • roseanne Re: Poniedziałek po pracowitym weekendzie 06.12.21, 19:42
        Mam nadzieję, że Krolice da się wyleczyc
        W miarę szybko i skutecznie.
        Oby jednak tydzień nie był jak poniedziałek, bo tu paskudnie
        Uszkodzony odpływ dachu zalał 3z4 mieszkań. Moje najmniej ucierpiało. Im lalo się do środka przez wentylacje łazienkowe i lampy.
        U mnie kilka bąbli, ale poza tym raczej ok.
        Woda siedzi teraz w budynku, penetruje izolacje. Kto wie którędy będzie chciała się wydostać.
        Tak więc bez prądu przez kilka godzin, panika itd itp.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek gorący i smutny 07.12.21, 05:02
      Rano przeszły przelotne deszcze a od jedenastej wyszło słońce, jest teraz 26 stopni w cieniu i przedburzowy zaduch. Burze na razie przechodzą na północ ode mnie, ale jutro i pojutrze będzie porządnie padać.

      Smutno mi, bo Bobcia musiała zostać uśpiona dziś rano. Była ze mną przez 11.5 lat i z Harleyem (zwanym Bobbeck) spędzili razem ponad 9 lat, nazywałam ich królewską parką.

      Weterynarz na moja prośbę zostawił jej ciało na godzinę z Remikiem, żeby wiedział że już jej nie ma, bo inaczej byłby jej miesiącami szukał. Godzinę temu przywiozłam go do domu, poszedł na ulubione miejsce Bobci i odtąd tam leży.

      Ma sześć lat, za rok będzie już klasyfikowany jako stary królik. Czas zacząć szukać nowej krolicę dla niego (najlepiej też bez zębów).

      Dobra, dosyć smutnych rozmyślań, lepiej pójdę do ogrodu wysiać lucernę i rozrzucić ściółkę przed deszczem.

      Życzę wam lepszego dnia niż mój!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • jutka1 Wtorek, pada śnieg 07.12.21, 08:30
      Śnieg pada od wczoraj - drobne płatki, ale gęste. Maksymalna temperatura dzisiaj to zero stopni, minimalna: - 6 C. Zima...

      Plany na dzisiaj minimalne. Gotować nie muszę, na obiad dojem kapuśniak. Korpo siedzi cicho i obiecuje, że do świąt mnie już nie będzie męczyć. :-)
      Jednym słowem - czas dla siebie. A propos, dzisiaj jest Dzień Czasu Dla Siebie, więc jestem bardzo a propos.

      Miłego wtorku :-)
      • luiza-w-ogrodzie Dzień Czasu Dla Siebie 07.12.21, 09:46
        Jutko, wykorzystaj Dzień Czasu Dla Siebie na maksa! Dobrze że korpo Ciebie nie ściga. Odpoczywaj i patrz jak śnieg pada.

        Dla mnie ten dzień nie wypalił a po powrocie od weta do domu zeżarłam 16 kulek Ferrero Rocher i teraz mnie mdli. Jak widziałam Xurek też zażera stres tłustym i słodkim. No nic, jutro będzie lepiej.

        Luiza-w-Ogrodzie

        Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • roseanne Re: Wtorek, pada śnieg 07.12.21, 15:04
        Deszcz się skończył w środku nocy potężna wichura. Latały pojemniki za smieciami
        Teraz-6, odczuwalna - 10.slonce

        Cos niezbyt pozytywna ta końcówka roku dla większości.

        Sending good vibration

        Wracam do cięcia gałęzi seietkowych, by potem z córką robić girlandy

        Przyznam, że jak bym była wczoraj sama to bym sobie fizycznie nie poradzila
    • luiza-w-ogrodzie Środa szara i chłodna 07.12.21, 23:32

      Środa zaczęła się szara i chłodna, takie lato lubię! W planie mam posadzenie pomidorów i dzień administracyjny.

      Gdy otwieram forum, pokazują mi się reklamy, nie mam pojęcia dlaczego Alibaba próbuje mi wcisnąć te produkty!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • luiza-w-ogrodzie Re: Środa nadal szara i chłodna 08.12.21, 12:54
        Zdążyłam posadzić pomidory zanim przyszła burza, która przyniosła więcej hałasu niż deszczu. Mam dwa miesiące opóźnienia w kalendarzu wiosenno-letnich nasadzeń ale może doczekam się jakichś plonów.

        Ogród zrobił mi niespodziankę, mała sadzonka którą uważałam za wysiane przez possumy lub ptaki drzewko migdałowe (sąsiad ma za płotem) wystrzeliła na dwa metry i wiszą na niej dwie dorodne brzoskwinie! Na razie są za twarde żeby przetestować smak, założyłam na nie ochronną torebkę i zobaczymy co z tego będzie. Niestety drzewko wyrosło między guawą i cumquatem i zrobiło się zbyt tłoczno. Jeśli owoce okażą się smaczne, wykopię brzoskwinkę zimą i wsadzę ją gdzieś indziej.

        Życzę miłych niespodzianek, wszyscy ich potrzebujemy!

        Luiza-w-Ogrodzie
        > Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
        > się. Całe życie? Załóż ogród...
        ...
    • jutka1 Środa, szaro i zimno 08.12.21, 08:56
      U mnie mroźno, śnieg już poszarzał, jest mgliście. Teraz jest -5 C (odczuwalna -10 C), ma dojść do -1 C. Brrr.

      Muszę pojechać "do miasta" - bankomat, Empik, małe zakupy po drodze. Nie chce mi się, ale trzeba.
      Nie gotuję. Na obiad śledź w oleju i sałatka ziemniaczana. Starczy.
      Btw, Xurku, zrobiłaś tego śledzia?

      Poza tym nic takiego się nie dzieje, i dobrze - tego mi trzeba.

      Miłego, spokojnego dnia Wam życzę . :-)
      • xurek Re: Środa, szaro i zimno 08.12.21, 09:27
        Sledzia nie zrobilam, wciaz lezy tak jak go kupilam w lodowce.

        Pogoda najgorsza jaka moze byc, leje przy temperaturze ok. 1 stopien. I to naprawde leje a nie kropi. Od wczoraj ekipa zaklada fotowolaike na dachu hotelu, nie zazdroszcze im pracy w takich warunkach. jutro maja skonczyc a w poniedzialek nas poinstruowac, jak ustrojstwo uzywac i rozliczac.

        Rano byl ekspert od szkody wodnej, wyglada na to, ze ubezpieczalna zaplaci osuszenie anie nie naprawe, ktora spowodowala przeciek :(.

        A poza tym pracowe urwanie glowy i megastress, wiec uciekam do roboty.
        • roseanne Re: Środa, szaro i zimno 08.12.21, 17:55
          wspmnniane powyzej galezie zostaly zamienione w 3 girlandy
          dziecie cielo druciki, ja wiazalam
          udalo sie zmyc zywice z lapek za pomoca mydla w zelu zmieszanego z alkoholem higienicznym
          paluszki i nadgarstki troszke jakby zuzyte...

          teraz jak to podwiesic? :))

          za oknem mroz
          w domu glosno i bardzo cieplo - by wymusic cyrulacje powietrza w budynki i suszene izolacji mam podbite ogrzewanie i wiatraki na pelnym biegu

          halas, jak siedzenie w samolocie
    • jutka1 Czwartek, pada śnieg 09.12.21, 11:20
      W nocy padał śnieg, teraz też pada, jest biało i ładnie, choć zimno.

      W ramach zimowego barłożenia się, znowu odłożyłam wyjazd "do miasta". Jutro. :-)
      No i też na zimowo, właśnie gotuję grochówkę. Na razie groch i bulion pyrkolą osobno, potem przysmażę boczek wędzony i cebulę, dodam do bulionu ziemniaki, marchewkę, czosnek i majeranek, i połączę ugotowany groch z wywarem, jeszcze podgotuję i już.

      Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • roseanne Re: Czwartek, pada śnieg 09.12.21, 14:36
        tu troche sniegu spadlo, w sam raz, by wygladalao odrobine czysciej
        -4/ -7
        nieprzyjemne uczucie, gdi sie czlek dowiaduje, ze organizmus nie przyjmuje chetnie potraw lubianych od zawsze

        mnie troche, ale tylko troche dziwi, ze nie moge tradycyjnej kiszonej kapusty, a kimchi tak - ale proces przygotowania kapusty jest jednak trche inny


        ubralysmy wczoraj wieczorem drzewko, troche pomoglo mentalnie nam obu

        amok budynkowy trwa, wietraki warcza
        w ramach odmozdzania dekorujemy :)
        chce mi sie piec ciasteczka, ale nie ma na razie warunkow - chaos totalny

        zobaczymy, jak sie dzien potoczy
    • xurek piatek 10.12.21, 09:22
      Spadl swiezy snieg i jeszcze nie stopnial, jest przepieknie.

      Wstalam skoro swit i zaczelam pracowac o 6-tej, bo za chwile musze zakonczyc: termin u lekarza, szybkie zakupy, wizyta na poczcie, potem do "testowni" po nowy test i moge sie udac na "rozrywki". W planie w ramach zafundowanego przez agencje "team event" bardzo pozny lunch, potem kino a po kinie na drinka albo i dwa. Przed lunchem zakupy prezentow gwiazdkowych w Zurychu.

      Mlody dostal praktyke od stycznia, wiec szkola "uratowana", wczoraj przyszla umowa do podpisania. Czyli jezeli wszystko pojdzie dobrze to spokoj na nastepny rok a potem siedzenie mu na karku przez nastepne pol w czasie pisania pracy dyplomowej. No chyba ze do tego czasu zdarzy sie cud i Mlody zdyscyplinuje sie sam :). Ale na razie nie bede sobie psuc humoru tym, co bedzie za rok :).
      • jutka1 Re: piatek 10.12.21, 09:42
        Tutaj też przepięknie i biało, jasno. Śnieg, odpukać, przestał padać. Teraz jest minus jeden stopień, maks. dzisiaj: +1 C.

        Xurku, pełen plan zajęć masz dzisiaj, aż się zmęczyłam czytając. ;-)))

        Niestety, muszę już dzisiaj pojechać "do miasta", przedwczoraj i wczoraj zrobiłam Scarlett O'Hara przekładając "na jutro". Dzisiaj niestety już muszę. A nie chce mi się jak cholera. :-(
        Załatwianie spraw na mieście to mój jedyny "plan". Jak wrócę, będę mieć wolne.
      • roseanne Re: piatek 10.12.21, 11:15
        Bardzo się cieszę, że się udało praktykę zaklepać!!!
        Za oknem wciąż bialawo ale straszą odwilża i marznacym deszczem.
        W świetle dat plany całej rodziny pozamiatane.
        • jutka1 Re: piatek 10.12.21, 23:08
          Rose, nadal wielce współczuję. O tempora, o mores.

          Dzień był średni. Przeżyłam wyjazd do miasta, potem się "ściboliłam".

          Jutro wizyta u mamy razem z siostrą. Kawa/herbata/ciasto.

          "Klient Ulubiony #2" wreszcie po ośmiu dniach od wysłanego mu rachunku napisał, że przeprasza, że przelew dopiero teraz etc., ale zapomniał w natłoku. Przelew w drodze. No, bo inaczej bym go porzuciła bez zmiłowania. :-)

          Poza tym dostałam dziś paczkę od łódzkiej przyjaciółki, co mnie rozczuliło. Lampki świątecznie, świeczka, kubek z Bałwankiem, herbata "X-mas tea". Kartkę "z okazji" przeczytałam, i oczy prawie załzawiły. Bardzo miłe! :-)))

          Nic więcej się nie działo, no i dobrze :-)
          • xurek Re: piatek 10.12.21, 23:47
            a ja wlasnie wrocilam z Zurychu. Dzien byl pelen wrazen od totalnego wk...nia do bardzo milych przezyc. ale opisze jutro, bo dzis juz mi sie nie chce. w domu jestesmy tylko ja i Rain, za drzwiami cisza zasypana sniegniem. zaraz zapale swieczke, naparze zielonej herbaty, zrobie sobie kapiel i klapne z kotem przed telewizorem az mnie zmeczy na tyle, by sie zaczolgac do lozka.
            • maria421 Re: piatek 11.12.21, 09:25
              Jakis czas mnie tu nie bylo, w tym czasie nie dzialo sie najlepiej, zaliczylam wyjazd karetka do szpitala z powodu "dekompensacji kardiologicznej" , teraz dochodze do siebie i jeszcze jakis czas mi to zajmie.

              Milej soboty :-)

    • xurek zimowa sobota 11.12.21, 20:32
      po bardzo intensywnym piatku dzisiaj bardzo leniwa sobota.

      za oknem bialo i cicho, w kominku trzaska ogien a na piecu dochodza ziemniaczki i watrobka z gesi.

      dzisiaj niewiele zrobilam - wiekszosc dnia przelezalam na kanapie palplajac w telefon badz gapiac sie w ekran.

      i dogadzalam sobie kulinarnie. na sinadanie jak prawie codziennie jajko na szynce, pomidor podsmarzony na oliwie z oliwek a na nim pesto z bazylii i pietruszki. Na obiad przegrzebki owiniete w bekonie i do nich avocado. Na "podwieczorek" melon zawiniety w cienkie plastry wedzonej szynki a na kolacje beda ziemniaczki z gesia watrobka.

      Watrobka byla w gesi, ktora zamarynowalam dzisiaj na jutrzejsze pieczenie. juz sie ciesze, bo uwielbiam ges.
    • jutka1 Słoneczna niedziela 12.12.21, 10:21
      Świeci słońce, jest -4 C. Maks. dzisiaj: 0 C. Od jutra do przyszłej niedzieli i dzienne, i nocne temperatury będą na plusie. I dobrze - śnieg stopnieje i nie będę musiała odśnieżać chodnika przed domem. :-)

      Jedyny plan dzisiaj to obiad z Mańkiem w francuskiej knajpce. Cieszę się. :-)

      I z powodu słońca, i ze względu na dzisiejsze plany - nastrój dopisuje.

      Miłej niedzieli :-)
          • xurek Re: Gdy w Polsce pada śnieg... 12.12.21, 17:43
            tutaj resztki sniegu, temperatura sie podnosi.

            jedzenie prawie gotowe. ges podlug przepisu z netu ma dobry smak, ale wciaz jest twardawa (goscie przychodza za 20 minut). mam wrazenie, ze temperatura 120 stopni w piekarniku byla za niska, albo czas pieczenia powinien byc dluzszy.

            czerwona kapusta zrobiona "od podstaw", bo nie znalazlam takiej w torebce, w smaku super, ale nieco rozgotowana, mogla byc bardziej "al dente".

            sos zrobiony z nadzienia i "wywaru z gesi" (nie smalcu) jest boski. nadzienie z dodatkiem suszonych sliwek rowniez. do tego wlasnej roboty konfitura z czerwonych borowek, tez bardzo dobra.

            jako "produkt uboczny" mam dosc spory sloiczek klarownego gesiego smalcu a wczoraj mialam gesia watrobke na kolacje.

            mam nadzieje, ze ges przez te pozostala chwile ges nieco jeszcze zmieknie i ze bedzie fajny wieczor.
            • maria421 Re: Gdy w Polsce pada śnieg... 12.12.21, 19:06
              Pieklas ges w calosci? Ja jeszcze nigdy nie probowalam, zawsze pieke tylko piersi, zawsze w temperaturze 180 C, ale u mnie nigdy nie wychodza tak mieciutkie jak u corki, ktora piecze w Le Crueset.

              Dzisiaj upieklam ciasteczka adwentowe. Zmeczylam sie, ale dalam rade. Swieta w tym roku u mnie, nie czuje sie na silach jechac do Frankfurtu, wiec dzieci i wnuki przyjada do mnie.

              Dzieki wszystkim za dobre mysli, sa mi one teraz bardzo potrzebne.

              Dla wyjasnienia- nie mialam ani zawalu ani stanu przedzawalowego, naczynia wiencowe mam gladkie jak pupcia niemowlaka, ale wykryto u mnie HOCM (Hypertrophic obstructive cardiomyopathy), co moze byc wrodzone, wiec sie pocieszam ze skoro tak dlugo z tym zylam, to jeszcze ladne pare lat pociagne :-)
              • roseanne Re: Gdy w Polsce pada śnieg... 12.12.21, 19:29
                najwazniejsze Mario, ze znalezli co bylo zlego, jestes pod kontrola i wracasz do zdrowia

                ciesz sie rodzina ,-<3

                ges w calosci pieklam i jadlam ostatnio, w koncowce lat 1990...
                kawalki czasami, jak odwiedzalam tesciow pare lat temu

                nastawialam sie na pieczenie ciasteczek dzis, ale sie okazalo ,ze nie mam skladnikow
                nie czuje sie 100% - chyba mnie jakies przeziebienie dopadlo, trzyma od piatku.. - wiec sie do sklepu nie wybiore, ustawiam liste zakupow online

                moze zrobie uszka, mam gotowy juz farsz

                pogoda na zewnatrz bardzo dziwna. Na plusie, dzis nie pada, wczoraj lalo wiekszosc dnia a wieczorem przeszly bardzo potezne wiatry - w Stanach tornada. Bylismy w strachu , co z naszym nieszczesnym dachem, ale nie bylo panicznej wymiany informacji, wiec chyba wszystko pod kontrola
              • xurek Re: Gdy w Polsce pada śnieg... 12.12.21, 22:11
                Dobrze Cie znow czytac Mario, oszczedzaj sie i przezimuj jak wiewiorka w swojej dziupli, niech inni Cie odwiedzaja i najlepiej przywioza gotowe potrawy ze soba :).

                Tak, pieke ges w calosci corocznie juz od lat, zawsze tym samym sposobem. Wychodzi zawsze dobra i miekka, czasem lekko miekka a czasem, jak mam szczescie, wrecz sie rozplywajaca. Tym razem wypropowalam przepis, ktory zobaczylam w programie kulinarnym na Arte i sprawdzilam na ich stronce w necie.

                Sos i "posmak" w sumie lepszy niz w moim starym przepisie, ale byla dosc twarda. Trudno ja bylo pokroic, bo sciegna przy udach i skrzydlach byly za twarde na nasze delikatne damskie raczki :). Ale jako ze bylysmy trzy slowianskie dziewoje, co nie boja sie haptycznego kontaktu, to za namowa Najmlodszej przeszlysmy do wyrwania (badz raczej "wykrecenia") gasce raczek i nozek :). Potem bylo juz z gorki.

                Wieczor przemily, sasiadki poszly pol godziny temu, wiec zdazylam juz posprzatac kuchnie.

                Nastepna proba bedzie 25-go u mamy, zaprosila gosci na pierwsze swieto, ja bede odpowiedzialna za ges. W sumie to chyba normalne i logiczne, ze tak zdeklarowany miesozerca jak ja umie dobrze przyrzadac mieso i zadnej formy miesiwa sie nie boi :)

                Za to nie umiem upiec ciasteczek innych niz kamienne :). Za deser Swiateczny w postaci jablecznika slawnego w calej rodzinie odpowiedzialna bedzie kuzynka. Mama odpowiada za rosol, Mlody za salatke, druga kuzynka za kluski a jej maz za napoje. Prababcia i Prawnuczka jedynie za konsumpcje.

                Te Swieta beda moim pierwszym spotkaniem z ciocia (siostra mamy), ktora ma szybko rozwijajacego sie Alzheimera. Kiedy ja ostatno widzialam (2 lata temu) byla jeszcze zdrowa, teraz ponoc oprocz mojej mamy i (czasami) swojej corki nie rozpoznaje nikogo. Troche sie boje tego, jak to spotkanie na mnie wplynie.
    • jutka1 Poniedziałek 13.12.21, 09:38
      Za oknem mgła i - ciągle - śnieg. Teraz są +3 C, maks. dzisiaj: +4 C. Ni to, ni sio...

      Wczorajszy obiad był super. :-) Ale chyba dzisiaj ograniczę spożywanie. :-D
      Też wczoraj, owinęłam araukarię drucikiem z mini-lampkami, czyli choineczkę już mam. Dzisiaj albo jutro, w zależności od poziomu lenia, drugi drucik rozwieszę w oknie. I tyle w ramach tegorocznych dekoracji świątecznych.

      Plany na dzisiaj - praktyczno-organizacyjne, czyli ogarnięcie kuchni i przygotowanie/wysłanie rachunków do korpo. Może zacznę czytać prezent od Mańka, książkę "Depesza". Zobaczymy. Jednym słowem, raczej luzik. Odpukać.

      Miłego poniedziałku, bez względu na warunki pogodowe. :-)
      • roseanne Re: Poniedziałek 13.12.21, 18:47
        Pierniczki z pudełka, trochę oszukałam, bo moim zdaniem za słodkie
        Shortbredy ze zmielonymi orzechami laskowymi
        Jak mi jutro dowiozą zakupy będą jeszcze ciasteczka halwowe- na bazie masła migdałowego i tahini

        Niby dużo, ale rozdaje po sąsiadach.

        Ciągle przeziębiona..
    • jutka1 Wtorek-SRorek 14.12.21, 10:18
      U mnie za oknem jest bardzo gęsta mgła, temperatury powyżej zera, śnieg powoli topnieje. Jest szaro i ciemno, brrr.
      Jakoś trudno mi zebrać myśli, nie wiem, jakie plany na dzisiaj.
      Zaczynam się lekko stresować jutrzejszą szczepionką.
      A poza tym nic się nie dzieje, i dobrze.

      Miłego dnia! :-)
    • luiza-w-ogrodzie Lato przyszlo we wtorek 14.12.21, 11:27
      Zrobilo sie cieplawo, 25 stopni w cieniu, jutro ma byc 30, potem lekkie ochlodzenie i 34 stopnie w sobote. Bede jutro rano podlewac niedawno posadzone warzywa i kwiaty.

      Obchod ogrodu wykazal koniecznosc pozbycia sie pepino, ktore pokrylo juz 4 metry kwadratowe a wszystkie owoce zjadaja possumy i szczury. Planuje wsadzic dwa do wielkich donic ze zbiornikiem wody w srodku a reszte roslin rozdam.

      Parke slicznych brzoskwin ktore tu pokazywalam przykrylam specjalna siatka przeciwko owadom, niestety, possumy zerwaly i zezarly owoce, zostawiwszy rozdarta siatke na ziemi :( Wykopie to drzewko zima i sprobuje znalezc mu lepsze miejsce.

      Wyjelam chleb z piekarnika, zaraz jak zwykle zadzwonie do Mamy a potem i pojde spac, zeby jutro obudzic sie kolo siodmej na podlewanie.

      Zycze milego tygodnia!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • roseanne Re: Lato przyszlo we wtorek 14.12.21, 18:38
        Chlebek piekny
        Zal owocow, inteligente bestie!

        Tu okoloce zera i slonce
        Dostalam pozwolenie na wylaczenie maszhnerii, ale ciegle musze grzac, bardziej niz sie czuje konfortowo

        Zakupy ze sklepu mi dowiezli 3 godziny przed wyznaczonym okienkiem. Niestety paru waznych elementow nie bulo na skladzie, wiec spacer nieunikniony.

        Teraz sobie robie kasze gryczana i mielone w sosie pieczarkowy
        • xurek Re: Lato przyszlo we wtorek 14.12.21, 21:33
          Chleb istotnie az pachnie ze zdjecia :). Tutaj dzien byl mrozny, ale snieg powoli "znika". Napiety plan zajec w tym tygodniu: duzo telekonferencji, kilka rzeczy pracowych do zrobienia, jutro przychodza naprawic prysznic oraz wlaczyc photovoltaike. Musze tez pojechac do apteki by zaopatrzyc sie w lekarstwa do PL.

          w czwartek w planie ostatne prezentowe zakupy oraz test, by w piatek pojsc do spa. ostatnie spa przed wyjazdem i byc moze ostatnie na czas dluzszy, bo milosciwiepanujacy planuja wprowadzenie zakazu wstepu "wszedzie" dla niezaszczepionych i "nieuzdrowionych". ale tym bede sie zajowac, jak wroce z PL.

          czas na kapiel i ksiazke do poduchy, bo jutro panowie od fug maja sie juz zjawic o 7:30.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka