roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 12.10.23, 02:38 No i super! 1)Ciekawostki z okolicy -historyczne zdjęcia Verdun cicra 1920/1930 - w oknie apteki są, żeby było weselej 2) próbuje hodować boczniaki Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 18.10.23, 14:50 Piękny jesienny poranek. Okolice teraz 10, max,13 Zamiast ptasząt mam młot pneumatyczny, bo jak zwykle gdzieś coś robią, teraz skrzyżowanie najblizsze Do Halloween jeszcze troszkę, ale wczoraj zauważyłam czarta ;) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 20.10.23, 14:32 Wreszcie doszłam do siebie po wyborach. Nie, nie ze szczęścia z wyników (tutaj nie potrzebuję dochodzić do siebie :D), ale po pracy w komisji wyborczej. W niedzielę pobudka o 4:00, żeby na 5:30 być w lokalu wyborczym (przyjęcie kart do głosowania, protokołów, pieczęci, mat. biurowych, stemplowanie kart do głosowania, ostatnie przygotowania przed otwarciem lokalu o 7:00). W ciągu dnia jedna dwugodzinna przerwa (dojazd do domu, szybki lunch, zagłosowanie w mojej komisji wyborczej). Po lunchu do wyjścia z lokalu zjadłam tylko 2 małe jabłka (z mojego ogrodu) i małą porcję płatków owsianych (przez moje problemy histaminowe i ścisłą dietę od 5 miesięcy :/ ). Po zamknięciu lokalu wyborczego o 21:00: liczenie głosów (Sejm, Senat, pie*^%^ne „referendum”, gdzie każde pytanie było traktowane oddzielnie, czyli wszystkie karty liczone dodatkowe 4 razy), wypełnianie protokołów, wprowadzanie protokołów do systemu IT. Skończyliśmy o 3:00 nad ranem. Potem pieczętowanie worków, zawiezienie do okręgowych komisarzy wyborczych, oni wszytko sprawdzali (szczególnie plomby, pieczęcie, podpisy i parafki na protokołach), i albo dawali zielone światło, albo odsyłali do uzupełnienia. My dostaliśmy OK i o 4:20 nad ranem wyszłyśmy z budynku. W domu byłam o 4:40, zasnęłam koło 6:30. 26 godzin na nogach. Dzisiaj mam pierwszy dzień, kiedy czuję się znowu normalnie. Jestem szczęśliwa z wyników. Frekwencja wyborcza najwyższa od 34 lat — powaliła mnie na kolana. Aktywność młodych ludzi, którzy jak dotąd wydawali się mieć wywalone na politykę — bardzo budująca. Co dalej — zobaczymy. Łatwo nie będzie, ale mam nadzieję, że damy radę. Najważniejsze, że pokazaliśmy tym — pardon — zasrańcom, co większość obywateli o nich myśli. Poza tym cóż. Tydzień się kończy, za oknem mżawka i mgła, dopinam duże zlecenie, odgruzowuję kanciapę z „przydasiami”, żeby zrobić miejsce dla ekipy, która ma mi zrobić wyczystkę do komina „kominkowego”. Zaraz jadę do producentów (a właściwie producentek) kozich serów po świeżą ricottę i chleb żytni (chleb po raz pierwszy od pół roku, zrobię eksperyment, czy już mogę jeść bez większych konsekwencji). Weekend chyba wolny, jipppiii. W niedzielę goście z Warszawy, spędzający urlop w regionie. Miłego weekendu! :) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 30.10.23, 22:03 Miesiąc się kończy Zapowiadany pierwszy przymrozek na dziś, dość późno. Rano padał śnieg i było wielce blotniscie. W związku zapowiadanymi atrakcjami pogodowymi dziś były , chyba, ostatnie zbiory Dwa eielgachne selery liściowe, ciemnozielone, więc bardzo aromatyczne. Peszek mięty, pietruszki, tymianku i oregano Szczypiorek zwolnił znacznie wcześniej, conie nie cieszy! Wyciągnęłam do domu planters begonii paciorecznikami. Mam nadzieję, że nie ma tym złośliwych owadów i roślinki domowe nie padną. Ostatnim razem , z pędzeniem narcyzów, podarowałam sobie ziemiórki, których nie mogę się skutecznie pozbyć już 3 rok W sobotę wsadzałam cebulki tulipanów i krokusów, a potem wsadziłam część drugi raz. Wstrętne futrzaki rozgrabily w ciągu godziny. Mimo siatki plastikowej i potłuczonych skorupek jajecznych Wkurzyłam się i podsypalam granulatem do odstraszania zwierząt o płatkami chili. Na razie ziemia wygląda na nie ruszona. Zobaczymy wiosna co z tego wyrośnie Na zdjęciach: selery, śnieg i przyprawiona grządka Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 31.10.23, 13:04 Rose, czyli u Was pogoda zgodna z kalendarzem? Bo u mnie postawiona na głowie. Wczoraj, w przedostatni dzień października, było 20*C. W przeddzień: 12*C, a dzisiaj 14*C. Porównuję ze zdjęciami na FB i nigdy jeszcze o tej porze nie było tylu zielonych liści na drzewach. Cóż, nie narzekam. Konstatuję tylko. Tydzień mam pod znakiem budowlańców, a raczej ekip remontowych. Jedna ekipa montuje wyczystkę kominkową przy kominie, druga zajmuje się zrywaniem regipsu w kanciapie, a potem zakładaniem nowego regipsu i malowaniem kanciapy. W poniedziałek ma przyjechać mistrz kominiarski i przeczyści cały system, i — odpukać! — kominek wreszcie zacznie działać. No i na zakończenie tej całej sagi, też w przyszłym tygodniu kolega ma mi wymienić uszczelki w szybach kominkowych. To powinno zakończyć „operację kominek”. 2000 złotych później będę znowu mogła się napawać widokiem ognia i ciepłem kominka. Odpukać! I przez lewe ramię, tfu. :) Poza tym w niedzielę mam niespodziewany najazd Hunów, czyli wizytę gości z Warszawy i z Czech na obiedzie. Jednego warszawiaka znam od 25 lat, jeszcze z Paryża, drugiego nie znam, jest „szoferem” pierwszego, a tych z czeskiej strony (też warszawiacy) znam i przyjaźnię się od czasów studiów, czyli prawie p.n.e. :D Bardzo się cieszę na tę wizytę. Zrobię duszoną pręgę wołową w sosie cebulowo-grzybowym, a delegacja czeska przywiezie warzywa na przystawkę. Do tego będzie, dla mniejszości pijącej, gruzińskie Saperavi, a na deser do kawy sernik z koziego sera od moich dziewczyn z zaprzyjaźnionej eko-serowarni. W międzyczasie pilnie pracuję, bo następny termin goni. Bardzo bym się chciała trochę ponudzić... :) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 31.10.23, 14:06 Tak, pogoda się zrobiła nagle bardzo kalendarzowa, dziś. Pomiędzy -1/+4 Ale w sobotę było 19 Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 02.11.23, 10:43 Uwazam, ze wywalenie PISu bylo dobrym krokiem. Balagan pozostawiny bedzie do sprzatania przez lata. 1 milion nielegalnych. kryminal, mafia oraz kazdy kto nie chce byc uciekinierem. U mnie prawie lato. Bardzo suche. Konczymy czesc ogrodu, gdzie nie mielismy planow, dzieki konstrukcji na dzien dziejszy martwiej. Zaczelam nowa prace. Jestem bardzo zadowolona. Wciaz trzymam biznes bo pozwala na dobre odpisy. Pan maz zaczal super dooper bardzo dobrze platna prace. Powtorze i dodam - Pan mez ma profile na Lindkin ktory pokazuje kazdemu kto go oglada. Pan maz widzi na swoim Lindkin kazdego kto go oglada dwa trzy razy na tydzien. Czy moge pozwolic aby czlonek tego Forum przestal byc trollem?? Fuck of my hubbie bitch. Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF 02.11.23, 19:43 Kurde, szukam i szukam na tym Lindkin i nic: typzoz, pojebzoz, bitchzoz, bałwanzoz, dureńzoz, kretynkazoz? Nie ma nic! Wszystkie te hasła prowadza do jednego: Forum Gazeta Kan_z_oz. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 09.01.24, 12:57 Nie jestem na zadnych mediach. Mozesz szukac i znajdziesz zero. Dlaczego szukasz? Jak masz pytanie to ci odpowiem tutaj. Uwazam, ze Trump jest najlepszym kandydatem na prezydenta US. Tak mocno jak go nie znosze to jest moja trzewa opinia. Mam nadzeje, ze Niemcy pozbeda sie obecne rzadu. Musza zanim wpadna w solidna recescje. Czego szukasz na Lindkin? Jest tylko moj Pan maz z 10K plus lub wiecej kontakow. Nie wie nawet ile bo musialby placic . Jak chcesz link prosze bardzo; Adam Wozniak Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 03.11.23, 10:35 Pogoda na świecie: 10*C, pada deszcz. Listopad. U mnie życie nadal pod znakiem ekipy remontowej i reanimacji kominka. Wyczystka i „rezerwa” (dostęp do rury łączącej kominek z kominem) są już gotowe, płyta regipsowa zainstalowana na nowo, jeszcze tylko w tej płycie zainstalują po południu drzwiczki (dostęp do „rezerwy”), i będzie gotowe na poniedziałkowy przyjazd mistrza kominiarskiego, który przeczyści cały system. Trzymam kciuki, żeby reanimacja kominka była sukcesem. :) Poza tym cóż. Pracuję, usiłując skończyć to *$$^&* zlecenie, którym już jestem porządnie zmęczona. :/ Jutro będę się szykować na niedzielny obiad dla przyjaciół z daleka, tzn. sprzątać po ekipach i dusić pręgę wołową. Jednym słowem proza życia wioskowego. :D Miłego weekendu. :) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 06.11.23, 16:32 Tydzień temu, po raz pierwszy od ponad pół roku, pojechałam "na stare śmieci". Poszłam na cmentarz, zapaliłam znicz na grobie męża. Grobem opiekuje się ogrodnik, dobrze to robi. Widziałam z daleka mój domek. Lezka się pod powieka kręciła, tam wszystko jeszcze jest "moje", to są moje stare, wydeptane sciezki. Poza tym, bardzo przeżyłam pogrom w Izraelu i jego następstwa, również w Europie. Mieszkam w dzielnicy w której kiedyś mieszkało dużo Żydów, na chodnikach jest masa "Stolpersteine" , są to mosiężne tabliczki wmurowane w bruk przed kamienicami, poświęcone zydowskim mieszkancom tych kamienic zamordowanym w czasie wojny. Tak to wyglada : Mieszkam niedaleko Synagogi i siedziby Gminy Żydowskiej. Oba obiekty są mocno strzeżone przez uzbrojona policje. W jednym oknie kamienicy naprzeciw mnie, stała menora. Już nie stoi. Na placu przed Opera tysiące muzułmańskich fanatyków wspieranych przez lewackich bezmózgowców bezwstydnie, bezmyślnie wspiera Hamas zadając Palestyny "od rzeki do morza". Niemcy niecałe 80 lat po zakończeniu wojny :-( Cierpie, kurde, dosłownie cierpię :-( Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 07.11.23, 10:12 Marysiu, rozumiem Twoje odczucia. Świat postawiony do góry nogami. :( Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek SRorek 07.11.23, 15:13 Za oknem szaro i chłodno. Wprawdzie cieplej niż zwykle w listopadzie, ale chłodno. Dobra nowina: wczoraj po kilku latach znowu rozpaliłam w kominku. Saga naprawy zakończona sukcesem. :-) Poza tym kończę zlecenie, na początku przyszłego tygodnia powinnam się już od niego uwolnić. Obserwuję scenę polityczną i jak dotąd wszystko przebiega zgodnie z moimi scenariuszami. Qrestvo nadal się panoszy, dostali jeszcze kilka tygodni na niszczenie dokumentów, zacieranie śladów, podpisywanie umów z kolesiami i wypompowywanie forsy z budżetu. No nic. Przyjdzie na nich czas. Popatrzę z przyjemnością, jak ci jegomoście znajdą się na ławach oskarżonych, a potem w pierdlu. Idę robić sałatkę jarzynową. :D Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 07.11.23, 16:36 Po wczorajszym orędziu rezydenta Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 493 08.11.23, 07:11 maria421 napisała: > Po wczorajszym orędziu rezydenta ************* W punkt, Marysiu. Odpowiedz Link
jutka1 ... i po święcie ... 12.11.23, 12:28 Dla tych, gdzie nie świętuje się 11 listopada, czyli końca I wojny światowej, czyli Armistice Day. W PL jako święto niepodległości. Było i minęło. W Warszawie jak zwykle wielka zadyma narodowców i innych oszołomów, z racami, paleniem flagi unijnej i flagi tęczowej, transparentami neonazistowskimi. We Wrocławiu i kilku innych miejscach podobnie. Skąd się bierze ten plankton nienawistników? Błeee. Do tego napuszone i nadęte przemówienia, z pełniącym obowiązki prezydenta niejakim Dudą Andrzejem, znowu wydzierającym się o patriotyzmie. Cofka. W innych miastach jak np. w Poznaniu: radośnie i z uśmiechem. Rogale świętomarcińskie, festyny. Można? Można. A ja pracuję. Dołożyli mi dodatkową robotę do zlecenia „bo im się przypomniało”, mają na karku jakieś terminy, to i mnie stresują. :( Lubię tego klienta, ale czasem doprowadza mnie do bezsilności. No nic. Klient jest z tych, co płaci (a w PL to nie jest zawsze takie znowu oczywiste), więc zaciskam zęby. W sumie wolę moje freelance od zatrudnienia na etacie. Teraz nie mam nad sobą żadnego szefostwa, oprócz jorstruli, i jedynym zalecającym jest klient. Cala reszta ludzkości może mi natrukać. :) Wracam więc do pracy. Miłej niedzieli. :) Odpowiedz Link
roseanne Re: ... i po święcie ... 14.11.23, 18:32 nic sie nie dzieje/- pogoda, jak ;rzystalo na ten miesiac, pomiedzy +8 i -3 co jakis czas cos popada, bardziej lub mniej mokrego. polezy to biale kilka godzin na autach i gruncie sie mam pakowac, ale mnie niechciej dopadl i kolano dowala- zmiana pogody? coraz wiecej dekoracji swiatecznych wszedzie, nawet na sloiku z nutella, co mi dziecko 1 pokazalo Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: ... i po święcie ... 15.11.23, 11:57 Uwielbiam moja niepelnowymiarowa prace jako uzupelnienie do biznesu. Nie jestem w stanie wam powiedzic jak zyja emerytowani australijczyci, ktorzy nie zapewnili sobie dobrych pensji. Mnie zwali z nog, jak Pana meza gdy w zeszlym roku mial mala prace pomidzy duzymi pracami. Uwazam, ze jest to temat na osobny watek ale nie nie mam zamiaru zaczynac. Starosc tutaj wyglada okropnie. Nie spotkalam nikogo jeszcze, gdzie bylabym 100% pewna. Kilka przypadkow mniej lub wiecej okolo 50%. Poczekalnia do umieralni. Przepraszam ale uwazam, ze kazdy z nas zasluguje na wiecej. O to zdecydowanie bede walczyc z gora aby dostac jak pies kosc. Uwazam, ze robiac takie podstawowe uslugi, obcujac z ludzmi z roznymi problemami, robi mnie lepsza osoba. Lubie siebie w tej formie bardziej niz w developerce. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... i po święcie ... 16.11.23, 09:08 Rose, jak masz niechcieja, to mu się poddaj - nic na siłę. :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... i po święcie ... 17.11.23, 10:29 roseanne napisała: > no ale walizke spakowac trzeba :) ********* No tak... Ale walizkę można spakować w wieczór przed wyjazdem. :D Odpowiedz Link
roseanne Re: ... i po święcie ... 17.11.23, 15:02 Buahaha, to nie takie proste. Lista życzeń i prezentów do przekazania dalej. Pakowanie walizki to jak gra w Tetris... Moich rzeczy, w tym zapasowych butów to 1/4 objętości. Plus CPAP, usztywniacze i medykamenty na miesiąc, w podreczne I jeszcze wagowo się trzeba zamieścić :) Dziś leje, ma być 15c i spaść do -5 w nocy Odpowiedz Link
maria421 Re: ... i po święcie ... 17.11.23, 18:43 Mapisalam dlugi post- relacje z manifestacji poparcia dla Żydów pod hasłem "Nie jesteście sami" na której dzisiaj byłam i mi zżarło :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... i po święcie ... 18.11.23, 09:23 Marysiu, czy mogłabyś odtworzyć ten post? Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... i po święcie ... 18.11.23, 09:22 Skomplikowane... wycofuję uwagę o poddawaniu się niechciejowi. :) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 18.11.23, 13:45 Jutka, manifestacja solidarności z Izraelem i z Żydami była zorganizowana przez magistrat, kościół ewangelicki i katolicki, związki zawodowe, ze wsparciem klubu piłkarskiego Eintracht Frankfurt. Był i przemawiał szef gminy żydowskiej, która we Frankfurcie liczy ponad 6 tysięcy osób. Był tez konsul USA z przesłaniem "The United Stateds of America stand with Israel" . Manifestacja zaczęła się przed Stara Opera, stamtąd przeszliśmy do synagogi pod która zapaliliśmy świece , akurat wtedy zaczynał się Shabbat. Prasa podaje ze było 1500 osób, moim zdaniem jest to niedoszacowane. Milo było widzieć mężczyzn w kipach i kobiety z gwiazda Davida na szyi, ludzi z flagami Izraela. Milo było widzieć irańskich dysydentów z irańskimi flagami, czasem spiętymi z flagami Izraela. Wydaje mi się , ze w jednym z Irańczyków rozpoznałam taksówkarza który kiedyś mnie wiózł i na widok 2 kobiet w czadorach i z zakrytymi twarzami zacząłem pomstować "To przez nich musiałem opuścić kraj i nie mogę wrócić". Z ramienia kościoła katolickiego przemawiał dziekan dr Johannes Graf von und zu Eltz , członek jednego z najstarszych niemieckich rodów arystokratycznych do którego (rodu) należy XII wieczny zamek Burg Eltz. Musze kiedyś pojechać i zwiedzić. Wspominam tu o nim, bo- pomimo swojej pozycji- jest to bardzo skromny człowiek. Skąd wiem? Bo chrzcił mojego wnuka i przed chrztem przyszedł z wizyta do dzieci żeby poznać rodzine. Niech polscy biskupi w swoich limuzynach wezmą przykład. Troche zmoklam, ale ciesze się ze wczoraj tam byłam A dziś wieczorem dzieci zapraszają na raclette :-) Milego popoludnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 21.11.23, 16:26 lot byl .. hmmm ... ciezko powiedziec wygodniejszy niz poprzedni, normalna ilosc miejsca na nogi, lecz pelen, wiec mniej mijsca na ewentualne spanie bylo dokladnie dwojka dzieci, jedna zaczelo koncert jeszcze przed zaladunkiem, i prawie caly czas kontynuowalo Pogoda w Zurychu - cieplej niz w Mtl, ale leje, ze hej dekoracje i ryneczki sa ustawiane Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 493 21.11.23, 20:46 Witaj w Europie, Rose! :-D Tutaj też leje od wczoraj, jest gęsta mgła i wilgotność powietrza taka, że aż trudno oddychać. :-/ Rano musiałam pognać do miasta na pocztę i wysłać rachunki do poprzednich zleceń (jakoś jest sporo firm, które honorują tylko podpis oryginalny na papierze). Po południu wycieczka po kozie sery i chleb żytni, a przy okazji miłe pogawędki. A teraz odpoczywam. :) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 493 23.11.23, 20:58 dzisiaj byl wyjatkowo piekny dzien po wielodniowym nieustajacym lodowatym deszczu. no i jest juz czwartek a w piatek nie pracuje, wiec prawie weekend. jutro nastepny trening odbudowy miesni, jest ciezko, ale idzie coraz lepiej, wiec jestem dobrej mysli i w bardzo dobrej kondycji psychicznej, mimo tej koszmarnej pogody i krotkich dni. zalaczam zdjecia z dzisiejszego spaceru po wsi, te Mikolaje na tle jesiennych lisci wygladaja co najmiej dziwnie, chyba troche sie pospieszyli. aaaa, i zalaczam jeszcze kwitnacy od ponad dwoch miesiecy storczyk. znajoma polecila, by ziemie storczykow posypac zmielonym czosnkiem i wsadzic na dno skorke z banana. ten kwitnie jak oszalaly, a trzy wypuszczaja po dwa pedy kwiatowe, wiec chyba dziala. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 23.11.23, 22:13 O czosnku do storczyka czytałam całkiem niedawno. Nie stosowałam u siebie jeszcze. Skórki bananowej też nie. Kwitnie super. Rzeczywiście, popołudnie wyjątkowo ładne było w porównaniu z resztą tygodnia. Powodzenia w tereningach Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 493 24.11.23, 08:52 Xurku, storczyk imponujący! Pytanie: czy ten mielony czosnek to taki suchy mielony ze sklepu, czy świeży wyciśnięty? A ta skórka z banana: czy to znaczy, że storczyka trzeba wyjąć z ziemią z doniczki i pod spód dać tę skórkę? Nie wiem, jak u Was, ale u nas sprzedają storczyki nie z ziemią, ale z mieszanką takiej kory, czy czym to tam jest. Poza tym zawsze podlewałam storczyki od dołu, od podstawki, żeby nie zgniły i nie spleśniały korzenie, więc ten czosnek działa chyba tylko, kiedy podlewasz od góry? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 24.11.23, 09:23 Czytałam kiedyś ze doniczkę ze storczykiem można wsadzić do wody z wyciśniętym czosnkiem na godzinę czy pół, ale zapomniałam jak to ma dokładnie przebiegać. Siedze i patrzę jak w ogródku wiewiórki się gonia. Jak czasem na balkonie od strony ulicy widzę rozsypana ziemie ze skrzynek to wiem czyja to sprawka. Korci mnie żeby im kupic orzechy, ale się obawiam ze jak je zacznę dokarmiać to jeszcze bardziej się rozplenia, a to są przecież gryzonie, choć bardzo sympatyczne. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 24.11.23, 10:07 Mojego storczyka, w mieszance kory, też podlewam przez zanurzenie. Czytałam o czosnku w każdej wersji. Zarówno świeży. Dodany do wody, czy posypany od góry. Jak zaczniesz karmić wiewiórki to Die nauczą i będą przychodzić w wielkich ilościach i niszczyć wszystko po drodze. Jak nie w poszukiwaniu jedzenia to zakopując orzechy, łupiny. Mam taką sąsiadkę - cała ulica wie kto i nikt nie jest z jej poczynań zadowolony. Dodatkowo, takie dokarmianie jest u nas nielegalne. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 493 01.12.23, 22:01 czosnek normalny mielony ze sklepu, skorka z banana zamoczona w wodzie i zrobione z niej "smoothie" i podlane storczyki. Podlewam od zawsze od gory, ale storczyki maja pöodwoje doniczki a na dnie doniczki zewnetrznej sa kamienie, wiec nadmiar wody "odplywa". Odpowiedz Link
jutka1 Zima... 29.11.23, 09:19 Przyszła zima. Wczoraj napadało 20 cm śniegu, w nocy było minus jedenaście stopni, a rano wstał dzień słoneczny, biały, z szadzią na drzewach i roziskrzoną bielą. Cudnie. Mam dziś gości, a właściwie gościnie imieninowe, na kawie i ciastach, z półwytrawnym białym winem gruzińskim. W czasie dnia będę ogarniać dom na ich przyjazd, a poza tym laba. Ostatnie zlecenie zakończone, odpukać, następne na horyzoncie ciągle wisi w niepewności co do finansowania, więc planuję w miarę wolny grudzień. :) Odpukać. :) Poza tym życie sobie płynie powoli, poziom stresu zbliżył się do zera, odpukać, i nastało coś w rodzaju błogostanu. I tego się będę trzymać. :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Zima... 29.11.23, 10:41 No to miłego grudnia i serdeczności imieninowe. Tu -2/+2. Śnieg tylko na górce się utrzymuje, choć prószy dziennie . Nie mam tu zimowej kurtki ;( Strasbourg ma być podobno biały, zobaczymy w piątek. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zima... 29.11.23, 10:49 Serdeczności przekażę, bo to gościń imieniny, obie Kaśki. :D Strasbourgowi pozdrowienia przekaż. O małżu nawet nie wspominam, bo to się samo przez się rozumie. :) Odpowiedz Link
xurek zimowa sobota 02.12.23, 18:44 przedwczoraj spadla tona sniegu, wczoraj wiekszosc stopniala a reszta zlodowaciala zginajac drzewa zielone zima do ziemi. tak wiec musialam skoro swit walczyc z lodem na lisciach za pomoca domowej miotly, zmachalam sie strasznie. potem pojechalam do gymu, snieg zaczal padac od nowa. jak wyszlam z gymu 2.5 godziny pozniej wszystko bylo biale a droga do domu wydluzyla sie z 40 min do 1.5 godziny, bo jak zwykle zapanowal chaos na najpierw zasypanych sniegiem a potem zatamowanych przez armie plugow drogach. w mojej wsi autobus nie byl w stanie wjechac na wysepke przystanku, tylko musial stanac na drodze, malo uczesczana droga do domu byla tak zasniezona, ze ciezko sie szlo. plan na jutro: jezeli nie odsnieza przed domem, to z niego nie wychodze a odsniezaniem drzew niech sie zajmie S. starszy :). Wklejam zdjecia z drogi. Odpowiedz Link
roseanne Re: zimowa sobota 05.12.23, 14:49 Niedzielny wieczór był tu mroźny, -15 Dziś dla odmiany jest +3 i słońce. Stawy takich zmian nie lubią i naiwaniaja W sklepach pełno stroików i doniczkowych amarylisow, z coraz bardziej obniżonymi cenami. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 07.12.23, 19:03 Święta zbliżają się wielkimi krokami, prezenty juz wszystkie mam, i prawie wszystkie zapakowane. Tydzień przed Świętami mój wnuk ma mieć operacje przepukliny pachwinowej, jeżeli tym razem dotrwa do operacji bez infekcji o która w tej porze roku bardzo łatwo. W tym tygodniu trochę u nas posypało śniegiem, ale juz nie ma po tym śladu. Na białe Święta tez się nie zanosi. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 07.12.23, 20:44 swieta owszem, sie zblizaja, tez mam prezenty kupione, ale pakowac bede dopiero w domu zamowilam sobie spozywke z dostawa w dniu przylotu, mam nadzieje ,ze nie bedzie klopotow Choinke dziecie 1 juz ubralo, nie bylo wiadomo, kiedy wracam, wiec w tym roku sztuczna sprzedaja drzewka u mnie od ostatniego tygodnia listopada, az zejda, czesto juz znikaja w polowie grudnia trzymam kciuki, by sie operacja odbyla , pomyslnie z pogoda jest teraz tak wielka loteria, ze nic nie wiadomo tydzien temu bylo w Zurychu -15, dzis +4 Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 493 09.12.23, 09:29 Rose, pogubiłam się. To w święta nie będziesz już w Europie? Nie będzieCIE? Ja w temacie prezentów jestem w przysłowiowym lesie. :-/ Najgorsze, że nagle objawił się ten nowy ogromny projekt, który od 4 miesięcy czekał w zawieszeniu na decyzje o finansowaniu. Finansowanie jest i klient poprosił o zaczęcie pracy „z kopyta”. A takie miałam piękne plany, że po skończeniu poprzedniego, sporego projektu będę mieć lżejszy i relaksujący grudzień... Apdejt pogodowo-życiowy. Tydzień temu zasypało nas kompletnie, nagle się zrobiła zima, jakie pamiętam z dzieciństwa. Zaspy na pół metra, odkopywanie drzwi wejściowych i furtki, odśnieżanie chodnika przed domem (obowiązkowe dla właścicieli domów), odkopywanie „tunelu”, czyli ścieżki do drewna kominkowego... Ufff. W nocy z przedwczoraj na wczoraj HUK! Z dachu na taras spadło kilka ton śniegu, tworząc zaspę na pół metra, ścieżka do drewna poszła się paść, teraz trzeba się przebijać jak na Syberii. Hehe. :) Teraz patrzę: w nocy znowu napadało śniegu. Jasny gwint. No nic. Weekend planuję spokojny i bez pracy, tyle że trochę ogarnę dom, bo w tygodniu może się zjawić kolega ze studiów w Kalifornii, którego od tamtego czasu nie widziałam. Losy go zaniosą przejazdem przez moje okolice, coś więc upichcę na obiad. :-) I tyle aktualności ze wsi dolnośląskiej. :D Miłego weekendu. :) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 09.12.23, 11:01 nie bede w Europie, wracam w przyszlym tygodniu Dotrzymuje towarzystwa synusiowi Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 493 09.12.23, 11:18 roseanne napisała: > nie bede w Europie, wracam w przyszlym tygodniu > Dotrzymuje towarzystwa synusiowi ******** OK, got it. :) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 11.12.23, 08:25 Wczoraj wieczorem we Frankfurcie, nad brzegiem Menu, zorganizowano "łańcuch światła" na znak solidarności z Żydami, którzy teraz obchodzą Chanuka. www.hessenschau.de/gesellschaft/lichterfest-chanukka-tausende-bei-lichterkette-in-frankfurt-gegen-antisemitismus-v4,chanukka-lichterkette-100.html Moj zięć w ubiegłym tygodniu był na konferencji w Warszawie skąd przywiózł koronawirusa. Mam nadzieje, ze Ania i maluchy się nie zaraza . Ja, na szczęście jestem zaszczepiona, ale nie będę się z nimi widywać przez jakiś czas. Poza tym- dzisiaj nastąpi koniec PiSizmu w Polsce. Hura! Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 15.12.23, 07:54 Wiadomość nr.1 : złapałam Covida, pomimo szczepienia Wiadomość nr.2 : 2 stycznia idę do szpitala na druga ablacje serca Milego dnia:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 493 15.12.23, 10:51 O kurczę, Mario. Kuruj się! Szczepionkę miałaś na ten najnowszy wariant? Będę trzymać kciuki 2 stycznia. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 15.12.23, 13:34 Zdrowiej!!! Niestety, szczepionka nie wyklucza, może złagodzić objawy Znam kilka osób, które mimo wszystkich niezbędnych szczepień zachorowały, dwukrotnie Więc nawet przechorowanie covida nie daje pełnej odporności Wróciłam w środę. Nie covid, ale też coś, trzyma mnie od tygodnia . Wczoraj poszłam do lekarza. Wirusowe, przeszło w bakteryjne, głównie siedzi w zatokach, ale kaszle tak, że aż w domu huczy. Młody się przewrócił na lodzie, idac- złamany nadgarstek .. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 493 15.12.23, 21:12 Ja od dwoch lat przez cala pozna jesien i zime robie syrop z cebuli, czosnku, imbiru, cytryny i miodu i pije go profilaktycznie codziennie. Dodatkowo w lutym zrobilam zgodnie ze wskazowkami Lûizy czosnek w miodzie, wielki sloj i co dziennie taki czosnek z lyzeczka miodu zjadam (Luizo, jest juz prawie czarny). Albo kuracja albo wiara w jej skutecznosc sa skuteczne, bo jakos przeziebienie sie mnie nie ima, chociaz w poprzednich latach co zimy przechodzilam raz czy dwa grype a w lutym 2021 Covida. Postepy w poruszaniu sie dzieki MTT (Medizinisches Therapie Training) sa ogromne, chodze juz tak samo dobrze jak przed rozpoczeciem sie tej drogi cierniowej, mam jeszcze klopoty z noszeniem czegokolwiek , dluszym siedzeniem oraz wykonywaniem czynnosci w pozycji pochylonej, ale przede mna jeszcze dwa miesiace treningu, wiec jestem bardzo dobrej mysli. Poza tym szykuja sie chyba "zielone Swieta", nic nie wskazuje na to, by mial spasc snieg. Ale dzisiaj, po ponad tygodniu deszczow, bylo slonecznie i jutro tez ma byc. Bardzo dobrze, bo we wsi organizowany jest Swiateczny Jarmark, na ktory mam zamiar sie wybrac. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 15.12.23, 21:17 Miód, imbir, cytryny, pomarańcze schodza u mnie szybko i w dużych ilościach W czasie tego pobytu chodziłam na basen. Możliwe, że się wychodziłam po i wtedy mnie jakiś wirus dopadł Od jakiegoś czasu nie miewam gorączki, mimo dreszczy itd- prawdopodobnie to jakoś powiązane z tarczyca... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 16.12.23, 09:33 Gdybym nie zrobiła testu (na który nalegał mój zięć podejrzewając ze to on mnie zaraził), to bym myślała ze to zwykle ciężkie przeziębienie. Dzisiaj dopiero się zorientowałam ze zupełnie straciłam węch. Czyli nie będę czuła zapachu Świat? Grzybów, kompotu, choinki? Sytuacja u nas jest taka : -wczoraj moja bratowa miała operacje biodra. Wszystko dobrze poszło. Pocieszałam ja ze znam pare osób (nie mówiłam ze jedna znam wirtualnie) które to pozytywnie przeszły, Nie wiem tylko jak będzie wyglądała jej rehabilitacja. -zięć ledwo wyszedł z Covida, ja jestem w trakcie -w poniedziałek mój wnuk ma operacje przepukliny, a jego druga babcia ekstrakcje ropnego zęba -2 stycznia ja się kładę do szpitala i znów będą mi grzebać w sercu. Profesor mi proponował datę 29 grudnia, ale mu powiedziałam ze chce jeszcze wypić kieliszek szampana w Sylwestra :-) Narazie tyle, mam nadzieje ze nie będzie więcej Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 493 15.12.23, 21:03 Uwazaj na siebie Mario, kuruj sie i nabieraj sil przed zabiegiem. Trzymam kciuki za pomyslny przebieg i skutecznosc ablacji. 2. stycznia w Szwajcarii jest jeszcze swieto, w Niemczech jest to dzien pracujacy? Co do Covida to nawet bym nie wiedziala, jezeli bym go zlapala, poniewaz tutaj juz chyba nikt sie nie testuje, przynajmniej nikt ze znanych mi osob - kazdy "sam sie leczy" na przeziebienie, no chyba ze ma bardzo powazne objawy. W tym rokun nawet nie ma obowiazku noszenia maseczek u lekarza a nawet w szpitalu, szpitalna sluzba zrdowia tez nie nosi. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 493 21.12.23, 14:36 Dalismy sie nabrac to jak ktos powiedzial, ze bedzie burza wiedzac , ze jest zapowiedziana sloneczna prognoza. Covid byl zaprognozowany jak burza i Fauci wiedzial. US ta burze zaprognozowalo w laboratiach Ukrainy i Chin. Szczerze mowic, to nie dbam, ale tysiace zgonow z powodu covida oraz podowow nie szczepiania sie na kovida sa niepokojace. Wasze sranie na maski, testy sa glownie tak samo niepokojace jak rzadowe restykcje. Covid? co to jest? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 23.12.23, 09:18 Życzę Wam wszystkim zdrowych, wesołych Świat :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 493 23.12.23, 17:30 Też Wam życzę. Zdrowia przede wszystkim. Ja w czwartek rano w drodze do łazienki, na równej i suchej podłodze — potknęłam się i wywaliłam. To make a long story short: pogotowie, szpital, podwójne złamanie kości udowej. Czwartek wieczorem operacja, śruby tytanowe, i... Święta w szpitalu. Potem długa rehabilitacja. Cytując Adasia Miauczyskiego: DżKJaP..... Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 493 23.12.23, 18:35 Bardzo bardzo wspolczuje. Zycze wytrwalosci, cierpliwosci i lutu szczescia do dobrych lekarzy i rehabilitantow. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 493 23.12.23, 18:46 Powodzenia i cierpliwości w dochodzeniu do siebie Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 493 27.12.23, 10:27 Ojej, Jutka :-( Trztymaj sie , dziewczyno, wracaj szybko do zdrowia. Cieple myśli posyłam. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach -- Odc. 493 28.12.23, 19:33 jutka1 napisała: > To make a long story short: pogotowie, szpital, podwójne złamanie kości udowej. Czwartek wieczorem operacja, śruby tytanowe, i... Święta w szpitalu. Potem długa rehabilitacja. > Cytując Adasia Miauczyskiego: DżKJaP..... Adaś dobrze podsumował... Oby wszystko dobrze i równo się zrosło a rehabilitacja przywróciła Ciebie do pełnej sprawności. Trzymam kciuki za dobrej jakości rehabilitanta jak i za to, żebyś miała pomoc w ogarnianiu życia dopóki nie staniesz na własnych nogach. Posyłam fluidy Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 493 23.12.23, 18:33 Tobie rowniez pogodnych, spokojnych i zdrowych Swiat. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 493 31.12.23, 12:15 Nie pisze wiele na Forum bo mam bardzo nieprzyjemnego trolla, ktory odwiedza moj dom. Nie mam obawy lub stresu, wciaz nieprzyjemna sytuacja. W skrocie. Jestesmy zdrowi. Nie chodzimy do lekarzy bo nie ma potrzeby. Korzystamy wciaz z pomocy medycznej od "Gory". Ta pomoc dziala do pewnego stopnia i pewnie mozemy sie stawic do GP, ktoregos dnia. Gora dala nam medytacje Chrystusa i Marii Magdaleny. Jest to najwieksze osigniecie w obecnym swiecie. Zbawienie. Uratowanie swiata oraz ludzi. Cieszymy sie niesamowiecie dobrym zdrowiem pomimo nie dbaniem o nie. Cieszymy sie tez swietna sytuacja finansowa. My nie jestesmy wynalazcamy 'of holly grail'. My go tylko znalezlismy i korzystamy z niego. Nie rozumiem dlaczego forum nie moglo przyjac tego faktu od lat 20-? Gora moze wyleczycz wszystko. Pamietam gdy Gora wyleczyla moja zlaman stope w dnien. Wyleczyla meza z mozliwego MSN lub Parkonson's. Wyleczyla melonome na suji mojego syna. Wyleczyla 2 degree oparzenia na moim przeramieniu, gdzie nie ma obecnie zadych zniszczen. Moja watroba jest super. Uwielbiam moj single malt schotch. Guys, really, you should have questions. Not for me. For you. Odpowiedz Link
jutka1 Happy New Year! 31.12.23, 16:48 Wszystkiego dobrego Wam! Oby 2024 r. był dobry. Lepszy. Uśmiechnięty i zdrowy. :-) Uściski, J. Odpowiedz Link
roseanne Re: Happy New Year! 31.12.23, 17:38 oby byl zdrowszy i mniej klopotliwy bardzo pozytywne wibracje i usciski! Odpowiedz Link
xurek @ Maria 05.01.24, 21:08 Mario, jak sie czujesz po zabiegu? Mam nadzieje, ze wszystko dobrze, trzymam kciuki za szybka rekonwalescencje. Odpowiedz Link
maria421 Re: @ Maria 08.01.24, 08:03 Dien dobry i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. 2 stycznia miałam druga ablacje, tym razem inna metoda, tym razem poszerzona , czyli oprócz izolacji żył płucnych izolowali cos tam jeszcze w lewym przedsionku. Wszystko poszło dobrze, 4 stycznia mnie wypisali, pierwsze dni spędziłam u córki, wczoraj po południu zięć mnie przywiózł do domu i jestem znów u siebie. Pozdrawiam wszystkich zdrowych, chorych i rekonwalescentów :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: @ Maria 08.01.24, 11:23 Fajnie, że się odezwałaś Marysiu, i cieszę się, że zabieg się powiódł. Dochodź do siebie! :-) Odpowiedz Link
xurek pwrot do normalnosci 14.01.24, 18:20 po prawie dwoch latach bolu, kustykania, chodzenia o kulach, wymianie dwoch stawow biodrowych, klinice rehabilitacyjnej i dwoch miesiacach intensywnych cwiczen na silowni jestem prawie jak nowa. wczoraj poszlam pieszo 1.5 km w gore wsi na plotki do znajomej i z powrotem, posprzatalam polowe chalupy i pojechalam do miasta na rozpoczecie karnawalu gdzie przeszlam cala starowke wzdluz i wszerz razem z pochodem i potanczylam przy ulicznej kapeli. bez kul, bez bolu, bez zmeczenia miesni zrobilam 18'000 krokow. a wieczorem rozsiadlam sie na kanapie w mojej ulubionej pozycji "po turecku", co jeszcze miesiac temu nie bylo mozliwe. czuje sie znow jak normalny czlowiek i troche jak nowo narodzona i jestem z mojej dyscypliny i jej wynikow bardzo dumna oraz niesamowicie wdzieczna za trafienie na tak wspanialego chirurga, psychologa i fizjoterapeute. przede mna jeszcze miesiac intensywnych i nastepne pol roku mniej intensywnych cwiczen, ale przychodzi mi coraz latwiej a wyniki bardzo ciesza. zalaczam zdjecia widoku wiejskiego zamku z przystanku autobusowego, wrazen z wczorajszego wieczoru w miescie, tulipanow, ktore zastapily juz swiateczne amarylisy i przedwiosennie ciesza oko oraz material dowodowy, ze po turecku siedziec potrafie :). wszystkim rekonwalescentom zycze rownie pozytywnego zdrowienia a reszcie dobrego zdrowia. Odpowiedz Link
roseanne Re: pwrot do normalnosci 14.01.24, 19:18 Świetne wiadomości. Gratuluję postępów, wytrwałości sci i pozytywnego nastawienia! Odpowiedz Link
maria421 Re: pwrot do normalnosci 15.01.24, 08:41 Xurku, ciesze się razem z Tobą. Dzisiaj mija miesiąc od kiedy chirurdzy zreperowali biodro mojej bratowej, mam nadzieje ze ona tez do lata całkiem wydobrzeje. Brakuje mi wieści od Jutki, Odezwij się, jak możesz, Jutka Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
jutka1 Re: pwrot do normalnosci 15.01.24, 18:23 Xurku, gratulacje! Ciężko na to zapracowałaś pracą i ćwiczeniami, cieszę się bardzo! Marysiu, u mnie ups & downs formy i nastrojów. Ciągle jeszcze nie chodzę (a raczej nie skaczę na jednej nodze), muszę z rehabilitantką wzmocnić różne grupy mięśni. Ból się zmniejszył, obrzęk pooperacyjny też, ale ciągle jestem na ćwierć gwizdka. Mam być cierpliwa i staram się być. Na razie trwam. :-) Próbuję sobie — po znajomości, a jakże — załatwić pobyt w pobliskim sanatorium na 6 tygodni rehabilitacji poszpitalnej. Ciekawe, czy się uda. To by mnie definitywnie i w miarę szybko postawiło na nogi, w sensie dosłownym i przenośnym. Odpowiedz Link
xurek Re: pwrot do normalnosci 15.01.24, 20:25 trzymam kciuki za osrodek rehabilitacyjny, na pewno sie uda. powodzenia i trzymaj sie. Odpowiedz Link
maria421 Re: pwrot do normalnosci 16.01.24, 08:28 Jutka, wraz z poprawa sprawności fizycznej poprawi się tez humor. Trzymam kciuki za pomyślna rehabilitacje, odzywaj się czasem na forum Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
jutka1 Re: pwrot do normalnosci 17.01.24, 19:08 Dzięki, Xurku, Marysiu, Rose. :-) Dzisiaj zrobiłam wielki skok naprzód: 3 sesje po 3 kroczki do przodu i 3 kroczki do tyłu. Z "balkonikiem" i rehabilitantką przy boku. Razem 18 kroczków. To moje pierwsze kroki (kroczki). Cieszę się jak dziecko. :-D Odpowiedz Link
xurek Re: pwrot do normalnosci 17.01.24, 22:37 tak trzymaj. najdluzsza podroz zaczyna sie od pierwszego kroku, ten jest najtrudniejszy, kazdy nastepny pojdzie latwiej Odpowiedz Link
jutka1 Re: pwrot do normalnosci 18.01.24, 00:56 ertes napisał: > Co się stało??? Ertesie, to do mnie czy do Xurka? :-) Odpowiedz Link
ertes Re: pwrot do normalnosci 19.01.24, 15:44 Rany! Kość udową złamałaś???? Jak to? Wypadek? Odpowiedz Link
jutka1 Re: pwrot do normalnosci 19.01.24, 16:27 Wypadek, ale w domu. Na prostej i suchej podłodze się zawinęłam i padłam, akurat na to nieszczęsne udo. :-/ Złamanie w 3 miejscach z przemieszczeniami przy każdym złamanym miejscu, było drutowane i śrubowane, i tak bez gipsu i innych usztywnień od miesiąca czekam, aż się zrośnie. I mam rehabilitację, na razie ostrożną, a za jakieś 2-3 tygodnie, jak już się pozrasta — pełną parą. Odpowiedz Link
maria421 Re: pwrot do normalnosci 18.01.24, 09:50 ertes napisał: > Co się stało??? 1. Xurek odzyskała sprawność po operacji stawu biodrowego 2. Jutka zlamala kość udowa i była operowana 3. Ja mialam druga ablacje serca To tyle w ramach update. Przy okazji- jak Twój syn? Juz pewno zapomniał o przejściach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: pwrot do normalnosci 18.01.24, 10:04 O właśnie, Marysiu. Zapomniałam o Twojej ablacji. Pardąsik. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: pwrot do normalnosci 18.01.24, 23:03 Że dopiszę się do listy: wciaz dochodzę do siebie po czerwcowej operacji kolana (ponad rok temu odłupał mi się 2 cm kawałek rzepki i utkwił pod ścięgnem, i tak chodziłam przez 10 miesięcy myśląc że to nieszkodliwa kontuzja). Życzę powrotu do pełnego zdrowia wszystkim rekonwalescentom Odpowiedz Link
maria421 Re: pwrot do normalnosci 19.01.24, 08:19 Skoro na tym Forum tworzymy juz listy chorych i rekonwalescentów, to powiedzcie.... czy to możliwe ze przez te ponad 20 lat się zestarzeliśmy? Ech, chyba nie, co? :-) Dzisiaj moja córka kończy 39 lat, a ja ciagle młoda :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: pwrot do normalnosci 19.01.24, 09:30 No co Ty Marysiu! Jesteśmy wciąż piękni i młodzi przecież! :-D Odpowiedz Link
xurek Re: pwrot do normalnosci 24.01.24, 11:45 Twoja corka Mario ma teraz tyle lat co ja jak zaczelam tutaj "forumowac". Moj syn dopiero co zaczal mowic i chodzic, byl poczatkujacym przedszkolakiem bez obowiazkow a teraz jest doroslym mlodym mezczyzna zaczynajacym zawodowe i "zwiazkowe" zycie. ja zas powoli jedno i drugie koncze i za kilka lat bede emerytka bez obowiazkow 😁. czy sie zestarzelismy? Hmmm, chyba troche zuzylismy sie z czasem i nektore czesci wymagaja remontu badz wymiany 😆. Swoja droga to niesamowite od ilu lat sobie na tym forumie towarzyszymy. Odpowiedz Link
jutka1 Apdejt 30.01.24, 12:22 No to tak. Robię postępy, ale wolniejsze niż powinnam. A może sobie nakręciłam film, jak szybko to powinno iść, a idzie swoim tempem, tylko ja się frustruję. ChGW. Dobrze, że mam nowe zlecenie, to przynajmniej kilka godzin dziennie mam mózg zajęty czym innym. Pogoda na świecie: wichury odpuściły, świeci słońce, ale już zapowiadają następne wichury. Moje sosny za oknem — ogołocone. Podobno są już pąki kwiatowe na jabłoniach. Czyli jak coś zmrozi, a zmrozi, to po jabłkach w tym roku. Do kitu. Dobra, już nie jojczę. :) Odpowiedz Link
xurek Re: Apdejt 30.01.24, 18:32 ja jak myslalam w grudniu 2022, ze jest postep, to sie okazalo, ze jest nastepne biodro do zoperowania i postepu nie bylo przez rok. a teraz postep idzie wielkimi krokami, wiec nie trac ani cierpliwosci ani pewnosci, ze ow nastapi. no i masz zajecie, na dodatek platne, wiec sa plusy. tutaj rowniez paki a czesciowo nawet juz kwiaty i nastapilo oziebienie. co prawda nie mroz, ale kto wie, co jeszcze nastapi. ja bylam dzisiaj na ostatnim kontrolnym badaniu pooperacyjnym, bylo to troche "badanie - wyrwinozka", bo sprawdzano ruchomosc stawow we wszystkie strony. zostalam oficjalnie ogoloszona zdrowa, z pelna funkcjonalnoscia obydwu stawow biodrowych oraz kondycja fizyczna "w normie mojego wieku", chociaz terapia - trening dopiero w 2/3 zakonczona. Wyglad blizn profesor orkreslil jako "wyjatkowo dobry". zadnych zgrubien, zero zrostow czy sklejen rozych warstw skory, pelna elastycznosci i odczuwalnosc. codzienna godzina masazu (na poczatku z zacisnietymi zebami) i wcieranie masci uelastyczniajacych zdecydowanie sie oplacilo. profesor i ja bylismy wzruszeni wynikiem naszych staran :). Amen. Odpowiedz Link