Zakochałam się w City Mini

Zmieniłam PP Si na BJ CM, bo chciało mi sie zmiany, ale kupiłam nowy wózek z myśla o wiosennych spacerach

Okazało sie jednak,że wózek będzie miał swój test bojowy w górach ... Pakowalismy się na narty do Włoch i w planie było wzięcie Concorda, ale okazało się,że jak maż oświadczył mi , że samochód spakowany i wszystko się zmieściło, to zapomniał o wózku !!!
Nie było szansy na zmieszczenie Concorda, no chyba,że bym sie przepakowała ... więc nie pozostało nic innego jak spakować City Mini, oczywiście zmieścił się, koła osobno, "naleśnik" na wierzch i pojechaliśmy.
Warunki różne, od ostrego słońca, przez wiatr, po zacinający śnieg i błoto - wózek spisał się super. Tadzik spał w nim po 3h na stoku (mieścił się w wózku w kombinezonie i spiworze), buda super chroniła go i przed słońcem i przed wiatrem., a wózek bez problemu jeździł ze mną wyciągiem krzesłkowym

Jedyny minusik, wózek jest twardy i na nierównościach telepie, ale mojemu sporemu już synkowi to zdecydowanie nie przeszkadzało, no i ten brak podnóżka, ale do spania wypychałam poduszką i było ok.
Dodam,że kupiłam 4kołowy i (przez isabel) czarny i jestem bardzo zadowolona.
Wózek przeszadł ostry test i spisał się nawet w świeżym sniegu i w błocie.