don2
20.11.04, 14:02
Z knajpy naprzeciwko,wyszlo chwiejnym krokiem dwuch panow.Podeszli do rowerow
opartych o sciane.jeden wziol do reki duzych rozmiarow poziomice,przylozyl
do roweru,popatrzyl i z trudem wsiadl na rower odjechawszy zygzakiem.
Kolega jego po kilkukrotnych probach dosiadania tegoz srodka
lokomocji,machnal reka i udal sie w droge chwiejnym krokiem ,prowadzony przez
rower.