Dodaj do ulubionych

Włóczęga po Europie

08.02.05, 18:49
Ja po poradę do europejskiej Polonii jak zwykle.
Chcemy się wybrać na włóczęge po Europie. Plecak, być może jakiś wypożyczony
samochód, choć to opcjonalne, śpiwór, żadnych rezerwacji.
Przez jakieś dwa tygodnie pojeździć i pozwiedzać w Europie. Spać albo na
polach namiotowych, albo w Youth Hostels.
Gdzie radzicie? Ja bym najchętniej chciał (w kolejności preferencji):
- Hiszpania (południe, Andaluzja, flamenco, Alhambra itd)
- Anglia, Szkocja
- Bawaria
Jest nas pięcioro, najmłodsze ma 11 lat, reszta dorośli. Czas: koniec czerwca
albo przełom czerwca i lipca.
Czy macie jakieś konkretne porady, propozycje, ostrzeżenia itd?
Obserwuj wątek
    • wkrasnicki Re: Włóczęga po Europie 08.02.05, 18:58
      Kurcze nie wiem, ale wiem tylko tyle,że to nie będzie włóczęga, ale galop.
      No ale skoro komuś się udało w 80 dni dookoła świata, to kto wie. :-)
      • swiatlo Nie zrozumiałeś 08.02.05, 19:06
        wkrasnicki napisał:

        > Kurcze nie wiem, ale wiem tylko tyle,że to nie będzie włóczęga, ale galop.
        > No ale skoro komuś się udało w 80 dni dookoła świata, to kto wie. :-)

        Nie zrozumiałeś. Ja nie chcę oblecieć tych wszystkich trzech wymienionych
        rejonów. Ja chcę zwiedzić tylko jedno z nich i właśnie nie możemy się
        zdecydować gdzie.
        • ertes Re: Nie zrozumiałeś 08.02.05, 19:09
          Ja bym wybral Hiszpanie.
          Bawaria jako punkt docelowy to chyba nie bardzo.
          Az tyle tam do zobaczenia to tam nie ma. Jakby polaczyc z Austria, Szwajcem i
          moze Wlochami to zaczyna brzmiec ciekawie.
    • ertes Re: Włóczęga po Europie 08.02.05, 19:05
      Bez samochodu to troche bez sensu.
      Zobaczysz 1/3 albo i mniej. Chyba ze bedziesz sie tylko poruszal od miasta do
      miasta.
    • swiatlo Czy ktoś łaził po Anglii? 08.02.05, 19:11
      Czy Anglia/Szkocja to dobry kraj do łażenia z plecakiem i spania w Youth
      Hostels?
    • basia553 Re: Włóczęga po Europie 08.02.05, 19:12
      tez uwazam, ze auto jest wazne. tym bardziej ze mozna naprawde niedrogo wynajac
      i jak poröwnasz koszty transportowe 5 osöb i koszty auta, to sam zobaczysz...
      Domyslam sie, ze Youth Hostels to schroniska mlodziezowe czyli Jugendherberge
      po niemiecku? Nie doradzam co zwiedzic, ale jesli zdecydujesie sie na Niemcy to
      jednak nie obedzie sie w ciekawych miejscach bez rezerwacji. Jestem tego PRAWIE
      pewna. Pewna jednak jestem 100-procentowo, ze cokolwiek wybierzecie - urlop
      bedzie piekny! Az szkoda, ze nie mieszkam w Bawarii:((
      • don2 Re: Włóczęga po Europie 08.02.05, 19:37
        klimatycznie i widokowo oczywiscie Hiszpania.Andaluzja ,to na lewo plaza na
        prawo Sierra Nevada i snieg na szczytach.Andaluzja taka troche ,zdeptana przez
        turystow.Ale dla dzieci to frajda i lepiej miec pogode na 100 % i super zarcie
        oraz picie za przystepna cene niz zapychac po mokrych i zalanych deszczem oraz
        nudnych gastronomicznie i rozrywkowo krainach.Nie mam pojecia o urlopie z
        plecakiem itd.od wyjazdu z PRL ,urlop zawsze urzadzalem sobie wygodnie.Owszem
        jakas wycieczka w okolice z plecakiem ,to jeszcze .Ale noc nalezy do zycia !!!
        Zadne jakies mlodziezowe noclegi z kocem i zgraja wrzeszczacych dzieciarow.
        maly hotelik, tarasik ,jedzonko winko ,koniaczek ,palmy ,cykady,kapiel w morzu
        lub basenie i lulu.Bez auta,to malo efektywny urlop.za stary juz jestem na
        ekonomiczne urlopy i zawracanie sobie dupy.Albo odpoczynek albo na spacer po
        wlasnej okolicy.jak spotykam takich turystow z plecakiem,w kapeluszu z pinns,az
        mnie wstrzasa.Za duzo po PL,sie nachodzilem i zupy z proszku najadlem ,by na
        starosc byc entuzjasta takich urlopow.
        • don2 Re: Włóczęga po Europie 08.02.05, 19:49
          Swiatlo,oczywiscie zapraszam do starej europy,ale mam pytanie : a np w Mexyku
          byles? To jak Hiszpania,tylko wieksze :))A w Brasil? A USA juz znasz dobrze?
          Tam mysle jest co ogladac na twoim kontynencie.I Auto masz i taniej niz u nas-
          twoj dolar stoi za gowno obecnie.Poczekaj i przyjezdzaj ,jak kurs sie zmieni.
          tak mysle.
          • basia553 Toskana 08.02.05, 20:01
            A ja znowu wyskakuje z moja ukochana Toskana. Tam pewnie z rodzina nie byles,
            Swiatlo? To Ci proponuje lot do Florencji na przyklad, wynajecie auta i
            mieszkanka typu agroturyzm. Niedrogo, gdzies miedzy Siena i Florencja polozony.
            Masz caly czas cos do zwiedzania, jeszcze mozesz wyskoczyc (wlasnie po to masz
            auto) do Cinque Terre. W zeszlym roku poznalam tam pania z cörka - Amerykanki.
            Möwila po niemiecku (studia w Wiedniu), wiec pogadalysmy sobie. Byla wlasnie z
            rodzinka pod Florencja, a tego dnia maz z synem byli na meczu, a one pojechaly
            tam nad morze. Moge Ci tam podac tysiace miejsc godnych zobaczenia.
            I bedziecie mieszkac po ludzku i niedrogo i auto bedziecie mieli i to beda
            niezapomniane wakacje, o czym zapewniam Cie ja - zakochana w Toskanie.
            • lalka_01 Re: Toskana 09.02.05, 11:34
              popieram Baske z Toskania. Niemcy w zadnym wypadku jako glowny cel - chyba ze
              po drodze. Tylko to "niedrogo" mi sie jakos nie zgadza ;-)
    • wkrasnicki Agroturystyka 08.02.05, 21:31
      Uprzedzam Cię Światło, wprawdzie ja dziś w słabszej formie jestem, to jednak wystarczy, żeby wyczuć
      niebezpieczeństwo.
      Żadnej agroturystyki w jakimkolwiek zresztą kraju. To lipa w dodatku kosztowna.
      Dzieci twe do pasania gęsi zagonione zostaną, jakoby w celach edukacyjnych.
      Żona Twa nieboga śmietanę będzie ubijać, a z niej masło pełnotłuste z czerwoną kartką, drąc się przy
      tym wniebogłosy w ramach uczenia się ludowego repertuaru.
      Ty w polu od skowronka do żaby tyrał będziesz o chlebie i mleku, którego spożycie dla
      nieprzyzwyczajonych nieuchronnie sraczką skończyć się musi.
      Wychodki zaś nawet w porównani do tych w Rumunii (cicho tam mądrale!!!) -to klęska ekologiczna i
      choć wszystkie owady gryzące i ssące gromadzą się właśnie tam, to masz moje słowo, że motyla tam
      nie obaczysz. Jeśli Ci natomiast myśl chytra przemknęła, że można przecież w krzaki, to pokrzywy
      tylko na to czekają, by w słabiznę cię ugodzić.
      Domek ten nawet na drzwiach serduszko ma wycięte, ale powiadam ci- jeżeli na ten widok myśl ci
      jakaś swawolna głowę zmąci- zaniechaj, zadry sterczą, jak szpilki u jeża.

      Jedyną rozrywką duchową będzie niedzielny udział w mszy niedzielnej, a przy odrobinie szczęścia
      odpust. I nie licz na to, że będzie ci dane konno pojeździć. Koń jedynie funkcję ozdobnika pełni,
      zresztą nauczony obcych w trymiga się z grzbietu pozbywać.
      Są oczywiście i plusy jak kiełbasa wędzona w obejściu i okowita, chlubą gospodarza będąca. Aleś Ty
      bidaku niezwyczajny, więc odchorujesz przez dni sześć.
      To wszystko za Twoje własne, ciężko zaoszczędzone dolary.
      Oj biada, ci biada.
      • don2 Re: Agroturystyka 08.02.05, 21:46
        Idealny opis.tak jest a nawet gorzej !!!!
      • xurek Wkras, 09.02.05, 11:47
        ja musze "zagospodarowac" siebie z Piranha na jakis tydzien-dwa poczatkiem
        lata. Masz jakies pomysly? Nawet jezeli nie do realizacji, to przynajmniej do
        poczytania :)))))))

        Xurek
        • wkrasnicki Re: Wkras, 09.02.05, 22:53
          xurek napisała:

          > ja musze "zagospodarowac" siebie z Piranha na jakis tydzien-dwa poczatkiem lata. Masz jakies
          pomysly? Nawet jezeli nie do realizacji, to przynajmniej do poczytania :)))))))

          Xurek
          _____________

          Hmm, Xurku może raczej spytaj Piranhę, no ale skoro chciałaś, to mój idealny sposób odpoczywania
          latem, który szczerze mogę polecić wygląda z grubsza tak:
          - leżak wygodny, ustawiony w pólcieniu z widokiem na las,
          - na stopach stare, wygodne łapcie, na wypadek gdyby w pobliżu nie kręcił się nikt, kto potrafi w
          całości donieść schłodzone piwo i nie zeżreć połowy po drodze,
          - rozciągnięty podkoszulek bawełniany (nie pije pod pachami), może być nawet czysty,
          - rozumna sprzedawczyni w najbliższym sklepiku, która nie zada idiotycznego pytania: co podać?
          Czy ja kurde wyglądam na palanta, który przyszedł po podpaski? Na wszelki wypadek wolę
          odpowiedzieć sam- nie wyglądam.
          - niekłopotliwy dostęp do wody z wędką na podorędziu (nie znaczy, że zaraz będę łowił),
          - jw., ale woda z węża ogrodniczego z załączonym spryskiwaczem, w celu ostudzenia sylwetkoosoby
          własnej i tej która się niebacznie nawinie, czyli uskutecznienia tzw, dowcipu sytuacyjnego - he he he,
          - nieregularne i bardzo szkodliwe posiłki, składające się głównie z cholesterolu z jeszcze bardziej
          szkodloiwym popychaczem,
          - kogoś w pobliżu, kogo można kontrolnie ochrzanić, bez ryzyka otrzymania w dziób.
          - dostatecznej ilości drewna zgromadzonego przez górali lub indian, żeby wieczorem ktoś zręczny w
          tej materii mógł rozpalić ognisko w bezpiecznej odległości od leżaka,
          - niepozbawione słuchu muzycznego towarzystwo, które potrafi wysłuchać kilku znanych bluesów w
          moim oryginalnym wykonaniu (nadal nie tracę nadziei, że takie istnieje).

          Ot i nie wiedzieć kiedy dwa tygodnie minęły jak ręką odjął.
          • don2 Re: Wkras, 09.02.05, 23:12
            A czy moge wziasc kobite ze soba:Nie pije ani za duzo ,ani pod pachami .
            • wkrasnicki Re: Wkras, 09.02.05, 23:20
              don2 napisał:

              > A czy moge wziasc kobite ze soba:Nie pije ani za duzo ,ani pod pachami .
              _________________________

              To znaczy, że rajstopy nówki i jeszcze się nie rozciągnęły.
              Jeśli czuje bluesa i potrafi w deszcz rozpalić ognisko za pomocą dwóch kawałków drewna to ja nie
              zgłaszam zastrzeżeń. ;-)
          • xurek dziekuje bardzo, 10.02.05, 12:17
            ale czy moglbys jeszcze dopisac, co w tym czase robic ma 4-letnia,
            ponadprzecietnie fizycznie aktywna Piranha? Moze ja do konca wedki przywiazac i
            na wode puscic........

            Xurek
            • wkrasnicki Re: dziekuje bardzo, 10.02.05, 13:45
              xurek napisała:
              ale czy moglbys jeszcze dopisac, co w tym czase robic ma 4-letnia, ponadprzecietnie fizycznie aktywna
              Piranha? Moze ja do konca wedki przywiazac i na wode puscic........
              _______________________________________
              Ot współczesne matki, wszystko trzeba tłumaczyć jak w amerykańskiej instrukcji lodówki- step baj
              step.
              Dziecko zostawiasz tak jak jest, przecież jesteś na urlopie.
              Odnajdziesz go bez trudu idąc śladem połamanych gałęzi, przeoranej ściółki leśnej, dźwiękach trwogi
              w ostepach głuszy leśnej.
              Zresztą dziecko i tak wraca, kiedy jest wygłodzone, zwykle poganiając przed sobą ogłupiałego, ale
              wciąż żywego dzika (niedźwiedzie są przywlekane przez dzieci 7-mio letnie).
              Jeśli nie lubisz dziczyzny to szkoda, ale przynajmniej skóra się przyda i szable.
              Rzeka w potyczce z dzieckiem nie ma żadnych szans i zwykle jest zmuszona płynąć w przeciwnym
              kierunku. Jezioro jest rozchlapywane w dwie do czterech godzin.
              Możesz mu też pozwolić kopać dół (lepiej pozwolić, bo i tak będzie kopał, a tak masz zaliczony sukces
              wychowawczy) , wieczorem wystarczy do dołu wrzucić linę, której drugi koniec przywiązujesz do
              drzewa, zakładając optymistycznie, że jeszcze jakieś drzewa w okolicy stoją o własnych siłach. To co
              ujrzysz po dwóch tygodniach nadal jest twoim dzieckiem, więc nie ma się co wypierać. Znane są
              zresztą wypadki, że po powrocie z urlopu delikwent powraca do poprzedniej postaci.

              PS. Piranha nie jest aktywna, tylko aktywny- jak Jan Maria Rokita (podobno też facet). ;-)
    • jutka1 Re: Włóczęga po Europie 08.02.05, 21:58
      ANDALUZJA!!!!!!!

      Sluze info jesli sie zdecydujesz
      Tylko nie pozniej niz przelom czerwca i lipca - potem jest za goraco, chyba ze
      lubisz 40C w cieniu
      • swiatlo Re: Włóczęga po Europie 08.02.05, 22:08
        jutka1 napisała:

        > ANDALUZJA!!!!!!!
        >
        > Sluze info jesli sie zdecydujesz
        > Tylko nie pozniej niz przelom czerwca i lipca - potem jest za goraco, chyba ze
        > lubisz 40C w cieniu

        CJ przekonał mnie do września.
        Andaluzja pociąga mnie od dawna. Jak byś mogła to byłbym wdzięczny za wszelkie
        info :)
        • jutka1 Re: Włóczęga po Europie 08.02.05, 22:31
          Wrzesien dobry na Andaluzje, zar troche lzeje

          Wiecej info jak wroce do domu - tam mam dokumentacje i notatki :-)))
        • aksiegowy Re: Włóczęga po Europie 09.02.05, 22:16
          A ja bym zaproponowal koniec maja / poczatek czerwca.
          Przed sezonem - jeszcze luzno i co najwazniejsze czysto i odnowione do
          nadchodzacego sezonu.
          Pare lat temu spedzilismy miesiac tak sie wloczac z moja ukochana (jeszcze bez
          dzieci)
          Zaczelismy of Barcelony, a potem byly hiszpanskie zamki [nocowalismy - komnata
          miala i owszem sciany z kaniemia ale w lazience jakuzi jak sie nalezy na 2
          osoby ;-)]
          Costa Brava
          Rivera
          Rajd w Monte Carlo
          Vezuviusz
          Amalfi
          Asyz
          Venecja,
          Lodowce w Szwajcarii
          Genewa
          Mont Blank
          Paryz
          i do domku
          Oj dobrze bylo
          Praktycznie do widoczny golym okiem ruch zaczal sie w Czerwcu
          Wszystko oprocz Barcelony i zamku bez rezerwacji,
          Bylo jak popadlo raz ** raz ***** bo nie bylo wyboru.

          Jak se tak o tym pomysle to jeszcze mi sie chce, ale niestety trzeba poczekac
          by najmlodsza miala przynajmniej te 10 lat. A to tak daleko.

          Powodzenia
          AK
          • don2 Re: Włóczęga po Europie 09.02.05, 22:49
            I wcale sie nie dziwie,ze tloku nie bylo.Costa brava ,to Czesi Polacy
            DDR,Bulgarzy i rumunscy zlodzieje kieszonkowi.urlopy zaczynaja sie najczesciej
            w lipcu w tych krajach.od granicy z francja kilka kilometrow.kaloryfery w
            pokojach i zimna woda do konca lipca.Bloki i betonowe hotele.dalej sie
            jedzie,az do valencji od tego miejsca na wybrzezu zaczyna sie urlop na plazy,az
            do Gibraltaru-zawsze cieplo,i dla tego nie ma kaloryferow:)))Costa
            Dorada,C.Blanca i dalej az do costa del sol.barcelona z malym dzieckiem? A co
            tam ciekawego dla dzieciaka?Muzeum S.Dali ? Katedry ? Dla dziecka to Terra
            Mitica.taki troche Disneyland,tylko ze "dydaktyczny" lezy przy autostradzie,na
            wysokosci benidorm,polowa drogi miedzy Valencja a Alicante.
            • aksiegowy Re: Włóczęga po Europie 10.02.05, 01:59
              tloku nie bylo nigdzie poza Monte Carlo - musielismy zatrzymac sie w Canes, i
              Paryzem - trafilismy na jakis festiwal muzyki i przyszlo nam sie mieszkac w
              Novotelu przy ostatnim przystanku metra po ponad 3 godzinnym poszukiwaniu hotelu
              ktore zaczelo sie o 11 w nocy. ale jest co powspominac.
              Co do kwater w Costa Brawa to jak wszedzie zalezy od kasy. My znalezlizmy
              malutki hotelik (moze z 10 pokoji) z pokoikiem z widokiem na zatoke i latarnie
              morska. A koncowka maja jest juz ciepla. I cieplej wody tez bylo pod dostatkiem.
              • basia553 hej ksiegowy! 10.02.05, 10:28
                a masz namiary na ten maly hotelik? Sie wybieram z dzieckiem w te strony.
                • aksiegowy Re: hej ksiegowy! 10.02.05, 12:55
                  niestety nazwy hoteliku nie pamietam, gdyz jak pisalem wczesniej jezdzilismy bez
                  rezerwacji i zatrzymywalismy sie gdzie popadlo. Jedynie co patrzac na mape moge
                  okreslic orientacyjnie miejscowosc: Roses.
                  Bylimy tam 1 czy 2 noce. Co do plazy to kicha. malutka i kamienista, ale
                  zarcie i miejscowosc sliczna

                  AK
                  • basia553 Re: hej ksiegowy! 10.02.05, 12:59
                    Zapewniam Cie, ze to nie bylo Roses/Rosas - jedyna miejscowosc w ktörej tam
                    bylam. To duza miejscowosc, ma piekne piaszczyste plaze i duuuuzo hoteli.
                    Nie uwazasz, ze powinno sie na urlopacj zapisywac cos w rodzaju pamietnika?
                    Nie raz o tym myslalam, jak sobie nie moge szczegölöw przypomniec. Niestety,
                    nie jestem systematyczna w zyciu prywatnym, moze jako rekompensata za bardzo
                    solidna prace zawodowa?:))))))
              • basia553 DON! Help me! 10.02.05, 10:30
                Przeciez Ty jestes straszny Hiszpan. Chce z 13-latkiem leciec w lecie do Girony
                i stamtad gdzies nad morze ale na tyle blisko Barcelony, aby tam ze dwa razy
                pojechac. Mdli mnie na mysl o betonowych klocöw. Masz jakis typ - jakas mala
                miejscowosc, maly hotelik?
                • don2 Re: DON! Help me! 10.02.05, 11:43
                  Girona jako taka to albo fabryki kielbas i szynki ,albo troche zabytkow.Nie
                  polecam ani Lloret del Mar ani Rossas.Dobrym sposobem jest od Barcelony jechac
                  godzine droga national na poludnie wzdluz wybrzeza( nie autostrada platna)i
                  mija sie pelno malych zakurzonych wiosek.W sezonie moze byc tlok.ale urlop
                  Hiszpanski to sierpien.jak napiszesz co oczekujesz od urlopu ,to
                  pomysle.Polecam Air Berlin,Spanair,masz do wyboru pelno.Z Barcelony masz skok do
                  Andorry,jednodniowa wycieczka.tanie perfumy i zloto :))oraz torepki
                  najlepszych firm.
                  • basia553 nienie, Don 10.02.05, 12:18
                    to ma tak wygladac: lecimy RyanAir tanio do Girony i stamtad chce od razu
                    jechac nad morze i tam zamieszkac. Wiem, ze to nieciekawa okolica, ale chce
                    dziecku - ktöre uwielbia wode - dac mozliwosc wychlapania sie w cieplej, dobrej
                    wodzie podczas gdy ja sie bycze na lezaczku pod parasolem z dobrom ksionszkom.
                    Ale poniewaz lezenie na plazy nie jest ciekawe, chcemy tez cos zobacvzyc, a
                    wiec Barcelone. Dlatego szukam czegos na wybrzezu na wysokosci Barcelony.
                    Mam rözne typy od znajomych, ale to wszystko duze hotele, czego nie znosze po
                    prostu. Wiec pomyslalam, ze moze znasz jakas mniejsza miejscowosc gdzie mozna
                    cos mniejszego wynajac?
                    Ja sie za Hiszpania nie urywam, bylam raz wiele, wiele lat temu w Rosas. Mam
                    nawet znajoma, ktöra swoje bungalow w Rosas proponuje, ale nie, dziekuje.
                    Gdyby to przynajmniej nie bylo w lipcu! Mysmy wtedy robili ladne wycieczki,
                    tak po okolicy jak i do Andorry. Tylko ja, co chetnie jem, to poza stekami
                    i crema katalana nic dla siebie nie znalazlam. Paella mi smakowala, ale dawali
                    tylko na dwie osoby, a ja mam szczescie do menszczyzn, co ryb nie jedza:(((((
                    • don2 Re: nienie, Don 10.02.05, 13:15
                      Cos znajde.catalunia jest troche inna od reszty kraju.tam w barze przy
                      autostradzie ,nawet nie mozna wypic koniaku do solo.Ale maja dobry "pan catalan"
                      Paella to specjalnosc valencii.I jest taka bez ryb itp .nazywa sie Paella de
                      verduras.tylko jarzyny.mozna tez zamowic tylko z miesem krolika i kurczakiem
                      oraz jarzynami.Air Berlin lata do Alicante-a to moja ziemia i tam jest
                      prawdziwe zycie !!!!!!!!!
                      • basia553 Alicante 10.02.05, 13:33
                        nie znam, chetnie b ym zobaczyla, ale airberlin nie lata z mojej okolicy,
                        dlategto wzielam co dajom. Poza tym chce temu dziecku jeszcze cos poza plaza
                        oferowac, stad ta pozadana bliskosc Barcelony.
                        Szukaj wiec Donie, szukaj!
    • bella-donna Re: Włóczęga po Europie- tylko hiszpania 12.02.05, 17:35
      swiatlo napisał:

      > - Hiszpania (południe, Andaluzja, flamenco, Alhambra itd)

      ...i jaka decyzja ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka