Dresden

13.02.05, 17:11
530 000 ofiar alianckiego bombardowania.jedni twierdza ,ze bylo
potrzebne.Inni znowu ,ze zupelnie bez strategicznej potrzeby.Nie odczuwam
wspolczucia.mogli raczke w latach przed wojna nie podnosic.czesc pamieci
pilotow ,ktorzy zgineli w czasie nalotu.
    • swiatlo Re: Dresden 13.02.05, 17:22
      don2 napisał:

      > 530 000 ofiar alianckiego bombardowania.jedni twierdza ,ze bylo
      > potrzebne.Inni znowu ,ze zupelnie bez strategicznej potrzeby.Nie odczuwam
      > wspolczucia.mogli raczke w latach przed wojna nie podnosic.czesc pamieci
      > pilotow ,ktorzy zgineli w czasie nalotu.

      Chyba po raz pierwszy w dziejach P2 zgadzam się z Donem.
      I dlatego patrzę się przerażony na różne glosy potępienia owego nalotu. Jeszcze
      jedno pokolenie, a historycy będą traktować Niemców jako ofiary wojny.
      Przerażające do czego prowadzi arcy-religia politycznej poprawności!
      • chris-joe Re: Dresden 15.02.05, 11:16
        "Przerażające do czego prowadzi arcy-religia politycznej poprawności!"
        no, i oczywizda nihilizm, liberalizm, feminizm i Berkley. Tfu!
    • lalka_01 Re: Dresden 13.02.05, 17:52
      w Dreznie oficjalnie 35 tys. ofiar - co do tylu sie umowiono. Ulubionym
      elementem programow o bombardowaniach niem. miast sa piloci angielscy lub
      amerykanscy, ktorzy mowia o wyrzutach sumienia. Czy ktos widzial jakiegos
      niemieckiego pilota, ktory takowe mialby? Czy ktos widzial
      jakiegokolwiek "zwyklego" niemieckiego zolnierza, ktory czegokolwiek by zalowal
      (o przyznawaniu sie w ogole nie mowie).
      Sumienie alianckich pilotow to nie moja sprawa. Ale moze powinni uwazac z
      mowieniem o tym przed niemieckimi kamerami...
      • ani-ta Re: Dresden 13.02.05, 17:58
        dlaczego?
        sa ludzmi.
        maja swiadomosc, ze przyczynili sie smierci wielu tysiecy w wiekszosci
        bezbronnych ludzi...
        a to, ze smierc tych ludzi byla kolejnym stopniem do pokonania faszyzmu... to
        zupelnie inna rzecz.
        rozumiem.
        glupota by bylo nie czucie niczego.
        a.
        • don2 Re: Dresden 13.02.05, 18:56
          Anita ,jestes naiwna osobkom.Do takich TV wystepow dobiera sie ludzi.taki
          weteran majacy dzis ponad 80 lat czesto na starosc popada w stan jakiegos
          poczatku tzw.rachunku sumienia.czesto jest to przesadzone poczucie
          winy.sugestywne oddzialowywanie religii itp.taki polsenilny starzec zaczyna
          siedzac w fotelu i widzac uchodzace zycie,rozmyslac i dochodzi do wniosku,ze
          byl zlym czlowiekiem.I naraz oswiadcza zonie ,ze ja zdradzil 45 lat temu.Lub
          koniecznie chce oddac 25 dolarow koledze z wojska,ktore nie zdazyl przed
          odejsciem z armii.natomiast popatrz na spotkania weteranow w swoim kregu.Ile tam
          normalnej oceny sytuacji.Ile dumy z dobrze wykonanego zadania. Prasa
          itp .potrafi na zamowienie wynalezc kazdego ,kto tak bedzie mowil ,jak
          potrzebne jest w danej chwili i w zgodzie z policy swojego
          wydawcy,redaktora,stacjiTV itd.
          • ani-ta Re: Dresden 13.02.05, 23:03
            no patrzcie panstwo! ertes wyjechal.. to don przejal jego paleczke... wyzywania
            od naiwnych!:))))
            wybaczam!:) oczywiscie ze wzgledu na wzglad... i slabosc:)
            naiwnie?:)))

            don, akurat masz racje, naiwnie wierze w sumienie;)

            przeczytalam dzisiaj ciekawy kawalek, kopiuje:

            Jeden z lotników Dywizjonu 300, nazwiskiem Magierowski (archiwum polskich
            dywizjonów www.geocities.com/skrzydla nie podaje jego imienia), którzy
            wystartowali tego wieczoru, zdążył napisać list do przyjaciela: “Tej nocy mamy
            atakować Drezno, jako wsparcie dla Armii Czerwonej. Nie byłoby w tym niczego
            wyjątkowego, gdyby nie to, że mamy wykonać takie zadanie w chwili, gdy nasze
            serca krwawią po kolejnym rozbiorze Polski dokonanym w Jałcie. Może to dobrze,
            że Bogdan nie żyje - nie przeżyłby tego: Lwów, który nigdy nie był rosyjskim
            miastem, arbitralną decyzją przekazano Rosji! Pomyśl tylko, ja i tak wielu
            innych wędrujących po świecie, uciekających jak przestępcy, głodujących,
            ukrywających się w lasach - wszystko po to, by walczyć za... co? Za to, że nie
            będziemy mogli wrócić do naszego rodzinnego miasta, ponieważ ono po prostu
            przestało istnieć. Czego można więcej oczekiwać? Linię Ribbentrop-Mołotow
            nazwano linią Curzona i świat jest zadowolony. Pół Polski oddano jako prezent.
            Drugą połowę skazano na włączenie do »wschodniej sfery wpływów«, tak jakby to
            była bezludna wyspa na Arktyce lub część Sahary. Byłem raz w Związku Sowieckim
            i to mi wystarczy do końca życia. Zarządzono wypady, więc zaraz lecimy - mówią,
            że tak trzeba - chociaż w naszych sercach są złość i rozpacz. To zabawne
            uczucie, ale czasem zastanawiam się, czy to wszystko ma sens. Jeśli Niemcy mnie
            teraz dorwą, nie będę nawet wiedział, za co umieram. Za Polskę, za Wielką
            Brytanię, czy za Rosję?”.

            a.
            • don2 Re: Dresden 13.02.05, 23:25
              No ,tylko bez takich ! naiwna jestes i z tym ci do twarzy. A co do tego co
              skopiowalas- Cos dziwnego w tym tekscie.Slownictwo jakby nie z tamtych
              lat.Polacy z sil na zachodzie i w tamtych czasach mieli zwyczaj okreslac to "
              Armia sowiecka" Musze sprawdzic w kalendarzxu operacji ,czy alianci nalot na
              Drezno traktowali jako bezposrednie wsparcie AC.Dziwnie to brzmi ,gdyz drezno
              nie bylo szczegolnym punktem oporu (festung ) raczej byl tam jeszcze pracujacy
              przemysl wojenny.jakos gornolotnie brzmi ten list.wyglada na taka agitke ku
              pokrzepieniu serc.Ale wszystko mozliwe na tym swiecie.Szczegolnie ten zwrot:
              wschodnia strefa wplywow.Wowczas jeszcze nie bylo tego w potocznej
              mowie:podzial na wschod i zachod. Wowczas tez jeszcze nie mowiono o Polakach
              wedrujacych po swiecie.Za wczesnie na wedrowki.wojna trwala i ograniczala
              moznosc wedrowek.Wyglada mi to coraz bardziej na powojenna produkcje.Ale byc
              moze sie myle.
              • jan.kran Re: Dresden 14.02.05, 08:18
                Don. Nie wiem czy jest sens z Toba dyskutowac w takim tonie.
                Mozesz sie ze mna nie zgadzac, ale krzykiem i tupaniem nozka nie doprowadzisz
                do rzeczowej dyskusji.
                Kran.
                • jan.kran Re: Dresden 14.02.05, 08:25
                  P.S.
                  Anita Lasker zyje w Stanach. Przez kilkadziesiat lat nie byla w DE.
                  Od kilku lat jezdzi tam regularnie.
                  Ten artykul mowil o Jej stosunku do Niemcow, o tym jak Ona widzi dzisiejsze
                  Niemcy , ich poczucie winy i to jaka wiedze przekazuja nastepnym pokoleniom.

                  Dodam Don, ze mimo slabej znajomosci psychiki ludzkiej ( nie mam czasu na nic
                  bo tylko te toalety i toalety ) spodziewalam sie mniej wiecej takiej Twojej
                  odpowiedzi jaka dostalam. Jestes dosc przewidywalny. I przestan machac swoim
                  wiekeiem , bo to ze masz pare lat wiecej ode mnie czy Anity nie jest zadnym
                  argumentem w dyskusji.
                  Czesto lubie co piszesz ale dam Ci dobra rade.
                  Zanim klikniesz na przycisk "wyslij "przeczytaj dwa razy to co napisales i sie
                  zastanow. Kran.
            • jan.kran Re: Dresden 14.02.05, 08:28
              P.S. 2
              Rozmawialam z niemieckimi zolnierzami. A u jednego nawet kilkakrotnie
              mieszkalam.
              Wiesz o mnie i o moim zyciu tyle co napisze.
              Nie mam zamiaru Ci udawadniac , ze nie jestem mitomanka . Nie pisze wszystkiego
              o sobie ale to co pisze jest zawsze zgodne z prawda.Kran.
      • jan.kran Re: Dresden 13.02.05, 21:15
        lalka_01 napisała:

        > w Dreznie oficjalnie 35 tys. ofiar - co do tylu sie umowiono. Ulubionym
        > elementem programow o bombardowaniach niem. miast sa piloci angielscy lub
        > amerykanscy, ktorzy mowia o wyrzutach sumienia. Czy ktos widzial jakiegos
        > niemieckiego pilota, ktory takowe mialby? Czy ktos widzial
        > jakiegokolwiek "zwyklego" niemieckiego zolnierza, ktory czegokolwiek by
        zalowal
        >
        > (o przyznawaniu sie w ogole nie mowie).
        > Sumienie alianckich pilotow to nie moja sprawa. Ale moze powinni uwazac z
        > mowieniem o tym przed niemieckimi kamerami...


        Lalka ja nawet rozumiem Twoj stosunek do DE , bo mam taki sam do Norge. Radze
        z doswiadczenia zintegruj sie i sprobuj zrozumiec DE albo odpusc te Niemcy i
        pojedz w milsze miejsce.
        Mialam sie nie juz wypowiadac na tematy niemieckie choc uwazam , ze jestem osob
        o sporym o ile nie najwiekszym doswiadczeniu niemieckim na tym Forum.

        Ale Twoj wpis mnie sprowokowal.
        Ja rozmawialm z niemieckimi zolnierzami ktorzy mieli wyrzuty sumienia i
        mowili sporo o swoich przyciach z zyczeniem zeby taka wojna nigdy sie nie
        powtorzyla. Liczby Ci nie podam ale bylo Ich wiecej niz jeden.
        Zreszta moze byli senilni albo mnie podpuszczali.

        Czytalas w Spiglu wywiad z Anita Lasker ? Poszukaj. Dowiesz si co Zydowka
        ktora przezyla Auschwitz mowi o dzisiejszych Niemcach , ich stosunku do winy i
        kary oraz o niemieckich mediach i szkole w tym kontekscie. Pouczajaca lektura.

        Zastanawia mnie czemu wielu Polakow stawiajacych zarzuty Niemcom sami sa slepi
        na jedno oko. Kran.
        • don2 Re: Dresden 13.02.05, 22:01
          Kranie co ty za pierdoly wypisujesz co?Co ma jej opinia o Niemcach i td z
          miejscem w ktorym zyje teraz? I ty sie chwalisz ,ze jestes inteligentna? Co ty
          za bzdury wypisujesz .jaki stosunek do Norge.Co ty tu za banialuki
          walisz.Porownujeszs emocjonalne podejscie do stosunkow w Niemczech ,do
          obojetnego polakowi kraju jakim jest zadupie swiata zwane Norwegia? Czy ty
          czasami zmywajac te podlogi nie popadasz w euforie misji dziejowej? A czy ty
          czytasz cos innego ,czy tylko Spiegel ? A te kobiete w Oswiecimiu widzialas ? A
          jej krzyk slyszalas? A jej slowa ,ze nigdy nie ma wybaczenia? A tak trudno
          jest pojac ,ze sa rozni ludzie? A juz sam fakt ,ze tylu Zydow ocalalych od
          smierci w piecach,natychmiast po zakonczeniu wojny wrocilo lub zostalo w
          Niemczech-To jak to nazwac? Zboczenie,perwersja czy taka jest juz ludzka natura?
          I jeszcze jedno :nie rozmawialas z zadnymi niemieckimi zolnierzami-nie
          opowiadaj bajek,przykro mi -ale takie bzdety :

          Ja rozmawialm z niemieckimi zolnierzami ktorzy mieli wyrzuty sumienia i
          > mowili sporo o swoich przyciach z zyczeniem zeby taka wojna nigdy sie nie
          > powtorzyla.

          to mozesz,przeczytac w czytankach dla malych dzieci. nie bede wiecej sie znecal
          nad Toba .Ale to mnie wk...o:


          >Lalka ja nawet rozumiem Twoj stosunek do DE , bo mam taki sam do Norge. Radze
          > z doswiadczenia zintegruj sie i sprobuj zrozumiec DE albo odpusc te Niemcy i
          > pojedz w milsze miejsce.

          To bylo najbardziej debilne co czytalem na tym forum od chwili powstania.
          Ty nie jestes tak troszke mitomanka? Nie musisz sie gniewac ale.........
          • lucja7 Jalta 14.02.05, 08:52
            Kranie, mieszkajac kiedys w Niemczech, sila rzeczy musialas mieszkac u bylych
            SS, Wehrmachtu i nie wiem co jeszcze.

            A ja, czytajac tekst polskiego lotnika, mam watpliwosci podobnego rodzaju jak
            Don. Nie jest to ani jezyk ani wyraz swiadomosci tamtych lat. Nie jest to
            tekst "przetlumaczony" i przy okazji "upiekszony"?
            Czy w 44 czy 45tym swiadomosc decyzji jaltanskich byla tak oczywista w
            swiadomosci Polakow? No i glownie ta »wschodnia sfera wpływów« w tym tekscie
            jest dla mnie zaskakujaca.


            lucja
        • lalka_01 Re: Dresden 14.02.05, 09:29
          mysle Kranie ze kompletnie nie rozumiesz mojego stosunku do DE. Niemcy to "moj
          wlasny wrog" (byl taki film sf), wiec cos bardzo bliskiego w gruncie rzeczy.
          Gdyby to ode mnie zalezalo to pewnie bym tu zostala, co nie znaczy, ze
          akceptuje i zgadzam sie z wszystkim, co sie tu mowi, pisze i odczuwa. O
          historii juz z Niemcami nie rozmawiam - momentalnie sie "spinam" i to jest
          widoczne. Na szczescie sa tez inne tematy.
          • maria421 Re: Dresden 14.02.05, 09:45
            Dziwne, bo w ciagu 21 lat mojego pobytu w Niemczech nie rozmawialam z zadnym
            zolnierzem Wehrmachtu.
            Faktem jest, ze dzisiejsi Niemcy sa bardzo autokrytyczni w odniesieuniu do
            tamtych lat. Zawsze mowie, ze dobrze byloby, aby wszystkie narody potrafily sie
            tak rozprawic z wlasna historia.

            Nalezaloby jednak zrozumiec, ze oni tez maja prawo do wlasnego odczuwania
            krzywd. My nie mozemy definiowac co jest krzywda a co nie, jezeli ta krzywda
            nas nie dotyczy.
            • don2 Re: Dresden 14.02.05, 12:10
              kranie,ja nie wymachuje moim wiekiem.A juz najbardziej nie do ciebie.Nie tupie
              nozka i jedyne co robie ,to reaguje na infantylne wpisy kogos ,kto czasami
              pisze bzdury.kazdy ma prawo do pisania jak chce.Ale tez kazdy ma prawo to
              ocenic tak jak chce.wtret o moim wieku nie dotyczy wpisow do ciebie,tak ,ze
              badz laskawa i nie zawracaj dupy.masz niestety tendencje do personalizowania
              kazdego tematu.
            • don2 Re: Dresden 14.02.05, 12:30
              Mario,oczywiscie masz racje.tylko nie zapominajmy o bardzo waznej rzeczy w
              sprawie.To jest:

              Faktem jest, ze dzisiejsi Niemcy sa bardzo autokrytyczni w odniesieuniu do
              > tamtych lat. Zawsze mowie, ze dobrze byloby, aby wszystkie narody potrafily
              sie
              >
              > tak rozprawic z wlasna historia

              Absolutnie sie zgadzam.I piszesz o pokoleniu juz nie majacym nic wspolnego z
              czynami ich ojcow i dziadkow ( biorac jako narod ) Natomiast nikt nie moze
              zabronic ludziom ,ktorzy brali czynny udzial w owczesnej polityce itd Niemiec,
              zachowac swoje poglady i byc przekonanym o slusznosci swego udzialu.To jest
              utopia .Kazdy zyje i do konca zycia pozostaje odpowiedzialnym za swoje czyny.
              Sadzac po spotkaniach bylych zolnierzy itp.tamto pokolenie ,juz odchodzace do
              krainy wiecznych lowow ,nie zmienilo swoich pogladow,ani nie uznalo ,ze byli
              zlymi Niemcami.Patriotyzm ma rozne oblicza.
    • xurek Re: Dresden 14.02.05, 12:45
      Jak slysze, iz Niemcy maja zamiar ucczcic pamiec 35'000 zabitych w Dreznie, to
      hohlik nr. 1 w mojej glowie podpowiada oburzony „jak se poscielisz .... i
      cytuje cyfry zabitych w czasie takich bombardowan w Warszawie, w Londynie itd“.
      Ale zanim skonczy swa wypowiedz to hohlik nr. 2 wlacza sie w debate
      mowiac „obojetnie, kto zaczal i zawinil zabita matka czy zabite dziecko
      pozostaje jednym i tym samym – wiecznym bolem“. Wtedy hohlik nr. 3 zaczyna sie
      zastanawiac, jakby tu zrobic, zeby wilk byl syty i owca cala i wymysla, ze
      Niemcy i owszem, mogli by uczcic, ale lokalnie i po cichutku i oczywiscie
      podkreslajac, ze to oni zaczeli..... I wtedy hohlik nr. 4 zaczyna sie glosno
      zastanawiac, czy nawet jezeli mieszkancy Drezna, ktorzy stracili “miasto i
      bliskich” chcieli by tak “po cichu i ze swiadomoscia winy” to czy w obecnej
      swiatowej sytuacji geopolitycznej byloby to mozliwe. I wtedy ja dochodze to
      wniosku ze nie, nie byloby mozliwe i ze mnie to zastanawianie sie nad tym, komu
      wolno nosic zalobe a komu nie i dlaczego i czy to jest fair i jakie beda tego
      wplywy na zmiane klimatu zupelnie przerasta i zamykam drzwiczki do tego pokoju
      w mojej glowce udajac sie np. na poszukiwanie nowych tekstow Wkrasnickiego,
      ktore to i zrozumiale, i jednoznaczne i poprawiajace humor.

      Xurek
      • lucja7 U zrodel, ropaganda nazistowska 14.02.05, 16:07
        To o czym tu dyskutujemy ma u swego zrodla nazistowska propagande wszczeta od
        15 lutego 45go roku, kiedy to nazisci oglosili Drezno symbolem "zbrodni
        alianckich" popelnionych na Niemcach.

        Bowiem zaczelo sie od ogloszenia oficjalnego nazistowskiego ze zburzenie miasta
        bylo najwieksza katastrofa drugiej wojny, podajac liczbe 500K zabitych.
        Informacje te oraz opisy swiadkow bombardowan zostaly przekazane do ambasady
        szwedzkiej w Berlinie, z jednoczesna odmowa reprezentacji szwedzkiej zwiedzenia
        miasta. Identyczne informacje zostaly przekazane do domow prasy w Toronto,
        NYorku i Buenos Aires, ktore przedrukowaly podane informacje opisujac
        apokalipse.
        W Londynie, dyskusje oraz pytania deputowanych do rzadu zaczely obracac sie
        wokol realnej potrzeby nalotow, a ciekawe jest to ze argumenty uzyte przeciw
        pochodzily z artykulow wyzej wymienionej prasy, "poinformowanej" bezposrednio
        przez nazistowska propagande.
        A pozniej? W Niemczech zachodnich nie wypadalo oskarzac
        zachodnich "sprzymierzencow", a w NRD nalezalo pluc na amerykanskich
        imperialistow lecz nie na niemiecki wojenny bandytyzm.
        Teraz Niemcy sie polaczyli, Drezno wrocilo na pierwszy plan i sluzy jako symbol
        niewinnych niemieckich ofiar drugiej wojny.
        A czytam wlasnie ze wladze miejskie Drezna rozkleily na murach miasta afisze,
        noszace nazwy miast jak Bagdad, Coventry, Grozny, Guernica, Hamburg, Hiroszima,
        Leningrad, Warszawa i....Drezno.

        Oto jak sie robi historie.

        lucja
        • don2 Re: U zrodel, ropaganda nazistowska 14.02.05, 17:14
          mam przed soba gazete ,ze zdjeciami neonazistow,ktorych zebralo sie na
          uroczystosciach ok 5000-maja w rekach krzyze na ktorych jest napisane:
          Hiroshima,bagdad,drezden,vietnam.oraz transparenty z napisem: My nie
          zapomnimy,my nie przebaczymy, media i tv klamia. Co jest tylko zasmucajace a nie
          zaskakujace.PS Nie bardzo wierze ,ze wladze miejskie cos takiego rozklejaly na
          miescie.Ale z DDR ,nigdy nic nie wiadomo
          • lucja7 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 17:29
            Moze nasi Niemcy nam cos napisza, ale ja to czytalam we francuskim "libération".

            Ze wladze miejskie Drezna stworzyly komisje zlozona z historykow ktorej celem
            jest miedzy innymi doliczenie sie liczby ofiar. Rezultaty maja byc ogloszone w
            marcu 2006 roku, w rocznice 800lecia zalozenia miasta.
            W oczekiwaniu (ton ironiczny "libération"), wladze porozklejaly na murach
            miasta plakat z wypisanymi na nim nazwami Bagdadu......to co napisalam wyzej.

            Autentyczny skandal.

            lucja
            • don2 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 17:50
              zaskakujace,maja liczyc? A ja bylem pewien ,ze w ksiegach juz kilka dni po
              nalotach byly wpisane wszystkie zidentyfikowane ofiary,oraz nazwiska
              zaginionych-wszystko wg niemieckiej dokladnosci podzielone na plec ,wiek i
              grupy zawodowe.a w innej rubryce podzial na mieszkancow stalych,przesiedlencow
              i jencow wojennych zatrudnionych w miescie.Zreszta takimi sprawami nie zajmuja
              sie historycy.Od tego sa archiwa i urzednicy miejscy.Historycy jak zwykle
              klamia na zamowienie:)))
              • lucja7 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 18:14
                Owszem, maja liczyc, bo nazistowska nowina z 15go lutego 1945 rozeslana na
                swiat mowi o 500K zabitych, a wersja oficjalna dzisiejsza o 35K.
                Byly tez duze ruchy ludnosci.

                lucja
                • lalka_01 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 18:21
                  w Dreznie byli uciekinierzy z Prus, Pomorza i Slaska - dokladnie nie wiadomo
                  ilu tamtego dnia. Dlatego liczba ofiar moze byc jedynie szacunkowa.
                  • don2 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 18:53
                    szacunkowa ,bez szacunku dla prawdy-juz dzis mamy 465 000 roznicy w szacunku !
                    • maria421 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 20:04
                      Nie wiem skad bierzecie takaliczbe ofiar, gdyz wszyscy mowia, ze bylo ich 25-35
                      tysiecy.
                      Drezno liczylo wtedy 630 tys. mieszkancow , do tego znajdowala sie tam
                      nieokreslona liczby uchodzcow.

                      O obchodach tej rocznicy mozecie pczytac w roznych gazetach, nie bede Wam
                      slac "Niemieckiej propagandy". Oto zrodlo do austriackiego dziennika. Jest tam
                      i o manifestacji NPD , jak i o tym, ze byla ona przyjeta gwizdami.

                      www.kurier.at/ausland/892191.php
                      • lucja7 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 20:15
                        Wiem z historii, ksiazek. A skad i jak sie to stalo by przedstawic swiatu
                        Niemcow jako ofiary aliantow, napisalam wyzej. Nazistowska propaganda podala te
                        cyfre (500 000) 15 lutego 1945.
                        O ile istnieje jakas dzisiejsza niemiecka, jestem na nia glucha.

                        lucja
                        • don2 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 21:16

                        • maria421 Re: U zrodel, propaganda nazistowska 14.02.05, 23:25
                          lucja7 napisała:

                          > Wiem z historii, ksiazek. A skad i jak sie to stalo by przedstawic swiatu
                          > Niemcow jako ofiary aliantow, napisalam wyzej. Nazistowska propaganda podala
                          te
                          >
                          > cyfre (500 000) 15 lutego 1945.

                          Prawda. Nazistowska propaganda uzyla bombardowanie Drezna do swoich celow,
                          chcac zmobilizowac ostatnie sily w ludziach do odwetu, bo Hitler jeszcze wtedy
                          ludzil sie, ze wygra. Zauwaz, ze do kapitulacji Niemiec brakowalo jeszcze
                          prawie 3 miesiecy. Film "Upadek" widzialas.

                          > O ile istnieje jakas dzisiejsza niemiecka, jestem na nia glucha.

                          Czyli, nawet jezeli teraz Niemcy podaja dane 25-35 tysiecy ofiar, to tez to sie
                          dla Ciebie nie liczy?

                          Coz, Lucjo, sama padlas ofiara nazistowskiej propagandy....)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja