chris-joe
24.02.05, 21:42
Jesli przejde ulica z kopcacym sie papierochem, czesto-gesto sie znajdzie
zatroskany tatus, ktory mnie ofuknie, ze truje mu dziecko. Gdy -nie daj
boze!- dotkne w miejscu publicznym reke mojego faceta, niemal na pewno
znajdzie sie oburzona mamusia, ze jej pocieche deprawuje.
A dzis znowu, po raz tysieczny pewnie w tym miesiacu, napotykam w sklepie
kolejna koszmarnie roztyta matke z rownie potwornym dzieckiem. Stoje z nimi
przy ladzie- mamusia kupuje dwie dwulitrowe butle gazowanej trucizny i dwa
mega-worki czipsow kartoflanych. Dlawie sie, by sie nie odezwac, by nie
zwrocic matce uwagi, by nie zawyc z rozpaczy i przerazenia. Przeciez ona -na
oczach uprzejmie obojetnej publiki- dokonuje zbrodni na swym wlasnym dziecku!
To dziecko juz zostalo skazane na kalekie dziecinstwo i rownie kaleka reszte
zycia, badz na dekady psycho-fizjo-sexo-terapii!!! Ma ledwie 8-9 lat, a juz
ma przechlapane! Ledwo chodzi, rysy twarzy nieczytelne, lapki jak nadmuchane
gumowe rekawiczki- wypisz wymaluj: mama.
Widuje cale takie rodziny w supermarkecie- mama, tata, trojka dzieciakow i dwa
wozki lodow, ciast, czipsow, mrozonych frytek, hotdogow, corndogow i
hamburgerow, coli, pepsi i innych zielonych i fioletowych napoi.
Gdzie sa aktywisci wartosci rodzinnych i obroncy dzieciecego zdrowia, gdy
naprawde sa potrzebni!?
Zajeci pisaniem petycji w sprawie filmu o dwoch lesbijkach wyemitowanego po
polnocy 3 miesiace temu?
Wyc sie chce!!!!