bird_man
28.04.05, 21:31
Czym jest inteligencja? jak ja zdefiniowac?
czy jest wrodzona czy tez mozna sie jej nauczyc, nabyc itp?
Moja teoria jest nastepujaca: istnieje ogolna "kosmiczna" i wszedzie
obecna, "ponadludzka" inteligencja a my (i nie tylko my, ale o tym dalej)
jestesmy tylko jej lepszymi lub gorszymi odbiorcami. Nie ma to nic wspolnego
z pojeciem Boga, chodzi mi naprawde o inteligencje..
Uzasadnienie: zjawiska fizyczne takie jak dzwiek czy swiatlo sa zjawiskami
fizycznie objektywnymi, istniejacymi "same w sobie" niezaleznie od nas
(chociaz dla ludzi slepych lub gluchych od urodzenia jake takie nie isnieja)
Mozna by wiec sformulowac to tak, ze np. nasze oczy czy uszy sa najlepszym
dowodem na to, ze istnieje swiatlo i dzwiek. W kazdym razie podobnie jak
nasze oczy odbieraja swiatlo i nasz mozg przeobraza je w obrazy oddajacy
rzeczywistosc, podobnie my (nasz mozg?) odbieramy inteligencje i
wykorzystujemy ja do naszych celow (jak odbiornik radiowy). Czy do tego
potrzebny jest mozg? Nie wiem, osobiscie watpie.. W koncu istnieje cos
takiego jak "inteligencja zbiorowa" w swiecie owadow i insektow (pomyslmy o
termitach, pszczolach czy mrowkach i ich fascynujacych osiagnieciach - a one
nie maja mozgow) Sa tez ptaki poslugujace sie narzedziami (wydlubywanie
robakow z drzew za pomoca kawalkow drzewa itp,) a ich mozgi maja tylko centra
czysto biologiczne, sterujace bezposrednio organizmem. Duzo jest takich
postepowan w swiecie zwierzat ktore przeniesione w srodowisko ludzkie
okreslilibysmy cechem "postepowania inteligentnego". W moim przekonaniu
zjawiska takie swiadcza wlasnie o fakcie istniejacej wszedzie ogolnodostepnej
inteligencji i my jako rasa ludzka jestesmy prawdopodobnie najlepiej
przystosowani do jej "obioru" i dalszego rozwijania..
Co o tym sadzicie? Czy tez pisze po prostu bzdury i wszystko to jest po
prostu Bog?
ptaszek