Dodaj do ulubionych

jaki model urlopu wybieracie ?

12.05.05, 20:17
Np:
byczenie sie na lezaku z ksiazka w reku
" " z piwkiem lub drinkiem w reku
odwiedziny na rodzinnym lonie wraz z konsekwencjami tego
itp itd ????????????????
Obserwuj wątek
    • ertes Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:27
      W zasadzie to bylem tylko raz na urlopie gdzie siedzialem na lezaku z drinkiem w
      reku. Niestety bylo to na kubanskiej rafie wiec nie bylo gdzie pojsc a znowu nie
      tam gdzie mozna robic snorkelling.
      Nigdy wiecej.
      • maria421 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:37
        Lezac pod grusza na dowolnie wybranym boku i miec to, co na swiecie
        najswietsze - swiety spokoj.

        Splagiatowalam wlasnie piosenke..))
      • tortugo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 18:36
        w tym roku, jesli sie uda w ogole, to zrealizuje jeden z ponizszych wariantow:

        1. pojade do kogos ze znajomycj byczyc sie. Najchetniej meksyk, poludniowa
        ameryka, albo moze gdzies nawet w usa. chodzi o to, zeby nie bylo szukania
        noclegow, knajp itd. - bezstresowo. Gospodarzom chetnie porobie zakupy, skosze
        trawnik, pomoge w czymkolwiek, ale jako ze to nie moja szara codziennosc, to
        sie nie liczy jako praca :) no a reszte czasu chce sie byczyc, zazywac
        lokalnego klimatu, wiktualow i widokow. Nie brzmi to fascynujaco, ale tego mi
        akurat najbardziej potrzeba...

        kto mnie zaprosi na tydzien? ;)

        2. samochod, namiot i wedka. I w polnocna kalifornie... powyzej san francisco
        jest inny swiat... poza sezonem turystycznym, jest po prosu jak w raju.
        codziennie inne miejsce na namiot, inny strumien czy jezioro, swiezy pstrag z
        patelni na sniadanie. a w tranzycie te widoki... skaliste wybrzeze, dzikie
        plaze, lasy sekwojowe, piekne gory. Ten wariant to bardziej zen, a nie jestem
        pewny czy chce miec tyle czasu na rozmyslania. Ale rozmyslania o tym wariancie
        sa superek :))

        ~:O:=o
        • bella-donna Re: jaki model urlopu wybieracie ? 14.05.05, 13:50
          tortugo napisał:

          > w tym roku, jesli sie uda w ogole, to zrealizuje jeden z ponizszych wariantow:
          >
          > 1. pojade do kogos ze znajomycj byczyc sie. Najchetniej meksyk, poludniowa
          > ameryka, albo moze gdzies nawet w usa. chodzi o to, zeby nie bylo szukania
          > noclegow, knajp itd. - bezstresowo. Gospodarzom chetnie porobie zakupy,
          skosze
          >
          > trawnik, pomoge w czymkolwiek, ale jako ze to nie moja szara codziennosc, to
          > sie nie liczy jako praca :) no a reszte czasu chce sie byczyc, zazywac
          > lokalnego klimatu, wiktualow i widokow. Nie brzmi to fascynujaco, ale tego mi
          > akurat najbardziej potrzeba...
          >
          > kto mnie zaprosi na tydzien? ;)

          rzeczywiscie, masz wspaniale poczucie humoru o;
          • tortugo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 16.05.05, 19:49
            bella-donna napisała:

            > rzeczywiscie, masz wspaniale poczucie humoru o;

            dziekuje za komplement :))))) bo niektorzy z pewnoscia powiedzieliby, ze
            jestem naiwny ;)

            ~:O:=o
            • don2 Re: Urlop Szfedki 16.05.05, 23:28
              komunikat specjalny: komisja orzeka:zwyciezca rally przez pola
              gromadzkie,zostala Szfedka na kosiarce samojezdnej,drugie miejsce zajela
              Francuzka, na Peugeot 307,trzecie i czwarte przedstawiciele miejscowych
              rolnikow i wlasciciele pol po ktorych w szalenczym tempie odbyl sie wyscig.Rally
              ktore ma szanse wejsc do corocznego programu rozrywek lokalnych ma start przy
              gospodzie wiejskiej i po 6 okrazeniach tam tez jest meta.komisja regulaminowa
              odliczyla po 55 pkt zdobywca lokat 3 i 4,za wymachiwaniem klonicami w czasie
              zawodow i nieregulaminowymi okresleniami profesji zwyciezczyn.
              • jutka1 Re: Urlop Szfedki 17.05.05, 00:32
                Eeeee tam od razu urlop!!
                Przyjedzie, napijemy sie, pojedziemy taxi do knajpy, zjemy tacos,
                rally sie odlozy bo kac, potem da capo al fine, i juz, nawet sie nie obejrzy, jak
                bedzie w Szwecji.... ;-))

                urlopem bym tego nie nazwala.... ;-)))))))))
                • don2 Re: Urlop Szfedki 17.05.05, 10:08
                  Ciekawe czy poznaja ,ze szfedka cudzoziemka.Tubylcy to natychmiast poznawaja
                  • jutka1 Re: Urlop Szfedki 17.05.05, 10:19
                    Taka ze szfedki cudzoziemka jak z koziej zadnicy bemben ortzam :-)
                    • szfedka Re: Urlop Szfedki 17.05.05, 19:56
                      Wlasnie!!!
                      Kiedys nie chcieli mnie do mojego pokoju hotelowego wpuscic w Warszawie.
                      Powiedzieli : TAM mieszkaja SZWEDZI hehehe
                      Wiec na svenksaom nie wygladam.
        • xurek ja Cie zapraszam :)) 17.05.05, 10:36
          co prawda nie do Mexyku, ale w Szwajcarii tez mozna robic zakupy i kosic
          trawe :))).

          Xurek
          • jutka1 Re: ja Cie zapraszam :)) 17.05.05, 10:47
            Jesli juz o koszeniu trawy, to przyjedz Sznycel do mnie - pol hektara skosic bys
            umial?
            Traktorek mam...

            Kuchnie letnia moglbys tez mi zbudowac...
            :-))))))))))
    • jutka1 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:40
      Nie wiem. Na emigracji wewnetrznej nie ma urlopu.

      Poza wyjazdem do Australii pod koniec grudnia :-))))
    • swiatlo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:51
      Odkryłem fenomenalną metodę wakacji - podróżowanie trakiem po Ameryce.
      Mam klapę nad bagażówką która może służyć jako dach, w bagażówce materace i
      śpiwory, po czym w drogę bez żadnego planu czy rezerwacji - ot przed siebie.
      Nocleg na bagażówce, mam plandekę aby w razie deszczu zarzucić na klapę
      bagażówki, i luksus lepszy niż w najlepszym namiocie!
      • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:55
        ile lat mozna bawic sie w harcerzyka? namiociki ,plandeki,konserwa nad ogniskiem
        • ani-ta Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:07
          jak ktos lubi... to dozywotnio;)
          wariant przyczepa - niewiadow - rozmiar najmniejszy:)
          miejsce - glusza:)
          byleby do sklepu z piwem bylo nie wiecej niz 5km:) i nie mniej niz 5km:) co
          daje gluszy... pozostac glusza:))))

          z tym ze przemieszczanie sie - dotyczy przestawiania przyczepy o pare metrow...
          jak strumyk opadowy postanowi akurat pod nia plynac:)

          inny wariant planowany od 10lat i dalej pozostajacy w planach - objazdowka po
          skandynawii - z namiotem typu iglo:) wariant rowerowy odchodzi w zapomnienie (o
          ile nie odszedl juz dawno:P), wariant samochodowy... powoli tez:)
          moze na osiolku?:) na emeryturze?:)
          • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:13
            he he he he Objazdowka po scandynawii.na to trzeba byc na urlopie...ale z domu
            wariatow. ZIMNO,DROGO,NUDNO Jedna wiocha podobna do drugiej jak krople
            wody,zabytkow prawie zadnych,lasy i skalki krugom albo wstretnie zimne morze
            Dwa miasta do obejrzenia ,reszta atrakcji to pizzeria i kebab jak okiem
            siegniesz.
            • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:18
              Hmm, wolałbym jednak być milionerem nieemerytowanym z aktualnym apetytem na
              uciechy życia. ;-)

              znaczy sie masz PRL-owskie pojecie o emerytach i ich apetycie na uciechy.
              PS za miesiac bede emeryt,na brak apetytu nie narzekam.To nie te czasy kolego.
              • wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:55
                don2 napisał:

                znaczy sie masz PRL-owskie pojecie o emerytach i ich apetycie na uciechy.
                PS za miesiac bede emeryt,na brak apetytu nie narzekam.To nie te czasy kolego.
                _________________________

                Pojęcie o emerytach mam zapewne PRL-owskie, bo niby jakie miałbym mieć?
                Chociaż jako europejczyk nie z własnej woli, jestem już skazany na uroki korzystania z bogactwa wieku
                poprodukcyjnego. Tylko to czekanie mnie mierzi, więc póki co trzeba skromniej, ale w ostrogach.
                Aktualnie Europa wpada do nas na pogwarki, więc w ramach unikania tłoku spadam na wieś używać po
                naszemu, dla zabicia choć części czasu pozostałego do rozpasanej emerytury. ;-)
                • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 22:08
                  I racja Kras.pieknie polozona mazurska wioska nad jeziorkiem lub wioseczka w
                  bieszczadach nie jest gorsza od Copocabany.Na poziomie i wymaganiach normalnego
                  urlopowicza.No moze byc wioska prowansalska lub toscanska itd.Kwestia klimatu
                  odmiennosci itp.mam doswiadczenia z roznego rodzaju letnich okrzyczanych
                  miejscowosci.W dwuch takich zylem 18 lat.Juz po tygodniu urlopowicze maja dosc.
                  jako urlopowicz zawsze bylem 7 dni w takim bajzlu jak te okrzyczane miejscowosci
                  na poludniu itp.Meczy to po kilku dniach.nawet bedac mlodym po 4 dniach mialem
                  dosc plazy,pijanstwa i wycieczek i tak konczacych sie w nocnym klubie.
                  • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 22:15
                    wtorek,port w Gdyni,sklep portowy,kupuje 2 flachy Irlandskiej whiski dla
                    znajomego.daje karte Visa.facet daje mi maszynke bym wbil pin.patrzy na
                    wychodzacy kwitek i stwierdza na caly glos :pisze na tym, brak srodkow na koncie
                    zatkalo mnie troche ! zony nie mam,kto wyczyscil mi konto ? Powtarzamy operacje
                    znowu to samo.place gotowka i wychodze.po przyjezdzie sprawdzam:forsa na
                    koncie jest i nawet przybylo :)) Visa i swoboda :)))
                    • wkrasnicki Don... 12.05.05, 22:27
                      miałeś naoczny i niepodważalny dowód na istnienie siły wyższej- nie było i nagle jest.
                      Jadę do Gdyni.
                      Popłynąłeś promem, czy tak zwyczajnie piechotką?
                      • don2 Re: Don... 12.05.05, 22:50
                        Promem,jak zwykle,tfuj 10 godzin !!!!
                    • don2 Re: Rozczarowania urlopowe 12.05.05, 22:49
                      Zaczynajac moje urlopowe i turystyczne podroze mialem przed oczami te wspaniale
                      miejsca o ktorych czytalem ,ogladalem zdjecia itp.zacznijmy od Forum Romanum
                      koniec lat 60-tych.Rzym w maju cieplo ,gwarnie i miliony aut.plan miasta w
                      reke i ide.patrze i jest!!! wlaze przez jakies ploty i sterty rur.Widze ogromne
                      zwaly kamieni,powalone kolumny i amfiteatr z lawkami w stanie rozpadu.No to syf
                      pomyslalem.wlazlem na kawalek obelisku i stwierdzilem:Don wieki patrza na
                      ciebie.Za kilka dni noca przyszedlem na spektakl Swiatlo i dzwiek-czytal o ile
                      pamietam O Wells.Oszalamiajace wrazenie.ten balagan w swiatlach lamp to bylo
                      to!! colosseum-zanim przeszedlem przez ulice zajelo mi pol godziny.brud i
                      nasrane wszedzie,koty ,dziwki i turysci z minami jak moja ,zawod totalny.
                      Waterloo-i to ma byc to slawne miejsce? Somosierra-lepiej nie wspominac-Museum
                      Prado.syf jak w prowincjonalnym muzeum.I tak co jakie slawne miejsce ,to albo
                      reperuja ulice,albo tablica na domu byle jaka z napisem:tu mieszkal XXX itp.
                      Montparnass w dzien to takie zapyziale miejsce ,a ja oczekiwalem ,ze na ulicy
                      same Lautreki mnie spotkaja.Kupa zelastwa ta cala wieza,pelno arabow
                      sprzedajacych chlam i spocone wycieczki.jedyne miejsce w dostojenstwie to
                      mauzoleum Lenina-tam zawsze porzadek :))) Myslalem Paryz ! kawiarenki ,faceci w
                      apaszkach grajacy na harmoniach itp Nic z tego,kawiarnie sa ,nawet ladne i
                      faceci w apaszkach ,tylko zamiast grac na harmonii znane kawalki ,to patrzeli
                      tak lakomie na mnie.Poczulem sie nawet ,nawet :)) patrzalem pozniej co i raz w
                      wityny sklepowe-z tylu nawet nie powiem.......
                      • xurek Re: Rozczarowania urlopowe 17.05.05, 10:58
                        Ja mam „etapowe zmiany“ w sposobie spedzania urlopu. Aczkolwiek sposob chyba
                        jest ten sam, zmienia sie tylko sposob przemieszczania i spania.
                        Kiedys byl to plecak i autostop po Europie plus „krotkie nieoczekiwanie
                        przystanki u ludzi poznanych przy urlopowaniu“. Teraz to wynajety samochod „od
                        hotelu do hotelu“ “w swiecie” plus jak wyzej.

                        Dziecko nieco zmienilo urlopy, wiec bylo “pare razy pod rzad u rodziny”, teraz
                        jest wariant “mieszany” - siostra plus podroz samodzielna.

                        W przyszlym roku (jak bog da :)) planujemy „afrykanska wycieczke“ Ghana – Togo-
                        Benin-Burkina Faso-Nigeria. By wycieczka mogla dojsc do skutku juz zaczynamy
                        szukac auta, ktore tam wyslemy, kontaktow, zeby doszlo i wciaz jeszcze dalo sie
                        nim jezdzic, “kierowce i bodyguarda” w jednem, coby podroz przezyc bez szwanku
                        na majatku i urodzie no i oszczedzac, coby byc w stanie ten urlop sfinansowac.

                        Nie cierpie lezec odlogiem na sloncu, zbyt duza ilosc turystow dziala na mnie
                        irytujaco, wiec przewaznie staram sie byc “w drodze” i miec jak najwiecej
                        kontaktow z tubylcami.

                        Moj najlepszy urlop to trzy miesiace na Guadeloupie, ktore to zastapily moj
                        zaplanowany “island – hoping” po tym jak mi ukradli cala kase, wszystkie
                        dokumenty, caly sprzet do nurkowania i buty do trackingu w trzecim dniu pobytu.
                        Majac do wyboru natychmiastowy powrot badz “zycie rybaka” wybralam to drugie i
                        nie zaluje. Najbolesniej odczulam kradziez Zoviraxa (masc na herpes :) i kremow
                        do opalania :)).

                        Podobny, ale znacznie krotszy, to pobyt na Patmos, gdzie po wieczorze spedzonym
                        w malej knajpce u rybaka zmienilismy zakwaterowanie i zamieszkali w jego domku
                        w srodku wyspy i wynajeli motor na podroze do plaz.

                        Od lat niezrealizowany z barku chetnych do towarzystwa jest moj co najmniej 3-
                        miesieczny wypad “ciezarowka przez Kapadocje”. Ale nie trace nadziei.

                        Nastepny czekajacy na realizacje to “tydzien Polski z Behemotem” :).

                        Xurek
            • swiatlo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:48
              don2 napisał:

              > he he he he Objazdowka po scandynawii.na to trzeba byc na urlopie...ale z
              domu
              >
              > wariatow. ZIMNO,DROGO,NUDNO Jedna wiocha podobna do drugiej jak krople
              > wody,zabytkow prawie zadnych,lasy i skalki krugom albo wstretnie zimne morze
              > Dwa miasta do obejrzenia ,reszta atrakcji to pizzeria i kebab jak okiem
              > siegniesz.

              No to jakbyś Amerykę opisywał..
              • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:52
                Mozna pozazazdroscic amerykanskiego urlopu( znaczy sie spedzanego w Ameryce)
                jest na co popatrzec,to fakt.
        • ertes Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:08
          Moj preferowany sposob spedzania urlopu.
          • wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:11
            ertes napisał:

            > Moj preferowany sposob spedzania urlopu.
            _______________________

            Tak oszczędny jak ten tekst?
            • ertes Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:16
              Oszczedny? Bardzo chetnie.
              Skoro mnie meczysz o rozwiniecie to dopisze ze dwa zdania.
              Moj ulubiony spsob spedzania urlopu to pod namiotem ale nie w jednym miejscu.
              Wycieczka, rozbicie namiotu, wycieczki, przenosiny gdzies i znow itp.
              Niestety mam problemy ze zmuszeniem Grubej zony. Nie wspominajac juz o tym ze
              jak Ona zmienia bok na dmuchanym materacu to ja podskakuje a czasami wypadam.
              Teraz lepiej?
              • wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:42
                ertes napisał:

                > Teraz lepiej?
                __________________

                No tak, pewnie że lepiej. Moim zdaniem jednak oszczędność nie jest w żadnym wypadku zaletą, a
                jedynie koniecznością. Jeśli jednak żona jest istotnie gruba, to widać nie jest z tą oszczędnością tak
                najgorzej.
                Zaszalej- kup drugi materac lub... przytyj. ;-)
      • wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:01
        Gdybym tak naprawdę mógł wybierać to zdecydowanie preferowałbym wypoczynek zblazowanego
        milionera, który nie musi się zajmować zupełnie niczym, gdziekolwiek by nie był.
        Nie musiałby się również zajmować żadnym biznesem do czego miałby kogoś absolutnie zaufanego,
        czyli własnego psa.
        Jeżeli zbliżone parametry są gdzieś w drodze to najbliższy rok spędzam w Irlandii.
        Cholera, może trzeba wreszcie puścić ten kupon. :-)
        • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:05
          KolKras,nie trzeba byc milionerem .bedac emerytem nie musisz sie zajmowac
          niczym,obojetnie gdzie jestes :))))
          • wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:08
            don2 napisał:

            > KolKras,nie trzeba byc milionerem .bedac emerytem nie musisz sie zajmowac niczym,obojetnie
            gdzie jestes :))))
            _______________________
            Hmm, wolałbym jednak być milionerem nieemerytowanym z aktualnym apetytem na uciechy życia. ;-)
    • maria421 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:03
      A teraz na serio- urlop pod grusza i lezenie na dowolnie wybranym boku to nie
      moj model urlopu.
      Najlepszy urlop dla mnie to polaczenie odpoczynku ze zwiedzaniem. Troche plazy
      i troche zwiedzania okolic. Sama plaza nie, bo za nudno, samo ganianie od
      muzeum do muzeum tez nie, bo na to szkoda lata.
    • chris-joe Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:57
      Byla kiedys u nas taka reklama visy: gosc bez visy w jakims egzotycznym kraju
      biega, gania, wypytuje, gdzies jedzie taksowka zagubiony, wpada do jakichs
      dziwnych i podejrzanych spelunek, caly spocony; a drugi z visa- lezy na hamaku
      na plazy i popija leniwie jaks margarite.

      Prawie, ze pocialem moja vise :))
    • lalka_01 bez dzieci! 12.05.05, 22:15
      taki model wybieram. Reszta obojetna; no moze poza platna plaza z rzedem
      parasoli.
      Jszcze kilka lat niestety przyjdzie mi poczekac ;-)
      • ani-ta Re: bez dzieci! 12.05.05, 22:45
        lalka:)
        to brzmi jak herezja...
        siakos nie moge sobie wyobrazic!:)
        urlop bez kaczuszki do plywania? bez lodow na patyku? bez pamiatek NIEZBEDNYCH
        do przetrwania? bez hustawek i innych atrakcji?:)
        toz to nie-moz-li-we!!!:)))))))))))))))
        • lalka_01 Re: bez dzieci! 12.05.05, 22:58
          o polowe mniej ciuchow, 2/3 czasu na pakowanie mozna przeznaczyc na...cos
          innego. Nikt nie tlucze sie w aucie. Nie jade na plaze jak mi sie nie chce.
          Moge wyjsc wieczorem bez wyglaszania kazan nt. bicia sie i klocenia w obcym
          miejscu w srodku nocy. Nikt mi nie mowi "jeszcze jeden kosciol", "nie mow ze
          podobaja ci sie takie zaplesniale kamienice" (praskie), "pic mi sie chce", "nie
          bede tego jesc", "nudzi mi sie", "zostaw mnie", "powiedz mu cos" itp.
          Tak to sobie wyobrazam :-)))
          • ani-ta lalka zapomnialas: 12.05.05, 23:02
            o...
            "daleko jeszcze?"... co 30sek.:))))))
            • lalka_01 Re: lalka zapomnialas: 12.05.05, 23:18
              fakt, to najpopularniejsze. Najlepiej wychodzi w samochodzie - "juz poltorej
              godziny temu mowilas ze jeszcze godzina".
              • ani-ta Re: lalka zapomnialas: 12.05.05, 23:23
                hahahaha;)))))))
                z innych.......
                "zatrzymaj sie !!!!!!!!!!!! koniecznie sie zatrzymaj!!!!!!!!! ten konik... byl
                sliczny... a ty sie nie zatrzymalas........"
                tu nastepuje nabzdyczenie sie na 5min. (blogoslawione przez kierowce)... po czym
                "zooobaaacz!!!!!!!! bocian!!!!! zatrzymaj sie!!!! koniecznie sie
                zatrzymaj!!!!!!!... ten bocian taki slicznym byl........" itd.:))))))))

                ale to i tak nic w porownaniu z piciem i siusianiem na zmiane... i
                jednoczesnie;))))))))))))))
              • don2 Re: Milusinscy 12.05.05, 23:41
                dwa dni po przyjezdzie nad morze. mama: moze pojdziesz z nami na kolacje?
                moge isc odpowiada corka.To ubieraj sie.Ubrala sie: biala powiewna sukienka.do
                tego glany i gotowa.nadmorska promenada ,do restauracji moze z 400 metrow.Po
                drodze bez przerwy jakies chlopaki pozdrawiaja coreczke.na pytanie skad az tylu
                zna? pada odpowiedz :przeciez juz 2 dni tu jestesmy !siadaja i do stolika
                podchodzi kelner,hallo Dino pozdrawia go coreczka.po jedzeniu corka zegna sie i
                zapowiada pozny powrot,w planie disco.Wraca nad ranem.zielona na twarzy i w
                szortach o 2 numery za duzych.najpierw rzyga w toalecie,potem wypija cole i
                stwierdza: zaszkodzil mi sok pomaranczowy.A co w soku bylo,pyta stroskana
                mamusia.Po dokladnym sledztwie okazalo sie ,ze bylo kilka drinkow jeden joint i
                jakies tabletki z usmiechnieta buzka.mamusia stwierdzila: dobrze ci tak: na
                drugi raz nie lykaj jakis nieznanych tabletek jak glowa cie zaboli i nie
                zaczynaj palic ,za smarkata na to jestes.Coreczka i tak nie slyszala ,padla na
                sofe i zasnela.ta coreczka ma teraz sama juz coreczke i kto wie co ja czeka za
                kilkanascie lat na urlopie.
                • ani-ta zostales dziadkiem?:) gratulacje!! nt 13.05.05, 07:59

        • ertes Re: bez dzieci! 12.05.05, 23:03
          Ladnych kilka lat temu jak dziecko nam wyroslo ze wspolnych wakacji jakos tak
          pusto sie zrobilo. I troche czasu zajelo zeby sie przyzwyczaic.
          Tylko ze w moim przypadku z powodu niewielkiej roznicy wieku miedzy dzieciem a
          rodzicami po kilku latach okazalo sie ze latwo znalezc wspolny jezyk i znow
          zaczely sie wspolne wyjazdy :)
          • lalka_01 Re: bez dzieci! 12.05.05, 23:10
            powiem Ci, ze chcialabym, zeby dzieci mnie kiedys zaprosily np. na lodke. Tylko
            one mnie, nie odwrotnie, zeby bylo na ich warunkach od poczatku do konca. Taka
            starsznie stara matka za kilka lat jeszcze nie bede....
            • ertes Re: bez dzieci! 12.05.05, 23:21
              Wszystko zalezy od tego jaki bedziecie mieli kontakt i czy ty nie bedziesz dla
              nich za "stara". Psychicznie oczywiscie.
          • don2 Re: bez zony 12.05.05, 23:12
            piekny urlop !!! sniadanie:2 piwa,drugie sniadanie:szklanka wina i kawa.
            obiad:kielbaska na goraco i 2duze zimne piwa.podwieczorek whiski i maly Guiness
            kolacja: 4 cuba libre i gin/tonic dla pieknej nieznajomej przy barze.sniadanie
            dnia nastepnego 2 wody mineralne i sok poaranczowy dla dziubusia (juz znajoma)
            i podobnie az do powrotu do domu.
      • swiatlo Wakacje z kobietami 13.05.05, 00:57
        Dzieci na wakacjach to sam fun!
        1. Córka z matką żelazny blok. Nikt im nie podskoczy. Tylko spróbuj!
        2. Wszystkie wycieczki tylko do centrów handlowych. Na nieśmiałą propozycję że
        może by nad wspinaczkę albo nawet tylko spacer po górach od razu awantura że
        ojciec chce sterroryzować rodzinę. Środkowy syn siedzi cicho bo po co
        podskakiwać.
        3. W centrach handlowych nie mogę kupić nawet gazety ani książki bo to
        rozrzutność, natomiast na szampony, pachnidła i kremy idą całe fortuny.
        4. Każda minuta spędzona na łonie przyrody w ciszy i spokoju to dla kobiet
        stracony czas i znowu awantura że ojciec terroryzuje i jest w ogóle egoistą.
        5. Nigdzie nie można posiedzieć dłużej niż 10 minut bo trzeba gnać do
        następnego miejsca.

        A potem, jakby tego było mało, to po wakacjach ciągłe żale do ojca że wakacyjne
        długi spłacają się zbyt wolno.
        • lucja7 Urlopy i wakacje 13.05.05, 01:00
          Oswiadczam ze nigdy (oprocz wakacji szkolnych) nie bylam ani na urlopie ani na
          wakacjach. Ani prywatnych, ani organizowanych. Natomiast bardzo duzo jezdze.
          • ertes Re: Urlopy i wakacje 13.05.05, 01:09
            To chyba zalezy jaka jest definicja wakacji.
            Dla mnie czasami wyjazd na 3-4 dni to wakacje.
    • luiza-w-ogrodzie Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 03:31
      Modelowanie urlopu? A prosze bardzo - w punktach:

      MIEJSCE:
      Najczesciej Australia i Nowa Zelandia, bo lubimy sie wloczyc po odludnych
      miejscach a tu jest tego do woli, na cale zycie wystarczy! Do Europy tylko ze
      wzgledow rodzinnych, choc ostatnio myslimy o wyjezdzie do Szwecji (uparlam sie
      zeby zobaczyc zorze polarna) albo do Paryza, ktory moj men bardzo lubi
      (pracowal tam kilka lat).

      CZAS:
      To nie musi byc urlop - moze byc dlugi weekend albo krotkie chorobowe ;oD.
      Dlugie weekendy sa w styczniu (Australia Day), kwietniu (ANZAC Day), czerwcu
      (Queen's Birthday), sierpniu (Bank Holiday), pazdzierniku (Labour Day) no i
      oczywiscie Boze Narodzenie i Wielkanoc. Mam kilka tygodni urlopu w roku, ktore
      wykorzystujemy na dalsze wyjazdy. Wyjezdzalam tez do Polski na miesiac-dwa na
      takiej zasadzie, ze mialam 2-3 tygodnie urlopu a reszte pracowalam w
      poznanskiej filii firmy, ktora mnie zatrudnia (w dzien praca, wieczorami
      spotkania z rodzina i przyjaciolmi).

      SPOSOB:
      Albo wynajmujemy jakis domek letniskowy, jesli wakacje sa typu "baza + wypady
      dookola", albo namiot, zwijany codziennie i hajda dalej. W Australii dzieki
      klimatowi mozna jezdzic pod namiot caly rok. Nie cierpie miejsc masowego
      wypoczynku, hoteli, kurortow etc.

      NAJBLIZSZE PLANY:
      Dlugi weekend w czerwcu: albo jazda samochodem w glab stanu, gdzie nas
      poniesie, z noclegami pod namiotem, albo skok samolotem do Darwin i obejrzenie
      Kakadu National Park. Lipcowy urlop - Nowa Zelandia (polnocna wyspa) - troche
      nart, troche wloczenia sie po wulkanach i kapania w goracych zrodlach.
      Pazdziernikowy urlop jeszcze nieustalony.

      Pozdrawiam.
      PS Don, dzieki za temat. Tylko mysl o wakacjach jest w stanie mnie dzisiaj
      zreanimowac ;oD

      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • jutka1 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 09:52
      Moj model, jesli to tak mozna nazwac, jest w trakcie wewnetrznoemigracyjnej
      weryfikacji ;-)))
      Za miesiac jade do Paryzewa, choc nie mysle o tym jak o "urlopie" czy
      "wakacjach", ale jak o powrocie do mojego (w pewnym sensie) miasta, zobaczeniu
      znajomych i przyjaciol, polazeniu po miescie, po muzeach, po knajpach etc.

      Kiedys wakacje czy urlop to byly tzw. cieple kraje, poludnie FR, Hiszpania,
      Wlochy. Plus wyjazdy do siebie na wies w lipcu-sierpniu (3x pod rzad).
      Nie lubie namiotow i przyczep.
      Lubie plaze.

      Po Paryzu nigdzie sie nie wybieram oprocz wypadu na 2 dni do Pragi Czeskiej.
      We wrzesniu-pazdzierniku znow Paryz.
      Wyjazdy do Warszawy w tym miesiacu i pod koniec czerwca sie nie licza, bo beda
      w 90% zawodowe.
      • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 10:45
        Sposob urlopowania? szczeniece lata pod namiotem harcerskim.Potem
        autostop,potem motocyklowe rajdy po Polsce.Juz w zyciu za granicami z zelazna
        konsekwencja :miesiac letni i 2 tyg zima.od polowy 70-tych ustawowo 6 tygodni
        urlop.Po zjezdzeniu autem calej europy,przyszla pora na turystyczne pospolite
        ruszenie czyli charter.Zaczynajac od 7 dni w Las Palmas,gdzie we wlasnym
        pokoju hotelowym bylem 2 razy.przyjazd i zabranie walizki w dzien odjazdu.Adres
        hotelu przypomnial sobie kolega:)) Az po paramilitarny urlop w piaskach
        Lanzarotte.Potem to juz jako znowu zonaty ,stateczne urlopy z plaza,hotel
        wygodny
        dobre zarcie,dansing co noc itp.I odkrylem oraz opatentowalem piekny sposob na
        urlopowe wieczory:po kolacji zasiada sie w miekkim bujaku z widokiem na
        promenade,w reku drink ,u nogi odpowiednie butelki do uzupelniania i obgaduje
        sie kazdego przechodzacego-super zabawa ! natomiast nie znosze: oszczednych
        urlopow,campingow,namiotow,casyna gry,zimowych urlopow w gorach.Perwersyjnie
        podobaly mi sie takie zespolowe wyprawy w gory (jakies 200 ludzi) olbrzymie
        stodoly z nakrytymi stolami tzw swinskie fiesty.Napoje alkoholowe litrami,muzyka
        tak glosna ,ze bylo wszystko jedno co sie mowilo.tance do upadlego i
        fraternizacja do granic nieprzyzwoitosci.Ech to bylo zycie !!!
        • bella-donna Re: jaki model urlopu wybieracie ? 15.05.05, 14:33
          don2 napisał:
          > autostop,potem motocyklowe rajdy po Polsce
          >Perwersyjnie podobaly mi sie takie zespolowe wyprawy w gory (jakies 200 ludzi)
          >olbrzymie stodoly z nakrytymi stolami tzw swinskie fiesty.Napoje alkoholowe
          >litrami,muzyk a tak glosna ,ze bylo wszystko jedno co sie mowilo.tance do
          >upadlego i fraternizacja do granic nieprzyzwoitosci.Ech to bylo zycie !!!


          Don , a jak jest u Ciebie z tatuazami ?
          • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 15.05.05, 16:36
            nie ma
            • bella-donna Re: jaki model urlopu wybieracie ? 15.05.05, 17:13

              no i sam teraz widzisz jak mozna sie pomylic ...
              • don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 16.05.05, 11:51
                Szwajcaria: Morderca inkasował emeryturę swej ofiary






                PAP, pi 16-05-2005, ostatnia aktualizacja 16-05-2005 10:13

                60-letni mieszkaniec Genewy przyznał się do zabicia w 1994 r. pewnego Włocha i
                do pobierania od tego czasu jego emerytury - poinformowały weekendowe gazety
                szwajcarskie

                Zabójcę, który na co dzień handlował starzyzną, aresztowano w piątek. Włoch,
                którego zamordował, miał 62 lata i mieszkał w pobliżu Genewy. Jego zaginięcie
                zgłoszono w 1995 r.

                Szwajcar zakopał swą ofiarę na działce, którą wynajął koło Genewy, po czym,
                posługując się sfałszowanymi dokumentami, zaczął pobierać emeryturę za Włocha.
                Media informują, że łącznie wziął ok. 130 tys. franków szwajcarskich (84 tys.
                euro).

                Okoliczności zatrzymania zabójcy nie są znane. Policja informuje tylko, że
                działała na podstawie informacji, uzyskanych na początku roku, ale odmawia
                podania szczegółów.
    • tortugo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 18:38
      heh, odpisalo mi sie w zlym miejscu, mialo byc tu a jest tam na gorze pod
      ertesem :(

      a donosze o tym na wypadek, jakby zaproszenie mialo sie urzeczywistnic, nie ze
      sie prosze ani nic ;)
      ~:O:=o
      • tortugo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 18:40
        bo kurna mi ludzie mowia, ze ja mieszkam na wakacjach, bo niby san diego to
        takie klawe miejsce.

        wiec zapraszam, skoro tak :)
        ~:O:=o
        • ertes Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 18:53
          I to jest prawda. Ja wlasnie zaczalem 5-ty rok mieszkania tutaj i nadal czuje
          sie jak na wakacjach. Ide na basen, wokol szumia palmy, rosna cytryny i pomarancze.
          I to niewazne czy to styczen czy lipiec.
        • bella-donna Re: bylam, widzialam, DZIEKUJE... 14.05.05, 13:39
          tortugo napisał:

          > bo kurna mi ludzie mowia, ze ja mieszkam na wakacjach, bo niby san diego to
          > takie klawe miejsce.

          nie wierz w to, ludzie wszystko potrafia w mowic o;
    • bella-donna Re:model urlopu ? -zawsze ACTYWNY.... 14.05.05, 13:47
      Kazdy moj urlop jest dokladnie zaplanowany, wyjezdzam
      w rozne miejsca 2 - 3 x w roku. Sa to przepiekne plaze,
      gory (coraz wyzsze), kaniony, wycieczki samochodowe,
      z daleka od tlumow, zamkow, palacow, muzeow (to w weekendy)
      tv i telefonow. Nigdy nie wracam w to samo miejsce,
      powroty zostawiam na pozniej.
      Wlasnie zaczynam juz kolejne pakowanko
      • kan_z_oz Re:model urlopu ? -zawsze ACTYWNY.... 17.05.05, 10:29
        W tym roku kulejemy; syn robi mature wiec wyciagnac ze szkoly sie boimy i
        zostawic w domu tez.
        Uwielbiam styl wakacji niezorganizowany; z dala od tlumow i miasta. Czesto jest
        to bardzo aktywny wypoczynek np narty.

        Pozdrawiam
    • basia553 a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 11:19
      wybieram urlop z dostateczna iloscia pieniedzy. Niezaleznie gdzie jestem:
      NIENAWIDZE OSZCZEDZANIA!!!! Jak nie mam forsy. to siedze w domu. Na urlopie
      forsy nie licze, cen nie poröwnuje bezustannie. Tylko wtedy mam naprawde urlop.
      Bylismy kiedys ze znajomymi w Jugoslawii. Wtedy bylo jeszcze bajecznie tanio.
      Gorace popoludnie, siadamy z Mezulkiem na tarasie schodzacym w morze, pieknie,
      milo, pijemy cos schlodzonego. A znajomi siedli na chodnik kolo lokalu, kupili
      butle coli i popijali w tröjke z butli. Byli szczesliwi, bo oszczedzili kupe
      forsy. Dla mnie to dno. Czytam teraz czesto na forum turystycznym jak ludzie
      zastanawiaja sie ile puszek zabrac na urlop, ile tostu do Wloch, bo tamtejszy
      chleb im nie smakuje (!!) itd. I sie pytam, czy ludzie musza wyjezdzac jak
      opetani, skoro nie maja forsy? A nie laska pooszczedzac i pojechac wtedy, gdy
      nas na ten urlop naprawde stac? Nie twierdze ze mam racje, przedstawiam tylko
      möj pubkt widzenia (ostatnia uwaga dla tych, co sie chca zabrac do krytykowania
      mojej skromnej osoby:)))))))
      • don2 Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 11:49
        masz racje,o tym tez pisalem.Odpoczynek z kalkulatorem w reku to meczarnia a
        nie odpoczynek. zakladamy z poczatku,ze urlop ma byc skromny to sie tego
        trzymamy,co nie znaczy,ze co wieczor spacerujemy wzdluz restauracyjnych stolikow
        i "napawamy sie atmosfera"tylko siadamy i zamawiamy wg mozliwosci portfela.
        najlepiej miec tyle forsy by pozwolic sobie na cos "extra" zycie jest krotkie
        i jak mozna to sie powinno z niego korzystac.
      • szfedka Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 13:34
        Basiu! Nie zgadzam sie z Toba ale czesciowo.
        Uwazam ze nalezy podrozowac nawet jak ma sie malo pieniedzy. Zawsze mozna
        dostosowac portfel w jakis sposob i ze ludzie zabieraja ze soba prowiant aby
        bylo taniej, jesli to jedyna mozliwosc aby gdzies pojechac to nie widze nic w
        tym zlego. Podrozuje sie aby zwiedzic inne kraje, poznac innych ludzi, kapac
        sie w cieplym morzu i slonca itp, itd. Ale brac chleb dlatego ze ichni nie
        smakuje to juz glupota. Przeciez do kultury nalezy rowniez jedzenie to chyba
        tydzien bez polskiego chleba mozna sie obejsc.
        I co znaczy "stac na urlop". Kazdego (prawie) stac ale nie kazdego stac na to
        zeby jesc w restauracjach czy mieszkac w *** hotelu.
        Za to nie lubie zgredowania dla samego zgredowania.
        • don2 Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 14:30
          Wszystko zalezy tez od formy urlopu i od wieku urlopowicza.Ale trafiaja sie
          rozne odchyly od normy.Kto nie wie co to urlop w luksusowych warunkach,to wali
          glupoty o wspanialym urlopie pod namiotem z odzywianiem sie konserwami i
          zupkami w proszku.jak sie nie ma co sie chce to sie ma to co mozliwe :))
          I oczywiscie kazda forma urlopu ma swoj urok.Ale osobiscie preferuje urlop w
          super drogim resorcie z wielkim lozkiem ,kwiatem na poduszce.luxusowa
          restauracja z najlepszymi winami i muzyka.Lubie jak podaja mi aperitiw na
          tarasie z widokiem,kelner ma biale rekawiczki a cygaro jest kubanskie.kawa po
          obiedzie moze byc z etiopii a koniak francuski.Lazienka z jacuzzi i reczniki
          grubosci 10 cm.A jak ktos ma cos przeciwko ,to nie ma pojecia o zyciu.I jak
          tylko stac mnie bedzie na taki urlop ,to natychmiast rezerwuje miejsce.:))))
          do smiechu doprowadzaja mnie takie siermiezne tlumaczenia ,ze nawet tani urlop
          moze byc wspanialy.Gowno prawda !
          • bella-donna Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 16:37
            don2 napisał:
            >Ale osobiscie preferuje urlop w
            > super drogim resorcie z wielkim lozkiem ,kwiatem na poduszce.luxusowa
            >restauracja z najlepszymi winami i muzyka.



            wszystko ladnie i pieknie, ale to nie ma przciez nic wspolnego z PRZYGODA...!
            Oczywiscie , ze od czasu do czasu mozna tak sie zabawic, takiej formy
            wypoczynku tez nie powinno zabraknac.
            W moim repertuarze urlopowym staram sie jednak niczego nie pominac,
            wszystkiego po trochu, aby sie nie zanudzic, odpowiednio do chwili
            I marzen... Ostatni urlop, malenka wysepka gdzies tam na morzu karaibskim,
            nie skazona jeszcze cywilizacja, ( brak resortow , na tym wlasnie polega
            jej urok), plaza, jedna z piekniejszych na swiecie... I tylko my dwoje,
            coz za rozkosz dla duszy i ciala...kapiele przy wschodzie I zachodzie ,
            czas plynacy leniwie, sniadanko popite mlekiem z kokosa zerwanym osobiscie,
            przepiekne rafy koralowe dostepne z plazy...
            I wiesz co ? I wlasnie ja tam WROCE , na jesieni, marze o tym, to bedzie
            moj pierwszy powrot, obawiam sie tylko, czy bedzie mozna te urocze
            chwile powtorzyc...
            W przyszlym tygodniu wyruszam na 2 tyg. urlop , bedzie ciekawy, bo I
            troche wloczegi tez jest w planie, jak rowniez malenka wysepka(inna),
            a "gwiazdki" mam przez caly rok az do znudzenia.
            • don2 Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 17:06
              terefere kuku .....
              za forse mozna miec dla siebie wszystko to co opisujesz + obsluga ,ktora zrobi
              papu i przygotuje zimne picie.Piasku w zupie i w dupie mam powyzej uszu.
              • bella-donna Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 17:36

                alez oczywiscie, ze ja to wszystko KUPUJE za FORSE i zapewniem cie, ze moje
                wczasy sa drozsze od twoich kwiatkow, a takowe tez otrzymuje...
                tylko gdzie w tlumie dzems znajdzie ta PRZYGODE ?
                • xurek eh, Bella, 17.05.05, 17:44
                  ty to masz "bella vita". Mnie to nie tylko, ze zaden jaguar sie nie zatrzymuje
                  to nawet AUTOBUS mi sie dzisiaj nie zatrzymal. Pisz wiecej, lubie czytac taka
                  ekskluzywna romantyke.

                  Xurek
                  • bella-donna Re: eh, xurek 17.05.05, 19:33
                    czytalam co napisalas w tym watku i tez mi sie nie chce wierzyc ...
                    • bella-donna Re: eh, xurek 18.05.05, 01:25
                      sorry, pomylilam watki, wklejam ponizej i wcale ci sie nie dziwie,
                      ze tak lubisz czytac o tym co ja pisze...zupelnie inne klimaty

                      xurek napisala:
                      >"Kiedys wieczorem znalazlam sie w dzielnicy czysto turystyczniej, niedaleko
                      >Topkapi (tak sie chyba ten sultanski palac nazywa?). W pewnym momencie,
                      >zatrzymujac sie krotko przed soistkiem z pocztowkami jakis facet klepnal mnie
                      >w tylek....
                      >Z jakies dwa lata pozniej polaczylam moja wizyte w agencji z wakacjami z
                      >mezem. Idac RAZEM z mezem zdarzylo sie dokladnie to samo – jakis facet klepnal
                      >mnie znow w tylek..."
                      koniec cycatu.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=23534861&a=23669996
                      • xurek no przeca mowilam, 18.05.05, 11:11
                        ze lubie. No i cieszy mnie, ze jednak czytasz "dlugasne teksty" mimo Twego
                        ograniczonego czasu forumowego.

                        Xurek
                  • ertes Re: eh, Bella, 17.05.05, 19:36
                    > Pisz wiecej, lubie czytac taka ekskluzywna romantyke.

                    :)))))))))))
                    • bella-donna Re: eh, Bella, 18.05.05, 01:26
                      ertes napisał:

                      > :)))))))))))

                      sorry, pomylilam watki, wklejam ponizej i wcale ci sie nie dziwie,
                      ze tak lubisz czytac o tym co ja pisze...zupelnie inne klimaty

                      xurek napisala:
                      >"Kiedys wieczorem znalazlam sie w dzielnicy czysto turystyczniej, niedaleko
                      >Topkapi (tak sie chyba ten sultanski palac nazywa?). W pewnym momencie,
                      >zatrzymujac sie krotko przed soistkiem z pocztowkami jakis facet klepnal mnie
                      >w tylek....
                      >Z jakies dwa lata pozniej polaczylam moja wizyte w agencji z wakacjami z
                      >mezem. Idac RAZEM z mezem zdarzylo sie dokladnie to samo – jakis facet klepnal
                      >mnie znow w tylek..."
                      koniec cycatu.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=23534861&a=23669996
                • don2 Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 17:58
                  Od jakich znowu kwiatow?tych na poduszcè? nie mam sie zamiaru licytowac,ale
                  ciesze sie ,ze stac cie na takie resorty z kwiatem na poduszce.Uwazam ,ze jak
                  mam miec z kims do czynienia ,nawet na necie ,to lepiej z bogatym jak biednym.
                  Przynajmniej virtualnie ocieram sie o bogactwa.niemozebnie glaska to moje ego.
                  Uwazaj by Swiatlo nie przeczytal o twoich finansowych mozliwosciach ,bo cie
                  zeklnie.
              • bella-donna Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 19:31
                don2 napisał:

                > terefere kuku .....

                A co mialo znaczyc to twoje terefere ? Nie wierzysz ? przyznam sie, ze tez
                podchodzilam do tego sceptycznie, ale poexperymentowac mozna, przyszla
                odpowiednia chwila, nastroj, wiec czemu nie. Szybka decyzja, bilet w reke i w
                droge bez zadnych oczekiwan...i wyszlo cudo przy pelnii ksiezyca
                Kilka cumujacych w poblizu jachtow podsunelo mi pewien interesujacy plan na
                kolejne zwariowane wakacje, ale to dopiero za rok
                • don2 Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 19:43
                  bella ,ja wierze,czemu mam nie wierzyc.Tylko ty nie masz pojecia co napisalem.
                  • bella-donna Re: do bonda, dzemsa bonda... 18.05.05, 01:33
                    alez mam pojecie i dlatego napisalam ci o PRZYGODZIE. A te luxusy jeszcze mnie
                    tak nie laskocza tak jak Ciebie, po prostu , nie ten wiek (sorry).
                    A przygoda, na odpowiednim poziomie tez slono kosztuje

                    Ps. a posty swiatla to zwykla prowokacja, tylko nie rozumiem po co i dlaczego
                    tak sie osmiesza...
          • tos.ka Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 21:38
            Kto nie wie co to urlop w luksusowych warunkach,to wali
            > glupoty o wspanialym urlopie pod namiotem z odzywianiem sie konserwami i
            > zupkami w proszku.jak sie nie ma co sie chce to sie ma to co mozliwe :))

            no to faktycznie chyba od tego wieku. moze nie luksus, ale cztery zwiozdy, all
            inclusive, fajna sprawa w sumie- ale gdyby nie bylo serfa (myslalam ze naucze
            sie slizgac sie, nie udalo sie..buuu..ale moze jeszcze sie uda w tym sezonie:))
            i dzikich plaz za rogiem (odejsc kilkadzisiat metrow - i przez kilka kiometrow
            nikogo:))) to bym nie wytrzymala dluzej jak trzy dni.
            chyba jeszcze nie doroslam.
            • don2 Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 21:54
              Luxus to nie 4 gwiazdy i all incl.To taki czarter lepszej kategorii.Ale jak
              sama stwierdzilas,nie doroslas i pojecia jak zwykle nie masz.pakiet to zawsze
              pakiet.
            • bella-donna Re: a ja, to Moi Drodzy -tos.ka 18.05.05, 01:29
              tos.ka napisała:
              > i dzikich plaz za rogiem (odejsc kilkadzisiat metrow - i przez kilka
              >kiometrow nikogo:)))

              o zadnej dzikiej plazy nie pisalam i wysepka nie ma rogu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka