don2 12.05.05, 20:17 Np: byczenie sie na lezaku z ksiazka w reku " " z piwkiem lub drinkiem w reku odwiedziny na rodzinnym lonie wraz z konsekwencjami tego itp itd ???????????????? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ertes Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:27 W zasadzie to bylem tylko raz na urlopie gdzie siedzialem na lezaku z drinkiem w reku. Niestety bylo to na kubanskiej rafie wiec nie bylo gdzie pojsc a znowu nie tam gdzie mozna robic snorkelling. Nigdy wiecej. Odpowiedz Link
maria421 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:37 Lezac pod grusza na dowolnie wybranym boku i miec to, co na swiecie najswietsze - swiety spokoj. Splagiatowalam wlasnie piosenke..)) Odpowiedz Link
tortugo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 18:36 w tym roku, jesli sie uda w ogole, to zrealizuje jeden z ponizszych wariantow: 1. pojade do kogos ze znajomycj byczyc sie. Najchetniej meksyk, poludniowa ameryka, albo moze gdzies nawet w usa. chodzi o to, zeby nie bylo szukania noclegow, knajp itd. - bezstresowo. Gospodarzom chetnie porobie zakupy, skosze trawnik, pomoge w czymkolwiek, ale jako ze to nie moja szara codziennosc, to sie nie liczy jako praca :) no a reszte czasu chce sie byczyc, zazywac lokalnego klimatu, wiktualow i widokow. Nie brzmi to fascynujaco, ale tego mi akurat najbardziej potrzeba... kto mnie zaprosi na tydzien? ;) 2. samochod, namiot i wedka. I w polnocna kalifornie... powyzej san francisco jest inny swiat... poza sezonem turystycznym, jest po prosu jak w raju. codziennie inne miejsce na namiot, inny strumien czy jezioro, swiezy pstrag z patelni na sniadanie. a w tranzycie te widoki... skaliste wybrzeze, dzikie plaze, lasy sekwojowe, piekne gory. Ten wariant to bardziej zen, a nie jestem pewny czy chce miec tyle czasu na rozmyslania. Ale rozmyslania o tym wariancie sa superek :)) ~:O:=o Odpowiedz Link
bella-donna Re: jaki model urlopu wybieracie ? 14.05.05, 13:50 tortugo napisał: > w tym roku, jesli sie uda w ogole, to zrealizuje jeden z ponizszych wariantow: > > 1. pojade do kogos ze znajomycj byczyc sie. Najchetniej meksyk, poludniowa > ameryka, albo moze gdzies nawet w usa. chodzi o to, zeby nie bylo szukania > noclegow, knajp itd. - bezstresowo. Gospodarzom chetnie porobie zakupy, skosze > > trawnik, pomoge w czymkolwiek, ale jako ze to nie moja szara codziennosc, to > sie nie liczy jako praca :) no a reszte czasu chce sie byczyc, zazywac > lokalnego klimatu, wiktualow i widokow. Nie brzmi to fascynujaco, ale tego mi > akurat najbardziej potrzeba... > > kto mnie zaprosi na tydzien? ;) rzeczywiscie, masz wspaniale poczucie humoru o; Odpowiedz Link
tortugo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 16.05.05, 19:49 bella-donna napisała: > rzeczywiscie, masz wspaniale poczucie humoru o; dziekuje za komplement :))))) bo niektorzy z pewnoscia powiedzieliby, ze jestem naiwny ;) ~:O:=o Odpowiedz Link
don2 Re: Urlop Szfedki 16.05.05, 23:28 komunikat specjalny: komisja orzeka:zwyciezca rally przez pola gromadzkie,zostala Szfedka na kosiarce samojezdnej,drugie miejsce zajela Francuzka, na Peugeot 307,trzecie i czwarte przedstawiciele miejscowych rolnikow i wlasciciele pol po ktorych w szalenczym tempie odbyl sie wyscig.Rally ktore ma szanse wejsc do corocznego programu rozrywek lokalnych ma start przy gospodzie wiejskiej i po 6 okrazeniach tam tez jest meta.komisja regulaminowa odliczyla po 55 pkt zdobywca lokat 3 i 4,za wymachiwaniem klonicami w czasie zawodow i nieregulaminowymi okresleniami profesji zwyciezczyn. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Urlop Szfedki 17.05.05, 00:32 Eeeee tam od razu urlop!! Przyjedzie, napijemy sie, pojedziemy taxi do knajpy, zjemy tacos, rally sie odlozy bo kac, potem da capo al fine, i juz, nawet sie nie obejrzy, jak bedzie w Szwecji.... ;-)) urlopem bym tego nie nazwala.... ;-))))))))) Odpowiedz Link
don2 Re: Urlop Szfedki 17.05.05, 10:08 Ciekawe czy poznaja ,ze szfedka cudzoziemka.Tubylcy to natychmiast poznawaja Odpowiedz Link
jutka1 Re: Urlop Szfedki 17.05.05, 10:19 Taka ze szfedki cudzoziemka jak z koziej zadnicy bemben ortzam :-) Odpowiedz Link
szfedka Re: Urlop Szfedki 17.05.05, 19:56 Wlasnie!!! Kiedys nie chcieli mnie do mojego pokoju hotelowego wpuscic w Warszawie. Powiedzieli : TAM mieszkaja SZWEDZI hehehe Wiec na svenksaom nie wygladam. Odpowiedz Link
xurek ja Cie zapraszam :)) 17.05.05, 10:36 co prawda nie do Mexyku, ale w Szwajcarii tez mozna robic zakupy i kosic trawe :))). Xurek Odpowiedz Link
jutka1 Re: ja Cie zapraszam :)) 17.05.05, 10:47 Jesli juz o koszeniu trawy, to przyjedz Sznycel do mnie - pol hektara skosic bys umial? Traktorek mam... Kuchnie letnia moglbys tez mi zbudowac... :-)))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:40 Nie wiem. Na emigracji wewnetrznej nie ma urlopu. Poza wyjazdem do Australii pod koniec grudnia :-)))) Odpowiedz Link
swiatlo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:51 Odkryłem fenomenalną metodę wakacji - podróżowanie trakiem po Ameryce. Mam klapę nad bagażówką która może służyć jako dach, w bagażówce materace i śpiwory, po czym w drogę bez żadnego planu czy rezerwacji - ot przed siebie. Nocleg na bagażówce, mam plandekę aby w razie deszczu zarzucić na klapę bagażówki, i luksus lepszy niż w najlepszym namiocie! Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 20:55 ile lat mozna bawic sie w harcerzyka? namiociki ,plandeki,konserwa nad ogniskiem Odpowiedz Link
ani-ta Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:07 jak ktos lubi... to dozywotnio;) wariant przyczepa - niewiadow - rozmiar najmniejszy:) miejsce - glusza:) byleby do sklepu z piwem bylo nie wiecej niz 5km:) i nie mniej niz 5km:) co daje gluszy... pozostac glusza:)))) z tym ze przemieszczanie sie - dotyczy przestawiania przyczepy o pare metrow... jak strumyk opadowy postanowi akurat pod nia plynac:) inny wariant planowany od 10lat i dalej pozostajacy w planach - objazdowka po skandynawii - z namiotem typu iglo:) wariant rowerowy odchodzi w zapomnienie (o ile nie odszedl juz dawno:P), wariant samochodowy... powoli tez:) moze na osiolku?:) na emeryturze?:) Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:13 he he he he Objazdowka po scandynawii.na to trzeba byc na urlopie...ale z domu wariatow. ZIMNO,DROGO,NUDNO Jedna wiocha podobna do drugiej jak krople wody,zabytkow prawie zadnych,lasy i skalki krugom albo wstretnie zimne morze Dwa miasta do obejrzenia ,reszta atrakcji to pizzeria i kebab jak okiem siegniesz. Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:18 Hmm, wolałbym jednak być milionerem nieemerytowanym z aktualnym apetytem na uciechy życia. ;-) znaczy sie masz PRL-owskie pojecie o emerytach i ich apetycie na uciechy. PS za miesiac bede emeryt,na brak apetytu nie narzekam.To nie te czasy kolego. Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:55 don2 napisał: znaczy sie masz PRL-owskie pojecie o emerytach i ich apetycie na uciechy. PS za miesiac bede emeryt,na brak apetytu nie narzekam.To nie te czasy kolego. _________________________ Pojęcie o emerytach mam zapewne PRL-owskie, bo niby jakie miałbym mieć? Chociaż jako europejczyk nie z własnej woli, jestem już skazany na uroki korzystania z bogactwa wieku poprodukcyjnego. Tylko to czekanie mnie mierzi, więc póki co trzeba skromniej, ale w ostrogach. Aktualnie Europa wpada do nas na pogwarki, więc w ramach unikania tłoku spadam na wieś używać po naszemu, dla zabicia choć części czasu pozostałego do rozpasanej emerytury. ;-) Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 22:08 I racja Kras.pieknie polozona mazurska wioska nad jeziorkiem lub wioseczka w bieszczadach nie jest gorsza od Copocabany.Na poziomie i wymaganiach normalnego urlopowicza.No moze byc wioska prowansalska lub toscanska itd.Kwestia klimatu odmiennosci itp.mam doswiadczenia z roznego rodzaju letnich okrzyczanych miejscowosci.W dwuch takich zylem 18 lat.Juz po tygodniu urlopowicze maja dosc. jako urlopowicz zawsze bylem 7 dni w takim bajzlu jak te okrzyczane miejscowosci na poludniu itp.Meczy to po kilku dniach.nawet bedac mlodym po 4 dniach mialem dosc plazy,pijanstwa i wycieczek i tak konczacych sie w nocnym klubie. Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 22:15 wtorek,port w Gdyni,sklep portowy,kupuje 2 flachy Irlandskiej whiski dla znajomego.daje karte Visa.facet daje mi maszynke bym wbil pin.patrzy na wychodzacy kwitek i stwierdza na caly glos :pisze na tym, brak srodkow na koncie zatkalo mnie troche ! zony nie mam,kto wyczyscil mi konto ? Powtarzamy operacje znowu to samo.place gotowka i wychodze.po przyjezdzie sprawdzam:forsa na koncie jest i nawet przybylo :)) Visa i swoboda :))) Odpowiedz Link
wkrasnicki Don... 12.05.05, 22:27 miałeś naoczny i niepodważalny dowód na istnienie siły wyższej- nie było i nagle jest. Jadę do Gdyni. Popłynąłeś promem, czy tak zwyczajnie piechotką? Odpowiedz Link
don2 Re: Rozczarowania urlopowe 12.05.05, 22:49 Zaczynajac moje urlopowe i turystyczne podroze mialem przed oczami te wspaniale miejsca o ktorych czytalem ,ogladalem zdjecia itp.zacznijmy od Forum Romanum koniec lat 60-tych.Rzym w maju cieplo ,gwarnie i miliony aut.plan miasta w reke i ide.patrze i jest!!! wlaze przez jakies ploty i sterty rur.Widze ogromne zwaly kamieni,powalone kolumny i amfiteatr z lawkami w stanie rozpadu.No to syf pomyslalem.wlazlem na kawalek obelisku i stwierdzilem:Don wieki patrza na ciebie.Za kilka dni noca przyszedlem na spektakl Swiatlo i dzwiek-czytal o ile pamietam O Wells.Oszalamiajace wrazenie.ten balagan w swiatlach lamp to bylo to!! colosseum-zanim przeszedlem przez ulice zajelo mi pol godziny.brud i nasrane wszedzie,koty ,dziwki i turysci z minami jak moja ,zawod totalny. Waterloo-i to ma byc to slawne miejsce? Somosierra-lepiej nie wspominac-Museum Prado.syf jak w prowincjonalnym muzeum.I tak co jakie slawne miejsce ,to albo reperuja ulice,albo tablica na domu byle jaka z napisem:tu mieszkal XXX itp. Montparnass w dzien to takie zapyziale miejsce ,a ja oczekiwalem ,ze na ulicy same Lautreki mnie spotkaja.Kupa zelastwa ta cala wieza,pelno arabow sprzedajacych chlam i spocone wycieczki.jedyne miejsce w dostojenstwie to mauzoleum Lenina-tam zawsze porzadek :))) Myslalem Paryz ! kawiarenki ,faceci w apaszkach grajacy na harmoniach itp Nic z tego,kawiarnie sa ,nawet ladne i faceci w apaszkach ,tylko zamiast grac na harmonii znane kawalki ,to patrzeli tak lakomie na mnie.Poczulem sie nawet ,nawet :)) patrzalem pozniej co i raz w wityny sklepowe-z tylu nawet nie powiem....... Odpowiedz Link
xurek Re: Rozczarowania urlopowe 17.05.05, 10:58 Ja mam „etapowe zmiany“ w sposobie spedzania urlopu. Aczkolwiek sposob chyba jest ten sam, zmienia sie tylko sposob przemieszczania i spania. Kiedys byl to plecak i autostop po Europie plus „krotkie nieoczekiwanie przystanki u ludzi poznanych przy urlopowaniu“. Teraz to wynajety samochod „od hotelu do hotelu“ “w swiecie” plus jak wyzej. Dziecko nieco zmienilo urlopy, wiec bylo “pare razy pod rzad u rodziny”, teraz jest wariant “mieszany” - siostra plus podroz samodzielna. W przyszlym roku (jak bog da :)) planujemy „afrykanska wycieczke“ Ghana – Togo- Benin-Burkina Faso-Nigeria. By wycieczka mogla dojsc do skutku juz zaczynamy szukac auta, ktore tam wyslemy, kontaktow, zeby doszlo i wciaz jeszcze dalo sie nim jezdzic, “kierowce i bodyguarda” w jednem, coby podroz przezyc bez szwanku na majatku i urodzie no i oszczedzac, coby byc w stanie ten urlop sfinansowac. Nie cierpie lezec odlogiem na sloncu, zbyt duza ilosc turystow dziala na mnie irytujaco, wiec przewaznie staram sie byc “w drodze” i miec jak najwiecej kontaktow z tubylcami. Moj najlepszy urlop to trzy miesiace na Guadeloupie, ktore to zastapily moj zaplanowany “island – hoping” po tym jak mi ukradli cala kase, wszystkie dokumenty, caly sprzet do nurkowania i buty do trackingu w trzecim dniu pobytu. Majac do wyboru natychmiastowy powrot badz “zycie rybaka” wybralam to drugie i nie zaluje. Najbolesniej odczulam kradziez Zoviraxa (masc na herpes :) i kremow do opalania :)). Podobny, ale znacznie krotszy, to pobyt na Patmos, gdzie po wieczorze spedzonym w malej knajpce u rybaka zmienilismy zakwaterowanie i zamieszkali w jego domku w srodku wyspy i wynajeli motor na podroze do plaz. Od lat niezrealizowany z barku chetnych do towarzystwa jest moj co najmniej 3- miesieczny wypad “ciezarowka przez Kapadocje”. Ale nie trace nadziei. Nastepny czekajacy na realizacje to “tydzien Polski z Behemotem” :). Xurek Odpowiedz Link
swiatlo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:48 don2 napisał: > he he he he Objazdowka po scandynawii.na to trzeba byc na urlopie...ale z domu > > wariatow. ZIMNO,DROGO,NUDNO Jedna wiocha podobna do drugiej jak krople > wody,zabytkow prawie zadnych,lasy i skalki krugom albo wstretnie zimne morze > Dwa miasta do obejrzenia ,reszta atrakcji to pizzeria i kebab jak okiem > siegniesz. No to jakbyś Amerykę opisywał.. Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:52 Mozna pozazazdroscic amerykanskiego urlopu( znaczy sie spedzanego w Ameryce) jest na co popatrzec,to fakt. Odpowiedz Link
ertes Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:08 Moj preferowany sposob spedzania urlopu. Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:11 ertes napisał: > Moj preferowany sposob spedzania urlopu. _______________________ Tak oszczędny jak ten tekst? Odpowiedz Link
ertes Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:16 Oszczedny? Bardzo chetnie. Skoro mnie meczysz o rozwiniecie to dopisze ze dwa zdania. Moj ulubiony spsob spedzania urlopu to pod namiotem ale nie w jednym miejscu. Wycieczka, rozbicie namiotu, wycieczki, przenosiny gdzies i znow itp. Niestety mam problemy ze zmuszeniem Grubej zony. Nie wspominajac juz o tym ze jak Ona zmienia bok na dmuchanym materacu to ja podskakuje a czasami wypadam. Teraz lepiej? Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:42 ertes napisał: > Teraz lepiej? __________________ No tak, pewnie że lepiej. Moim zdaniem jednak oszczędność nie jest w żadnym wypadku zaletą, a jedynie koniecznością. Jeśli jednak żona jest istotnie gruba, to widać nie jest z tą oszczędnością tak najgorzej. Zaszalej- kup drugi materac lub... przytyj. ;-) Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:01 Gdybym tak naprawdę mógł wybierać to zdecydowanie preferowałbym wypoczynek zblazowanego milionera, który nie musi się zajmować zupełnie niczym, gdziekolwiek by nie był. Nie musiałby się również zajmować żadnym biznesem do czego miałby kogoś absolutnie zaufanego, czyli własnego psa. Jeżeli zbliżone parametry są gdzieś w drodze to najbliższy rok spędzam w Irlandii. Cholera, może trzeba wreszcie puścić ten kupon. :-) Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:05 KolKras,nie trzeba byc milionerem .bedac emerytem nie musisz sie zajmowac niczym,obojetnie gdzie jestes :)))) Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:08 don2 napisał: > KolKras,nie trzeba byc milionerem .bedac emerytem nie musisz sie zajmowac niczym,obojetnie gdzie jestes :)))) _______________________ Hmm, wolałbym jednak być milionerem nieemerytowanym z aktualnym apetytem na uciechy życia. ;-) Odpowiedz Link
maria421 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:03 A teraz na serio- urlop pod grusza i lezenie na dowolnie wybranym boku to nie moj model urlopu. Najlepszy urlop dla mnie to polaczenie odpoczynku ze zwiedzaniem. Troche plazy i troche zwiedzania okolic. Sama plaza nie, bo za nudno, samo ganianie od muzeum do muzeum tez nie, bo na to szkoda lata. Odpowiedz Link
chris-joe Re: jaki model urlopu wybieracie ? 12.05.05, 21:57 Byla kiedys u nas taka reklama visy: gosc bez visy w jakims egzotycznym kraju biega, gania, wypytuje, gdzies jedzie taksowka zagubiony, wpada do jakichs dziwnych i podejrzanych spelunek, caly spocony; a drugi z visa- lezy na hamaku na plazy i popija leniwie jaks margarite. Prawie, ze pocialem moja vise :)) Odpowiedz Link
lalka_01 bez dzieci! 12.05.05, 22:15 taki model wybieram. Reszta obojetna; no moze poza platna plaza z rzedem parasoli. Jszcze kilka lat niestety przyjdzie mi poczekac ;-) Odpowiedz Link
ani-ta Re: bez dzieci! 12.05.05, 22:45 lalka:) to brzmi jak herezja... siakos nie moge sobie wyobrazic!:) urlop bez kaczuszki do plywania? bez lodow na patyku? bez pamiatek NIEZBEDNYCH do przetrwania? bez hustawek i innych atrakcji?:) toz to nie-moz-li-we!!!:))))))))))))))) Odpowiedz Link
lalka_01 Re: bez dzieci! 12.05.05, 22:58 o polowe mniej ciuchow, 2/3 czasu na pakowanie mozna przeznaczyc na...cos innego. Nikt nie tlucze sie w aucie. Nie jade na plaze jak mi sie nie chce. Moge wyjsc wieczorem bez wyglaszania kazan nt. bicia sie i klocenia w obcym miejscu w srodku nocy. Nikt mi nie mowi "jeszcze jeden kosciol", "nie mow ze podobaja ci sie takie zaplesniale kamienice" (praskie), "pic mi sie chce", "nie bede tego jesc", "nudzi mi sie", "zostaw mnie", "powiedz mu cos" itp. Tak to sobie wyobrazam :-))) Odpowiedz Link
lalka_01 Re: lalka zapomnialas: 12.05.05, 23:18 fakt, to najpopularniejsze. Najlepiej wychodzi w samochodzie - "juz poltorej godziny temu mowilas ze jeszcze godzina". Odpowiedz Link
ani-ta Re: lalka zapomnialas: 12.05.05, 23:23 hahahaha;))))))) z innych....... "zatrzymaj sie !!!!!!!!!!!! koniecznie sie zatrzymaj!!!!!!!!! ten konik... byl sliczny... a ty sie nie zatrzymalas........" tu nastepuje nabzdyczenie sie na 5min. (blogoslawione przez kierowce)... po czym "zooobaaacz!!!!!!!! bocian!!!!! zatrzymaj sie!!!! koniecznie sie zatrzymaj!!!!!!!... ten bocian taki slicznym byl........" itd.:)))))))) ale to i tak nic w porownaniu z piciem i siusianiem na zmiane... i jednoczesnie;)))))))))))))) Odpowiedz Link
don2 Re: Milusinscy 12.05.05, 23:41 dwa dni po przyjezdzie nad morze. mama: moze pojdziesz z nami na kolacje? moge isc odpowiada corka.To ubieraj sie.Ubrala sie: biala powiewna sukienka.do tego glany i gotowa.nadmorska promenada ,do restauracji moze z 400 metrow.Po drodze bez przerwy jakies chlopaki pozdrawiaja coreczke.na pytanie skad az tylu zna? pada odpowiedz :przeciez juz 2 dni tu jestesmy !siadaja i do stolika podchodzi kelner,hallo Dino pozdrawia go coreczka.po jedzeniu corka zegna sie i zapowiada pozny powrot,w planie disco.Wraca nad ranem.zielona na twarzy i w szortach o 2 numery za duzych.najpierw rzyga w toalecie,potem wypija cole i stwierdza: zaszkodzil mi sok pomaranczowy.A co w soku bylo,pyta stroskana mamusia.Po dokladnym sledztwie okazalo sie ,ze bylo kilka drinkow jeden joint i jakies tabletki z usmiechnieta buzka.mamusia stwierdzila: dobrze ci tak: na drugi raz nie lykaj jakis nieznanych tabletek jak glowa cie zaboli i nie zaczynaj palic ,za smarkata na to jestes.Coreczka i tak nie slyszala ,padla na sofe i zasnela.ta coreczka ma teraz sama juz coreczke i kto wie co ja czeka za kilkanascie lat na urlopie. Odpowiedz Link
ertes Re: bez dzieci! 12.05.05, 23:03 Ladnych kilka lat temu jak dziecko nam wyroslo ze wspolnych wakacji jakos tak pusto sie zrobilo. I troche czasu zajelo zeby sie przyzwyczaic. Tylko ze w moim przypadku z powodu niewielkiej roznicy wieku miedzy dzieciem a rodzicami po kilku latach okazalo sie ze latwo znalezc wspolny jezyk i znow zaczely sie wspolne wyjazdy :) Odpowiedz Link
lalka_01 Re: bez dzieci! 12.05.05, 23:10 powiem Ci, ze chcialabym, zeby dzieci mnie kiedys zaprosily np. na lodke. Tylko one mnie, nie odwrotnie, zeby bylo na ich warunkach od poczatku do konca. Taka starsznie stara matka za kilka lat jeszcze nie bede.... Odpowiedz Link
ertes Re: bez dzieci! 12.05.05, 23:21 Wszystko zalezy od tego jaki bedziecie mieli kontakt i czy ty nie bedziesz dla nich za "stara". Psychicznie oczywiscie. Odpowiedz Link
don2 Re: bez zony 12.05.05, 23:12 piekny urlop !!! sniadanie:2 piwa,drugie sniadanie:szklanka wina i kawa. obiad:kielbaska na goraco i 2duze zimne piwa.podwieczorek whiski i maly Guiness kolacja: 4 cuba libre i gin/tonic dla pieknej nieznajomej przy barze.sniadanie dnia nastepnego 2 wody mineralne i sok poaranczowy dla dziubusia (juz znajoma) i podobnie az do powrotu do domu. Odpowiedz Link
swiatlo Wakacje z kobietami 13.05.05, 00:57 Dzieci na wakacjach to sam fun! 1. Córka z matką żelazny blok. Nikt im nie podskoczy. Tylko spróbuj! 2. Wszystkie wycieczki tylko do centrów handlowych. Na nieśmiałą propozycję że może by nad wspinaczkę albo nawet tylko spacer po górach od razu awantura że ojciec chce sterroryzować rodzinę. Środkowy syn siedzi cicho bo po co podskakiwać. 3. W centrach handlowych nie mogę kupić nawet gazety ani książki bo to rozrzutność, natomiast na szampony, pachnidła i kremy idą całe fortuny. 4. Każda minuta spędzona na łonie przyrody w ciszy i spokoju to dla kobiet stracony czas i znowu awantura że ojciec terroryzuje i jest w ogóle egoistą. 5. Nigdzie nie można posiedzieć dłużej niż 10 minut bo trzeba gnać do następnego miejsca. A potem, jakby tego było mało, to po wakacjach ciągłe żale do ojca że wakacyjne długi spłacają się zbyt wolno. Odpowiedz Link
lucja7 Urlopy i wakacje 13.05.05, 01:00 Oswiadczam ze nigdy (oprocz wakacji szkolnych) nie bylam ani na urlopie ani na wakacjach. Ani prywatnych, ani organizowanych. Natomiast bardzo duzo jezdze. Odpowiedz Link
ertes Re: Urlopy i wakacje 13.05.05, 01:09 To chyba zalezy jaka jest definicja wakacji. Dla mnie czasami wyjazd na 3-4 dni to wakacje. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 03:31 Modelowanie urlopu? A prosze bardzo - w punktach: MIEJSCE: Najczesciej Australia i Nowa Zelandia, bo lubimy sie wloczyc po odludnych miejscach a tu jest tego do woli, na cale zycie wystarczy! Do Europy tylko ze wzgledow rodzinnych, choc ostatnio myslimy o wyjezdzie do Szwecji (uparlam sie zeby zobaczyc zorze polarna) albo do Paryza, ktory moj men bardzo lubi (pracowal tam kilka lat). CZAS: To nie musi byc urlop - moze byc dlugi weekend albo krotkie chorobowe ;oD. Dlugie weekendy sa w styczniu (Australia Day), kwietniu (ANZAC Day), czerwcu (Queen's Birthday), sierpniu (Bank Holiday), pazdzierniku (Labour Day) no i oczywiscie Boze Narodzenie i Wielkanoc. Mam kilka tygodni urlopu w roku, ktore wykorzystujemy na dalsze wyjazdy. Wyjezdzalam tez do Polski na miesiac-dwa na takiej zasadzie, ze mialam 2-3 tygodnie urlopu a reszte pracowalam w poznanskiej filii firmy, ktora mnie zatrudnia (w dzien praca, wieczorami spotkania z rodzina i przyjaciolmi). SPOSOB: Albo wynajmujemy jakis domek letniskowy, jesli wakacje sa typu "baza + wypady dookola", albo namiot, zwijany codziennie i hajda dalej. W Australii dzieki klimatowi mozna jezdzic pod namiot caly rok. Nie cierpie miejsc masowego wypoczynku, hoteli, kurortow etc. NAJBLIZSZE PLANY: Dlugi weekend w czerwcu: albo jazda samochodem w glab stanu, gdzie nas poniesie, z noclegami pod namiotem, albo skok samolotem do Darwin i obejrzenie Kakadu National Park. Lipcowy urlop - Nowa Zelandia (polnocna wyspa) - troche nart, troche wloczenia sie po wulkanach i kapania w goracych zrodlach. Pazdziernikowy urlop jeszcze nieustalony. Pozdrawiam. PS Don, dzieki za temat. Tylko mysl o wakacjach jest w stanie mnie dzisiaj zreanimowac ;oD Luiza-w-Ogrodzie ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 09:52 Moj model, jesli to tak mozna nazwac, jest w trakcie wewnetrznoemigracyjnej weryfikacji ;-))) Za miesiac jade do Paryzewa, choc nie mysle o tym jak o "urlopie" czy "wakacjach", ale jak o powrocie do mojego (w pewnym sensie) miasta, zobaczeniu znajomych i przyjaciol, polazeniu po miescie, po muzeach, po knajpach etc. Kiedys wakacje czy urlop to byly tzw. cieple kraje, poludnie FR, Hiszpania, Wlochy. Plus wyjazdy do siebie na wies w lipcu-sierpniu (3x pod rzad). Nie lubie namiotow i przyczep. Lubie plaze. Po Paryzu nigdzie sie nie wybieram oprocz wypadu na 2 dni do Pragi Czeskiej. We wrzesniu-pazdzierniku znow Paryz. Wyjazdy do Warszawy w tym miesiacu i pod koniec czerwca sie nie licza, bo beda w 90% zawodowe. Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 10:45 Sposob urlopowania? szczeniece lata pod namiotem harcerskim.Potem autostop,potem motocyklowe rajdy po Polsce.Juz w zyciu za granicami z zelazna konsekwencja :miesiac letni i 2 tyg zima.od polowy 70-tych ustawowo 6 tygodni urlop.Po zjezdzeniu autem calej europy,przyszla pora na turystyczne pospolite ruszenie czyli charter.Zaczynajac od 7 dni w Las Palmas,gdzie we wlasnym pokoju hotelowym bylem 2 razy.przyjazd i zabranie walizki w dzien odjazdu.Adres hotelu przypomnial sobie kolega:)) Az po paramilitarny urlop w piaskach Lanzarotte.Potem to juz jako znowu zonaty ,stateczne urlopy z plaza,hotel wygodny dobre zarcie,dansing co noc itp.I odkrylem oraz opatentowalem piekny sposob na urlopowe wieczory:po kolacji zasiada sie w miekkim bujaku z widokiem na promenade,w reku drink ,u nogi odpowiednie butelki do uzupelniania i obgaduje sie kazdego przechodzacego-super zabawa ! natomiast nie znosze: oszczednych urlopow,campingow,namiotow,casyna gry,zimowych urlopow w gorach.Perwersyjnie podobaly mi sie takie zespolowe wyprawy w gory (jakies 200 ludzi) olbrzymie stodoly z nakrytymi stolami tzw swinskie fiesty.Napoje alkoholowe litrami,muzyka tak glosna ,ze bylo wszystko jedno co sie mowilo.tance do upadlego i fraternizacja do granic nieprzyzwoitosci.Ech to bylo zycie !!! Odpowiedz Link
bella-donna Re: jaki model urlopu wybieracie ? 15.05.05, 14:33 don2 napisał: > autostop,potem motocyklowe rajdy po Polsce >Perwersyjnie podobaly mi sie takie zespolowe wyprawy w gory (jakies 200 ludzi) >olbrzymie stodoly z nakrytymi stolami tzw swinskie fiesty.Napoje alkoholowe >litrami,muzyk a tak glosna ,ze bylo wszystko jedno co sie mowilo.tance do >upadlego i fraternizacja do granic nieprzyzwoitosci.Ech to bylo zycie !!! Don , a jak jest u Ciebie z tatuazami ? Odpowiedz Link
bella-donna Re: jaki model urlopu wybieracie ? 15.05.05, 17:13 no i sam teraz widzisz jak mozna sie pomylic ... Odpowiedz Link
don2 Re: jaki model urlopu wybieracie ? 16.05.05, 11:51 Szwajcaria: Morderca inkasował emeryturę swej ofiary PAP, pi 16-05-2005, ostatnia aktualizacja 16-05-2005 10:13 60-letni mieszkaniec Genewy przyznał się do zabicia w 1994 r. pewnego Włocha i do pobierania od tego czasu jego emerytury - poinformowały weekendowe gazety szwajcarskie Zabójcę, który na co dzień handlował starzyzną, aresztowano w piątek. Włoch, którego zamordował, miał 62 lata i mieszkał w pobliżu Genewy. Jego zaginięcie zgłoszono w 1995 r. Szwajcar zakopał swą ofiarę na działce, którą wynajął koło Genewy, po czym, posługując się sfałszowanymi dokumentami, zaczął pobierać emeryturę za Włocha. Media informują, że łącznie wziął ok. 130 tys. franków szwajcarskich (84 tys. euro). Okoliczności zatrzymania zabójcy nie są znane. Policja informuje tylko, że działała na podstawie informacji, uzyskanych na początku roku, ale odmawia podania szczegółów. Odpowiedz Link
tortugo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 18:38 heh, odpisalo mi sie w zlym miejscu, mialo byc tu a jest tam na gorze pod ertesem :( a donosze o tym na wypadek, jakby zaproszenie mialo sie urzeczywistnic, nie ze sie prosze ani nic ;) ~:O:=o Odpowiedz Link
tortugo Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 18:40 bo kurna mi ludzie mowia, ze ja mieszkam na wakacjach, bo niby san diego to takie klawe miejsce. wiec zapraszam, skoro tak :) ~:O:=o Odpowiedz Link
ertes Re: jaki model urlopu wybieracie ? 13.05.05, 18:53 I to jest prawda. Ja wlasnie zaczalem 5-ty rok mieszkania tutaj i nadal czuje sie jak na wakacjach. Ide na basen, wokol szumia palmy, rosna cytryny i pomarancze. I to niewazne czy to styczen czy lipiec. Odpowiedz Link
bella-donna Re: bylam, widzialam, DZIEKUJE... 14.05.05, 13:39 tortugo napisał: > bo kurna mi ludzie mowia, ze ja mieszkam na wakacjach, bo niby san diego to > takie klawe miejsce. nie wierz w to, ludzie wszystko potrafia w mowic o; Odpowiedz Link
bella-donna Re:model urlopu ? -zawsze ACTYWNY.... 14.05.05, 13:47 Kazdy moj urlop jest dokladnie zaplanowany, wyjezdzam w rozne miejsca 2 - 3 x w roku. Sa to przepiekne plaze, gory (coraz wyzsze), kaniony, wycieczki samochodowe, z daleka od tlumow, zamkow, palacow, muzeow (to w weekendy) tv i telefonow. Nigdy nie wracam w to samo miejsce, powroty zostawiam na pozniej. Wlasnie zaczynam juz kolejne pakowanko Odpowiedz Link
kan_z_oz Re:model urlopu ? -zawsze ACTYWNY.... 17.05.05, 10:29 W tym roku kulejemy; syn robi mature wiec wyciagnac ze szkoly sie boimy i zostawic w domu tez. Uwielbiam styl wakacji niezorganizowany; z dala od tlumow i miasta. Czesto jest to bardzo aktywny wypoczynek np narty. Pozdrawiam Odpowiedz Link
basia553 a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 11:19 wybieram urlop z dostateczna iloscia pieniedzy. Niezaleznie gdzie jestem: NIENAWIDZE OSZCZEDZANIA!!!! Jak nie mam forsy. to siedze w domu. Na urlopie forsy nie licze, cen nie poröwnuje bezustannie. Tylko wtedy mam naprawde urlop. Bylismy kiedys ze znajomymi w Jugoslawii. Wtedy bylo jeszcze bajecznie tanio. Gorace popoludnie, siadamy z Mezulkiem na tarasie schodzacym w morze, pieknie, milo, pijemy cos schlodzonego. A znajomi siedli na chodnik kolo lokalu, kupili butle coli i popijali w tröjke z butli. Byli szczesliwi, bo oszczedzili kupe forsy. Dla mnie to dno. Czytam teraz czesto na forum turystycznym jak ludzie zastanawiaja sie ile puszek zabrac na urlop, ile tostu do Wloch, bo tamtejszy chleb im nie smakuje (!!) itd. I sie pytam, czy ludzie musza wyjezdzac jak opetani, skoro nie maja forsy? A nie laska pooszczedzac i pojechac wtedy, gdy nas na ten urlop naprawde stac? Nie twierdze ze mam racje, przedstawiam tylko möj pubkt widzenia (ostatnia uwaga dla tych, co sie chca zabrac do krytykowania mojej skromnej osoby:))))))) Odpowiedz Link
don2 Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 11:49 masz racje,o tym tez pisalem.Odpoczynek z kalkulatorem w reku to meczarnia a nie odpoczynek. zakladamy z poczatku,ze urlop ma byc skromny to sie tego trzymamy,co nie znaczy,ze co wieczor spacerujemy wzdluz restauracyjnych stolikow i "napawamy sie atmosfera"tylko siadamy i zamawiamy wg mozliwosci portfela. najlepiej miec tyle forsy by pozwolic sobie na cos "extra" zycie jest krotkie i jak mozna to sie powinno z niego korzystac. Odpowiedz Link
szfedka Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 13:34 Basiu! Nie zgadzam sie z Toba ale czesciowo. Uwazam ze nalezy podrozowac nawet jak ma sie malo pieniedzy. Zawsze mozna dostosowac portfel w jakis sposob i ze ludzie zabieraja ze soba prowiant aby bylo taniej, jesli to jedyna mozliwosc aby gdzies pojechac to nie widze nic w tym zlego. Podrozuje sie aby zwiedzic inne kraje, poznac innych ludzi, kapac sie w cieplym morzu i slonca itp, itd. Ale brac chleb dlatego ze ichni nie smakuje to juz glupota. Przeciez do kultury nalezy rowniez jedzenie to chyba tydzien bez polskiego chleba mozna sie obejsc. I co znaczy "stac na urlop". Kazdego (prawie) stac ale nie kazdego stac na to zeby jesc w restauracjach czy mieszkac w *** hotelu. Za to nie lubie zgredowania dla samego zgredowania. Odpowiedz Link
don2 Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 14:30 Wszystko zalezy tez od formy urlopu i od wieku urlopowicza.Ale trafiaja sie rozne odchyly od normy.Kto nie wie co to urlop w luksusowych warunkach,to wali glupoty o wspanialym urlopie pod namiotem z odzywianiem sie konserwami i zupkami w proszku.jak sie nie ma co sie chce to sie ma to co mozliwe :)) I oczywiscie kazda forma urlopu ma swoj urok.Ale osobiscie preferuje urlop w super drogim resorcie z wielkim lozkiem ,kwiatem na poduszce.luxusowa restauracja z najlepszymi winami i muzyka.Lubie jak podaja mi aperitiw na tarasie z widokiem,kelner ma biale rekawiczki a cygaro jest kubanskie.kawa po obiedzie moze byc z etiopii a koniak francuski.Lazienka z jacuzzi i reczniki grubosci 10 cm.A jak ktos ma cos przeciwko ,to nie ma pojecia o zyciu.I jak tylko stac mnie bedzie na taki urlop ,to natychmiast rezerwuje miejsce.:)))) do smiechu doprowadzaja mnie takie siermiezne tlumaczenia ,ze nawet tani urlop moze byc wspanialy.Gowno prawda ! Odpowiedz Link
bella-donna Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 16:37 don2 napisał: >Ale osobiscie preferuje urlop w > super drogim resorcie z wielkim lozkiem ,kwiatem na poduszce.luxusowa >restauracja z najlepszymi winami i muzyka. wszystko ladnie i pieknie, ale to nie ma przciez nic wspolnego z PRZYGODA...! Oczywiscie , ze od czasu do czasu mozna tak sie zabawic, takiej formy wypoczynku tez nie powinno zabraknac. W moim repertuarze urlopowym staram sie jednak niczego nie pominac, wszystkiego po trochu, aby sie nie zanudzic, odpowiednio do chwili I marzen... Ostatni urlop, malenka wysepka gdzies tam na morzu karaibskim, nie skazona jeszcze cywilizacja, ( brak resortow , na tym wlasnie polega jej urok), plaza, jedna z piekniejszych na swiecie... I tylko my dwoje, coz za rozkosz dla duszy i ciala...kapiele przy wschodzie I zachodzie , czas plynacy leniwie, sniadanko popite mlekiem z kokosa zerwanym osobiscie, przepiekne rafy koralowe dostepne z plazy... I wiesz co ? I wlasnie ja tam WROCE , na jesieni, marze o tym, to bedzie moj pierwszy powrot, obawiam sie tylko, czy bedzie mozna te urocze chwile powtorzyc... W przyszlym tygodniu wyruszam na 2 tyg. urlop , bedzie ciekawy, bo I troche wloczegi tez jest w planie, jak rowniez malenka wysepka(inna), a "gwiazdki" mam przez caly rok az do znudzenia. Odpowiedz Link
don2 Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 17:06 terefere kuku ..... za forse mozna miec dla siebie wszystko to co opisujesz + obsluga ,ktora zrobi papu i przygotuje zimne picie.Piasku w zupie i w dupie mam powyzej uszu. Odpowiedz Link
bella-donna Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 17:36 alez oczywiscie, ze ja to wszystko KUPUJE za FORSE i zapewniem cie, ze moje wczasy sa drozsze od twoich kwiatkow, a takowe tez otrzymuje... tylko gdzie w tlumie dzems znajdzie ta PRZYGODE ? Odpowiedz Link
xurek eh, Bella, 17.05.05, 17:44 ty to masz "bella vita". Mnie to nie tylko, ze zaden jaguar sie nie zatrzymuje to nawet AUTOBUS mi sie dzisiaj nie zatrzymal. Pisz wiecej, lubie czytac taka ekskluzywna romantyke. Xurek Odpowiedz Link
bella-donna Re: eh, xurek 17.05.05, 19:33 czytalam co napisalas w tym watku i tez mi sie nie chce wierzyc ... Odpowiedz Link
bella-donna Re: eh, xurek 18.05.05, 01:25 sorry, pomylilam watki, wklejam ponizej i wcale ci sie nie dziwie, ze tak lubisz czytac o tym co ja pisze...zupelnie inne klimaty xurek napisala: >"Kiedys wieczorem znalazlam sie w dzielnicy czysto turystyczniej, niedaleko >Topkapi (tak sie chyba ten sultanski palac nazywa?). W pewnym momencie, >zatrzymujac sie krotko przed soistkiem z pocztowkami jakis facet klepnal mnie >w tylek.... >Z jakies dwa lata pozniej polaczylam moja wizyte w agencji z wakacjami z >mezem. Idac RAZEM z mezem zdarzylo sie dokladnie to samo – jakis facet klepnal >mnie znow w tylek..." koniec cycatu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=23534861&a=23669996 Odpowiedz Link
xurek no przeca mowilam, 18.05.05, 11:11 ze lubie. No i cieszy mnie, ze jednak czytasz "dlugasne teksty" mimo Twego ograniczonego czasu forumowego. Xurek Odpowiedz Link
ertes Re: eh, Bella, 17.05.05, 19:36 > Pisz wiecej, lubie czytac taka ekskluzywna romantyke. :))))))))))) Odpowiedz Link
bella-donna Re: eh, Bella, 18.05.05, 01:26 ertes napisał: > :))))))))))) sorry, pomylilam watki, wklejam ponizej i wcale ci sie nie dziwie, ze tak lubisz czytac o tym co ja pisze...zupelnie inne klimaty xurek napisala: >"Kiedys wieczorem znalazlam sie w dzielnicy czysto turystyczniej, niedaleko >Topkapi (tak sie chyba ten sultanski palac nazywa?). W pewnym momencie, >zatrzymujac sie krotko przed soistkiem z pocztowkami jakis facet klepnal mnie >w tylek.... >Z jakies dwa lata pozniej polaczylam moja wizyte w agencji z wakacjami z >mezem. Idac RAZEM z mezem zdarzylo sie dokladnie to samo – jakis facet klepnal >mnie znow w tylek..." koniec cycatu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=23534861&a=23669996 Odpowiedz Link
don2 Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 17:58 Od jakich znowu kwiatow?tych na poduszcè? nie mam sie zamiaru licytowac,ale ciesze sie ,ze stac cie na takie resorty z kwiatem na poduszce.Uwazam ,ze jak mam miec z kims do czynienia ,nawet na necie ,to lepiej z bogatym jak biednym. Przynajmniej virtualnie ocieram sie o bogactwa.niemozebnie glaska to moje ego. Uwazaj by Swiatlo nie przeczytal o twoich finansowych mozliwosciach ,bo cie zeklnie. Odpowiedz Link
bella-donna Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 19:31 don2 napisał: > terefere kuku ..... A co mialo znaczyc to twoje terefere ? Nie wierzysz ? przyznam sie, ze tez podchodzilam do tego sceptycznie, ale poexperymentowac mozna, przyszla odpowiednia chwila, nastroj, wiec czemu nie. Szybka decyzja, bilet w reke i w droge bez zadnych oczekiwan...i wyszlo cudo przy pelnii ksiezyca Kilka cumujacych w poblizu jachtow podsunelo mi pewien interesujacy plan na kolejne zwariowane wakacje, ale to dopiero za rok Odpowiedz Link
don2 Re: do bonda, dzemsa bonda... 17.05.05, 19:43 bella ,ja wierze,czemu mam nie wierzyc.Tylko ty nie masz pojecia co napisalem. Odpowiedz Link
bella-donna Re: do bonda, dzemsa bonda... 18.05.05, 01:33 alez mam pojecie i dlatego napisalam ci o PRZYGODZIE. A te luxusy jeszcze mnie tak nie laskocza tak jak Ciebie, po prostu , nie ten wiek (sorry). A przygoda, na odpowiednim poziomie tez slono kosztuje Ps. a posty swiatla to zwykla prowokacja, tylko nie rozumiem po co i dlaczego tak sie osmiesza... Odpowiedz Link
tos.ka Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 21:38 Kto nie wie co to urlop w luksusowych warunkach,to wali > glupoty o wspanialym urlopie pod namiotem z odzywianiem sie konserwami i > zupkami w proszku.jak sie nie ma co sie chce to sie ma to co mozliwe :)) no to faktycznie chyba od tego wieku. moze nie luksus, ale cztery zwiozdy, all inclusive, fajna sprawa w sumie- ale gdyby nie bylo serfa (myslalam ze naucze sie slizgac sie, nie udalo sie..buuu..ale moze jeszcze sie uda w tym sezonie:)) i dzikich plaz za rogiem (odejsc kilkadzisiat metrow - i przez kilka kiometrow nikogo:))) to bym nie wytrzymala dluzej jak trzy dni. chyba jeszcze nie doroslam. Odpowiedz Link
don2 Re: a ja, to Moi Drodzy 17.05.05, 21:54 Luxus to nie 4 gwiazdy i all incl.To taki czarter lepszej kategorii.Ale jak sama stwierdzilas,nie doroslas i pojecia jak zwykle nie masz.pakiet to zawsze pakiet. Odpowiedz Link
bella-donna Re: a ja, to Moi Drodzy -tos.ka 18.05.05, 01:29 tos.ka napisała: > i dzikich plaz za rogiem (odejsc kilkadzisiat metrow - i przez kilka >kiometrow nikogo:))) o zadnej dzikiej plazy nie pisalam i wysepka nie ma rogu Odpowiedz Link