Dodaj do ulubionych

CZY OGARNIA WAS

09.06.05, 10:15
cos co Kan pieknie nazywa SZWENDACZKA,czy podzielacie moje zdanie ,ze raz
emigrant ,na zawsze emigrant. Czy na was tez przychodzi taki moment ,ze macie
ochote dalej gdzies powedrowac,znowu zmienic miejsce.Ja tak mam wlasnie o
tej porze roku.Ciagnie szosa w sloncu,lub spokojne morze.jakos nie mam zadnego
uczucia przywiazania do miejsc w ktorych przychodzilo mi zyc.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 10:27
      Nie :-)
      Moja ostatnia szwendaczka byla na powrot do korzeni
      A szwendaczki turystyczne zalatwiam ad hoc :-)

      Chociaz... Rozmawialam wczoraj z Malaria, i na jej pytanie, czy nie wrocilabym
      do starego pracodawcy nie odpowiedzialam: nienienienienie. Powiedzialam:
      pod koniec roku sie zastanowie :-)))
    • szfedka Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 10:30
      Noooo, chyba nie musze pisac ze TAK. I jeszcze jak ;-)
      Musze sie poszwedac od czasu do czasu...
      Kiedys nie wyobrazalam sie znow przeprowadzic od innego kraju ale teraz...
      Sadze ze chetnie bym to zrobila.
      Gdayby mi np. z pracy zaproponowali wyjazd gdzies nie zastanawialabym sie ani
      jednej minuty.
      To chyba w genach, moi przodkowie tez byli szwendaczami, moj starszy tez nim
      jest tylko to mlode jakies takie dziwne: Japonia albo wcale...
      • don2 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 10:39
        To wszystko wina Ptaka,takie towaresy az palce lizac,szczegolnie ta w
        niebieskim mini.zebym byl mlodszy to juz bym byl w drodze do japan.
        Twoj syn musi byc zupelnie normalny i ma zdrowe ciagoty.ma chlopak dobry gust
        i rosnie na konesera :))))))))))))))))))))))))))))
        • szfedka Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 10:54
          To ten burdel na necie tak Cie zainspirowal? Trzeba bylo tak od razu a nie oczy
          mydlic ;-)
          Co do mlodego to siem zgadzam, ma gust hehehe
          Ale jakie pomysly!!! Tego z Japonia sie trzyma juz kilka lat, ma niezwykle
          zainteresowania. Jesli bedzie jak starszy brat ktory w wieku 9 lat stwierdzil
          ze bedzie "civil tekniker" a jest civ.ing to przyjdzie mi japonskiego sie na
          stare lata uczyc. Jaka perspektywa co?
          Z jednymi wnuczkami po angielski a z drugimi po japonsku ;-)
    • xurek Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 10:53
      I tak i nie. Ja jestem pod tym wzgledem zupelnie swirnieta. Najpierw sie
      przywiazuje i zadomawiam i wydaje mi sie, ze teraz to juz znalazlam TO miejsce,
      kupuje sobie mieszkanko (to mam napewno po dziadkach, ze niy ma to jak na
      swojym) a potem mi sie odechciewa i sie wyprowadzam. Tak bylo w Niemczech,
      dokladnie tak samo jest w Szwajcarii. Mija 8 rok i powoli zaczyna mi byc ciano
      i znow przychodza te mysli gdzie mozna by od nowa kupic mieszkanko, zalozyc
      firme itd itp. Tym razem jednak z racji dziecka nic z tego chyba nie bedzie.
      Wczoraj wieczorem sasiad (po ktorym NIKT by sie tego nie spodziewal, taki
      buchalter z zawodu i natury) zapowiedzial, ze wyjezdza w Amazonce ryby lowic na
      trzy miesiace, zwalniajac sie z pracy i zostawiajac w domu zone i rocznego
      syna. Tak mi tym namacil w glowie ze przez pol nocy sie zastanawialam, czy ja
      tez nie moglabym tak sie zorganizowac, by wybyc z Piranha na trzy miesiace....
      Kto wie, tak sie zapalilam, ze moze mi z tego i co wyjdzie :)? Maz o spedzeniu
      3 miesiecy „w dziczy“ oczywiscie nic slyszec nie chce :)). A ja sie
      zastanawiam, czy by tak sie rodzinie w Nigerii na leb nie zwalic :)).

      Xurek
    • bird_man Re: Donie ty little devil.. 09.06.05, 11:01
      hallo Donie..
      zawsze bylem "szwendakiem" z domu wynioslem sie juz nastepnego dnia po maturze
      i juz nigdy na stale sie tam nie wrocilem. Wloczylem sie rowniez po Polsce, na
      krotko osiadlem w miescie wojewodzkim oddalonym o 500 km od mojej rodzina, po 3
      latach wyjechalem za granice, majac juz amerykanska wize pobytowa zdecydowalem
      sie jednak na zostanie w niemczech bo mi wlasnie uznali moj dyplom studiow, a
      amerykanie by nie chcieli. Przez pierwsze 3 lata pobytu w niemczech, mieszkalem
      w 3 landach, potem osiadlem w bawarii, ale juz po 3 latach pobytu stalego
      rzucilem dobrze platna prace jako szef biura projektowego i wybralem niepewna
      samodzielnosc (czego do dzisiaj nie zaluje) Pozwolilo mi to na zjezdzenie pol
      swiata i obecnie wlasnie sie zastanawiam (moze mam meska menopause? ) nad
      rzuceniem wszystkiego w diably, zbudowanie wreszcie tego mojego katamarana
      ktorego plany leza od lat w szufladzie i wyniesienie sie na stale do konca
      zycia na oceany. Wlasnie rozgladam sie za miejscem budowy w polsce..
      pozdrawiam
      ptaszek
      • jutka1 Ptaszku... 09.06.05, 11:06
        Wybuduj sie gdzies niedaleko ode mnie, to sie bedziemy mogli klocic in person ;-)))))
        (albo wymieniac doswiadczeniami, jak zwal tak zwal :-))

        A poza tym, nie uwazasz, ze jestes jak p. dziecko we mgle? ;-))))
        • bird_man Re: Ptaszku... 09.06.05, 11:12
          jutka nie badz taka intelygentna ty, ty.....
          a tak na marginesie to w jakiej okolicy sie osadowilas?
          ptaszek
          • jutka1 Re: Ptaszku... 09.06.05, 11:16
            ;-)))))

            osadowilam sie na marginesie, znaczy na Dolnym Slasku, blisko Gor Sowich i
            swietej gory Slezy Sobotka zwanej :-)

            pieknie tu jest... i tanio w porownaniu do okolic wielkich miast ;-))
    • basia553 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 13:10
      co tak pytasz Ptaszek? Nie wiesz, ze to wlasnie na Sobötce odbywaja sie sabaty
      czarownic?:)))))))
      • don2 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 13:47
        juz po tych poczatkowych wpisach widac ,ze zarowno nasze panie jak i panowie
        maja w sobie nieuleczalnego wirusa niepokoju.Zapewne sa i tacy co to kochaja
        9-5 w tej samej firmie az do emerytury i zycie w tym samym miejscu az do
        smierci.Co tez jest sposobem na spokojne zycie i ma w sobie te wygode ,ze jak
        zapomnisz pieniedzy to i tak w piekarni dadza ci chleb,gdyz cie znaja.
        jednak my szwendacze mamy cos innego.mamy bogactwo doswiadczen i przezyc,ktore
        zadna inflacja nam nie zmniejszy. Ptaszka katamaran jest czyms wspanialym,jako
        stary marynarz wiem co to otwarta woda.W moim zyciu na wybrzezu morza
        srodziemnego,spotykalem w porcie jachtowym ,ludzi roznych nacji i w roznym wieku
        zyli na swoich jachtach i sie przemieszczali gdzie chcieli.jezeli tylko warunki
        rodzinno ekonomiczne graja,to to jest wspaniale zycie.Juz w oczach tych ludzi
        bylo widac te przestrzenie i swobodny wybor.Zupelny luz i olewanie codziennych
        spraw czlowieka uwiazanego do miejsca zamieszkania.Dotyczy to tez ludzi
        wedrujacych z campingiem lub w mobil hom,co jest moim planem (kto wie)
        Zycie jest jedno i krotkie i wszyscy skonczymy jednakowo,niezaleznie od formy
        zakonczenia.To juz wole konczyc majac przed oczami tysiace obrazow niz tylko
        3 pokoje z kuchnia i tapetami zmienianymi co 10 lat.
        • jutka1 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 14:45
          prawdziwego mezczyzne poznaje sie po tym jak konczy.... ;-)))))
          • don2 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 15:30
            znowu o dupie ! ja powaznie i z natchnieniem a Ta...............
            • jutka1 Re: CZY OGARNIA WAS - Don 09.06.05, 16:28
              Nie Ta tylko Tamta ;-))))))))

              Natchnienie wcale dobrze sie z dupa komponuje, uwazam :-)
        • bella-donna Re: CZY OGARNIA WAS---zawsze... 09.06.05, 17:04
          don2 napisał:
          > To juz wole konczyc majac przed oczami tysiace obrazow niz tylko
          > 3 pokoje z kuchnia i tapetami zmienianymi co 10 lat.

          prosze, tylko nie tapety, tych nie znosze...wlasnie wrocilam z kolejnej
          podrozy, bylo wspaniale i juz ukladam plany na nastepna
          Pozdrawiam wszystkich "szwedaczy"...o;
    • basia553 mnie ogarnia od zawsze.... 09.06.05, 15:58
      pamietam jak majac lat chyba 20 jechalam pociagiem przemysl-szczecin
      zabijajac sobie nude znanej mi i nieciekawej trasy ksiazka Morawii (o dziwo,
      nawet pamietam jaka to byla). I nagle pod Tarnowem, akurat pod Tarnowem!
      ogarnela mnie straszliwa tesknota, po niemiecku to sie ladnie nazywa Fernweh
      i gdybym nie miala malego brata na smyczy, to wysiadlabym w tym Tarnowie aby
      pochodzic, pozagladac ludziom w okna i wymyslac sobie historie ich zycia.
      Tak mam do dzis, ze lubie jechac w nieznane miejsce, byc anonimowa, prawie
      niewidoczna osoba i ogladac, podziwiac, zagladac, wymyslac... Ostatnio robilam
      to w Budapeszcie. Mam tam specjalne uliczki z dosc niskimi oknami. W
      Budapeszcie chyba ludzie duzo czytaja, bo gdzie zagladalam, wszedzie pölki
      pelne ksiazek. Patrzalam na mieszkancöw i domyslalam sie, jakie ksiazki lubia,
      co wlasnie czytaja. I dopiero wröcilam i juz mnie podeszwy swedza i mam ochote
      wyskoczyc, chyba skocze chocby do pobliskiej Francji. Tam sa takie malownicze,
      male miasteczka pelne tajemniczych, zakletych historii. Ogromne pole do popisu
      dla fantazji:))) A wiecie co najbardziej lubie? Wracac do domu:))))) Nigdy bym
      mojego domu tak bardzo nie lubiala, gdyby nie te czeste, krötkie ucieczki w
      inny swiat. Pardonezmua, rozgadalam sie.
      • jutka1 Re: mnie ogarnia od zawsze.... 09.06.05, 16:30
        Baska do mnie przyjedz, co sie bedziesz po Chrancyjach wloczyc!! :-)
        Lulu, pardon :-)
        • basia553 Re: mnie ogarnia od zawsze.... 09.06.05, 16:33
          do Ciebie daleko i auto podpieprzom....
        • don2 Re: mnie ogarnia od zawsze.... 09.06.05, 16:38
          I ja jechalem pocigiem relacji Przemysl Szczecin,lata 60-te.Wracalem z
          Bieszczad.jedyne wolne miejsce znalazlem przy okienku sprzedazy i podawania
          potraw w Warsie.cale cholerna droge stalem przy tym okienku i podawalem bigos
          i piwo miedzy czekajacymi,kielbasa na goraco i piwo,kanapka z serem i herbata.I
          az do Szczecina na nogach i w tym glodnym tloku.Miejsca nie bylo nawet wyjsc.
          Sikalem w sluzbowej sikalni i dostawalem co jakis czas piwo.Opilem sie jak
          bak.personel byl zadowolony.kelner spal a robota szla.
          • basia553 Re: mnie ogarnia od zawsze.... 09.06.05, 16:44
            tak, to byl niesamowity pociag. Jezdzilam nim bardzo czesto do siostry do
            Rzeszowa. Czy jechal z Przemysla czy ze Szczecina - zawsze byl nabity do
            niemozliwosci. Nie pytaj ile razy wsiadalam przez okno! Dzis trudno to sobie
            wyobrazic. Raz jechalam na Swieta do siostry z olbrzymim makowcem. To moja
            specjalnosc do dzis. Ale nie wiem dlaczego nie upieklam u siostry, tylko
            wiozlam z Katowic. Jakby nie bylo: z tym makowcem wsiadlam przez okno! I ani
            makowiec ani ja nie ucierpialam. To byli czasy, Paniedziejku! Dzisiej z
            miejscöwkami to kazdy debil potrafi jezdzic. Mysmy przeszli szkole zycia, nie?
            • don2 Re: mnie ogarnia od zawsze.... 09.06.05, 17:00
              dzisiaj w PL ,to kazdy wagon sypialny .usypiaja pasazerow i okradaja :))
              to swieta prawda i do sprawdzenia w archivum netu.
    • drapieznik Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 16:19
      dokladnie tak. Mnie nosi tak co tydzien.

      don2 napisał:

      > cos co Kan pieknie nazywa SZWENDACZKA,czy podzielacie moje zdanie ,ze raz
      > emigrant ,na zawsze emigrant. Czy na was tez przychodzi taki moment ,ze macie
      > ochote dalej gdzies powedrowac,znowu zmienic miejsce.Ja tak mam wlasnie o
      > tej porze roku.Ciagnie szosa w sloncu,lub spokojne morze.jakos nie mam zadnego
      > uczucia przywiazania do miejsc w ktorych przychodzilo mi zyc.
    • sabba Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 16:24
      cos tam nosi. Ale z drugiej strony chcialabym miec kiczowaty dom z ogrodkiem z
      hustawka przed domem i takie bzdety. a z trzeciej strony sobie mysle, nie am co
      sie pryzwiazywac kamienia w postaci mienia wlasnego.
      • drapieznik Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 16:59
        dam ci mala sugestie jak obnizyc koszt takiego marzenia: woz Drzymaly. W USA
        nie placi sie podatkow od uzywania takiego jako mieszkania (placi sie tylko
        drogowy). Oczywiscie moga byc lokalne zakazy ale tam gdzie sa lepiej nie
        mieszkac.
        • don2 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 17:04
          w szwecji jest zabronione uzywanie takich wagonow oraz campingow jako stale
          mieszkanie.poczta nie dojdzie itp.A miejsca sa takie ,ze oszalec mozna z
          wrazenia.na polnocy samotne jeziora i pustki na kilometry dookola.A jakie ryby
          i grzyby!!! Tylko te cholerne zimno i komary !
          • szfedka Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 18:19
            i muchy konskie :(
            i renifery
          • drapieznik Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 20:06
            To wyglada na jakies bajkowe miejsce dla mnie. Na komary sa sposoby: uwielbiaja
            tlenek wegla, product powstajacy przy podgrzewaniu propanem 'kulek'
            powleczonych platyna w katalizatorze samochodowym. Obok silny wiatrak i worek z
            siatki. Zwloki podawac na sucho zaprzyjaznionym ptakom.
            • don2 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 20:19
              he he ,to nie sa zwykle komary,to sa takie prawie niewidoczne kamikadze,ktore
              oblepiaja wszystko co zywe milionami.takie to potrafia doprowadzic do szalenatwa
              nazywa to sie mygg-moskit przy tym to tresowany kanarek.Nic nie pomaga,tylko
              siatka,Dymu z ogniska ,tez sie nie boja.To jest tajna szwedzka bron
              strategiczna W razie inwazji wszystkie 4 plutony i wszystkie czolgi,6 szt.
              (reszta ma zakaz poruszania sie w terenie z powodu nie oplaconej rejestracj)
              cofaja sie pod Norweska granice ,a tam juz na enpla napadaja miliony tych
              mygg.Po 2 dniach wrog maq dosc tych mygg i wogole calego smetnego kraju oraz
              brzydkich bab.Strategicznie opuszcza szwecje ,ani gwalcac ani rabujac.
              • don2 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 20:24
                Piekny domek:)) niestety not for Europe,za dlugi i wymagalby zawodowego prawa
                jazdy,nawet gdyby nie byl tak dlugi,ciezar auta + ciezar przyczepy !
        • sabba Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 19:16
          drapiezniku, jak wiadomo nie mozna miec wszytskiego. POza tym gdzie ja sobie
          przed wozem drzymaly Hollywood-Schaukel powiesze??? Ale pomysl dobry:)
          • drapieznik Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 20:12
            Saaba, to jest obiekt moich marzen: tinyurl.com/e4maz

            zero podatkow.

            sabba napisała:

            > drapiezniku, jak wiadomo nie mozna miec wszytskiego. POza tym gdzie ja sobie
            > przed wozem drzymaly Hollywood-Schaukel powiesze??? Ale pomysl dobry:)
    • basia553 Re: CZY OGARNIA WAS 09.06.05, 20:23
      Czy Twoje marzenie Drapikowski jest przyczepa, czy samoporuszajacym sie
      pojazdem? Bo to dlugie jak autobus, wiec chyba trudno byloby ciagnac za autem?
      No i takie marzenie to morzesz miec w Stanach. W malenkiej Europie wolno
      ustawiac sie tylko na wyznaczonych miejscach, pelnych ludzi, przyczepa przy
      przyczepie, slyszysz jak sasiad posuwa sasiadke i inne odglosy zycia obok.
      Nie, dziekuje, na dzikich polach wsröd niedzwiedzi campowac to tak, ale nie
      tutaj.
    • luiza-w-ogrodzie Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 02:59
      Australia to moje miejsce i tu bede zyla. Jest to miejsce dostatecznie duze na
      oddawanie sie objawom szwendaczki jednoczesnie czujac sie u siebie. Nowa
      Zelandie zaliczam do Australii ;oD Wizje typu "bierzemy namiot i jedziemy
      gdzie nos nas zaprowadzi" uskuteczniam kilkadziesiat razy w roku. Na przyszly
      rok planuje Paryz, potem Szwecje, bo uparlam sie na zimno, snieg i zorze
      polarna.

      Zgadzam sie ze umieranie z obrazami przepieknych krajobrazow w oczach, ze
      wspomnieniami plywania nago w fosforyzujacym oceanie stanowczo rozni sie od
      konania z tapeta.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • kan_z_oz Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 04:07
        Te wozy drzymaly sa tutaj bardzo popularne. Jest podobno tutaj gdzies 40,000
        ludzi w nich mieszkajacych na stale! Glownie przemieszczaja sie z poludnia na
        polnoc, czyli z Victorii latem do Queensland zima. Glownie tez sa to emeryci
        lub prawie w wieku emerytalnym. Mlodsi wola 4WD.
        Mnie marzy sie juz od dluzszego czasu wyprawa wokol Oz. Czekam az moj 'malutki'
        skonczy ta swoja szkole. Ma mature w tym roku wiec jestesmy 'przybici' do
        jednego miejsca juz od paru lat.
        Xurek - korzystaj z okazji. Przemieszczanie sie z dziecmi az do 7-8 klasy jest
        Ok. Pozniej nie chca, nie lubia, chca gdzie indziej nie chca zostawic kolegow!
        Domek nie jest problemem. Spotkalam wiele osob, ktore oddawaly swoje domki do
        tzw. 'house-sitting'. Nic innego jak znalezienie pary, ktora wynajmuje z calym
        majdanem i meblami na 6 -12 miesiecy. Inna opcja to sprzedac. Wlasnie moi
        sasiedzi z naprzeciwka; dobra przjaciolka. Sprzedali dom i z 3 dzieci wyruszyli
        do Queensland. On - zostawil bardzo dobrze platna prace w Sydney, znalazl co
        nieco w Brisbane. Rozmawialam z nim pare dni temu, juz zrezygnowal i wyjezdza
        na dlugie wakacje do US - z dzieciakami - cala trojka.

        No dobrze; ja mam dobra wymowka, wiec do konca tego roku jestem
        usprawiedliwiona.

        Kan
        • luiza-w-ogrodzie Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 04:23
          kan_z_oz napisała:

          > No dobrze; ja mam dobra wymowka, wiec do konca tego roku jestem
          > usprawiedliwiona.

          Nie zapomnij tylko dodac ze matura jest w listopadzie a wyniki dostaje sie tuz
          przed Bozym Narodzeniem ;OD

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        • jutka1 Re: CZY OGARNIA WAS -- Kan!!!! 10.06.05, 09:15
          Kan, Ty mi sie szwendaczce nie poddawaj w koncu roku!
          W koncu roku to ja mam szwendaczke i do Sydney lece, i nie moze byc tak,
          zebys Ty byla wtedy gdzie indziej.
          Nio!
          :-)))
        • lalka_01 Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 09:29
          z dziecmi masz Kan racje, z tym ze moje wczesniej odmowily szwendania sie.
          Krotkie wycieczki (takie weekendowe) to po walkach uskuteczniam, zmiana kraju
          do zycia, nie na wakacje, juz nie przejdzie bez bolu jak za pierwszym razem.
      • lucja7 Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 11:45
        Luiza, piszesz:
        "...bierzemy namiot i jedziemy gdzie nos nas zaprowadzi" uskuteczniam
        kilkadziesiat razy w roku. Na przyszly rok planuje Paryz,..."

        W Paryzu polecam raczej jakis maly hotel z duza szafa na namiot i buty :)))

        • jutka1 Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 11:50
          lucja7 napisała:

          > Luiza, piszesz:
          > "...bierzemy namiot i jedziemy gdzie nos nas zaprowadzi" uskuteczniam
          > kilkadziesiat razy w roku. Na przyszly rok planuje Paryz,..."
          >
          > W Paryzu polecam raczej jakis maly hotel z duza szafa na namiot i buty :)))
          ***********

          Lucjo, niemozliwa jestes!! ;-)))))))))))))
          Dzieki za doprowadzenie mnie do rzenia (czyt. r-rzenia) ..........
          :-)))

          bibises
          Pitou :-)
        • lucja7 Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 11:56
          Ja pielegnuje w sobie te strone szwendacza. Pomaga mi to miec swieze spojrzenie
          na to co sie dzieje dookola.
          Bylabym zaniepokojona gdybym poczula sie dobrze i wygodnie w moim cieplym,
          uwitym wlasnym gniazdku. A juz dom, korzenie, bocian i strzyzenie
          trawy.....ucieklabym galopem.
          Gdybym miala "srodki" mieszkalabym w hotelu, gdziekolwiek na swiecie.

          (Pitou, to nie ty, tak sie tylko zlozylo), bisous,
          • jutka1 Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 12:05
            lucja7 napisała:

            A juz dom, korzenie, bocian i strzyzenie
            > trawy.....ucieklabym galopem.
            > Gdybym miala "srodki" mieszkalabym w hotelu, gdziekolwiek na swiecie.
            >
            > (Pitou, to nie ty, tak sie tylko zlozylo), bisous,
            *********
            Ma Eloise ;-))
            www.eloisewebsite.com/eloise_at_the_plaza.htm
            teraz rozumiem, dlaczego mnie jeszcze nie odwiedzilas, mimo obietnicy rok
            temu (pamietasz? mialam Ci Wroclaw pokazac...) - to ten bocian na trawniku
            Cie przestraszyl.....

            buuuuuuuuu
            • lucja7 Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 12:27
              Odwiedzanie jest odwiedzaniem a zycie.......
              Ale przeciez juz ci mowilam ze ja sie tylko do miasta nadaje i to duzego.
              No i nie mowie co zle a co dobre, nespa?

              I mam nadzieje ze ty nie zapuscisz korzeni, bo co sie pozniej stanie?
              • jutka1 Re: CZY OGARNIA WAS 10.06.05, 12:49
                Wiem, ze mowilas, Eloise :-)

                Kazdy ma swoje... a mnie i tak juz sie szwendaczka wlacza... :-)))
          • bella-donna Re: dwie opcje na szczescie... 10.06.05, 12:10
            lucja7 napisała:
            > Bylabym zaniepokojona gdybym poczula sie dobrze i wygodnie w moim cieplym,
            > uwitym wlasnym gniazdku. A juz dom, korzenie, bocian i strzyzenie
            > trawy.....ucieklabym galopem.
            > Gdybym miala "srodki" mieszkalabym w hotelu, gdziekolwiek na swiecie.

            podejdz do tego tak:
            -blokowisko to tez hotel
            -trawe moga "strzyc" niekoniecznie wlasne raczki...
            • jutka1 Re: dwie opcje na szczescie... 10.06.05, 12:14
              ooooooooooo
              nastepna zguba sie znalazla :-)
              • maria421 Re: dwie opcje na szczescie... 10.06.05, 16:34
                Mnie swedzi, owszem, do podrozy, ale nie do wloczegi. Nie dla mnie decyzje
                last minute i bilety w jedna strone.
                Nie dla mnie namioty (brrr...) ani jakis urlop na trucku czy inny jakis camping.
                To wszystko tylko na obrazku fajnie wyglada. Jak mozna w upalne lato jechac z
                przyczepa do cieplych krajow? Przeciez to sie musi w ciagu dnia tak nagrzac,
                sie sie w piec zamienia, jak w tym spac? Nie, moi drodzy, nie dla mnie kapiele
                pod wspolnym prysznicem i uzywanie publicznych toalet przez dwa miesiace.

                Marzy mi sie podroz po hiszpanskich miastach- od miasta do miasta i od hotelu
                do hotelu, gdzie po dniu podrozy i zwiedzania moge odpoczac w chlodnym pokoju,
                wziac prysznic i zejsc w swiezych ciuchach na kolacje jak to Pan Bog
                przykazal.
                • bella-donna Re: dwie opcje na szczescie... 11.06.05, 13:38
                  maria421 napisała:

                  >Nie dla mnie namioty (brrr...) ani jakis urlop na trucku czy inny jakis
                  >camping .

                  a dlaczego wloczega kojarzy Ci sie tylko z campingiem i truckiem ?

                  Pamietam moj pierwszy 2-tyg.-wy oboz wedrowny po Pieninach, spalismy
                  w prywatnych kwaterach, wspaniale wrazenia zostaly mi na cale zycie.
                  najlepsza uczelnia w USA przed rozpoczeciem pierwszego roku organizuje
                  dla studentow oboz pod NAMIOTAMI, wie co robi...


                  > Marzy mi sie podroz po hiszpanskich miastach- od miasta do miasta i od hotelu
                  > do hotelu,

                  a dlaczego tego jeszcze nie zrobilas ? masz przeciez tak blisko
                  czy swoj urlop spedzasz tylko w miastach ?
                  • don2 Re: dwie opcje na szczescie... 11.06.05, 13:44
                    bella ,a po ile lat maja studenci? i co to ma do rzeczy?
                    • bella-donna Re: dwie opcje na szczescie... 11.06.05, 14:01
                      don2 napisał:

                      > bella ,a po ile lat maja studenci? i co to ma do rzeczy?

                      uwazam, ze wszystkiego w zyciu nalezy sprobowac, chocby ten jeden, jedyny raz...
                  • maria421 Re: dwie opcje na szczescie... 11.06.05, 18:34
                    bella-donna napisała:

                    > Marzy mi sie podroz po hiszpanskich miastach- od miasta do miasta i od ho
                    > telu
                    > > do hotelu,
                    >
                    > a dlaczego tego jeszcze nie zrobilas ? masz przeciez tak blisko
                    > czy swoj urlop spedzasz tylko w miastach ?

                    Bo w tym wlasnie jest ambaras, aby dwoje chcialo na raz...
                    Rodzina ma troche inna koncepcje urlopu.
                    • bella-donna Re: dwie opcje na szczescie... 11.06.05, 18:53
                      maria421 napisała:
                      > Rodzina ma troche inna koncepcje urlopu.

                      ...i jak sobie z tym radzisz ?
                • don2 Re: dwie opcje na szczescie... 11.06.05, 13:43
                  he he he Mario optymistko.jak nie nawali klimatyzacja ,to masz chlodno.jak nie
                  to otwierasz okno i wrzask na ulicy do 5 rano.:))
    • basia553 spröbowalam. 11.06.05, 14:51
      mieszkalam raz pod namiotem. nie wiem po jaka cholere mialby ktos robic to samo
      doswiadczenie ktöremu ja sie tylko dlatego poddalam, ze za komuny mozna bylo
      tylko 10 dolcöw wymienic na wyjazd do jugoislawii. niech zyja normalne, ludzkie
      warunki mieszkaniowe - takze na urlopie!
      • don2 Re: spröbowalam. 11.06.05, 15:33
        namiot jest dobry dla poszukiwaczy wrazen w bushu lub safari,ale to inny rodzaj
        turystyki.No w himalajach tyz mozna.jak juz ktos nie chce hotelu a stac go na
        to ,to polecam nowoczesne przyczepy campingowe lub mobil home.Lepiej jak hotel
        ***,komfort,miejsca duzo i nie trzeba znosic podejrzliwych spojrzen
        recepcj,gdy sie mowi ,ze z mini baru sie nie korzystalo (buteleczki na jeden
        lyk) chyba na party dla krasnali :))
        • drapieznik Re: spröbowalam. 11.06.05, 16:22
          a wiec jednak woz Drzymaly!!!

          don2 napisał:

          > namiot jest dobry dla poszukiwaczy wrazen w bushu lub safari,ale to inny
          rodzaj
          >
          > turystyki.No w himalajach tyz mozna.jak juz ktos nie chce hotelu a stac go na
          > to ,to polecam nowoczesne przyczepy campingowe lub mobil home.Lepiej jak hotel
          > ***,komfort,miejsca duzo i nie trzeba znosic podejrzliwych spojrzen
          > recepcj,gdy sie mowi ,ze z mini baru sie nie korzystalo (buteleczki na jeden
          > lyk) chyba na party dla krasnali :))
          • don2 Re: spröbowalam. 11.06.05, 17:08
            taki woz ,to za mna " sie ciagnie " juz dawno.Chyba w koncu na to wyjdzie.
            swoboda poruszania sie i wszystko co trzeba w srodku.teraz nawet laptop mozna
            miec wlaczony do internetu bez przewodowo.
            • maria421 Re: spröbowalam. 11.06.05, 18:31
              Informuje ze i ja mloda kiedys bylam i pod namiotami sypialam ( bylo to mniej
              wiecej przed II wojna punicka) ale od kiedy doroslam do "perwszego razu"
              zaczelam sobie cenic wygodne lozka, a nie jekies tam dmuchane materace.
              • drapieznik Re: spröbowalam. 11.06.05, 18:41
                Mario, ja pisalem o 'wozie Drzymaly, czyli cos co sie ciagnie za jak slusznie
                zauwazyl Don. Jak sie ma jakas wieksza i lepiej urzadzona to wlasciwie jest jak
                dom/mieszkanie. Jedyny problem to gowna bo pan domu zaklada rekawice i holuje
                zbirnik pod woz i potem jedzie z tym do kolektora na kempingu, gdzie podobni mu
                panowie spotykaja sie rano i rozmwiaja na meskie tematy. Rozwiazanie problemu
                ekskrementow nie jest trywialne. Zupelnie jak na forum gazety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka