Nie wiem czy to wlasciwy tytul watku ale mysle od kilku dni i nic
madrzejszego nie wymyslilam
Na tym forum dajemy sobie rady , wspieramy sie wzajemnie pouczamy i
popieramy po to zeby nasze dzieci byly wielojezyczne. I glowny
nacisk kladziemy na to zeby conajmniej mowily po polsku a najlepiej
pisaly i czytaly.
Ja jestem apostolem wielojezycznosci:o) a zwlaszcza nauczania jezyka
polskiego jednak widze z doswiadczenia ze to nie jest takie proste.
Znam wiele rodzin ktore odniosly sukcesy w nauczaniu jezyka
polskiego w srodowisku nie polskim ale znam tez porazki.
I tu wlasnie chcialam nawiazac do tego co od pewnegop czasu chodzi
mi po glowie. Porazki ? Czy naprawde kazde dziecko wychowane poza
granicami jezyka jednego czy obojga rodzicow musi mowic tym
jezykiem ?
Sa rozne sytuacje. Rodzice nie maja czasu lub napedu nauczyc dziecka
wlasnego jezyka , dzieci sa w roznym stopniu umotywowane lub
uzdolnione.
Chcialabym bardzo zeby to forum bylo takze dla tych rodzicow ktorzy
w ich mniemaniu nie odniesli sukcesu w wielojezycznym wychowaniu na
dzis ale sa otwarci na przyszlosc.
A takze dla takich ktorzy odrzucili wychowanie wielojezyczne i
chcieliby przedstawic swoj punk widzenia.
Ja uwazam ze nawet bierna znajomosc jezyka rodzicow to juz jakis
kapital i mozliwosc dalszego rozwoju.
Pisalam tu o mojej przyjaciolce pochadzacej z Czech , maz tez
Czech a w domu tylko po niemiecku. Ale mieli kontakty z rodzina ,
dzieci cos tam tego jezyka liznely choc niewiele.
Jedno nie jest specjalnie zainteresowane choc cos tam rozumie a
drugi syn , juz jako nastolatek zazyczyl sobie zeby Mama mowila do
niego po czesku

Rozne sa drogi wielojezycznosci i dlatego chcialabym zeby kazdy
zagladajacy na to forum znalazl tu cos dla siebie , nawet jezeli na
dzis jego dzieci nie mowia po polsku czy tez oni sami maja
watpliwosci co do nauczania tego jezyka.
Pozdrawiam

Kran
Jednak mysle o tych rodzicach ktor