drapieznik
22.06.05, 02:48
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2779553.html
"...jego zdaniem - najbezpieczniejsze rozwiązanie: procentowy parytet. Jeśli
na przykład na historię zdawać będzie 20 proc. kandydatów ze starą maturą i
80 proc. tych z nową, to starzy maturzyści będą walczyć o 20 proc. wolnych
miejsc, a reszta przypadnie nowym maturzystom. - Unikniemy porównywania tego,
czego porównać się nie da - mówi prorektor Chwalba."
Wedlug mnie to jest dosyc dziwne rozwiazanie bo co ma ilosc chetnych ze stara
matura do ilosci zakceptowanych na studia z ta matura? A moze lepiej pa
palam? 50% miejsc jednym i 50% drugim i niech sie kotluje. Studia to taki
dziwny twor: albo sie zdaje na nie albo nie. Wiec najpierw trzeba zdac a
potem sie okazuje czy to akurat wystarczylo czy nie. A w ogole to po co komu
zdanie egzaminu jak i tak odpadnie po pierwszym semestrze.