jutka1 26.06.05, 09:11 Pod nieobecnosc Xurka i w zastepstwie, oraz na prosbe Bella-Donny, otwieram nastepny odcinek. Xurek wybaczy, mam nadzieje. Swoj raport przedstawie nieco pozniej. J. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chris-joe Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 26.06.05, 09:28 Z powodu upalow kot Maxx zawiesil tymczasowo wyzeranie wielu roslin domowych, ktore z pieczolowitoscia hoduje Braz. Kot zalega na plecach z rozczapierzonymi konczynami w lywynrumie pod stolikiem. Wlasnie wrocilismy z knajp i chyba dolacze. Tyle na temat ogrodnictwa na dzis. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 26.06.05, 10:01 Dołączysz do rozczapierzonego kota pod stołem :-))))) Kran. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie -Cz.4 26.06.05, 10:49 Spij dobrze SiDzej :-))) Byle nie pod stolikiem ;-) Odpowiedz Link
basia553 c-j. to dobry pomysl! 26.06.05, 11:38 otöz ja kiedys w upal polozylam sie obok rozcapierzonego kota i stwierdzilam, ze cwaniak wie co robi: plasko na podlodze bylo napewno chlodniej, jak na mojej kanapie! Pozdrowienia od moich wykonczonych upalem kociaköw dla Maxxa Odpowiedz Link
szfedka Piwonie 26.06.05, 14:44 zrobilam fotki i umiescilam na forum fotografia ale moderator spi albo cus tam innego robi wiec nie wiem kiedy beda dostepne Odpowiedz Link
roseanne Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 26.06.05, 14:55 jakis cholerny jelen dorwal sie jednak do papryki jalapeno padla - chyba ja jakies chorobsko dopadlo oregano, bazylia i tymianki w jaknajlepszej formie do okola plowe stepy - goraco i sucho Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 27.06.05, 01:06 Od kilku dni pada, hurra! Trawa sie zazielenila. Kompost zwolnil tempo przerobu bo zimno. Ziola, mloda kapusta oraz sadzonki rukoli, aloesu, smagliczki i malwy maja sie dobrze. Kwitnia zimowe kwiaty i krzewy: poinsecja, kamelie (ale slabo), fiolki, nasturcje, kalanchoe i fiolki afrykanskie. Pozdrawiam z zimowego frontu ogrodniczego Luiza-w-Ogrodzie ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Odpowiedz Link
jutka1 Pytanie Basi :-) 05.07.05, 14:47 • do wkrasa i szfedki lub jednego z nich-ogrodnicze basia553 05.07.2005 14:38 + odpowiedz pkt.1 mam dwie pieknie wlasnie kwitnace lawendy na balkonie. raz w doniczce, raz w skrzynce. nigdy jeszcze u mnie nie rosly ladnie na drugi rok, wiec zmieniam, teraz sobie wymyslilam, zeby je wysadzic przed dom, bo sie po czyms zrobilo miejsce. oczywiscie chce je jeszcze zachowac do jesieni. tu nastepuje pytanie: czy wysadzic je jesienia czy wiosna? czy podciac przed przesadzeniem? pkt. 2 mam na balkonie wreszcie przepiekna po prostu röze. zdrowa jak byl tym razem, wiecznie obrzucona wielka iloscia kwiecia. rosnie sobie w doniczce. pytanie: czy musze ja na wiosne podciac czy moge juz na jesien (wiosna, jak cos zaczyna zieleniec, nie tkne nozem/nozycami)? czy powinnam przesadzic do wiekszej doniczki, bo sie rozrosla? a jesli nie przesadzic, to czy zmienic ziemie na wiosne? dziekuje szanownemu gronu za opieke ogrodnicza . Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: Pytanie Basi :-) 05.07.05, 15:31 Rzutem na taśmę spróbuję coś poradzić, bo pora wracać do dżunglii. Lawendzie zdecydowanie lepiej będzie w gruncie. Ciąć na wiosnę ok. połowy, pomijając pędy zdrewniałe. Wystawa b. słoneczna, ziemia piaszczysta, jałowa. Przesadź jesienią. Przy okazji jest piękna odmiana lawendy Lavandula stoechas, która w Twoim regionie powinna sobie poradzić, ale ma słabą mrozoodporność. Z różą jest trochę trudniej bo trzeba wiedzieć jaka to odmiana. Może masz choć kartkę z nazwą? Tak czy owak jest na cięcie jeszcze sporo czasu, więc zdążymy. Jeśli donica jest wysoka a róża sadzona tego roku, można spokojnie jeszcze rok poczekać. Od sierpnia przestań ją nawozić. Odpowiedz Link
basia553 przestac nawozic, wkrasie????? 05.07.05, 16:37 ja jej jeszcze nigdy nie nawozilam! czy mam sie postarac o jedna kupe od konia? stadnine mam ze tak powiem za miedza... Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: przestac nawozic, wkrasie????? 15.07.05, 10:13 basia553 napisała: > ja jej jeszcze nigdy nie nawozilam! czy mam sie postarac o jedna kupe od konia? > stadnine mam ze tak powiem za miedza... _____________________________________________ Basiu, pozwól, że ten brak nawożenia uznam za swój osobisty wkład. Dziękuję Z kupą daj sobie póki co spokój. Jeśli tej damie zacznie czegoś brakować, to są specjalne nawozy dla balkonowców, mające poza estetycznym opakowaniem choćby tylko tę zaletę, że nie wydzielają cuchów. Nawożenie wpadło mi do głowy z powody słabowania lawendy. :-) Tej roślince poza strzyżeniem najlepiej dać święty spokój, a odwdzięczy się z nawiązką. Nawiązka polega na tym, że da się ją podzielić, czyli pomnożyć. ;-) Kumam, że nie znasz rodzaju tej róży, ale spoko, najpewniej przytnę Ci ją wiosną, to i nie będziesz musiała kupować sekatora, jeno pyfko. Odpowiedz Link
jutka1 Apdejt 11.07.05, 11:00 Dawno nie donosilam, bo i deszcze jak z cebra, do ogrodu wychodzilam rzadko. Rano, korzystajac z okazji ze (jeszcze) nie padalo, zrobilam obchod. Poziomek zatrzesienie, musze pozrywac i chyba jakies cus na zime zrobic. Gruszek tony, trzeba bedzie owoce przetrzebic - lepiej troche mniej, a duzych. Wisni - zero, z powodu choroby. Bedzie sporo jablek. Agrest i czerwone porzeczki (ilosci sladowe, bo pierwszy rok owocuja) juz pozarlam, teraz dojrzewaja czarne porzeczki. Juka (nie agawa, jak gdzies popelnilam przez pomylke) kwitnie po raz pierwszy: ogromny, poltorametrowy kwiatostan z duzymi kremowymi kwiatami. Zrobie zdjecie. Poza tym borowka amerykanska ma pierwsze owoce, kwitna roze, inne kwiaty tez, krzewy sie ploza, winobluszcz i wisteria sie pna, skalniaki rosna, mieta sie rozplenila. Wiecej nie zauwazylam, albo wiecej nimo. :-)) Odpowiedz Link
triskell Re: Apdejt 11.07.05, 11:17 jutka1 napisała: > teraz dojrzewaja czarne porzeczki. Ślinkę przełykam łakomie. Czarne porzeczki mi się w tym antyczarnoporzeczkowym kraju po nocach śnią. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Apdejt 11.07.05, 11:23 Znam ten bol, bo jak mieszkalam w Stanach, to tez mi sie czarna porzeczka po nocach snila :-) Odpowiedz Link
ani-ta Re: Apdejt 11.07.05, 15:50 na te gruszki to chyba wysyp bedzie w tym roku?:) wlasnie dostalam maila ze w adoptowanym sadzie jablek beda sladowe ilosci (cos kolo 200-300kg:P) i TONY gruszek:) znowu mnie zapedza do suszenia!:))))) eeeech byle do jesieni!:))))) wierzba energetyczna rosnie... z godnoscia i kompletnie bez energii... natomiast krowa, ktora to ma wychodne do sadu, z wyjatkowa energia pogdryza wierzbe:P noszzz... gdybym ja tam byla... to bysmy juz tego wolu jedli!:)))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Apdejt 11.07.05, 15:53 Gruszki w occie dobre sa.. Ale jesli tony, to nie mam pomyslu. W zeszlym roku ze 130 kg. jablek nie wiedzialam co poczac, ale 300? Nie zazdroszcze.. Odpowiedz Link
morsa Re: Apdejt 11.07.05, 16:19 Pozwolicie, ze i ja dolacze do tego watku, chociaz ogrodnik ze mnie jak z koziej d. Posialam maciejke, wyjdzie pewnie w przyszlym roku; Kawalek (malutki) ziemi przy tarasie skopalam i nie wiem, co z tym zrobic. Na wsi spilowalam drzewo czeresniowe, bo i jakies chore, owoca niet, liscie zwiniete. Dzieki temu moje borowki amerykanskie beda mialy wiecej slonca i moze jeszcze przed koncem lata jakies owoce. Odpowiedz Link
drapieznik Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 11.07.05, 17:04 kupilem jakis 'dywanik' nadziany nasionami kwiatow. Na zdjeciu wygladalo pieknie. Mialo wzejsc i kwitnac na kazdej glebie w kazdych warunkach. Po miesiacu sprawa sie okazalo, dywanik okazach sie starym chodakiem i musialem go wyrzucic. Powstala gola powierzchnia na ktorej nic nie chce rosnac. Mysle ze tak samo rosna pomidory (50 funtow z krzaka kilka razy w roku). Czeresnie na wysokosci krzewow czy oblebione jablkami krzaki. Moze pora zaczac siac trawe. Odpowiedz Link
roseanne Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 12.07.05, 17:18 he he he corka dostala mate z czerpanego papieru z wprasowanymi nasionkami, miala byc laczka, wzeszla doslownie jedna roslinka co w ogrodku teraz nie wiem, pogoda w Baltimore sloneczna i upalna Odpowiedz Link
basia553 Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 11.07.05, 17:20 a jak to jest z maciejka: kiedy sie ja sieje i czy nasiona przywiezione/kupione w tym roku bylyby jeszcze w przyszlym dobre? Marzy mi sie maciejka, a tu jej chyba w DE nie ma - no, chyba ze sie myle, to prosze mnie poprawic. A tak wogöle jak czytam o tych boröwkach i poziomkach to marze aby zamienic moje dwa balkony na maly ogrödeczek... Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 11.07.05, 18:11 Anita, czy te jablka to nie daj boze papierowki???? Snia mi sie po nocach!!!! Moze jakis biznes wymienny wykrecimy???:))) Ja mam pomidory obwieszone owocem jak konie na cyganskim weselu. Sami im nijak nie poradzimy. Susza tu i goraczka jak w sercu Australii ale pomidorom jakos to nie przeszkodzilo, jak do tej pory.... Odpowiedz Link
ani-ta Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 11.07.05, 19:04 papierowki sa;( niestety w tym roku nie bede ich jadla;( sa chyba wszystkie stare odmiany - to jest staaaaary zaniedbany sad... przyjaciele go kupili 3lata temu i tak od 2lat probujemy cos z nim zrobic;) jablka sa "ekologiczne", wiekszosc ma mieszkancow, pachna jak z perfumerii, smakuja jak prawdziwe... ale wyglad za to maja "niemarketingowy":))))) sa rowniesz pyszne ulengalki i rengloty, troche (jakies 30 krzakow) czarnej porzeczki, 3 czeresnie - nie my przycinalismy, wiec w tym roku NIE owocuja:P - no i gruszki:) gruszki w zeszlym roku byly takie sobie, tylko do suszenia... w tym roku ponoc po przycieciu niefachowym (!!!) ruszyly z kopyta;) tak czy siak... winska, sokow, przecierow, suszu, powidel itp. narobimy:) akurat na to sie zalapie;) mial byc opal z wierzby ekologicznej, ale z 15cm zasadzonych mamy poki co jakies 30cm:) na balkonie rosna pomidory... jedyna rzecz ktora rosnie w naszym domu. wszystkie moje ziola padly albo nie wzeszly... z przyczyn "obiektywnych"... znaczy ogrodniczka ze mnie gorsza od morsy:)))) ponoc zbyt dobrze (gleboko) posialam:))))) wroce... kupie rozsady:P szczypior chinski Jedynego nie znalazl amatora;) ponoc piekielnie mocny... Odpowiedz Link
lucja7 terminologia ekologiczna 12.07.05, 17:43 Czy papierowki ekologiczne sa z reguly robaczywe czy nie musza? A jak nie sa robaczywe to czy sa ekologiczne? Wyobrazam sobie ze odpuszczony przez 3 lata sad powinien byc zarobaczony... Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: terminologia ekologiczna 15.07.05, 10:18 lucja7 napisała: > Czy papierowki ekologiczne sa z reguly robaczywe czy nie musza? > A jak nie sa robaczywe to czy sa ekologiczne? > Wyobrazam sobie ze odpuszczony przez 3 lata sad powinien byc zarobaczony... _______________________ Nie ma czegoś takiego jak ogrodnictwo ekologiczne. Istnieje coś takiego jak terminologia ekologiczna. Królestwo za starą, zarobaczywioną papierówkę! Odpowiedz Link
basia553 Wkrasie! 15.07.05, 10:54 trzymam Cie za slowo! Czekac bede z pyfkiem:))))))) ojej, kroi sie nastepny forumowicz do spotkania! Odpowiedz Link
jutka1 zbiory 15.07.05, 17:36 pozarlam resztke agrestu sztuk 7 (cale plony to bylo chyba 20 :-) resztke czerwonej porzeczki tez i polowe czarnej porzeczki zbiory mam, ze sie tak wyraze, jednoposiedzeniowe :-) Odpowiedz Link
bella-donna Re: MALINY... 16.07.05, 15:12 jednak te "znajomosci" internetowe na cos sie przydaja. wczoraj popatrzylam tylko na swoja czarna porzeczke, zarejestrowalam, ze ptaszki jeszcze jej nie pozarly i to wszystko. po przeczytaniu, ze jutka juz swoja dawno przetrawila , polecialam i ja na te zbiory. przynioslam pol miseczki, co z nia zrobic ? zaznaczam, ze surowej nie przelkne... (mlody 1 krzaczek) Pytanie : jakie zwierze z zera (?) agrest, byl zielony, duzy ale juz go nie ma i nawet nie wiem juz jak on smakuje, tak dawno nie jadlam. (1 maly krzaczek) mam za to przepyszne maliny, ale ptaszki juz sie do nich dorwaly, ba, nawet gniazda sobie zalozyly, aby nie tracic czasu na "przeloty". Bedzie troche dzemu pomieszanego z jagodami, same PYSZNOSCI. Troche zawsze zamrazam a i na surowo rowniez sie palaszuje. Owoce beda az do konca wrzesnia... a mieta pieknie pachnie, ah, uwielbiam ten zapach... Odpowiedz Link
jutka1 Re: MALINY... 16.07.05, 16:12 mozesz sprobowac kompot albo zasmaz z cukrem ja najlepiej lubie surowa... Miety tez mam w brod, dzieki ze mi przypomnialas, zetne i zaczne suszyc na zime. Odpowiedz Link
roseanne czarne porzeczki 16.07.05, 17:15 zmiksowac z odrobina cukru i polac lody waniliowe = pycha! ja bym tam na surowo polknela owocki oczywiscie papryk lacznie na krzaczkach 22 sztuki, tabasco padla zupelnie 3 pomidorki gronowe zdjete z krzaczka Odpowiedz Link
jutka1 Odpoczynek ogrodnika - nieplanowany 18.07.05, 17:55 Z wywieszonym jezorem przygalopowalam z biura, zeby skosic.. wiadomo. Dla energii i kurazu zjadlam mloda kukurydze z kolby (kolby nie jadlam :-) i popilam cudnym cabernetem proweniencji ozowej. Poszlam do garazu, sprawdzilam poziom benzyny w traktorze - niski. Wzielam kanister, coby dolac - pusty :-((( Ostatnio uczen kosil i nie powiedzial, ze nie ma benzyny. Pojechac po benzyne, nie pojechalam, bo wino. Spedzam wiec urocze popoludnie kultywujac piegi na tarasie, czytajac Polityke, i kontynuujac konsumpcje. Nie tylko wina - wisni z wisienki japonskiej, resztek czarnej porzeczki, i przede wszystkim... poziomek. Rozgrzanych sloncem, superhiperslodkich poziomek. La vie est belle. Nie widze inaczej (c) Stokrotka :-))))) Odpowiedz Link
basia553 Re: Odpoczynek ogrodnika - nieplanowany 18.07.05, 20:22 kiedys Cie Jutka dobije za te opisy sielanki wiejskiej! No, chyba ze zazdrosc mnie wczesniej zabije:))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Odpoczynek ogrodnika - nieplanowany 18.07.05, 20:24 sielanka sielanka, a kto mi qrva trawe skosi?!?!?! buuuuuuuuuuuuuuuuuu :-(((((((( Odpowiedz Link
basia553 Re: Odpoczynek ogrodnika - nieplanowany 18.07.05, 20:49 a nie ma jakis sonsiad baranöw do wypozyczenia? Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: Odpoczynek ogrodnika - nieplanowany 18.07.05, 21:53 Nikt o nic nie pyta? Czuję się niedowartościowany- mądrale. Choć może i dobrze, bo aktualnie raczej ciesiółką (cóż za przepiękne słowo!) się zajmuję. A ogród cóż rośnie bo musi, jak u dobrej gospodyni, w rękach ciasto ciasto. Ponieważ rośnie to i apetyt robaczkom nie maleje. W związku z tym zmuszony jestem część z tych najbardziej nienapasionych wygniatać tymy rencamy. Oprócz rozsad wysiałem conieco i albo rok taki hojny, bądź nasionka markowe (czeskie), lubo w pijanym widzie siałem dwukrotnie, bo rośnie jedno na drugim. No cóż nie pora na krygowanie się. Jestem tak świetny, że najchętniej zatrudniam samego siebie, czyli jestem po prostu rozrywany jak polski hydraulik nie przymierzając. Pracy moc, a ruchy po znaczącym zwiększeniu wagi (z godnością ma się rozumieć), wskutek rzucenia palenia nieco bardziej majestatyczne, co troszkę mnie wnerwia, więc się sam popędzam. Czasem miewam wrażenie, iż jestem ruchliwy jak Mount Everest lub jakieś K2, żeby nie popaść w przesadę. No a tak ogólnie jest nieźle, choć schładzacze coraz droższe, a apetyt nie maleje, czego i Wam życzę. Odpowiedz Link
morsa Moze zatrudnic kosiarza? 18.07.05, 23:41 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2824869.html Odpowiedz Link
mon101 Re: Moze zatrudnic kosiarza? 21.07.05, 18:45 A moze hydraulik by skosil po godzinach...... Odpowiedz Link
mon101 Hortensja 21.07.05, 18:56 Uwielbiam hortensje, moze mam do nich slabosc, bo byly piekne u rodzicow w ogrodzie. Kupilam chyba dwa lata temu w maju piekny kwitnacy okaz Hovaria "Hobergine". Wspaniala sztuka, kwiaty przeobrazaly sie z zielonych poprzez roz do wspanialych niebieskosci do poznej jesieni. Przykrylam obcietymi galeziami swierku, wiosna odkrylam, potem obcielam. Zaraz po obcieciu wyczytalam zeby nie obcinac, bo nie zdarzy wytworzyc pakow kwiatowych. OK, mysle sobie, pierwsze koty za ploty. W tym roku nie obcinalam, ale i tak byla chyba przemarzieta, bo odbila od tylko od ziemi, wspaniale zielona, ale ani jednego kwiatu! Dzieci kupily mi na Dzien Matki sliczny krzak hortensji, wsadzilam tym razem w donice. Narazie kwitnie wspaniale, choc tylko na rozowo. Czy da sie ja przezimowac? Niestety nie mam odpowiednich chlodnych warunkow zeby wstawic ja do srodka. Ma ktos ma jakis pomysl? Czy stara po prostu wykopac, czy ciagle miec nadzieje? Odpowiedz Link
basia553 Re: Hortensja 21.07.05, 21:39 jakbym Ci pokazala zdjecia z mojego ukochanego hoteliku na Elbie: hortensje w kazdym kaciku, na kazdej skalce kolo domu, na murku, niemalze na scianie - one tam maja klimat taki, ze urosna wszedzie. Choc te kwiaty uwielbiam, nie odwazylabym sie ich sadzic tutaj. Powiedziano mi bowiem, ze sa bardzo wrazliwe. Ale jakie piekne!!! Odpowiedz Link
morsa Sposob na koty 23.07.05, 17:24 Dlaczego koty sasiadow upodobaly sobie moje grzadki? Zasialam maciejke. Zakielkowala, wyszla. Piekne, rowne zielone pasemka. Wczoraj wieczorem podlalam; Dzis rano wychodze do pracy, rzucam okiem i co widze? Prawie wszystko skopane, zostaly tylko zalosne resztki. Kociaki zrobily sobie na grzadce WC i bezczelnie po prostu sraja. Jak je od tego nawyku odstraszyc? Ktos mi poradzil, zeby popieprzyc (tzn posypac pieprzem), co tez uczynilam. Moze uda mi sie uratowac reszte sadzonek? Poradzcie, co robic. Odpowiedz Link
i.p.freely Re: Sposob na koty 26.07.05, 07:47 Pieprzone grzadki morsy, hehehe. Juz widze:))) Sprawdzona, humanitarna, 100%efektywna metoda - paintball gun i celne oko .... i tylko znienacka. Koty bedziesz miala z glowy. Sasiedow pewnie tez. Odpowiedz Link
basia553 do Adminöw 26.07.05, 09:30 Skladam wniosek o wykluczenie powyzszej osoby z grona, ze wzgledu na barbarzynskie metody tepienia moich najwiekszych przyjaciöl, kotöw:)))) Odpowiedz Link
i.p.freely Re: do Adminöw 26.07.05, 22:09 PROTESTUJE!!!!! Ja tepie???? twoich najwiekszych przyjaciol???? Nic podobnego, ja ich tylko s-tresuje:))) Metoda jak do tej pory dziala wysmienicie:))) Wnioskuje z tego, ze siersciuchy, ktore zdecydowaly sie na goscinne wystepy w moich grzadkach nie byly znow takie tepe bo powtornych lekcji dawac nie musialam. Farba nie jest toksyczna ani dla roslin ani dla siersciuchow a ze odcien czerwieni jest wsciekly to juz nie moja wina. Odpowiedz Link
ani-ta Re: do Adminöw:))))))))))))))))))))))))))) 26.07.05, 22:14 i.p.f.:)))) jestes genialna! od jutra zaczynam poszukiwanie sprzetu... i wcale o grzadki mi nie chodzi... ino o chodnik i FETOR pod oknem... a baska niech mi tu wniosku nie stawia... bo jeszcze sie ktory admin obudzi i bedzie draka... ertesow dwoch i ani jednej i.p.f.!!!! :)))))))))))))) Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: Hortensja 25.07.05, 13:42 Z hortensjami jest trochę bałaganu jeśli chodzi o nazewnictwo, które jest trochę mylące. Jest więc hortensja drzewiasta (hydrangea arborescens-wcale nienajwyższa)- dość odporna na mrozy. Jest najmniej odporna, ale najczęściej uprawiana bo bardzo efektowna h. ogrodowa (h. macrophylla). Mrozoodporna i największa jest h. bukietowa (h. peniculata), nawet do 3m wzrostu. Jest jeszcze h. piłkowana (h. serrata), ale to kapryśny krzew, choć niezwykle urodziwy. Jest też h. petioralis, ale to pnącze lub jak kto woli niekłopotliwa roślina okrywowa. Jeśli odczyn gleby jest kwaśny i miejsce półcieniste to niczego więcej jej nie trzeba, a szczególnie nawozów mineralnych, zakwitnie napewno. H. ogrodowej nie należy zrywać kwiatów, ponieważ zapewniają przyszłorocznym pączkom osłonę przed mrozem i solidnie okryć na zimę. H. bukietowa kwitnie na pędach jednorocznych. Odpowiedz Link
jutka1 Cos zzera liscie 03.08.05, 20:27 Przeszlam sie dzis czujniej po ogrodzie i ku swemu zdumieniu zobaczylam, ze agrest i porzeczka sa ogolocone z lisci (z miazszu), a czesc berberysow jest w polowie drogi do tego samego stanu :-( Ki czort? Chto dielat'???? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 20:44 Nie moge bo z tego mleka sasiad mi sery kozie robi ;-))) Poza tym koza by zezarla wszystko a toto zjadlo tylko najlepsze Odpowiedz Link
morsa Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 20:49 Ja mam cala grzadke przekopana....... Maciejki nie bedzie, reszte tez szlag trafil. Pieprz nie pomogl :-(( i koty nadal sraja..... Zaznaczyly swoj rewir i chyba juz sie nie wyniosa. Wyglada to zalosnie. Odpowiedz Link
wkrasnicki Koty 03.08.05, 23:14 Koty to w ogrodzie niestety więcej strat niż pożytku, szczególnie obce których przecież nie możesz niczego nauczyć. Może jedynym skutecznym sposobem być zasianie kocimiętki (nepeta faasseni) w miejscu na którym ci tak bardzo nie zależy. Koty będą urzędowały właśnie tam. Jest to bylina, więc nie będziesz musiała jej wysiewać corocznie. Roślina ma małe wymagania glebowe nie przemarza przypomina z wyglądu lawendę. W przyszłym roku w miejscu gdzie chcesz mieć maciejkę nakryj rabatkę gęstą plastikową siatką rośliny wyrosną pomiędzy oczkami, a koty nie będą mogły kopać. Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 21:12 Tak żarłoczne są najczęściej ślimaki, powinien być widoczny śluz na roślinach. Osobiście obstawiam jednak piłecznicę agrestowa, pożerająca właściwie całe rośliny, porzeczki też, tak czerwona jak i białe. Szkodnikiem są larwy i mogą doprowadzić nawet do gołożeru, czyli zniszczyć całą roślinę. Podejrzany osobnik ubrany jest na zielono i ma czarny berecik. Należy zbierać ręcznie tak jaja jak i larwy. No dobra- rozumiem. Jeśli zniszczenia są niewielkie trzeba ściąć i spalić zaatakowane fragmenty roślin. Można opryskiwać preparatami zawierającymi Bacillus thuringiensis, fenitrotion albo diazynon. Zwykle występowanie tej larwy jest sygnałem, że są mało sprzyjające warunki w ogrodzie dla ptaków. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 22:09 Ptakow ci u mnie w ogrodzie dostatek... szpaki calymi chmarami przylatuja sie pasc, inne tez obecne. Dziekuje, Krasie, jutro zrobie inspekcje, uzbieram tych w berecikach, kupie chemie i potraktuje. Co trzeba utne. Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 22:33 jutka1 napisała: > Ptakow ci u mnie w ogrodzie dostatek... szpaki calymi chmarami przylatuja sie pasc, inne tez obecne. ________________ Szpaki, kosy, sroki, sójki to obecnie istotnie najczęściej spotykane ptaki. Problem w tym, że zaczyna brakować tych malutkich jak szczygły, sikorki, mazurki, czyżyki, gile, pliszki czy pięknie śpiewające zaganiacze. Te duże drapieżne potrafią przetrwać dzięki śmietniskom i jest ich coraz więcej, te malutkie bardziej pożyteczne niestety nie. Szczęśliwie jednak póki co, spotkanie drozda czy makolągwy nie jest u nas jeszcze sensacją ornitolo- giczną jak np. w... . No może wystarczy. ;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cos zzera liscie 03.08.05, 23:17 Tako ornitolog ze mnie jak... Ale znany poniekad Maniek rozpoznaje wszystkie, powtarzam wszystkie, ptaki. Sciagne go na dzien, i opowie co i jak Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cos zzera liscie 05.08.05, 11:34 Znalazlam jedna larwe, byla seledynowa ale bez berecika :-( Kupie jeden z tych preparatow, spryskam, obetne i spale. ps. Zzera berberysy tez :-(((((( Odpowiedz Link
jutka1 Plony 10.10.05, 10:48 Spedzilam ten piekny sloneczny poranek zbierajac plony wespol z Rodzicielka. Mniej niz rok temu, bo dwie jablonie nie zaowocowaly. 25 kg gruszek "konferencja", w sumie z 75 kg jablek roznych odmian. Gruszki sie rozejda jak ulegalki ;-)), bo rodzina i znajomi krolika nie maja. Nawet przetworow nie bede musiala robic. Czesc jablek porozdaje, z czesci zrobie mus, a z czesci... konfiture. Moj uczen twierdzi, ze umie i ze robi znakomita, wiec mu sie dam wykazac. Zjadlam dzis ostatnie poziomki, wiecej juz nie dojrzeje bo chlodno sie robi. Bonjour, toi :-) Odpowiedz Link
basia553 Re: Plony 10.10.05, 13:30 Z przyjemnoscia czytam o Twoich plonach. Moje jak do tej pory to...chwasty:)))) Pociesza mnie nadzieja, ze nie co roku tak bedzie. Odpowiedz Link
don2 Re: Plony 10.10.05, 13:33 Kupta se baby gumioki i spodnie ogrodniczki.Ino patrzta co by was szelki w cycki nie uwieraly :))))) Odpowiedz Link
don2 Re: Plony 10.10.05, 13:38 Ogrodnikom polecam jagody amerykanskie.U grazyny rosna na daczy.w sklepach w PL tez byly.Duze ,slodkie bardzo smaczne.Nazywa sie to Borowka amerykanska.Kolor i wyglad jak polskie i jezyk barwia na niebiesko tak samo:)) Odpowiedz Link
sabba Re: Plony 10.10.05, 22:31 owszem sa wielkie i rodza jak szalone jak juz sie ma krzaczek ale nie klam don wcale nie barwia tak samo jezyka jak lesne. tzn mjego tak nie barwia:)Lesne sa sto razy aromatyczniejsze. Odpowiedz Link
basia553 Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 10.10.05, 14:03 zastanawialam sie nad tymi borowkami. jak zostanie miejsce, to w przyszlym roku zasadze. Odpowiedz Link
don2 Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 10.10.05, 14:28 Zasadz mniej konopi indyjskich,znajdziesz miejsce na jagody :)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Z pamietnika ogrodnika - w zastepstwie - Cz. 10.10.05, 20:21 Gumioki juz mam, sliczne, zielone :-) Borowke mam tez, plonow jeszcze nie bylo, bo mloda. I tzreba pilnowac zeby kwasno jej bylo. Odpowiedz Link