Dodaj do ulubionych

Lingwistyka Polska

02.10.05, 13:53
Mam wrazenie ze klocenie sie po polsku jest inne niz po angielsku czy
niemiecku. Np, w polskim zauwazylem ze jest fajne zdanko ktore jest zarodkiem
konfliktu, a to: "Co ty mowisz? albo lepiej: "Co ty gadasz?"
Po niemiecku to by bylo "Ach wo!" A po angielsu, oczywiscie jezyku
dzentemenow i maklerow? Well, I beg to differ", lub "Maybe you are right". Bo
nie slytszalem nigdy: "what are you saying" juz predzej "fuck off" ale to
inny poziom. Oh, jest staromodne: "baloney!" ale tak nikt nie mowi.
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 14:32
      "Co ty mowisz" czy "Co ty gadasz" to przeciesz jeszcze Weresal...

      "ach wo..." po niemiecku tez Wersal, bardziej popularne jest "Wie, bitte???" z
      odpowiednim akcentem i mina oznaczajaca "cos Ty powiedzial?", albo
      krotkie "Red´kein Scheiß", czy po prostu "Blödsinn".
      • basia553 Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 15:47
        ciekawe, czy tylko nam sie wydaje, ze polski jest barwniejszy. ja chetnie
        rozmawiam po niemiecku, ale jak chce tak naprawde wyrazic swoje uczucia - czy
        to pozytywne, czy negatywne, to najchetniej przeszlabym na polski:)))))
        Zdaza mi sie wtedy powiedziec po niemiecku: polnisch hätte ich jetzt so
        gesagt... i tu nastepuje tlumaczenie z polskiego, ktöre jednak nie oddaje tak
        naprawde tego, co chcialam wyrazic.
        • bella-donna Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 15:50
          nie znosze jezyka niemieckiego...
          • don2 Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 15:55
            znosi ,to kura jajka
          • maria421 Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 15:56
            bella-donna napisała:

            > nie znosze jezyka niemieckiego...
            >
            To wypowiedz sie o amerykanskich odpowiednikach zwrotow podanych przez
            Drapieznika, albo o tym, jak to z Greek mozna Grecc czy Grecco zrobic.
            • bella-donna Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 16:02
              z igly widly ?

              pisalam tylko "Grecco", a tak naprawde to nie wiem czy on
              jest z Grecji, nigdy z nim nie rozmawialam...
              • maria421 Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 16:09
                bella-donna napisała:

                > z igly widly ?

                alez skad??? Przeciez to watek o lingwistyce, a mnie akurat to "Grecco" ciekawi.

                > pisalam tylko "Grecco", a tak naprawde to nie wiem czy on
                > jest z Grecji, nigdy z nim nie rozmawialam...

                No a co powiesz na temat poruszany w watku?
                • bella-donna Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 16:19
                  powiem ci szczerze, ze podziwiam amerykanow za spokoj,
                  zalatwiaja wszystko z usmiechem, bez zbednych slow...
                  • maria421 Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 16:26
                    bella-donna napisała:

                    > powiem ci szczerze, ze podziwiam amerykanow za spokoj,
                    > zalatwiaja wszystko z usmiechem, bez zbednych slow...

                    Taaak, oni nigdy sie nie kloca, nigdy nie podnosza glosu, nigdy nie uzywaja
                    wulgaryzmow, wszyscy mowia dystyngowanym jezykiem WASPow z East Coast..

                    Ty musisz w jakiejs wirtualnej Ameryce mieszkac...
    • basia553 Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 15:58
      a ja nie znosze tego jak ty piszesz donno. wbrew temu co twierdzisz, nikt cie
      tu nie rozumie. ale tobie sie pewnie wydaje, ze piszesz po polsku...
      • bella-donna Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 16:05
        nie wiem dlaczego, ale bardzo nie lubie niemieckiego...
        sorry, jesli urazilam.
    • ertes Re: Lingwistyka Polska 02.10.05, 17:11
      Maria masz jak widze anielska cierpliwosc od wczoraj hehe.

      Ja po angielsku to bym tak: what the fuck are YOU talking about?
    • xurek Re: Lingwistyka Polska 03.10.05, 11:15
      Ja tam nie wiem, pewnie trafialam ostatnimi czasy na „klotnie
      niereprezentatywne“ ale nie bylo w nich „co ty mowisz“, tylko „pier...lisz jak
      potluczony“ :))).

      A wczoraj przyjaciolka zaprezentowala po niemiecku (to bylo na
      poczatku „milosnej konwersacji z mezem“, wiec jeszcze brala na mnie
      wzglad) „Aus Dir kommt nur Schwachsinn raus“ a potem po szwajcarsku „höör
      ändlich uuf, so ei Schiiisdreck z’erzähle“ (tez pewnie niereprezentatywne). A
      po angielsku to rzeczywiscie, slysze zawsze to samo kulturalne wstepne zdanie
      (tym razem do mnie skierowane :)): „your gramma is correct, but the sense is
      missing“.

      Xurek
      • drapieznik Re: Lingwistyka Polska 03.10.05, 13:46
        .."the sense is missing" - wiesz, ktokolwiek to powiedzial to jest zwykly kawal
        ch. albo zaprzyjazniona przyjaciolka, zaczelo mna trzasc zeby tego kogos
        ugryzc, bo widac jest sam chrystus, osoba doskonala.

        znam polskie malzenstwo ktorzy sie obrzucali ch przy dziecku az w koncu
        postanowili zamiast tego slowka uzywac 'kochanie' a wiec jest co drugie
        slowo 'kochanie' dla obcych ale wtajemniczeni i tak wiedza...

        "powiem ci szczerze, ze podziwiam amerykanow za spokoj,
        zalatwiaja wszystko z usmiechem, bez zbednych slow..." taa, nawet noza nie
        poczujesz...wiesz dlaczego sie obudzil(e)as? Bo ci poderznalem gardlo- tylko
        tyle to oznacza.

        Prawde powiedziawszy to rozumiem bo tak myslalem, jak nie znalem tego jezyka i
        nie poznalem niemiec/niemcow. Goethe powiedzial "tyle razy jestes czlowiekiem
        ile razy znasz jezyk obcy" i mial oczywiscie racje. Niemiecki jest bardzo
        fajnym jezykiem bo pozwala na kilometrowe filipiki i dopiero po kilkudziestu
        slowach dochodzi sie do sensu o co mowiacemu chodzilo. na pewno wyrabia to
        inteligencje i wymaga dobrej znajomosci jezyka zeby nie odpasc w zawodach
        oratorskich z jakims chetnym do pojedynku np w sklepie, a po zrozumieniu mozna
        dac krotka riposte. Ja dodam ze austriacki czy szwajcarski jest dla mnie
        zrozumialy w malym stopniu, wizyta w Passau to tortura, bawarski jest mi
        klasowo obcy ale np uwielbiam Kolonczykow z ich czystym goethowskim jezykiem.
        Mannaemer ist auch gut :)

        klocenie w usa: proponuje obejrzec film Heat z robertem deniro tam jest
        wspanialy pokaz jak sie to robi po anglosasku i z bardzo wolna, a to: 'don't
        waste my motherfucking time!" albo 'who, who, are you a fucking owl?", "I am
        overfuckingwhelmed"... i "a skilful investigator knows how shake his subject
        because you never know what you might get" - to z flimu 'Recruit". Radze
        pokochac Al Pacino i Deniro bo ci mistrzowie maja dialogi opracowane do
        perfekcji a w Heat wystepuje ich dwoch na raz.


        xurek napisała:

        > Ja tam nie wiem, pewnie trafialam ostatnimi czasy na „klotnie
        > niereprezentatywne“ ale nie bylo w nich „co ty mowisz“, tylko
        > „pier...lisz jak
        > potluczony“ :))).
        >
        > A wczoraj przyjaciolka zaprezentowala po niemiecku (to bylo na
        > poczatku „milosnej konwersacji z mezem“, wiec jeszcze brala na mnie
        >
        > wzglad) „Aus Dir kommt nur Schwachsinn raus“ a potem po szwajcarsku
        > „höör
        > ändlich uuf, so ei Schiiisdreck z’erzähle“ (tez pewnie niereprezent
        > atywne). A
        > po angielsku to rzeczywiscie, slysze zawsze to samo kulturalne wstepne zdanie
        > (tym razem do mnie skierowane :)): „your gramma is correct, but the sense
        > is
        > missing“.
        >
        > Xurek
        >
        • don2 Re: Lingwistyka Polska 03.10.05, 14:00
          Nic nie pobije:mowie do ciebie ,ty kaczy chuju na rybich lapach !
          • drapieznik Re: Lingwistyka Polska 03.10.05, 23:50
            i to jest nie przetlumaczalne. A chcialoby sie tak czesto powiedziec.
        • xurek :)))) 04.10.05, 10:20
          .."the sense is missing" - wiesz, ktokolwiek to powiedzial to jest zwykly kawal
          ch. albo zaprzyjazniona przyjaciolka, zaczelo mna trzasc zeby tego kogos
          ugryzc, bo widac jest sam chrystus, osoba doskonala."

          To moj maz :)). Zastanawiam sie, czy przekazac mu ocene, ale nie wiem jak tego
          ch... tak przetlumaczyc, by oddac nie tylko sens, ale rowniez atmosfere :))

          Mnie to stwierdzenie raczej rozbraja - moze w przekazie slownym brak atmosfery
          i mimiki czyni je gorszym niz jest a moze brak mi "wczucia sie w sytuacje" w
          angielskim? However, wole to, niz obrzucanie sie blotem - na bloto mam
          alergie :)).

          Xurek
          • drapieznik Re: :)))) 04.10.05, 13:43
            xurek, tego typu odpowiedz jest typowa dla dwoch grup ludzi: zakompleksionych
            i/lub pochodzacych z rodzin wielodzietnych (gdzie trzeba walczyc o wszystko).
            To zakompleksienie powoduje 'ponizanie drugiej osoby'. Druga teoria to ze w ten
            sposob kontroluje sie kobiete a trzecie wytlumaczenie to ze brak mu wrazliwosci
            ktorej ty oczywiscie potrzebujesz. Osoby tego tym maja tez czesto tasiemca.

            Sposob leczenia takiego:
            Takiego klienta zalatwia sie uderzajac celnie w jego slabe strony a to: moj
            kochany lysuniu moze powinninsmy zaczac odkladac na szczotke ryzowa na twojej
            lysej pale? czyli wersja angielska: you fucking baldhead, don't you get caught
            again with dirty dishes at home!

            w koncu facet nie jest raczej na pewno Szekspirem a juz na pewnie nie ukonczyl
            Oxfordu w pierwszej dziesiatce. Acha, i daj znac jak sie rozwiedziesz.
            • xurek Re: :)))))))) x 2 04.10.05, 14:00
              “xurek, tego typu odpowiedz jest typowa dla dwoch grup ludzi: zakompleksionych
              i/lub pochodzacych z rodzin wielodzietnych (gdzie trzeba walczyc o wszystko).”

              Drugie sie zgadza. Rodzenstwo w liczbie 24 to chyba rodzina wielodzietna :))?
              Wydaje mi sie, ze „lub“ zamiast „i“ jest bardziej trafne.

              “Druga teoria to ze w ten sposob kontroluje sie kobiete a trzecie wytlumaczenie
              to ze brak mu wrazliwosci ktorej ty oczywiscie potrzebujesz. Osoby tego tym
              maja tez czesto tasiemca.“

              Wrazliwosci mu nie brak, biorac jednak pod uwage stosunek sylwetki do ilosci /
              jakosci spozywanego pokarmu cos w tym tasiemcu moze byc. Ale nie bede mu mowic,
              bo jezeli usuniecie ewentualnego tasiemca wiazaloby sie z urosnieciem brzucha,
              to nie jest to dla mnie zadne biznes :).

              „Takiego klienta zalatwia sie uderzajac celnie w jego slabe strony a to: moj
              kochany lysuniu moze powinninsmy zaczac odkladac na szczotke ryzowa na twojej
              lysej pale? czyli wersja angielska: you fucking baldhead, don't you get caught
              again with dirty dishes at home!”

              Hm, tutaj zaczyna sie problem. Maz bywa co prawda od czasu do czasu lysy, ale
              tylko wtedy, kiedy sam sie na to za pomoca maszynki zdecyduje. Pozatym nie ma
              nawet zakoli, wiec chyba sie nie przejmie. Podaj jakas inna wersje, mniej
              zwiazana z „cielesnymi niedociagnieciami“ :)).

              „w koncu facet nie jest raczej na pewno Szekspirem a juz na pewnie nie ukonczyl
              Oxfordu w pierwszej dziesiatce. Acha, i daj znac jak sie rozwiedziesz.“

              Szekspirem rzeczywiscie nie jest (no chyba ze hobby-rapper to dzisiejsze
              wydanie Szekspira :))), Oxfordu nie ukonczyl nie tylko w pierwszej dziesiatce
              ale w ogole nie.

              Nie rozumiem jednak, dlaczego z tego powodu radzisz mi rozwod? Biorac pod uwage
              ilosc populacji meskiej w odpowiednim dla mnie wieku bedaca Szekspirami badz
              prymusami Oxfordu oczyszczona o ilosc „juz zajetych“ i przemnozona przez
              wspolczynnik „potencjalnej checi zostania mezem Xurka“ szanse na poprawe mego
              losu oceniam jako szybkimi krokami zblizajace sie do zera, wiec po co mam sie
              rozwodzic? Jak to mowi stare polskie porzekadlo lepsza papuga w garsci niz
              wrobel na dachu :))))))))))

              Podobaja mi sie Twoje teorie i szczerosc w wyrazaniu opinii.

              Xurek
              • drapieznik Re: :)))))))) x 2 04.10.05, 19:49
                BO BYM CIE ZJADL!!
      • bird_man2 Re: Lingwistyka azjatycka 03.10.05, 17:31
        a ja tam najbardziej lubie azjatyckie: "no plomblem"
        ptaszek
        • maria421 Re: Lingwistyka azjatycka 03.10.05, 17:49
          bird_man2 napisał:

          > a ja tam najbardziej lubie azjatyckie: "no plomblem"
          > ptaszek

          A reklame jak Chinczyk dostarcza panience (Paris Hilton) swieze bulki i
          mowi "Blödchen" znasz?...)))
          • don2 Re: Lingwistyka azjatycka 03.10.05, 20:43
            Piekna panienka w zoltych majtkach.takie bulki sa w pl tez:)) te blödchen
            • maria421 Re: Lingwistyka azjatycka 04.10.05, 13:20
              don2 napisał:

              > Piekna panienka w zoltych majtkach.takie bulki sa w pl tez:)) te blödchen

              a jaki jest tekst? Nie wydaje mi sie, zeby w jez. polskim mozna bylo tak
              genialnie pokombinowac zeby z "bulki" wyszlo "gluptasek"
              • drapieznik Re: Lingwistyka azjatycka 04.10.05, 13:53
                pani jebulki??


                Room Service (RS): "Morrin. Roon sirbees."


                Guest (G): "Sorry, I thought I dialed room-service."


                RS: "Rye..Roon sirbees..morrin! Jewish to oddor sunteen??"

                G: "Uh..yes..I'd like some bacon and eggs."

                RS: "Ow July den?"

                G: "What??"

                RS: "Ow July den?...pryed, boyud, poochd?"

                G: "Oh, the eggs! How do I like them?
                Sorry, scrambled please."

                RS: "Ow July dee baykem? Crease?"

                G: "Crisp will be fine."

                RS: "Hokay. An Sahn toes?"

                G: "What?"

                RS: "An toes. July Sahn toes?"

                G: "I don't think so."

                RS: "No? Judo wan sahn toes??"

                G: "I feel really bad about this, but I don't know what 'judo wan
                sahn
                toes' means."

                RS: "Toes! toes!...Why jew don juan toes? Ow bow Anglish moppin we
                bodder?"


                G: "English muffin!! I've got it! You were saying 'Toast.' Fine.
                Yes,
                an English muffin will be fine."

                RS: "We bodder?"

                G: "No...just put the bodder on the side."

                RS: "Wad?"

                G: "I mean butter...just put it on the side."

                RS: "Copy?"

                G: "Excuse me?"

                RS: "Copy...tea...meel?"

                G: "Yes. Coffee, please, and that's all."

                RS: "One Minnie. Scramah egg, crease baykem, Anglish moppin we bodder
                on sigh and copy....rye??"

                G: "Whatever you say."

                RS: "Tenjewberrymuds."

                G: "You're very welcome."

                I pomyslec ze z takimi idiotami musze miec do czynienia.
                • tortugo Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 16:50
                  drapiezniku, ten dialog byl cudowny, usmialem sie.

                  Natomiast wzgledem ulubionych "zjawisk" lingwistycznych, pogdaje moje ulubione,
                  meksykanskie:

                  "Manana"

                  doslownie: "jutro", lub "z rana". po prawdzie zas, "czekaj az mi sie
                  zechce/bede mial czas". Manana to prawdziwy "state of mind" :))))

                  ~:O:=o
                  • don2 Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 17:00
                    manana to jutro,por la manana to z rana.Znac prawidlowo jezyk to to
                    oczywistosc,jak ktos chce sie popisywac.Innaczej to patrz Drapa dialog.
                    • drapieznik Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 19:47
                      albo arabskie 'bokrah' (bukrah). Ci naprawde w to wierza.
                      • don2 Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 20:00
                        co to znaczy?
                        albo arabskie 'bokrah' (bukrah). Ci naprawde w to wierza.
                        • drapieznik Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 22:17
                          jutro. dostalem lekcje tego jak oddalem koszule do prania. Kiedy gotowe?
                          Bukrah. Ok, wiec jutro....itd ciagnelo sie to chyba z tydzien i ciagle
                          bylo 'bukrah, coraz bardziej solennie wypowiadane. to jest arabska
                          wersja 'maniana'.
                          • don2 Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 22:26
                            ok od jutra ,bedzie bukrah w uzyciu :))))
                    • ertes Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 22:20
                      > manana to jutro,por la manana to z rana.

                      Po jakiemu?
                      • don2 Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 22:25
                        Espanol,castillano
                        • ertes Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 22:28
                          A przeca Tortugo napisal ze po meksykansku?

                          To tak jak w angielskim na ten przyklad tire i tyre, centre i center itp.

                          • don2 Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 22:38
                            jak by ci powiedziec, w Am pol.brazylia ma portugao jako jezyk urzedowy a
                            reszta to espanol.Roznice w jezyku nie tak wielkie,sa nalecialosci regionalne
                            lub hiszpanski archaiczny z czasow Columba.Ale gramatyka i pisownia ta sama.
                            • ertes Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 22:42
                              U nas wszedzie po hiszpansku.
                              Ostatnio cos chcialem od panienki co jezdzi wozkiem golfowym i naprawia rozne
                              rzeczy to musialem na migi bo ona nie habla english a ja nie habla espanol.
                              Ale dogadalem sie nawet.
                              • don2 Re: Lingwistyka meksykanska 04.10.05, 22:46
                                Dziwaczka,zyje w USA i nie gada po anglickie.A Polak przyjezdza do USA i juz po
                                tygodniu stwierdza ,ze nikt nie zna angielskiego ,bo on na kursach w Lomzy,tak
                                sie nie uczyl :))))
                            • tortugo Re: Lingwistyka meksykanska 05.10.05, 00:28
                              don2 napisał:

                              > jak by ci powiedziec, w Am pol.brazylia ma portugao jako jezyk urzedowy a
                              > reszta to espanol.Roznice w jezyku nie tak wielkie,sa nalecialosci regionalne
                              > lub hiszpanski archaiczny z czasow Columba.Ale gramatyka i pisownia ta sama.

                              Gramatyka i pisownia ta sama? Jak ty sie znakomicie na tym znasz! Ahahahaha
                    • tortugo Re: Lingwistyka meksykanska 05.10.05, 00:08
                      don2 napisał:

                      > manana to jutro,por la manana to z rana.Znac prawidlowo jezyk to to
                      > oczywistosc,jak ktos chce sie popisywac.Innaczej to patrz Drapa dialog.
                      >
                      Ty se znaj poprawnie, w koncu to nordycka cecha (to komplement, docen). A teraz
                      popisze sie cytatem z Monty Pythona: "I fart in your general direction!"
    • staua Re: Lingwistyka Polska 04.10.05, 23:04
      Po polsku troche mniej grzeczne osoby mowia tez "co ty Nie powiesz" z milym usmeichem.
      Po niemiecku ja lubie "unglaublich", a po angielsku "indeed", oczywiscie intonacja musi byc
      odpowiednia, ale "indeed" daje sie powiedziac tak, ze rozmowca natychmiast czuje sie jak glupek.
      • ertes Re: Lingwistyka Polska 04.10.05, 23:19
        Albo "good for you" z odpowiednia intonacja moze roznie znaczyc ;)
        • drapieznik Re: Lingwistyka Polska 05.10.05, 00:18
          good for you jest dobre... raz mnie namawiano do jedzenia jakiegos szajsu
          mowiac (gdy odmawialem): take one, it's good for you chociac obie strony
          wiedzialy ze tak nie jest ale ty chyba miales na mysli: I am so happy for you.
          Good for you!

          co jest cecha anglosasow? Nie wyrazaja swojej opinii. Mozesz ich zarznac a oni
          nie maja jej a w kazdym razie nie wypowiadaja sie. Jeden taki np
          stosowal 'really'. Cokolwiek mu mowilem, ten zawsze odpowiadal 'really'.

          Drugi taki to odpowiadal 'oh
          • szfedka Re: Lingwistyka Polska 05.10.05, 00:30
            a po szwedzku mozna powiedziec "jääääääävla"!!!!!!!!
            • don2 Re: Lingwistyka Polska 05.10.05, 10:06
              Kazdy ma jakiegos znajomego.Jednych znamy lepiej innych tylko
              powierzchownie.Oczywiscie chcieli bysmy miec jak najlepsze zdanie o naszych
              znajomych.I czasami zdarza sie ,ze spotykamy takiego znajomego gdzies miedzy
              ludzmi.I widzac jak sie zachowuje oraz co mowi,mamy odczucie jak by zazenowania
              ,wstydu ,ze ten znajomy okazal sie prymitywem i prostakiem.Czasami zaluje sie
              znajomosci.Srodowisko wie ,ze sie tego typa zna i uznaje ,ze ma sie podobny
              poziom.Niektore znajomosci nie wnosza nic ,jak tylko rozczarowanie,zawod i nic
              wiecej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka