Dodaj do ulubionych

stan wyjatkowy

09.11.05, 18:36
We Francji, od wczoraj, w zaleznosci od sytuacji i w celu zapewnienia
bezpieczenstwa, prefekci moga ustanawiac stan wyjatkowy w departamentach.
Merowie (burmistrze, jesli ktos woli) moga i mogli zreszta robic to juz od
zawsze (mysle ze nie wszyscy o tym wiedzieli).
Stan jest wyjatkowy, uwazam wiec ze jako jedyna autentyczna korespondentka
(na tym forum) z kraju zainteresowanego (oraz bez zaangazowan politycznych),
powinnam zabrac glos.
Biorac pod uwage ze stan jest wyjatkowy, pomimo mojej wczesniejszej decyzji
wyjscia stad (z tego forum), ale dlatego ze dotyczy on dzieci (ten stan
wyjatkowy), czyli przyszlosci i tego kraju i Europy i swiata, uwazam ze
jestem wam winna moja opinie.

Moja refleksje na temat ostatnich wydarzen na peryferiach kilku francuskich
skupisk miejskich obracaja sie wokol trzech punktow:

- rola wydarzen we Francji, ich oddzwiek i skutki na swiecie,
- o ile to rewolta, to czyja?,
- rola informacji o wydarzeniach oraz agitki.

- co do pierwszego:
Stwierdzam, moze jeszcze raz, moze ciagle, ze Francja jest krajem wielkim,
madrym, politycznie dojrzalym oraz prowadzacym autentyczna demokratyczna
polityke integracji wobec wszystkich naplywowych grup etnicznych. Francja nie
jest krajem represji, jest krajem praworzadnym wykluczajacym samosad.
Francja jest krajem unikalnym i specjalnym, czesto (glownie ostatnio)
niezrozumialym przez innych.
Jest to kraj gdzie kazde znaczace wydarzenie ma swoj oddzwiek w skali
swiatowej (wbrew niektorym malym opiniom).
Referendum z marca tego roku odrzucajace przez wiekszosc Francuzow
europejskiego kontraktu konstytucyjnego zmieni przyszlosc Europy.
Europa czeka dzis na Francje z zalozonymi rekami.
A Swiat czeka na Europe.

Wielkie skupiska miejskie istnieja na calym swiecie z cala panoplia
rozwarstwien socjalnych, spolecznych, demograficznych. W Anglii, Holandii,
Niemczech......wszedzie.
Obecne wydarzenia na przedmiesciach francuskich miast wyrazaja cos zupelnie
nowego. Nie jest to bowiem krzyk nedzy (wbrew niektorym, nawet licznym
glosom), nie jest to krzyk ghetta, nie jest to odrzucenie jakiegos modelu.

Jest to pytanie zadane przez dzieci, tak, przez dzieci, czym ja zostane jutro?
Jest to z pewnoscia niepokoj. Jest to pytanie zadane wszystkim doroslym oraz
politykom.
Jest to pytanie ktorego maly szczeniak spod Moskwy czy Los Angeles nie
postawi na agorze publicznej poniewaz nie przejdzie mu przez glowe ze moze
cokolwiek albo podwazyc albo zmienic.
Dzis Francja dorosla stoi wobec postawionego pytania. I musi znalezc
odpowiedz. Gdzie takie pytanie padlo oprocz Francji? Sa jakies propozycje?
rozwiazania?
Przyszlosc wielkich skupisk miejskich....
Bedziemy mieli odpowiedzi musimy miec odpowiedzi. Swiat czeka.

Pozwalam sobie stwierdzic na dwu powyzszych przykladach ze wszystko co
francuskie jest swiatowe.

Musze wam powiedziec ze jest to dla mnie w pewnym sensie zaskoczenie
(niezwykle pozytywne), bo nie myslalam ze rola wydarzen w tym kraju moze miec
az tak ogromne echo na swiecie.

- co do drugiego:
Jest to rewolta? Pewno tak.
Powazna rewolta spoleczna dzieci. Nie znam w historii naszego swiata czegos
podobnego. REWOLTA DZIECI!
Nie rozumiem dlaczego nikt nie podkresla tego przeciez tak oczywistego faktu.
Nie jest to rewolta nedzy, nie jest to rewolta religijna.
Jest to rewolta dzieci majacych obowiazek i darmowe warunki nauki do 16go
roku zycia, mieszkajacych w dobrych mieszkaniach, mieszkajacych w dzielnicach
zapewniajacych wszystkie podstawowe uslugi.
I znow jest to cos nowego. I znow we Francji. I znow mowie ze nie jest to
przypadek ze to wlasnie tu.

- co do trzeciego:
Ogladamy w tv obrazki pozarow francuskich. Cyfry ilosci spalonych samochodow,
splonely dwie sale gimnastyczne i dwa zlobki, czesc jednego centum
handlowego. Jest to sama prawda (nie widze powodow by cokolwiek z tych cyfr
podwazac). Ale....
Mowienie ze jest to wojna islamu (tv Al Dzazira, algierska, rosyjska, oraz
ludzie z kublami na glowach tu, na tym forum), mowienie ze jest to intifada
(tv algierska, polska (!!!) i wiele innych.... jest po prostu szokujace!
Wyobrazacie sobie dzieci slyszace w informacjach tv ze sa bohaterami Dzihadu?
Dlaczego i jakim prawem debile i samozwanczy dziennikarze staja sie
przewodnikami rewolty dzieci nadajac jej ten wlasnie kolor?
A juz rekordem debilizmu bylo chyba CNN pokazujace paniusie (korespondentke
paryska) ubrana w srebrzyste futro (bylo wtedy w Paryzu 21°C) na placu Zgody
rozgadana na temat plonacego Paryza, ktorej wypowiedz byla ilustrowana
plonacym samochodem w Tuluzie oraz na zakonczenie mapa Francji z Atlantykiem
na prawo, Szwajcaria na lewo, Strasburgiem na miejscu Nantes, Bordeaux na
miejscu Grenoble...itd.
Moze to nie az tak wazne gdzie lezy Grenoble, ale dla ludzi ktorych traktuje
sie jak analfabetow....
W informacjach z zagranicy ktore sa nam tu podawane codziennie mozna zauwazyc
jedno: Rosjanie oddaja Francuzom za ich problemy czeczenskie, Chinczycy za
prawa czlowieka, Amerykanie za Irak, Turcy za Armenczykow, Polacy chyba za
wszystko......itd, itd.
Oprocz znanej prasy brukowej, informacje w Anglii wydaja sie byc powazne.
Moze rozumieja o co chodzi?


Wyszlam wiec z mojej ciszy, bo stan jest wyjatkowy.
Rowniez dlatego ze Luiza napomknela ;) ze to wszystko zwiazane jest moze z
moim odejsciem?
Obserwuj wątek
    • swiatlo Re: stan wyjatkowy 09.11.05, 18:39
      lucja7 napisała:

      > Wyszlam wiec z mojej ciszy, bo stan jest wyjatkowy.
      > Rowniez dlatego ze Luiza napomknela ;) ze to wszystko zwiazane jest moze z
      > moim odejsciem?

      Dokładnie, właśnie o to mi chodziło przez cały czas! To Łucja wywołała te
      zamieszki!
    • morsa Witaj Lucja :-)) 09.11.05, 19:13
      Ciesze sie, ze jestes.
    • ertes Ach witaj, witaj 09.11.05, 19:26
      hehe odejscie sie nie udalo...
    • jutka1 Re: stan wyjatkowy 09.11.05, 19:29
      Mam nadzieje, ze wrocilas nie tylko na jeden watek :-)

      Z wieloma rzeczami sie zgodze. W niektorych mam inna opinie, np. o switnej
      polityce integracyjnej, ale pochyle glowe przed korespondentka z Paryza - ja juz
      tam nie mieszkam, polityke Francji sledze ale nie tak dokladnie jak jeszcze rok
      temu.

      Jedno jednak powtorze - gdyby nie arogancja Sarkozy'ego, przebieg tego
      wszystkiego nie b ylby az tak gwaltowny.

      Pozdrawiam.
      J.
    • basia553 Re: stan wyjatkowy 09.11.05, 19:32
      dzieki Lucjo za sprawozdanie z wewnatrz
    • ertes Re: stan wyjatkowy 09.11.05, 19:43
      Ja piernicze...
      Ale bzdet, napuszony, zarozumialy bzdet.

      I co sie dziwic temu co sie dzieje skoro tam mieszkaja ludzie ktorzy nie maja
      najmniejszego pojecia co sie wokol nich dzieje.
      • swiatlo Back to normal :) 09.11.05, 19:47
        Widzę że jest jak za starych dobrych czasów!
        • ertes Re: Back to normal :) 09.11.05, 19:48
          Co masz na mysli?
          • swiatlo Re: Back to normal :) 09.11.05, 19:50
            Te same argumenty z Łucją.. :)
            • ertes Re: Back to normal :) 09.11.05, 19:53
              Wiesz, chyba nie nazwiesz tego co ona wypisala argumentami???
              • swiatlo Re: Back to normal :) 09.11.05, 20:19
                ertes napisał:

                > Wiesz, chyba nie nazwiesz tego co ona wypisala argumentami???

                Argument nie argument, fun taki sam!
        • maria421 Re: Back to normal :) 09.11.05, 19:49
          Lucjo, przewidywalam ze wrocisz i ciesze sie ze wrocilas:-)

          Tylko juz sie wiecej na nas nie dasaj...

          Zaraz lece jeszcze raz przeczytac co napisalas.
    • maria421 Rewolta dzieci? 09.11.05, 19:51
      • ertes Re: Rewolta dzieci? 09.11.05, 19:53
        hehe widze ze ciebie rowniez przytkalo...
    • maria421 Rewolta dzieci? 09.11.05, 19:57
      Lucjo, a co na to rodzice tych dzieci?
      I czy pytanie "kim bede" dziecko nie stawia NAJPIERW rodzicom, a potem sobie, a
      dopiero potem panstwu?

      Gdzie rodzice tych dzieci? Dlaczego pozwalaja im wychodzic w domu w nocy?
      Dlaczego nie przypilnuja, aby jeden z drugim siedzial nad ksiazka i sie uczyl
      zamias isc rozrabiac, niszczyc mienie, z korego moze korzysta nawet on sam, lub
      jego bliscy? Dlaczego nie przypilnuja, aby dzieciak nie ryzykowal wlasnego
      zycia?
      • kan_z_oz Re: Rewolta dzieci? 09.11.05, 22:58
        Mario, tutaj chyba nie chodzi o dzieci w wieku 7-10 lat. Mysle, ze jest to
        przenosnia i odnosi sie do mlodziezy. 'Dzieci' w moim zrozumieniu jest
        zastosowane do najmlodszej generacji.

        Bunt mlodej generacji przeciwko staremu ustalonemu porzadkowi?
        Czy to masz Lucjo na mysli?

        Kan
        • swiatlo Bunt my ass!! 09.11.05, 23:10
          kan_z_oz napisała:

          > Bunt mlodej generacji przeciwko staremu ustalonemu porzadkowi?

          To znaczy sterowany "bunt" imamów w celu rozpoznania siły własnej oraz
          przeciwnika?
          • kan_z_oz Re: Bunt my ass!! 09.11.05, 23:13
            Swiatlo, moze rzeczywiscie jest w tym wiecej?


            Kan
            • chris-joe Re: Bunt my ass!! 09.11.05, 23:27
              Alez skad, kan.. Dla Swiatly caly swiat da sie wytlumaczyc spiskiem albo
              intelektualizujacych lewakow, albo zawszonych muzulmanskich barbarzyncow.

              Nie mieszaj mu szykow.

              Ooops, a obiecywalem sobie, ze do debat o "francuskiej intifadzie" sie nie
              dopisze...

              Zmykam.
              • maria421 Zobaczcie jak reaguja Francuzi 10.11.05, 00:15
                figaro.concileo.com/user/non-frames/list.asp?forumid=125&threadid=768955&ar=
                • swiatlo Re: Zobaczcie jak reaguja Francuzi 10.11.05, 00:33
                  Jak powiedziałem: pod coraz cieńszą pokrywką poprawności politycznej płynie
                  coraz bardziej gwałtowna i wzbierająca się rzeka.
                  Patrz:
                  i28.photobucket.com/albums/c242/ik8/loot.jpg
                  • morsa Tak reaguja Szwedzi 10.11.05, 00:43
                    bildt.blogspot.com/2005/11/intifada-on-seine.html
                    • maria421 Re: Tak reaguja Szwedzi 10.11.05, 10:56
                      morsa napisała:

                      > bildt.blogspot.com/2005/11/intifada-on-seine.html

                      Autor widzi ratunek dla Francji w rozwiazaniu problemu bezrobocia.
                      Francja ma 9,9% bezrobocia, Niemcy maja ponad 12%...

                      Wielka Brytania ma tylko 4,7% bezrobocia i ostatnio wielu Polakow znalazlo tam
                      legalna prace. To niskie bezrobocie nie zapobieglo jednak niedawnym rozrobom
                      miedzy dwiema grupami imigrantow w Birmingham, miedzy muzulmanami i
                      Jamajkanami. I w tym wypadku przyczyna byla plotka, pomowienie.
        • maria421 Re: Rewolta dzieci? 10.11.05, 00:23
          kan_z_oz napisała:

          > Mario, tutaj chyba nie chodzi o dzieci w wieku 7-10 lat. Mysle, ze jest to
          > przenosnia i odnosi sie do mlodziezy. 'Dzieci' w moim zrozumieniu jest
          > zastosowane do najmlodszej generacji.

          Dzieci w swietle prawa to osoby do 14 lat, od 14 do 21 to mlodociani, ale czy
          tak czy inaczej- gdzie sa ich rodzice??? Gdzie odpowiedzialnosc rodzicow za
          dzieci?


          > Bunt mlodej generacji przeciwko staremu ustalonemu porzadkowi?

          Kan, to przerabialismy w roku 1968 i wtedy za tym buntem staly IDEE.
          Tu nie ma nic, zadnej idei oprocz dzikiej checi niszczenia. A jezeli za tym
          stoi jakakolwiek idea, to niestety ta, o jakiej pisze Swiatlo.

          >
          > Kan
          • kan_z_oz Re: Rewolta dzieci? 10.11.05, 03:00
            Ciekawa jestem opinii Lucji w tej kwestii. W koncu mieszka w Paryzu wiec jej
            poglady sa dla mnie tak samo istotne jak Twoje czy Swiatlo. Australia ma w
            niktorych regionach 3 generacje Australijczykow zyjacych na zasilkach i nikt
            sie nie buntuje. A moze powinnam powiedziec - jeszcze sie nie buntuje.

            Kan

            • ertes Re: Rewolta dzieci? 10.11.05, 04:16
              Doceniam twoj dowcip :)
    • lalka_01 Re: stan wyjatkowy 10.11.05, 09:06
      ladny post wielbiciela Francji Lucja! I to wiernego, bo nawet jak jest bardzo
      zle, to i tak jest dobrze - caly swiat na Francje patrzy. Ano patrzy, ale
      patrzylby z podobnym zainteresowaniem na kazde inne ziemskie zadupie, gdzie
      palonoby samochody, szkoly i przedszkola. Ludzie lubia sie pogapic i
      pofilozofowac po swojemu.
      "Rewolta dzieci" brzmi calkiem ladnie, troche jak krucjata dziecieca, ten sam
      scisk w gardle blokujacy szare komorki. Ale wybacz, nie niesie za soba zadnych
      powazniejszych refeleksji, poza jedna - zaciemnianie sprawy.
      Nie dzieci, tylko mlodziezy - zdemoralizowanej dawana ich rodzicom kasa, dawana
      przez francuskie pastwo bez ladu, skladu i pomyslunku. Zamiast na zasilki
      powinno byc na szkoly, doksztalcanie, kluby sportowe, biblioteki, miejsca pracy
      dla mlodych itp. Mowisz ze to nie getto wola, nie nedza? Ze to wolanie
      ogolniejszej natury, takie filozoficzne - co dalej? Wygodnie tak myslec Lucja -
      z bezpiecznej pozycji zyciowo ustawionego mieszkanca bezpiecznej dzielnicy.
    • basia553 w obronie Lucji - choc pewnie tego nie chce 10.11.05, 09:40
      Lucja pewnie wolalaby, aby jej opinie traktowac jako absolutnie obiektywne.
      Mnie sie jednak wydaje, ze trudno byc obiektywnym siedzac w srodku pozaru.
      Dlatego ciekawe jest wysluchac, co taki ktos ma do powiedzenia, mozna
      podyskutowac, ale po co zaraz dowalac? Kazdy z nas w takiej sytuacji, dalby sie
      poniesc pewnym emocjom. A ze Lucja tak Francje gloryfikuje? Kazdemu z Was tego
      zycze i kazdemu panstwu w ktorym zyjecie. Juz ertesa opluwa sie za to, ze
      taki "amerykanski", ja boje sie juz wspomniec o tym, ze moim krajem sa Niemcy.
      Czy to nie lepsze, niz siedziec w jakims kraju, opluwac go teskniac za ta
      Jedyna, Wymarzona Polska?
      • lalka_01 Re: w obronie Lucji - choc pewnie tego nie chce 10.11.05, 09:49
        Basiu, gdyby w srodku Mannheim palono samochody i przedszkola to tez pisalabys,
        ze caly swiat patrzy na Niemcy, w ktorych dokonuje sie oto jakas blizej
        nieokreslona, ale napewno gleboko umotywowana filozoficznie rewolta?
        To co Ty bys na ten temat sadzila i co ja na pewno by sie roznilo, ale zadna z
        nas nie stapalaby tak wysoko w chmurach.
        Bardzo lubie Lucje i Lucja o tym wie. Dlatego w ogole pozwalam sobie czasami na
        dopisanie sie do jej postow.
        • basia553 Re: w obronie Lucji - choc pewnie tego nie chce 10.11.05, 10:05
          nie wiem lalko co bym napisala. moze wlasnie tak? mam sklonnosc do patosu.
          Ale pamietam jak byla wiele lat temu wojna w iraku i ja - pracujac w
          amerykanskiej firmie, po drugiej stronie NATO-glownej kwatery w Heidelbergu,
          bardzo to przezywalam. Byly alarmy, poszukiwanie bomby, zamkniete wejscia do
          firmy, straznicy itd. I szkolenia jak sie zachowac i gdzie ukryc w razie....
          I pamietam, jak cala rozdygotana dzwonilam do Polski opowiadajac co przezywamy
          i jak malo zrozumienia, ba, lekcewazenie uslyszalam w odpowiedzi. Bo WEWNATRZ
          wyglada to naprawde inaczej.
          PS moj pierwszy wpis nie dotyczyl akurat Ciebie konkretnie, tylko wogole.
        • maria421 Re: w obronie Lucji - choc pewnie tego nie chce 10.11.05, 11:14
          lalka_01 napisała:

          > Basiu, gdyby w srodku Mannheim palono samochody i przedszkola to tez
          pisalabys,
          >
          > ze caly swiat patrzy na Niemcy, w ktorych dokonuje sie oto jakas blizej
          > nieokreslona, ale napewno gleboko umotywowana filozoficznie rewolta?
          > To co Ty bys na ten temat sadzila i co ja na pewno by sie roznilo, ale zadna
          z
          > nas nie stapalaby tak wysoko w chmurach.

          Tez mam wrazenie, ze Lucja chce dopisac ideologie do czegos, co nie ma zadnej
          idei.
          • lucja7 uzupelnienie 10.11.05, 12:04
            Pisze o rewolucji dzieci poniewaz wiekszosc uczestnikow manifestacji znajduje
            sie w grupie wieku 12 do 16tu lat. Wiec macie racje, przedszkolakow tam nie
            bylo. 95% zatrzymanych podczas manifestacji zostalo wypuszczonych do domu po
            weryfikacji papierow. We Francji nie wysyla sie dzieci do lat 16tu do
            wiezienia, istnieja inne struktury. Stan wyjatkowy dotyczy dzieci do lat 16tu,
            nikogo innego.

            Jesli chodzi o finansowanie i realizacje roznych centrow zainteresowan w
            podmiejskich osiedlach, moge powiedziec ze ilosc ich jest szeroko
            wystarczajaca, miejsc nie brakuje. Sa to zreszta w wynajdywaniu talentow
            struktury elementarne, dobrze funkcjonujace, posiadajace kadry zawodowe na
            wysokim poziomie.
            Z tym powtarzaniem w kolko o rozdawaniu pieniedzy rodzinom przez panstwo
            nalezaloby byc ostroznym. Francuskie panstwo jest skape, ale niestety jest to
            jedna z nieprawd uznana za fakt. Panstwo francuskie chyba sie z tego cieszy ?

            Nie podkladam zadnej filozofii pod lobuzerskie manifestacje.
            Mowie jedynie
            - ze manifestuja dzieci (i jestem bardzo zaskoczona ze zaden "dziennikarz" tego
            nie widzi),
            - ze nie jest to manifestacja nedzy (w odroznieniu od np manifestacji w los
            Angeles sprzed kilkunastu lat) gdzie rozwalano sklepy by wynosic kilogramy
            ryzu),
            - ze nie jest to manifestacja ani arabow ani islamistow.

            Na tym cala moja "filozofia" sie konczy.
            Poza tym pisze wylacznie w moim imieniu, z pewnoscia subiektywnie, robie to
            jednak by wyprostowac pewne szeroko przyjete nieprawdy za prawdy.

            Mieszkam gdzie mieszkam, sytuacje mam jaka mam, niemniej jednak doskonale znam
            problematyke przedmiesc wielkich francuskich miast.
            Pisalam juz o tym kilkakrotnie. I widze rowniez skrajna nedze na
            przedmiesciach, i brak perspektyw przyszlosci i organizacje mafijne handlu
            narkotykami i analfabetyzm i wiele, wiele innych strasznych, czy niewygodnych
            rzeczy.
            Absolutnie nie mowie ze tego nie ma.

            Mowie ze rewolucje przechodza przez ten specjalny kraj.
            A ze mnie wygodnie pisac z mojej perspektywy? Powiem wam ze pewno mniej
            wygodnie niz wam, nieznajacym tego kraju i mieszkajacym daleko.

            No i na koniec: wiedzcie ze nikogo nie mam zamiaru przekonac o takich czy
            innych racjach.
            Po prostu podaje wam fakty ktore sa za darmo, nie sa krzyczacymi tytulami
            glupiej prasy, nie mam nic do sprzedania tutaj.
            Ale zycie w tym kraju przyzwyczailo mnie do bardzo waznej (dla mnie) rzeczy:
            wolnosci myslenia. Zeby moc zrozumiec cokolwiek trzeba miec mozliwosc jak
            najszerszego i roznorodnego spojrzenia na kazda problematyke. I nie ma dla mnie
            nic gorszego jak jeden jedyny punkt widzenia, jedna jedyna linia analizy i ocen
            sytuacji. Prowadzi to bowiem do wyjalowien mozgow, a przyklady tego sa
            niezwykle liczne.
            • lalka_01 Re: uzupelnienie 10.11.05, 12:56
              wolnosc myslenia mozna uprawiac wszedzie, moim zdaniem nie ma ona wiele
              wspolnego z krajem zamieszkania. Nawet na P2 i nawet w tym temacie to widac.
              Nie bylo jednego punktu widzenia; tak jak i nie bylo go w medialnych
              komentarzach ze swiata, nie przesadzajmy.
            • xurek Rewolucja nastolatkow.... 10.11.05, 14:29
              Hm, to fakt, iz caly ten chaos powoduja nastolatki, ale w to, ze powodem tego
              jest obawa o wlasna przyszlosc trudno mi uwierzyc.

              Nie znam bardzo wielu nastolatkow, tym niemniej ci, ktorych znam (w wieku do
              16) niespecjalnie zajmuja sie troska o swoja przyszlosc. Jest to moim zdaniem
              wciaz jeszcze wiek, w ktorym myslenie o „dalekiej przyszlosci“ (czyli np. za
              piec lat) inicjowane jest przez rodzicow i srodowisko a nie wychodzace z
              wewnetrznej potrzeby. Jezeli juz to najczesciej sa to marzenia rzadko
              weryfikowane w kontekscie realnie istniejacych mozliwosci.

              Co zas czesto obserwuje (u owych nieczesto spotykanych nastolatkow :) to ped do
              organizowania sie w przerozne grupy, kliki, „gangi“ etc i duza sklonnosc do
              przejmowania ideii i zachowan „leaderow“ takowych grup. Obserwuje tez pewna
              sklonnosc do odrzucania istniejacego porzadku swiata i uwazania, iz nalezy
              wprowadzic nowy jak rowniez (glownie u nastolatow meskich) wieksza sklonnosc do
              agresywnych zachowan niz w pozniejszym wieku.

              Dla mnie znacznie prawdopodobniejszy jest scenariusz, ze powodem zajscia i
              eskalacji jest ogolne poczucie bycia „gorszym i nieakceptowanym“ plus
              odpowiedni „punkt zapalny“ - dalsza eskalacja zalezy od b. wielu
              wspolgrajacych czynnikow – zachowania policji, mediow, uznanych przez te
              mlodziez leaderow itd itp, ktore chyba b. trudno tak skanalizowac i
              skoordynowac, by owa „rewolte“ jak najszybciej zakonczyc.

              Skad sie bierze takie nastawienie? Moim zdaniem w rownej mierze z atmosfery
              wyniesionej z domu (rozmowy doroslych) jak i wlasnych obserwacji w otoczeniu.
              Punkty „startowe“ zawsze pojawiaja sie przypadkiem a czesc dalsza to jak juz
              pisalam – „sama sie nakreca“.

              Te „dzieci“ niewatpliwie maja powazny problem/my, bo inaczej tak by sie nie
              zachowywaly ograniczajac swoje „bunty okresu dojrzewania“ do wymiaru, w jakim
              przezywa je „bezproblemowa“ mlodziez. Nie chce mi sie jednak wierzyc w to, ze
              owym problemem jest swiadoma troska o wlasna przyszlosc.

              Mlodociani, szczegolnie mezczyzni, to moim zdaniem bardzo latwa do
              manipulowania grupa spoleczna. Szczegolnie, jezeli w wyniku owej manipulacji
              daje im sie mozliwoc pozbycia sie nadmiaru testosteronu i adrenaliny. Moim
              zdaniem rekami owych nastolatkow starsza grupa spoleczna usiluje pokazac swoje
              niezadowolenie.

              Jezeli zas chodzi o “dobra jakosc zycia w podmiejskich HLMach” to mam co prawda
              bardzo male doswiadczenie, na jego postawie jednak NIGDY nie chcialabym zyc w
              takim miejscu.

              Xurek
    • maria421 Ciekawy komentarz z Paryza 10.11.05, 11:26
      Pisze osoba o nicku "Frais", pod dzisiejszym artykulem w GW:


      frais 10.11.05, 10:06 + odpowiedz


      Spokoj ducha zawdzieczam okolicy w jakiej mieszkam. Saint-Germain-en-Laye jest
      jedna z bardziej spokojnych okolic aglomeracji Paryskiej. Jak mozna sie
      domyslac spokoj jest wynikiem wysokiego statusu zycia tutejszych mieszkancow, a
      przede wszystkim niwielkiej ilosci imigrantow "podwyzszonego ryzyka". Niestety
      i tu, na spokojnym paryskim zachodzie nalezy sie spodziewac podobnych zajsc.
      Jak pokazuja minione dni, nie jest to problem jednej dzielnicy, okrytych zla
      slawa polnocnych przedmiesc, jest to problem nie tylko calego Ile de France
      (aglomeracji paryskiej), ale calej Francji.
      Wnioski, a w nastepstwie komentarz do obecnej sytuacji, mozna wysnuc z
      historii, szczegolnie tej niedalekiej. Zachowawcza polityka rzadu francuskiego
      przyniosla w koncu efekty. Wydaje sie, ze oczekiwane, bo doprawdy trudno bylo
      nie przewidziec takiego finalu tych gier. Posuniecia (lub czasem ich calkowity
      brak) francuskich decydentow nie przeszkadzaly nikomu, az do owej feralnej
      daty - 11 wrzesnia. Otoz wlasnie wtedy islamscy fundamentalisci pokazali, ze
      nie podoba im sie za duzo, ze sa zbyt zawzieci i krotkowzroczni by odposcic.
      Po tym wydarzeniu tolerancyjny swiat zachodu zaczal sie trzasc w posadach.
      Kolejne wydarzenia z Amsterdamu, Madrytu, Londynu, a teraz Paryza sa po prostu
      eskalacja problemu w kolejnych osrodkach kultury zachodu.
      Faktem jest, ze takiego oblicza jakie zobaczylismy we Francji jeszcze nie
      widzielismy. Oto i one. Przed panstwem, wlasnie nowa twarz walki z "zachodem" -
      zwykla uliczna partyzantka chuliganska. Niestety zdaje sobie sprawe, ze nalezy
      sie nam do tej twarzy przyzwyczaic.
      Rozprawianie o potrzebie asymilacji imigrantow, o zwiekszeniu ich mozliwosci
      rozwoju, o dodatcjach, wyrownywaniu szans jest najbardziej jalowych w tej
      chwili zajeciem. Koktajlami Molotova nie miotaja zadni wiedzy uniwersyteckiej
      niespelnieni profesorowie, to zwykly bandytyzm. Niestety, ale zadne
      rozwiazanie "wizjonerskie" obliczone na przyszle pokolenia, nie zda sie tu na
      nic. Krzyk ucichnie tylko w momencie, gdy francuzi ponownie zastosuja
      rozwiazania dorazne, jak juz to czynili wielokrotnie.
      Francuskie tchorzostwo oraz dbanie tylko i wylacznie o czubek swego nosa, to
      nie jest dobra polityka na te zle czasy. Walczyli francuzi o ten swoj zapiecek
      spolegliwoscia, tak jak to bylo w przypadku baskijskich separatystow z ETA.
      Francuzi mieli z nimi niepisana umowe, wy macie u nas bazy i miejsce do
      przygotowania zamachow i nikt wam nei bedzie przeszkadzal, w zamian nie robicie
      zamachow we Francji . Mimo wielokrotnych sprzeciwow Hiszpanii i naswietlania
      tego problemu, uklad baskijsko – francuski funkcjonowal calkiem niezle. Nie
      zdziwilbym sie gdyby francuzi zwolali nowy, kolaboracyjny rzad w Vichy, tym
      razem z bandytami.
      Cala Francja krzyczy na Sarkoz’ego, ze jego ton i slowa sa zbyt ostre, krzycza
      ci sami ludzie, kotrzy jeszcze chwile temu popierali go na kazdym kroku, bo «
      on rozprawi sie z imigrantami, ktorzy nie chca sie asymilowac ». Nicolas
      Sarkozy nie jest moim ulubionym politykiem, ale przynajmniej nazywa rzeczy po
      imieniu, glosno mowi to, o czym inni francuzi maja odwage co najwyzej szptac.
      Nazywajac autorow zamieszek « kanaliami » i tak wybral lagodne slowo.

      • jutka1 Re: Ciekawy komentarz z Paryza 10.11.05, 11:54
        Wiele osob skupia sie na blednym zalozeniu, ze uczestnicy zamieszek to a)
        "imigranci" (duza czesc to osoby urodzone we Francji); b) cytujac tekst Frais
        "imigranci podwyzszonego ryzyka" ( w domysle muzulmanie, czyli zemsta, djihad,
        kalifat i kalasznikowy) - co nie jest prawda. I Afrykanskie pochodzenie,
        niekoniecznie muzulmanskie, mozna wsrod nich znalezc.

        Chuliganeria, protest przeciw temu, czego nie maja a chcieliby miec, a nie zadna
        intifada.

        "Sarkozy nazwal rzeczy po imieniu"? Polityk ma prawo nazywania kogokolwiek
        kanalia? Il y a la maniere.
        Znow jestem naiwna.
        • maria421 "Imigranci podwyzszonego ryzyka" 10.11.05, 13:53
          Jutus, ja nie widze w tym okresleniu nic zdroznego. Kazda grupa imigrantow
          pracuje na swa wlasna opinie. Kiedys w USA taka grupa imigrantow podwyzszonego
          ryzyka byli pewnie Wlosi, ktorzy do USA oprocz pizzy przywiezli tez mafie.
          Czyz nie bylo automatycznego skojarzenia Wloch=mafioso?

          W Niemczech bardzo nisko notowani sa np. Russland Deutsche. Oczywiscie ja moge
          duzo dobrego powiedziec na temat Iriny, ktora u mnie sprzata i jej calej
          rodziny, moja znajoma moze powiedziec duzo dobrego na temat Tamary... ale
          faktem jest ze bardzo wielu z nich przyczynia sie do podwyzszania kroniki
          kryminalnej w Niemczech, ze ich wesela czesto koncza sie pijanstwem, bijatyka i
          interwencja policji, ze w koncu Niemcy omijaja szerokim lukiem miejsca, gdzie
          wieczorami grupy mlodych gniewnych urodzonych w Kazachstanie i przeflancowanych
          do Niemiec prowadzi wojny z mlodymi gniewnymi Turkami.

          Stad biora sie stereotypy krzywdzace Irine czy Tamare, ale majace swe bardzo
          konkretne podloze.
          Podobnie jak opinia o Polakach kradnacych samochody nie wziela sie przeciez z
          powietrza, niestety...

          Podobnie w Paryzu. Ci "imigranci podwyzszonego ryzyka" maja swoje konkretne
          pochodzenie, maja swoja konkretna religie ktora ich jednoczy i z ktora sie
          identyfikuja i maja tez opinie, ktora sami sobie wyrobili.

          I to oni, tylko oni powinni sie starac o naprawienie tej opinii. Prasa nie
          powinna tego za nich na wyrost robic.
    • starypierdola Dzieki za opinie, Lucja! 10.11.05, 16:31
      A swoja droga to sie troche usmialem. Widze ze osoba ktora raz w zyciu byla we
      Francji, przez kilka dni i w jednym miescie, i ktora mieszka na drugiej stronie
      swiata, wie lepiej co sie tam dzieje niz ludzie ktorzy mieszkaja i pracuja we
      Francji od lat.

      Wyjatkowa blyskotliwosc intelektu.

      Absolwent P2
      SP
      • kan_z_oz Re: Dzieki za opinie, Lucja! 11.11.05, 01:14
        Dziekuje Lucjo za opinie; sa ciekawe i zupelnie inne niz te ogolnie klepane w
        gazetach.
        Mysle, ze rzemioslo dziennikarskie znacznie podupadlo. Czytajac niektore
        artykuly mam wrazenie, ze sam autor nie wiem co mial na mysli.
        Do tego malo kto popiera swoje 'wypociny' badaniem faktow. Sensacja dobrze sie
        ostatnio sprzedaje, wiec latwiej jest powtarzec wypowiedzi politykow i opinie
        innych niz zadac sobie trud i wyprodukowac tekst, ktory bylby oparty na
        badaniach i przemysleniach. Oczywiscie sa wyjatki.

        Wracajac do Twojej wypowiedzi; nie zauwazylam w Australii nic podobnego do tego
        co Ty opisalas. Jedna rzecz, ktora widze od kilku lat, zarowno z pracy z
        mlodzieza jak i z obserwacji 'wlasnej mlodziezy'; obecna mlodziez jest inna.
        Moze nie potrafie jeszcze dobrze sformulowac tej odmiennosci ale ogolnie rzecz
        biorac nie pasuja ze swoimi przekonaniami do lansowanego modelu zycia.
        Obserwujac mojego syna i jego kolegow/kolezanki zauwazam, ze ta w
        wiekszosci 'mlodziez emigrantow' z roznych stron swiata; nie pije, nie pali,
        nie chuligani, nie ma wiekszych wymagan jesli chodzi o pieniadze - zdaja sie
        byc poza tym wszystkim. Mam wrazenie, ze przygladaja sie 'starym' i zastanawija
        sie w ktora strone to wszystko pojdzie.

        Chuliganstwo, przemoc, alkohol i seks na duza skale obserwowalam przez wiele
        lat u rdzennych Australijczykow; 'red necks', czyli robotnicza klase 3-6
        pokolenia. Narkotyki byly natomiast najbardziej rozpowszechnione wsrod
        przedstawicieli najzamozniejszych dzielnic i prywatnych szkol.

        Badan nie prowadzilam na ten temat ale pracowalismy prawie 5 lat w Osrodku
        Rekreacyjnym, gdzie przyjezdzala mlodziez z calego NSW na tygodniowe obozy.
        Dalo nam to mozliwosc dokladnego przegladu bardzo szerokiej rzeszy mlodziezy,
        gdyz w roku kalendarzowym widzielismy przecietnie reprezentacje 70-80 szkol;
        zawsze ta sama probka; 9 lub 11 klasa.

        Ciekawe - czas zweryfikuje.

        Kan
        • lucja7 Interesujacy tekst 11.11.05, 16:34
          Bedac zaproszona na forum polonia bis przez znanego mi i docenianego kolege
          forumowego, zajrzalam tam wlasnie teraz.

          Na pierwszym miejscu watek o ostatnich manifestacjach na przedmiesciach
          francuskich miast. Czytam wypowiedz polskiego emigranta we Francji, nie wiem od
          kiedy, nie wiem co robi, nie wiem gdzie zyje, ale pisze:

          "... zapewniam Was ze ani jednemu 4X4 BMW, Porszakowi, Mercowi, Jaguarowi czy
          innemu Bentleyowi, niebezpieczenstwo nie grozi; sa pod scisla ochrona;
          sympatycy Sarkozy I tej calej skorumpowanej prawicy sa pod scisla opieka;
          dobrzy ludzie moga spac !
          cholota robi zamieszki ale daleko od nich ! a jakby sie zblizyla to… wara !
          Przejechalam sie tez po placu Bastylii;
          Fakt, ze wiezienie co tam ongis bylo podobna ‘cholota’ rozwalila ponad 200 lat
          temu, ale w duchu mialam nadzieje, ze ruszy szturm na opere Bastylii; nie
          widzieliscie ? nie znacie ? to po centrum Pompidou ( Beaubourg ), albo I przed
          nim najbrzydszy budynek publiczny w Paryzu; ciekawe jakie to biuro
          architektow ‘splodzilo’ tego potwora ? albo byli pijani, albo wzieli udzial w
          konkursie na kicz architecture ;))
          Ale cisza ! nikt szturmu nie dawal ! moze tej nocy ;)

          No a na przedmiesciach bez zmian ! Dwanasty dzien i normalka ! co noc ok.
          tysiac samochodow ( raczej niskiej klasy ) konczy swoj zywot !.........."

          Czytajac podobny belkot Narvala (podobno panienka) uwazam ze Francuzi sa
          tolerancyjni pozwalajac kwitnac w tym kraju roslinkom narwalopodobnym.

          Ale, ku mojejemu przerazeniu (przeogromny zawod) przeczytalam rowniez wypowiedz
          tutejszej pani Marii na tymze samym forum bisu w dyskusji ze SP na temat
          hierarchii instytucyjnej religii muzulmanskiej:

          "... Ty miales sie doksztalcic´na temat kalifatu i roli kalifa, zeby na
          przyszlosc nie porownywac go do papieza czy do patriarchy.
          A Fallaci miala racje!!!! Francja tego kolejnym dowodem."

          Wiec moja przemila Maria dojrzala ze Francja jest dowodem (uwaga: kolejnym!!).

          Nie jest wazne czego dowodem, ale jest "argumentem" promaryjnym.
          Maria, wybacz, nie bede komentowala twojego "argumentu", zrobilo mi sie "slabo".

          Rozumiem np twoje zainteresowanie wloska kultura (nie wiem w koncu skad sie
          bierze to turystyczne zamilowanie Niemcow do kultury srodziemnomorskiej oraz
          wysp kanaryjskich).
          Ale dam ci rade, bo uwazam ze jestes bardziej przebojowa piszac o kielbaskach
          na ruszcie upieczonych w bawarskim ogrodku niz o palacach weneckich czy
          florentynskich: pisz o tym co umiesz!
          Mowie to serio, bez cienia ironii, miedzy nami kolezankami, wiesz przeciez ze
          ironia to nie moj styl ;)
          • ania_2000 Re: Interesujacy tekst 11.11.05, 18:17
            lucja7 napisała:

            > Bedac zaproszona na forum polonia bis przez znanego mi i docenianego kolege
            > forumowego, zajrzalam tam wlasnie teraz.
            >
            > Czytajac podobny belkot Narvala (podobno panienka) uwazam ze Francuzi sa
            > tolerancyjni pozwalajac kwitnac w tym kraju roslinkom narwalopodobnym.
            >

            Bedac zaproszona na forum polonia bis powinnas swoja krytyke postu Narwala tam
            napisac. Nieladnie jest obagdywac kogos za plecami.

          • maria421 Re: Interesujacy tekst 11.11.05, 20:30
            Lucjo, cos mi sie widzi, ze do alergii na samo nazwisko Fallaci dolaczyl Ci sie
            bakcyl paryskiego przedmiescia i palisz wszystko, co Ci w droge wejdzie.

            P.S. Czyzbys mi jeszcze nie przebaczyla mojego pozegnalneg listu?
            • swiatlo Re: Interesujacy tekst 11.11.05, 20:43
              maria421 napisała:

              > Lucjo, cos mi sie widzi, ze do alergii na samo nazwisko Fallaci dolaczyl Ci
              > sie bakcyl paryskiego przedmiescia i palisz wszystko, co Ci w droge wejdzie.
              > P.S. Czyzbys mi jeszcze nie przebaczyla mojego pozegnalneg listu?

              Hehe, jak za dawnych dobrych czasów, jak za dawnych czasów.... :))))
              • maria421 Re: Interesujacy tekst 11.11.05, 21:33
                swiatlo napisał:

                > Hehe, jak za dawnych dobrych czasów, jak za dawnych czasów.... :))))

                O, nie Swiatlo, nie jak za dawnych dobrych czasow. Zobaczysz, ze i ja potrafie
                byc jak osa:-)


                • swiatlo Re: Interesujacy tekst 11.11.05, 21:36
                  maria421 napisała:

                  > O, nie Swiatlo, nie jak za dawnych dobrych czasow. Zobaczysz, ze i ja
                  > potrafie byc jak osa:-)

                  Czy masz na myśli kibić?
                  • maria421 Re: Interesujacy tekst 11.11.05, 21:39
                    swiatlo napisał:


                    > Czy masz na myśli kibić?

                    Niestety, kibic osy juz se ne wrati...
                    Ale zadlo przez to tym bardziej ostre:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka