Dodaj do ulubionych

Z cyklu prawda, racja, itd.

18.09.06, 13:30
Moje najbliwsze sercu forum wyprodukowało ostatnio przygarstkę interesujących
stwierdzeń na ulubiony temat konfliktu z islamem.
Było tam o tym że papież jest odważny i ma rację, a Kowalski to gamoń i co to
jest prawda tak naprawdę.
No więc moim zdaniem jak Kowalski sra mi na wycieraczkę, zaczepia dzieci,
obcina ogony kotom, pije, śmierdzi, i bełkocząc zatacza po klatce schodowej,
to kurwa jest on gamoń i nie widzę inaczej. A jeśli reszta mieszkańców chodzi
wokól niego jak wokół jaja szczerząc zęby w nieszczerym uśmiechu to jest to
banda hipokrytów i tchórzy.

Wasza Stokrotka
Obserwuj wątek
    • xurek dla lepszego zrozumienia 18.09.06, 13:36
      prosze o przyporzadkowanie papieza, chrzescjanstwa i islamu do Kowalskiego -
      gamonia, Stokrotki (uwazajacej go za gamonia) i bandy hipokrytow i tchorzy.
      • pani-i-toto rzeczy Xurku nie są tym czym się wydają 18.09.06, 13:58
        ponieważ banda hipokrytów i tchórzy wynajęła jakiś czas temu inną bandę która
        wysiudała Kowalskiego z jego fajnego mieszkania, zgwałciła mu przy okazji (bo
        czemużby nie) żonę, podpierdoliła komputer, naszczała na zbiór bibliofilski i
        napisała sprayem słowo HUJ na Kossaku co to go po babci Kowalski mniał. Ponadto
        z pracy go wygryźli, chyłkiem w ciemnościach opony do auta mu przebili, do
        doniczek z kwiatkami na balkonie zaś nalali z góry chloru i mu zwiędły.

        Wasza Stokrotka
    • xurek Czyli: 18.09.06, 14:34
      Kowalski = Islam. Hipokryci / tchorze = konglomerat zachodniego chrzescjanstwa
      i polityki. Stokrotka = Stokrotka i......np. ja, bo tez twierdze ze gamon, ale
      mam zrozumienie dlaczego :)))? A papiez? Papiez chyba tez w tej sytuacj =
      Stokrotka?

      Tylko co z tego wynika? Ano nie wiem :)). Kowalski wiadomo czemu szcza i koty
      maltertuje, z drugiej zas strony czemu akurat na wycieraczce Stokrotki i kota
      Stokrotki a nie na wycieraczce i kota hipokrytow i tchorzy? No i komu tutaj za
      to wszystko gniew sluszny Stokrotki sie nalezy? Hipokrytom i tchorzom chyba?
      Albo sie myle?

      Kurde, czy aby nie palnelam jakies totalej glupoty????
      • pani-i-toto Re: Czyli: 18.09.06, 14:58
        no przyporządkowanie leży już po stronie przyporządkowującego, Xurku, ja tam
        ręcę umywam.
        Tak samo jak od bandy hipokrytów i tchórzy oraz Kowalskiego, no bo to przecież
        nie ja tę żonę gwałciłam osobiście, nie ja napisałam słowo HUJ, to wszystko nie
        ja. A ja tu sobie tylko mieszkam, nikomu nie wadzę, nikogo nie obwniam, nikogo
        nie nazywam ani gamoniem ani też tchórzem, wszystko toleruję, wszystko
        akceptuję, wszystko rozumiem, zawieram i wiem.
        I nie, ani nie skopię dupy Kowalskiemu i nie każę mu się zachowywać
        przyzwoicie, ani też nie skopię dupy hipokrytom, gdyż ja Stokrotka jestem ponad
        to.

        Wasza Stokrotka
    • jutka1 Re: Z cyklu prawda, racja, itd. 18.09.06, 15:30
      Niestety, dzisiaj w mozgu mam remanent i inwentaryzacje, wiec sie w ogole o
      niczym nie wypowiadam ani paszczowo, ani palcowo.
      :-)))
      • kan_z_oz Re: Z cyklu prawda, racja, itd. 19.09.06, 02:49
        Ale Stokrotko zakrecilas...

        A jak sikajacy na klatce schodowej Kowalski powracajacy z sylwestrowej balangi
        ma docenta habilitowanego; - czy tez jest gamon?
        A moze jest gamon bo sika ale nie gamon bo wyuczony. W moze gamon dla
        wlasciciela wycieraczki. A czy gamon na szanowanej uczelni?

        Punkt widzenia zalezy wiec od punktu siedzenia - w tym wypadku tego gdzie
        Kowalski oprozil swoj pecherz i kto tego byl swiadkiem, bo jesli nikt go nie
        widzil to nikt gamonstwa potwierdzic nie moze.

        No i idac ta droga dedukcji to kazdy z nas jest gamon.

        Kan
        • kan_z_oz Re: Z cyklu prawda, racja, itd. 19.09.06, 05:04
          Xurek napisala; Kowalski = Islam. Hipokryci / tchorze = konglomerat zachodniego
          chrzescjanstwa
          i polityki. Stokrotka = Stokrotka i......np. ja, bo tez twierdze ze gamon, ale
          mam zrozumienie dlaczego :)))? A papiez? Papiez chyba tez w tej sytuacj =
          Stokrotka?

          Tylko co z tego wynika? Ano nie wiem :)). Kowalski wiadomo czemu szcza i koty
          maltertuje, z drugiej zas strony czemu akurat na wycieraczce Stokrotki i kota
          Stokrotki a nie na wycieraczce i kota hipokrytow i tchorzy? No i komu tutaj za
          to wszystko gniew sluszny Stokrotki sie nalezy? Hipokrytom i tchorzom chyba?
          Albo sie myle?

          Kurde, czy aby nie palnelam jakies totalej glupoty????

          ODP: Xurku zaimponowalas mi analiza rzeczy malo logocznych czyli PRAWDY i RACJI.
          Stokrotka pozbierala z wszystkich watkow, pozniej wymieszla wszystkich autorow -
          stad to zamieszanie.
          Tak naprawde to wszystkiemu winnien jest Swiatlo - ale nie ma Go tutaj, wiec na
          Niego zwale.

          Na watku Krana, Swiatlo powiedzial, ze Orana mowila prawde. W zwiazku z czym
          zadalam pytanie; Czy jak Ja nazwe Kowalskiego gamoniem to tez powiem prawde?

          Odpowiedzi nie otrzymalam i nie myslalam o analizie zycia Kowalskiego, ale jak
          tak latwiej - to niech bedzie.
          No wiec; czy stwierdzenie gdzie pol swiata krzyczy i klaszcze, ze prawda a
          druga strzela i przeklina, ze klamstwo jest PRAWDA.?
          Znowu, jedna strona wrzeszczy Tak - druga kreci glowa Nie. Kto w takim ukladzie
          ma RACJE?
          W tym momencie nalezy tylko walnac w morde bo wszelka dyskusja jest
          bezskuteczna. W odpowiedzi walniety kopie w tyna czesc, bo tez wyczerpal
          wszelkie inne argumenty. Po czym biora sie za kudly i tarzaja po ziemi az
          ktorys padnie.

          Oto po krotce moja wersja historii: islam vs chrzescijanstwo, oraz wiekszosci
          swiatowych konfliktow zbrojnych.

          Do tej pory, jakos udawalo mi sie miedzy tymi tarzajacymi sie 'cialami'
          balansowac i unikac bycia wciagnieta w ogolna burde. Z lekkim niedowierzaniem
          patrzylam gdy kulaki i kopniaki zostaly zamienione na spluwy, po czym wieksze
          spluwy, no a teraz to juz kazdy ma 'guziczek'.
          Az sie boje pomyslec co te guziczki uruchamiaja; cos neuklarnego, albo inna
          zaraze.
          No wiec, pytanie sie rodzi; Czy RACJE bedzie mial ten kto pierwszy nacisnie
          guziczek? Ekstaza z wygranego meczu bedzie chyba trwala ze 20 sekund zanim
          wszyscy ducha wyzioniemy.
          Wydaje mi sie to byc jedynym i logicznym sposobem udowodnienia czegos czego
          udowodnic sie nie da.

          No wiec, od czasu do czasu, niesmialo sie odzywam; przepraszam Panstwa ale Ja
          poprostu chce zyc. Czy mozna PRAWDE i RACJE zabrac gdzies do drugiego pokoju i
          niech tam sie tarzaja, coby nie przeszkadzali tym co sobie tylko chca spokojnie
          poczytac?

          Dla wyjasnienia; tez jestem gamon. O ile nikt mi tego w oczy i prosto z mostu
          nie wciska, to mnie to nie martwi. Po cichu mozna, byle do mnie nie docieralo.
          ***WW tekst nie odnosi sie do zadnych konkretnych osob czy wydarzen a wszystko
          zostalo wymyslone na potrzebe tego watku. Zwierzat nie testowano.

          Kan




          • pani-i-toto Re: Z cyklu prawda, racja, itd. 19.09.06, 15:42
            i nie, niestety, nie mozna prawdy i racji zabrac do drugiego pokoju, Kanie, bo
            my chcemy sobie spokojnie zyc.
            Xurek spytal czemu Kowalski szcza akurat na moja spokojniezycchcaca
            wycieraczke. No wiec to jest absolutnie jasne dlaczego. Bo jesli bowiem naszcza
            hipokrytom i tchórzom to oni tylko na to czekaja. Zawezwa zaraz te druga bande
            ktora uczyni z Kowalskim szybki koniec zakopujac nedzne resztki w piwnicy pod
            podloga, w blogim juz przekonaniu o swojej jedynie slusznosci. Wiec Kowalski
            szcza na wycieraczke mnie, Stokrotce, w pijackiej i oczywiscie plonnej i
            glupiej nadziei iz ja, Stokrotka w koncu otworze drzwi i spytam 'czlowieku a
            czemuz to szczacie mi na wycieraczke?'. A czemu on, Kowalski, szcza, a nie
            powiedzmy puka? Abo pukal, ale ja, Stokrotka, nigdy nie otwieram, bo chce
            spokojnie zyc.

            Wasza Stokrotka
        • pani-i-toto zakręt 19.09.06, 15:34
          a znasz Kanie taka przyspiewke 'krec sie krec wrzeciono'? to tak na marginesie
          mi sie przypomnialo.
          Sa pewne ogolne zasady gamoniostwa. Nie maja nic do czyniena z wyksztalceniem
          lecz raczej z takim ogolnym 'nie kradnij, nie zabijaj' o szczaniu na
          wycieraczke tam raczej nie ma ale to podpada pod kategorie 'nie czyn drugiemu
          co Tobie niemile'. I bardzo Cie przepraszam, ale te zasady jednak sa i nie sa
          one zalezne od punktu siedzenia, lezenia czy wiszenia. Ani tez od tego czy ktos
          czyn widzial czy nie. I nie, nie jestesmy wszyscy gamoniami, przynajmniej nie w
          tym samym stopniu, ani tez nie mamy takich samych zoladkow ani tez nie jestesmy
          wszyscy rowni.

          Wasza Stokrotka
          • kan_z_oz Re: zakręt 20.09.06, 04:11
            pani-i-toto napisała:

            a znasz Kanie taka przyspiewke 'krec sie krec wrzeciono'? to tak na marginesie
            mi sie przypomnialo.
            Sa pewne ogolne zasady gamoniostwa. Nie maja nic do czyniena z wyksztalceniem
            lecz raczej z takim ogolnym 'nie kradnij, nie zabijaj' o szczaniu na
            wycieraczke tam raczej nie ma ale to podpada pod kategorie 'nie czyn drugiemu
            co Tobie niemile'. I bardzo Cie przepraszam, ale te zasady jednak sa i nie sa
            one zalezne od punktu siedzenia, lezenia czy wiszenia. Ani tez od tego czy ktos
            czyn widzial czy nie. I nie, nie jestesmy wszyscy gamoniami, przynajmniej nie w
            tym samym stopniu, ani tez nie mamy takich samych zoladkow ani tez nie jestesmy
            wszyscy rowni.

            ODP: Ok, Stokrotko, Niech sie dzieje. Niech bedzie wojna.

            Kan
            • fedorczyk4 Re: zakręt 20.09.06, 10:19
              Dlaczego ma byc? Pani-i-Toto pisze o egzekwowaniu ogolnych zasad, a nie o
              narzucaniu ich sila. Jest margines manewru pomiedzy glupawym usmiechaniem sie
              do Kowalskiego, jakby wszystko bylo w porzadku, a waleniem mu miedzy oczy. W
              koncu on nie szcza na swoja wycieraczka. Mojej wycieraczki i kota nie mam
              zamiaru podkladac Kowalskiemu do kalania i katowania.
            • pani-i-toto wojna 20.09.06, 13:46
              sory winetu Kanie ale czy naprawdę uważasz iż jeśli będziemy udawać iż nic się
              nie dzieje, że relacje z islamem są buzi-dupci, a samolotami jebli w WTC przez
              przypadek, gdyż tak naprawdę to sobie chcieli polatać, to wtedy cała ta
              sytuacja zniknie?
              Co do wojny, to są elementy po tej i tamtej stronie które dążą do konfliktu.
              Jak również są elementy po tej i tamtej stronie które chcą spokojnie sobie
              egzystować. Kłopot w tym że jak na razie wydarzeniami sterują ci pierwsi,
              prawda? A ja twierdzę, że dopóki ci drudzy czyli my, im na to pozwalamy, po
              primo mamy napierdalankę pewną jak kasa pod materacem w skarpecie, po drugie
              sami jesteśmy sobie winni i też jesteśmy współodpowiedzialni.

              Wasza Stokrotka
              • kan_z_oz Re: wojna 21.09.06, 08:30
                pani-i-toto napisała:
                "Co do wojny, to są elementy po tej i tamtej stronie które dążą do konfliktu.
                Jak również są elementy po tej i tamtej stronie które chcą spokojnie sobie
                egzystować. Kłopot w tym że jak na razie wydarzeniami sterują ci pierwsi,
                prawda? A ja twierdzę, że dopóki ci drudzy czyli my, im na to pozwalamy, po
                primo mamy napierdalankę pewną jak kasa pod materacem w skarpecie, po drugie
                sami jesteśmy sobie winni i też jesteśmy współodpowiedzialni."

                ODP: W tej czesci zgadzamy sie jak widze.
                Pytanie pozostaje tylko; co my z tym wszystkim mamy robic? albo jak my mamy sie
                w tym zachowywac?

                Czyli doszlismy do Kowalskiego i Twojej drugiej czesci wypowiedzi;
                "sory winetu Kanie ale czy naprawdę uważasz iż jeśli będziemy udawać iż nic się
                nie dzieje, że relacje z islamem są buzi-dupci, a samolotami jebli w WTC przez
                przypadek, gdyż tak naprawdę to sobie chcieli polatać, to wtedy cała ta
                sytuacja zniknie? "

                Nie twierdze, ze cos samo z siebie zniknie ani, ze mamy schowac glowe w piasek
                i udawac, ze wszystko jest w Ok. To jest definicja hipokryzji, o ktorej
                wczesniej pisalas. Zgadzam sie wiec, ze to jest hipokryzja.

                Ludzi najbardziej motywuja dwie rzeczy (bardzo duze uogolnie); strach przed
                konsekwencjami lub chec wykonywania czegos z zainteresowania/milosci.
                Przecietny Kowalski generalnie rzecz ujmujac albo nie bedzie zanieczyszczal
                Twojej wycieraczki bo sie bedzie bal konsekwencji; dasz mu wycisk, co sasiedzi
                powiedza oraz opinia itp. albo ma do siebie samego zbyt wiele szacunku aby to
                zrobic. Ten szacunek do siebie samego, rozprzestrzenia sie w tym przypadku na
                Twoja wycieraczke i poza nia, na Twoja osobe. Krotko mowiac; nikt nie musi
                pilnowac ani wycieraczki ani Kowalskiego, bo on wie, ze 'takich rzeczy' sie nie
                robi.
                W tym przypadku szacunek Kowalskiego do siebie, to rodzaj milosci do wlasnej
                osoby lub czesciej jest to okreslane jako respekt.

                Pytanie wiec nadal istnieje; co robic z tymi Kowalskimi, ktorzy zanieczyszaja
                wycieraczke?
                Mozesz wybrac taka mozliwosc jaka Ci pasuje aby go do tego zniechecic. Pozwole
                sobie tylko zauwazyc, ze;
                "What you resist, it persists".
                Najwazniejsze jest wiec aby Kowalski nie doprowadzil Ciebie samej do szalu lub
                pasji szewskiej. Jesli jestes w stanie dac mu w morde z miloscia - to byloby to
                optymalne wyjscie. Niestety danie w morde najczesciej doprowadza do porzadnego
                wkurzenia. Czyli nalezy najpierw sie wkurzyc aby komus pozniej wlac.
                Nastepnym etapem jest, aby nawet nie doprowadzil Cie do zdenerwowania - ale to
                nie od razu sie dzieje, na to potrzeba troche treningu i nie mowie tu o
                udawaniu tylko autentycznym BRAKU ZDENERWOWANIA tym faktem.
                Szczytem osiagniecia w tej dziedzinie jest zupelne zignorowanie faktu
                zanieczyszania i jest to zarazem moment, gdy Kowalski przenosi sie na inne
                wycieraczki - na zawsze, na stale - nigdy go juz nie zobaczysz u siebie.
                W wielu przypadkach, nawet traci zainteresowanie i zaprzestaje wogole
                zanieczyszczac.

                Nasz opor/sprzciw/gniew/oburzenia/bulwersacja wobec Kowalskiego to zaproszenie
                wyslane w kierunku w niebios, ktore jest odczytane; -nie rozumiem, poprosze o
                wiecej takich Kowalskich zanieczyszczajacych aby lepiej to
                doswiadczyc/zrozumiec.

                Ja tego nie wymyslilam - zaobserwowalam i wytestowalam na wlasnej osobie.
                Szczerze mowiac, to wolalabym aby troche inaczej to wszystko funkcjonowalo ale
                jesli juz dziala jak dziala, to ja nie mam zamiaru bic glowa w mur.

                Co Ty zrobisz - Twoja 'broszka'.

                Sama dotarlam do etapu miedzy zdenerwowaniem na Kowalskiego a ignorem. Mam na
                mysli, ze jak pracuje nad soba to udaje mi sie 'ignor'i rzeczywiscie Kowalski
                znika. Okazjonalnie nerwy puszczaja i wkurzam sie na calego - po czym jestem
                chora przez miesiac (w tym ukladzie jest mi latwo wrocic do drugiego etapu).


                Kan







                • pani-i-toto Re: wojna 21.09.06, 14:37
                  wiesz, moim zdaniem z Kowalskim gadać nie ma co gdyż jest on w desperacji,
                  sumaszdedszy oraz uzależniony od substancji. Partnerem do rozmowy on nie jest.
                  Raczej trzeba podadać z żoną Kowalskiego co to ją banda zgwałciła a Kowalski po
                  mordzie lał, leje i lać zamierza, synem Kowalskiego co to mu wpierdol spuścili
                  w szkole a potem Kowalski dołożył w domu, z bratem Kowalskiego do którego
                  należy de facto ten zbiór bibliofilski oszczany przez bandę ale też i przez
                  Kowalskiego, z powiedzmy babcią i wujem Kowalskiego, i niech no oni z miłością
                  mu w tę mordę dadzą i w klopie zamkną i się tam z nim szamocą bo Kowalski to
                  jest jednak odpowiedzialność Kowalskich, a nie nasza, natomiast nasza
                  odpowiedzialność to jest owa banda hipokrytów i skurwysynów co im pozwalamy się
                  kokosić i szarogęsić, cośmy ich sami na swoje utrapienie wybrali bo nam wmówili
                  że rozwiążą wszystkie nasze problemy, a my się mamy nie przejmować niczym tylko
                  sobie żyć spokojnie, a teraz srają na głowę nam i wszyskim naokoło. Najpierw
                  wyjąc sobie mówię z oka belkę, a potem ewentualnie pomagać bliźnim z jego
                  problemem ze źdźbłem.

                  Wasza Stokrotka
                  • xurek niemoc szaraczka i odwieczna kwestia czasu, 21.09.06, 15:25
                    ktorego jest za malo. Wiec co mozna, albo konkretniej, co moge zrobic ja.
                    Najprostsze to pojsc na wybory i wybierac tych, ktorzy poprawiaja a nie
                    pograszaja. Problem jeden: tacy rzadko istnieja, problem dwa: nawet jezeli ja
                    moim jednostkowym glosem na nich zaglosuje to i tak wiem, ze wiekszosc
                    zazwyczaj zrobi inaczej i ze moj wplyw na owa jest zerowy.

                    Ten zerowy wplyw moznaby teoretycznie zmienic samemu angazujac sie w polityke
                    tudziez misje tlumaczenia, dlaczego tak jest zle a tak byloby lepiej. Nawet
                    zakladajac, ze to co mi sie wydaje nie jest glupota, tylko naprawde by cos
                    przynioslo, misja taka pochlonelaby moj caly czas razy cztery, z czego wynika,
                    ze praca, dziecko, maz, znajomi, domek, ogrodek, szycie, urlopy, ksiazki itd
                    itp musialyby sie obejsc beze mnie a ja bez nich. Biorac pod uwage, iz moj
                    wplyw na te male duperele jest namacalnie pozytywny, czego przy takowej misji
                    nie da sie przewidziec, dochodze do wniosku, iz jest to gra nie warta swieczki.

                    Co pozostaje? Pisanina na forum, ktora nikogo nie wrzusza i nic nie zmienia, da
                    sie za to znakomicie wepchnac miedzy media plan i analize konkurencji.

                    Mnw. 4 godziny tygodniowo moglabym poswiecic na konstruktywne zajecie sie
                    przerobka swiata. Ma ktos jakis pomysl, ktory moglabym w tym czasie wcielac w
                    zycie?
                    • pani-i-toto co szaraczek 21.09.06, 17:09
                      tutaj Xurku podniosłaś kluczowy dydlemat. Mianowicie wpływ na ONYCH
                      teoretycznie mamy poprzez wybory. A my, ludzie przytomni, wiemy że realnie
                      takiego wpływu tak zwane wybory nam nie dają. Gdyż sam system jest taki, iż tak
                      zwane wybory powinny właściwie nosić nazwę nie-wybory albo nie-dobory.
                      Moim zdaniem należy zrobić to co radzi Kan, czyli dać ONYM ignora i zepchać na
                      margines zdarzeń. Nie słuchać co mówią ani nie komentować. Znaleźć sobie
                      natomiast jakiegoś normalnego Araba, normalnego Żyda, normalego Afrykanina i z
                      niem normalnie rozmawiać. A dalej już jakoś pójdzie.
                      Więc Ty Xurku już i tak robisz więcej niż większość, zakładając oczywiście że
                      Twój mąż jest normalny i nie posiada ideologicznych podstaw do przytroczenia
                      się do bomby domowego chowu.

                      Wasza Stokrotka
                      • xurek Re: co szaraczek 22.09.06, 13:51
                        "więc Ty Xurku już i tak robisz więcej niż większość, zakładając oczywiście że
                        Twój mąż jest normalny i nie posiada ideologicznych podstaw do przytroczenia
                        się do bomby domowego chowu."

                        Maz jako gleboko wierzacy chrzescjanin i osoba wciaz nie majaca czasu bombami
                        sie nie zajmuje. Dziecku gdyby pozwolic, to kto wie :)). Normalna Zydowke tez
                        znam a nawet cala normalna zydowska rodzine. Pozostaje jeszcze ten Arab :)). No
                        i moze jaki Azjata dla uzupelnienia obrazu?
                        • pani-i-toto Re: co szaraczek 22.09.06, 14:28
                          bez przesady z tym Azjatą Xurku, nie wszystko naraz. A czy z tymi osobami
                          poruszasz kontrowersyjne tematy? I nie z pozycji oślizgłej czyli politycznie
                          poprawnej, tylko realnych odczuć?
                          Ja na przykład mieszkając w Afryce w krainie ludu Xosa znanego z tego iż
                          kontaktuje się z zaświatami, a część z nich to tak naprawdę żyje zarówno tu jak
                          i tam, doszłam do takiego wniosku. Wkurwia mnie jak człowiek Xosa się umawia na
                          następny wtorek a przychodzi za trzy tygodnie w niedzielę o piątej rano. Albo
                          jak ma skosić trawę a kosi mi kurwa warszawianki co je boleściwie wychodowałam.
                          I ja chromolę to, że on w tym czasie tańczy z wilkami, przodkami, i duchami
                          wiatru. Ja kurwa chcę żeby na czas kontaktu ze mną się sprecyzował do tu i
                          teraz i mnie nie bulwersował harmonogramu dnia oraz ogródka.

                          Wasza Stokrotka
                          • kan_z_oz Re: co szaraczek 23.09.06, 08:37
                            Stokrotko mozna tańczyć z wilkami i kosić na czas trawę.
                            A tego co sie zasłania tańcami bez głowę torebką zdzielić.

                            Tematy islamu poruszam ze znajomym Habibem. Habib tak samo jak ja, uważa, że
                            fundamentaliści są szaleni i niebezpieczni nie tylko dla zachodu ale i dla nich
                            samych.
                            Habib urodził się w Sydney i ukończył nauki polityczne na uni. oraz jest
                            właścicielem sporego biznesu. Jest daleki od ektremistów co manifestuje w
                            poglądach i stylu życia. Habib wyznaje islam ale nie popiera i nie popierał
                            teroryzmu i wkurza się gdy stawia się znak równości między islamem i
                            teroryzmem, a Jego osobie przypisuje przestępstwa fundamentalistów za wygląd
                            Araba. Wkurza się też gdy podejrzewa sie Go o majstrowanie bomb za każdym razem
                            jak z innymi Habibami jadą polować na dzikie świnie.


                            Howk
                            Kan
                            • pani-i-toto Re: co szaraczek 23.09.06, 16:37
                              no właśnie, to ciekawe, wielu terrorystów właśnie wywodzi się spośród Arabów
                              wychowanych lub wykształconych na Zachodzie. Jednego dnia buzi dupci dzień
                              dobry do widzenia ze swoimi białymi sąsiadami i strzyżenie trawnika w suburbs a
                              drugiego dnia taki Habib już popierduje z plecakiem pełnym plastiku. Nistąd
                              nizowąt jak Anakin Skywalker w Darth Vadera.
                              Ciekawe prawda? Jak to Ci Habib tłumaczy? Co jest takiego w naszym zachodnim
                              świecie, że wyedukowany i spokojny do tej pory gość przestaje nagle to znosić?
                              Czy to się robi nagle? Czyteż są symptomy wskazujące na?

                              Wasza Stokrotka
                          • xurek Re: co szaraczek 25.09.06, 09:48
                            “A czy z tymi osobami poruszasz kontrowersyjne tematy? I nie z pozycji
                            oślizgłej czyli politycznie poprawnej, tylko realnych odczuć?“

                            Tak, poruszam, ale przynosic nie przynosi to wiele. Z Afrykanami jest o tyle
                            dobrze, iz niesposob wyprowadzic ich z rownowagi. Tak wiec kazdy z nas klepie
                            swoje, atmosfera pozostaje mila, ale nie zmienia sie wiele. Wplyw ma sie
                            jedynie jednostkowy i to tylko wtedy, kiedy albo mozna wywrzec go na jeszcze
                            ksztaltowalnego malolata za pomoca „przekupstwa“ badz tez na doroslego, bo sie
                            w Tobie zakochal :). Z drugiej strony nie wszystkich trzeba reformowac –
                            niektorzy „kosza trawe w umowionym terminie“ sami z siebie :).

                            PS: moja znajoma na Martynice jak ma cos do wybudowania, to rano obskakuje cala
                            ekipe, wytarguje kolesi z lozka, zawozi na budowe a potem odlicza swoje koszty
                            od ich zarobku. Kompromis zdaje sie byc strawialny dla wszystkich
                            zainteresowanych.

                            Z kolezanka - Zydowka jest trudniej – takie rozmowy porwadza zawsze i
                            nieodwolalnie do obrazy z jej strony i milczenia przez pare tygodni, potem
                            udawania przy nastepnym spotkaniu, ze tej rozmowy nie bylo, potem nawiazania za
                            kilka miesiecy do tematu i nastepnej ciszy :).

                            Z Arabami plic meskiej przestalam, bo wkurzam ich tak, iz obawiam sie o wlasne
                            bezpieczenstwo :). Tego normalnego jak widac jeszcze nie spotkalam. Arabki z
                            kolei niby rozmawiaja i przyznaja racje, by na koncu jednak powiedziec, ze tak
                            jak jest u nich jest lepiej i ze lepiej i bezpieczniej jako kobieta nie mowic
                            nic.
    • pani-i-toto sposób na kleszcze 23.09.06, 16:49
      rozmyślałam ostatnio bełtając patykiem w kałuży, czym się żywi i napędza grupa
      mętów która pretenduje do władania nami. Dochodzę do wniosku iż żywi się ona
      naszym zainteresowaniem i naszą uwagą, zgodnie z twierdzeniem że energia podąża
      za uwagą. Znaczy im więcej ich oglądamy, słuchamy, dyskutujemy o nich i o nich
      myślimy tym bardziej oni puchną i się nabzdyczają naszą energią.
      Proponuję więc przeprowadzić test. Przestać oglądać wiadomości. Przestać
      słuchać wiadomości w radio. Nie czytać gazet. Omijać newsowe portale w necie.
      Nie dyskutować o polityce. Nie pisać o polityce. Nie myśleć o polityce.
      Dodatkowo, skoro pieniądz jest formą energii, na początek w sposób możliwie
      legalny, zacznijmy ich przestać owej grupie dostarczać. A więc wymieniajmy się
      wszystkim między sobą w barterze. Załatany ząb za naprawę auta, naprawa
      komputera za strzyżenie, etc, etc. Jak najwięcej rzeczy róbmy sami a jak
      najmniej kupujmy. Ograniczmy rozmowy telefoniczne, zużycie prądu, jeżdzenie
      autem zamieńmy na chodzenie lub jeżdzenie rowerem. W ten sposób pozbawimy mędy
      napędu energetyczno finansowego tak że spicznieją, uschną i odpadną jak
      posmarowane masłem kleszcze.

      Wasza Stokrotka
      • i.p.freely Re: sposób na kleszcze 23.09.06, 19:13
        Zobacz cholera, te same slowa, parafrazujac, "odciac soki zycia bandom
        extremistow po obu stronach" powiadaja i wyksztalcone "Habiby" i nie-Habiby JUZ
        OD DAWNA (!)

        Ale jak uslyszec slowa rozwagi czy kwestionowac hubris skoro "shit spreaders"
        do wynajecia
        • pani-i-toto świeczki 23.09.06, 20:57
          swieczki jak najbardziej, a ja, Wasza Stokrotka, prócz żeglowania (czyli
          transport), tańców arabskich i cygańskich (rozrywka), robienia biżuterii
          (estetyka i sztuka), także wykonywać pomidory suszone o wysokim stopniu dobroci
          oraz też oberżynę z grilla w zalewie. Chętnie się więc zamienię z kimś na coś.
          Czy ktoś na ten przykład tutaj na najbliwszym forumie ładnie umi śpiewać?
          Czycoś?

          Wasza Stokrotka
          • i.p.freely Re: świeczki 23.09.06, 22:30
            w dzioby pojda jak taki czy jeden zacznie falszem wyspiewywac jakies koscielne
            hymnaly albo marsze wojenne:)

            • kan_z_oz Re: świeczki 24.09.06, 10:29
              Stokrotka napisala; swieczki jak najbardziej, a ja, Wasza Stokrotka, prócz
              żeglowania (czyli transport), tańców arabskich i cygańskich (rozrywka),
              robienia biżuterii (estetyka i sztuka), także wykonywać pomidory suszone o
              wysokim stopniu dobroci oraz też oberżynę z grilla w zalewie. Chętnie się więc
              zamienię z kimś na coś.
              Czy ktoś na ten przykład tutaj na najbliwszym forumie ładnie umi śpiewać?
              Czycoś?

              ODP: Spiew u mnie odpada ale chetnie poslucham.
              A Ty Stokrotko robisz co potrzeba; zegluj, rob wiecej bizuterii i susz wiecej
              pomidorow.

              Kan
              • chris-joe Re: świeczki 24.09.06, 10:44
                No, ale gdy z lajba nam do portu zawinie i te suszone tomaty i brochy na lade
                wylozy, a my sie w kolejke po te dobra ustawimy, to stokrotka nam sie w Bellis
                Imperatorke moze przepoczwazyc. Ja sie pytam- co wtedy?
                • kan_z_oz Re: świeczki 24.09.06, 11:12
                  Opowiem Ci historie, bo chyba to bardziej zobrazuje co mam na myśli;

                  Przyszedł złodziej do świątyni buddyjskiej z myślą aby coś ukraść. Zobaczył
                  mnicha czyszczącego srebrne kielichy. Pomyślał więc, że poczeka i ukradnie je.
                  W którymś momencie mnich potrzebował czystą ściereczkę do polerowanie;
                  przeszedł przez ścianę do sąsiedniego pomieszczenia i wrócił ze świeżą
                  ściereczką. Tak to zafascynowało złodzieja, że wyszedł z ukrycia i zaczął
                  zasypywać mnicha pytaniami; co należy zrobić aby i on mógł coś takiego zrobić?.
                  Mnich nakazał mu aby został z nim i obserwował Go przez rok. Po roku złodziej
                  próbował przejść przez ścianę i nabił sobie guza.
                  Mnich powiedział mu, że potrzebuje jeszcze następne 5 lat...
                  Po dwudziestu latach, złodziej tak pokochał czyszczenie srebra, że przestał się
                  zastanawieć nad przechodzeniem przez ścianę.
                  Ktoregoś dnia potrzebował ściereczkę i wziął ja z drugiego pomieszczenia
                  przechodząc przez ścianę...

                  Morał? Nikt z nas nie ma nakazu czyszczenie żadnych naczyń. Mamy żyć życie w
                  radości, miłości i spokoju, robiąc to, co w głębi serca uważamy za dobre,
                  potrzebne czy szlachetne.
                  Wszystkie odpowiedzi są w głębi każdego z nas, tylko my zapominamy o tym.
                  Moment wyciszenia i chwili medytacji daje odpowiedź każdemu na wszystkie
                  pytania.

                  Czy Stokrotka się może w tym układzie zbiesić? Może.
                  Tylko, że po pewnym czasie to nie ma znaczenia już dla nas; Tak jak dla
                  złodzieja przestało być ważne by kraść.
                  Ceną nauki przechodzenia przez ściane była utrata chęci do złodziejestwa i
                  odnalezienie miłości poprzez proste zajęcie.

                  Cena nauczenia się miłości jest odzyskanie spokoju i pozbycie się pytań.
                  Jest to stan w którym cieszy samo bycie.

                  Od czasu do czasu juz udaje mi się wejść w taki stan. Wciąż na krótko i bardzo
                  nieudolnie. Uczucie - R E W E L A C J A.

                  Kan
          • jutka1 Re: świeczki 24.09.06, 11:00
            pani-i-toto napisała:

            > Czy ktoś na ten przykład tutaj na najbliwszym forumie ładnie umi śpiewać?
            > Czycoś?
            ***********
            Przeciez juz wyzej/nizej/czycus na ochotnika sie zglosilam do spiewania.
            Moge tez przygrywac na gitarze, w duecie z Tortem-a-go-go.
            :-)))
            • pani-i-toto śpiewanie 24.09.06, 13:19
              łokurde, Pytun, rili? W duecie na gitarze? Tak to ja tego jeszcze nie robiłam.
              Ale wiecie, za kilka tygodni idę na krótki warsztat gry na djembe (bęben
              afrykański) to mogę Wam nadawać ten tego, rytm.

              Co do błogostanu o którym pisał Kan, to owszem na mnie on także spływa, na
              przykład gdy robię moje pomidory, noszę fioletowe (junoł które:) majtki, i też
              wtedy gdy patrzę jak mi zamia wystrzela wielachnym kutasopędem, no i
              biesczeszczę się też równie często i rządzę sobie wtedy trochę ruchami gwiazd i
              planet.

              Chciałam też Kanie dodać aporopos ludu Xosa. Tak, można tańczyć z duszą świata
              i kosić trawę na czas. Ale chodzi o to że człowiek Xosa ma inne pojęcie czasu,
              jego zdaniem to on przyszedł na czas i trochę się zdziwił że ja nie czekałam,
              ani że nie rozumiem, że to akurat był dokładnie ten właściwy czas, coś mi tam
              tłumaczył wskazując na niebo, a ja jemu na zegarek, dogadać się nie szło.

              Wasza Stokrotka
              • jutka1 Re: śpiewanie 24.09.06, 18:10
                Tort-a-go-go - gitara
                Jutka - gitara i vocal
                Stokrotka - ten tego, rytm

                Kto jeszcze?
                Chorki jakies?
                Piano?
                Sax?

                No?
                :-)
                • asia.sthm Re: śpiewanie 24.09.06, 20:09
                  ja mam nowy puzon, moze byc?
                  beben popsuty, a w trabke ktos naplul, wiec tylko puzon.
                  • jutka1 Re: śpiewanie 24.09.06, 22:22
                    Puzon moze byc. Beben-inaczej zapewnia Stokrotka.
                    Jeszcze sax, chorki, i piano potrzebujemy.

                    Tylko czy lodz sie pod tym nie ugnie? ;-)))
                    • pani-i-toto Re: śpiewanie 24.09.06, 23:07
                      kurde, jak Noe zabrał po parze wszystkiego i stosowną ilość napitków bo
                      trunkowy beł i mu się nie ugło to nam się tyz nie ugnie. Nawet jak nam
                      ertezeusz odtańczy ogniste sevillanas swoimi boskimi nogami w duecie z Grubą
                      oczywiście, nie widzę inaczej.
                      Aha, i odpowiednią ilość bek z ogórami tyż trzeba zaokrętować, coby mordy w te
                      beki można było wsadzać w przerwach między tańcem, piciem i wysyłaniem znaków
                      dymnych, a co.

                      Wasza Stokrotka
                      • jutka1 Re: śpiewanie 24.09.06, 23:12
                        No dobra, dobra. Jak Noe, to i my. Rownosc i sprawiedliwosc dziejowa.

                        Poprosze jeszcze o zaokretowanie beczki po sledziach, zebym mogla w nia robic
                        morda w kubel, cisza dzienna, cisza nocna, OK?
                        A co.
                        • kan_z_oz Re: śpiewanie 25.09.06, 03:00
                          jutka1 napisała:

                          No dobra, dobra. Jak Noe, to i my. Rownosc i sprawiedliwosc dziejowa.
                          Poprosze jeszcze o zaokretowanie beczki po sledziach, zebym mogla w nia robic
                          morda w kubel, cisza dzienna, cisza nocna, OK?
                          A co.

                          ODP: Podpisuje sie pod sledzikami.
                          Pozyczam od 'Mlodego' gitare elektryczna ale grac nie umiem.

                          Kan

      • xurek Re: sposób na kleszcze 25.09.06, 14:38
        mogem cos uszyc. Spiewac tez. Grac na gitarze i piano, ale marnie (wiec jak
        ktos umie lepiej, to oddaje instrumenty). Moge tez lowic ryby kusza, jezeli
        rzyganie na lajbie mi chwilowo przejdzi. Ah, spiem malo, wiec moge z kim
        dzielic lozeczko na zmiany :)).
        • kan_z_oz Re: sposób na kleszcze 25.09.06, 15:01
          Xurek napisala; ...Ah, spiem malo, wiec moge z kim
          dzielic lozeczko na zmiany :)).

          ODP: Ja za to spie duzo, twardo i byle gdzie. Do dzielenia loza sie wiec chyba
          nie nadaje. Chociaz mozna przesunac moje 'zwloki'pod sciane i wykorzystac czesc
          lozka na inne cele.

          Kan

        • pani-i-toto kompanija 25.09.06, 16:56
          ooo, szyć, właśnie, ja się zamierzam nauczyć, tylko na razie nie mogę rozgryźć
          która nitka w maszynie idzie gdzie.
          Co do zewłok śpiących to należy jednak uważać aby ich nikt nie wykorzystał w
          przypływie ogólnoludzkiej miłości i/lub pijackim zaniechaniu, więc raczej
          lepiej w koi ten zewłok czycoś.
          No więc płyniemy Panie i Panowie, nie wiadomo zupełnie dokąd, za to w dobrej
          kompaniji jak to mawiał imć Zagłoba.

          Wasza Stokrotka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka