Dodaj do ulubionych

Gadu, gadu a tymczasem...

28.09.06, 00:22
wilk się czai tuz po lasem...

www.slate.com/id/2150435/entry/0/
Nie podejmuje się komentarza ww artykułu ani zamieszczonego w nim 1/10
fragmentu.
Proszę sobie przeczytać samemu.

Nie zamieszam tego tekstu aby wywołać awanturę - moja refleksja jest
następująca; "wiem, że nic nie wiem".
Idę więc do ogródka; proszę tylko aby Ci co TYM wszystkim kręcą zdecydowali
się wreszcie o co chodzi i dali mi znać jak będą gotowi.
Do tego czasu jestem zajęta ogrodnictwem i mam w nosie wszelakie
konflikty,religię i politykę.

"Diabełek" podpowieda aby komuś walnąć w gębę, ale z braku dokładniejszych
wskazówek nie wiem komu. Zamykam więc moja logiczną półkulę(Diabełka) na
kłódkę - też do odwołania.

Kan

Obserwuj wątek
    • republican Re: Gadu, gadu a tymczasem... 28.09.06, 00:54
      kan_z_oz napisała:


      > Idę więc do ogródka; proszę tylko aby Ci co TYM wszystkim kręcą zdecydowali
      > się wreszcie o co chodzi i dali mi znać jak będą gotowi.
      > Do tego czasu jestem zajęta ogrodnictwem i mam w nosie wszelakie
      > konflikty,religię i politykę.
      >
      > "Diabełek" podpowieda aby komuś walnąć w gębę, ale z braku dokładniejszych
      > wskazówek nie wiem komu. Zamykam więc moja logiczną półkulę(Diabełka) na
      > kłódkę - też do odwołania.
      >
      > Kan
      >
      Wlasnie wrocilem z lasu za domem po scieciu sosny, miala chyba pien 40
      centymetrowy i wpadlem w polityke
      P. Bush jest w tej samej pozycji co p. Ohmet
      vide moj watek
      "Ani fte ani we fte"
      Macie kapitalny przyklad tzw "demokracji".
      Komentarze, Tortugo i Ertes?
      • ertes Hello Republican 28.09.06, 03:37
        A ja jestem blizej rownika jak ty!
        Niestety nie jestem lumberjackiem tak jak ty. Ubolewam.
      • tortugo Re: Gadu, gadu a tymczasem... 28.09.06, 17:44
        jasne, skomentuje. Pomylilo ci sie, rep, to nie jest przyklad demokracji, ani
        nawet tzw. demokracji, jest to kapitalny przyklad politycznej arogancji i
        bezczelnosci wobec wlasnego narodu. Demokracje mozna winic, jesli w ogole, moze
        jedynie za to, ze dopuscila takiego czlowieka do wladzy nad narodem, ale z
        drugiej strony demokracja to z natury proces nauki poprzez bledy i korekty,
        wiec nie tracmy nadziei.
        Ty w miedzyczasie powinienes zmienic grono swoich amerykanskich przyjaciol i
        poczytac jakis inny magazyn (polecam n.p. Mother Jones) coby ci sie troche
        swiatopoglad zmienil.

        ~:O:=o
        • republican Re: Gadu, gadu a tymczasem... 28.09.06, 20:53
          tortugo napisał:

          > jasne, skomentuje. Pomylilo ci sie, rep, to nie jest przyklad demokracji, ani
          > nawet tzw. demokracji, jest to kapitalny przyklad politycznej arogancji i
          > bezczelnosci wobec wlasnego narodu. Demokracje mozna winic, jesli w ogole,
          moze
          >
          > jedynie za to, ze dopuscila takiego czlowieka do wladzy nad narodem, ale z
          > drugiej strony demokracja to z natury proces nauki poprzez bledy i korekty,
          > wiec nie tracmy nadziei.

          Dlaczego piszesz ze cos mi sie pomylilo, wszak:
          "P. Bush jest w tej samej pozycji co p. Ohmet
          vide moj watek
          "Ani fte ani we fte"
          Macie kapitalny przyklad tzw "demokracji".
          Jest dokladnie tym o czym Ty piszesz.
          Chcesz udowodnic swojej erudycji?, rob to na innym Forum prosze.

          > Ty w miedzyczasie powinienes zmienic grono swoich amerykanskich przyjaciol i
          > poczytac jakis inny magazyn (polecam n.p. Mother Jones) coby ci sie troche
          > swiatopoglad zmienil.
          Jakie kwalifikacje posiadasz robiac tego rodzaju uwagi?
          Pisz wiecej na temat Mother Jones,
          moje wiadomosci nie pochodza z magazynow, aczkolwiek je czytam tez.

          Jak zwykle czekam z zapartym tchem na Twoje wnikliwe analizy.
          >
          > ~:O:=o
          • ertes Re: Gadu, gadu a tymczasem... 28.09.06, 21:57
            > Jak zwykle czekam z zapartym tchem na Twoje wnikliwe analizy.

            My na twoje na pewno nie czekamy gdyz nie masz nic rozsadnego do powiedzenia.
            Napisz chociaz raz cos co ma jakikolwiek sens a nie jest kopia z czasopisma czy
            innej gazety. Gdy probujesz cos sam napisac wychodza takie kwiatki jak Polacy w
            Berlinie w 2-gim wieku tudziez insze smiesznostki.
            Napisz cos od siebie, jakies przemyslenia a potem naucz sie bronic tego co
            myslisz bez wierzgania i wpadania w coraz wieksza dziure pelna glupot i bzdur.

            Stwierdzenie "> "P. Bush jest w tej samej pozycji co p. Ohmet" pozbawione jest
            merytorycznego sensu gdyz nie podajesz zadnej tezy. Po prostu cos rzucasz nie
            przypial ni przylatal i dziwisz sie ze nikt nie podnosi zacietej dyskusji na
            temat kilku NIE twoich wrzuconych kopii artykulow. Jak masz cos do powiedzenia
            na temat ktory cie zainteresowal to daj ten jakis paragraf, pod spodem splodz
            swoje przemyslenia na tyle inteligentnie zeby bylo zrozumiale i wtedy nie
            bedziesz posmiewiskiem. Jesli tego nie potrafisz to zostan przy postach typu
            "Hello Szwedka" i wtedy nikt nie bedzie ci dogryzal gdy rzucasz sie za wysoko.

            Lekcju panial? No to do roboty. Pokaz co potrafisz.
    • pani-i-toto wybroczyny 28.09.06, 15:04
      Kanie, skoro twierdzisz że nie masz na to wpływu, nie chcesz mieć do czynienia,
      i nie rozumiesz, to po co o tym czytasz? Co więcej, po co angażujesz w to
      innych ludzi publikując owe wybroczyny na forum?

      Wasza Stokrotka
      • pawel_z_melb Re: wybroczyny 29.09.06, 00:18
        Stokrotko,
        co to sa wybroczyny?

        (u mnie na wsi to takich slow nikt nie uzywal...)
        • ertes Re: wybroczyny 29.09.06, 02:34
          CZasami trzeba wiecej czasu poswiecic slownikom niz zagladaniu innym w garnki i
          krytykowaniu jak popadnie.

          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2538642
          wybroczyna «niewielki krwotok powstały wskutek uszkodzenia drobnych naczyń
          krwionośnych»
    • pawel_z_melb Re: Gadu, gadu a tymczasem... 28.09.06, 23:46
      Kan,
      dzieki za zamieszczenie tego.

      Takie cwaniaki jak Bush czesto cos publikuja mowiac ze to dowodzi - chociaz
      wcale nie dowodzi.

      Zwyczajanie zakladaja ze ludzie sa zbyt leniwi, zeby przeczytac.
      • ertes Re: Gadu, gadu a tymczasem... 28.09.06, 23:56
        Ale madry Pawel z Melb juz wszystko wie.

        A co tam w Australii? Bo widze ze was bardziej interesuja sprawy USA?
        Taka sielanka?
        • kan_z_oz wybroczyny 29.09.06, 01:35
          Stokrotka napisala; Kanie, skoro twierdzisz że nie masz na to wpływu, nie
          chcesz mieć do czynienia, i nie rozumiesz, to po co o tym czytasz? Co więcej,
          po co angażujesz w to innych ludzi publikując owe wybroczyny na forum?

          ODP: Stokrotko, obserwuje co się dzieje na świecie. Oznacza to,że czytam różne
          rzeczy. Parę dni temu natknęłam się na ten artykuł (widneje na pierwszych
          stronach wszystkiego co mam na komputerze).
          Dlaczego czytam? - chociażby po to aby móc zrozumieć co dzieje się na Forum P2.
          Głównie też ,że sama jestem ciekawa czy te zmiany geo-polityczne zapowiadane
          przez 'zielonych ' to jest to?

          Staram się więc mieć kontakt z tzw 'rzeczywistością', by nie zachowywać się jak
          Twój Afrykański przyjaciel koszący trawę.

          Ten artykuł i cała sytuacja z Buszem jest dla mnie przykładem typowego;
          wycinania, wklejania - nie chce mi się nawet analizować kto co i gdzie. Moja
          intuicja podpowiada mi, że 'kozioł ofiarny musi się znaleść'. Nie oznacza to,
          żeby uważała,że Bush nie z tym nic wspólnego. Ma, bo też jest częścią systemu.

          Przyjmuję więc te różne informacje w sumie bez większych emocji.
          Jako 'szaraczek' mam wpływ tylko na moje bezpośrednie środowisko. W sumie mało
          ale myślę,że bardzo ważne. W końcu to my ludzie - 'szaraczki' decydujemy o tym
          czy dany region świata jest spokojny czy nie, bo to 'nasze ręce' strzelają.
          Władze tylko mówią do kogo.

          Tak więc, myślę,że chciałam naprawdę powiedzieć; LUDZIE nie dajmy się
          zwariowac. Będzie coraz więcej wklejania, wycinania oraz prób szukania
          winnych.Coraz więcej TAKICH wiadomości.
          Jeśli coś przestaje funkcjonować to jest to jedyny mechanizm znany aby zostały
          utrzymane obecne struktury. Tak więc nic się nie zmieni na lepsze dla ludzi -
          'szaraczkow', jeśli my sami będziemy dawać się ciągle 'napuszczać' jedni na
          drugich; chrześcijanie na islam, białe na inne kolory, homo na hetero...

          Miłość oznacza w tym układzie zachowanie 'głowy' i rozsądku. Myślę, że nadszedł
          czas abyśmy zaczęli to nie tylko rozumieć ale i robić - w miare mozliwości.

          Kan
          • republican Do Poloniaii 29.09.06, 03:43
            “Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
            Nie podszywaj się pod innych”

            Czy tego rodzaju wpis przez ERTES (cytuje w calosci), jest w zgodzie z
            powyzszymi punktami?
            Dodaje tez ze moje pytanie bylo adresowane do Tortugo, a nie do Ertes

            "Jak zwykle czekam z zapartym tchem na Twoje wnikliwe analizy."

            Odpowiedz przez Ertes:

            "My na twoje na pewno nie czekamy gdyz nie masz nic rozsadnego do powiedzenia.
            Napisz chociaz raz cos co ma jakikolwiek sens a nie jest kopia z czasopisma czy
            innej gazety. Gdy probujesz cos sam napisac wychodza takie kwiatki jak Polacy w
            Berlinie w 2-gim wieku tudziez insze smiesznostki.
            Napisz cos od siebie, jakies przemyslenia a potem naucz sie bronic tego co
            myslisz bez wierzgania i wpadania w coraz wieksza dziure pelna glupot i bzdur.

            Stwierdzenie "> "P. Bush jest w tej samej pozycji co p. Ohmet" pozbawione jest
            merytorycznego sensu gdyz nie podajesz zadnej tezy. Po prostu cos rzucasz nie
            przypial ni przylatal i dziwisz sie ze nikt nie podnosi zacietej dyskusji na
            temat kilku NIE twoich wrzuconych kopii artykulow. Jak masz cos do powiedzenia
            na temat ktory cie zainteresowal to daj ten jakis paragraf, pod spodem splodz
            swoje przemyslenia na tyle inteligentnie zeby bylo zrozumiale i wtedy nie
            bedziesz posmiewiskiem. Jesli tego nie potrafisz to zostan przy postach typu
            "Hello Szwedka" i wtedy nikt nie bedzie ci dogryzal gdy rzucasz sie za wysoko.

            Lekcju panial? No to do roboty. Pokaz co potrafisz. “
            • ertes Re: Do Poloniaii 29.09.06, 03:53
              Nie placz malenki, juz nie placz.

              I wiesz, znowu wygladasz dosc smiesznie.
              Zobacz sam co tutaj splodziles:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=49383932&a=49384745
              >Komentarze, Tortugo i Ertes?

              A tu napisales:

              > Dodaje tez ze moje pytanie bylo adresowane do Tortugo, a nie do Ertes

              Ech, moj drogi, wez moja rade do serca i pisz "Hello Szfedka" albo cos o
              zapiekanych ziemniakach, tudziez innszych potrawach. Nawet niezle ci to wychodzi
              a ze nie kazdy moze popisac sie wieksza gama mozliwosci to tez przeciez nie jest
              problem.
            • republican Re: Do Poloniaii - po raz drugi 02.10.06, 15:58
              Pozwol Drogi moderatorze ze zacytuje Cie wpierw
              "Z Netykiety:
              "Nie przeklinaj.
              Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców."

              Tego typu wpisy byly, sa i beda wycinane".
              A teraz przypomne Ci niesmialo moj wpis z dosyc dawna, ktory zignorowales.
              Jak mam to interpretowac??



              republican napisał:

              > “Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
              > Nie podszywaj się pod innych”
              >
              > Czy tego rodzaju wpis przez ERTES (cytuje w calosci), jest w zgodzie z
              > powyzszymi punktami?
              > Dodaje tez ze moje pytanie bylo adresowane do Tortugo, a nie do Ertes
              >
              > "Jak zwykle czekam z zapartym tchem na Twoje wnikliwe analizy."
              >
              > Odpowiedz przez Ertes:
              >
              > "My na twoje na pewno nie czekamy gdyz nie masz nic rozsadnego do powiedzenia.
              > Napisz chociaz raz cos co ma jakikolwiek sens a nie jest kopia z czasopisma
              czy
              > innej gazety. Gdy probujesz cos sam napisac wychodza takie kwiatki jak Polacy
              w
              > Berlinie w 2-gim wieku tudziez insze smiesznostki.
              > Napisz cos od siebie, jakies przemyslenia a potem naucz sie bronic tego co
              > myslisz bez wierzgania i wpadania w coraz wieksza dziure pelna glupot i bzdur.
              >
              > Stwierdzenie "> "P. Bush jest w tej samej pozycji co p. Ohmet" pozbawione j
              > est
              > merytorycznego sensu gdyz nie podajesz zadnej tezy. Po prostu cos rzucasz nie
              > przypial ni przylatal i dziwisz sie ze nikt nie podnosi zacietej dyskusji na
              > temat kilku NIE twoich wrzuconych kopii artykulow. Jak masz cos do powiedzenia
              > na temat ktory cie zainteresowal to daj ten jakis paragraf, pod spodem splodz
              > swoje przemyslenia na tyle inteligentnie zeby bylo zrozumiale i wtedy nie
              > bedziesz posmiewiskiem. Jesli tego nie potrafisz to zostan przy postach typu
              > "Hello Szwedka" i wtedy nikt nie bedzie ci dogryzal gdy rzucasz sie za wysoko.
              >
              > Lekcju panial? No to do roboty. Pokaz co potrafisz. “
              >
              >
              >
              >
              >
          • kan_z_oz Jeszcze raz... 29.09.06, 04:27
            co miałam na myśli? Jakoś mi trudno zebrać dzisiaj myśli. Jestem od paru dni
            rozkojarzona i niestety przychodzi mi to z trudnością. Zaczęłam od artykułu z
            gazety, ale gdzieś klekotała mi się niewypowiedziana myśl.
            Stokrotka wyczaiła szybko; więc zacznę jeszcze raz...

            Myślę,że nie ma przypadku w tym,że pisujemy akurat na tym Forum i w takim
            składzie. Nie mam na to oczywiście żadnych dowodów. Ta myśl towarzyszy mi tylko
            od wielu miesięcy.
            Miałam napisać o tym już wiele razy. Nie wiedziałam jak zacząć. Czytając Wasze
            historie, spostrzeżenia i obserwując nasze kłótnie, ciągle siedziało mi w
            głowie,że taka różnorodność doświadczeń, opinii i poglądów w jednym miejscu
            jest celowa.
            Życie wrzuciło Nas więc do 'tygielka'Forum, gdzie temperatura wrzenia została
            przekroczona wiele razy. Regulamin darto i wyrzucano przez okno również
            wielokrotnie.
            I co zostało?

            Przyjrzyjcie się sami sobie jak bardzo wydorośleliśmy. To Forum było częścią
            tego procesu darastania i 'rozciagania' samych siebie. Zwróćcie uwagę, jak
            bardzo zmieniły się Nasze reakcje i odpowiedzi na te same pytania.
            Wiem, że parę osób przestało pisywać ale nie traktuję tego faktu w żaden
            negatywny sposób. Poprostu, nie było wszystkim potrzebne takie doświadczenie.
            Uczyć i rozwijać można się na wiele sposów.

            MY WYBRALIŚMY TYGIELEK - nie ma nic złego ani negatywnego w tym stwierdzeniu.
            Taka metoda dociera do Nas.
            Należy tylko rozpoznać,że w okresach zbyt burzliwego 'wrzenia' możemy zniszczyć
            wszystko i wszystkich. Należy więc kontrolować - tą sinusoidalną amplitudę
            własnego wrzenia, aby jej max. nie wyskakiwało poza skalę, bo wówczas min.
            spada poniżej skali i na Forum panuje długa cisza.

            Wasze opowieści, spostrzeżenia były i nadal są bardzo trafne. Najważniejsze
            jednak,że macie ogromny wpływ na innych ludzi. Nawet małe i z pozoru drobne
            komentarze powodowały,że zatrzymywałam się by przemyśleć to co było napisane.
            Każdy z Was, kto tutaj pisuje lub pisywał miał i nadal ma wpływ na drugą osobę.
            Ogromny wpływ na drugiego 'szaraczka'. To jest Nasz wkład i wpływ na rzeczy;
            Opowiem Wam starą historię;

            ..brzegiem oceanu szedł stary rybak i wrzucał rozgwiazdy do wody...
            -Co robisz?- spytał Go młody człowiek.
            Wrzucam rozgwiazdy do wody - odpowiedział rybak.
            -Ale po co? przecież leżą ich tu miliony, więc i tak im wszystkim nie pomożesz.
            Rybak podniósł jedną rozgwiazdę z piasku i powiedział;
            -Widzisz tą jedną? dla tej jednej to napewno będzie stanowiło różnicę...

            Piszcie więc kochani z serca o tym co jest Wam bliskie. Pozwólcie też na luźny
            przepływ myśli na różne tematy.

            Powracające jednakże gwałtowne emocje mogą oznaczać dla wielu, że być może
            przyszedł też czas aby zacząć szukać swojej własnej drogi życiowej bardziej
            zdecydowanie poza Forum. P2- jakkolwiek przydatne, nie może Nam dać czegoś
            czego na nim nie ma.
            Każdy z Nas 'szaraczków'ma do odnalezienia swoje przeznaczenie, swoją misję
            życiową czyli odkrycie tego po co tutaj jesteśmy. Każdy z Nas ma do wykonania w
            życiu jakieś zadanie.

            Minęło kilkanaście mięsięcy od czasu, gdy sama siedziałam na internecie
            starając się 'sklecić' jakąś koherentną wypowiedź i zastanawiałam się;- po co
            ja się męczę?.
            Pisanie było i wciąż myślę, że jest moim słabym punktem. Zawsze unikałam
            pisania. Nie mogłam więc zrozumieć skąd się nagle wziął u mnie ten 'owczy pęd'
            do internetowych wywodów.
            No, więc ten 'pęd' to podobno moja droga. Podobno mam pisać.
            Piszę podobno chociaż powiedziane było mi wyraźnie i wielokrotnie, bo wciąż mam
            wątpliwości.
            Mam wątpliwości, chociaż sprawia mi to niesłychaną radość i daje zadowolenie.

            Piszę o tym, bo miałam powiedziane juz dziesiątki razy aby o TYM napisać.
            Miałam napisać, bo podobno niektórym z Was jest to potrzebne.
            Moje wątpliwości blokują mnie, bo w końcu kim ja jestem i jakie mam
            kwalifikacje aby mówić ludziom TAKIE rzeczy?
            Siedziało więc to w głowie od wielu miesięcy...

            Szukajcie, cokolwiek to jest co macie odnaleźć. Życie będzie wypychało mocniej
            i silniej. Emocje będą się kumulowały i niemalże 'rozrywały'od wewnątrz - to
            jest normalne z punktu widzenia rozwoju spirytualnego i zupełnie nienormalne z
            naszego ludzkiego. Tak wygląda droga prowadząca do spokoju i do spełnienia się.

            Kan











            Ten cel

          • pani-i-toto Re: wybroczyny 29.09.06, 14:06
            Mily Kanie, przeczytałam opublikowany przez Ciebie fragment tylko dlatego że to
            Ty go zamieściłaś i od razu doznałam strasznego odczucia bezradności, zamętu i
            spadku energii. Myślę, że nie o taki efekt Ci chodziło. Myślę także, że o taki
            właśnie efekt chodzi Onym. A więc starając się trzymać rękę na pulsie i
            kontrolować co się dzieje w tym czymś co nazywasz tzw rzeczywistością,
            efektywnie jesteś sama przez to kontrolowana oraz w to wciągana oraz to
            zasilasz swoją energią. W momencie gdy ja to przeczytałam to to coś zostało
            także, za Twoją sprawą, zasilone moją energią. Dlatego jestem na Ciebie o to
            zła. Bo Onych nie czytam, ale Ciebie tak.
            Nie podoba mi się także to co napisałaś o człowieku Xosa. To tak jakbyś
            przyjmowała że czas to jest taki jak rozumiemy go my, ludzie zachodu i jak
            wskazują nasze zegary, a Xosa coś po prostu pierdoli bez sensu.
            Tak samo z tzw. rzeczywistością. Czy nie uważasz że to coś co opisują media i
            dziwne wyssane z palca raporty, istnieje tylko dlatego że ludzie właśnie o tym
            czytają, tym się przejmują, zaprzątają, i zasilają to energią swojego lęku,
            paranoi, złości i bezradności?

            Wasza Stokrotka
            • kan_z_oz Re: wybroczyny 02.10.06, 13:17
              Droga Stokrotko,

              Zgodzilam sie z Toba gdzies w watku, ze ww wymieniony artykul byl
              nieprzemyslany. Mozesz wiec to przyjac jako nieoficjalne przeprosiny. Jesli
              potrzeba jest na oficjalne - to przepraszam oficjalnie za zaburzenia.

              Nie martw sie tez o czlowieka Xosa - On jest szczesliwy i Kan nie ma zamiaru Go
              krytykowac ani ulepszac. Zauwazam tylko, ze sprawy spirytualne jest trudno
              tlumaczyc gdy samemu jest sie oderwanym od rzeczywistosci. Mialam wiec na mysli
              sama siebie.
              Czlowieka Xosa to nie dotyczy bo jest ponad to.
              Podobnie jak jest ponad czasem.
              Ja, niestety wciaz jeszcze sprawdzam zegarek i mam tylko nadzieje, ze wkrotce
              wyrzuce go.

              Z koncowa czescia Twojej wypowiedzi o mediach zgadzam sie.


              Kan
              • pani-i-toto -istość 03.10.06, 15:03
                Skarbie,
                Jakiekolwiek przeprosiny są zbędne. I powtarzam za tymi co Ci mówią - pisz! Bo
                dajesz do myślenia.
                Człowiekiem Xosa się raczej nie martwię, bardziej nami tu.
                Jesli trafisz gdzies na 'Celestial Prophecy' Redfielda, to przeczytaj. Wspomaga
                proces, chociaz nie wszystkim i nie zawsze.

                Wasza Stokrotka
        • pawel_z_melb Re: Gadu, gadu a tymczasem... 02.10.06, 16:11

          > Ale madry Pawel z Melb juz wszystko wie.

          dziekuje za komplement; wszystko to pewnie nie, ale ja duzo, to dzieki temu ze
          nie wstydze sie pytac jak nie wiem :))
          >
          > A co tam w Australii? Bo widze ze was bardziej interesuja sprawy USA?
          > Taka sielanka?

          niestety nie sielanka. miedzy innymi przez to ze mamy swoich idiotow ktorzy
          leca w g. narobione przez rzady USA...
      • kan_z_oz Re: Gadu, gadu a tymczasem... 29.09.06, 05:35
        pawel_z_melb napisał: Kan,
        dzieki za zamieszczenie tego.

        Takie cwaniaki jak Bush czesto cos publikuja mowiac ze to dowodzi - chociaz
        wcale nie dowodzi.

        Zwyczajanie zakladaja ze ludzie sa zbyt leniwi, zeby przeczytac.

        ODP: Nie zamieściłam aby 'piętnować'. Raczej aby zastanowić się jak łatwo się
        manipuluje tzw, 'opinią' - czyli Nami.
        Część ludzi jest być może leniwa. Jest też część, która bezkrytycznie przyjmuje
        wszystko co jest podsunięte przez prasę i nie jest to komenatrz w kierunku
        żadnej osoby z Forum.
        Macha się więc Nami jak chorągiewką; Bush - dobry hurra! jeden artykuł - Bush
        zły, bij zabij.
        A co z milionami, które popierały? - odpowiedzialność zostaje wygodnie zdjęta z
        własnych ramion - to przecież ONI.

        Nie jest to Pawle do Ciebie osobiście. Tak mało i rzadko tutaj pisujesz,że
        nawet nie mam pojęcia co myślałeś czy myślisz. Taka moje refleksje. Myślę
        też,że niepotrzebna; Stokrotka miała racje.

        Kan
        • republican Do Poloniaii, drugi raz 02.10.06, 16:00
          Pozwol Drogi moderatorze ze zacytuje Cie wpierw
          "Z Netykiety:
          "Nie przeklinaj.
          Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców."

          Tego typu wpisy byly, sa i beda wycinane".

          A teraz przypomne Ci niesmialo moj wpis z dosyc dawna, ktory zignorowales.
          Jak mam to interpretowac??



          republican napisał:

          > “Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
          > Nie podszywaj się pod innych”
          >
          > Czy tego rodzaju wpis przez ERTES (cytuje w calosci), jest w zgodzie z
          > powyzszymi punktami?
          > Dodaje tez ze moje pytanie bylo adresowane do Tortugo, a nie do Ertes
          >
          > "Jak zwykle czekam z zapartym tchem na Twoje wnikliwe analizy."
          >
          > Odpowiedz przez Ertes:
          >
          > "My na twoje na pewno nie czekamy gdyz nie masz nic rozsadnego do powiedzenia.
          > Napisz chociaz raz cos co ma jakikolwiek sens a nie jest kopia z czasopisma
          czy
          > innej gazety. Gdy probujesz cos sam napisac wychodza takie kwiatki jak Polacy
          w
          > Berlinie w 2-gim wieku tudziez insze smiesznostki.
          > Napisz cos od siebie, jakies przemyslenia a potem naucz sie bronic tego co
          > myslisz bez wierzgania i wpadania w coraz wieksza dziure pelna glupot i bzdur.
          >
          > Stwierdzenie "> "P. Bush jest w tej samej pozycji co p. Ohmet" pozbawione j
          > est
          > merytorycznego sensu gdyz nie podajesz zadnej tezy. Po prostu cos rzucasz nie
          > przypial ni przylatal i dziwisz sie ze nikt nie podnosi zacietej dyskusji na
          > temat kilku NIE twoich wrzuconych kopii artykulow. Jak masz cos do powiedzenia
          > na temat ktory cie zainteresowal to daj ten jakis paragraf, pod spodem splodz
          > swoje przemyslenia na tyle inteligentnie zeby bylo zrozumiale i wtedy nie
          > bedziesz posmiewiskiem. Jesli tego nie potrafisz to zostan przy postach typu
          > "Hello Szwedka" i wtedy nikt nie bedzie ci dogryzal gdy rzucasz sie za wysoko.
          >
          > Lekcju panial? No to do roboty. Pokaz co potrafisz. “
          >
          >
          >
          >
          >
          • ertes Hello Republican 02.10.06, 16:04
            Czy podac ci Kleenex na otarcie oczkow czy zrobisz to rekawkiem?

            PS.

            A ja jestem blizej rownika jak Ty!
    • iamhotep Re: repub. beware 03.10.06, 02:57
      that Kleenex in a pinhead hand is a crack pipe.
      • republican Re: repub. beware 03.10.06, 10:30
        iamhotep napisała:

        > that Kleenex in a pinhead hand is a crack pipe.

        please clarify
        thanks
    • dr.wal2 Re: Gadu, gadu a tymczasem... 08.11.06, 09:24
      .. noo wlasnie,slyszalem o "gadu-gadu"
      czy to cos na podobienstwo
      "MSN Messenger" ???
      • jutka1 Re: Gadu, gadu a tymczasem... 08.11.06, 09:26
        Witaj, nowy nicku :-)
        Tak, to jest na podobienstwo :-)

        Skad piszesz?
        :-)
        • ewa553 Drwalu, 08.11.06, 09:36
          prosze sie przedstawic, cos o sobie napisac. Mielismy nota bene tutaj
          amerykanskiego drwala, ale niestety chyba go wilki w lesie zjadly:(((((
          a moze tylko gdzies zabladzil? Lubil ci on zagladac do piersioweczki, ktora
          mial zawsze przy sobie.....
          • kan_z_oz Re: Drwalu, 09.11.06, 01:34
            ewa553 napisała:

            > prosze sie przedstawic, cos o sobie napisac. Mielismy nota bene tutaj
            > amerykanskiego drwala, ale niestety chyba go wilki w lesie zjadly:(((((
            > a moze tylko gdzies zabladzil? Lubil ci on zagladac do piersioweczki, ktora
            > mial zawsze przy sobie.....

            ODP: Dołączę się do powitania i prośby Ewy - napisz coś o sobie.

            Kan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka