Dodaj do ulubionych

Gadanie z pelna geba

20.10.06, 22:14


Zbliza sie miesiac listopad, moj miesiac, mojej jesieni, mojego spokoju,
moich urodzin.
Witam was po rocznej, mniejwiecej, przerwie bez glosu, ale czytajac was od
czasu do czasu. Nie mialam jednak wyboru wlazac tutaj ponownie; tematy
poruszone ostatnio i proby argumentacji nie mogly mnie nie poruszyc. Mam na
mysli tematy dotyczace instytucji kosciola katolickiego, ostatnich wypowiedzi
papieza, faszyzmow, mecenatow kosciola.....itd.

a; Papiez, szepczac do niemieckich biskupow o zlej jakosci religii islamu i
cytujac wybrane cytaty, dopuszcza sie i oszustwa i ordynarnej, ponurej
nagonki.
Nie robi bowiem roznicy miedzy islamem a islamizmem. Cytuje glos islamisty
sprzed kilku wiekow nawolujacego do wojny, przedstawiajac jednoczesnie swoja
INSTYTUCJE jako przyklad pokoju i ladu. Nie moglby zacytowac jakiegos
skaplanialego katolickiego harcerzyka nawolujacego do wojny mieczem w imie
instytucji jego kosciola? Np wielu jego wielebnych poprzednikow? W koncu to
latwe, od mniej wiecej 10go wieku nawolywanie do walki mieczem z niewiernymi
i innymi dziczami jest jezykiem powszednim INSTYTUCJI KK. Mogl, ale nie
chcial. Rozumiem wiec oburzenie muzulmanow (nie mowie islamistow), jest to
bowiem reakcja normalnych ludzi na wypowiedzi prowokacyjne zatruwajace
wspolzycie kultur roznych, co na tym poziomie spelnianej funkcji jest
absolutnie niedopuszczalne.

b; Instytucja koscielna mecenujaca sztuce, wiedzy i innym pieknym
przedsiewzieciom zabytkowo-naukowo-kulturalnym.
Sama to kiedys tu napisalam, nie mielibysmy wielu zabytkow gdyby nie mecenat
instytucji kosciola. Niemniej wycieranie tym sobie geby przez Marie uwazam za
intelektualnie niedopuszczalne i traktuje to jako ordynarne oszustwa,
rewizjonizm i negacje oczywistosci, co dzis w krajach cywilizowanych jest
karalne.
Nie wiem czy jest ktos na tym forum zdolny do opisania mi zycia artystow
pracujacych dla mecenasa religijnego i nie przedstawiajacego go jako
najpiekniejszego, najmadrzejszego, najlepszego. Co sie z nimi stalo? Czy
naprawde wierzy ktos wsrod nas (oprocz Marii) w ten piekny wzdychajacy swiat
wiary katolickiej wyimaginowany w calosci przez artystow w poszukiwaniu
chleba? Jaki mieli wybor ci artysci? Chetnie sluze przykladami gdyby kogos to
interesowalo. Te smieszne i chalturowe kompozycje z glupkowatymi
wniebowstapieniami? Toz to nic innego niz katorealizm. Dokladnie to co
potworne polskie koscioly, oprocz moze tych postawionych przez samych
wiernych, bo bez pretensji.
Nie mowie juz o tych uniwersytetach i nauce, bo to juz jest prowokacja
ponizej pasa. Wszystko bowiem co jest nauka jest Instytucji koscielnej
wrogie. Dogma nie szuka prawdy. Dogma szuka podporzadkowania. Wiec wieki
mijaja by maryjny mecenas wiedzy dopuscil mysl ze ziemia sie kreci. Z trupami
po drodze.

Te objawy panoszacej sie dzisiaj ciemnoty, obecnej rowniez na tym forum,
uwazam za zwyciestwo faszystow islamizmu (nie mowie islamu). Niestety.
Napisal tu ktos o zamordowaniu Politkowskiej? Opisujacej i denuncjujacej
regularne morderstwo Czeczenow? Muzulmanow?
Hold zostal tu oddany natomiast osobie nawolujacej do rzniecia tychze
Czeczenow, a w imie czego? W imie czystosci wiary?
Wczoraj Bush powiedzial ze nie wycofa sie z Iraku przed zwyciestwem nad
terroryzmem. Bonne chance Mr Bush!

c; Kosciol zlodziej, nie zlodziej. Ja uwazam ze zlodziej, bo bierze
materialne wspolne dobra. Zeby nie draznic delikatnych dewockich uszu, powiem
ze przywlaszcza sobie.
Ale wiecie, ta historia to juz stara historia. Nasza historia pozwolila nam
bowiem przezyc cos co nazywalismy Oswieceniem, to cos co pozwolilo nam
zrozumiec i te wszystkie naduzycia i te kradzieze i te zbrodnie. Caly 18ty
wiek otworzyl nam oczy na ten zakuty swiat ciemnoty. Ten wiek urodzil
rewolucje ktora nasza cywilizacja sie chelpi.
Wybaczcie wiec, ale czytanie DZIS ciemniackich wtracan sie w zycie sypialn
mesko-damskich uwazam za tragiczne cofniecie sie, naduzycie i kradziez
sumien. Traktuje to jako obecnosc ciemniactwa i dulszczyzny (w 21szym
wieku!!!!)
Nie zgadzam sie wiec z teza Ertesa gdy mowi ze potrzeba bedzie przynajmniej
jednej generacji w Polsce by cos sie zmienilo. To nie jest sprawa ilosci
generacji czy znajomosci elementarza. Uwazam ze potrzebna jest rewolucja.
Wiec zeby sie poduczyc, poczytajmy jeszcze raz starego prewrocenca Voltera.

d; No i na koniec ta nasza polska przykladna jednosc wyznaniowa. Koniecznosc
ukrywania sie, nie przyznawania sie, podejrzliwosc do wszystkiego co inne,
linczaze publiczne objawow "nienormalnosci" Stokrota dobrze o tym mowi,
brawo! Maly bemol, bo ludobojstwa jednak dzis w Polsce sie nie proponuje (tak
mi sie wydaje).

W koncu jestesmy narodkiem malym, grzecznym, nieraz kaprysnym, z nasza
kultura wykuta w warunkach skomplikowanych i prosimy o jedno: nie
przeszkadzac nam w naszej religijnej jednosci. Maria moglaby powiedziec ze
gdyby nie KK to nie byloby Polski. Ale mowi sie rowniez ze trzeba troche
wyobrazni by zmienic ten jakze osobliwy bieg rzeczy, nespa?

No i na koniec; Tytul watku wzial mi sie z wrazenia jakie odnosze czytajac
wypracowania: mowi sie tu robiac co innego w tym samym czasie, np napychajac
sie i myslac o tym co zrobimy dzisiejszej nocy z ukochanym.
Albo to zarcie przeszkadza w jasnosci mysli, albo zle mysli czynia pokarm
niesmacznym.
Jakies to niechlujne i niezdrowe.

;)
Obserwuj wątek
    • morsa Re: Gadanie z pelna geba 20.10.06, 22:16
      Witaj lucjo.
    • ertes Re: Gadanie z pelna geba 20.10.06, 22:18
      Z forum nikt nie znika... jak to powiedziala Szwedka hehe

      Witanko dla od-obrazonej i dziekujemy za zgrabne wypracowanko.
    • jutka1 Re: Gadanie z pelna geba 20.10.06, 23:19
      Salut, toi :-)

      Nie musze chyba pisac, ze ciesze sie?

      I sie podpisuje.

      Lakonicznie - Pyton.
      :-)
    • szfedka hello :) 20.10.06, 23:26
      witam Łucjo
    • ertes Re: Gadanie z pelna geba 21.10.06, 17:49
      > Nie zgadzam sie wiec z teza Ertesa gdy mowi ze potrzeba bedzie przynajmniej
      > jednej generacji w Polsce by cos sie zmienilo. To nie jest sprawa ilosci
      > generacji czy znajomosci elementarza.

      A ja jednak obstaje przy swoim: to jest sprawa elementarza. Tutaj w miare
      ciekawy artykul:
      Chrześcijaństwo jest jednym z najbardziej represyjnych systemów
      upolitycznionej mitologii spośród masy irracjonalnych światopoglądów
      ludzkości. Nietolerancję chrześcijaństwa należy prawdopodobnie tłumaczyć
      faktem, że jest ono pozbawione kulturowej ciągłości z europejską cywilizacją,
      a w swej oryginalnej formie jest stosunkowo prymitywnym kultem, wywodzącym
      się z bliskowschodnich pastersko-łowieckich mitologii sprzed prawie 4 tysięcy
      lat. Mierną atrakcyjność dla wiernych kościół chrześcijański musiał
      skompensować przez dominację polityczną nad władzą świecką. Ważnym elementem
      w wyłudzeniu autorytetu w sprawach ziemskich i doczesnych było fałszerstwo
      (np. Donacja Konstantyna) oraz szantaż moralny tym bardziej skuteczny, czym
      większa była otchłań głupoty wiernych (stąd walka z nauką i jej luminarzami).


      www.racjonalista.pl/kk.php/s,3931
      • pani-i-toto grzyp 21.10.06, 20:40
        gdyby ktoś opisał taką sektę gdzie wmawia się ludziom iż jeśli nie odbędą
        odpłatnego rytuału ze swoim dzieckiem to to dziecko jest skazane na wieczne
        straszne męki, gdzie podejrzani guru pobierają od biednych opłaty z których
        potem budują ogromne kubaturowo budowle, gdzie kapłanom nie wolno mieć
        normalnie żon, ale się ich naucza aby bzykali żony innych mężów tak aby
        potomstwo nie obciążało budżetu sekty, gdzie nakazuje się ludziom bzykać jak
        zwierzęta - tylko w celu rozmnażania, gdzie zabrania się ludziom używania
        prezerwatyw narażając przez to na szwank ich zdrowie a nawet życie, to wiecie,
        że ludzie robili by kółko na czole i mówili, że to niemożliwe. Taka sekta nie
        znajdzie wyznawców. Taka sekta nie może istnieć w 21 wieku.
        Taka sekta powinna zostać natychmiast zdelegalizowana, prowodyrzy - do pierdla.
        Ofiary czyli wyznawcy - na psychoterapię.
        Problem w tym, że to jest KK - wgryziony w tkankę społeczną jak grzyb. Na
        grzyba jednak są sposoby, odtruwanie organizmu, stosowna dieta, odpowiednie
        leki. Edukacja, podróże, kontakty z innymi krajami i kulturami, szeroko
        rozumiana oświata. I niestety to zajmie czas. Ciemna siła wgryzała się w nasze
        życie przez 1000 lat - szybko się nie odczepi.

        Wasza Stokrotka
        • fedorczyk4 Re: grzyp 21.10.06, 21:15
          Uffff, jak ja lubię kiedy ktoś inny walnie to czego ja nigdy nie odważyłbym sie
          zwerbalizować. Droga Pani i Toto z całego zajęczego serca dziękuję i podpisuję
          się pod Pani jakże syntetycznym postem. Nie wiem jaki jest KK w innych krajach,
          we Francji jest raczej dykretny, polski poznaje od sześciu lat i generalnie
          przeraża mnie i poraża. Oczywiście jak kazdy rasista mam kilku zaprzyjaźnionych
          wspaniałych księzy, ale jakos dziwnie są oni tak zwaną mniejszością. Dzięki nim
          jeszcze ciągle mam jakiś tam kontakt z kosciołem, ale czuję ze niedlugo im też
          karze się zamilknąć i wtedy będę miała problem. Jeszcze uwazam sie za
          katoliczkę, ale już od dawna myślę ze nie slusznie.
          • ertes Re: grzyp 21.10.06, 22:11
            Za katoliczke mozesz sie uwazac zawsze. Ja nie sadze zeby krytyka kosciola
            powinna miec na to wplyw. Wiara i kosciol to sa dwie oddzielne sprawy.
            Kosciol byl i jest instytucja obrzydliwie skorumpowana co wcale nie oznacza sa
            wsrod ksiezy wspaniali ludzie. Ja rowniez znam takiego.
            Niestety sa to wyjatki a zwlaszcza w polskim wydaniu KK co zreszta widac rowniez
            na emigracji. Niestety kosciol z obecnymi wladzami jest instytucja
            niereformowalna. Poprzedni papiez zaprzepascil szanse jaka dostal w postaci
            bardzo dlugiego pontyfikatu i jednoczesnie tak wielkich zmian na swiecie w
            ostatnich 20 latatch poprzedniego wieku i poczatku 21-go. A B16 jest tylko
            nieudana kontynuacja.
            TAkiemu ks. Zalewskiemu (?) stara sie zamknac mozliwosci opublikowania ksiazki
            na temat agentow bezpieki w kosciele. Bardzo to znaczace.
            • fedorczyk4 No wiesz i tu jest grzyp pogrzebany 21.10.06, 22:47

            • pani-i-toto Re: grzyp 22.10.06, 01:16
              JP II moim zdaniem uznał iż ma ważniejsze zadanie niż reforma KK. Raczej
              kierował się ze swoim przesłaniem do bezpośrednio do ludzi, starając
              doprowadzić do dialogu i porozumienia pomiędzy zwaśnionymi religiami, nacjami i
              rasami.
              I dobrze zrobił. Myślę że świadomie czy nie JP II rozpoczął proces który
              doprowadzi KK albo do całkowitej reformy albo do upadku. Ponieważ jego osoba
              ukazuje niewyobrażalny drastyczny kontrast - pomiędzy tym jaki powinien być
              człowiek kościoła - a tą całą resztą która pokazuje nam czym absolutnie
              człowiek kościoła być nie powinien. Jak po JP II możemy dalej akceptować ojców
              rydzyków, bredzących benedyktów, i korowód innych obleśnych postaci? Ano nie
              możemy. Bo to się po prostu nie da.

              Wasza Stokrotka
              • ertes Re: grzyp 23.10.06, 18:20
                > JP II moim zdaniem uznał iż ma ważniejsze zadanie niż reforma KK. Raczej
                > kierował się ze swoim przesłaniem do bezpośrednio do ludzi, starając
                > doprowadzić do dialogu i porozumienia pomiędzy zwaśnionymi religiami, nacjami
                > rasami.

                To raczej idzie w parze z reforma kosciola. A jak widac po tym co zostawil to
                ten dialog nie idzie zbyt dobrze a przy B16 kosciol kostnieje jeszcze bardziej.
          • pani-i-toto Re: grzyp 22.10.06, 01:51
            a wiesz miło mi, aż się zdziwiłam ile osób się ze mną zgadza. Do tej pory
            trzymałam gębę na kłódkę w sprawie KK, ale coś mnie nagle wzięło, chyba ohyda
            osiągnęła masę krytyczną czycoś.

            Wasza Stokrotka
            • kan_z_oz Witaj Lucjo 22.10.06, 14:53
              Bardzo się cieszę, że napisałaś.

              Kan
    • luiza-w-ogrodzie Re: Gadanie z pelna geba 23.10.06, 00:57
      Lucjo, kochana, witam szczerze i z glebi duszy, tym bardziej ze wrocilas w
      wybuchowym stylu na temat, ktory mi lezy na sercu od jakiegos czasu. Podobnie
      jak Stokrocie przelala mi sie ohyda w zeszlym tygodniu, malo nie rozszarpalam
      przyjaciolki; od tego czasu nie dzwoni :o(

      Bog TAK, Kosciol NIE

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lucja7 Re: Gadanie z pelna geba 23.10.06, 09:57
        To ze tu napisalam to tez tylko dlatego ze mi sie przelalo. Stad tytul watku.
        Zeby zrozumiec belkot, probowalam odbierac "argumenty" proKK jako zart albo
        prowokacje, ale mi sie nie udalo...
        Islamistom (mysle ze chyba im najbardziej)udaje sie sprowadzac kulture
        katolicka w czasy ciemnoty i zagubienia.
        A z drugiej strony, Polacy beda mieli bardzo powazny problem, poniewaz ponownie
        oglosza sie zbawicielami...itd, itd. I co dalej?

        Dlatego mowie o koniecznosci rewolucji.

        Caluje
        • ertes Re: Gadanie z pelna geba 23.10.06, 18:22
          We Francji, Hiszpanii nie potrzeba bylo rewolucji tylko wyksztalcenia i wzrostu
          poziomu zycia. Albo wlasnie takiej "rewolusji" trzeba zeby zmarginalizowac KK.
    • swiatlo Hurra, Łucja wróciła! 23.10.06, 19:27
      No to wreszcie coś się zacznie dziać.
      Cieszę się!

      Co do tematu, to powiem że zawracanie sobie gitary na temat czy islam jest
      dobry czy zły, czy też dzielenie włosa czy to islam czy islamizm, to wszystko
      to tylko strata czasu i bezproduktywne mielenie ozorem.
      Ja już wyrok na te hordy wydałem i tyle.

      Co do naszego Kościoła i naszej Przenajświętszej Madonny Jasnogórskiej, to
      powiem że leżącego się nie kopie. To znaczy przepraszam, KK w Polsce leżący nie
      jest, wręcz przeciwnie, czyli rzeczywiście należy go kopać. Z tym że nie należy
      kopać samego kościoła bo o mur można sobie stopy połamać, ale raczej tych
      zapyziałych hurraojczyźnianych klechów.
      Natomiast poza Polską KK jest to jedyny kościół do którego można wejść i po
      godzinie wyjść pewny, że wyszedłeś lepszym człowiekiem niż wszedłeś.
      Czego nie można powiedzieć o wszystkich innych kościołach.
      • morsa Re: Hurra, Łucja wróciła! 23.10.06, 22:57
        > Natomiast poza Polską KK jest to jedyny kościół do którego można wejść i po
        > godzinie wyjść pewny, że wyszedłeś lepszym człowiekiem niż wszedłeś.
        > Czego nie można powiedzieć o wszystkich innych kościołach.

        Nie jestem pewna, czy tutaj masz racje.....
        • lucja7 Re: Hurra, Łucja wróciła! 24.10.06, 00:00

          "....KK to jedyny kosciol do ktorego mozna wejsc i po godzinie wyjsc pewny ze
          wyszedles lepszym czlowiekiem niz wszedles...."

          a; ze jest to jedyny kosciol, to niewatpliwa racja,
          b; ze po godzinie, nalezaloby to ustalic dokladniej,
          c; czy wogole lepszym, nalezaloby sie umowic,
          d; znam takich co weszli i zmienili religie. Zeby nie byc goloslowna pozwole
          sobie przytoczyc przyklad podstarzalego i pieknego mezczyzny, aktora, Omara
          Sharifa urodzonego w starej chrzescijanskiej rodzinie koptyjskiej
          przestrzegajacej liturgie kultu. Opowiada ze byl chrzescijaninem do pierwszej
          spowiedzi, podczas ktorej jego "odpusciciel grzechow" zaczal wypytywac go o
          detale jego zabaw masturbacyjnych w cieplej poscieli. Ponizony i upokorzony
          wyszedl z kosciola z dana sobie obietnica: nigdy wiecej! Od tego czasu do dzis
          jest muzulmaninem. Rowniez jednym z najlepszych pokerzystow na swiecie (teraz
          gra juz mniej), no ale nie musi sie z tego spowiadac.

          A wszedl do kosciola na kwadrans.

          Nie badzmy wiec zbyt pochopni w tych nic nie znaczacych zapewnieniach. Troche
          dyscypliny, prosze.
      • pani-i-toto pozytywny aspekt wizyt w KK 24.10.06, 00:39
        swiatlo to wie jak rozkręcić dyskusję.
        nie wiem czy po tej godzinie jest się lepszym, ja zwykle wychodzę ubawiona. Na
        slubie mojej kolezanki z pracy ksiądz podpadł w jakiś stan maniakalny i
        zawodził że "nieeee Małogrzato, nieee Janie, nieeeee są to zaślubiny wasze, to
        Jeeeeeezuz Jeeeeezuz jest waszym oblubieńcem a wy oblubienicą", w parafii moich
        byłych teściów ksiądz wykrzykiwał iż "w Boboliczkach pod jednym dachem ze sobą
        współżyją i każdy dom to dom publiczny", natomiast na pogrzeb mojego Dziadka
        omyłkowo wpadł ksiądz i zanim go kto zdołał powstrzymać gromko
        krzyknął "Jeeeeeezuz jego życiem rządził" - to tu się akurat nie ubawiłam bo to
        pogrzeb i nie do śmiechu mi było.
        Więc tak, śmiech to zdrowie, człek ubawiony - człek lepszy.
        Co do wszystkich innych kościołów - to nie wiem jaki dają efekt, ale skoro
        swiatlo to juz sprawdzil i wszędzie wszedł i wyszedł nie-lepszy, no to trzeba
        uznać że wie co mówi, dowodów na to że kłamie nie ma, a też i ich szukał nikt
        nie będzie bo po co. Człowiek twierdzi że odwiedził wszystkie kościoły - należy
        mu wierzyć i basta.

        Wasza Stokrotka
        • swiatlo Father Don i spirity 24.10.06, 00:55
          Powiem to tak: łaziłem już po ewangelickich, pentakostalnych, luterańskich aż w
          końcu znalazłem taki katolicki że ładnie grają i ładnie mówią. I mówią
          pozytywnie, to znaczy mówią jak trzeba być lepszym człowiekiem samemu, a nie
          jak trzeba szukać belki za stodołą. Czy to tak było z tą belką?
          I to co mówią jest bardzo miłe dla ucha. To znaczy nawet sens to ma. Jest tam
          taki ksiądz co się nazywa Father Don, i to on właśnie tak mówi.
          Jak jest na urlopie i go zastępuje ktoś inny, to jest to zwykle jakiś Murzyn z
          Afryki z jakiejś misji i jest to też dobry człowiek, ale mówi takim akcentem że
          ni w rusz zrozumieć, czyli czas stracony. A nawet jak nie stracony, to na pewno
          nie zyskany. Ale grają i tak bardzo ładnie.
          Lubię ten kościół. Dobrze się w nim czuję i mówię to bardzo poważnie.

          Najchętniej to jednak bym się przekonwertował na New Age. Jednak nie ma żadnego
          takiego kościołą w sąsiedztwie. Szukam więc spiritów w drzewach i w kosmosie
          sam. Oddycham głęboko aby jak najwięcej tego spiritu złapać i czasami jak się
          człowiek tak bardzo zamyśli i głęboko odetchnie to rzeczywiście pomaga.

          Father Don jest naprawdę bardzo dobrym księdzem. I na jego przykładzie oceniam
          KK. Dzięki niemu zaczynam wierzyć w dobro Kościoła.
          • ertes Re: Father Don i spirity 24.10.06, 01:50
            > Dzięki niemu zaczynam wierzyć w dobro Kościoła.

            A co tu wierzyc? Kosciol to panie ma duzo dobr.
            Po to i tylko po to wymyslili celibat. Bylo im za malo a tu jeszcze zonom i
            dzieciom trzeba by oddawac. Widzisz pan jak KK dba o dobro!
          • pani-i-toto Re: Father Don i spirity 24.10.06, 23:56
            sory swiatlo, ale to jest pochopna generalizacja. Znalazłeś jakiegoś jednego
            przyzwoitego gościa i na tym opierasz swój osobisty renesans ufności do KK.
            To ja Ci powiem że ten gość jest dobry 'pomimo' a nie 'ponieważ'. Prawie każdy
            z nas tutaj zna jakiegoś przyzwoitego księdza. I tabuny ogniste
            nieprzyzwoitych. Jedna jaskółka nie czyni z bagna sielskiej polany. Bagno je
            bagno, nie widzę inaczej.
            Wczoraj na discovery oglądałam program o tym co wyprawia KK w krajach
            niedorozwiniętych - i nie jest tutaj mowa o Polandii. Chodzi o Amerykę
            Południową. Pedofilska recydywa z wieloma sprawami karnymi na karku jest tam
            beztrosko przenoszona z parafii do parafii. Tylko że te parafie są bardzo
            bardzo daleko. I są bardzo bardzo biedne. I nie ma tam internetu. Nie ma prasy.
            Nie ma policji. Sądu - niema. Jest ksiundz. I ksiundz jest tam jak
            bóg/cesarz/wyrocznia.
            A to takie - wydawałoby się - proste. Nie trzeba takiego gościa zabijać,
            wtrącać w kazamaty. Po prostu można go odseparować od dzieciaków. Nie powierzać
            mu parafii. Wysłać na 'przemyślenia/medytacje' do jednego z wielu klasztorów
            czyteż innych ośrodków które się ma we wielkiej obfitości. Jakie to proste. I
            nic to nie kosztuje. Ale nie. Nie bo kurwa nie.
            Więc nie pierdolta mnie tu o dobru KK.

            Wasza Stokrotka
          • maria421 myslalam ze nie tylko Lucja ale i Don wrocil/n.t 25.10.06, 11:03
          • xurek Re: Father Don i spirity 25.10.06, 23:08
            Swiatlo, po przeczytaniu tego postu od razu stalam sie weselszym czlowiekiem. I
            zamyslonym, bo sie zastanawiam, czy to subtelny majstersztyk ironii, czy tez
            jego odwrotnosc (cokolwiek to mialoby oznaczac). Najbardziej spodobalo mi sie
            wdychanie spirytow na drodze ich samotnego poszukiwania. Moze stworzymy jaki
            klubik czyli cos na ksztalt "newer age"? :)))
            • swiatlo Dzieci Kosmosu 25.10.06, 23:29
              xurek napisała:

              > Najbardziej spodobalo mi sie
              > wdychanie spirytow na drodze ich samotnego poszukiwania. Moze stworzymy jaki
              > klubik czyli cos na ksztalt "newer age"? :)))

              Trzeba wyczuć Kosmos. Niby jest on wszędzie, ale nie wiadomo jak go wdychać.
              Na tym właśnie polega sztuka i trudność. Jak ktoś ma jakieś wskazówki to
              chętnie skorzystam.

              Do klubu New Age chętnie przystąpię. Można go nazwać "Dzieci Kosmosu".
              Nie może jednak w nim być chierarchii bo osobista ambicja i egoizm nie
              przystaje Dzieciom Kosmosu.
    • maria421 Re: Gadanie z pelna geba 25.10.06, 11:13
      Tak to juz bywa, ze jak sie z pelna geba gada, co jak widac nawet w paryskich
      salonach sie zdarza, to nie tylko belkot z tego wychgodzi, ale jeszcze po tym,
      kto co przy tym gadaniu wypluje widac, czym sie kto zywi.

      Patrze na zapluty obrus i co widze? Zolc, zolc, zolc...

      Witaj Lucjo:-)
    • maria421 Re: Gadanie z pelna geba 25.10.06, 11:22
      lucja7 napisała:

      > a; Papiez, szepczac do niemieckich biskupow o zlej jakosci religii islamu i
      > cytujac wybrane cytaty, dopuszcza sie i oszustwa i ordynarnej, ponurej
      > nagonki.
      > Nie robi bowiem roznicy miedzy islamem a islamizmem. Cytuje glos islamisty
      > sprzed kilku wiekow nawolujacego do wojny, przedstawiajac jednoczesnie swoja
      > INSTYTUCJE jako przyklad pokoju i ladu. Nie moglby zacytowac jakiegos
      > skaplanialego katolickiego harcerzyka nawolujacego do wojny mieczem w imie
      > instytucji jego kosciola? Np wielu jego wielebnych poprzednikow? W koncu to
      > latwe, od mniej wiecej 10go wieku nawolywanie do walki mieczem z niewiernymi
      > i innymi dziczami jest jezykiem powszednim INSTYTUCJI KK. Mogl, ale nie
      > chcial. Rozumiem wiec oburzenie muzulmanow (nie mowie islamistow), jest to
      > bowiem reakcja normalnych ludzi na wypowiedzi prowokacyjne zatruwajace
      > wspolzycie kultur roznych, co na tym poziomie spelnianej funkcji jest
      > absolutnie niedopuszczalne.

      Lucjo, od kiedy to reakcja NORMALNYCH ludzi na wyklad jest palenie kukiel,
      zapowiedzi atakow terrorystycznych, zburzenie Watykanu i tym podobne jatki?

      I Ty chcesz nam mowic o tym, ze papiez ( w przeciwienstwie do Ciebie,
      oczywiscie) nie rozroznia miedzy islamem a islamizmem...

      • lucja7 Re: Gadanie z pelna geba 25.10.06, 19:04
        Maria nie klam.
        Ja pisze ze papiez nie chcial zrobic roznicy.
        Watykan juz splonal? Szalona jestes zapewne, ale jutro kupie gazete.
        Cos ci sie musialo pogmatwac.
        Zauwazam tez twoj talent literacki gdy piszesz o obrzyganych obrusach.
        • maria421 Re: Gadanie z pelna geba 26.10.06, 14:25
          lucja7 napisała:

          > Maria nie klam.
          > Ja pisze ze papiez nie chcial zrobic roznicy.

          Napisalas ze NIE ROBI roznicy:
          "Papiez, szepczac do niemieckich biskupow o zlej jakosci religii islamu i
          cytujac wybrane cytaty, dopuszcza sie i oszustwa i ordynarnej, ponurej
          nagonki.
          Nie robi bowiem roznicy miedzy islamem a islamizmem"

          > Watykan juz splonal? Szalona jestes zapewne, ale j
          utro kupie gazete.
          > Cos ci sie musialo pogmatwac.

          Czy ja pisalam ze splonal?

          > Zauwazam tez twoj talent literacki gdy piszesz o obrzyganych obrusach.

          Pomin moj talent, powiedz cos na temat roznic miedzy islamem a islamizmem,
          ktore Ty, w przeciwienstwie do papieza, dostrzegasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka