lucja7
20.10.06, 22:14
Zbliza sie miesiac listopad, moj miesiac, mojej jesieni, mojego spokoju,
moich urodzin.
Witam was po rocznej, mniejwiecej, przerwie bez glosu, ale czytajac was od
czasu do czasu. Nie mialam jednak wyboru wlazac tutaj ponownie; tematy
poruszone ostatnio i proby argumentacji nie mogly mnie nie poruszyc. Mam na
mysli tematy dotyczace instytucji kosciola katolickiego, ostatnich wypowiedzi
papieza, faszyzmow, mecenatow kosciola.....itd.
a; Papiez, szepczac do niemieckich biskupow o zlej jakosci religii islamu i
cytujac wybrane cytaty, dopuszcza sie i oszustwa i ordynarnej, ponurej
nagonki.
Nie robi bowiem roznicy miedzy islamem a islamizmem. Cytuje glos islamisty
sprzed kilku wiekow nawolujacego do wojny, przedstawiajac jednoczesnie swoja
INSTYTUCJE jako przyklad pokoju i ladu. Nie moglby zacytowac jakiegos
skaplanialego katolickiego harcerzyka nawolujacego do wojny mieczem w imie
instytucji jego kosciola? Np wielu jego wielebnych poprzednikow? W koncu to
latwe, od mniej wiecej 10go wieku nawolywanie do walki mieczem z niewiernymi
i innymi dziczami jest jezykiem powszednim INSTYTUCJI KK. Mogl, ale nie
chcial. Rozumiem wiec oburzenie muzulmanow (nie mowie islamistow), jest to
bowiem reakcja normalnych ludzi na wypowiedzi prowokacyjne zatruwajace
wspolzycie kultur roznych, co na tym poziomie spelnianej funkcji jest
absolutnie niedopuszczalne.
b; Instytucja koscielna mecenujaca sztuce, wiedzy i innym pieknym
przedsiewzieciom zabytkowo-naukowo-kulturalnym.
Sama to kiedys tu napisalam, nie mielibysmy wielu zabytkow gdyby nie mecenat
instytucji kosciola. Niemniej wycieranie tym sobie geby przez Marie uwazam za
intelektualnie niedopuszczalne i traktuje to jako ordynarne oszustwa,
rewizjonizm i negacje oczywistosci, co dzis w krajach cywilizowanych jest
karalne.
Nie wiem czy jest ktos na tym forum zdolny do opisania mi zycia artystow
pracujacych dla mecenasa religijnego i nie przedstawiajacego go jako
najpiekniejszego, najmadrzejszego, najlepszego. Co sie z nimi stalo? Czy
naprawde wierzy ktos wsrod nas (oprocz Marii) w ten piekny wzdychajacy swiat
wiary katolickiej wyimaginowany w calosci przez artystow w poszukiwaniu
chleba? Jaki mieli wybor ci artysci? Chetnie sluze przykladami gdyby kogos to
interesowalo. Te smieszne i chalturowe kompozycje z glupkowatymi
wniebowstapieniami? Toz to nic innego niz katorealizm. Dokladnie to co
potworne polskie koscioly, oprocz moze tych postawionych przez samych
wiernych, bo bez pretensji.
Nie mowie juz o tych uniwersytetach i nauce, bo to juz jest prowokacja
ponizej pasa. Wszystko bowiem co jest nauka jest Instytucji koscielnej
wrogie. Dogma nie szuka prawdy. Dogma szuka podporzadkowania. Wiec wieki
mijaja by maryjny mecenas wiedzy dopuscil mysl ze ziemia sie kreci. Z trupami
po drodze.
Te objawy panoszacej sie dzisiaj ciemnoty, obecnej rowniez na tym forum,
uwazam za zwyciestwo faszystow islamizmu (nie mowie islamu). Niestety.
Napisal tu ktos o zamordowaniu Politkowskiej? Opisujacej i denuncjujacej
regularne morderstwo Czeczenow? Muzulmanow?
Hold zostal tu oddany natomiast osobie nawolujacej do rzniecia tychze
Czeczenow, a w imie czego? W imie czystosci wiary?
Wczoraj Bush powiedzial ze nie wycofa sie z Iraku przed zwyciestwem nad
terroryzmem. Bonne chance Mr Bush!
c; Kosciol zlodziej, nie zlodziej. Ja uwazam ze zlodziej, bo bierze
materialne wspolne dobra. Zeby nie draznic delikatnych dewockich uszu, powiem
ze przywlaszcza sobie.
Ale wiecie, ta historia to juz stara historia. Nasza historia pozwolila nam
bowiem przezyc cos co nazywalismy Oswieceniem, to cos co pozwolilo nam
zrozumiec i te wszystkie naduzycia i te kradzieze i te zbrodnie. Caly 18ty
wiek otworzyl nam oczy na ten zakuty swiat ciemnoty. Ten wiek urodzil
rewolucje ktora nasza cywilizacja sie chelpi.
Wybaczcie wiec, ale czytanie DZIS ciemniackich wtracan sie w zycie sypialn
mesko-damskich uwazam za tragiczne cofniecie sie, naduzycie i kradziez
sumien. Traktuje to jako obecnosc ciemniactwa i dulszczyzny (w 21szym
wieku!!!!)
Nie zgadzam sie wiec z teza Ertesa gdy mowi ze potrzeba bedzie przynajmniej
jednej generacji w Polsce by cos sie zmienilo. To nie jest sprawa ilosci
generacji czy znajomosci elementarza. Uwazam ze potrzebna jest rewolucja.
Wiec zeby sie poduczyc, poczytajmy jeszcze raz starego prewrocenca Voltera.
d; No i na koniec ta nasza polska przykladna jednosc wyznaniowa. Koniecznosc
ukrywania sie, nie przyznawania sie, podejrzliwosc do wszystkiego co inne,
linczaze publiczne objawow "nienormalnosci" Stokrota dobrze o tym mowi,
brawo! Maly bemol, bo ludobojstwa jednak dzis w Polsce sie nie proponuje (tak
mi sie wydaje).
W koncu jestesmy narodkiem malym, grzecznym, nieraz kaprysnym, z nasza
kultura wykuta w warunkach skomplikowanych i prosimy o jedno: nie
przeszkadzac nam w naszej religijnej jednosci. Maria moglaby powiedziec ze
gdyby nie KK to nie byloby Polski. Ale mowi sie rowniez ze trzeba troche
wyobrazni by zmienic ten jakze osobliwy bieg rzeczy, nespa?
No i na koniec; Tytul watku wzial mi sie z wrazenia jakie odnosze czytajac
wypracowania: mowi sie tu robiac co innego w tym samym czasie, np napychajac
sie i myslac o tym co zrobimy dzisiejszej nocy z ukochanym.
Albo to zarcie przeszkadza w jasnosci mysli, albo zle mysli czynia pokarm
niesmacznym.
Jakies to niechlujne i niezdrowe.
;)