Dodaj do ulubionych

Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to...

26.06.07, 10:57
kupię małą winnicę w Afryce lub Ameryce Południowej. Będę nadzorować tłoczenie
wina kolanami urodziwych młodzieńców, obchodzić codziennie na piechotę włości
o wschodzie słońca, o zachodzie będę siedzieć na werandzie z karafką wina.
Ewętualnie rozważaliśmy ze Szfedką i Pytonem założenie emeryckiej komuny,
gdzie wyrabiałoby się różne dżemy, nalewki, kwasy i pomady zależnie od kaprysu
i zależnie od kaprysu sprzedawało by się to drogo lub bardzo drogo
wyselekcjonowanej elicie. W międzyczasie malowałoby się obrazy, pisało i
czytało książki, grało na gitarze i w szachy (oszukując i fałszując
oczywiście), kłóciło między sobą waląc lagami o podłogę i w stół i bałamuciło
okolicznych dziadygów ;)
A reszta forumiastości co będzie robić?
Obserwuj wątek
    • morsa Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 26.06.07, 11:29
      Zapakuje plecak i wyrusze na backpacking.
      Pierwszy wypad na jakies trzy miesiace...
      Nie wiem jeszcze gdzie.
    • xurek Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 26.06.07, 16:12
      Wylacze raz na zawsze budzik. Albo nawet wyrzuce.
      Sprawie sobie nowego ostatniego kota.
      Napisze wreszcie te ksiazke.
      Udam sie z mezem w nowa romantyczna podroz poslubna.
      Pojde z Piranha do dyskoteki.
      Bede opowiadac wnukom o tym, jak babcia byla mloda koloryzujac, ulepszajac i
      poprawiajac ile wlezie.
      Wybiore sie w podroz balonem nad Serengeti.
      Od czasu do czasu odwiedze najstarsza starszyzne w wiosce meza by sobie
      przypomniec i poczuc jak to jest byc tym smarkatym :).

      PS: po osiemdziesiatce znow zaczne palic.
      • lucja7 Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 26.06.07, 17:10
        To dopiero!
        Mnie juz proponowano dwie wspolne mogily, w dwu zupelnie osobnych grupach
        przyjaciol a wszystko to poza moja osobista rodzina.
        A miedzy teraz a mogila mam zamiar robic dokladnie to co robie teraz :-)
        Ewentualnie zmiana adresu z Paryza na francuski poludniowy zachod: Les Landes,
        Pireneje, Atlantyk, wino, klimat, pejzaz, kuchnia.
      • iwannabesedated Aaaa! Przedni pomysł! 26.06.07, 20:00
        Nigdy nie paliłam, więc zacznę palić. Fajkę albo cygara. Wtedy pewnie będzie już
        za to groziła kara śmierci. Więc będę to robić po kryjomu, będę też dostarczać
        tytoń pod osłoną nocy wyjętym spod prawa bandom palaczy dekującym się po lasach
        i zaroślach.
        • jutka1 Re: Aaaa! Przedni pomysł! 26.06.07, 22:53
          Winnica brzmi dobrze, choc wolalabym w Langwedocji-Roussillon.
          :-)
    • a.polonia Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 26.06.07, 23:31
      Szfedzia to niech sie lepiej okresli, bo miala kozy pasac w Bieszczadach :))
    • luiza-w-ogrodzie Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 27.06.07, 01:02
      Bede mieszkac w domu, w ktorym teraz mieszkam, a ogrod bedzie wowczas pieknie
      zarosniety, z zakatkami tonacymi w kwieciu lawendy, ukrytymi laweczkami i
      kamieniami, na ktorych mozna przycupnac z ksiazka albo na hamaku. Bede
      codziennie kapac sie w oceanie, spotykac na ploty z przyjaciolmi, uczyc
      ogrodnictwa wnuki, o ile moje dzieci sie zdecyduja na nie. Zapelnie pokoje
      opuszczone przez dzieci jakimis fajnymi, stalymi lub tymczasowymi
      wspollokatorami (ktos chetny na emeryturke w Sydney?). Wloczyc sie bede po
      Australii i okolicach, z plecakiem i terenowka. Zaloze strone internetowa z
      opisami, zdjeciami i przemysleniami, gdzie bede mogla do woli zanudzac swiat
      opisami kompostu :o)
      W sumie bede robic to, co robie, minus praca na pelny etat :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 27.06.07, 08:01
        Moge do Ciebie przyjezdzac od wrzesnia do grudnia. :-)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 27.06.07, 10:37
          jutka1 napisała:

          > Moge do Ciebie przyjezdzac od wrzesnia do grudnia. :-)))

          No to jestesmy umowione! Przyjezdzaj! Mozesz zaczac od tego roku. Wezme Ciebie
          na rafe...

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 27.06.07, 10:55
            Najwczesniej 6 lutego :-)
            • luiza-w-ogrodzie Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 27.06.07, 13:38
              jutka1 napisała:

              > Najwczesniej 6 lutego :-)

              Poczatek lutego to najgoretszy okres roku, z tzw. heatwaves. Nic to, bedziemy
              Ciebie reanimowac. W marcu jest przyjemniejsza pogoda i pierwsze grzyby a w
              okresie wielkanocnym slynne Easter Show, w kwietniu w Gorach Blekitnych sa
              otwarte prywatne ogrody w jesiennych kolorach i Ironfest w Lithgow. Jest w czym
              wybierac :o)

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • iamhotep Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 27.06.07, 20:26
                A paln B drogie panie?

                Co zrobicie jak plan A da w leb bo "sily wyzsze" zadecyduja, ze jednak miejsce
                baby to nie w winnicy i na widoku jeno boso, w ciazy i z dala od wsibskich oczu?


                • iwannabesedated Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 27.06.07, 20:39
                  Co wy bredzita dobry człowieku??? Emerytki w ciąży? Ertes Ci się rzucił na mózg
                  i zaraził głupotą? Przez prądkowanie czyco?
                  No nie, mnie to powala. Czy ludzie nie umieją już zrozumieć dwóch linijek
                  prostego tekstu?
                  Ja pierdzielę.
                  • lucja7 Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 27.06.07, 23:37
                    Piekne plany, piekne.....
                    W pieknym domu, w cudnym ogrodzie, popalajac, popijajac, ksiazki, muzyka,
                    sluzba mlodocianych niewolnikow, szum drzew, strumyka. Raj.
                    A ja slyszalam ze jest sasiad ktory ma zamiar wpieprzac sie w zycie wlasnie
                    takich starszych, nieproszony, nazywa sie Alzheimer i bawi sie w syczacego
                    weza.
                    ssss
                    • iwannabesedated Alzheimer 27.06.07, 23:38
                      Chodzi Ci o tego Niemca co babciom chowa okulary? A z dubeltówki go, Panie tego,
                      poczęstujem, hehehe.
                      • lucja7 Re: Alzheimer 27.06.07, 23:49
                        Jawohl

                        :-))))
                    • jutka1 Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 28.06.07, 00:04
                      Zeby nie to, ze Dr A. jest stary jak stodola mojego sasiada, to bysmy go i
                      bzykly, a co! ;-)))
                  • iamhotep Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 28.06.07, 05:10
                    iwannabesedated napisała:
                    >Co wy bredzita dobry człowieku??? Emerytki w ciąży?

                    Jak najbradziej, droga stokrotko. Nie tak dawno wiesc sie rozniosla po swiecie
                    o 60-latce co to cos tam powila. No przeciez bym nie zmyslal.









                    • lucja7 Re: Bede mieszkac w domu, w ktorym mieszkam... 28.06.07, 07:08
                      Mamusia, niemowle i tatus (90 lat) przezyli to wydarzenie. Stop.
                      Lekarz w pierdlu. Stop.
                      • iwannabesedated ...40 lat później.... 28.06.07, 07:56
                        Mamusia i tatuś na cmentarzu. Lekarz się w pierdlu powiesił.
                        Niemowlę stało się Romanem Giertychem stop.
                        Ku przestrodze.
                        • jutka1 Re: ...40 lat później.... 28.06.07, 12:27
                          To, ze medycznie jest to mozliwe nie oznacza, ze my mamy sobie cos takiego
                          (chciec) fundowac w ramach emerytury.
                          Emerytura powinna byc czasem robienia tylko i wylacznie tego, na co sie ma
                          ochote, a nie plodzenia Giertychow in spe.

                          Patrze na moja Rodzicielke, i jestem z niej dumna. Jest aktywna, ciagle troche
                          pracuje jak ma na to ochote (a klientow ma od lat, wiernych); po smierci Taty
                          juz sie pozbierala; ma grono przyjaciol, z ktorymi sie spotyka, gra w brydza,
                          jezdzi po kraju. Uczy sie angielskiego, duzo czyta. Dba o siebie, wyglada
                          swietnie, szapoba.

                          Mowi sie, ze z wiekiem uwypuklaja sie pewne cechy i staja sie irytujace. Mama na
                          odwrot - z wiekiem wyluzowala, zrelaksowala sie, nabrala madrosci i mysli
                          pozytywniej, niz kiedys. Za to tez szapoba. :-)
                          • lucja7 gniazdo i dzieci 28.06.07, 16:46
                            Bylam swiadkiem przykrej sceny zebractwa.
                            Po moim Gipfelu wyszlismy z knajpy i podszdl do burgmajstra typ ok 40tu lat,
                            ten przywital obywatela, ktory zapodal placzac (plonczonc) sie ze zyczylby
                            sobie otrzymac od miasta mieszkanie.
                            Wiec mu burgmajster odpowiada zeby skontaktowal w tym celu odpowiedni serwis
                            miejski, z jego polecenia, precyzujac jego warunki, sytuacje i wszystko co
                            potrzebne.
                            Facet stal sie namolny mowiac ze zona niedlugo bedzie rodzila, ze inne male juz
                            placze, ze jest generalne gowno.

                            Zniecierpliwiony tym burgmajster mu palnal: drogi panie, nawet ptaki wiedza ze
                            zanim sie ma piskleta, trzeba miec najpierw gniazdo.

                            To dopiero bylo.
                          • iamhotep Re: ...40 lat później.... 28.06.07, 22:04
                            jutka1 napisała:
                            > To, ze medycznie jest to mozliwe nie oznacza, ze my mamy sobie cos takiego
                            > (chciec) fundowac w ramach emerytury.
                            > Emerytura powinna byc czasem robienia tylko i wylacznie tego, na co sie ma
                            > ochote, a nie plodzenia Giertychow in spe.

                            To co piszesz jest ligiczne. Trzezwomyslacy zgodzi sie z tym w 100%, nie
                            pomijajac mojej osoby. No ale ja o "silach wyzszych" napomknalem celowo, nie
                            o "trzezwomyslacych", a te (sily wyzsze), jak sama wiesz z zycia, logika sobie
                            dupy nie zawracaja.
                            • jutka1 Re: ...40 lat później.... 28.06.07, 22:21
                              W przypadku ciazy w wieku 60 lat, mysle, ze to mniej sily wyzsze, a bardziej
                              wola ludzka plus postep wspolczesnej medycyny.
                              Dla mnie ostatnia rzecz, jaka bym sobie zafundowala na emeryture: i ego nie to,
                              i instykt macierzynski asymptotyczny do zera. ;-))))))
    • iwannabesedated Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 30.06.07, 20:15
      Nauczę się grać na gitarze i będę siedzieć na werandzie paląc faję i brzdąkając
      a także mrucząc pod nosem ballady o tym co było, co kiedyś bolało, cieszyło, co
      było naprawdę i co się tylko wydawało że jest.
      Będę umiała czytać z fusów, z ręki, wróżyć z ruchu planet i gwiazd, z ptasich
      gówien i z ruchu skrzydeł motyli. Jedno oko zawsze będzie widzieć to co było,
      drugie to co będzie a trzecie to co jest.
      • iwannabesedated Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 01.07.07, 17:42
        No tak, Polska wygrała mecz z Brazylią i Ci co przed chwilą gotowi byli
        wszystkich nas posłać do gazu a teren wyrównać walcem, teraz nurzają się w
        wytryskach narodowej ekstazy. Tak, tak, Bereniko, nie wymagać od bliźnich....
        cycat, hehehe.
        I nikogo oczywiście nie interesuje co będzie jutro czyteż za lat pięćdziesiąt
        tak samo jak uważają że to co było wczoraj lub w 1944 nie ma znaczenia, ba wręcz
        nigdy się nie stało. Więc na tym wątku będę sobie pisać sama z sobą, trenując do
        szacownego statusu babci, bo wtedy będę sama z sobą rozmawiać uznając iż innych
        godnych rozmów partnerów nie ma, umarli, bądź bzykają Alzhemera z nudów.
        • jutka1 Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 01.07.07, 18:11
          Jakie sama ze soba, kurnia?
          A ja to co?
          To ze malo pisze to nie znaczy ze mnie nimo! :-)))
          • iwannabesedated Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 01.07.07, 18:18
            Hm, podejrzewałam że jednak ja nie jestem Jutką. No oczywiście jestem Ertesem i
            Lucją, ale co do innych to juz nie byłam taka pewna :)
            • jutka1 Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 01.07.07, 20:31
              Zartujesz sobie. Czycus?
              Bylam swiecie przekonana, ze jestem Stokrotuja, i zdziwienie Twoimi wpisami,
              ktorych nie pamietalam ze pisalam, przypisywalam doktorowi A.
              A to ci dopiero niespodzianka.

              To moze sie spotkamy? ;-)))))))))
              • kan_z_oz Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 05.07.07, 23:35
                Będę mieszkała gdzieś pomiędzy Azją a Afryką. Poza tym 'będę' - co oznacza
                całkowity brak posiadania. Nie widzę się również w roli starej kobiety. Krótko
                ale treściwie.

                Pozdrawiam
                Kan
                • lucja7 Re: Kiedy będę jeszcze starszą kobietą to... 05.07.07, 23:46
                  Boj sie boga kobieto, kanal suezki, w pustyni i w puszczy, wstretni arabowie i
                  terrorysci. Cos czuje ze jeszcze zmienisz zdanie ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka