Dodaj do ulubionych

Chodzcie na wystawy

08.07.07, 08:34
I rozmawiajcie o tym co widzieliscie.
Wyrabia sie w ten sposob spojrzenie na swiat.
Ja w nocy z piatku na sobote widzialam ekspozycje Anselma Kiefera w paryskim
Grand Palais. Ci co znaja miejsce tej ogromnej przeszklonej hali moga sobie
wyobrazic trudnosc pokazania tam swej dzialalnosci malarskiej czy
rzezbiarskiej.
Myslalam tez o tym ze dzialalnosc tego faceta moze byc zrozumiala dla
Polakow. Podejscie i filozoficzne i forma jest dla mnie "typowo polska".
Brutalizm, ekspresjonizm, poezja, romantyzm, ruiny, kataklizm, smierc, sila
natury. Uzylabym takich rzeczownikow by okreslic dzialalnosc autora.
Wystawa ta byla dla mnie ogromnym przezyciem nocnym, z obecnoscia gwiezdnego
nieba widocznego przez szklany dach.

Anselm Kiefer jest artysta zydowskim urodzonym w Niemczech w roku 1945,
tworzacym we Francji.
Zna go ktos moze z tutejszego szanownego towarzystwa?
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 10:28
      nie znam Lucjo i wyrazam gleboka zazdrosc ze mieszkasz w takim miejscu, gdzie
      kultura sama pcha sie do czlowieka drzwiami i oknami. Mieszkam na pustyni
      kulturalnej, wiec jak tylko jestem w normalnym miejscu odwiedzam wszystkie
      mozliwe wystawy i muzea. W sierpniu mam nadzieje jeszcze zlapac amerykanskich
      impresjonistow w Berlinie. Berlin to tez takie miasto, ze co krok cos ciekawego
      pokazuja. Ze tez sie na taki grajdol jak Mannheim zdecydowalam:(((((
      • lucja7 Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 10:33
        Zadalam tez sobie pytanie czy bedac zydem urodzonym w Niemczech na kilka
        miesiecy przed zakonczeniem wojny mozna wogole tworzyc inaczej nie on.
        • jutka1 Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 11:11
          Znam, ale nigdy nie bylo mi dane widziec jego wystawy, i szczerze Ci zazdraszczam.

          Odp.: raczej nie mozna.
    • ewa553 Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 11:52
      przeczytalam sobie w internecie wszystko co o nim pisza. Uwazam to za
      conajmniej przesadzone co mowisz: ze Zyd urodzony w Niemczech w 1945 roku
      MUSIAL obrac ten kierunek swojej sztuki. To byl wybor. A Ty troche upraszczasz
      sprawe swoim stwierdzeniem. Szablon. I nie masz racji, ze to artysta tworzacy
      we Francji. Francja jest od stosunkowo niedawna kolejnym etapem w jego zyciu.
      Tworzyl przede wszystkim w Niemczech i to mi sie wydaje bardzo wazne, ze
      wlasnie tu wystawia te konfrontacje z trzecia rzesza, nacjonalizmem. Przy
      kolejnych wedrowkach po salach wystawowych, postaram sie zwrocic uwage na niego.
      • lucja7 Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 14:11
        O ile fakt urodzenia sie zydem na kilka miesiecy przed koncem wojny w kraju
        takim jak Niemcy jest wyborem, to ja jestem biskupem.
        Oczywiscie ze upraszczam, fakt ze tworzy we Francji tlumaczy wiele rzeczy,
        chociazby to ze jest normalnym czlowiekiem. O ile mowisz ze jest Niemcem, niech
        ci bedzie, ani to moj problem ani temat tego co pisalam.
        Zakochany w poetce, pani Bachmann, tworzacej zreszta w Rzymie, ilustrowal w
        pewnym sensie jej mysli. Przypomne moze ze Bachmann proponowala modyfikacje
        jezyka niemieckiego zaraz po wojnie. Uwazala bowiem ze po wojnie nie da sie z
        ludzmi rozmawiac po niemiecku.
        Dodam od siebie ze kazdy normalny czlowiek opuszcza Niemcy, chyba ze akceptuje
        stanie sie terrorysta, branzlowiczem z otwartym rozporkiem przed tv albo
        producentem czolgow typu BMW.
        Ludzie o ktorych tu mowie sa dowodem i ilustracja ze ludzie normalni istnieja w
        Niemczech, a przy okazji wielcy.
        Wiec sie nie jez, a podziekuj raczej.

        Zwroc wiec moze na niego uwage, zapomnij o III rzeszy, wogole o jakiejkolwiek
        rzeszy i posluchaj filozofii.
        Myslisz po rzeszowsku :-)))))
        • iwannabesedated Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 16:25
          Dobrze Lucyfere, będziemy chodzić na wystawy, także pić szampana z fjute,
          wyrzekniemy się brutalizmu, kaszanki i szeleszczenia po polsku. Tylko z kogo Ty
          bidulo będziesz wtedy szydzić i kogo sztorcować, zastanawiam się. To będzie
          bardzo niehumanitarne względem Twej osoby posunięcie.
          Skurwiając wątek, chciałam powiedzieć, iż wydano wreszcie w Polsce "Historię O",
          rychło w czas, po 50 latach. Kupiłam, przeczytałam i doznałam uwiądu. Drętwe,
          płaskie, redundantne. Ząb czasu nie oszczędził. Jeśli chodzi o literaturę
          erotyczną to dużo lepsza A. N. Roquelaure z serią o Śpiącej Królewnie. Także,
          jakaś taka książka, której nie pamiętam niestety tytułu ani autora -
          niewyobrażalnie kręcąca rzecz. Natomiast okrzyczana Millet - no to dopiero jest
          nuda. Myślę że od czasów Markiza Francuzi przestali umieć pisać o seksie.
          Ciekawe, może też już się nie dymią, tylko umiejętnie podtrzymują pozory żeby
          nie stracić, ...ehem...twarzy? czyco?
          • lucja7 Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 16:33
            Stokrota, ja od ciebie nic nie chce.
            Ja od ciebie nic nie chce. Mozesz sie nawpierdalac salcesonu ile ci sie marzy i
            szelescic po polsku. Nie szydze, mowie sama prawde.

            Cholera, nie wiem dlaczego, ale cuchnie salcesonem...

            ;-)
            • ertes Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 17:10
              Jezyk iscie salonowy...
              Lucja najwyrazniej jeszcze sie nie zdecydowalas gdzie bardziej pasujesz.
              Neofitka ktora na sile probuje urwac sie z plebsu stosujac jak najbardziej
              plebejskie metody czego wyrazem jest chociazby jezyk, nie wspominajac juz i
              negacji wszystkiego co moze miec wspolnego z plebejskoscia.
              "Very, very twisted." - angielski zwrot jakos tu pasuje.
              • lucja7 Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 18:44
                Jak zwykle pierdolicie panie kolego :-)
          • lucja7 Re: Chodzcie na wystawy 08.07.07, 16:50

            Nie pisza wiec nie dymia! Tez logika!
            Wlasnie dymia zamiast pisac.
            Albo albo, nespa?
            • iwannabesedated salceson 08.07.07, 17:02
              Nie chodzi o to, że nie piszą. Piszą. Ale piszą jakoś tak rozleźle i
              mechanicznie. Myślisz, że Markiz nie dymał? Też możliwe gdyż możliwe jest
              absolutnie wszystko.
              I oczywiście, że nic ode mnie nie chcesz, bo co byś miała chcieć?
              Salceson w ogóle kojarzy mi się z kalesonami. Była w mojej rodzinie jakaś
              okropna historia z tym związana, świniobicie i gacie co się sznurek w nich
              zasupłał, jakaś trauma dziedziczna, no nie wiem, w każdym razie ja salcesonu nie
              jadam preferuję tak zwaną meduzę ;)
    • ewa553 no wiesz Lucjo! 08.07.07, 17:38
      nie moglas mnie bardziej obrazic jak ta rzeszowszczyzna:))))))
      Ale naprawde: zauwaz ze on spedzil mlodosc w Niemczech, studiowal nie gdzie
      indziej jak we Freiburgu, gdzie przezyl slynny 1968 rok i jakos dalej malowal w
      Niemczech, nie uciekajac z nich. Dopiero pozniej, zdecydowanie pozniej zaczal
      jezdzic po swiecie i swoje najslynniejsze dziela stworzyl nie w Twoijej
      Francji, lecz w Ameryce. Uwazam wiec za pojscie na latwizne wmawianie mu, ze
      pochodzenie zdeterminowalo jego tworczosc i spowodowalo ze "uciekl" z Niemiec.
      Co do pani Bachman, to wielbiac jej tworczosc stwierdzam, ze byla niestety
      ciezko pierdolnieta i pewnie o tym wiesz. Swoje najlepsze lata spedzila zreszta
      u boku niejakiego pana Dürrenmata nie brzydzac sie ani nim, ani jezykiem ktorym
      pisal. Tak wiec w swojej slepej nienawisci do wszystkiego znad Renu piszesz -
      jak juz nieraz to czynilas, po prostu efektowne glupstwa. I zycze Ci, abys
      mogla w zyciu pojezdzic troche takim czolgiem jak moj. Howgh!
      • lucja7 Re: no wiesz Lucjo! 08.07.07, 23:27
        ewa, uspokoj sie.
        jaka znow moja Francja? Kurcze pioro! Chyba zwariowalas, wywalasz mi tu jakies
        kobyly poniemieckie oskarzajac mnie o jakies zianie nienawisciami z powodu
        przytoczenia przeze mnie faktu ze typ kupil sobie na poludniowym zachodzie
        Francji stara opuszczona fabryke i dlubie tam swoje rzezby.

        Co tu kurewa cos napisze to od razu kwik:

        Mowie ze nie lubie salcesonu, to zobacz kurewa jakie wy robale we Francji
        zrecie,
        Mowie ze mieszka we Francji, jest sprostowanie ze tworzy miedzy Ameryka a
        Niemcami,
        Mowie ze nie lubie pomidorowej z ryzem, to zobacz jaki Sarkozy, twoj idol,
        chodzi zalany,
        Mowie ze nie rozumiem ze odkrywa sie swoj wlasny kraj w wieku doroslym, po
        pobycie za granica , po powrocie i kweka sie na ten kraj....., nazywa sie mnie
        tchorzem ktory nie pisze nic, doslownie nic,
        Mowie ze nie lubie zaczarowanej fujary, jestem oskarzona o analfabetyzm,
        Mowie ze Kaczynski kompromituje Polske, to zobacz ile samochodow w twoim kraju
        sie pali, a najlepsze do palenia to renault.......

        Pisalam kiedys normalnie, bylam obrzucana ordynarnymi wyzwiskami, oskarzeniami
        ze nie mieszkam gdzie mieszkam, ze salony, ze palce, ze oh lala,
        Pisze teraz inaczej, sa donosy ze z plebsu, sloma w butach, efektowne
        glupstwa.....kobieta ktora mowi do chuja "odpierdol sie chuju", ah jakaz zgroza!
        Jacyz wy salonowi, z paluszkami do gory, ahah. Zmiana rol?

        itd, itd.

        Nie przejmuje sie tym, ale przyznaje ze meczy mnie to niechlujstwo, czepianie
        sie i pisanie nie na temat.
        Uff, meczace to.

        A otworzylam ten watek zeby wymienic z kims kilka uwag na temat dzialalnosci
        naprawde ciekawego typa. Wylacznie.

        Zgroza.
    • jan.kran Re: Chodzcie na wystawy 09.07.07, 03:23
      Lucjo jezeli rzuczsz takie teksty:

      ¤¤¤ Dodam od siebie ze kazdy normalny czlowiek opuszcza Niemcy, chyba ze
      akceptuje
      stanie sie terrorysta, branzlowiczem z otwartym rozporkiem przed tv albo
      producentem czolgow typu BMW.

      ... To nie dziw sie gwaltownym reakcjom:PPPPP

      Sama nie wierze ze to pisze ale zgadzam sie z Ertesem:PPPPPPP , jestes
      okropnie zgorzkniala.
      Moze masz problemy zoladkowe ? Wygladasz na typ wrzodowca. Nie tylko fizycznie
      ale psychicznie.
      Caluje
      Kran
      • lucja7 Re: Chodzcie na wystawy 09.07.07, 08:45
        Dziekuje za pocalunek.

        Przeczytalam jeszcze raz to co napisalam o reakcjach normalnych Niemcow i,
        musze stwierdzic, bardzo mi sie to podoba. Nawet mnie rozsmieszylo.
        Podobnie zreszta jak wrzodowiec nie tylko fizyczny ale i psychiczny.
        A Ertesa nie czytywam od juz bardzo dlugiego czasu :-)
    • ewa553 Re: Chodzcie na wystawy 09.07.07, 08:56
      plonczecie sie w zeznaniach, towarzyszko. jesli nie czytasz ertesa, to jak
      moglas mu pare wpisow wczesniej odpowiedziec?
      czy wiesz ze na wrzody dawno juz nie trzeba jesc dietetycznie? To cie powinno
      uspokoic, mozesz dalej jesc wykwintnie i bez lenku:)))))
      Milego dnia tam we Francji!!!
      • lucja7 Re: Chodzcie na wystawy 09.07.07, 09:28
        Wartaloby strzelic mi jakis kolejny maly procesik, fakt ze zeznania sa mgliste
        i pokrecone.
        A rownolegle do procesu powiedz cos moze na temat, a nuz da sie porozmawiac?

        Ale dziekuje, dziekuje za zyczenia i troske o moje zdrowie.
        • ewa553 Re: Chodzcie na wystawy 09.07.07, 09:49
          "na temat" wyrazilam sie dwukrotnie. A poniewaz tworczosci tego malarza nie
          znam, nie moge sie konkretnie wypowiedziec.
    • blues28 Szkice Elmyr de Hory 17.07.07, 21:34
      Dzis bylam na wystawie w galerii Tribeca w starej czesci Madrytu. Wystawiane
      byly rysunki i szkice Elmyra de Hory.
      Kim byl Elmyr de Hory?
      Byl najbardziej eleganckim z falszerzy. Urodzony w zamoznej rodzinie
      wegierskiej, we wczesnej mlodosci przeniosl sie do Paryza i obracal sie w
      srodowisku artystow, przygladajac sie tworczosci Matisse, Derain, Picasso.
      II wojna swiatowa pozbawila go spadku i srodkow do zycia. Probowal utrzymywac
      sie jako malarz. Traf chcial, ze amerylanska multimilionerka, pani Campbell,
      zwrocila uwage na jego rysunek, ktory wykonal w 10 minut i pomylila go z
      rysunkiem Picasso; i Elmyr de Hory znalazl klucz do Sezamu. Podrozowal po
      swiecie uzywajac zycia i uciekajac przed prawem, osiagnal niesamowita rzecz:
      sprzedazy 1.000 obrazow sfalszowanych. Ostatnie 16 lat swojego zycia spedzil na
      wyspie Ibiza w Hiszpanii. Ale de Hory nie byl zwyklam, wulgarnym falszerzem.
      Byl, jak sie przedstawial, kolekcjonista dziel sztuki... Panowala ogolna i
      zgodna opinia o lagodnym i wymuskanym Wegrze (ktora on sam podtrzymywal), ze
      nigdy nie pracowal i nie zamierzal nigdy tego robic".
      Ale nikt nie spodziewal sie, ze w rzeczywistosci byl to najwiekszy falsyfikator
      w dziejach Historii, zdolny umiescic na rynku, w ciagu 20 lat tysiac dziel jako
      Picasso, Modigliani, Matisse, Renoir,
      Toulouse-Lautrec, Gauguin, Chagall...
      Jego kolekcja prywatna zawierala rysunki, akwarele, male obrazy olejne
      (wszystko oczywiscie falszywe) Matisse, Picasso, Braque,Derain, Bonnard, Degas,
      Vlaminck, Laurencin, Modigliani i Renoir.
      W latach 50-tych zaczal sprzedawac do muzeow i galerii w calych Stanach. Czesto
      dziela byly zatrzymywane calymi tygodniami zanim eksperci sie nie wypowiedzili,
      ale rezultat koncowy zawsze byl pozytywny.
      Przez caly ten czas, tylko kilka rysunkow wzbudzilo pewne watpliwosci!
      Nawet najwytrawniejsi marchanci, ktorzy (w niektorych przypadkach)wykryli jego
      falszerstwo nie byli w stanie objac zakresu jego pracy. W zasadzie do dzis nie
      wiadomo ile "de Hory" znajduje sie w roznych galeriach i muzeach w Stanach.
      Jego technika, wlacznie z malarstwem olejnym, wzorowana na wielkich mistrzach,
      byla tak znakomita, ze nawet Picasso potwierdzil autentycznosc nie swojego w
      koncu dziela.

      Amerykanski multimilioner Algur Hurtle Meadows, magnat ropy
      naftowej,kompulsywny posidacz dziel sztuki, nabyl w ciagu 2 lat : 15 Duffy,7
      Modigliani, 5 Vlaminicks, 8 Durains, 3 Matisse, 2 Bonnard, 1 Chagall, 1 Degas,
      1 Laurencin, 1 Gauguin, 1 Picasso. Jednak kiedy kolekcjoner wypozyczyl niektore
      swoje dziela na wystawe, niektore obrazy wzbudzily podejrzenia i nagle magnat z
      Teksasu zazadal szczegolowej ekspertyzy swoich zbiorow.
      Wyniki byly miazdzace. 44 obrazy okazaly sie falszywe. Meadows stal sie
      posadaczem najwiekszej na swiecie kolekcji dziel sfalszowanych. Malo zaszczytny
      tylul.
      "Koniec falsyfikacji" zdecydowal wowczas Elmyr. "Dosc juz sie nacierpialem".
      Wladze hiszpanskie otworzyly sledztwo w sprawie, ale zostal skazany tylko na 2
      miesiace i tylko za homoseksualizm (sic). Zmeczony zyciem, nekany przez pozwy
      oszukanych nabywcow, de Hory popelnil samobojstwo w 1967 roku. Przyjal zabojcza
      dawke srodkow nasennych
      Na rok przed smiercia mial wystawe w Madrycie, obrazow "w stylu" ale
      podpisanych jako Elmyr. Zdumiewajace jest jednak to, ze przez tyle lat mogl
      oszukiwac tylu ekspertow.
      I dzisiejsza wystawa rysunkow i szkicow jest bardzo ciekawa. Bo sa to szkice
      w “w stylu” Matisse, ze trzy Toulusse-Loutrec, ale przede wszystkim Picasso.
      Szczegolnie podobaly mi sie dwa szkice “inspirowane na” Picasso. Jeden z
      nich “Mlodzieniec z kedziorami” jest na odwrocie podpisany przez Picasso.
      • lucja7 Elmyr de Hory 18.07.07, 09:07
        Poza tym byl "zaakceptowany" jako falszerz i kolekcjonowany jako taki.
        Rozne sa sciezki uznania publicznego.
        • ewa553 Re: Elmyr de Hory 18.07.07, 12:57
          falszerz falszerzem, ale to byla osobowosc!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka