jutka1 17.09.07, 18:36 Czlek pojedzie do Pragi, wraca, i co? Nico? :-/////// Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
luiza-w-ogrodzie Re: CO JE??? 18.09.07, 01:57 No, czekamy az opowiesz... Poza tym wiosna, robacza farma czeka na lokatorow i te sprawy. Corka dzis powiedziala "Mamo, Ty zyjesz tym kompostem!" Chyba powinnam sie zaczac martwic. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: CO JE??? 18.09.07, 04:00 No, powinnas sie zaczac martwic :-)))))))))) Praga byla.... hmmm. Szukam przymiotnikow... Sloneczna, zlota, zatloczona, zbyt pelna turystow, piekna, magiczna, wielka, przytulna, a tak wlasciwie to nie do opisania. Wycieczka jednodniowa i to w sloneczna niedziele? Buond. :-/ Nastepnym razem 3 dni w srodku tygodnia. Bo naprawde nie da sie na Starowce szpilki wtrynic. Most Karola przechodzi sie z predkoscia 1 metra na 2 minuty. Fuj. Ale nie zaluje. Polecam. Tylko w srodku tygodnia.... etc. Fotki sa tutaj: www.pbase.com/as12d4/jutka_in_prague A w ogole to lubie Czechy, Czechow i czeski. Moze sie kiedys tam przeniose, jesli Polska nie znormalnieje. Kurdebalans. Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 18.09.07, 09:40 Byla rano w 17tce we Fnacu. Po czym w poludnie zajrzala do "kombatantow" w celach odzywczych(po raz pierwszy od roku 1975!). Nowy zerant od 5ciu lat, ten sam co mial przedtem i po ciezkiej chorobie "watruszke", w ktorej dokarmial od czasu do czasu polskie gwiazdy publicznego zycia polonijnego (wszyscy u niego jadali, jak mowi). Dowiedziala sie co kto lubi, albo co im zostawalo na krawatach. Klientela ciagle taka sama, starcy zadowoleni ze ktos wokol nich tanczy, krawaty, czarne garnitury, wlosy biale obciete wysoko i na hiper krotko, pewno cieniutkie emerytury. Panie mlodsze, panowie prezentujacy karykaturalnie "polska galanterie", ogolne rozslinienie i podchmielenie. Podsluchiwala co robili w zyciu; przewaznie dziwne prace administracyjno-gryzipiorkarskie. Jadla "zakaski" i "strogonoff", 1 kielonek wodki i czerwone wino z Saumur. Ciezka sjesta po poludniu. I przypomnialo sie jej polskie jedzenie. Byloby ono moze dobre, ale wszystko bylo rozgotowane na papke (tak sie chyba gotuje). W sumie papka w sosie. Pomyslalam sobie ze ta kuchnia nadaje sie dla bezzebnych starcow. Na wizytowce napisane POLONIA, restaurant + traiteur franco-polonais. Salons de réception. To tyle na pytanie "co je?" ;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: CO JE??? 18.09.07, 14:05 :-)))))))))))))))))) Na szczescie jak ona, ta Jutka, bedzie w nowembrze w Paryzu, to bedzie jesc tylko i wylacznie nie-polsko. Francusko, wietnamsko i libansko. :-D Z tym, ze po polsku to niekoniecznie rozgotowane na maziajem-paciajem. Ponad 3 lata temu obiecalas mi, ze przyjedziesz na Dolny Slask (tak, tak, mam pamiec slonia) - wtedy bys doswiadczyla, ze polsko moze byc rownoznaczne ze "smakowicie". Ale nie przyjechalas, wiec caluj psa w nos. O. :-)))) Z poczuciem dobrze spelnionego zlosliwego obowiazku pozostaje z szacunkiem ;-))) PS. I zauwaz, ze nie zadalam tradycyjnego juz pytania, bo mi sie nie chce powtarzac, i nie mam ochoty na nastepne rejection. :-P Bibises, J. :-))))))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: CO JE??? 18.09.07, 15:32 mialam przez 5 dni mile odwiedziny, nie zagladalam na zadne forum. Wczoraj na dlugiej wycieczce odludziem wzdluz Renu, zlapal nas deszcz. Oczywiscie nie mialam nic przy sobie, zmoklam, zmarzlam i teraz smarkam, kicham i gulgul plucze bolace gardlo woda utleniona. Co z knedliczkami, Jutencjo? Za co lubisz Czechow, Jutencjo? Odpowiedz Link
jutka1 Re: CO JE??? 18.09.07, 17:19 Knedliczkow nie jadlam. Inne takie tam sobie zamowilam, wedzone mieso na kapuscie kiszonej i placki ziemniaczane. Niby to samo co tu, ale zupelnie inny smak (kapusta kiszona na slodko, placki ziemniaczane malenkie i bardzo czosnkowe). Salatka szopska pyszna. Za co lubie Czechow? Za normalnosc. Za "niemanie" odruchu Rejtana. Za niemanie odruchow heroicznych za wszelka cene. Za dobrze ustawione priorytety zyciowe. Za cenienie sobie spokoju. Takie tam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: CO JE??? 18.09.07, 19:26 normalnosc? nie-Rejtan? Alez ta ich normalnosc polegala na tym, ze wiekszosc brala co dawano i nie przejmowali sie jakimis tam glupstwami jak polityka. Ze bali sie zaprotestowac czy tez tylko podskoczyc. A prioryty one to byl pelen zoladek - w przenosni i doslownie. Mowie nie o nielicznych dysydentach czytepe lecz o szarych ludzikach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: CO JE??? 18.09.07, 22:20 I co w tym zlego Ewo? Ceny o polowe nizsze niz tutaj. Swiety spokoj w porownaniu do bajzlu tutaj. Spokoj. Zadnego latania z szabelkami, bicia piany o ideologie, wlazenia z butami w czyjes zycie. To zle? Odpowiedz Link
ewa553 Re: CO JE??? 19.09.07, 12:24 Jutencjo, mowilam raczej o Czechach sprzed lat. Obecnych nie znam. A wtedy wlasnie pelzli na kolanach do zlobu w ktorym bylo wszystko, wiec nie protestowali. Jesli w tym nie widzisz nic zlego, to temat skonczony. Lucjo, Czesi maja poczucie humoru? Nono, ciagle odkrywam swiat na nowo... Odpowiedz Link
roseanne Re: CO JE??? 18.09.07, 20:55 je jesiennie liscie leca pelargonie kwitna na balkonie w garnku leczo i nareszcie podlaczenie do netu w domku :) Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 19.09.07, 08:59 Dzis rano jechalam na Défense, z ktorej nadaje, bo dojechamlam nieco wczesniej na zawodowe zebranko. Jak wszystkim wiadomo la Défense znajduje sie na zachod od miasta Paryza, za Neuilly i Sekwana, jest to byznesowe centrum na skale daleko extrafrancuska i jest skoncentrowaniem miedzy innymi licznych wiezowcow biurowych. I po raz pierwszy klelam na szklane domy, poniewaz dla kogos kto jedzie wczesnym rankiem ze wschodu na zachod ma w oczach jedno wielkie odbicie slonca w szkle, sloneczna kule swiatla. Wszyscy jada pomalu, ostroznie, macajac przestrzen jak slepcy. Dodam przy okazji ze narod czeski bardzo mi sie podoba. Poza komplementami ktore wyprawila tu Pitou, dodam jeszcze ze bardzo lubie ich rodzaj humoru oraz to cos co nazwalabym przeciwienstwem histerii, tak bliskiej wszelkim dzialaniom w Polsce. Odpowiedz Link
roseanne Re: CO JE??? 19.09.07, 13:33 czesc rodziny juz, od miesiaca, jeno netu nie bylo zdecydowanie wole MOntreal od amerykanskich oplotkow Odpowiedz Link
jutka1 Re: CO JE??? 20.09.07, 06:57 Zdecydowanie zgadzam sie z Toba, Rose. :-))) A ja od wczoraj rano zaiwaniam jak maly samochodzik nad pilna robota na dzis wieczor. Trza zarobic na chleb z maslem, nie? :-) Od dzisiejszego wieczora bede wolniejsza. O ile dozyje, bo mi juz mozg paruje. Ahoj. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: CO JE??? 20.09.07, 09:22 Jutka, tylko sie nie zarob jak kon dorozkarski :o) Zycze milego wydawania zarobionych pieniazkow. Pozdrawiam prawie ze z ogrodu (przed chwila wrocilam z inspekcji kompostownika) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 20.09.07, 09:41 Luiza, twoje notatki z kompostownika sa coraz bardziej niepokojace ;-))))) Jak jest mozliwe "uzywanie" ogrodu gdy spedza sie tyle czasu w kompostowniku? Widzisz jeszcze ogrod ;-))))) To chyba tak jak z prasowaniem, pretekst by myslec o zyciu? Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 20.09.07, 09:47 Ewa napisala: "A wtedy wlasnie pelzli (dawniej) na kolanach do zlobu w ktorym bylo wszystko, wiec nie protestowali. Jesli w tym nie widzisz nic zlego, to temat skonczony. Lucjo, Czesi maja poczucie humoru? Nono, ciagle odkrywam swiat na nowo..." Jeszcze wiele rzeczy mozesz dojrzec, zalezy to wylacznie od ciebie, nalezy jednak patrzec, sluchac, czytac i myslec. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: CO JE??? 20.09.07, 13:01 Ewo, szczerze polecam kino i literature czeska. Palce lizac. Ja wlasciwie chodze juz tylko na czeskie filmy. Madre, zabawne , swietnie zrobione. Prawdziwa odtrutka na holly i lodzkie gnioty komercyjne. Odpowiedz Link
ewa553 Re: CO JE??? 20.09.07, 13:52 a wiesz Fedorczyk, ze u nas poza bajkami nie widzialam jeszcze w programie czeskiego kina? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: CO JE??? 21.09.07, 00:15 To siegnij do internetu. Naprawde serdecznie polecam. Wspolczesna "szkola" czeska jest jak wielki lyk swiezego powietrza. Lekka i inteligentna. Ekranizacje Hrabala i nowe calkiem historie na wpol dokumentalne, istna radosc dla duszy:-) I zero czolagania. Raczej jesli juz, i to ttakze w odniesieniu do czasow przebrzmialych, wewnetrzna emigracja intelektualno-estetyczna. Bardzo warte grzechu. W lietraturze rowniez. Czolganie naprawde nie kojarzy mi sie z czechami w zaden sposob. Odpowiedz Link
ewa553 Re: CO JE??? 21.09.07, 15:57 Jak mam szukac, to musze wiedziec co. Czy mozesz mi podac pare tytulow+rezyserow? Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 21.09.07, 17:15 Proponuje odbyc kilka nieskomplikowanych ruchow: - otworzyc google, - w okienku napisac (moze byc nawet po polsku): kino czeskie, - nacisnac guzik zeby poszukal, - zaczac czytac od poczatku do konca. Pierwsze czytanie "kina czeskiego" zaczyna sie od tekstu wikipedii: "Kino czeskie.......jedna z najslynniejszych "szkol" filmowych w kinematografii swiatowej....." Do czytania jest kilka tysiecy stron. To samo zrobic z haslami: czeska kultura, czeska muzyka, czeski humor, czeska demokracja, czeska rewolucja............. Powodzenia. Podaja i nazwiska i tytuly. Odpowiedz Link
ewa553 Re: CO JE??? 21.09.07, 17:29 lucjo, gdyby mi na tym zalezalo szczegolnie, poszukalabym. ale nie jestem az tak napalona, aby poswiecac temu tyle czasu. Wiec idac po linii najmniejszego oporu, poprosilam fedore o pomoc. Ty sie trudzic dla mnie nie musisz:)))) A propos: a Ty widzialas cos czeskiego ? Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 21.09.07, 17:35 Czy ja widzialam cos czeskiego? Czy ty sobie robisz zarty, czy ty naprawde....... Ja patrze po czesku :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: CO JE??? 21.09.07, 21:30 Ewo,to jest rzeczywiscie temat rzeka i nie podejmuje sie dokonywania za Ciebie wyborow literacko kinematograficznych. Nie ze zlosliwosci, ale tyle tego jest ze.....To jest kawal wielkiej sztuki. Odpowiedz Link
blues28 Re: CO JE??? 22.09.07, 10:23 Ewo, nie sposob doradzac nie znajac upodoban. Zapytam wiec o najbardziej oczywiste: czytalas Bogumila Hrabala czy Milana Kundere? Dla mnie i Hrabal i Kundera to tzw. lektury obowiazkowe, niezaleznie od innych czeskich tworcow.. Jestem przekonana, ze bez problemu dostaniesz w Niemczech "Zbyt glosna samotnosc", "Czuly barbarzynca", ba "Pociagi pod specjalnym nadzorem" B. Hrabala, a takze "Nieznosna lekkosc bytu" M. Kundery. A moze tez jego "Zart", "Ksiega smiechu i zapomnienia". A juz z pewnoscia obu tych pisarzy mozna dostac w Polsce w duzym wyborze. Jesli chodzi o filmy, to nowa filmografia czeska do mnie tu nie dociera, ale goraco polecam czeski (wlasciwie czechoslowacki) okres Milosa Formana: "Milosc blondynki", "Czarny Piotrus" czy "Pali sie moja panno". Niezapomniane filmy. Tak, to ten sam Milos Forman od "Lotu nad kukulczym gniazdem", "Hair", "Amadeusz"… No i oczywiscie "Pociagi pod specjalnym nadzorem" Jizego Mendla wg scenariusza B. Hrabala. Gdzies czytalam, ze jakies dwa lata temu Mendel nakrecil kolejny film wg Hrabala "Obslugiwalem angielskiego krola". Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: CO JE??? 21.09.07, 23:45 A to je że ponad tydzień temu zjebał mi się komp i postanowiłam go już nie naprawiać tylko zdobyć nowy. Rozważałam nawet kupno! Ale uniwers dostarcza, czasem nawet bez pieniędzy. Więc dzisiaj właśnie otrzymałam tę oto dziką i szybką maszynę od klienta, wraz z umową na świadczenie usług jeden dzień w tygodniu oraz z wizytówką gdzie jest napisane marketingmanager :) I gucio, bo w międzyczasie zupierdliwił mi się drugi klient to niemożliwości, i być może go hobzdnę jutro. Hehehe, to się zdziwi:))) Poza tym będę prowadzić warsztat na progesteronie, jadę na wieś do przyjaciół i będę zbierać grzyby, potem do krakowa zbawiać świat i się podłączać do czakramu i ogólnie dzieje się dużo, tłusto i smakowicie. Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 04.10.07, 00:10 Zjadla kanapke z plastrem sera i pomarancz, avec un petit coup de rouge. Odbila sobie na kolacje: ostrygi, ostrygi i ostrygi. Ostrygi Gilardeau i biale Meursault i czarny razowy chleb z maslem. Byla okazja bo otworzono w lewym skrzydle palacu Chaillot "Cité" architektury, wystawy, sale seminariow, biblioteka, stale muzum, w celach sprowadzenia architektury na ulice, czyli latwego przedstawienia tego zawodu. A ostrygi naprzeciwko :-))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: CO JE??? 04.10.07, 09:11 Fajnie. :-))) Ona dzisiaj na kolacje zje niezla wloszczyzne w jednej z ulubionych knajpek. Popije jakims winem, nie wiem jakim, bo dawno tam nie bylam, i nie wiem, co jest teraz w karcie win. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: CO JE??? 04.10.07, 21:31 A ją za chwilę szlag trafi, bo.... Pojechała odpoczać a trafiła na przepychanki małżeńskie, pracy nie hobzdła, ale za to administracja się zaktywizowała i wyrżła mi w pień cały ogród w ramach tak zwanych cięć pielęgnacyjnych, zdeptali mi też irysy i rozszarpali siatkę, ogólnie wygląda jakby przebiegł tędy rozsierdzony brontosaurus i stado słoni, jest goło i łyso, czuję się jakbym zamieszkała wprost na chodniku, pies mi grasuje po całej okolicy, pieczary się panoszą. Do Kraka nie pojechałam bo się wystraszyłam kolejnego kryzysu małżeńskiego, ogólnie uważam że ONI, parowaci zostali stworzeni na nasze singlowe utrapienie i krzyż boski. Dżeneralnie, jest dziwnie. Wczoraj poszłam do Melodii gdzie nie było Pajtona, więc zamiast hamburgera ze śliwkowym dipem zjadłam warzywa z grila z serem haloumi. Apropos, czyz ser haloumi, delikatnie miętowy, nie powinien zostac mianowany na jeden z cudów świata? Co do ostryg, zazdraszczam i zagrażam, że będę pod kuniec miesiąca przejeżdżać przez Paris w drodze na jakieś zbiegowisko korporacyjne, więc może uda mi się chapsnąć jakaś ostrugę lub ostrugi dwie może a pod to schłodzone chardonnay lub kieliszek wódki. Sok z cytryny oraz bagietka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: CO JE??? 05.10.07, 08:13 Pajtun zazdraszcza sera haloumi w kazdej postaci. Wam w stolycy to dobrze... :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 05.10.07, 17:45 Kup sobie oscypka, taki przecie zachwalany, moze ci zastapi? ;-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 05.10.07, 19:41 Dzis idziemy na duza kolaje, to dopiero bedzie, juz jestem glodna, jak wilk. Odpowiedz Link
jutka1 Re: CO JE??? 06.10.07, 01:35 Oscypek to mistrzostwo swiata w jednej kategorii, a haloumi w innej. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: CO JE??? 06.10.07, 14:35 A Lucyfer niech sobie w takim razie zji zamiast ostryg (specjału międzynarodowego) jakąś narodową chrancuską specjalność. Taki szukrut czyli stos miecha gotowanego w wodzie rzucony na stos niedoprawionej kwaszonej kapuchy. Lub tez krokmesje, gruba pajda chleba z serem i jajem. Jeszcze były zmielone odpadki mięsne pod warstwą szmalcu, terine chyba czycoś. W ogóle wydaje mi się że te całe ą i ę i fjute co nam usiłuje sprzedać Lucyfer, jest tylko jego, Lucyfera, wizją tego czym jest chrancuska kuchnia. Z mojego snucia po Prowansji i Langwedocji oraz krótkich wypadów do Paryża i gdzie indziej tam, raczej widzę tę kuchnię jako soczystą, obfitą, ociekającą smakiem, tłuszczem, z okruchami bagietki na stole i raczej taką przaśno-rabelesowską. Odpowiedz Link
lucja7 Re: CO JE??? 06.10.07, 16:08 :-)))) Mam nadzieje ze tekst jest serio. To tylko moja wizja i wylacznie moje uzywanie francuskiej kuchni. Ani za Kazika ani za pania Krysie nie pisuje. Ja wiem ze ostrygi sa produkowane nad Wisla, ze Polacy je uwielbiaja, ze zapijaja dobrym winem, nie wiem natomiast dlaczego nazywaja tych tu w beretach z czerwonymi nosami zabojadami, ktos musial im tak mowic pewno. No i wiem ze nie tylko Francuzi to jadaja, dzieki za potwierdzenie. Masz tez racje ze gama potraw tutaj jest naprawde szeroka. Zarcie, czas z przyjaciolmi mniejszymi albo wiekszymi spedzony przy stole stanowi tutaj, wiesz przeciez, element glowny kultury zycia, ale nie w tym problem. Dodam moze jeszcze do tego co piszesz ze trawia przy stole, zdejmuja buty pod stolem, macaja sie pod stolem, otwieraja sobie rozporki pod stolem, probuja wina, gadaja o regionach, winach, smakach caly czas. Innego takiego kraju nie znam. Smacznego salcesonu wiec, oraz buraczkow, kartoflanego purée, papki z groszku i marchewki w sosie wolowym polanym na kupe (moje doswiadczenie nabyte w Paryzu nie tak dawno, w polskiej kuchni). W dzwieku trzaskajacych obcasow i mlaskania jezykow przy calowaniu raczki. Przyjemnych wiec pobytow w tym kraju, znajdziesz z pewnoscia to co lubisz, ale wazne jest to co z tym robisz i jak. Ale dla precyzji: pajda cienkiego przemyslowego bialego chleba "angielskiego", upieczonego z szynka, posypanego serem i z jajkiem nazywa sie krok madam, bez jaj krok mesje. :-)))) Napisz cos o francuskiej kuchni, bede mogla przynajmniej z kims pogadac, bo kultura salcesonowa jest dosc krotka. Odpowiedz Link
iwannabesedated drugi taki kraj 06.10.07, 18:18 gdzie opowiadają o smakach i sposobach przyrządzania, w międzyczasie dyskutując o penisach, nieślubnych dzieciach, skandalach, pijackich awanturach, praniach po mordach i innych atrakcjach, taki kraj to moja rodzina :) Od zawsze każdy opowiadał gdzie co zjadł, jak było przyrządzone, jak doprawione, a to golonki indycze duszone w kminku, a to bigos z suszonymi pomidorami, nadziewane pieczone warzywa, grzyby na tysiąc sto sposobów, ser bryndza owijany polędwicą, kaczka z nadzieniem ze śliwek, oliwek i gryczanej kaszy itede itepe. A galareta mojej Mamy to poezja. Troskliwie wybrane najlepsze kawałki cielęciny i drobiu zatopione w delikatnym wywarze z kawałkami warzyw. Nigdy nie dodaje żelatyny a galareta ZAWSZE STAJE :))) Śledzie na różne sposoby, na przykład z goździkami i cytrynową skórką. I takie tam inne. Możesz więc powiedzieć, że moja rodzina nie jest Polakami. Albo może po prostu Ty się z niewłaściwymi ludźmi zadajesz i w niewłaściwych miejscach jadasz. To gdzie jadać i co jadać to nie zaprzeczysz jest pewnego rodzaju też sztuka, w Paryżu też możesz wpaść jak śliwka w kompost ohydnej knajpy z bezpłciowym żarciem. Co do buraków natomiast to jest to warzywo z niesamowitym pałerem smakowo energetycznym. Niedawno testowaliśmy buraki piekąc je w piekarniku, potem krojąc na cieknie plastry i podając z serem feta polane oliwą i octem balsamicznym. Ziemniak natomiast... Odpowiedz Link
lucja7 Re: drugi taki kraj 06.10.07, 23:41 No tak moje dziecko, Stokrotko ;-) Przeciez ja nie mowie nic o braku geniusza gotowania w Polsce ani o kuchni twojej mamy a jeszcze mniej o galaretce ktora zawsze staje. Ani o tym ze mozna sie zatruc w Paryzu. Ja pisalam o tym co znaczy w kulturze jakiegos kraju cos tak banalnego jak odzywianie sie. Moge ci zreszta powtorzyc, tym razem dla ciebie tylko, ze jestem bardzo nieudolna kucharka i nie potrafie usmazyc nawet nalesnika. Nie ma wiec powodow by czuc sie dotknieta. Nie wiem doprawdy co by tu napisac zeby poprawic ci humor. Moze to ze sasiad mial przez tydzien rozwolnienie po jakiejs marynowanej kaczce? Moze to ze zawiodla mnie moja wczorajsza kolacja? Ryba byla jako taka, jarzyny byly jako takie. Ale przesiedzielismy w tej knajpie, na tarasie bo bylo pieknie i cieplo od 10ej do 2giej rano, w szostke, wiemy w co wlozyc lapy w poniedzialek rano i jak je wlozyc po to by ten konkurs do 15ego jak najlepiej skonczyc. Masz okazje wiec przyjrzyj sie jak jedza w restauracjach w poludnie ludzie biur, kierowcy ciezarowek, robotnicy budow, w koncu ludzie prosci, jedzacy razem; zobacz jak zorganizowane sa restauracje, sposob ustawienia stolow. Zauwazysz wtedy ze wszystko jest tak zrobione ze latwo jest nawiazac kontakt z ludzmi obok. Codzienne male seminaria poludniowe. Istnieje po prostu kultura stolu, posilku, jest to rzecz swieta i czesc. I nie ma sie to wcale do galarety twojej mamy. Allez, wychodzimy ;-))) Odpowiedz Link
iamhotep Re: Ufff! Nie dla glodnych ten watek. 07.10.07, 06:56 Wizja stokrotki, ktorej stoi ... galareta, rozbawila mnie a galareta przprawila o slinotok. Kacze zwloki wypchane farszem to juz nie to. Odpowiedz Link