Morze

15.10.07, 13:22
Przez 15 lat niemal mieszkalem nad Oceanem. Trzy przecznice od plazy. I
mimo, ze urodzilem sie i wychowalem daleko od morza, dzis morza bolesnie mi
brakuje. Ostatnie wakacje -i powrot z nich- tylko te tesknote wzmogly.

Brak mi vancouverskiego, wowczas niedocenianego i niedostrzeganego nawyku, gdy
strzasalem ze stop piach plazowy przed wejsciem do domu.

Brak mi bezmyslnego i hipnotycznego wgapywania sie w morski horyzont, w fale
lizace piach na brzegu, z kubkiem kawy wygodnie ulokowany w plazowym grajdole.

Brak mi zapachu ryby, jodu i ozonu- mieszanki, ktora znajduje za kazdym razem,
gdy w bezmorskim Montrealu rozkrawam kule arbuza.

Dzis miasta, gdzie nie mozna wyszukac wzrokiem szarej linii oceanu, sa dla
mnie niepelne, zagubione, sa efektem nieporozumienia.
Sa one zbyt doslownie osadzone w swiecie.
Podczas gdy miasta morskie wisza na krawedzi swiata. Wszechobecnym konceptem
poczatku i konca oferuja metafizyczny podtekst.
Tlumne lazenie po plazy, ta ludzka grawitacja ku morzu- jest jak podswiadome
zagladanie w zaswiaty, podgladanie niebytu. Morze- to znak zapytania bez
zbednej odpowiedzi.

Wiekszosc z nas nie mieszka nad morzem. Z kilkoma chyba wyjatkami. Co myslicie?
    • blues28 Re: Morze 15.10.07, 20:51
      Moze nie do konca an temat, ale...
      Urodzilam sie nad morzem. Dziecinstwo i mlodosc spedzilam nad morzem.
      Co prawda, Trojmiasto lezy nad Zatoka, ale na tyle duza, ze nic
      oprocz fal nie zakloca linii horyzontu.
      Nie jestem milosniczka tlumnego plazowania; prawdziwy morski powiew
      czuje dopiero po sezonie. Plaze sa puste, slychac krzyk mew, dociera
      zapach alg. Bardzo lubilam spacery po plazy w przedsztormowym
      wietrze, mocnym, zimnym ale ozywiajacym. Ostro nadciagajace fale,
      biale grzywy, narastajacy szum... Jeszcze bardziej zjawiskowo
      odczuwalo sie to na Helu, po stronie otwartego morza.
      Z okna mojego mieszkania w Gdyni widac morze jak na wyciagniecie
      reki. Dom stoi na Kamiennej Gorze a w dole troche drzew, zieleni i
      morze… Mimo tylu lat za granica nigdy nie rozwazalam mozliwosci
      sprzedania tego mieszkania. Jakos nie moge...

      Takie "zaszczepienie" Baltykiem sprawia, ze nie lubie cieplych morz.
      Nie pociagaja mnie Karaiby, palmy i blekitne czy szmaragdowe wody.
      Nawet tutaj, a Hiszpanii, przedkladam chlodne i szare, wzburzone
      Morze Kantabryjskie ponad cieple i niby lagodne Morze Srodziemne.

      Ale, jeszcze w dziecinstwie ojciec zabral mnie w Tatry. I, od
      pierwszej chwili i na cale zycie zakochalam sie w gorach. Najpierw
      byly to Karpaty i Sudety odwiedzane przy kazdej mozliwej okazji,
      pozniej Alpy, gdzie mam moje ulubione miejsce ,do ktorego wpadam
      prawie kazdej zimy. Tak to sie jakos zlozylo, ze kochajac morze, u
      mnie ogrom gor wygral z bezkresem morza.
      • fedorczyk4 Re: Morze 15.10.07, 21:10
        Rowniez obok tematu, owszem wakacje bez morza i gor to nie byly
        wakacje. Owszem jako warszawianka i miastowa lekce sobie wazylam
        nature i jej zasady, ale nie umiem zyc calkiem bez wody. Wisla,
        Sekwana i znowu Wisla nadaja mojemu istnieniu jakis rytm. Moja
        Ukochana Przyjaciolka, ktora booi sie wody i nie umie plywac,
        spedzila wiekszosc swojego doroslego zycia nad Atlantykiem. Teraz
        mieszka w glebi rowniny i cierpi. Jesli raz w miesiacu nie wyskoczy
        do przyjaciol w Bretanii i nie poslucha morza, jest jeszcze bardziej
        chora. Ja codziennie sprawdzam stan wody na Wisle i daje mi to
        zludne poczucie ze ona(natura w postaci tej dziwo rzeki)jest tuz,
        tuz i ma jakis wplyw, albo odplyw na mnie i moje zycie.
        • lucja7 Miasto, morze, ocean, woda, horyzont, turystyka 16.10.07, 08:55
          Moznaby dorzucic jeszcze kilka innych pojec, by sprecyzowac to o
          czym pisze CJ.
          Znaczenie wody w miescie jest i bardzo szerokie i bardzo wazne.
          Miasta powstawaly rownolegle ze zmianami ekonomiczno socjalnymi
          gospodarki. Te ktore powstawaly nad brzegiem oceanu czy morza nie
          braly jako pierwszorzednej potrzeby obecnosci morskiego horyzontu,
          lecz wylacznie w celach banalnych uzycia go.

          Ocean nie potrzebuje przeciez miast, to miasta go potrzebuja.
          Czyzbys chcial powiedziec ze wogole miasta sa bez sensu.

          Dla mnie z kolei plaza pelna ludzi cuchnacych tluszczami anty i
          proslonecznymi jest odrazajaca. I w miescie i poza.

          ;-)
    • jutka1 Re: Morze 16.10.07, 11:23
      Jako goralka sudecka ;-) wole morze od gor. :-)
      Jesli gory - to stare. Mlode mnie przytlaczaja i boje sie ich.
      Morze kocham, morze mnie uspokaja, lubie dzwiek, i widok, i zapach. Wszystko.
      (pod "morze" mam na mysli ocean tez :-D)
      • leosi Ocean i Morze 17.10.07, 00:39
        Stary czlowiek i JESZCZE morze - wiec wybralismy sie na Operacje
        Zagiel 2007-
        Poplynelismy jachtem Gedania - ze Sztokholmu do Szczecina.
        Wspanialy widok rozchustanego morza psuly widoki tych co juz nie
        moga i puszczaja pawia.
        W srodku lata Baltyk byl zimny i sztormiaki sie przydaly.
        Zeglarstwo to elitarny sport ale jak ktos bardzo chce to moze tez
        poplynac
        • amaroola Re: Ocean i Morze 21.10.07, 06:10
          a ja boje sie morza ... jednoczesnie jestem bardzo do niego
          przywiazana

          od lat pomieszkuje nad morzem
          bedac szczesliwa posiadaczka lodki 10-cio metrowej wyruszam czasami
          na przybrzezne zeglowanie po Pacyfiku. Kiedy pogoda dopisuje
          zeglowanie jest kwintesencja przyjemnoci extatycznej

          kiedy mocniej powieje, adrenalina pompuje , przyrzekam sobie ze los
          lodki rozstrzygnie najblizszy broker, a ja za te tysiace bede sie
          wylegiwac na plazach Langkawi,Fidzi czy innego Bali...


          lodka wciaz w porcie, kosztuje mnie wiecej niz moge sobie
          pozwolic... chyba mam do niej stosunek jak niektore kobiety do
          bijacego i pijacego slubnego - uzaleznienie???


          co do miasti morza - miasta z dala od morza byc powinny. Nad morzem
          powinny byc domy, domki, rozwalajace sie mostki, przystanie, lodki i
          takie tam;))

          Gold Coast (Au) mnie przygnebia i zniesmacza... yc moze dlatego ze
          tak nachalnie powstalo w intencji "cash in" na walorach nadmorskiego
          polozenia

          za to oddalone o 100 m Brisbane jest inne -bardziej uczciwe, moze
          powstale z potrzeby obcowania z morzem .

          Mieszklam kiedys w Port Douglas - bylo pieknie ... ehh, wrocilam tam
          po 10 latach,dzieki Bogu "przyplazowe" drapacze chmur jeszcze tam
          nie dotarly, ale to wie ;(((

          nie lubie miast wspolczesnie powstajacych nad morzem,nastawionych na
          szybka gotowke hoteli i apartamentow...psuja krajobraz teraz..

          ..nie chce nawet myslec, co bedzie zalat 20, kiedy zamienia sie w
          ghos towns
          • lucja7 Re: Ocean, Morze i ludzie morz i oceanow 21.10.07, 12:28
            Polecam wypowiedz niewolnika zakuckanego w pracy na morzach (tych
            samych i z tym samym horyzontem co oglada CJ):

            ".....- Górnik ma ciężko? - 52-letni Marian Meier z Jastarni zanosi
            się ochrypłym śmiechem. - No, jeżeli pan tak uważa... Ale mówię
            panu: chętnie zamieniłbym tydzień pracy na morzu na miesiąc pod
            ziemią. Wiatr nie wiatr, lodowata ulewa, trzeba wypływać. Bez
            gwarancji powrotu - dodaje Andrzej Dzikowski, rybak z Helu z 15-
            letnim stażem...."

            Przeczytane to na pierwszej strony dzisiejszej "gazety".
            Nie wiem dlaczego ;-), ale wierze temu czlowiekowi ktory nie ma
            wyboru bo mieszka nad morzem wiec musi go uzywac by zyc.
            Czy wiecie co to jest spojrzenie turysty?
            Wole nie mowic, bo znow bedzie ;-)
            • chris-joe Re: Ocean, Morze i ludzie morz i oceanow 21.10.07, 22:37
              Pletwonurek zajmujacy sie wydlubywaniem smiecia, badz trupow, z dna Sekwany
              takze z pewnoscia inaczej widzi ta rzeke, niz Paryzanie popijajacy wino przy jej
              bulwarach.
            • amaroola nie wiem czy to do mojej wypowiedzi komentarz, luc 22.10.07, 12:19
              lucjo

              jesli tak to mam jedna odpowiedz - moje spojrzenie nie jest
              spojrzeniem turysty, jest spojrzeniem rencisty ;)

              i majac wiele szacunku dla tych, ktorzy 'z mozra zyja' jednoczesnie
              mowie ze: "stiff shit" - czyli dokladnie to samo, co oni (rybacy,
              pletfonurkowie itd) gdy im zaczne opowiadac o orce na ugorze
              i "przyjemnoscia" obcowania z ich'cudownymi' latoroslami w szkole
              ponadpodstawowej, rzuciliby mi w twarz bez wahania - it is your job

              ni ma co plakac - ja mam dlugie wakacje, oni plaze bez konca
              kazdy z nas musi sie jednak jakims tam 'g..m' parac - ot zycie
              • lucja7 Re: nie wiem czy to do mojej wypowiedzi komentarz 22.10.07, 16:06
                amaroola napisała:
                "....jesli tak to mam jedna odpowiedz - moje spojrzenie nie jest
                spojrzeniem turysty, jest spojrzeniem rencisty ;)"

                hehe

                Nie do twojej. Podobala mi sie po prostu wypowiedz czlowieka morza
                przedstawiajacego je w kolorach solno-szaro-czarnych, kontrastujaca
                z jodowym zachwytem w kolorze niebieskim. I tylko to chcialam
                powiedziec.
                Jesli chodzi o to jakie miasta gdzie maja sens, zgadzam sie
                calkowicie z napisana tu czyjas (przepraszam, nie pamietam czyja) ze
                zadne miasta nie powinny zatruwac pejzazu wybrzezy morskich, a
                wybrzeza winny byc zamieszkale wylacznie przez ludzi morza. Precz z
                socjalnym "postepem" kolonii letnich i domow wczasowych buchajacych
                para potu "wypoczynkowego". Zgadzam sie z CJ gdy pisze "plaze dla
                psow"!

                ;-)))

                To jestes juz wsrod tych ktorych sie podwozi (poza sezonem) do
                samego brzegu, kladzie na lezak, opatula w koce i kaze patrzec na
                horyzont wdychajac zajodziale powietrze?

                ;-)))
                • chris-joe Re: nie wiem czy to do mojej wypowiedzi komentarz 22.10.07, 22:43
                  Co do propozycji, by "wybrzeza byly zamieszkale wylacznie przez ludzi morza"...
                  hmm, ale ktos tym ludziom morza musi mleko dowiezc, na jakims straganie
                  wystawic, ktos musi ulice pozamiatac, smieci wywiezc, przewoz ryby i jej
                  dystrybucje zorganizowac, dupy tez dac od czasu do czasu, no, chyba ze "czlowiek
                  morza" ma sie dupczyc z innym "czlowiekiem morza" tylko i wylacznie.

                  Ale dlaczego taka czulosc dla morza jedynie? A rzeka to kto? Nikto?
                  Wiec i nad rzekami niech tylko rzecznicy sie osiedlaja! W rzece nie robisz- od
                  rzeki precz!

                  Lowiec na halach nie pasiesz- won w doliny, doliniarzu!

                  Hej, dana, dana, hej! :)))
                  • lucja7 Re: nie wiem czy to do mojej wypowiedzi komentarz 22.10.07, 23:37
                    CJ pisze:
                    "Ale dlaczego taka czulosc dla morza jedynie? A rzeka to kto? Nikto?
                    Wiec i nad rzekami niech tylko rzecznicy sie osiedlaja! W rzece nie
                    robisz- od rzeki precz!
                    Lowiec na halach nie pasiesz- won w doliny, doliniarzu!"

                    Uo Jezusie, czlowieku coz cie dopadlo.
                    Poza tym juz ktorys tam raz z rzedu upychasz mi co to miasto i ze
                    mleko trzeba w nim dowozic albo trupy szukac na dnie rzek albo truc
                    sie w rozbuchanych arteriach.
                    Rozluznij sie i nie bierz wszystkiego ani az tak serio ani az tak do
                    siebie. Sa to tylko drobne uwagi o tym co piszesz, niezlosliwe
                    przeciez.

                    ;-)))
                    • chris-joe Re: nie wiem czy to do mojej wypowiedzi komentarz 23.10.07, 00:43
                      Uomar maciek, uomar i lezy na desce... !!! :))

                      Gdzie ja tam zaraz az tak serio?! Tak se pitole pod nosem :)

                      Ale morze lubie i zadne teorie mnie od tej feblezy nie odwioda. Mimo, ze wody
                      morskiej we krwi nie mam ni promila.

                      Gory zreszta tyz lubie, choc bezmyslnie, bezprawnie i bez sensu.

                      BC zalatwi mi i jedno, i drugie. Na raz. I bede tam po mieszczansku i
                      pieknodusznie odcinal kupony od krwawicy bacow i rybali. Czyli wychodzi- od Indian.

                      Oj dyrydy, oj dyrydy-dyna, oj dyrydy-dyna, ucha! :)
          • leosi sam sobie sterem sam okretem 22.10.07, 02:18
            Nie boj sie morza- i nie przywiazuj sie do niego.
            Lepiej wez ster w MOCNE dlonie i sie nie poddawaj w walce z morzem.
            Napisz cos wiecej o tej lodce- bo wlasnie ja chce byc tym
            szczesliwym posiadaczem jachtu.
            • amaroola Re: sam sobie sterem sam okretem 22.10.07, 12:27
              jest piekna - 33 foot - jakies 10 metrow, starawa ale odnowiona
              i 'wyremontowana' ... od czasu do czasu nachodzi mnie zeby na niej
              zamieszkac na stale

              pozbyc sie rzeczy, mebli, gadzetow, polubic proste czynnosci, ktore
              na lodce sa bardziej konieczne niz w normalnym domu (utrzymywanie
              porzadku) - wyrwac sie z ograniczajacego kieratu - 5 dni w tygodniu,
              7 godzin dziennie itd.
              - robic co i kiedy mi sie spodoba
    • zosiunia53 Re: Morze 21.10.07, 21:42
      Wychowana nad morzem - dziecinstwo, mlodosc to Stogi czy Brzezno,
      nastepnie wybrzeze Atlantyku od NY do FL. Za bardzo wparl sie tutaj
      komercjonizm. Plaze nudne i zaludnione. Teraz Pacyfik. Przepiekny -
      dzikie plaze, urwiska, widoki zapierajace dech w piersiach. White
      Rock w Vancouver (usmiech w strone Chris - joe). Specyficzny zapach -
      niewyobrazam sobie juz mieszkac z dala od wody.
      • jutka1 Re: Morze 22.10.07, 02:43
        Zosiuniu, witaj na Polonii Dwa :-)))))
      • chris-joe Re: Morze 22.10.07, 11:17
        Hey, zoska :) Odklaniam sie serdecznie.
        Wreszcie mamy tu kogos z BC. Witaj.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Morze 23.10.07, 02:35
      Ocean musi byc gdzies w poblizu, albo rzeka z promami i mostami. Mam
      jedno i drugie w Sydney - rzeke o 5 minut, ocean o pol godziny
      jazdy. Tak sie przyzwyczailam do wody pod reka, ze pomimo zem
      urodzona w srodkontynentalnym Poznaniu, teraz nie wyobrazam sobie
      miasta bez portow i przystani.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • blues28 Re: Morze 11.11.07, 11:14
      Wlasnie wrocilam znad Morza Polnocnego i przypamnialam sobie watek.
      Rozszalale fale zagrazaja Holandii i wschodnim wybrzezom Wielkiej
      Brytanii. Widok jest bardzo niepokojacy i choc na mnie takie
      rozgniewane morze wywiera swoista fascynacje, mam nadzieje, ze
      sztrom odejdzie nie zabierajac haraczu w postaci ludzkich tragedii.

      Ale, ale... zapadl mi w pamiec wpis Lucji :"Jesli chodzi o to jakie
      miasta gdzie maja sens, zgadzam sie calkowicie z napisana tu czyjas
      (przepraszam, nie pamietam czyja) ze zadne miasta nie powinny
      zatruwac pejzazu wybrzezy morskich, a wybrzeza winny byc zamieszkale
      wylacznie przez ludzi morza" . Nie zdazylam wowczas odpowiedziec, a
      potem przez dlugi czas nie zagladalam na Forum.

      Moim zdaniem nalezy odgraniczyc "prawdziwe" miaste morskie od
      katastrof urbanistycznych zwanych resortami turystycznymi. Punkt
      siedzenia okresla punkt widzenia? Najprawdopodobniej. Dla mnie,
      urodzonej i wychowanej w Trojmiescie, "moj" Gdansk od stuleci
      pokojowo koegzystuje z morzem, ba, nawet Sopot z pieknymi willami
      ukrytymi w zieleni nie ma inwazyjnej architektury, zaklocajacej
      pejzaz.

      Kartagena czy Kadyks sa pieknymi, starymi miastami morskimi w
      Hiszpanii o ciekawej architekturze, ktora nie kloci sie z wybrzezem.
      Natomist hiszpanskie Levante i Costa del Sol, calkowicie
      zurbanizowane, pelne hoteli, drapaczy chmur w tzw. pierwszej linii
      plazy to katastrofa urbanistyczna nastawiona na masowy naplyw
      turystyki, która, o dziwo rokrocznie wyrzuca tlumy milosnikow slonca
      na niepoktyte cementem skrawki piasku.
      Tak, Hiszpania zyje z turystyki, ale zaplacila za to ogromna cene
      utraty niemal calego wybrzeza Morza Srodziemnego.

      • kan_z_oz Re: Morze 12.11.07, 11:38
        Kontakt z oceanem w Australii, to kontakt z naturą. Jesteśmy tutaj
        zepsuci do szpiku kości.
        Dwa koce na piasku i dzień do doopy, bo tłok na plaży.
        Ranne ślady stóp i znowu - kto wtargnął na MOJĄ plażę?
        Wieżowce - Amaroolo, byłam raz na GC i wystarczy...

        Miałam od zawsze chopla na punkcie wody. Było to do punktu obsesji i
        fascynacji.
        Mam zwyczaj na pustej palży wejść od wody (o ile prądy, pogoda
        pozwoli) i jest to zupełny odjazd.
        Czuję się w wodzie znacznie wygodniej niż w samochodzie. Licencja
        żeglarska była moim pierwszym legalnym dokumentem - sporo przed
        dowodem osobistym i wieki przed samochodowym prawem jazdy.

        A chłop boi się, że go zeżre rekin - man - siedzi na brzegu i
        czeka...
        Górala ciągnie do gór - też lubię, ale jest to 'second hand'.

        Kan
        • amaroola Re: Morze 16.11.07, 13:21
          hehehehe;))
          to zupelnie na odwyrtke niz u mnie - bo ja kozica gorska jestem... i
          choc na morzu rade sobie daje, to jednak mam przemozna swiadomosc,
          ze to nie moj zywiol -stad ten strach

          moj maz chyba na odwrot- choc tez doswiadczenia w plywaniu nie
          posiada, ale sie zawzial, che plywac i tyle!!

          czyz to nie ciekawe jak ludzie sie dobieraja ;))

          a swoja droga, gdybys sie wybierala
          do QLD i miala ochote pozeglowac, to daj znac.... poczte sprawdzam
          dosc rzadko, ale na forum zagladam relatywnie czesto..:))))
          mieszkam teraz w Central Queensland... z zamiarem zagladu do PL i
          rozejrzenia sie po terenach srodziemnomorskich obnosze sie dczasu do
          czasu..nie nalezy tego brac zbyt powaznie... ale bron Boze
          lekcewazyc ;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja