Dodaj do ulubionych

a co nowego we Francji?

23.11.07, 14:15
widzialam w wiadomosciach marsze, protesty, strajki. I demonstrowana
niechec ludu do Sarkozego. Co sie ludziom w polityce Sarkozego
najbardziej nie podoba? Jakie sa szanse na szybka stabilizacje?
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 12:05
      a we Francjo znowu sie dzieje. Znowu mlodzi podpalaja auta
      policyjne, napadaja na policje. Mlodzi, znowu mlodzi. Wydaje sie
      czasami ze ich niezadowolenie z zycia jest tak wielkie, ze wystarczy
      kazde wydarzenie, aby nastapil wybuch.
      • maria421 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 14:32
        ewa553 napisała:

        > a we Francjo znowu sie dzieje. Znowu mlodzi podpalaja auta
        > policyjne, napadaja na policje. Mlodzi, znowu mlodzi. Wydaje sie
        > czasami ze ich niezadowolenie z zycia jest tak wielkie, ze wystarczy
        > kazde wydarzenie, aby nastapil wybuch.

        Albo , kazdy pretekst jest dobry zeby sobie mlodziez poszalala.

        Ale Lucja z pewnoscia nam wyjasni dlaczego pod Paryzem znow plona samochody.
        • zyta2003 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 15:25
          W ostatnich latach to juz trzecie "widowiskowe" wydarzenie we
          Francji. (jakie pamietam) Pierwsze, to rewolta na przedmiesciach
          Paryza. Potem strajki studentow, a teraz transportowcow i chyba
          jeszcze innych.
          W wypadku tych dwoch ostatnich, mieszkajac za woda tylko mozna z
          zazdroscia westchnac. Strajk studentow byl niezrozumialy dla 99%
          Amerykanow, bo oni nie moga sobie wyobrazic, ze mozna zadac umowy o
          prace i to na starcie, a na dodatek bedac jeszcze studentem. To jak
          by zadano, zeby na poczatku zycia zawodowego byla emerytura.
          W wielkich korporacjach, gdzie sa zwiazki (16% z ogolu pracujacych)
          istnieje jakas gwarancja zatrudnienia, a dla calej reszty jest
          jedno zdanie: to jutro nie przychodz do pracy, moze byc - od
          poniedzialku, a jak jestes wyzej postawiony - to juz ci
          dziekujemy, masz tu odprawe,(albo i nie masz). I by, by. Tak jest w
          ogolnosci. W pierwszej chwili jest to przerazajace, a pozniej juz
          sie przyzwyczaja, jak do krotszej nogi. Oczywiscie
          specjalnie "przerysowalam" obraz, ale nie tak znowu bardzo.
          Po Swiecie Dziekczynienia, jedyny dzien oprocz 25 grudnia, kiedy
          domy towarowe sa zamnkniete, dla wielu poza handlem dzien jest
          wolny, (prywatni przedsiebiorcy wola zamknac firmy, oczywiscie
          szkoly) i zaczynaja sie najwieksze zakupy przedswiateczne. Wobec
          obaw o zyski w tym roku wprowadzono nowosc. Bardzo duzo domow
          towarowych otwarto juz wieczorem w czwartek, a pozostale o 4-tej
          rano w piatek. Nie wyobrazam sobie, zeby we Francji po 14 lipca na
          wieczor armii pracownikow sklepowych kazano przyjsc do pracy. A w
          Polsce? Po wigilii? Jak ulamek procenta pracuje to zawsze pokazuje
          sie tych bohaterskich lekarzy, straznikow w polskiej tv.
          W Ameryce dojezdza sie do pracy czesto z bardzo daleka, mysle, ze
          dziesiatki tysiecy dziewczynin musialo wstac o 2-giej w nocy, zeby
          dojechac na otwarcie sklepu. Czy ktokolwiek oprocz mojego
          srodowiska, co tez siedzielismy sobie obzarci indykiem, publicznie
          o tym wspomnial? Zadna dziewczyna do mikrofonu nie mowila jak jest
          z tego powodu pokrzywdzona, zmeczona itd. Wszyscy natomiast czekaja
          jaki bedzie "utarg" tych 3 dni. Od tego zalezy bardzo wiele, 80%
          dochodu w Ameryce to handel i uslugi. Szefowie korporacji wezma po
          kilka milionow, ale odprowadza wiecej podatku, a moze i te
          dziewczyny dostana wiekszego bonusa swiatecznego i "biznes" bedzie
          sie krecil dalej?
          Najbardziej mnie dziwi tutaj nie niski poziom wyedukowania, lub
          bardzo waskie wyedukowanie, ale wlasnie ta potulnosc spoleczenstwa w
          kwestiach materialnych. Nawet nie wiedza jak sa strasznie
          wyzyskiwani na ta i wiele innych okolicznosci.
          Naiwni Amerykanie nie wiedza, ze nie sa ani piekni, ani bogaci -
          sa przede wszystkim wyzyskiwani.
    • maria421 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 14:58
      www.euronews.net/index.php?page=info&article=455934&lng=1
      Dwoch nastolatkow, na prawdopodobnie skradzionym motocyklu, bez kaskow, wpadlo w
      kolizje z samochodem policji, obaj zgineli.
      Przedmiescie natychmiast uznalo, ze winni smierci tych chlopcow byli policjanci
      i rozpoczeli wojne.

      Hmmm.... a gdyby tak chlopcy rozbili sie o latarnie albo o drzewo?
      • lucja7 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 18:46
        Ktos tu napisal ze we Francji znow sie cos dzieje.
        Informuje wiec ze we Francji zawsze cos sie dzieje.
        Nie pamietam juz dokladnie dat, ostatnie wielkie manifestacje mialy
        miejsce w roku 1995, w pierwszym roku prezydentury Chiraca. Byly to
        manifestacje przeciwko reformom proponowanym przez premiera Juppé
        ktore doprowadzily praktycznie do konca zycia politycznego tego
        polityka. Nie chce mi sie mowic na czym te reformy mialy polegac,
        jaka byla sytuacja Francji....
        Ciagle cos jest, byly emerytury, nauka, licea, uniwersytety,
        pracownicy funkcji panstwowych, dzieci z przedmiesc, sluzba zdrowia.

        Obecny strajk ktory trwal tydzien, chyba od srody do srody, objal
        zawody srodkow transportu: kolej, metro.
        Sa to zawody regulowane tzw "rezymami specjalnymi" pozwalajacymi
        pracownikom isc na pelna emeryture po 37,5 latach pracy z
        powodu "uciazliwosci" tych zawodow, przy ogolnej krajowej 40ci lat.
        Obecny rzad postanowil skonczyc z "przywilejami", ze czasy sie
        zmienily, ze kiedys zawody uciazliwe dzis nimi nie sa itd....
        Faktem jest ze slowo "przywilej" nie bardzo odpowiada
        rzeczywistosci, poniewaz placa oni np wieksze skladki na emeryture,
        a tak czy owak sa to emerytury bardzo niskie.
        W sytuacji kiedy Sarkozy powiedzial ze czy oni chca czy nie, bedzie
        w przyszlym roku 40 lat a w nastepnym 41, dla wszystkich, wiec
        ogloszono strajk.
        Nie byl to strajk popularny wsrod ludnosci, bo rzad umiejetnie
        przedstawial strajkujacych jako wlasnie uprzywilejowanych egoistow.
        Obecnie sa wiec negocjacje syndykatow z dyrekcjami firm
        transportowych oraz innych wielkich jak Gaz czy Elektrycznosc.... by
        ustalic ramki wynagrodzen i emerytur we wszystkich galeziach
        przemyslu.
        Warto dodac ze ludnosc zachowala sie podczas tego ciezkiego tygodnia
        po obywatelsku, spokojnie i bez niepotrzebnego podniecenia.

        Rownolegle mialy miejsce strajki studentow uniwersytetow, kilka
        uniwersytetow bylo zablokowanych. To moglby byc osobny temat,
        poniewaz szkolnictwo wyzsze we Francji jest systemem dosc
        skomplikowanym: szkoly tzw "wielkie" z bardzo selektywnymi
        konkursami wstepnymi i przygotowujacymi kadry tego kraju i nie
        tylko, z drugiej uniwersytety bez selekcji, demokratyczne jak chce
        narod walczacy z przywilejami, ale produkujacy dobrze wyksztalconych
        bezrobotnych, jak sie powiada. Zeby nadac uniwersytetom jakis sens,
        zorganizowac srodki materialne przez sponsorowanie ich przez
        przemysl, zgrupowanie i autonomie, rzad proponuje reforme. I
        spotkala sie ona z protestem studentow uniwersyteckich (wylacznie),
        mowiacych o zroznicowaniu poziomu nauczania (uniwersytety bogate i
        ubogie), o pewnym rodzaju prywatyzacji i ze wczesniej czy pozniej
        poprosi sie rodzicow zeby wykladali pieniadze na nauke latorosli w
        uniwersytetach. A to w tym kraju swiete: uniwersytety dla wszystkich
        a nie tylko dla bogatych.

        No i teraz ten wypadek wczoraj po poludniu. Nie mialam dzis gazet,
        ale slyszalam w radio po poludniu.
        Mial miejsce wypadek samochodu policyjnego z mini-motocyklem, bardzo
        popularnym w paryskich przedmiesciach i ujezdzanym przez nastolatkow
        regulujacych zreszta halasliwosc tych malych maszyn do granic
        wytrzymalosci.
        Ale fakty nie sa po stronie policji:
        - przede wszystkim chlopcy mieli pierwszenstwo na skrzyzowaniu
        ktorego policja nie respektowala, a swiadkowie mowia ze wrecz
        prowokacyjnie im zajechala droge,
        - po wypadku, zaden serwis policji drogowej nie pojawil sie na
        miejscu by zbadac i przeanalizowac sytuacje, sprawdzic pozycje
        pojazdow, ankiete..itd,
        - pojazdy zostaly odstawione na bok przez policjantow na miejscu,
        wbrew oporowi swiadkow, dlaczego? swiadkowie mowia o maskowaniu
        sladow.

        No i prosze, przedmiescie mowi ze jeszcze raz prowokacja policyjna
        doprowadzila do smierci dwojga dzieci i stad napad na wszystko co
        pachnie policja.
        Chlopcy nie mieli kaskow, ale to w koncu drugorzedne bo jest roznica
        miedzy zaplaceniem mandatu a strata zycia.
        Jak mowi ministrowa Spraw Wewnetrznych Michèle Alliot-Marie (MAM),
        sprawa bedzie wyjasniona do konca a winni beda ukarani, bla bla bla.

        Co by jeszcze.....
        Cos wesolego. Kilka tygodni temu widzialam reportaz, a raczej jego
        fragment z przedmiescia. Policjanci zatrzymali mlodego chlopaka
        wlasnie na takim malym motocyklu, bo byl bez kasku. Trzeba wiedziec
        ze te maszyny nie wymagaja zadnych rejestracji, zadnych taks, sa
        tanie, sa wiec bardzo popularne. Policjant, po obejrzeniu papierow
        stwierdza ze chlopak mieszka daleko od miejsca zatrzymania i ze
        musial jechac autostrada, a te maszyny nie maja prawa uzywac ani
        autostrad ani innych drog szybkich.
        Mowi mu: twoja maszyna nie jest homologuée (niezgodna z prawem do
        jazdy autostrada),
        a chlopak mu na to z silnym akcentem przedmiescia: tak czy owak my
        wogole nie jestesmy homologués "zgodni z prawem".

        ;-))))
        • maria421 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 19:01
          Lucjo, powiedz mi, prosze, jak Ty osobiscie interpretujesz te odpowiedz chlopaka
          ktora przytoczylas:
          "Mowi mu: twoja maszyna nie jest homologuée (niezgodna z prawem do
          jazdy autostrada),
          a chlopak mu na to z silnym akcentem przedmiescia: tak czy owak my
          wogole nie jestesmy homologués "zgodni z prawem"."

          P.S. w jezyku polskim istnieje slowo homologacja
          • lucja7 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 19:40
            Ja osobiscie zauwazam duza bystrosc umyslu chlopaka ktory nawiazuje
            oczywiscie do traktowania wszystkich, absolutnie wszystkich malych i
            wiekszych grup mlodych ludzi z niektorych przedmiesc jako
            potencjalnego wroga spolecznego.
            Jeden z nich kiedys powiedzial: gdybyscie byli zatrzymywani kilka
            razy dziennie przez tego samego policjanta zadajacego od
            ciebie "przez ty" papierow, gdybys tych papierow raz zapomnial i
            spedzil noc w komisariacie i zeby musial odebrac cie nastepnego dnia
            ojciec ktory traci przez to dzien pracy, nie utrzymalibyscie nerwow
            w spokoju.

            Jest to problem duzy i daleki od rozwiazania. Oni sie wzajemnie
            siebie boja, chyba nie ma nic gorszego. W stanie strachu robi sie
            glupstwa.
            • maria421 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 22:12
              lucja7 napisała:

              > Ja osobiscie zauwazam duza bystrosc umyslu chlopaka ktory nawiazuje
              > oczywiscie do traktowania wszystkich, absolutnie wszystkich malych i
              > wiekszych grup mlodych ludzi z niektorych przedmiesc jako
              > potencjalnego wroga spolecznego.

              Jaka jest tego przyczyna?
    • maria421 Fala "protestow" paryskich przedmiesc rosnie 28.11.07, 11:04
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4712670.html
      Wspolczuje Francji
      • lucja7 Re: Fala "protestow" paryskich przedmiesc rosnie 28.11.07, 14:18
        Nie ma za co.
        • lucja7 Re: Fala "protestow" paryskich przedmiesc rosnie 01.12.07, 01:34
          Mamy w aktualnym rzadzie 3 naprawde piekne panny ministrowny (na 11
          kobiet): Rachida Dati, Fadela Amara, Rama Yade.
          Do tej pory rodziny nie wydaly ich za maz.

          ;-)))
          • maria421 Re: Fala "protestow" paryskich przedmiesc rosnie 05.12.07, 10:39
            lucja7 napisała:

            > Mamy w aktualnym rzadzie 3 naprawde piekne panny ministrowny (na 11
            > kobiet): Rachida Dati, Fadela Amara, Rama Yade.
            > Do tej pory rodziny nie wydaly ich za maz.
            >
            > ;-)))

            Tym bardziej sie dziwie, ze majac takie wspaniale przyklady, paryskie
            przedmiescia zamiast tracic czas na podpalanie szkol, bibliotek i samochodow nie
            skoncentruja sie bardziej na edukacji wlasnych dzieci.
            • lucja7 bomba 06.12.07, 22:54
              Dzis w 8ce wybuchla bomba, a tu nawet wyrazow wspolczucia dla
              Francji brak.
              Wczoraj nie wiem co sie stalo, nie bylo mnie w Paryzu.
              • jutka1 Re: bomba 07.12.07, 09:13
                Wczoraj pracowalam i nie ogladalam/nie sluchalam/nie czytalam wiadomosci.
                Teraz weszlam na stronke Le Monde i przeczytalam.
              • lucja7 Clichy i inne 07.12.07, 09:32
                Pisanie obok o Clichy nasuwa mi wiele refleksji na temat przedmiesc
                paryskich. Osobiscie jestem w nich zakochana i moge o nich pisac i
                pisac.
                Moj pierwszy kontakt z nimi mial miejsce gdy bylam mala i ogladalam
                je we francuskich starych filmach, nawet tych jeszcze sprzed wojny.
                Z jednej strony popularne dzielnice, robotnicze, male
                charakterystyczne kamienne pawilony mieszkalne, ogrodki, ateliers
                rzemislnicze, przepiekne Cités Jardin (miasta-ogrody) peryferyjne,
                centra miejskie miast przemyslowych, burzuazyjne, kamienice,
                obecnosc Sekwany ktora kreci sie tu jak waz.
                No i zyciz tego tu narodku. Raj dla karykaturzystow.
                Przedmiescia te polozone sa na okregu pagorkow otaczajacym Paryz, co
                daje niezapomniane widoki na miasto z perspektywy 10-15 kilometrow
                Wszystko to ma dla mnie niepowtarzalny urok.

                Niestety, sa to miejsca malo zwiedzane poniewaz Paryz wysysa
                wszystkich turystow, a szkoda, bo znajduja sie autentyczne skarby
                architektury i urbanistyki.
                Mam tysiace zdjec tego tematu w moich archiwach i, nie wiem czy juz
                tu wspomnialam, pracuje nad knipa o tych wlasnie przedmiesciach.
                • maria421 Re: Clichy i inne 07.12.07, 10:02
                  Niestety, Lucjo, teraz przedmiescia paryskie, kojarzone- slusznie czy nie
                  slusznie- przez turystow z gettami i podpalanymi samochodami, jeszcze mniej ich
                  przyciagaja.

                  A sam Paryz? Pierwszy raz bylam tam w 1975, ostatni w 2003 roku.
                  Duzo sie przez te 28 lat zmienilo na gorsze. Tego moze nie zauwaza sie
                  mieszkajac tam na stale, ale to wyraznie widac kiedy sie jedzie raz na pare lat.
                  • lucja7 Re: Clichy i inne 07.12.07, 10:36
                    Widze Maria ze znow chcesz mnie wciagnac w kolejna sterylna rozmowe
                    co z czym sie komu kojarzy.
                    No wiec niech ci sie kojarzy. Kazdy widzi co chce widziec.
                    "Zmienilo sie na gorsze", "getta", "podpalane samochody" i inne
                    pierdolenia.
                    Z wiekiem wilu ludziom wydaje sie ze zycie generalnie jest gorsze,
                    widocznie do takich nalezych.
                    Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywac, splonely samochody?
                    splonely. Sa getta, sa. Sa rewolty? Sa.

                    Zycie jest piekne? Jest.

                    Ale miasto Paryz odwiedza najwieksza liczba turystow tej planety.
                    Pomimo twojego miauczenia o katastrofach.
                    Przemysl troche.

                    Mieszkam na stale, ale duzo jezdze, mam dystans, oceniam surowo,
                    porownuje i nie jestem pozbawiona krytycyzmu.
                    • maria421 Re: Clichy i inne 07.12.07, 11:00
                      lucja7 napisała:

                      > Widze Maria ze znow chcesz mnie wciagnac w kolejna sterylna rozmowe
                      > co z czym sie komu kojarzy.

                      W nic Cie nie chce wciagnac, przedstawiam tylko inny punkt widzenia.

                      > No wiec niech ci sie kojarzy. Kazdy widzi co chce widziec

                      No wlasnie. A tak a propos , zapowiadalas jakas relacje z Rzymu :-)
                • lucja7 Re: Clichy i inne 07.12.07, 10:24
                  Ukazala sie okolo miesiac temu ksiazka "Paryz, ta kurwa" ("Paris,
                  Ville Catin"), pierwszy tom, pana Andrew Hussey urodzonego w
                  Liverpool, dziennikarza i profa mieszkajacego od mlodych lat w
                  Paryzu i zakochanego w tym miescie. Pracuje dla BBC, The Guardian,
                  The Observer i w paryskim London Institute.
                  Jest to ksiazka opisujaca Paryz od poczatkow jego istnienia do dzis
                  ale z punktu widzenia "podziemia".

                  W odroznieniu od wytartego obrazka miasta turystycznie gladkiego,
                  eleganckiego, wyrafinowanego, miasta swiatla, autor przedstawia jego
                  historie prawdziwa, silna, miasta insurekcji, masakr, prostytucji,
                  gangow i innej "lobuzerii". Spermy, blota i krwi, jak pisze. Pisze
                  tez o nim jako o miescie idealnym dla "podrywu", znajomosci
                  przechodnich i urywanych.

                  Tytuly kilku rozdzialow zilustruja moze najlepiej obraz jaki autor
                  daje mojemu najukochanszemu miastu:

                  - czarne wody,
                  - glowy spadaja,
                  - niewierne,
                  - zycie okrutne i znakomicie piekne,
                  - zakochani i mysliciele,
                  - swieci, poeci i zlodzieje,
                  - msza albo zycie,
                  - raj na ziemi,
                  - nowy Rzym i stara Sodoma,
                  - porno manifesto,
                  - od rewolty do rewolucji.......
                  - i inne, w podobnym duchu.

                  Ksiazka jest bestsellerem w krajach anglosaksonskich, no i tu.

                  Pisze to rowniez w zwiazku z wyrazami wspolczucia przedstawionymi tu
                  przez Marie kilka dni temu zwiazanymi z wypadkami w miasteczku
                  podparyskim.
                  Co ilustruje do jakiego stopnia Maria ignoruje paryska dusze zycia.
                  Tak jakby powiedziala "Wspolczuje Francji jej duszy".
                  • maria421 Re: Clichy i inne 07.12.07, 10:43
                    Oczywiscie ze calkowicie ignoruje paryska dusze zycia, jak i tez ignoruje dusze
                    zycia wszystkich innych miast z ktorymi nic mnie nie laczy.

                    Nie mam tez zamiaru udawac, ze mnie ta paryska dusza zycia interesuje bardziej
                    niz warszawska , rzymska, londynska czy nowojorska dusza zycia.

                    Nie wspolczuje Francji jej "duszy", cokolwiek by slowo "dusza" mialo oznaczac.
                    Wspolczuje Francji ( a raczej paryskim przedmiesciom) aktualnych problemow.
                    Wspolczuje, bo uwazam, ze sobie na nie nie zasluzyla. Uwazam tez, ze
                    nobilitowanie obecnych rozrob na przedmiesciach Paryza przez nadawanie im
                    "duszy" jest pomylka.
                    • maria421 Jeszcze o miastach, turystycznie 07.12.07, 13:40
                      znalazlam ranking z ktorego wynika ze Krakow jest na 10 miejscu pod wzgledem
                      atrakcyjnosci w Europie.

                      www.exporter.pl/bazy/Kraje/193.php
                      Calkiem niezle.
                      • lucja7 Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zycia 07.12.07, 16:40
                        Nie szukalam w internecie, pozostawiam te prace Marii.
                        Ale mam pod reka przedostatni numer tygodnika "Le Point", w ktorym
                        czytam:

                        - paryskie biuro turystyczne (office de tourisme)podaje: 97%
                        turystow rezerwujacych hotele przez ten organizm, pragnie powrocic
                        do Paryza,
                        - turysci rezerwujacy hotele poprzez Fast Booking (w 2006), daja
                        Paryzowi note 17/20,
                        - wg Global Market Insite, w 2007, Paryz jest na 1 miejscu
                        podrozy "kilkudniowych", a zalety podkreslane to "atrakcje i
                        raffinement (wyrafinowanie?),
                        - Paryz jest miastem posiadajacym najwieksza ilosc sklasyfikowanych
                        wsrod najlepszych restauracji na swiecie: posiada ich 10 (w 2007)
                        wsrod pierwszej piecdziesiatki50ciu sklasyfikowanych przez brytyjski
                        magazyn "Restaurant" (jury 651 fachowcow z 70ciu krajow).
                        Gastronomia paryska proponuje dzis posilki tanie, w przedziale od 14
                        do 30€, o znakomitej relacji jakosc/cena. te najdrozsze nie byly
                        brane pod uwage,
                        - po raz 28y z rzedu, zajmuje 1sze miejsce w turystyce businessu.
                        Mistrz swiata targow, salonow.

                        Jesli chodzi o zmiany znaczace w ostatnich latach:

                        - miedzy 2001 i 2007 stworzono 32ha parkow (nalezy rzucic okiem z
                        lotu ptaka na to miasto, wziac pod uwage gestosc zabudowy i zdac
                        sobie sprawe ze jest to naprawde wyczyn),
                        - miedzy 1970 a teraz stworzono 10 portow rzecznych na Sekwanie w
                        celu wzmozenia transportu rzecznego (wszystkie budowy w dzielnicach
                        nadsekwanskich sa zaopatrywane od strony rzeki),
                        - przekrywa sie bulwar peryferyjny, w 5ciu miejscach, na dlugosciach
                        ok 1,5km, w celu stworzenia "mostow" laczacych paryz z peryferiami i
                        stworzenie 5ciu biegunow budownictwa bardzo wysokiego, poniewaz
                        trzeba wiedziec ze w paryzu nie ma 1m² wolnego,
                        - jest praktycznie skonczone zagospodarowywanie brzegow Sekwany w
                        dzielnicach poludniowo-wschodnich (Bercy, Austerlitz - piekne
                        projekty),
                        - zakonczono juz praktycznie znaczne poszerzanie wszystkich
                        trotuarow kosztem jezdni dla samochodow, zwezonych do niezbednego
                        minimum; tu musze dodac ze polityka ta spotykala sie z preznym
                        sprzeciwem sklepikarzy, dzis szczesliwych ze maja wiekszosc
                        pieszych,
                        - udostepnienie muzeow za darmo, poki co tylko na ekspozycje stale,
                        - stworzenie transportu dla mlodziezy za darmo, polaczone z wstepem
                        wolnym do teatrow, kin i fryzjerow, hehehe,
                        - stworzenie linii transportu wodnego z przystankami (batobus), od
                        przedmiesc zachodnich do wschodnich i odwrotnie. Prawie milion
                        pasazerow rocznie (nic wspolnego ze statkami pelnymi turystow)
                        - stworzenie systemu brania rowerow w miejscu dowolnym i oddawania
                        ich w miejscu dowolnym, automatycznie, wtykajac karte abonamentowa,
                        w licznych stacjach; System ciagle w rozwoju, w przyszlym roku
                        stacje te beda liczne i odlegle od siebie co 300m. Dzis jest 2,2
                        miliona wypozyczen miesiecznie,
                        - stworzenie systemu Paris wi-fi, z zainstalowaniem calego systemu
                        mobilier, lawek, stolikow, abazurow, w sumie ok 400 stacji dajacych
                        mozliwosc wlaczania sie do sieci za darmo, bez limitow w czasie (do
                        8Mbits/s), glownie w parkach, ale rowniez bibliotekach, muzeach...,
                        - i wiele, wiele innych ciekawych rzeczy nowych zrobionych w Paryzu
                        przez ostatnie lata.

                        Dla mnie miasto wyladnialo, wrecz za bardzo, stalo sie wg
                        niektorych "zbyt czyste i sterylne".
                        Jest wiele pasjonujacych dyskusji nad kierunkami rozwojow miasta:
                        zostawic je takim jakim jest, czyli "pod turystow" ktorzy maja obraz
                        taki jaki maja, skonczony, czyli spelnic ich oczekiwania, czy tez
                        burzyc i zastepowac nowymi zalozeniami. Jest to problem duzy i
                        trudny, stad inicjatywy stworzenia tych 5ciu "mostow" laczacych
                        Paryz z jego peryferiami, ktore sa glownymi centrami przyszlego
                        rozwoju Paryza.

                        To co napisalam to nie jakas tam polemika, sa to informacje.
                        • jutka1 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 17:21
                          Dziekuje, Lucjo. :-)

                          Czy gdzies na necie jest spis miejsc, wokol ktorych jest wi-fi?
                          • lucja7 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 18:05
                            Pitou, otworz sobie Paris Wi-FI na googlu i sie za glowe zlapiesz
                            ;-))))))))))
                            • jutka1 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 18:16
                              Ojej!
                              No niezle! :-))))))))
                        • maria421 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 19:03
                          Swietnie, doskonale. Znaczy, ze Paryz ma szanse skoczyc wyzej w rankingu:-)
                          • ro-bert Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 19:44
                            maria421 napisała:

                            >Paryz ma szanse skoczyc wyzej w rankingu:-)


                            Masz na mysli ilosc zachorowan na raka na 1000 mieszkancow?

                            www.spiegel.de/netzwelt/tech/0,1518,521763,00.html
                            :)
                            • maria421 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 21:58
                              ro-bert napisał:

                              > maria421 napisała:
                              >
                              > >Paryz ma szanse skoczyc wyzej w rankingu:-)
                              >
                              >
                              > Masz na mysli ilosc zachorowan na raka na 1000 mieszkancow?
                              >
                              > www.spiegel.de/netzwelt/tech/0,1518,521763,00.html
                              > :)

                              Mam na mysli ranking turystyczny.
                        • maly.ksiaze Re: Jajakobyły 08.12.07, 01:48
                          Jako żem też turystą w Paryżewie bywał, śpieszę zaznaczyć, że Paryż ma z mojego
                          punktu widzenia dwie wady tylko: CDG i fermeture annuelle.

                          Całemu światu życzę takich problemów i takiego punktu widzenia.

                          Pozdrawiam,

                          mk.
                          • maly.ksiaze Re: Przy okazji... 08.12.07, 01:49
                            ...proszę zauważyć, źe udało mi się zmusić mój 'think different, but not too
                            much' komputer do stawiania polskich znaczków. I o to chodzi...

                            mk.
                            • jutka1 Re: Przy okazji... 08.12.07, 08:55
                              Noooo.... Jestem pod wrazeniem! ;-)))
                            • jan.kran Re: Przy okazji... 15.12.07, 09:29
                              Dlaczego Sarkozy spotkal sie z Muammar al-Kadafi ?


                              Poza tym ja wprawdzie nie mieszkam w Paryzu lecz moi przyjaciele
                              owszem i to sporo lat.
                              Narzekaja.
                              Kto moze to opuszcza.
                              Zle szkolnictwo , drogo i mase kolorowych. Polityka do chrzanu.
                              Mowie to nie ja tylko moi paryscy znajomi ...

                              Moze sa sfrustrowani ale to co mowia brzmi sensownie...

                              Wiekszosc mysli o opuszczeniu Francji na korzysc Stanow. Wieksze
                              szanse zawodowe ...
                              Nie wiem , moze sie rozczaruja.
                              Nie caluje i nie oblapiam nikogo:PPPP
                              Kran
                          • jutka1 Ejmen :-))) ntxt 08.12.07, 08:55

    • maria421 Re: a co nowego we Francji? 17.12.07, 14:15
      Sarkozy romansuje z Carla Bruni

      deser.gazeta.pl/deser/1,83454,4769990.html
      czyli, Francuzi nie maja wiekszych problemow i wszystko jest OK.

      • lucja7 Re: a co nowego we Francji? 17.12.07, 17:11
        Poszlam za zaproponowanym linkiem i czytam w "Gazecie":

        "Francja aż huczy od plotek na temat romansu prezydenta Nicolasa
        Sarkozy'ego. Francuskie media spekulują: nowa miłość Sarko to
        piosenkarka i była modelka Carla Bruni!"

        Widze ze bardziej huczy "Gazeta", jak zwykle dobrze poinformowana,
        bo plotki rzeczywiscie byly, ale od kilku miesiecy.
      • ewa553 Re: a co nowego we Francji? 17.12.07, 20:03
        oj, pasowaliby mi:)))) Sarkozy bardzo mi sie podoba, a ona ma tak
        erotyczny glos, ze mozna przy niej zapomniec o wszystkim, nawet o
        rzadzeniu:)))
        Tu anegdota: rok temu byl u mnie siostrzeniec ze swoim prawie-
        doroslym synem. Kobiety zostaly w Polsce. Siedzimy wieczorem,
        puszczam im Carle. A oni po kilku minutach: wylaczac!" wylaczac!
        takiej muzyki slucha sie z kobieta w lozku!
        • maria421 Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 13:37
          www.dziennik.pl/swiat/article99156/Prezydent_Francji_zostanie_ksiedzem.html
          • ewa553 Re: Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 14:06
            no,no, ciekawa tradycja, o ktorej nie wiedzialam. Bardzo lubie ta
            katedre na Lateranie, ktora jest jak wiemy kosciolem biskupim, czyli
            papieskim, jako ze Papiez jest biskupem Rzymu. Bylam tam ostatni raz
            w lutym, odkrylam piekna rzezbe, bardzo wazna dla mnie. Zdjecie stoi
            przede mna....
            A swoja droga ciesze sie, ze Sarkozy nie bedzie naprawde ksiedzem.
            Szkoda byloby, on jest cholernie sexy!
            • maria421 Re: Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 14:16
              ewa553 napisała:

              > A swoja droga ciesze sie, ze Sarkozy nie bedzie naprawde ksiedzem.
              > Szkoda byloby, on jest cholernie sexy!

              Szczegolnie w porownaniu do swego poprzednika :-)
              • ewa553 Re: Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 14:21
                o tym nawet nie myslalam, ale Sarkozy wyglada niemalze jak sobowtor
                mojego pierwszego meza-kociolapa:))))
                • maria421 Re: Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 14:26
                  ewa553 napisała:

                  > o tym nawet nie myslalam, ale Sarkozy wyglada niemalze jak sobowtor
                  > mojego pierwszego meza-kociolapa:))))

                  No to rozumiem Twoj sentyment :-)
                  • lucja7 Re: Sarkozy 04.01.08, 17:08
                    Informuje uprzejmie ze Sarkozy wrocil kilka dni temu do domu.
                    Informacja dla nie mogacych doczekac sie tego powrotu i dzielacych
                    sie tu ich niecierpliwoscia (rozpoznaja sie).
                    • tortugo Re: Sarkozy 04.01.08, 17:26
                      Wyszedl od ciebie po papierosy i do domu wrocil? Taki French twist
                      do starej historii.

                      Imponujesz opanowaniem.

                      W kosciolach dzwony bija.

                      Ktoras z was powinna sie przejechac konno, nago przez miasto. Moze
                      byc Paryz.

                      ~:O:=o
                      • jutka1 Re: Sarkozy 04.01.08, 17:34
                        "Ktoras z was" czyli "ktoras z kogo"? :-)

                        Jakby co, to ja moge, tylko musdialabym do Paryza dojechac. :-)))
                        • tortugo Re: Sarkozy 04.01.08, 17:43
                          na pewno nie Ty... Ciebie w tym scenariuszu widze najwyzej z
                          aparatem fotograficznym ;)

                          Pozostaje przy osobistej interpretacji wpisu Luizy, bez wyjasnien.
                          Niech sie ustosunkowuje kto i jak chce, albo i odstosunkowuje ;)))

                          ~:O:=o
                          • jutka1 Re: Sarkozy 04.01.08, 17:48
                            Mam sie juz obrazic, ze widzisz mnie jeno z aparatem, a nie nago i konno???
                            ;-))))))))))))))))))))))))))))))
                            • tortugo Re: Sarkozy 04.01.08, 17:53
                              OK, moze byc nago, konno i z aparatem, ale nie w roli glownej ;)

                              Albo nago konno ale gdzies na bloniu (blyszczy kwiecie)

                              ~:O:=o
                              • jutka1 Re: Sarkozy 04.01.08, 18:00
                                ... na glowie kwietny ma wiaaaaanek... ;-)))
                                • tortugo Re: Sarkozy 04.01.08, 18:04
                                  ... stoi ulan na widecie

                                  (o czym mysli?)
                                  :)))

                                  ~:O:=o
                                  • jutka1 Re: Sarkozy 04.01.08, 18:10
                                    A dziewczyna jak malina niesie koszyk róż.

                                    Stój, poczekaj, moja duszko, skąd tak drobną stąpasz nóżką?
                                    - Jam z tej chatki, rwałam kwiatki i powracam już.

                                    :-)))))))))))))
                          • lucja7 Re: Sarkozy 04.01.08, 21:46
                            Luiza jezdzi konno po Paryzu? nago?
                            Jedna juz taka byla, ale Anglicy ja spalili ;-)))
                            • lucja7 nie malzenstwo rodzina 15.01.08, 14:35
                              Wracajac slyszalam w radio kilka cyfr dotyczacych narodzin we
                              Francji.
                              Otoz po raz pierwszy (chodzi o rok 2007), liczba dzieci urodzonych
                              poza malzenstwem (50,05% o ile dobrze uslyszalam i zapamietalam)
                              jest wieksza od tych urodzonych w malzenstwie.
                              To niby nic, ale warto dostrzec ze dzisiejsza rodzina to nie
                              malzenstwo z dziecmi, lecz rodzice (albo partnerzy) z dziecmi.
                              Jednym slowem "bekart" zniknal ze statystyk.

                              Kobiety rodza tez pozniej: 20% kobiet rodzi po raz pierwszy po 35
                              roku zycia.
                              • tortugo Re: nie malzenstwo rodzina 15.01.08, 21:30
                                Lucja, Ty w ciazy jestes, czy co? (Z Sarkozym, oczywiscie)
                                Kogo jeszcze obchodza takie statystyki w XXI wieku , w erze
                                fertylizacji in-vitro i malzenstw "unisex"?

                                Ja tylko tak sobie... ;)
                                ~:O:=o
                                • maria421 We Francji najwyrazniej glasnost 16.01.08, 09:52
                                  W przeciwienstwie do swych poprzednikow Sarkozy upublicznil swoje zycie
                                  sentymentalne pokazujac sie z Carla Bruni na wakacjach.
                                  Przez co z pewnoscia zdobyl sobie poklask czesci elektoratu znudzonego wiecznymi
                                  doniesieniami o Britney Spears albo od lat powielanymi sensacjami na temat Lady Di.
                                • lucja7 Re: nie malzenstwo rodzina 16.01.08, 10:51
                                  Rzulwiu, napisales:
                                  "Lucja, Ty w ciazy jestes, czy co? (Z Sarkozym, oczywiscie)
                                  Kogo jeszcze obchodza takie statystyki w XXI wieku , w erze
                                  fertylizacji in-vitro i malzenstw "unisex"?"

                                  Doceniam, w rewanzu, poczucie humoru, i dopisuje:

                                  - w ciazy bywalam, pozamalzensko, ale wtedy bylam w statystycznej
                                  mniejszosci,
                                  - dzis jestem w statystycznej rowniez mniejszosci, bo w malzenstwie,
                                  ale z kolei nie w ciazy,
                                  - cytowane tu przeze mnie statystyki mowia o czym innym niz twoje
                                  tematy in-vitro czy "unisex", mianowicie o rzeczywiscie ogromnej i
                                  radykalnej zmmianie "portretu rodziny", zeby nie powiedziec o
                                  powolnym, ale pewnym wejsciu w epoke matriarchatu ;-).

                                  Tu chodzi o portret rodziny 21ego wieku, z in-vitro, albo bez.
                                  • tortugo Re: nie malzenstwo rodzina 16.01.08, 19:19
                                    Lucjo,
                                    Merci bien za wyjasnienie oraz skrawek statystyk osobistych :)

                                    Nasuwa mi sie iscie francuski absurd, a mianowicie, ze po wielu
                                    wspanialych epokach pedzla i plotna nastala era, kiedy we Francji
                                    portret rodzinny maluja statystycy. Historia pokaze prawdziwa tego
                                    wartosc, jeszcze wczesnie.

                                    I jeszcze nasuwa mi sie, ze Ty, jako ZAMEZNA kobieta-wyuzdany
                                    luksus, chyba jestes w awangardzie tej epoki matriarchatu. Nie da
                                    sie zaprzeczyc, zyjemy w ciekawych czasach... ;))

                                    ~:O:=o
                                    P.S. Jesli masz cos na nasuwanie, to daj. Zapitke mam ;))
    • ewa553 slodki kokiet 18.01.08, 13:27
      Eine Finanzkommission hat die Ausgaben des französischen Präsidenten
      Nicolas Sarkozy für sein Make-up während des Wahlkampfs als zu hoch
      eingeschätzt. Sarkozy habe etwa 34 400 Euro für Schminke ausgegeben,
      berichtete die Zeitung «Le Parisien» unter Berufung auf die
      Kommission

      Specjalna komisja zbadala wydatki Sarkozego na make-up w czasie
      kampanii wyborczej. Uznali te wydatki za zbyt wysokie. Sarkozy wydal
      okolo 34.400 Euro na makeup - donosi "Le Parisien" powolujac sie na
      ta Komisje.
      • jutka1 Re: slodki kokiet 18.01.08, 13:38
        Troche dystansu. Moze i zbyt wysokie, ale. Jesli podczas kampanii wyborczej mial
        X wystapien przed kamerami, to przed kazdym wystapieniem na pewno zajmowal sie
        nim stylista/ktos od make-upu. Tacy ludzie maja stawki, jakie maja (z tego, co
        pamietam, to moja Karolina za dniowke pracy przy modelkach podczas pokazow mody
        kasowala kolo tysiaca, o ile sobie dobrze przypominam) - pomnoz przez ilosc
        godzin ich pracy podczas kampanii trwajacej X tygodni czy miesiecy, i voila.
        Moze placil zabyt duze stawki, moze tych sesji bylo za duzo, ale pytanie: co to
        jest "za duzo" i "o ile za duzo".
        • ewa553 Re: slodki kokiet 18.01.08, 14:04
          ja tego Jutencjo wogole nie biore powaznie. Wiem ze do kazdego
          wystapienia sie szminkuje i basta. Wiec dlaczego nie mial tego
          robic, skoro taki jest zwyczaj? Zacytowalam to tutaj jako zarcik,
          wiesz ze Sarkozego uwielbiam:)))) Zdrade mu wybaczam tylko dlatego,
          ze Carle tez uwielbiam:)))
          • jutka1 Re: slodki kokiet 18.01.08, 14:17
            Kurdebalans, zrozumialam, ze Ty na powaznie. :-))))

            Sorry, desolee, enszuldigenzibite ;-)))))))
          • jutka1 Re: slodki kokiet ps 18.01.08, 14:26
            A to sobie go wez, bo nie jest w moim typie. ;-)))))))))))))))
            • tortugo Re: slodki kokiet ps 18.01.08, 17:19
              O, to mi sie podoba. Jak Ewa se Sarka wezmie, to ja zamawiam te jego
              laske, bo jest zdecydowanie w moim typie, mmmm... ;))))

              ~:O:=o
              • ewa553 Re: slodki kokiet ps 18.01.08, 17:45
                a slyszales rzulwiu jak seksownie ta laska spiewa?
                • blues28 Uprzejmie prosze Ewe i Tortugo.... 18.01.08, 19:01
                  ... jak juz sobie wezma Sarko i Carle, to niech milosciwie sciagna
                  w/wym z lamów prasy, bo nawet Tom Cruise ani jakis tam Beckham nie
                  obrzydl mi tak gruntownie jak ta para ;)))
                  • lucja7 Lenin w Montpellier 21.01.08, 17:50
                    Kilka dni temu, kontrowersyjny byly socjalista (wyrzucony z partii
                    za obrazenie publiczne harkis, Algierczykow walczacych po stronie
                    Francji w wojnie algierskiej) burmistrz Montpellier, Georges Freche,
                    oglosil ze chcialby postawic w swym miescie pomnik Lenina.

                    Oczywiscie jest echo w narodzie, duzo smiechu, oraz ciekawostka
                    ktora mowi ze Freche, podczas swej niedawnej wizyty w Seattle,
                    zobaczyl osmiotonowa statue Lenina na placu publicznym :-)))))) i ze
                    to dalo mu pomysl.

                    kilka reakcji w Libération:

                    - wariat, ciekawy przyklad dla psychiatrii,
                    - jak tylko ktos sie wychyli ze stada, natychmiast uznany jest za
                    wariata,
                    - w bylych panstwach komunistycznych, dzis elementarnie
                    antykomunistycznych, istnieja jeszcze pomniki Lenina. A u nas
                    nieoficjalna cenzura czuwa, jestesmy krajem ktory zachowuje sie
                    jakby mial szczotke w dupie,
                    - brawo, jeszcze jeden pomysl w Sarkolandzie. Jak juz prowokowac, to
                    do konca.......
                    • maria421 Rasizm i antysemityzm we Francji 05.03.08, 23:38
                      19 latek zostal porwany , torturowany i zabity przez podparyski gang Arabow
                      tylko dlatego ze byl Zydem.
                      Dwa lata temu podobny los spotkal 22 letniego Zyda.

                      www.blick.ch/news/ausland/jude-stundenlang-gequaelt-85229
                      Francja ma bardzo wysoka statystyke przestepstw antysemickich.
                      • lucja7 :-) 06.03.08, 08:54
                        Francja jest wielkim krajem, wielka kultura, u zrodel zachodniej
                        cywilizacji, malpowana przez mniejsze i wieksze narody.
                        Normalne jest wiec i jak najbardziej naturalne ze stworzono rowniez
                        tutaj, na tym chwalebnym forum watek poswiecony Francji.
                        Donosi sie wiec rozne rzeczy, nowiny, wydarzenia ktore maja miejsce
                        w tym kraju. Normalne, caly swiat patrzy na Francje, ktora nie jest
                        obojetna nikomu (pomimo ofensywy wina czilijskiego, szampana
                        radzieckiego i amerykanskiego paluszka przy piciu kawy).
                        Ja, zyjaca w tym kraju, jestem niezmiernie dumna z tego stanu rzeczy.

                        Pragne tez dodac przy tej okazji informacje jaka uslyszalam dzis
                        rano w radio. Otoz na wyciagu jednej z narciarskich francuskich
                        wiosek, jakis facet (prawdopodobnie Francuz) wyjal z rozporka ptaka
                        i oddal sie niecnym czynom masturbacji w obecnosci trzech mlodych
                        sasiadek siedzacych z nim na lawce tegoz wyciagu, wpatrujac im sie
                        lubieznie w oczy. Przy wysiasciu z wyciagu zostal zatrzymany przez
                        policje. Radio nie podalo czy zostal skazany i na ile. Nie podalo
                        tez ilosci podobnych wyczynow ani w skali dnia, miesiaca, czy tez
                        roku, ani zadnych innych podobnych statystyk.

                        Pisze to by uprzedzic informacje ktora napisalby tu ktos zpoza
                        Francji, jakis uwazny czytelnik uwaznej zagranicznej gazety
                        donoszacej nowiny z Francji na goraco.

                        Francja na to zasluguje, normalne.
                        :-)))))
                        • jutka1 Re: :-) 06.03.08, 10:59
                          Widze, ze jestes w formie ;-)))))))))
                          • lucja7 Re: :-) 06.03.08, 11:24
                            Dobrze widzisz ;-))))))
                            Od kilku tygodni wszystko mi sie doskonale przedzie. I w pracy w
                            atelier i w pracy w szkole, w domu i postepy architektoniczne corki
                            (duzo pracuje i widze ze ja to bawi, co dla mnie najwazniejsze) i
                            wszystko inne obok. Wszystko.
                            • fedorczyk4 Re: :-) 06.03.08, 15:48
                              Czyz istnieje cos bardziej zabawnego, wzruszajacego, lub podnioslego
                              od slepego patriotyzmu w pierwszym pokoleniu?
                              Oj chyba nie:-))))
                              • lucja7 Re: :-) 06.03.08, 16:41
                                Mowisz o czlowieku z otwartym rozporkiem na wyciagu?
                                Tez uwazam ze patriota, ale nie wiem czy w pierwszym pokoleniu, nie
                                powiedzieli.
                                To bylo w Val Thorens, mialam tam straszny wypadek narciarski trzy
                                lata temu, kompot z kolana, jak to mowia patrioci.

                                :-)))))
                                • fedorczyk4 Re: :-) 06.03.08, 16:48
                                  Oczywiscie ze pisze o otwartym rozporku;-)Jak by inaczej. Jedni
                                  otwieraja go w Val Thorens inni virtualnie. Jeden i drugi patriotyzm
                                  sa siebie warte, bo otwarte;-)
                                • fedorczyk4 Re: :-) 06.03.08, 17:29
                                  A co teraz z pariotycznym kompotem kolanowym? wyleczony? Kolano
                                  dziala? Mozesz nadal uzywac tego patriotycznego wyciagu
                                  narciarskiego? Ja niestety malo patroitycznie zlamalam sobie kosc
                                  ogonowa w Szczyrku i to sto piecdziesiat lat temu. Zero romantyzmu,
                                  zero patriotyzmu:-( I zero zwiazku z watkiem:-(((
                            • jutka1 Re: :-) 07.03.08, 00:39
                              No ladnie, ladnie, ale co z tym jajem na twardo, bo mi sie agenda
                              zaczyna zapelniac? He?
                              :-)
                              • lucja7 Re: :-) 07.03.08, 09:54
                                Czwartek 20go, pierwszy dzien wiosny, poszlybysmy na jakis obiad,
                                tam gdzie bys najbardziej chciala,
                                albo piatek 21go, ten sam namiar, obiad, wino, tam gdzie bys
                                najbardziej chciala.

                                :-)
                                • chris-joe Re: :-) 07.03.08, 11:46
                                  Doczolgalem sie ci ja wczoraj przez zaspy na fryzjerski zydel, a obok pewien
                                  wymoczek zlosliwie nadaje: Ach, prosze pana, wlasnie wrocilem z Paryza. Tam juz
                                  kwiatki kwitna!...
                                • jutka1 Re: :-) 09.03.08, 21:37
                                  Czwartek mi pasuje. :-)
                                  Pomysle o miejscu - Ty tez pomysl. :-)
                                  Namiary wysle Ci jutro mailem - teraz dochodze do siebie po siedmiu godzinach za
                                  kierownica. :-/
    • ewa553 Jutus, 07.03.08, 12:43
      jasne ze nikt od Ciebie zadnych sprawozdan nie oczekuje, ale
      przyrzeknij mi jedno: ze sie przyznasz, jesli zostaniesz na rogu z
      twardym jajem w garsci i nic poza tym....
      • lucja7 nie pisac po niemiecku 07.03.08, 14:29
        Juz kiedys prosilam.
        • lucja7 Kwitniemy 07.03.08, 14:31
          Fakt, niektore drzewa juz w kwiatach :-)
          • lucja7 Re: Kwitniemy 07.03.08, 14:33
            Pitou, dasz jakies namiary telefoniczne paryskie na moj adres
            gazetowy?
            • jutka1 Re: Kwitniemy 10.03.08, 19:09
              Namiary poszly na GW.
        • ewa553 nie zaczepiac glupio. 07.03.08, 18:38
          O to nawet chyba prosic nie musze, to kazdy powinien wiedziec sam.
          • lucja7 zycie zamarlo 10.03.08, 09:52
            Wczoraj miala miejsce pierwsza runda wyborow lokalnych (wladze
            miejskie).
            W wiekszosci wypadkow burmistrzowie zostana wybrani w drugiej
            rundzie, za tydzien. Jako ze to burmistrzowie i ich rady miejskie
            rozdaja robote, wszyscy sie czaja i obserwuja. Zycie juz od stycznia
            plynie wolno, i tak bedzie do konca kwietnia.
            Wybory miejskie odbywaja sie co 6 lat.

            Przy zmianie koloru burmistrza, wylewani sa rowniez wszyscy doradcy,
            konsultanci, projektanci i wszyscy ci ktorzy byli umoczeni we
            wspolprace z bylym. Niektorzy nazywaja to demokracja.

            W Paryzu zostanie prawdopodobnie ten sam burmistrz.
            W Issy, Boulogne, Les Lilas, Romainville, Argenteuil, Montargis,
            Lyon rowniez. Reszta mnie interesuje niewiele, przyznaje, z powodu
            braku interesow.
            • iwannabesedated zmiana koloru 10.03.08, 22:38
              Myślę że w świetle tego co napisano, korzystniejsze kosztowo będzie
              wybranie burmistrza Murzyna, gdyż Murzyn mniej wyda na mejkap a już
              z pewnością na solarkę.
              Z drugiej strony, może za to wydać więcej na ...
              No kto zgadnie???
              Na co???
              • lucja7 Re: zmiana koloru 11.03.08, 10:23
                A propos zmiany koloru, burmistrz malego bretonskiego(!) miasteczka,
                Kofi Yamgnane, pochodzacy z Togo, powiedzial: "stalem sie
                Bretonczykiem po czarnym wylewie". Co bylo nawiazaniem do katastrofy
                transportowca ropy u brzegow Bretanii i "zamalowaniem" ich na czarno.
                • iwannabesedated Re: zmiana koloru 11.03.08, 11:22
                  Ano właśnie! I taki burmistrz jest już super ekonomiczny.
                  Bo o ile istnieje niebezpieczeństwo że Murzyn może zamiast na
                  solarkę i mejkap puścić kasę na ogromne ilości Palmersa dla
                  Murzynów, to ten Togo-ańczyk już jest wysmarowany - towotem.
    • maria421 Re: a co nowego we Francji? 15.10.08, 15:32
      We Francji wygwizdali Marsylianke na stadionie przed meczem z Tunezja.
      Podobno to wina Francuzow ze nie potrafili zintegrowac cudzoziemcow z Maghrebu.
      • jutka1 Re: a co nowego we Francji? 15.10.08, 23:42
        Naprawdę od marca nic innego "nowego" się we Francji nie wydarzylo? :-)))))
        • maria421 Re: a co nowego we Francji? 16.10.08, 09:28
          No jasne ze tak- Paryz powiekszyl sie o jedna urocza osobe:-)
          • jutka1 Re: a co nowego we Francji? 20.10.08, 15:29
            :-) i do teraz nie moze sie z tego nieszczescia podniesc :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka