ewa553 23.11.07, 14:15 widzialam w wiadomosciach marsze, protesty, strajki. I demonstrowana niechec ludu do Sarkozego. Co sie ludziom w polityce Sarkozego najbardziej nie podoba? Jakie sa szanse na szybka stabilizacje? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa553 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 12:05 a we Francjo znowu sie dzieje. Znowu mlodzi podpalaja auta policyjne, napadaja na policje. Mlodzi, znowu mlodzi. Wydaje sie czasami ze ich niezadowolenie z zycia jest tak wielkie, ze wystarczy kazde wydarzenie, aby nastapil wybuch. Odpowiedz Link
maria421 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 14:32 ewa553 napisała: > a we Francjo znowu sie dzieje. Znowu mlodzi podpalaja auta > policyjne, napadaja na policje. Mlodzi, znowu mlodzi. Wydaje sie > czasami ze ich niezadowolenie z zycia jest tak wielkie, ze wystarczy > kazde wydarzenie, aby nastapil wybuch. Albo , kazdy pretekst jest dobry zeby sobie mlodziez poszalala. Ale Lucja z pewnoscia nam wyjasni dlaczego pod Paryzem znow plona samochody. Odpowiedz Link
zyta2003 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 15:25 W ostatnich latach to juz trzecie "widowiskowe" wydarzenie we Francji. (jakie pamietam) Pierwsze, to rewolta na przedmiesciach Paryza. Potem strajki studentow, a teraz transportowcow i chyba jeszcze innych. W wypadku tych dwoch ostatnich, mieszkajac za woda tylko mozna z zazdroscia westchnac. Strajk studentow byl niezrozumialy dla 99% Amerykanow, bo oni nie moga sobie wyobrazic, ze mozna zadac umowy o prace i to na starcie, a na dodatek bedac jeszcze studentem. To jak by zadano, zeby na poczatku zycia zawodowego byla emerytura. W wielkich korporacjach, gdzie sa zwiazki (16% z ogolu pracujacych) istnieje jakas gwarancja zatrudnienia, a dla calej reszty jest jedno zdanie: to jutro nie przychodz do pracy, moze byc - od poniedzialku, a jak jestes wyzej postawiony - to juz ci dziekujemy, masz tu odprawe,(albo i nie masz). I by, by. Tak jest w ogolnosci. W pierwszej chwili jest to przerazajace, a pozniej juz sie przyzwyczaja, jak do krotszej nogi. Oczywiscie specjalnie "przerysowalam" obraz, ale nie tak znowu bardzo. Po Swiecie Dziekczynienia, jedyny dzien oprocz 25 grudnia, kiedy domy towarowe sa zamnkniete, dla wielu poza handlem dzien jest wolny, (prywatni przedsiebiorcy wola zamknac firmy, oczywiscie szkoly) i zaczynaja sie najwieksze zakupy przedswiateczne. Wobec obaw o zyski w tym roku wprowadzono nowosc. Bardzo duzo domow towarowych otwarto juz wieczorem w czwartek, a pozostale o 4-tej rano w piatek. Nie wyobrazam sobie, zeby we Francji po 14 lipca na wieczor armii pracownikow sklepowych kazano przyjsc do pracy. A w Polsce? Po wigilii? Jak ulamek procenta pracuje to zawsze pokazuje sie tych bohaterskich lekarzy, straznikow w polskiej tv. W Ameryce dojezdza sie do pracy czesto z bardzo daleka, mysle, ze dziesiatki tysiecy dziewczynin musialo wstac o 2-giej w nocy, zeby dojechac na otwarcie sklepu. Czy ktokolwiek oprocz mojego srodowiska, co tez siedzielismy sobie obzarci indykiem, publicznie o tym wspomnial? Zadna dziewczyna do mikrofonu nie mowila jak jest z tego powodu pokrzywdzona, zmeczona itd. Wszyscy natomiast czekaja jaki bedzie "utarg" tych 3 dni. Od tego zalezy bardzo wiele, 80% dochodu w Ameryce to handel i uslugi. Szefowie korporacji wezma po kilka milionow, ale odprowadza wiecej podatku, a moze i te dziewczyny dostana wiekszego bonusa swiatecznego i "biznes" bedzie sie krecil dalej? Najbardziej mnie dziwi tutaj nie niski poziom wyedukowania, lub bardzo waskie wyedukowanie, ale wlasnie ta potulnosc spoleczenstwa w kwestiach materialnych. Nawet nie wiedza jak sa strasznie wyzyskiwani na ta i wiele innych okolicznosci. Naiwni Amerykanie nie wiedza, ze nie sa ani piekni, ani bogaci - sa przede wszystkim wyzyskiwani. Odpowiedz Link
maria421 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 14:58 www.euronews.net/index.php?page=info&article=455934&lng=1 Dwoch nastolatkow, na prawdopodobnie skradzionym motocyklu, bez kaskow, wpadlo w kolizje z samochodem policji, obaj zgineli. Przedmiescie natychmiast uznalo, ze winni smierci tych chlopcow byli policjanci i rozpoczeli wojne. Hmmm.... a gdyby tak chlopcy rozbili sie o latarnie albo o drzewo? Odpowiedz Link
lucja7 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 18:46 Ktos tu napisal ze we Francji znow sie cos dzieje. Informuje wiec ze we Francji zawsze cos sie dzieje. Nie pamietam juz dokladnie dat, ostatnie wielkie manifestacje mialy miejsce w roku 1995, w pierwszym roku prezydentury Chiraca. Byly to manifestacje przeciwko reformom proponowanym przez premiera Juppé ktore doprowadzily praktycznie do konca zycia politycznego tego polityka. Nie chce mi sie mowic na czym te reformy mialy polegac, jaka byla sytuacja Francji.... Ciagle cos jest, byly emerytury, nauka, licea, uniwersytety, pracownicy funkcji panstwowych, dzieci z przedmiesc, sluzba zdrowia. Obecny strajk ktory trwal tydzien, chyba od srody do srody, objal zawody srodkow transportu: kolej, metro. Sa to zawody regulowane tzw "rezymami specjalnymi" pozwalajacymi pracownikom isc na pelna emeryture po 37,5 latach pracy z powodu "uciazliwosci" tych zawodow, przy ogolnej krajowej 40ci lat. Obecny rzad postanowil skonczyc z "przywilejami", ze czasy sie zmienily, ze kiedys zawody uciazliwe dzis nimi nie sa itd.... Faktem jest ze slowo "przywilej" nie bardzo odpowiada rzeczywistosci, poniewaz placa oni np wieksze skladki na emeryture, a tak czy owak sa to emerytury bardzo niskie. W sytuacji kiedy Sarkozy powiedzial ze czy oni chca czy nie, bedzie w przyszlym roku 40 lat a w nastepnym 41, dla wszystkich, wiec ogloszono strajk. Nie byl to strajk popularny wsrod ludnosci, bo rzad umiejetnie przedstawial strajkujacych jako wlasnie uprzywilejowanych egoistow. Obecnie sa wiec negocjacje syndykatow z dyrekcjami firm transportowych oraz innych wielkich jak Gaz czy Elektrycznosc.... by ustalic ramki wynagrodzen i emerytur we wszystkich galeziach przemyslu. Warto dodac ze ludnosc zachowala sie podczas tego ciezkiego tygodnia po obywatelsku, spokojnie i bez niepotrzebnego podniecenia. Rownolegle mialy miejsce strajki studentow uniwersytetow, kilka uniwersytetow bylo zablokowanych. To moglby byc osobny temat, poniewaz szkolnictwo wyzsze we Francji jest systemem dosc skomplikowanym: szkoly tzw "wielkie" z bardzo selektywnymi konkursami wstepnymi i przygotowujacymi kadry tego kraju i nie tylko, z drugiej uniwersytety bez selekcji, demokratyczne jak chce narod walczacy z przywilejami, ale produkujacy dobrze wyksztalconych bezrobotnych, jak sie powiada. Zeby nadac uniwersytetom jakis sens, zorganizowac srodki materialne przez sponsorowanie ich przez przemysl, zgrupowanie i autonomie, rzad proponuje reforme. I spotkala sie ona z protestem studentow uniwersyteckich (wylacznie), mowiacych o zroznicowaniu poziomu nauczania (uniwersytety bogate i ubogie), o pewnym rodzaju prywatyzacji i ze wczesniej czy pozniej poprosi sie rodzicow zeby wykladali pieniadze na nauke latorosli w uniwersytetach. A to w tym kraju swiete: uniwersytety dla wszystkich a nie tylko dla bogatych. No i teraz ten wypadek wczoraj po poludniu. Nie mialam dzis gazet, ale slyszalam w radio po poludniu. Mial miejsce wypadek samochodu policyjnego z mini-motocyklem, bardzo popularnym w paryskich przedmiesciach i ujezdzanym przez nastolatkow regulujacych zreszta halasliwosc tych malych maszyn do granic wytrzymalosci. Ale fakty nie sa po stronie policji: - przede wszystkim chlopcy mieli pierwszenstwo na skrzyzowaniu ktorego policja nie respektowala, a swiadkowie mowia ze wrecz prowokacyjnie im zajechala droge, - po wypadku, zaden serwis policji drogowej nie pojawil sie na miejscu by zbadac i przeanalizowac sytuacje, sprawdzic pozycje pojazdow, ankiete..itd, - pojazdy zostaly odstawione na bok przez policjantow na miejscu, wbrew oporowi swiadkow, dlaczego? swiadkowie mowia o maskowaniu sladow. No i prosze, przedmiescie mowi ze jeszcze raz prowokacja policyjna doprowadzila do smierci dwojga dzieci i stad napad na wszystko co pachnie policja. Chlopcy nie mieli kaskow, ale to w koncu drugorzedne bo jest roznica miedzy zaplaceniem mandatu a strata zycia. Jak mowi ministrowa Spraw Wewnetrznych Michèle Alliot-Marie (MAM), sprawa bedzie wyjasniona do konca a winni beda ukarani, bla bla bla. Co by jeszcze..... Cos wesolego. Kilka tygodni temu widzialam reportaz, a raczej jego fragment z przedmiescia. Policjanci zatrzymali mlodego chlopaka wlasnie na takim malym motocyklu, bo byl bez kasku. Trzeba wiedziec ze te maszyny nie wymagaja zadnych rejestracji, zadnych taks, sa tanie, sa wiec bardzo popularne. Policjant, po obejrzeniu papierow stwierdza ze chlopak mieszka daleko od miejsca zatrzymania i ze musial jechac autostrada, a te maszyny nie maja prawa uzywac ani autostrad ani innych drog szybkich. Mowi mu: twoja maszyna nie jest homologuée (niezgodna z prawem do jazdy autostrada), a chlopak mu na to z silnym akcentem przedmiescia: tak czy owak my wogole nie jestesmy homologués "zgodni z prawem". ;-)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 19:01 Lucjo, powiedz mi, prosze, jak Ty osobiscie interpretujesz te odpowiedz chlopaka ktora przytoczylas: "Mowi mu: twoja maszyna nie jest homologuée (niezgodna z prawem do jazdy autostrada), a chlopak mu na to z silnym akcentem przedmiescia: tak czy owak my wogole nie jestesmy homologués "zgodni z prawem"." P.S. w jezyku polskim istnieje slowo homologacja Odpowiedz Link
lucja7 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 19:40 Ja osobiscie zauwazam duza bystrosc umyslu chlopaka ktory nawiazuje oczywiscie do traktowania wszystkich, absolutnie wszystkich malych i wiekszych grup mlodych ludzi z niektorych przedmiesc jako potencjalnego wroga spolecznego. Jeden z nich kiedys powiedzial: gdybyscie byli zatrzymywani kilka razy dziennie przez tego samego policjanta zadajacego od ciebie "przez ty" papierow, gdybys tych papierow raz zapomnial i spedzil noc w komisariacie i zeby musial odebrac cie nastepnego dnia ojciec ktory traci przez to dzien pracy, nie utrzymalibyscie nerwow w spokoju. Jest to problem duzy i daleki od rozwiazania. Oni sie wzajemnie siebie boja, chyba nie ma nic gorszego. W stanie strachu robi sie glupstwa. Odpowiedz Link
maria421 Re: a co nowego we Francji? 26.11.07, 22:12 lucja7 napisała: > Ja osobiscie zauwazam duza bystrosc umyslu chlopaka ktory nawiazuje > oczywiscie do traktowania wszystkich, absolutnie wszystkich malych i > wiekszych grup mlodych ludzi z niektorych przedmiesc jako > potencjalnego wroga spolecznego. Jaka jest tego przyczyna? Odpowiedz Link
maria421 Fala "protestow" paryskich przedmiesc rosnie 28.11.07, 11:04 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4712670.html Wspolczuje Francji Odpowiedz Link
lucja7 Re: Fala "protestow" paryskich przedmiesc rosnie 01.12.07, 01:34 Mamy w aktualnym rzadzie 3 naprawde piekne panny ministrowny (na 11 kobiet): Rachida Dati, Fadela Amara, Rama Yade. Do tej pory rodziny nie wydaly ich za maz. ;-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Fala "protestow" paryskich przedmiesc rosnie 05.12.07, 10:39 lucja7 napisała: > Mamy w aktualnym rzadzie 3 naprawde piekne panny ministrowny (na 11 > kobiet): Rachida Dati, Fadela Amara, Rama Yade. > Do tej pory rodziny nie wydaly ich za maz. > > ;-))) Tym bardziej sie dziwie, ze majac takie wspaniale przyklady, paryskie przedmiescia zamiast tracic czas na podpalanie szkol, bibliotek i samochodow nie skoncentruja sie bardziej na edukacji wlasnych dzieci. Odpowiedz Link
lucja7 bomba 06.12.07, 22:54 Dzis w 8ce wybuchla bomba, a tu nawet wyrazow wspolczucia dla Francji brak. Wczoraj nie wiem co sie stalo, nie bylo mnie w Paryzu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: bomba 07.12.07, 09:13 Wczoraj pracowalam i nie ogladalam/nie sluchalam/nie czytalam wiadomosci. Teraz weszlam na stronke Le Monde i przeczytalam. Odpowiedz Link
lucja7 Clichy i inne 07.12.07, 09:32 Pisanie obok o Clichy nasuwa mi wiele refleksji na temat przedmiesc paryskich. Osobiscie jestem w nich zakochana i moge o nich pisac i pisac. Moj pierwszy kontakt z nimi mial miejsce gdy bylam mala i ogladalam je we francuskich starych filmach, nawet tych jeszcze sprzed wojny. Z jednej strony popularne dzielnice, robotnicze, male charakterystyczne kamienne pawilony mieszkalne, ogrodki, ateliers rzemislnicze, przepiekne Cités Jardin (miasta-ogrody) peryferyjne, centra miejskie miast przemyslowych, burzuazyjne, kamienice, obecnosc Sekwany ktora kreci sie tu jak waz. No i zyciz tego tu narodku. Raj dla karykaturzystow. Przedmiescia te polozone sa na okregu pagorkow otaczajacym Paryz, co daje niezapomniane widoki na miasto z perspektywy 10-15 kilometrow Wszystko to ma dla mnie niepowtarzalny urok. Niestety, sa to miejsca malo zwiedzane poniewaz Paryz wysysa wszystkich turystow, a szkoda, bo znajduja sie autentyczne skarby architektury i urbanistyki. Mam tysiace zdjec tego tematu w moich archiwach i, nie wiem czy juz tu wspomnialam, pracuje nad knipa o tych wlasnie przedmiesciach. Odpowiedz Link
maria421 Re: Clichy i inne 07.12.07, 10:02 Niestety, Lucjo, teraz przedmiescia paryskie, kojarzone- slusznie czy nie slusznie- przez turystow z gettami i podpalanymi samochodami, jeszcze mniej ich przyciagaja. A sam Paryz? Pierwszy raz bylam tam w 1975, ostatni w 2003 roku. Duzo sie przez te 28 lat zmienilo na gorsze. Tego moze nie zauwaza sie mieszkajac tam na stale, ale to wyraznie widac kiedy sie jedzie raz na pare lat. Odpowiedz Link
lucja7 Re: Clichy i inne 07.12.07, 10:36 Widze Maria ze znow chcesz mnie wciagnac w kolejna sterylna rozmowe co z czym sie komu kojarzy. No wiec niech ci sie kojarzy. Kazdy widzi co chce widziec. "Zmienilo sie na gorsze", "getta", "podpalane samochody" i inne pierdolenia. Z wiekiem wilu ludziom wydaje sie ze zycie generalnie jest gorsze, widocznie do takich nalezych. Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywac, splonely samochody? splonely. Sa getta, sa. Sa rewolty? Sa. Zycie jest piekne? Jest. Ale miasto Paryz odwiedza najwieksza liczba turystow tej planety. Pomimo twojego miauczenia o katastrofach. Przemysl troche. Mieszkam na stale, ale duzo jezdze, mam dystans, oceniam surowo, porownuje i nie jestem pozbawiona krytycyzmu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Clichy i inne 07.12.07, 11:00 lucja7 napisała: > Widze Maria ze znow chcesz mnie wciagnac w kolejna sterylna rozmowe > co z czym sie komu kojarzy. W nic Cie nie chce wciagnac, przedstawiam tylko inny punkt widzenia. > No wiec niech ci sie kojarzy. Kazdy widzi co chce widziec No wlasnie. A tak a propos , zapowiadalas jakas relacje z Rzymu :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Clichy i inne 07.12.07, 10:24 Ukazala sie okolo miesiac temu ksiazka "Paryz, ta kurwa" ("Paris, Ville Catin"), pierwszy tom, pana Andrew Hussey urodzonego w Liverpool, dziennikarza i profa mieszkajacego od mlodych lat w Paryzu i zakochanego w tym miescie. Pracuje dla BBC, The Guardian, The Observer i w paryskim London Institute. Jest to ksiazka opisujaca Paryz od poczatkow jego istnienia do dzis ale z punktu widzenia "podziemia". W odroznieniu od wytartego obrazka miasta turystycznie gladkiego, eleganckiego, wyrafinowanego, miasta swiatla, autor przedstawia jego historie prawdziwa, silna, miasta insurekcji, masakr, prostytucji, gangow i innej "lobuzerii". Spermy, blota i krwi, jak pisze. Pisze tez o nim jako o miescie idealnym dla "podrywu", znajomosci przechodnich i urywanych. Tytuly kilku rozdzialow zilustruja moze najlepiej obraz jaki autor daje mojemu najukochanszemu miastu: - czarne wody, - glowy spadaja, - niewierne, - zycie okrutne i znakomicie piekne, - zakochani i mysliciele, - swieci, poeci i zlodzieje, - msza albo zycie, - raj na ziemi, - nowy Rzym i stara Sodoma, - porno manifesto, - od rewolty do rewolucji....... - i inne, w podobnym duchu. Ksiazka jest bestsellerem w krajach anglosaksonskich, no i tu. Pisze to rowniez w zwiazku z wyrazami wspolczucia przedstawionymi tu przez Marie kilka dni temu zwiazanymi z wypadkami w miasteczku podparyskim. Co ilustruje do jakiego stopnia Maria ignoruje paryska dusze zycia. Tak jakby powiedziala "Wspolczuje Francji jej duszy". Odpowiedz Link
maria421 Re: Clichy i inne 07.12.07, 10:43 Oczywiscie ze calkowicie ignoruje paryska dusze zycia, jak i tez ignoruje dusze zycia wszystkich innych miast z ktorymi nic mnie nie laczy. Nie mam tez zamiaru udawac, ze mnie ta paryska dusza zycia interesuje bardziej niz warszawska , rzymska, londynska czy nowojorska dusza zycia. Nie wspolczuje Francji jej "duszy", cokolwiek by slowo "dusza" mialo oznaczac. Wspolczuje Francji ( a raczej paryskim przedmiesciom) aktualnych problemow. Wspolczuje, bo uwazam, ze sobie na nie nie zasluzyla. Uwazam tez, ze nobilitowanie obecnych rozrob na przedmiesciach Paryza przez nadawanie im "duszy" jest pomylka. Odpowiedz Link
maria421 Jeszcze o miastach, turystycznie 07.12.07, 13:40 znalazlam ranking z ktorego wynika ze Krakow jest na 10 miejscu pod wzgledem atrakcyjnosci w Europie. www.exporter.pl/bazy/Kraje/193.php Calkiem niezle. Odpowiedz Link
lucja7 Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zycia 07.12.07, 16:40 Nie szukalam w internecie, pozostawiam te prace Marii. Ale mam pod reka przedostatni numer tygodnika "Le Point", w ktorym czytam: - paryskie biuro turystyczne (office de tourisme)podaje: 97% turystow rezerwujacych hotele przez ten organizm, pragnie powrocic do Paryza, - turysci rezerwujacy hotele poprzez Fast Booking (w 2006), daja Paryzowi note 17/20, - wg Global Market Insite, w 2007, Paryz jest na 1 miejscu podrozy "kilkudniowych", a zalety podkreslane to "atrakcje i raffinement (wyrafinowanie?), - Paryz jest miastem posiadajacym najwieksza ilosc sklasyfikowanych wsrod najlepszych restauracji na swiecie: posiada ich 10 (w 2007) wsrod pierwszej piecdziesiatki50ciu sklasyfikowanych przez brytyjski magazyn "Restaurant" (jury 651 fachowcow z 70ciu krajow). Gastronomia paryska proponuje dzis posilki tanie, w przedziale od 14 do 30€, o znakomitej relacji jakosc/cena. te najdrozsze nie byly brane pod uwage, - po raz 28y z rzedu, zajmuje 1sze miejsce w turystyce businessu. Mistrz swiata targow, salonow. Jesli chodzi o zmiany znaczace w ostatnich latach: - miedzy 2001 i 2007 stworzono 32ha parkow (nalezy rzucic okiem z lotu ptaka na to miasto, wziac pod uwage gestosc zabudowy i zdac sobie sprawe ze jest to naprawde wyczyn), - miedzy 1970 a teraz stworzono 10 portow rzecznych na Sekwanie w celu wzmozenia transportu rzecznego (wszystkie budowy w dzielnicach nadsekwanskich sa zaopatrywane od strony rzeki), - przekrywa sie bulwar peryferyjny, w 5ciu miejscach, na dlugosciach ok 1,5km, w celu stworzenia "mostow" laczacych paryz z peryferiami i stworzenie 5ciu biegunow budownictwa bardzo wysokiego, poniewaz trzeba wiedziec ze w paryzu nie ma 1m² wolnego, - jest praktycznie skonczone zagospodarowywanie brzegow Sekwany w dzielnicach poludniowo-wschodnich (Bercy, Austerlitz - piekne projekty), - zakonczono juz praktycznie znaczne poszerzanie wszystkich trotuarow kosztem jezdni dla samochodow, zwezonych do niezbednego minimum; tu musze dodac ze polityka ta spotykala sie z preznym sprzeciwem sklepikarzy, dzis szczesliwych ze maja wiekszosc pieszych, - udostepnienie muzeow za darmo, poki co tylko na ekspozycje stale, - stworzenie transportu dla mlodziezy za darmo, polaczone z wstepem wolnym do teatrow, kin i fryzjerow, hehehe, - stworzenie linii transportu wodnego z przystankami (batobus), od przedmiesc zachodnich do wschodnich i odwrotnie. Prawie milion pasazerow rocznie (nic wspolnego ze statkami pelnymi turystow) - stworzenie systemu brania rowerow w miejscu dowolnym i oddawania ich w miejscu dowolnym, automatycznie, wtykajac karte abonamentowa, w licznych stacjach; System ciagle w rozwoju, w przyszlym roku stacje te beda liczne i odlegle od siebie co 300m. Dzis jest 2,2 miliona wypozyczen miesiecznie, - stworzenie systemu Paris wi-fi, z zainstalowaniem calego systemu mobilier, lawek, stolikow, abazurow, w sumie ok 400 stacji dajacych mozliwosc wlaczania sie do sieci za darmo, bez limitow w czasie (do 8Mbits/s), glownie w parkach, ale rowniez bibliotekach, muzeach..., - i wiele, wiele innych ciekawych rzeczy nowych zrobionych w Paryzu przez ostatnie lata. Dla mnie miasto wyladnialo, wrecz za bardzo, stalo sie wg niektorych "zbyt czyste i sterylne". Jest wiele pasjonujacych dyskusji nad kierunkami rozwojow miasta: zostawic je takim jakim jest, czyli "pod turystow" ktorzy maja obraz taki jaki maja, skonczony, czyli spelnic ich oczekiwania, czy tez burzyc i zastepowac nowymi zalozeniami. Jest to problem duzy i trudny, stad inicjatywy stworzenia tych 5ciu "mostow" laczacych Paryz z jego peryferiami, ktore sa glownymi centrami przyszlego rozwoju Paryza. To co napisalam to nie jakas tam polemika, sa to informacje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 17:21 Dziekuje, Lucjo. :-) Czy gdzies na necie jest spis miejsc, wokol ktorych jest wi-fi? Odpowiedz Link
lucja7 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 18:05 Pitou, otworz sobie Paris Wi-FI na googlu i sie za glowe zlapiesz ;-)))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 18:16 Ojej! No niezle! :-)))))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 19:03 Swietnie, doskonale. Znaczy, ze Paryz ma szanse skoczyc wyzej w rankingu:-) Odpowiedz Link
ro-bert Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 19:44 maria421 napisała: >Paryz ma szanse skoczyc wyzej w rankingu:-) Masz na mysli ilosc zachorowan na raka na 1000 mieszkancow? www.spiegel.de/netzwelt/tech/0,1518,521763,00.html :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Statystyczny Paryz i poprawianie sie w nim zy 07.12.07, 21:58 ro-bert napisał: > maria421 napisała: > > >Paryz ma szanse skoczyc wyzej w rankingu:-) > > > Masz na mysli ilosc zachorowan na raka na 1000 mieszkancow? > > www.spiegel.de/netzwelt/tech/0,1518,521763,00.html > :) Mam na mysli ranking turystyczny. Odpowiedz Link
maly.ksiaze Re: Jajakobyły 08.12.07, 01:48 Jako żem też turystą w Paryżewie bywał, śpieszę zaznaczyć, że Paryż ma z mojego punktu widzenia dwie wady tylko: CDG i fermeture annuelle. Całemu światu życzę takich problemów i takiego punktu widzenia. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link
maly.ksiaze Re: Przy okazji... 08.12.07, 01:49 ...proszę zauważyć, źe udało mi się zmusić mój 'think different, but not too much' komputer do stawiania polskich znaczków. I o to chodzi... mk. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przy okazji... 15.12.07, 09:29 Dlaczego Sarkozy spotkal sie z Muammar al-Kadafi ? Poza tym ja wprawdzie nie mieszkam w Paryzu lecz moi przyjaciele owszem i to sporo lat. Narzekaja. Kto moze to opuszcza. Zle szkolnictwo , drogo i mase kolorowych. Polityka do chrzanu. Mowie to nie ja tylko moi paryscy znajomi ... Moze sa sfrustrowani ale to co mowia brzmi sensownie... Wiekszosc mysli o opuszczeniu Francji na korzysc Stanow. Wieksze szanse zawodowe ... Nie wiem , moze sie rozczaruja. Nie caluje i nie oblapiam nikogo:PPPP Kran Odpowiedz Link
maria421 Re: a co nowego we Francji? 17.12.07, 14:15 Sarkozy romansuje z Carla Bruni deser.gazeta.pl/deser/1,83454,4769990.html czyli, Francuzi nie maja wiekszych problemow i wszystko jest OK. Odpowiedz Link
lucja7 Re: a co nowego we Francji? 17.12.07, 17:11 Poszlam za zaproponowanym linkiem i czytam w "Gazecie": "Francja aż huczy od plotek na temat romansu prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego. Francuskie media spekulują: nowa miłość Sarko to piosenkarka i była modelka Carla Bruni!" Widze ze bardziej huczy "Gazeta", jak zwykle dobrze poinformowana, bo plotki rzeczywiscie byly, ale od kilku miesiecy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: a co nowego we Francji? 17.12.07, 20:03 oj, pasowaliby mi:)))) Sarkozy bardzo mi sie podoba, a ona ma tak erotyczny glos, ze mozna przy niej zapomniec o wszystkim, nawet o rzadzeniu:))) Tu anegdota: rok temu byl u mnie siostrzeniec ze swoim prawie- doroslym synem. Kobiety zostaly w Polsce. Siedzimy wieczorem, puszczam im Carle. A oni po kilku minutach: wylaczac!" wylaczac! takiej muzyki slucha sie z kobieta w lozku! Odpowiedz Link
maria421 Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 13:37 www.dziennik.pl/swiat/article99156/Prezydent_Francji_zostanie_ksiedzem.html Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 14:06 no,no, ciekawa tradycja, o ktorej nie wiedzialam. Bardzo lubie ta katedre na Lateranie, ktora jest jak wiemy kosciolem biskupim, czyli papieskim, jako ze Papiez jest biskupem Rzymu. Bylam tam ostatni raz w lutym, odkrylam piekna rzezbe, bardzo wazna dla mnie. Zdjecie stoi przede mna.... A swoja droga ciesze sie, ze Sarkozy nie bedzie naprawde ksiedzem. Szkoda byloby, on jest cholernie sexy! Odpowiedz Link
maria421 Re: Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 14:16 ewa553 napisała: > A swoja droga ciesze sie, ze Sarkozy nie bedzie naprawde ksiedzem. > Szkoda byloby, on jest cholernie sexy! Szczegolnie w porownaniu do swego poprzednika :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 14:21 o tym nawet nie myslalam, ale Sarkozy wyglada niemalze jak sobowtor mojego pierwszego meza-kociolapa:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sarkozy zostaje ksiedzem 20.12.07, 14:26 ewa553 napisała: > o tym nawet nie myslalam, ale Sarkozy wyglada niemalze jak sobowtor > mojego pierwszego meza-kociolapa:)))) No to rozumiem Twoj sentyment :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Sarkozy 04.01.08, 17:08 Informuje uprzejmie ze Sarkozy wrocil kilka dni temu do domu. Informacja dla nie mogacych doczekac sie tego powrotu i dzielacych sie tu ich niecierpliwoscia (rozpoznaja sie). Odpowiedz Link
tortugo Re: Sarkozy 04.01.08, 17:26 Wyszedl od ciebie po papierosy i do domu wrocil? Taki French twist do starej historii. Imponujesz opanowaniem. W kosciolach dzwony bija. Ktoras z was powinna sie przejechac konno, nago przez miasto. Moze byc Paryz. ~:O:=o Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sarkozy 04.01.08, 17:34 "Ktoras z was" czyli "ktoras z kogo"? :-) Jakby co, to ja moge, tylko musdialabym do Paryza dojechac. :-))) Odpowiedz Link
tortugo Re: Sarkozy 04.01.08, 17:43 na pewno nie Ty... Ciebie w tym scenariuszu widze najwyzej z aparatem fotograficznym ;) Pozostaje przy osobistej interpretacji wpisu Luizy, bez wyjasnien. Niech sie ustosunkowuje kto i jak chce, albo i odstosunkowuje ;))) ~:O:=o Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sarkozy 04.01.08, 17:48 Mam sie juz obrazic, ze widzisz mnie jeno z aparatem, a nie nago i konno??? ;-)))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
tortugo Re: Sarkozy 04.01.08, 17:53 OK, moze byc nago, konno i z aparatem, ale nie w roli glownej ;) Albo nago konno ale gdzies na bloniu (blyszczy kwiecie) ~:O:=o Odpowiedz Link
tortugo Re: Sarkozy 04.01.08, 18:04 ... stoi ulan na widecie (o czym mysli?) :))) ~:O:=o Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sarkozy 04.01.08, 18:10 A dziewczyna jak malina niesie koszyk róż. Stój, poczekaj, moja duszko, skąd tak drobną stąpasz nóżką? - Jam z tej chatki, rwałam kwiatki i powracam już. :-))))))))))))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Sarkozy 04.01.08, 21:46 Luiza jezdzi konno po Paryzu? nago? Jedna juz taka byla, ale Anglicy ja spalili ;-))) Odpowiedz Link
lucja7 nie malzenstwo rodzina 15.01.08, 14:35 Wracajac slyszalam w radio kilka cyfr dotyczacych narodzin we Francji. Otoz po raz pierwszy (chodzi o rok 2007), liczba dzieci urodzonych poza malzenstwem (50,05% o ile dobrze uslyszalam i zapamietalam) jest wieksza od tych urodzonych w malzenstwie. To niby nic, ale warto dostrzec ze dzisiejsza rodzina to nie malzenstwo z dziecmi, lecz rodzice (albo partnerzy) z dziecmi. Jednym slowem "bekart" zniknal ze statystyk. Kobiety rodza tez pozniej: 20% kobiet rodzi po raz pierwszy po 35 roku zycia. Odpowiedz Link
tortugo Re: nie malzenstwo rodzina 15.01.08, 21:30 Lucja, Ty w ciazy jestes, czy co? (Z Sarkozym, oczywiscie) Kogo jeszcze obchodza takie statystyki w XXI wieku , w erze fertylizacji in-vitro i malzenstw "unisex"? Ja tylko tak sobie... ;) ~:O:=o Odpowiedz Link
maria421 We Francji najwyrazniej glasnost 16.01.08, 09:52 W przeciwienstwie do swych poprzednikow Sarkozy upublicznil swoje zycie sentymentalne pokazujac sie z Carla Bruni na wakacjach. Przez co z pewnoscia zdobyl sobie poklask czesci elektoratu znudzonego wiecznymi doniesieniami o Britney Spears albo od lat powielanymi sensacjami na temat Lady Di. Odpowiedz Link
lucja7 Re: nie malzenstwo rodzina 16.01.08, 10:51 Rzulwiu, napisales: "Lucja, Ty w ciazy jestes, czy co? (Z Sarkozym, oczywiscie) Kogo jeszcze obchodza takie statystyki w XXI wieku , w erze fertylizacji in-vitro i malzenstw "unisex"?" Doceniam, w rewanzu, poczucie humoru, i dopisuje: - w ciazy bywalam, pozamalzensko, ale wtedy bylam w statystycznej mniejszosci, - dzis jestem w statystycznej rowniez mniejszosci, bo w malzenstwie, ale z kolei nie w ciazy, - cytowane tu przeze mnie statystyki mowia o czym innym niz twoje tematy in-vitro czy "unisex", mianowicie o rzeczywiscie ogromnej i radykalnej zmmianie "portretu rodziny", zeby nie powiedziec o powolnym, ale pewnym wejsciu w epoke matriarchatu ;-). Tu chodzi o portret rodziny 21ego wieku, z in-vitro, albo bez. Odpowiedz Link
tortugo Re: nie malzenstwo rodzina 16.01.08, 19:19 Lucjo, Merci bien za wyjasnienie oraz skrawek statystyk osobistych :) Nasuwa mi sie iscie francuski absurd, a mianowicie, ze po wielu wspanialych epokach pedzla i plotna nastala era, kiedy we Francji portret rodzinny maluja statystycy. Historia pokaze prawdziwa tego wartosc, jeszcze wczesnie. I jeszcze nasuwa mi sie, ze Ty, jako ZAMEZNA kobieta-wyuzdany luksus, chyba jestes w awangardzie tej epoki matriarchatu. Nie da sie zaprzeczyc, zyjemy w ciekawych czasach... ;)) ~:O:=o P.S. Jesli masz cos na nasuwanie, to daj. Zapitke mam ;)) Odpowiedz Link
ewa553 slodki kokiet 18.01.08, 13:27 Eine Finanzkommission hat die Ausgaben des französischen Präsidenten Nicolas Sarkozy für sein Make-up während des Wahlkampfs als zu hoch eingeschätzt. Sarkozy habe etwa 34 400 Euro für Schminke ausgegeben, berichtete die Zeitung «Le Parisien» unter Berufung auf die Kommission Specjalna komisja zbadala wydatki Sarkozego na make-up w czasie kampanii wyborczej. Uznali te wydatki za zbyt wysokie. Sarkozy wydal okolo 34.400 Euro na makeup - donosi "Le Parisien" powolujac sie na ta Komisje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: slodki kokiet 18.01.08, 13:38 Troche dystansu. Moze i zbyt wysokie, ale. Jesli podczas kampanii wyborczej mial X wystapien przed kamerami, to przed kazdym wystapieniem na pewno zajmowal sie nim stylista/ktos od make-upu. Tacy ludzie maja stawki, jakie maja (z tego, co pamietam, to moja Karolina za dniowke pracy przy modelkach podczas pokazow mody kasowala kolo tysiaca, o ile sobie dobrze przypominam) - pomnoz przez ilosc godzin ich pracy podczas kampanii trwajacej X tygodni czy miesiecy, i voila. Moze placil zabyt duze stawki, moze tych sesji bylo za duzo, ale pytanie: co to jest "za duzo" i "o ile za duzo". Odpowiedz Link
ewa553 Re: slodki kokiet 18.01.08, 14:04 ja tego Jutencjo wogole nie biore powaznie. Wiem ze do kazdego wystapienia sie szminkuje i basta. Wiec dlaczego nie mial tego robic, skoro taki jest zwyczaj? Zacytowalam to tutaj jako zarcik, wiesz ze Sarkozego uwielbiam:)))) Zdrade mu wybaczam tylko dlatego, ze Carle tez uwielbiam:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: slodki kokiet 18.01.08, 14:17 Kurdebalans, zrozumialam, ze Ty na powaznie. :-)))) Sorry, desolee, enszuldigenzibite ;-))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: slodki kokiet ps 18.01.08, 14:26 A to sobie go wez, bo nie jest w moim typie. ;-))))))))))))))) Odpowiedz Link
tortugo Re: slodki kokiet ps 18.01.08, 17:19 O, to mi sie podoba. Jak Ewa se Sarka wezmie, to ja zamawiam te jego laske, bo jest zdecydowanie w moim typie, mmmm... ;)))) ~:O:=o Odpowiedz Link
ewa553 Re: slodki kokiet ps 18.01.08, 17:45 a slyszales rzulwiu jak seksownie ta laska spiewa? Odpowiedz Link
blues28 Uprzejmie prosze Ewe i Tortugo.... 18.01.08, 19:01 ... jak juz sobie wezma Sarko i Carle, to niech milosciwie sciagna w/wym z lamów prasy, bo nawet Tom Cruise ani jakis tam Beckham nie obrzydl mi tak gruntownie jak ta para ;))) Odpowiedz Link
lucja7 Lenin w Montpellier 21.01.08, 17:50 Kilka dni temu, kontrowersyjny byly socjalista (wyrzucony z partii za obrazenie publiczne harkis, Algierczykow walczacych po stronie Francji w wojnie algierskiej) burmistrz Montpellier, Georges Freche, oglosil ze chcialby postawic w swym miescie pomnik Lenina. Oczywiscie jest echo w narodzie, duzo smiechu, oraz ciekawostka ktora mowi ze Freche, podczas swej niedawnej wizyty w Seattle, zobaczyl osmiotonowa statue Lenina na placu publicznym :-)))))) i ze to dalo mu pomysl. kilka reakcji w Libération: - wariat, ciekawy przyklad dla psychiatrii, - jak tylko ktos sie wychyli ze stada, natychmiast uznany jest za wariata, - w bylych panstwach komunistycznych, dzis elementarnie antykomunistycznych, istnieja jeszcze pomniki Lenina. A u nas nieoficjalna cenzura czuwa, jestesmy krajem ktory zachowuje sie jakby mial szczotke w dupie, - brawo, jeszcze jeden pomysl w Sarkolandzie. Jak juz prowokowac, to do konca....... Odpowiedz Link
maria421 Rasizm i antysemityzm we Francji 05.03.08, 23:38 19 latek zostal porwany , torturowany i zabity przez podparyski gang Arabow tylko dlatego ze byl Zydem. Dwa lata temu podobny los spotkal 22 letniego Zyda. www.blick.ch/news/ausland/jude-stundenlang-gequaelt-85229 Francja ma bardzo wysoka statystyke przestepstw antysemickich. Odpowiedz Link
lucja7 :-) 06.03.08, 08:54 Francja jest wielkim krajem, wielka kultura, u zrodel zachodniej cywilizacji, malpowana przez mniejsze i wieksze narody. Normalne jest wiec i jak najbardziej naturalne ze stworzono rowniez tutaj, na tym chwalebnym forum watek poswiecony Francji. Donosi sie wiec rozne rzeczy, nowiny, wydarzenia ktore maja miejsce w tym kraju. Normalne, caly swiat patrzy na Francje, ktora nie jest obojetna nikomu (pomimo ofensywy wina czilijskiego, szampana radzieckiego i amerykanskiego paluszka przy piciu kawy). Ja, zyjaca w tym kraju, jestem niezmiernie dumna z tego stanu rzeczy. Pragne tez dodac przy tej okazji informacje jaka uslyszalam dzis rano w radio. Otoz na wyciagu jednej z narciarskich francuskich wiosek, jakis facet (prawdopodobnie Francuz) wyjal z rozporka ptaka i oddal sie niecnym czynom masturbacji w obecnosci trzech mlodych sasiadek siedzacych z nim na lawce tegoz wyciagu, wpatrujac im sie lubieznie w oczy. Przy wysiasciu z wyciagu zostal zatrzymany przez policje. Radio nie podalo czy zostal skazany i na ile. Nie podalo tez ilosci podobnych wyczynow ani w skali dnia, miesiaca, czy tez roku, ani zadnych innych podobnych statystyk. Pisze to by uprzedzic informacje ktora napisalby tu ktos zpoza Francji, jakis uwazny czytelnik uwaznej zagranicznej gazety donoszacej nowiny z Francji na goraco. Francja na to zasluguje, normalne. :-))))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: :-) 06.03.08, 11:24 Dobrze widzisz ;-)))))) Od kilku tygodni wszystko mi sie doskonale przedzie. I w pracy w atelier i w pracy w szkole, w domu i postepy architektoniczne corki (duzo pracuje i widze ze ja to bawi, co dla mnie najwazniejsze) i wszystko inne obok. Wszystko. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: :-) 06.03.08, 15:48 Czyz istnieje cos bardziej zabawnego, wzruszajacego, lub podnioslego od slepego patriotyzmu w pierwszym pokoleniu? Oj chyba nie:-)))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: :-) 06.03.08, 16:41 Mowisz o czlowieku z otwartym rozporkiem na wyciagu? Tez uwazam ze patriota, ale nie wiem czy w pierwszym pokoleniu, nie powiedzieli. To bylo w Val Thorens, mialam tam straszny wypadek narciarski trzy lata temu, kompot z kolana, jak to mowia patrioci. :-))))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: :-) 06.03.08, 16:48 Oczywiscie ze pisze o otwartym rozporku;-)Jak by inaczej. Jedni otwieraja go w Val Thorens inni virtualnie. Jeden i drugi patriotyzm sa siebie warte, bo otwarte;-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: :-) 06.03.08, 17:29 A co teraz z pariotycznym kompotem kolanowym? wyleczony? Kolano dziala? Mozesz nadal uzywac tego patriotycznego wyciagu narciarskiego? Ja niestety malo patroitycznie zlamalam sobie kosc ogonowa w Szczyrku i to sto piecdziesiat lat temu. Zero romantyzmu, zero patriotyzmu:-( I zero zwiazku z watkiem:-((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: :-) 07.03.08, 00:39 No ladnie, ladnie, ale co z tym jajem na twardo, bo mi sie agenda zaczyna zapelniac? He? :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: :-) 07.03.08, 09:54 Czwartek 20go, pierwszy dzien wiosny, poszlybysmy na jakis obiad, tam gdzie bys najbardziej chciala, albo piatek 21go, ten sam namiar, obiad, wino, tam gdzie bys najbardziej chciala. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: :-) 07.03.08, 11:46 Doczolgalem sie ci ja wczoraj przez zaspy na fryzjerski zydel, a obok pewien wymoczek zlosliwie nadaje: Ach, prosze pana, wlasnie wrocilem z Paryza. Tam juz kwiatki kwitna!... Odpowiedz Link
jutka1 Re: :-) 09.03.08, 21:37 Czwartek mi pasuje. :-) Pomysle o miejscu - Ty tez pomysl. :-) Namiary wysle Ci jutro mailem - teraz dochodze do siebie po siedmiu godzinach za kierownica. :-/ Odpowiedz Link
ewa553 Jutus, 07.03.08, 12:43 jasne ze nikt od Ciebie zadnych sprawozdan nie oczekuje, ale przyrzeknij mi jedno: ze sie przyznasz, jesli zostaniesz na rogu z twardym jajem w garsci i nic poza tym.... Odpowiedz Link
lucja7 Re: Kwitniemy 07.03.08, 14:33 Pitou, dasz jakies namiary telefoniczne paryskie na moj adres gazetowy? Odpowiedz Link
ewa553 nie zaczepiac glupio. 07.03.08, 18:38 O to nawet chyba prosic nie musze, to kazdy powinien wiedziec sam. Odpowiedz Link
lucja7 zycie zamarlo 10.03.08, 09:52 Wczoraj miala miejsce pierwsza runda wyborow lokalnych (wladze miejskie). W wiekszosci wypadkow burmistrzowie zostana wybrani w drugiej rundzie, za tydzien. Jako ze to burmistrzowie i ich rady miejskie rozdaja robote, wszyscy sie czaja i obserwuja. Zycie juz od stycznia plynie wolno, i tak bedzie do konca kwietnia. Wybory miejskie odbywaja sie co 6 lat. Przy zmianie koloru burmistrza, wylewani sa rowniez wszyscy doradcy, konsultanci, projektanci i wszyscy ci ktorzy byli umoczeni we wspolprace z bylym. Niektorzy nazywaja to demokracja. W Paryzu zostanie prawdopodobnie ten sam burmistrz. W Issy, Boulogne, Les Lilas, Romainville, Argenteuil, Montargis, Lyon rowniez. Reszta mnie interesuje niewiele, przyznaje, z powodu braku interesow. Odpowiedz Link
iwannabesedated zmiana koloru 10.03.08, 22:38 Myślę że w świetle tego co napisano, korzystniejsze kosztowo będzie wybranie burmistrza Murzyna, gdyż Murzyn mniej wyda na mejkap a już z pewnością na solarkę. Z drugiej strony, może za to wydać więcej na ... No kto zgadnie??? Na co??? Odpowiedz Link
lucja7 Re: zmiana koloru 11.03.08, 10:23 A propos zmiany koloru, burmistrz malego bretonskiego(!) miasteczka, Kofi Yamgnane, pochodzacy z Togo, powiedzial: "stalem sie Bretonczykiem po czarnym wylewie". Co bylo nawiazaniem do katastrofy transportowca ropy u brzegow Bretanii i "zamalowaniem" ich na czarno. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: zmiana koloru 11.03.08, 11:22 Ano właśnie! I taki burmistrz jest już super ekonomiczny. Bo o ile istnieje niebezpieczeństwo że Murzyn może zamiast na solarkę i mejkap puścić kasę na ogromne ilości Palmersa dla Murzynów, to ten Togo-ańczyk już jest wysmarowany - towotem. Odpowiedz Link
maria421 Re: a co nowego we Francji? 15.10.08, 15:32 We Francji wygwizdali Marsylianke na stadionie przed meczem z Tunezja. Podobno to wina Francuzow ze nie potrafili zintegrowac cudzoziemcow z Maghrebu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: a co nowego we Francji? 15.10.08, 23:42 Naprawdę od marca nic innego "nowego" się we Francji nie wydarzylo? :-))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: a co nowego we Francji? 16.10.08, 09:28 No jasne ze tak- Paryz powiekszyl sie o jedna urocza osobe:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: a co nowego we Francji? 20.10.08, 15:29 :-) i do teraz nie moze sie z tego nieszczescia podniesc :-))) Odpowiedz Link