Dodaj do ulubionych

Rozne refleksje z podrozy

06.06.08, 11:36
Podroze ucza ale pozwalaja rowniez zebrac mysli i zgrupowac je w
refleksje na rozne tematy.
Wczoraj miala miejsce uroczystosc zalobna YSL w kosciele st Roch w
Paryzu, kosciele artystow. Yves Saint-Laurent byl z pewnoscia jednym
z najwiekszych artystow, a zauwazam z satysfakcja ze nikt (po
przegladzie prasy) nie smial go obrazic jakima dizajnerem.
Stworzyl go Pierre Bergé, YSL firme sytworzyl Pierre Bergé, zyl z
nim przez 50 lat Pierre Bergé. Bergé jest czlowiekiem o kulturze
chyba bez konca.
Kobiety zaadoptowaly YSL, ktory je osierocil. Ubieral je w
ubrania "meskie dla kobiet" jak to sie mowi, stworzyl kobiete pracy,
dynamiczna, wierzaca w siebie.
Z kolei, jesli bedziecie kiedykolwiek w Marrakeszu, zobaczcie
koniecznie Villa Majorelle, jeden z adresow YSL, jej bujny ogrod, i
jej odcienie niebieskosci.
A w Paryzu, przy okazji, kosciol St Roch, jeden z piekniejszych i
wiekszych kosciolow paryskich, z konca 17go i poczatku 18go wieku.
Jego glowna fasada stanowi jeden z elementow ulicy (rue St Honoré),
w kontynuacji, co nie pozwala by kosciol byl "ukierunkowany" na
wschod.

Przeczytalam tez w samolocie o smutnej decyzji apelu od wyroku na
malzenskie klamstwo niedziewicy. Jesli to bedzie skuteczne, to co?
Malzenstwo bedzie wazne? Minister sprawiedliwosci Rachida Dati,
stanowczo zgodna z wyrokiem sadu, ulegla w koncu histerii.
Przeciez byl to jedyny mozliwy wyrok dla zycia tej kobiety, ktora
bez zadnych ceremonii rozwodowych z rodzinami na glowie i innymi
jajami, przestala byc zona czlowieka o swiatopogladzie innym niz
jej, a ktoremu prawdopodobnie chetnie wydlubalaby oczy. mam wiec
nadzieje ze sad apelacyjny tylko potwierdzi wyrok.......

No i jest nareszcie koniec pompatycznej Clinton :-)))))))
Bedzie jej tez mniej w tv :-)))))))))
Harakiri nie popelni, oglasza sie przyjaciolka Obamy.

Przyszlosc Ameryki w Mc Cain? hehehehehe
hehehehehehehehehe
Mnie on sie kojarzy z Brezniewem, tyle ze w wersji "bialej".
Brezniew byl w "czarnej".

Ale z odejsciem Yves Saint-Laurent ubylo troche elegancji, niestety.
Zjedza nas kapcie z "uszami" zauwazone na berlinskich trotuarach?
Nie wierze.

Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Rozne refleksje z podrozy 06.06.08, 11:45
      zaraz wybiegam, potem sie odniose, ale jedno na pewno: w podrozach najlepiej mi
      sie mysli.
      Mam kilka refleksji nawet nie rozpoczawszy jutrzejszej podrozy, ale o tym pozniej.
    • maria421 Re: Rozne refleksje z podrozy 06.06.08, 13:54
      lucja7 napisała:

      > Przeczytalam tez w samolocie o smutnej decyzji apelu od wyroku na
      > malzenskie klamstwo niedziewicy. Jesli to bedzie skuteczne, to co?
      > Malzenstwo bedzie wazne? Minister sprawiedliwosci Rachida Dati,
      > stanowczo zgodna z wyrokiem sadu, ulegla w koncu histerii.
      > Przeciez byl to jedyny mozliwy wyrok dla zycia tej kobiety, ktora
      > bez zadnych ceremonii rozwodowych z rodzinami na glowie i innymi
      > jajami, przestala byc zona czlowieka o swiatopogladzie innym niz
      > jej, a ktoremu prawdopodobnie chetnie wydlubalaby oczy. mam wiec
      > nadzieje ze sad apelacyjny tylko potwierdzi wyrok.......

      I tym samym wprowadzi precedens ze klamstwo jest podstawa do
      ANULOWANIA malzenstwa?

      Fajnie:), od tej pory kazdy spor malzenski typu "Piles?" - "Nie pilem"-
      "Dmuchnij, czuc ze piles" , bedzie we Francji podstawa do anulowania malzenstwa.
      Czyli do uznania ze malzenstwa wlasciwie nigdy nie bylo, choc malzonkowie
      wlasnie razem srebrne gody obchodzili :-)
      • lucja7 Re: Rozne refleksje z podrozy 06.06.08, 15:26
        Maria pisze:
        "Fajnie:), od tej pory kazdy spor malzenski typu "Piles?" - "Nie
        pilem"-"Dmuchnij, czuc ze piles" , bedzie we Francji podstawa do
        anulowania malzenstwa".

        Jawohl! Dokladnie o to chodzilo. Tak bedzie we Francji!!!

        Kurwa mac!
        • maria421 Re: Rozne refleksje z podrozy 06.06.08, 16:06
          To wytlumacz (mozliwie bez bluzgania) o co we Francji chodzilo z tym anulowaniem
          malzenstwa za przedmalzenskie klamstwo w sprawie dziewictwa. Zwyklych rozwodow
          we Francji nie ma, czy jak?

        • lucja7 Re: Rozne refleksje z podrozy 06.06.08, 16:53
          Zauwazam ze co poniektorzy wykazuja duze zainteresowanie zyciem
          kulturalnym Paryza i Francji, uwazam ze maja racje, bo i paryz i
          Francja na to zasluguja.
          Jesli wiec chodzi o wystawy, polecam tym co tu przyjada (mysle ze
          ich ilosc wzrosnie rownolegle do pielgrzymek do Jutki), koniecznie:

          - wystawe w centrum Beaubourg (Pompidou) "relacja sztuki zachodu i
          wiary(?), spiritualnosci(?), w 20tym wieku".
          W odroznieniu od przyjetych ogolnie pogladow przyjmujacych sztuke
          poczatku 20go wieku jako glownie formalna i estetyzujaca, ekspozycja
          chce pokazac (i pokazuje) konsekwencje definitywnego rozdzialu
          miedzy panstwem i kosciolem, w duchu kartezjanskim, nie tolerujacym
          mieszania rodzajow i wszelkich amalgamow. Stad wiec dziela
          wyrazajace niewiare w wiare. Liczne obrazy surrealistow ktorych
          jedna ze specjalnosci byla desakralizacja czy bluznierstwo.
          Jesli ktos chce zobaczyc wsciekla Dziewice pioraca puputke
          (purpurowa od razow) niemowlecia Jezusa, przy swiadkach, dziela Maxa
          Ernsta, moze tego dokonac do 11 sierpnia.

          - wystawe "Oum Kalsoum" w IMA (Institut du Monde Arabe). Dla tych
          ktorzy lubia muzyke wschodu (bliskiego), ktorzy wiedza czym jest ta
          muzyka w arabskim istnieniu, ktorzy wiedza kim byla Oum Kalsoum,
          maja obowiazek tam pojsc i posluchac.
          Od 17go czerwca do 2go listopada.

          - Monumenta w wielkiej nawie Grand Palais, tylko do 15go czerwca.
          Artyscie proponuje sie zagospodarowanie ogromnej hali rzezba,
          rzezbami, dajac mu zupelnie wolna reka. W tym roku, rzezbiarz
          amerykanski Richard Serra, proponujacy kompozycje z wielkich
          stalowych plyt, artysta minimalistyczny operyjacy swymi prostymi
          elementami by artykulowac przestrzen. Jak sama nazwa wskazuje, jest
          to cwiczenie monumentalne dajace okazje organizowania przestrzeni.
          ja bardzo lubie.

          - chyba byla, ale sie skonczyla, do sprawdzenia wystawa o ktorej
          wspomniala za Gazeta Maria "radio Jerewan". D o s k o n a l a.
          Fakt ze byla dyskusja o tym radosnym Paryzu podczas niemieckiej
          okupacji, ale dyskusja dotyczyla nie jak twierdzi Gazeta problemu
          miedzy tymi co maja w dupie a tymi z ruchu oporu, lecz miedzy
          pedagogami i organizatorami wystaw: do jakiego stopnia informowac.
          Sa to bowiem zdjecia propagandy niemieckiej i trzeba byc wnikliwym
          czytelnikiem dokumentu by dojrzec obraz prawdziwy. Jeden oboz
          twierdzil wiec: przy kazdym zdjeciu powinien byc opis co pokazuje
          propaganda, a co widac, drugi oboz: pokazalismy zdjecia takimi
          jakimi sa, kazdy moze sobie dopowiedziec reszte i skomentowac bo
          jest osoba dojrzala i wnikliwa.
          W koncu co miala pokazywac propaganda nazi? Zdjecia z otwartymi
          brzuchami torturowanych Paryzanek? Chyba sam Goebbels by wyrzygal ;-)
          A pokazanie pieknych Paryzanek w obecnosci zabawnisiow zza Renu
          ktorzy nareszcie mieli okazje korzystac z towarzystwa damskiego i
          uczyc sie savoir vivru bylo momentami odprezenia w codziennym,
          trudnym zyciu Niemcow "za Niemca". Lepiej w koncu bylo jechac do
          Paryza niz byc kopanym w dupe gdzies tam pod Stalingradem, nie
          wszyscy na to zaslugiwali. Albo na urlopie z frontu, wypytywanym
          przez zgorzkniala zone czy pil i zeby chuchal.
          Pamietajmy wiec ze sa to niemieckie obrazy Paryza pod okupacja,
          czyli sa to, jak mawiali nasi "przyjaciele" niemieccy z tego okresu:
          obrazy z burdelu.
          Wg mnie tej wystawy juz nie ma, ale sprawdze.
          • lucja7 Re: Rozne refleksje z podrozy 06.06.08, 17:04
            No prosze jakie zycie jest piekne. Wystawa jeszcze jest, ale tylko
            do 1go lipca.
            Panienka powiedziala mi rowniez ze do katalogu wprowadzono dodatkowe
            komentarze dotyczace wlasnie charakteru propagandowego tych
            fotografii.
            Wystawa ta ma miejsce w Hôtel de Ville (merostwo?, ratusz?)
            • jutka1 Refleksje 06.06.08, 18:55
              Pierwsza rzecz, ktora kupie jeszcze na lotnisku, to Pariscope. Licze jednak na
              Twoje Lulu rekomendacje i ciesze sie.

              A wracajac do adremu. Refleksje z podrozy.
              Napisalam kiedys nawet nie opowiadanie ale winietke (tak je te malenstwa
              nazywam) o osobie ludzkiej (zam.), ktora bala sie samolotow tak bardzo, ze je
              wypierala z pamieci. I owa osoba byla swiecie przekonana, ze podrozowanie nie
              trwa NIC. Wchodzi sie w bramke samolotu na CDG i wychodzi sie natentychmiast z
              bramki na LAX, coz za ekonomicznosc czasu i zycia. I jaka strata przemyslen w
              nudzie (lub nie-nudzie) samolotowej. No i inne takie o podrozach tam mialam, co
              sparafrazuje ponizej. Tylko uwaga, winietka byla opublikowana i mam na nia (c),
              wiec prosze tutaj bez grafomanskich podrobek, bo mam pania mecenas i nie zawaham
              sie jej uzyc. ;-))))))))))))

              Otoz. So. Donc et alors.

              Jorstruli podrozuje od prawie zawsze. I zauwazylam, ze w samolotach, wsrod
              "nowego powietrza", najlepiej mi sie mysli i ocenia i konstatuje. Tak wiec
              podroze maja dla mnie podwojna wartosc: nowego/powrotu do starego (ktore nigdy
              nie jest takim samym starym, nespa) i okazji do myslenia.
              Teraz widze rzeczy rozne nawet przed rozpoczeciem podrozy.
              I ciesze sie, ze je widze i chyba rozumiem.
              I spisze je jutro we Frankfurcie czy innym Monachium, ki-fiute wie dokad mnie
              jutro ta Luftwaffe zaniesie, bo mam prawie 4 godziny i bede siedziec w knajpie,
              czytac i pisac.

              Tyle na dzis w tym tutaj temacie. Wczorajsi goscie przywiezli mi chablis (dis
              donc!), ktore wlasnie zauwazylam w lodowce i ktore mam zamiar spozyc razem z
              dizajnerka, na ktora wlasnie czekam.
              To w ramach niepakowania sie. ;-))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka