dlaczego

09.10.03, 10:48
witam.
ktos (nawet na tym forum powiedzial- ze "nie czuje potrzeby kontaktu z
rodakami".
no wlasnie,
dlaczego my polacy nie trzymamy sie razem...
W "trzymaniu sie razem" celuja oczywiscie zydzi-
ale z moich obserwacji- nawet rosjanie (czy bardziej konkretnie- rosyjscy
niemcy)- ktorych tak wiele ostatnio zawitalo tutaj-
trzymaja sie razem, sa sklepy rosyjskie, prasa rosyjska, dyskoteki
rosyjskie...
w wersji polskiej - wypada to jakos nijak,
no wlasnie
dlaczego?


pozdrawiam
    • don2 Re: dlaczego 09.10.03, 10:54

      he he he he !!!! obys ty toj.ka wiedzial (a ) jak zra sie miedzy soba
      zydzi ,rosjanie,turcy,niemcy i eskimosi !!!! Polacy to anioly dobroci w
      porownaniu. temat tak stary jak forum.ale jak juz i mam czas ,to kliknelem.
      Uklony D.sklocony z calym swiatem+ wlasnym psem.
      • toj.ka Re: dlaczego 09.10.03, 11:04
        > he he he he !!!! obys ty toj.ka wiedzial (a ) jak zra sie miedzy soba
        > zydzi ,rosjanie,turcy,niemcy i eskimosi !!!!

        to ze sie zra to mniej wazne,ale trzymaja sie razem.

        niedawno- slyszalam opinie- wlasnie od rosjan (ros. niemcow)- ze zydzi (tez Ci
        z rosji) to sie trzymaja razem, wspieraja (to prawda), a oni rosjanie (oni sie
        uwazaja za rosjan, nie za hehe siedmiogeneracyjnych niemcow :)))- to nie
        bardzo...
        maybe, ale jednak w porownaniu do nas polakow...

        > Polacy to anioly dobroci wporownaniu.

        pewnie- bo skoro gdy poak polaka widzi- to na druga strone ulicy przechodzi..

        >temat tak stary jak forum.ale jak juz i mam czas ,to kliknelem.

        temat pewnie stary- ale ja emigrant nowy:)

        pzdrw.
    • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 10:59

      > ktos (nawet na tym forum powiedzial- ze "nie czuje potrzeby kontaktu z
      > rodakami".
      > no wlasnie,
      > dlaczego my polacy nie trzymamy sie razem...

      a w jakim celu mielibysmy sie trzymac razem?
      jesli chodzi o mnie to w zupelnosci wystarcza mi kontak przez forum, poczte i
      kilku przyjaciol czy znajomych. wspomnienia z polonia nowojorska mam,
      delikatnie ujmujac, niemile. niby po co mi polska dyskoteka (juz pomijam fakt,
      ze w ogole po co mi jakakolwiek dyskoteka)? co oni mi tam zagraja? przeciez i
      tak bedzie tam leciec szanaja tlejn to co to za polska dyskoteka? polska prase
      o ile is enie myle mozna dostac w wiekszosci krajow (no, nie wiem jak sri
      lanka...)

      > W "trzymaniu sie razem" celuja oczywiscie zydzi-

      no widzisz, i co z tego maja? wrogow...

      > ale z moich obserwacji- nawet rosjanie (czy bardziej konkretnie- rosyjscy
      > niemcy)- ktorych tak wiele ostatnio zawitalo tutaj-

      tutaj, to znaczy gdzie?
      > trzymaja sie razem, sa sklepy rosyjskie, prasa rosyjska, dyskoteki
      > rosyjskie...
      i mamy panstwo w panstwie? i mieszkamy tam 10 lat i nadal gadamy tylko po
      rosyjsku? nie, dziekuje.

      > w wersji polskiej - wypada to jakos nijak,

      jak wszystko w wersji polskiej:P

      > no wlasnie
      > dlaczego?
      nie wiem, ale nie stanowi to dla mnei problemu...

      pozdr.
      tb
      >
      >
      > pozdrawiam
    • maria421 Re: dlaczego 09.10.03, 11:18
      Z moich obserwacji wynika, ze im dalej Polacy od kraju, i im mniej ich jest,
      tym bardziej sie trzymaja razem.

      Podczas mojej ostatniej wizyty w USA zostalam wprowadzona przez moja kolezanke
      w srodowisko Polonii w Memphis. Ich tam jest kilkanascie czy kilkadziesiat
      rodzin, wszyscy sie znaja i (jako tako) trzymaja razem.

      Inna moja kolezanka, w Chicago, bardzo starannie dobiera sobie polskie
      towarzystwo- z jednymi sie przyjazni, innych unika jak ognia. Jak to miedzy
      ludzmi w tak ogromnej zbiorowosci. Ma polska prase, polska stacje radiowa, i
      polskie sklepy w ktorych sie zaopatruje w polskie przysmaki.

      W Toronto rowniez jest polska dzielnica (raczej chyba ulica), gdzie mozna czuc
      sie jak w Polsce, wejsc do sklepu i po polsku porosic o szampon ziolowy.

      Czy nam to jest potrzebne w Niemczech? Trzymanie sie razem, napewno tak, ale
      przy ogromnej ilosci ludzi pochodzacych z Polski sila rzeczy jest sie
      wybiorczym i dobiera sie przyjaciol wedlug wlasnego gustu. Wiec trzymamy sie
      razem w malych grupkach. Polskojezyczna prase mamy i polska misje katolicka i
      polskie msze tez.
      Mamy tez slaskie sklepy (gdzie niegdzie), ale co mamy, to przede wszystkim
      BLISKOSC DO KRAJU, staly kontakt z rodzina i przyjaciolmi w kraju, czeste ich
      odwiedziny u nas i czeste nasze podroze do Polski.
      Ja osobiscie przyznaje, ze nie czuje zadnej potrzeby przynalezenia czy
      dzialania w "Polonii zorganizowanej", jak to nazywam. Nie czuje potrzeby
      pojscia na polski karnawal, czy na pielgrzymke Polakow w Niemczech.
      Przez prywatne kontakty z Polakami da sie rowniez duzo zorganizowac i zalatwic,
      duzo pomoc.
      Pielegnowanie mojej polskosci i przekazanie jej mojej corce uwazam za moj
      obowiazek, a nie za zadanie jakichs kolek polonijnych.

      Prawdopodobnie, gdybym mieszkala w Australii czy Pd. Afryce, gdzie Polska jest
      tylko jakims egzotycznym haslem, staralabym sie o wiekszy kontakt z Polonia.
      Ale w Niemczech, w odleglosci czterystuparu kilometrow od polskiej granicy,
      zupelnie nie czuje takiej potrzeby.
      • toj.ka Re: dlaczego 09.10.03, 12:02
        moore_ash napisał:

        > a w jakim celu mielibysmy sie trzymac razem?

        no wlasnie, dlaczego polacy nie maja takiej potrzeby (choc z tego copisze
        maria- wynikaloby ze nie do konca)?
        wynikaloby z tego- ze nasza kultura - nie chodzi mi o kulture "wysoka"- bo ta
        jest miedzynarodowa - ale taka codzienna kultura zycia, zartowania- nie jest
        wystarczajaco sielnym czynnikiem konsolidujacym...


        > kilku przyjaciol czy znajomych. wspomnienia z polonia nowojorska mam,
        > delikatnie ujmujac, niemile.

        wlasnie, dlaczego niemile?

        niby po co mi polska dyskoteka (juz pomijam fakt,
        > ze w ogole po co mi jakakolwiek dyskoteka)? co oni mi tam zagraja? przeciez
        >i tak bedzie tam leciec szanaja tlejn to co to za polska dyskoteka?

        to tylko przyklad...:) na dyskoteki nie chadzam i nie chadzalam w polsce...
        nie wiem co to szanaja tlejn-
        ale mialam przyjemnosc byc- na rosyjskich "wieczierynkach" (oni tak to
        nazywaja :))) nie wiem jak to sie pop polsku aktualnie nazywa- chyba party bo
        nawet juz nie impreza :(
        no- to jednak cos innego- (nawet pomimo tego, ze towarzystwo niekoniecznie
        bylo "wybrane"- chociaz jednak glownie studenci lub mlodzi po studiach)- niz
        to samo w wersju niemieckiej... zdecydowanie innego- i zdecydownaie mi
        blizzsze - ba sympatyczniejsze nawet niz wersji polskiej-podobne, ale mniej
        pretensjonalne i bardziej spontaniczne...

        ponadto- rosjanie byrdzo lubia sie bawic- robia to wspaniale. rozwineli
        caly "biznes" imprezowy- taki na swoje potrzeby-
        oragnizuja wesela- no wesela t ok, ale tez np urodziny, rocznice slubow itp-
        na 100-200 osob :))

        > > W "trzymaniu sie razem" celuja oczywiscie zydzi-
        > no widzisz, i co z tego maja? wrogow...

        co z tego maja??? hehe. prace maja. z reguly- dobra prace maja.
        to tak na szczeblu podstawowym.
        ale to tez sie przeklada na szczeble wyzsze.
        to nie "antysemityzm". to podziw.

        > tutaj, to znaczy gdzie?

        .de

        > i mamy panstwo w panstwie? i mieszkamy tam 10 lat i nadal gadamy tylko po
        > rosyjsku? nie, dziekuje.

        dlaczego tylko po rosyjsku? ale tez po rosyjsku. rosjanie sie tak nie
        wyglupiaja jak polacy (polscy niemcy?)- ktorzy na sile - nawet w domu probuja
        mowic po niemiecku. w efekcie po prau latach nie umieja sie wyslowic w zadnym
        jezyku. ktorzy gdy do nich moiwe po polsku - odpowiadaj apo niemiecku- bo
        przez 5 lat pobytu tutaj "zapomnieli" polskiego...

        moze - faktycznie duze znaczenie przynajmniej w niemczech m afakt bliskosci do
        kraju. (rosjanie sa jednak dlej)
        ale mimo wszystko- gdy sei wyjezdza 1-2 x do roku, na kilka dni maksymalnie-
        to jednak nie jest to "kontakt" z prawdziwego zdazenia.

        pzdrw.
        • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 12:25



          > wynikaloby z tego- ze nasza kultura - nie chodzi mi o kulture "wysoka"- bo
          ta jest miedzynarodowa - ale taka codzienna kultura zycia, zartowania- nie
          jest wystarczajaco sielnym czynnikiem konsolidujacym...

          nie wiem co rozumiesz pod pojeciem kultury wysokiej, ale przyznaje Ci racje,
          ze fajnie byloby ogladnac np "misia"z kims kto skuma o co w tym filmie
          chodzi...

          > > kilku przyjaciol czy znajomych. wspomnienia z polonia nowojorska mam,
          > > delikatnie ujmujac, niemile.

          > wlasnie, dlaczego niemile?

          1. poznalem ludzi, ktorzy mieszkaja po 4, 5, 7 lat w NY i nie znaja slowa po
          angielsku...
          2. greenpoint- polska dzielnica wyglada tragicznie, pourywane sluchawki od
          telefonow, smieci w cholere, nawaleni goscie pod knajpami i sklepami...
          3. mialem "przyjemnosc" pracowac dla polakow. efektem tego byly
          - stres jakich mal0
          - zanizone zarobki

          to te najwazniejsze...
          nie chce generalizowac. poznalem tez kilkoro ludzi na poziomie a greenpoint
          moze sie pochwalic rewelacyjnymi wedlinami. z tym syfem n aulicach to pewnie
          tez jest tak, ze troche krytyczniej patrze n apolakow niz na innych... ni
          eobchodzi mnei syf we wloskiej czy zydowskiej dzielnicy bo ten syf nie jest
          czynnikiem pod wplywem ktorego inne nacje wyrabiaja sobie opinie o polakach...


          > niby po co mi polska dyskoteka (juz pomijam fakt, ze w ogole po co mi
          jakakolwiek dyskoteka)? co oni mi tam zagraja? przeciez i tak bedzie tam
          leciec szanaja tlejn to co to za polska dyskoteka?
          >
          > to tylko przyklad...:)
          wiem, przepraszam:)

          na dyskoteki nie chadzam i nie chadzalam w polsce...

          ja raczej tez nie:)

          > nie wiem co to szanaja tlejn-

          to taka jaks britnej czy inna szakira... mniej wiecej, nie obrazajac fanow:P

          > ale mialam przyjemnosc byc- na rosyjskich "wieczierynkach" (oni tak to
          > nazywaja :))) nie wiem jak to sie pop polsku aktualnie nazywa- chyba party
          bo nawet juz nie impreza :(

          kiedys to byla prywatka, ale teraz... cholera wie...


          > co z tego maja??? hehe. prace maja. z reguly- dobra prace maja.
          > to tak na szczeblu podstawowym.
          > ale to tez sie przeklada na szczeble wyzsze.

          moze i masz racje... ale musisz przyznac ze wrogow to im tez przysparza...

          > > i mamy panstwo w panstwie? i mieszkamy tam 10 lat i nadal gadamy tylko po
          > > rosyjsku? nie, dziekuje.
          >
          > dlaczego tylko po rosyjsku?

          zagalopowalem sie... ale, jak juz wyzej wspomnialem draznilo mnie to w NY...
          wiem, wygoda, polska prasa, polska praca, tv polonia to po cholere sie uczyc...

          pozdr.
          tb
          • backpacker Re: dlaczego 09.10.03, 19:30
            Eee murash, niby sie kreujesz na znawce i konesera muzyki a wrzucasz Twain do
            jednego wora z Britney. Choc nie jestem fanem Twain ale to lekka przesada.
            • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 19:49

              > Eee murash, niby sie kreujesz na znawce i konesera muzyki a wrzucasz Twain do
              > jednego wora z Britney. Choc nie jestem fanem Twain ale to lekka przesada.

              ja sie tam na nikogo nie kreuje:) kreatura jestem taka jaka jestem:)
              nie wiem czy sie znam na muzyce... co nieco wiem ale do manna to mi jeszcze
              troche brakuje:)
              a dla mnie (wybacz) dorobek artystyczny obu pan nie nadaje sie do sluchania.
              moge si eoczywiscie mylic. jest to spowodowane tym, ze znam kilk autworow obu
              pan tylko z komercyjnych stacji radiowych, ktorych czasem zdarza mi sie
              niestety sluchac. jak wiesz nie serwuja nam one ambitniejszej muzyki tylko
              toptlenty i takie tam...
              ale kiedys sie pomylilem. jakis czas temu dosyc znana byla piosenka niejakiej
              jewel. kawalek ktorym katowaly nas rozglosnie pokroju eremef czy radio bzdet
              nie byl zbyt przyjazny dla mojego poczucia estetyki muzycznej...
              a potem wpadla mi w lapy plyta "pieces of you" i musze przyznnac, ze slucham
              jej bardzo czesto...
              w zwiazku z powyzszym przepraszam za wrzucenie do jednego wora obu pan, ale
              jak n arazie zadna z nich nie zasluzyla na wrzucenie do mojego wora...

              pozdr.
              tb
              • backpacker Re: dlaczego 09.10.03, 21:25
                Co do Britney to sie zgadzam :)
                Twain nie jest az taka zla choc jak napisalem nie jest moja faworytka.
                A poza tym to rodaczka wiec trza jej bronic ;)
                • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 21:37
                  backpacker napisał:

                  > Co do Britney to sie zgadzam :)
                  > Twain nie jest az taka zla choc jak napisalem nie jest moja faworytka.
                  > A poza tym to rodaczka wiec trza jej bronic ;)

                  ale czyja rodaczka?:) ja nie znam rodowodu wiec pytam powaznie:)
                  pozdr.
                  tb-jak-zwykle-niedoinformowany
                  • backpacker Re: dlaczego 09.10.03, 21:41
                    Moja :) Ona Kanadyjka jako i ja Kanadol :)
                    • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 21:46
                      backpacker napisał:

                      > Moja :) Ona Kanadyjka jako i ja Kanadol :)

                      aaa, to zmienia postac rzeczy!

                      niniejszym, oficjalnie wyciagam szanaje twain z tego "zlego" worka i
                      umieszczam w worku "obojetnym" (sorki back, ale w tym dobrym jej nie
                      umieszcze, jeszcze:P). w ramach solidarnosci z serialem "na poludnie" ktory
                      namietnie ogladalem swojego czasu, co prawda sie dzieje w chicago, ale jeden z
                      dwoch glownych bohaterow jest z kanadyjskiej konnej, wiec wszystko jasne. a
                      drugi ma forda mustanga wiec tez wszystko jasne:)))

                      pozdr.
                      tb
          • toj.ka lepiej miec wrogow... 10.10.03, 15:34
            niz byc tematem zartow-
            i za kazdym razem udowadniac ze sie nie jest wielbladem-
            nie uwazasz?
    • clairejoanna Re: dlaczego 09.10.03, 12:01
      A dlaczego mam sie z kims tylko dlatego zaprzyjaznic, bo jestem Polka lub
      Niemka?

      Pozdrowienia,

      Claire Joanna
      • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 12:03
        clairejoanna napisała:

        > A dlaczego mam sie z kims tylko dlatego zaprzyjaznic, bo jestem Polka lub
        > Niemka?


        wlasnie o to mi chodzilo, tylko mi slow braklo:)
        dzieki CLaire!:)

        pozdr.
        tb
        • clairejoanna Re: dlaczego 09.10.03, 12:08
          Jestem zawsze do uslug.

          Pozdrow dzieci! I co, czy przynamniej jedno jest w stanie powiedziec "Father, I
          want to kill you, mother..."? :-)

          Pozdrowienia,

          Clarie Joanna
          • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 12:31
            >
            > Pozdrow dzieci! I co, czy przynamniej jedno jest w stanie
            powiedziec "Father, I
            >
            > want to kill you, mother..."? :-)


            :)))) powiedziec to pewnie sa w stanie, ale zeby to zrozumialy to na razie na
            to nie licze:))))
            ale sa pewne postepy. chlopaki zaczynaja sie gibac do the police i the cure:)))

            MOZE beda z nich ludzie:)

            a mala jest w ogole bardzo muzykalna i przez ten rok (?) to ja jej wpoje
            pewien gust:P
            (o ile w ogole mozna powiedziec, ze ja mam gust muzyczny:P)



            pozdr.
            tb
      • toj.ka Re: dlaczego 09.10.03, 12:14
        > A dlaczego mam sie z kims tylko dlatego zaprzyjaznic, bo jestem Polka lub
        > Niemka?

        oczywiscie przyjaznie nie znaja granic, narodowosci..itp.
        ale tu chodzi o cos wiecej.
        o cos. co sie zdobywa- zdobylo- bo zyje sie w tej ani innej grupie ludzi.
        te "wieczierynki" rosyjskie.
        pisalam o zartach w pracy (w watku o lisach).
        o tym- ze przez rok pobytu w niemczech nie nasmialam sie tyle, co przez
        tydzien pracy (juz nawet nie pobytu! ale pracy!) w polsce.
        tutaj musze oddzielac - mentalnie prace- od zycia.
        w pracy MUSZE sie usmiechac, MUSZE zawsze powiedziec "halo" .
        w polsce tego nie bylo. za to o wiele wiele wiecej smiechu. w poslce- nie
        czylam- wlasie dzieki atmosferza takie rozgraniczenia miedzy praca anie praca.

        a tego smiechu, zartow tu nie ma. i nie wiedze zadnego ekwiwalentu-
        poza lepszymi zarobkami- no ale to jeden z waznijszych powodow dla ktorych
        wlasnie tu jestesmy.
        ale moze taki ekwiwalent jest? tylko ja go dostrzec nie umiem?

        bo tak ogolnie- dla mnie tez byc w niemczech- to mowic po niemiecku, czytac po
        niemiecku, rozmawiac, dyskutowac itp.
        wiadomo- dodatkowy jezyk to dodatkowa mentalnosc- wzbogaca...jestem tego
        absolutnie swiadoma i cenie to.


        pozdrawiam


        • jakub93 Re: dlaczego 09.10.03, 19:50

          Nie przesadzasz zdziebko?
          Z tym brakiem humoru w miejscu pracy to zupelnie nie moge zrozumiec. Moze ty
          pracujesz w dynamicznie rozwijajacym sie zakladzie pogrzebowym...
          Mysle, ze tu jak zwykle najgorsze co mozna zrobic to generalizowac. U mnie w
          biurze jest atmosfera taka, ze nieraz obawiam sie o calosc mojej przepony.

          Co zas do kontaktow z Polakami za granica to tez raczej do nich nie tesknie.
          Dlaczego mialbym? Szukam kontaktow z ludzmi niezaleznie od ich kraju
          pochodzenia czy innej przynaleznosci.

          Nie uwazasz, ze zamykanie sie w takich "enklawach" (najbardziej jaskrawo widac
          to na przykladzie spolecznosci tureckiej w Niemczech) powoduje czesto, iz
          psychiczne problemy zwiazane z emigracja zamiast z czasem zanikac to wrecz sie
          zaostrzaja? No chyba , ze ktos tu przyjechal ale wlasciwie to sie na emigracje
          nie zdecydowal. Trudno jest zjesc ciasteczko i jednoczesnie je miec.

          • toj.ka Re: dlaczego 10.10.03, 10:44
            jakub93 napisał:

            > Nie uwazasz, ze zamykanie sie w takich "enklawach" (najbardziej jaskrawo
            widac
            > to na przykladzie spolecznosci tureckiej w Niemczech) powoduje czesto, iz
            > psychiczne problemy zwiazane z emigracja zamiast z czasem zanikac to wrecz
            > sie zaostrzaja?

            tylko kto ma te problemy psychiczne? turcy zyja na swoja modle- b. silne
            zwiazki rodzinne, typowe dla krajow kregu arabskiego-
            a niemcy placza ze turcy niechca sie zasymilowac- ale obywatelstwa dawac nie
            chca (zreszta mozna to zrozumiec- miec wewnatrz kraju wyborce- ktory de facto
            bedzie glosowal w interesie turcji nie niemiec...:)).
            problem moga miec - mlodzi, uzaleznieni od rodziny- ale to juz kwestia kultury
            ich kraju. i tak w niemczech- to uzaleznienie moze byc co
            najwyzej "psychiczne"- nie materialne- jakby np byloby na tureckiej prowincji.
            w kazdym razie- problem turkow jest znacznie bardziej zlozony.

            w przypadku polakow- czy innych europejskich nacji-nie ma problemu
            drastycznych roznic mentalnosci. roznica jest co najwyzej w kolorycie.

            >No chyba , ze ktos tu przyjechal ale wlasciwie to sie na emigracje nie
            >zdecydowal. Trudno jest zjesc ciasteczko i jednoczesnie je miec.

            no wlasnie tu jest problem do dyskusji. czy faktycznie tak jest.
            inne nacje- wlosi, grecy- czy najbardziej do nas podobni rosjanie- nie maja
            problemu z zachowaniem tego wlasnego kolorytu. z podkreslaniem tego- ze jestem
            rosjaninem,
            a polak "zdecydowalem sie na emigracje".
            a ja mysle- ze wlasnie- za ten brak wlasnego charakteru nas nie szanuja.

            pzdrw
            • jakub93 Re: dlaczego 10.10.03, 13:26
              piszesz:

              - tylko kto ma te problemy psychiczne?


              No myslalem, ze ty. Przeciez piszesz, ze brakuje ci "wieczierynek"
              rosyjskich, smiechu w pracy (nadal nie rozumiem), imienin czy urodzin na 100-
              200 osob. Przeszkadza ci, ze MUSISZ (wcale nie musisz) sie do wszystkich
              usmiechac i mowic "Hallo".
              To sa wlasnie wedlug mnie problemy mlodego emigranta. Tesknota za polska prasa
              i wedlina, zmieszanie na widok obcej osoby, ktora sie do niego usmiecha,
              poczucie (zazwyczaj nieuzasadnione) wlasnej innosci itp. Zamykajac sie w
              srodowisku wlasnych rodakow problemy te moga sie tylko poglebic a nie to jest
              chyba naszym celem gdy decydujemy sie na emigracje.

              -turcy zyja na swoja modle- b. silne
              -zwiazki rodzinne, typowe dla krajow kregu arabskiego-

              I to wedlug ciebie ulatwia im zycie?



              - a niemcy placza ze turcy niechca sie zasymilowac- ale obywatelstwa dawac nie
              - chca

              Krotko chyba tu jestes. Nie wiem co rozumiesz pod pojeciem "Niemcy placza" ale
              jakos tych szlochan nie slyszalem. Ze zas Turcy we wlasnym interesie powinni
              starac sie zintegrowac to chyba oczywiste?
              Co zas do dawania obywatelstwa niemieckiego Turkom tez chyba nie jestes na
              bierzaco. Wlasnie, ze daja! No a ze niektorzy nie chca go brac to juz chyba
              ich problem.



              - w przypadku polakow- czy innych europejskich nacji-nie ma problemu
              - drastycznych roznic mentalnosci. roznica jest co najwyzej w kolorycie.

              Cos nie nadazam za twoim tokiem rozumowania. Piszesz, ze Turkom moze byc
              ciezko ale wynika to z ich mentalnosci i kultury. Zamiast wiec cieszyc sie, ze
              jako Polka nie masz takich obciazen to ty sklaniasz sie raczej do narzekan
              dlaczego Polacy nie maja podobnej mentalnosci jak Turcy. O to chodzi?


              - no wlasnie tu jest problem do dyskusji. czy faktycznie tak jest.
              - inne nacje- wlosi, grecy- czy najbardziej do nas podobni rosjanie- nie maja
              - problemu z zachowaniem tego wlasnego kolorytu. z podkreslaniem tego- ze
              - jestem rosjaninem,


              Przyklad Rosjanina podkreslajacego swoja "rosyjskosc" w Niemczech udal ci sie
              szczegolnie. Mysle, ze albo znasz ich bardzo niewielu albo probujesz
              dyskusje "podkrecic" Prosze nie rozsmieszaj mnie wiecej bo mam zajady.


              - a polak "zdecydowalem sie na emigracje".
              - a ja mysle- ze wlasnie- za ten brak wlasnego charakteru nas nie szanuja.

              Przeginasz. Nie wiem jak z twoim charakterem. Moj ma sie niezle. I to ze nie
              czytam namietnie polskich gazet i nie zajadam sie polska kielbasa, krzyczac
              glosno dookola, iz jestem Polakiem i nie jestem wcale gorszy od innych nie
              jest wedlug mnie dowodem slabosci charakteru.
              Co zas do szacunku to mysle, ze kazdy (obojetnie jakiej nacji) musi sobie na
              niego najpierw zapracowac. No chyba, ze wymagasz aby caly swiat cie kochal
              tylko za to, ze jestes Polka. Moze tez to poczucie wyjatkowosci (Polska
              Chrystusem narodow) przeszkadza ci w pracy czuc sie swobodnie i zartowac
              podobnie jak to robilas w Polsce?
              • toj.ka Re: dlaczego 10.10.03, 15:09
                wiesz- caloksztalt twej odpowiedzi- swiadczy o ty, ze nie lapiesz o co mi
                chodzi.
                nie ma wiekszego sensu- rozdrabnianie- na zadania poszczegolne. wyjatek.

                > Przyklad Rosjanina podkreslajacego swoja "rosyjskosc" w Niemczech udal ci
                >sie szczegolnie. Mysle, ze albo znasz ich bardzo niewielu albo probujesz
                > dyskusje "podkrecic" Prosze nie rozsmieszaj mnie wiecej bo mam zajady.

                no wlasnie przypadkiem rosjan znam bardzo duzo...

                troche- sa dla mnie ekwiwalent "mentalnosci"- bo podobna.
                tej mentalnosci- ktora jest w polsce- ale tu wyparowywuje- gdyzies- pozastaja
                tylko te niesympatyczne fusy- "wiecznie kradnacych i zapijaczonych polaczkow"
                inna sprawa- ze osjanie tez polakow maja za takie NICO. bez charakteru.
                na poloni niemieckiej- tez wspomnialam o niemcu, ktory mi wyjasnial ze kultury
                polskiej nie ma...
                kurna- chyba ci wszyscy jednak maja racje :(((
                a przynajmniej maja podstawy do tego by se taka opinie wyrobic...
                znow- nie mylic z ludzmi- na sztuki. tylko z polakami- jako grupa.
                • jakub93 Re: dlaczego 10.10.03, 15:35
                  Masz racje. Nie rozumiemy sie i nigdy sie chyba nie zrozumiemy. Byloby to
                  dopiero wtedy mozliwe gdybys przestala czuc sie zakompleksiona
                  przedstawicielka narodu zlodziei i pijaczkow. Wybacz, ale wsrod moich
                  znajomych ludzi ocenia sie wedlug tego jacy sa a nie jakiej sa narodowosci.
                  Chyba rowniez dlatego wszyscy z nich potrafia opowiadac dowcipy i sie z nich
                  smiac.
                  • toj.ka wiesz, bardzo trudno 10.10.03, 16:00
                    wytlumaczyc daltoniscie, ze tam gdzie on widzi jeden kolor,w rzeczywistosci sa
                    dwa...:))

                    pozdrawiam
                    • jakub93 Re: wiesz, bardzo trudno 10.10.03, 16:04
                      A jeszcze trudniej wyjasnic komus kto rozroznia tylko dwa kolory i twierdzi,
                      ze daltonista nie jest, iz swiat to nie tylko czern i biel.
                      • jan.kran Re: Reklama. 10.10.03, 16:15
                        Poniewaz mam cos do zaoferowania wiec wszedzie podkreslam ze jestem Polka.
                        Trzymam sztandar bialo - czerwony wysoko i podkreslam :

                        ze nie kazda Polka to k.. co sie chce podlaczyc do malzenstwa w sprawie papiery
                        a nie kazdy Polak kradnie i pije
                        albo zbiera truskawki w Norge
                        i nie umie do trzech zliczyc:-PPP

                        Ja umiem do czterech:-))))
                        Ostatnio mialam bardzo ciekawa rozmowe w fabryce na temat:
                        znakomitych polskich architektow
                        Garbarka
                        znajomego dziennikarza pol - Polaka co zrobil kariere w Norge
                        i dzierze ten sztandar tylko mi lapki lekko scierply

                        Kran Bez Kompleksow
    • basia553 Re: dlaczego 09.10.03, 12:49
      I ja nie odczuwam tutaj w Niemczech potrzeby kontaktöw z Polonia.
      Zrobilam na poczatku niemile doswiadczenia i mam dosc. Ale tez jestem raz w rku
      w Polsce, 2 razy w tygodniu rozmawiam godzinami z Polska, co tydzien w
      skrzynce "Wysokie Obcasy" i czytam duzo po polsku.
      Do polskiego kosciola przestalam predko chodzic, bo w naszej okolicy pracuje
      wiele Polaköw, ktörzy w niedziele przychodza niedomyci ale popici - to za duzo
      dla mnie. No i ksiadz: zniesc jego kazania mozna prawdopodobnie tylko po
      wödeczce. Ale ten pierwszy, w 1975 pobil wszelkie rekordy: na mojej pierwszej
      pasterce rozplakal sie w czasie kazania opowiadajac o biednym Jezusku, co to
      lezal w stajene w sweterku usztrykowanymi rekami starej babci..
      Slowo honoru, to prawda!! Mam nadzieje, ze nikt tego nie odczyta jako krytyki
      kosciola, to krytyka pewnych urzedniköw tej Instytucji. Nie, nie krytyka.
      Chcialam Wam cos wesolego opowiedziec.
      Ale wracajac do tesknot polonijnych: i ja ogladajac Misia marze o towarzystwie
      ktöre by sie ze mna smialo - czasami przez lzy.
      • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 13:18
        biednym Jezusku, co to lezal w stajence w sweterku usztrykowanymi rekami
        starej babci..

        babci?
        ale ktorej?

        >> Ale wracajac do tesknot polonijnych: i ja ogladajac Misia marze o
        towarzystwie ktöre by sie ze mna smialo - czasami przez lzy.

        a jam jest cfaniak i zem se ten problem rozwiazal:)

        w soboet "poszukiwany- poszukiwana"

        "-ja wiem, Marysia zostanie moja zona!
        - ale ja nie moge.
        - a to dlaczego? marfysia juz jest zamezna?
        - nie, nie . nie o to chodzi...
        - a o co? ja sie marysi oswiadczam!"

        :)) jak ja to lubie!!!:)

        pozdr.
        tb
        • clairejoanna Re: Rozmowy kontrolowane sa lepsze :-p n/txt 09.10.03, 14:18

          • moore_ash Re: Rozmowy kontrolowane sa lepsze :-p n/txt 09.10.03, 16:15
            hmmm... czy ja wiem...

            ja tam calego Bareje lubie:) nie wiem co jest lepsze a co mniej lepsze:)

            pozdr.
            tb

            -widzisz cos?
            -nic nie widze.
            -no widzisz!
        • basia553 Re: dlaczego 09.10.03, 14:19
          pewnie glupio pytam, ale co to jest "poszukiwana-poszukiwany"?
          • szfedka Re: dlaczego 09.10.03, 14:22
            basia553 napisała:

            > pewnie glupio pytam, ale co to jest "poszukiwana-poszukiwany"?

            Czy nie jest to tytul filmu? Z Pokora w rolo glownej?
            • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 16:13
              szfedka napisała:

              > basia553 napisała:
              >
              > > pewnie glupio pytam, ale co to jest "poszukiwana-poszukiwany"?
              >
              > Czy nie jest to tytul filmu? Z Pokora w rolo glownej?

              otoz nie!
              tytul filmu z pokora w roli glownej to "poszukiwany- poszukiwana":)
              ale co sie tam bedziemy klocic o dwie literki, poza tym... kobiety sie przeca
              przodem puszcza:)

              pozdr.
              tb
              • akawill Re: dlaczego 09.10.03, 16:40
                moore_ash napisał:

                > otoz nie!
                > tytul filmu z pokora w roli glownej to "poszukiwany- poszukiwana":)
                > ale co sie tam bedziemy klocic o dwie literki, poza tym... kobiety sie przeca
                > przodem puszcza:)
                >
                > pozdr.
                > tb

                Jak juz chodzi o dwie literki, to pamietam anegdotke o jakims obcokrajowcu w
                Polsce, co chcial sie wykazac znajomoscia zwyczajow polskich. Otworzyl
                mianowicie drzwi przed jakas pania mowiac: "W Polsce kobiety puszczaja sie
                przodem". Oczywiscie dostal w twarz.
                • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 16:49
                  akawill napisał:

                  > Jak juz chodzi o dwie literki, to pamietam anegdotke o jakims obcokrajowcu w
                  > Polsce, co chcial sie wykazac znajomoscia zwyczajow polskich. Otworzyl
                  > mianowicie drzwi przed jakas pania mowiac: "W Polsce kobiety puszczaja sie
                  > przodem". Oczywiscie dostal w twarz.


                  dlatego ja sie na razie nie staram wykazywac znajomoscia tutejszych
                  zwyczajow:) a jak juz to nieme kino:)

                  pozdr.
                  tb
          • moore_ash Re: dlaczego 09.10.03, 16:14
            basia553 napisała:

            > pewnie glupio pytam, ale co to jest "poszukiwana-poszukiwany"?


            barbaro,
            jak masz dostep to kup sobie padziernikowa Claudie (takie... czasopismo(?) dla
            kobiet(?) ) i tam sa do wybory dwa filmy
            1. poszukiwany- poszukiwana
            2. zona dla australijczyka

            pozdr.
            tb
            • clairejoanna Re: Nie udawaj- do Murarza 14.10.03, 15:18
              moore_ash napisał:

              "jak masz dostep to kup sobie padziernikowa Claudie (takie... czasopismo(?) dla
              kobiet(?) )"
              ---> Nie udawaj! Na pewno sobie zaabonowales do Holandii! Widze Ciebie, chowasz
              sie w nocy w kad i czytasz z wielkim zainteresowaniem Claudie wschujac sie w
              latynowskie rytmy J-Lo albo jakies mile skandynawskie melodie ABBY. A rano
              udajesz, ze nie wiesz, kto to Lopez!

              Pzpr.,

              MJ
              • moore_ash Re: Nie udawaj- do Murarza 14.10.03, 19:12
                clairejoanna napisała:

                > moore_ash napisał:
                >
                > "jak masz dostep to kup sobie padziernikowa Claudie (takie... czasopismo(?)
                dla
                >
                > kobiet(?) )"
                > ---> Nie udawaj! Na pewno sobie zaabonowales do Holandii! Widze Ciebie, chow
                > asz
                > sie w nocy w kad i czytasz z wielkim zainteresowaniem Claudie wschujac sie w
                > latynowskie rytmy J-Lo albo jakies mile skandynawskie melodie ABBY. A rano
                > udajesz, ze nie wiesz, kto to Lopez!


                no i mnie rozpracowalas, czytam tez poradnik domowy, pani domu, pan domu i
                pies domu, tine, przyjaciolke, wedkarza polskiego, burde i lkia innych
                czasopism... :)

                slowem: mow mi Jeckyll

                pozdr.
                Mr.Hyde
              • moore_ash a ABBE tez czasem lubie:) o!:) ntxt 14.10.03, 19:30
    • sabba dawno dawno temu.... 10.10.03, 09:43
      Jak jeszcze byla studentka zoltodziobem (teraz jestem wetereanem::)), bylo takie spotkanie na poczatku semestru, gdzie przedstawiali sie studenci z roznych krajow, ktorzy przyjechali na studia do Niemiec. Przedstawiali sie grupowo, tzn studenci z Hiszpanii grali na gitarze, z Rosji zrobili jakies ruskie danie i przyniesli wodke, z Ameryki tanczyli jakies kowbojskie tance...i choc nas z PL byla garstka to nikt nic nie wymyslil i jako grupa Polakow nie przedstawilismy sie w ogole. Dodam ze ludzie w tym grupach byli sobie nieznani ale z racji wspolnego kraju pochodzenia cos tam charakterystycznego dla swojej ojczyzny wybrali i to zaprezentowali jako powiedzmy taka wizytowke:))) Fajne to bylo. I wtedy tez sie zastanawialam ze czemu my Polacy tak sie spontanicznie skrzyknac nie umiemy. Ale moze to byl przypadek, bo potem w trakcie studiow, te najlepsze imprezy byly wlasnie z udzialem Polakow i przez nich organizowane. MOze to byla kwestia ludzi i charakterow? Cos w tym musi byc ze raczej niechtenie sie patrzymy na rodaka za granica. Wtedy machnelam reka i jakos nie szukalam "bratankow", tylko przyjaciol, bez wzgledu na pochodzenie. Tez za klimatami czasem sobie zatesknie. Ale pewnych rzeczy nie da sie zabrac ze soba wszedzie. Tu to tu, a tam to tam. I niech tak zostanie:)
      Buzka
      S.
      • jan.kran Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 10:53
        Przez 12 lat pobytu w DE nie mialam kontaktu z Polonia , bo Jej tam nie bylo
        gdzie mieszkalam. W DE czulam sie swietnie w towarzystwie Niemcow i nikt nie
        drazyl za bardzo skad jestem.

        W Norge nawiazalam kontakty z Polakami z czego sie zrobily jakies znajomosci
        czy nawet bliskie znajomosci. Tak samo bym sie kolegowala z tymi ludzmi jakby
        byli Papuasami czy tez Rosjanami.
        Dla mnie polskosc jako taka nie odgrywa roli. Wazny jest wspolny jezyk.
        Jak sie umiem dogadac i powiedziec w miare dokladnie to co czuje to wiem czy
        nadajemy na wspolnej fali i czy cos z tego wyniknie.

        Czesto w Norge , zwlaszcza w fabryce jestem konfrontowana z faktem bycia
        Polka. Co ktorys Norweg ma :
        albo jakas Polke wzeniona w rodzine
        albo byl w PL
        albo ma pomoc domowa z PL
        albo lekarza polskiego

        Czasem mnie pytaja czy znam jakas Lucje albo Marie , bo Norwegom sie wydaje ,
        ze wszyscy Polacy w Oslo sie znaja :-))))

        A jak jak spotkam kogos mowiacego po polsku moge sie usmiechnac , zamienic pare
        slow ale zawsze sobie mysle:

        Czy ja sie przyjaznie z 40 milionami Plakow mieszkajacymi w PL ? I czy sam fakt
        mowienia wspolnym jezykiem powoduje od razu , ze mam sie komus rzucic na szyje?
        Kran.
        • toj.ka Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 11:17
          czyli jednak- brak charakteru...
          albo jeszcze cos innego..
          jest rzecza oczywista ze "przyjaznic" sie mozna z kazdym-
          czuylowiek- szuka przyjciol na swoim poziomie intelektualnym- i ci sa
          miedzynarodowi-
          ale tez "emocjonalnym"- no wlasnie- takim od ogladania "misia"

          > Czasem mnie pytaja czy znam jakas Lucje albo Marie , bo Norwegom sie
          >wydaje, ze wszyscy Polacy w Oslo sie znaja :-))))

          moze wlasnie- za naturalne uwazaja- spotkania, organizowanie sie w grupy (to
          nie musza byc przyjaznie- co wy z tymi przyjazniami- przeciez te przyjaznie to
          rzecz tak oczywista jak to ze slonce swieci, temat jest troche inny!)-
          wspolne pomaganie sobie-
          hehe, najwidoczniej nie biora "poprawki na polakow"

          wiekszosc tutaj deklaruje "brak potrzeby" kontaktow z rodakami-
          ale- czy sam fakt, ze tu zagladacie, nie jest objawem wlasnie takiej potrzeby?
          a jak troche podrazyc- to i sie nostalgia "za misiem" odezwie...
          tylko dziwi ta gotowosc skladanie tych wlasnych odczuc- na oltarzu jakeigosc
          idiotycznego "internacjonalizmu"

          ostatecznie tu tez sa ludzie- przypadkowi, anonimowi....
          wlasnie--

          bo ja mam wrazenie- ze role odgrywa nasz polski charakterek- i polskie
          kompleksy jednoczesnie.

          polacy maja wyjatkowa sklonnosc - do oragnizowania kolek wzajemnej adoracji.
          i jak sie takie kolko juz zorganizuje- to koniecznie musi okazac otoczeniu
          swoja wyzszosc...ok to w polsce
          polak za granica- konicznie chce okazac rodakowi- ze on jest "ten lepszy" to
          jemu sie "lepiej udalo" on "awansowal"- finansowo, spolecznie diabli wiedza
          jak- i juz sie nie "zadaje" .
          on sobie dobiera przyjaciol "wg wlasnych suerekstraindywidualnych kryteriow" i
          byle polak nie ma don dostepu...

          czy tez zauwazyliscie cos takiego?
          bo mnie to bardzo udezylo-
          spotykam polaka- nic o mnie nie wie- nie probuje nawiazac ze mna jakiegos
          kontaktu- tylko wlasnie PODKRESLA to ze on TU pracuje tu-i tu, na takiej-a
          takiej uczelni- bo ma takie- a-takie stypendium i on sie z byle-kim nie
          zadaje...

          pozdrawiam











          • jan.kran Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 11:51
            Jak spotykam Polaka co podkresla i sie chwali do czego doszedl to uciekam z
            krzykiem. Wielu emigrantow doszlo do czegos i nie jest to powod zeby sie
            popisywac. Wazne jest to co masz w sobie a nie na jakiej uczelni czy w jakiej
            fabryce pracujesz . Sukces jest pojeciem wzglednym. Arogancja mnie mierzi.

            Bardziej od zarozumialego Polaka szanuje Pakistanke , matke osmiorga dzieci ,
            ktora zaczyna w wieku dojrzalyn od zera. Uczy sie jezyka , nie spoznia sie do
            szkoly i wogole odrabia lekcje :-)))
            Albo ludzi ktorzy blyskawicznie nauczyli sie norweskiego, powiesili swoje
            ambicje na kolku i krok po kroku do czegos dochodza.

            A ja np. jestem na forum polonijnym glownie z powodu jazz , sex i
            nieskrepowanej wolnosci wypowiedzi. Kran.
            • toj.ka Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 13:17
              jan.kran napisała:

              > Jak spotykam Polaka co podkresla i sie chwali do czego doszedl to uciekam z
              > krzykiem.

              a to wlasnie takie polskie...oni nawet nie chwala sie.oni daja odczuc ze
              wlasnie znalezli sie w kolku niedostepnym zwklym smiertelnym...

              > A ja np. jestem na forum polonijnym glownie z powodu jazz , sex i
              > nieskrepowanej wolnosci wypowiedzi. Kran.

              e no jazz, seks i nieskrepowana- masz niekoniecznie po polsku-
              a jesli po polsku- to niekoniecznie na poloni:)))


              ale wymnie nie rozumiecie...
              caly czas- do przyjzni- przyjazn- to calkiem inny wymiar.
              bdb przyklad sakkary-
              ja nie sadze ze to przypadek-
              polacy wlsanie tacy sa-
              swietnie to sobie jestem w stanie wyobrazic- kazdy z tych "wybrancow"
              patrzacych na drugiego z wyzszoscia-
              nie bawiacy sie w takie glupoty-

              a jesli chodzi o przyjaznie-
              ci hiszpanie- beda sie spotykac- by pograc razem, po hiszpanksu na gitarze-
              nie by przyjaznic sie na smierc i zycie-
              bo przyjaciol to on se oczywiscie dobierze indywidualnie
              ale poalk sie z polakiem nie spotka- bo?
              no bo wlasnie bo co?
              bo "nie odczuwa potrzeby"?
              dlaczego "nie odczuwa"? czy nie ma nieczego co by nas laczylo?
              a moze bo stracilby mozliwosc "podreperowania swego ego"?

              pzdrw



              • sabba Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 13:35

                > bdb przyklad sakkary-
                Czy chodzi ci moze o moj przyklad?:))))

                Klaniam sie Sabba:)))
              • sabba Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 13:39
                Jesli mowisz o miom przkladzie to powiem ci ze moze nie bylo czuc jakiejs pogardy, czy wywyzszania sie...tylko jakby lekka bezradnosc. No bo co by tu mozna pokazac typowego dla Polski? Zaspiewac hymn, zatanczyc krakowiaczka, a moze zrobic jakis skecz z papiezem? Nie wiem, moze. Nie bylo jakiejs takie wspolnej radosci z tego powodu, ze my to Polacy.
                • toj.ka Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 15:18
                  chodzilo mi o Twoj przyklad, przepraszam za przeinaczenie imienia..
                  ja o tej arogancji- pisze troche prowakacyjnie- ale jednak ona pojawia sie...
                  jak dla mnie- to sa to wlasnie kompleksy-

                  ta bezradnosc...
                  a co mozna by?
                  zaimprowizowac stroj krakowski- nawet z krakowiaczkiem- łaj not?
                  i barszczyk z uszkami podac. "bystra wode" zaspiewac- cos takeigo prostego-
                  inni przeciez tez nic wydumanego-
                  ale jednak- bez kompleksow

                  pozdrawiam

                  • sabba Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 15:21
                    Przeinaczenie imienia mi sie podobalo.

                    Ale myslisz ze ktosby po tych uszkach czy krakowiaczkach poznal ze to Polska? No wlasnie, cechy charakterystyctne rozpoznawalne dla kazdego to niestety cechy niezbyt pozytywne. A dlaczego? I tu mozna dyskutowac....
                    • toj.ka Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 15:32
                      a to ze nie poznaja- to ich problem:)))
                      rosjanie sie nie przejmowali czy ich po wodce rozpoznaja:)
                      a mogliby z polakami (lub skandynawami) pomylic!
                      to wlasnie jest reklama-
                      a tak- to sie robi bledne kolo- nie znaja- wiec nie pokazujemy niepokazujemy-
                      to nie znaja:)))
                      • sabba Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 15:35
                        no masz racje:)))
                        MOze cos w tym jest, brak jednosci bo trudnosc zdefiniowania. Niektorzy widza przyczyne tego w historii lub jej "blednej" interpretacji.

                        hsozkult.geschichte.hu-berlin.de/BEITRAG/essays/polen.htm
                        niestety tylko po niemiecku
              • maria421 Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 14:14
                toj.ka napisała:


                > a jesli chodzi o przyjaznie-
                > ci hiszpanie- beda sie spotykac- by pograc razem, po hiszpanksu na gitarze-
                > nie by przyjaznic sie na smierc i zycie-
                > bo przyjaciol to on se oczywiscie dobierze indywidualnie
                > ale poalk sie z polakiem nie spotka- bo?
                > no bo wlasnie bo co?
                > bo "nie odczuwa potrzeby"?
                > dlaczego "nie odczuwa"? czy nie ma nieczego co by nas laczylo?
                > a moze bo stracilby mozliwosc "podreperowania swego ego"?

                Jak to Polak z Polakiem sie nie spotka?
                Oczywiscie, ze sie spotykaja! Skad sie biora polskie chory przy polskich
                misjach katolickich? Skad polskie karnawaly? Dlaczego niektore dzieci polskie
                przystepuja do I komunii w polskim kosciele?

                Juz prywatnych spotkani imieninowych czy urodzinowych nie wspomne.
          • maria421 Re: Jestem Polka :-)))) 10.10.03, 12:25
            toj.ka napisała:

            > wiekszosc tutaj deklaruje "brak potrzeby" kontaktow z rodakami-
            > ale- czy sam fakt, ze tu zagladacie, nie jest objawem wlasnie takiej potrzeby?

            To nie calkiem tak. Kazdy z nas odczuwa potrzebe kontaktu z rodakami, ale sam
            chce sobie tych rodakow wybrac i nie odczuwa potrzeby, zeby ktos mu takie
            kontakty odgornie organizowal.
            Dowodem na moja potrzebe kontaktow z rodakami (rozsianymi na calym swiecie) sa
            moje rachunki telefoniczne...

            > a jak troche podrazyc- to i sie nostalgia "za misiem" odezwie...
            > tylko dziwi ta gotowosc skladanie tych wlasnych odczuc- na oltarzu jakeigosc
            > idiotycznego "internacjonalizmu"

            To jest tak, Tojciu, ze na przyjaciol wybiera sie ludzi, z ktorymi znajduje sie
            porozumienie w jakimkolwiek jezyku. Mam jedna przyjaciolke , Niemke, z ktora ,
            owszem, "Misia" razem nie poogladam, ale na ktorej moge absolutnie polegac.

            > polacy maja wyjatkowa sklonnosc - do oragnizowania kolek wzajemnej adoracji.
            > i jak sie takie kolko juz zorganizuje- to koniecznie musi okazac otoczeniu
            > swoja wyzszosc...ok to w polsce
            > polak za granica- konicznie chce okazac rodakowi- ze on jest "ten lepszy" to
            > jemu sie "lepiej udalo" on "awansowal"- finansowo, spolecznie diabli wiedza
            > jak- i juz sie nie "zadaje" .

            Nie stwierdzam tego wsrod moich polskich znajomych.

            > on sobie dobiera przyjaciol "wg wlasnych suerekstraindywidualnych kryteriow"
            i
            > byle polak nie ma don dostepu...
            > czy tez zauwazyliscie cos takiego?

            Przyjaciol, powtarzam PRZYJACIOL, nie znajomych, nalezy wybierac
            wedlug "wlasnych superekstraindywidualnych kryteriow". Czym czlowiek starszy
            tym bardziej nieufny i tym wiecej czasu potrzebuje na nawiazanie przyjazni.
            Najlatwiej przyjaznie zawiazuje sie w wieku szkolnym. I te na ogol najdluzej
            trwaja. Potem jest juz o wiele trudniej. Wiec nie bierz ostroznosci ludzi, z
            ktorymi sie spotykasz za snobizm, lecz daj im troche czasu- moze ze znajomosci
            zrobi sie przyjazn?

            > bo mnie to bardzo udezylo-
            > spotykam polaka- nic o mnie nie wie- nie probuje nawiazac ze mna jakiegos
            > kontaktu- tylko wlasnie PODKRESLA to ze on TU pracuje tu-i tu, na takiej-a
            > takiej uczelni- bo ma takie- a-takie stypendium i on sie z byle-kim nie
            > zadaje...

            Czy ma probowac nawiazac z Toba kontakt tylko dlatego, ze jestes Polka? Tojciu,
            na to jest nas tu po prostu za duzo.
            Pamietam, ze kiedy w 1982 roku zobaczylismy na wloskiej autostradzie fiata z
            polska rejestracja, to go swiatlami, klaksonem, i machaniem rak sprowadzilismy
            na pierwszy mozliwy parking, zeby moc pogadac z rodakami, dowiedziec sie, co
            tam w kraju.
            Wyobrazasz sobie, zeby ktos to dzisiaj robil? Toz jezeli ja dzis zatrzymam w
            ten sposob samochod z polska rejestracja w Niemczech, to mi za to jego kierowca
            kolko na czole namaluje.

    • zjawa64 Re: dlaczego 10.10.03, 18:47
      hej toj.ka , pytanie stare jak dlugo polska emigracja istnieje, nie mialam
      czasu na pisanie swoich opinii, ale mialam w kompie pewien tekst, ktory byc
      moze spodoba sie Tobie rowniez...

      JEST TO TEXT TADEUSZA NOWAKOWSKIEGO PT: "POLSKI WSTYD" , ZNALEZIONY NA
      WWW.POLONIAINFO.SE

      ""Rzadko kiedy Polak chce za granicą mieszkać koło drugiego Polaka.
      Pojęcie "getta" kojarzy nam się fatalnie: Polak to nie nasz naturalny
      przyjaciel, a raczej konkurent i wróg. Lepiej więc mieszkać od niego z daleka.
      Polak Polakowi robi złą opinię, a najgorzej gdy ktoś pomyli nas z Polakami z
      Kraju! A przecież MY i ONI to dwie różne nacje. Ta lepsza część - mówią ci na
      emigracji - już dawno wyjechała z Polski, by robić karierę za granicą; ci gorsi
      zostali w Kraju. W Polsce mówią to samo... tylko odwrotnie: PRAWDZIWI Polacy
      zostali w Kraju. Życie Polaka na obczyźnie nie jest więc łatwe.

      Owszem spotykamy się ze sobą przy święceniu wielkanocnych jajek w polskim
      kościele, w i chleb (tylko, wie Pan, w tych sklepach to TAKIE ceny! W Polsce
      kiełbasa po 10 złotych a tutaj po 100 koron!); czasami na polskim balu (tylko,
      wie Pan, ONI tak zdzierają okropne ceny! Jak tak można?!). Ale, w odróżnieniu
      od kto jest równy a kto równiejszy, a ci drudzy to pewnie polscy dentyści (wie
      Pan, za wyrwanie zęba w Polsce płacę 100 złotych, a tutaj 900 koron!)...

      Nie, zdecydowanie lepiej mieszkać z daleka od Polaków, nie chodzić do polskich
      klubów, nie oglądać polskiej telewizji, najlepiej zresztą publicznie nie mówić
      po polsku. Podobno szybko się integrujemy, jesteśmy zdolni, towarzyscy i
      wykształceni.

      Polacy za granicą żyją mitami. Integrujemy się bowiem słabo, zdolni jesteśmy
      tak samo jak inne narody, do towarzystwa potrzebna jest nam wódka, a
      wykształcenie to często papier bez pokrycia. Badania socjologiczne
      przeprowadzone w Szwecji wśród wielu grup imigrantów pokazują, że pod wieloma
      względami jesteśmy dużo gorsi niż inne grupy narodowościowe.

      Fatalnie wypadamy w części statystyk dotyczących naszego stanu zdrowia. Aż 39%
      Polek w Szwecji pali papierosy (średnia dla Szwecji to 25%, a dla całej Europy
      Wschodniej to 27%), podobnie zresztą jak do palenia papierosów przyznaje się
      40% Polaków (średnia dla Szwedów to tylko 18%). 56% mężczyzn z Polski cierpi na
      nadwagę (średnia dla Szwedów to 52%); tylko 44 procent Polaków i Polek w
      Szwecji uprawia aktywnie sport, a aż 27% naszych rodaczek boi się wychodzić
      samemu z domu (średnia dla Szwedek to 15%). Polacy i Polki przodują także w
      statystyce dotyczącej ryzyka popadnięcia w alkoholizm (jesteśmy zaraz za
      Finami), narażeni jesteśmy także, dwukrotnie częściej niż Szwedzi, na ryzyko,
      że popadniemy w psychozy bądź depresje.

      Naszej emigracyjnej psychice nie pomaga także fakt, że znacznie więcej z nas, w
      porównaniu z innymi grupami, ma pracę (aż/tylko 56% Polaków w Szwecji pracuje).
      To lepiej niż Turcy, Bośniacy i Irańczycy, ale dużo gorzej niż Szwedzi (79%).
      Gdy cytujemy inne statystyki, te bardziej dla nas pochlebne, to cieszymy się,
      że w porównaniu z Chilijczykami, Turkami bądź omalijczykami, wypadamy w nich
      znakomicie. Na wszelki wypadek unikamy porównań ze statystyką dotyczącą
      Szwedów. A tak bardzo chcemy należeć do zachodniego świata...

      Nie, zdecydowanie nie jest z nami tak dobrze jak nam się wydaje. Szczycimy się
      tym, że na listach wyborczych do władz lokalnych wciąż przybywa Polaków, ale
      jednocześnie wstydliwie ukrywamy fakt, że należymy do tej grupy imigrantów w
      Szwecji, która najrzadziej korzysta ze swojego prawa wyborczego. O demokracji
      wiele mówimy, ale mało o niej wiemy. Z pogardą wyrażamy się o innych grupach
      mniejszościowych, ale sami nie potrafimy zorganizować się tak jak oni. Może
      właśnie dlatego, że ta prawda o nas nie jest tak imponująca, nie lubimy się
      nawzajem.

      Im bardziej na południe Szwecji tym opinię o sobie mamy gorszą. Na Południu
      Polacy kradną, kombinują i oszukują, w Szwecji środkowej nie chcą uczestniczyć
      w polonijnym życiu. Według oficjalnych danych na 70 tysięcy Polaków tylko 3.500
      należy do polskich organizacji – jeśli jednak weźmie się pod uwagę, że
      Polak ”aktywny” należy do 2-3-4 organizacji i liczony jest parokrotnie – ilość
      członków organizacji spadnie jeszcze bardziej!

      Im mniejsze miasto tym Polacy gorsi – tak uważają ci co w małych miastach
      mieszkają i skazani są na spotykanie ciągle tych samych rodaków. Polak z Malmö
      uważa, że Polak sztokholmski jest lepszy, inteligentniejszy i bardziej
      zainteresowany kulturą. Polak sztokholmski uważa natomiast, że lepsza odmiana
      Polaków już dawno ze Szwecji wyniosła się do USA, bo tam można zrobić i karierę
      i pieniądze. A Polak w Stanach Zjednoczonych tęskni za Polską i jest przeciwny
      Unii Europejskiej...

      Przesada? Stereotypy? Może. Ktoś kiedyś napisał, że mity i obiegowe prawdy,
      powtarzane w nieskończoność banały, to część naszej codzienności. I właśnie
      gdzieś pomiędzy mitem a prawdą toczy się nasze szwedzkie emigracyjne życie...""
      • toj.ka Re: dlaczego 21.10.03, 17:34
        witaj zjawo, i bardzo dziekuje za odpowiedz.
        min. dwie osoby, nie majace ze soba zadnego kontaktu dokonaly podobnej
        obserwacji- ergo- no chyba jednak cos w tym jest:)
        ba! napisano nawet ze problem stary jak emigracja!-
        przepraszam szanowne emigracyjne towarzystwo forumowe za to przynudzanie
        tematem starym, ale ja jako i juz wspominalam, emigrant dosc niedawno
        upieczony i takowe obserwacje dziwia mnie calkiem swiezo:)

        no i kolejny przyklad- ktory moze rozjasni- tym co mnie przekonuja, ze jak
        przyjaciel to przyjacie a nie polak (ergo- odpowiadaja obok tematu- nie
        zrozumieli problemu :)) o coz mi chodzi-
        wczoraj dowiedzialam sie, ze w miescie, w ktorym mieszkam - jest ksiegarnia
        rosyjska, jednoczesnie z rosyjska biblioteka, i sa organizowane spotkania
        literackie- a ostatnim tematem byly - wiersze puszkina dla dzieci...
        zwrocila moja uwage rowniez- mila, natralna spontanicznosc- i cos jakby-
        oczywistosc takich spotkan- ze strony moich rosyjskich znajomych....

        a polacy? "nie odczuwaja potrzeby" . tzn niby odczuwaja...(bo mis, no eee)
        ale ..
        eh, smutno....

        a moze ja po prostu nie wiem?
        ale gdyby tak bylo- to zamiast glupkowatych dowcipow- posypalyby sie tu
        przyklady...

        polskie misje katolickie- wydaja sie byc jedynym spoiwem.
        spelniac wlasnie role "organizacji"-
        wyglada na to - ze swieta- boze narodzenie, wielkanoc- i wlasnei nadchodzace
        Wszystkich swietych (- jedynymi odwiedzajacymi cmentarze w tychdniach to
        polacy)- to czas- gdy nagle wszyscy staja sie "polakami".
        wtedy wlasnie pojawia sie- naturalnosc i oczywistosc pewnych zachowan.
        czyzby nasza kultura byla TOZSAMA z katolicyzmem (tu nie chodzi- o to ze
        jak "polska to katolicka" , chodzi mi o nieco glebsze przyjrzenie sie taiemu
        aspektowi)?

        pozdrawiam


        • lucja7 Re: bulszit 21.10.03, 23:02
          toj.ka, kompletny bulszit. Wytrzezwiej i wstawaj.
          lucja7.
        • backpacker Re: dlaczego 21.10.03, 23:33
          Z ktorym katolicyzmem?
          Takim jak tu: www.telegram.com/static/crisisinthechurch/122702.html ?
    • pani-i-toto jestem pod wrażeniem wygłoszonej na tym 14.10.03, 19:28
      wątku opinii, że ważne jest trzymać się razem w jakimbądźcelu byle się trzymać
      co mi przypomina co mi przypomina widok znajomy ten...
      O przepraszam, odtematyczniłam się chwilowo, więc już wracam ...
      przypomina wypowiedź równie awangardową mianowicie niewżne czy Polska biedna
      bogata dobrze czy źle rządzona, ważne żeby katolicka, więc dla mnie trzymać się
      razem żeby się żreć to jakaś bzdeta totalna pedofilia i hekatomba.

      dorota
Inne wątki na temat:
Pełna wersja