Dodaj do ulubionych

Piszemy doktorat: Islam a my

14.10.03, 16:01
Nie pytalem Xurka o zgode, ale temat czail sie juz na kilku watkach, wiec
chcialbym go wreszcie rzucic na lawe. Xurkowy post zdaje mi sie byc dobrym
materialem do dyskusji. Zapraszam do doktoratu, bo cos mnie po kosciach
szczyka, ze pogadzalnosc islamu i rzeczywistosci spolecznej krajow w ktorych
zyjemy to temat, z ktorym przyjdzie sie nam wszystkim zmierzyc.

Czy muzulmanie to tacy sami imigranci jak wszyscy ich poprzednicy- wiekszosc
pobiadoli, pobiadoli a potem wszystko sie wygladzi? Czy konfrontacja z
wartosciami islamskimi i pod szyld islamu podciaganymi bedzie bolesna dla
naszych panstw i spoleczenstw? Czy muzulmanscy imigranci moga podwazyc
zasady na ktorych zbuddowano wzgledny spokoj spoleczny i w oparciu o ktore
zbalansowano relacje jednostka- spoleczenstwo- panstwo? Jesli tak, jakie
beda tego skutki dla nas i dla samych muzulmanskich imigrantow? Czy Europa,
do ktorej cisna sie ludzie z calego swiata i ktora potrzebuje imigrantow,
powinna imigracyjny zawor zamkanc w krjach muzulmanskich?

Plesser

plesser 14.10.2003 14:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując

nauczylam sie wiec na kursie wiele innych porzytecznych
> rzeczy, jak np. ze nigdy, przenigdy nie wyjde za maz za muzulmanina

Xurku, wiem, ze bardzo skrecam watek, ale czy moglabyc rozwianac ten motyw.
Staram sie wlasnie wypracowac jakies trzymajace sie kupy stanowisko wobec
muzulmanow jako spolecznosci imigracyjnej/ tego, w jakim stopniu kurs
jezykowy
powinien byc oparty o obowiazujace na miejscu zasady/ miejsca islamu w
panstwie europejskim/ picia wina, ale niejedzenia wieprzowiny i na odwrot w
roznych konstelacjach/ konserwatywnych muzulmanow z zapleczem plemiennym,
ktorzy do religii dorabiaja rozne barbazynstwa/ liberalow z krajow
muzulmanskich, ktorzy mi mowia, ze Europejczycy nieswiadomi zagrozen igraja
z
ogniem wykazujac poprawnosc polityczna wzgledem konserwatywnego islamu, co
predzej lub pozniej skonczy sie ciezkim poparzeniem najpierw Europejczykow,
a
potem wszystkich zyjacych w Europie muzulmanow.

Obserwacje xurkowe, nigeryjskie i wszelkie inne naprawde bardzo mile
widziane.


• Jeeezuuuu, Plesser, dyc to temat na doktorat :))
xurek 14.10.2003 15:05 odpowiedz na list odpowiedz cytując


Ogranicze sie do czesci najlatwiejszej, czyli mojej, prywatnej, opartej na
waskich obserwacjach i nie roszczacej sobie zadych praw do objektywizmu
kolkuzji, ze muzulmanin sie na xurkowego meza nie nadaje i nigdy nadawal nie
bedzie.

Wiara w to, ze dla jakiegokolwiek muzulmanina kobieta jest rowna jemu samemu
i
to pod kazdym wzgledem jest rownozedna wierze w bajki i filmy science
fiction.
Nawet z najbardziej swiatowego i tolerancyjnego kiedys w koncu przypadkiem
wylezie jego nastawienie do kobiet, ktore w najlepszym przypadku jest
uczciwie-
protekcjonalnie-poblazliwe.
Wszyscy znani mi muzulmanie sa mniej lub bardziej muzulmansko-rasistowscy,
czyli wszystko, co nie muzulmanin, nawet jezeli objektywnie godne podziwu i
nasladowania, jest w jakis sposob od nich sameych gorsze.
Gotowosc do integracji / przejecia norm i zwyczajow nowego nie-
muzulmanskiego
kraju jest u wiekszosci rowna jest zeru, u mniejszosci niewiele wieksza od
zera. “Dostosowany” muzulmanin do maska, ktora zaklada tak jak ja buty
wychodzac z domu. W srodku swoich czterech scian i w srodku siebie samego
pozostaje niezmiennym muzulmaninem.
Naprawde wierzacy muzulmanin to najprzyjemniejsza i najrzadziej spotykana
forma
muzulmanina – ci sa znacznie mniej wojowniczy, znacznie bardziej
tolerancyjni i
znacznie “kulturalniejsi” w obcowaniu z innowiercami, bo najbardziej
trzymaja
sie “koranu bez interpretacji”, ktory sam w sobie wcale taki “piekielny” nie
jest. Najczesciej spotykany muzulmanin wie na temat swojej religii niewiele
wiecej niz ja, uzywa jej jako ideologii spoleczno-politycznej a nie wiary.
Nie spotkalam muzulmanina, ktory zgodzilby sie na wychowanie wspolnych
dzieci w
jakikolwiek inny sposob niz islamski, nawet jezeli ten jego Islam ogranicza
sie
do klepania sur, ktorych nie rozumie i do swiecenia ramadanu w taki sposob,
ze
je tylko wtedy, kiedy nikt go nie widzi.
Muzulmanin muzulmaninowi nie rowny. „Najgorszy“ dla mnie to muzulmanin –
„neofita“, np. taki nowonawrocony Niemiec (a znacznie czesciej Niemka, ktora
wyszla za muzulmanina), zaraz potem arabski, po nim turecki, po nim
afrykanski
a na koncu wschodnioazjatycki, ktory w porownaniu z poprzednimi to jak cola
light w porownaniu do coli z dodatkowa zawartoscia cukru.

Poniewaz moim skromnym zdaniem wspolczesny Islam nie przewiduje czegos
takiego
jak rozdzielenie struktur spoleczno/panstwowych od religii jestem zdania, iz
zbytnia tolerancja dla tej religii w postaci „mniejszosciowych przywilejow
wykraczajacych poza wlasne cztery sciany“ moze naprawde obrocic sie
przeciwko
naszym systemom w naszych wlasnych kulturach.

Ale to tylko moje prywatne zdanie na moj wlasny, kuchenny uzytek.

Moje obserwacje nigeryjskie sa mizerne – cale poludnie jest chrzescjanskie,
nie
pozalam wiec zadnego muzulmanina – poznalam za to gleboka nienawisc tych
poludniowych chrzescjan do polnocnych muzulman, ktora co najmniej raz w roku
kosztuje wiele istnien ludzkich.
Moim zdaniem religia jest wtornym problemem – owo poludnie ma rope, ktora,
jak
i calym krajem, rzadzi polnoc (cala armia, wiekszosc administracji
panstwowej). Ruchy separatystyczne istnieja od dawna (Biaffra), nie maja
jednak szans, gdyz glowne grupy etniczne poludnia (Igbo, Yoruba i Edo)
siebie
na wzajem nie lubia prawie tak samo, jak polnocnych Haussa czy Fula, ktorzy
znacznie bardziej trzymaja ze soba. Moze dlatego, iz Haussa i Fula to
muzulmanie a Igbo to katolicy a Edo to protestanci a Yoruba to pomieszanie
poganstwa z szeroko rozumianym chrzescjanstwem. Najwiekszy paradox tej calej
sytuacji to to, ze nienawidzacy polnocnych muzulman poludniowcy tylko owych
wynajmuja jako „security guard“, poniewaz twierdza, iz Haussa badz Fula sa
znacznie bardziej godni zaufania.

Xurek
Obserwuj wątek
    • clairejoanna Re: Piszemy doktorat: Islam a my 14.10.03, 16:30
      Czytalam post Xurka i zgadzam sie z Nim, ale nie do konca. Dlaczego? Nie
      dotyczy to moze w tym konkretnym przypadku Ciocie X., ale zauwazam, ze ludzie
      lubia mowic o fanatyzmie islamskim, zapominajac, ze My, chrzescijanie, nie
      jestesmy lepsi.
      Ja chodze do szkoly gdzie mozna znalesc wszystko i wszyscy sie dogadujemy.
      Jestesmy wszyscy z domow z madrymi i wyksztalconimi rodzicami, jestesmy bardzo
      otwarci na swiat i tolerancjini. Co najwazniejsze: Jestesmy ciekawi swiata i
      nie boimy sie zapytac. I tutaj zaczyna sie dyskusja o Islamie: Oczywiscie, jest
      to zupelnie inna kultura, inna religia. Ale za miast roznic moze powinnismy
      szukac wspolnych cech? Zainteresowac sie ta religia.
      Ja sie na poczatku wypytywalam wszystkich muzumanskich kolezanek, dlaczego
      jedna chodzi w chusce, druga nie, czy i jak obchodza Ramadam itd. Szybko
      doszlam do tego, ze muzumanin muzumaninowi nie rowny.
      Idealistycznie powiem:
      Jezeli obie kulutry beda sie soba interesowac, jezeli bedziemy otwarci i
      nieegoistyczni, jezeli zaakceputjemy nasze roznice, to bedzie ok. Ale zawsze
      znajdzie sie jakis baran, ktory bedzie twierdzil, ze jestesmy tacy sami i
      dlatego nauczycielce nie wolno nosic chustki w szkole. Ze muzumanie nie maja
      prawa sie izolowac. Ze co prawda wposcilismy tyle i tyle muzumanow do kraju,
      ale ten kraj jest chrzecijanski, wiec na Islam nie ma miejsca.
      Mamy historia ze szkoly jest dobrym przykladem:
      Jeden z argumentow nauczycieli byl, ze "tylko" 31% Pakistanek pracuje. Nie
      zastanawiajac sie nad tym, czy te Pakinstanki CHCA pracowac, czy nie jest dla
      nich wazniejsze zostac w domu i samemu wychowac dzieci. Ze moze nie chca sie
      emancypowac.
      W Bawarii nie bylo na wsi prawie zadnych muzumnow. Moze bylo to w pewnym sensie
      rasistowskie, ale nie mamy tych problemow, co maja duze miasta, np. dzieci z
      rodzin arabskich, ktore ida do pierwszej klasy, a po niemiecku nie mowia, co
      powoduje obnizenie poziomu.
      Jezeli sie zaprasza obca kulture do swojego kraju, trzeba byc przygotowanym na
      konsekwencje.
      Z drugiej strony muzumanie musza tez pokazac tolerancje, sprobowac sie
      zainteresowac nasz kultura. Zaakceptowac, ze zyja teraz w spoleczenstwie o
      innym poczuciu moralnosci ect.

      Pozdrawiam,

      Claire Joanna

      PS: I co, mam juz tytul doktora?
      • maria421 Re: Piszemy doktorat: Islam a my 14.10.03, 17:55
        Nie ma kompatibilnosci miedzy nami a islamem. Sa to dwa rozne swiaty, ktore
        musza wspolzyc i dla ktorych to wspolzycie, zamiast robic sie coraz latwiejsze,
        robi sie coraz trudniejsze.

        Chrzescijanstwo nakazuje milowanie blizniego. Nasze zachodnie Konstytucje
        nakazuja rownosc i poszanowanie czlowieka niezaleznie od rasy i religii.
        To tez szanujemy naszych muzulmanskich braci, tolerujemy ich innosc, dajemy im
        w naszych krajach wolnosc wyznania, wolnosc stroju i obrzadkow. W obawie o to,
        zeby nas nie posadzili o brak tolarancji idziemy na wszelkie ustepstwa myslac,
        ze docenia i ze oni nas za to beda szanowac.

        Niemiecki Trybunal Konstytucyjny zezwolil muzulmanom na rytualny uboj jagniat,
        ktory polega na tym, ze jagnieciu podrzyna sie gardlo, po czym jagniatko musi
        sie wykrwawic.
        A wszyscy obroncy zwierzat, wegetarianie, Animal Peace, ci, ktorzy bojkotuja
        sklepy futrzarskie, sprzeciwiaja sie eksperymentom na zwierzetach, i plosza
        zwierzyne mysliwym , ci wszyscy nagle nabieraja wody w usta, nie widza, nie
        slysza.

        Muzulmaninowi wolno jest slac skarge do Trybunalu Konstytucyjnego, bo mu krzyz
        na scianie klasy szkolnej przeszkadza. Ale nam WARA od chustek na glowie (nawet
        na zdjeciu paszportowym) bo my mamy obowiazek uszanowac ich religie i zwyczaje.
        My musimy godzic sie na coraz to nowe meczety i szkoly koraniczne (fundowane
        glownie przez Arabie Saudyjska), podczas kiedy w Arabii Saudyjskiej nie ma ani
        jednego kosciola, podczas gdy aktywistom z Shelter Now grozila kara smierci za
        posiadanie przedmiotow biblii.

        My musimy milowac blizniego, rowniez muzulmanina. Ale dla muzulmanina jestesmy
        czesto tylko psem niewiernym. To oczywiscie nie przeszkadza muzulmaninowi
        korzystac ze wszelkich naszych zdobyczy technicznych, a nawet uzyc ich do tego,
        aby nas zaatakowac, jak wtedy 11 wrzesnia.

        Kto po 11 wrzesnia jeszcze nie otworzyl oczu, powinien sie jak najpredzej
        obudzic. Koniec z opowiadaniem, ze islam jest dobry, a z Koranu sama milosc
        cieknie i ze terrorysci to sa male wyjatki. Popatrzcie co sie dzieje w Iraku po
        upadku Saddama, ktory shiitow pod butem trzymal, zobaczcie ile meczetow za
        saudyjskie pieniadze powstalo w Bosni- Herzegowinie, zauwazcie, ze w Arabii
        Saudyjskiej sa do tej pory publiczne egzekucje, w czasie ktorych kobiety
        podejrzane o cudzolostwo zakopuje sie po ramiona w ziemi, po czym przjezdza
        ciezarowka, wysypuje kamienie, egzekutorzy rzucaja w nia kamieniami wsrod
        okrzykow publicznosci ze Allah jest wielki.
        We Wloszech znaleziono na ulicy na pol nieprzytomnego mlodego Marokanczyka.
        Koledzy obcieli mu reke podejrzewajac go o kradziez. Chlopak przezyl, ale nie
        chcial zaskarzyc oprawcow.

        Czytacie ilu nowych uchodzcow z krajow arabskich laduje codziennie na plazach
        Wloch czy Hiszpanii? Uchodzcow nie majacych nic do stracenia , szukajacych
        kontaktu z najblizszym meczetem i zasilajacych szeregi muzulmanskie w Europie?

        Chcecie znac moja opinie? Powinnismy zamknac granice i nie wpuszczac. A tych,
        ktorzy tu sa laicyzowac, integrowac, europeizowac. Nie pozwalac na chusty w
        szkolach, nie zwalniac muzulmanskich dziewczat z gimnastyki, plywania czy
        wycieczki szkolnej, nie dopuszczac do gettyzacji.

        A przede wszystkim powinnismy bardziej bronic naszej kultury, naszej religii,
        naszych wartosci aby nasze dzieci nigdy nikt nie nabral na "miod Koranu", zeby
        byly wolne i mogly sie ubiarac jak chca, zyc jak chca, kochac jak chca i kiedy
        chca.
        • swiatlo Re: Piszemy doktorat: Islam a my 14.10.03, 18:20
          Amen, amen, amen!
        • backpacker Re: Piszemy doktorat: Islam a my 14.10.03, 18:55
          Dobre, dobre. Tylko gdzie tu miejsca na kochanie blizniego swego etc?
          Te Wasze zasady przypominacie sobie wtedy gdy Wam pasuja.
          Troche kryzysu gospodarczego i juz nie lubimy taniej sily roboczej, co?
          • swiatlo Re: Piszemy doktorat: Islam a my 14.10.03, 18:59
            backpacker napisał:

            > Dobre, dobre. Tylko gdzie tu miejsca na kochanie blizniego swego etc?
            > Te Wasze zasady przypominacie sobie wtedy gdy Wam pasuja.
            > Troche kryzysu gospodarczego i juz nie lubimy taniej sily roboczej, co?

            Sorry, ale ten problem znacznie wykracza poza zagadnienie tzw "taniej sily
            roboczej".
            • backpacker Re: Piszemy doktorat: Islam a my 14.10.03, 19:07
              Jasne, Swiatlo, jasne.
              WTO sie klania...
          • maria421 Re: Piszemy doktorat: Islam a my 14.10.03, 20:02
            backpacker napisał:

            > Dobre, dobre. Tylko gdzie tu miejsca na kochanie blizniego swego etc?
            > Te Wasze zasady przypominacie sobie wtedy gdy Wam pasuja.
            > Troche kryzysu gospodarczego i juz nie lubimy taniej sily roboczej, co?

            Moje "kochanie blizniego" w stosunku do muzulmana jest takie samo jak w
            stosunku do nie muzulmana. Muzulmanin tez jest dla mnie najpierw czlowiekiem-
            nie potrafilabym zadnego skrzywdzic, kazdemu pomoglabym w potrzebie.

            A co do taniej sily roboczej, uwazam ze Azjaci nadaja sie lepiej. U nich
            kobiety pracuja tak samo jak mezczyzni.
        • clairejoanna Re: Do Marii 15.10.03, 14:52
          Po przeczytaniu Twojego postu zastanawiam sie, czy Ty kiedykolwiek rozmawialas
          z muzumaninem. Bo to, co Ty napisalas, jest wlasnie ta nietolerancja, o ktorej
          mowilam. Oczywiscie, sa muzumanie- ekstremisci. Ale tez sa tacy, ktorzy sie
          integruja w kulture europejska. I takich znam najwiecej.
          Zaczynam rozumiec, w jaki sposob mogl powastac antysemityzm...

          Pozdrowienia,

          Przerazona CJ
          • maria421 Re: Do Marii 15.10.03, 20:31
            clairejoanna napisała:

            > Po przeczytaniu Twojego postu zastanawiam sie, czy Ty kiedykolwiek
            rozmawialas
            > z muzumaninem. Bo to, co Ty napisalas, jest wlasnie ta nietolerancja, o
            ktorej
            > mowilam. Oczywiscie, sa muzumanie- ekstremisci. Ale tez sa tacy, ktorzy sie
            > integruja w kulture europejska. I takich znam najwiecej.
            > Zaczynam rozumiec, w jaki sposob mogl powastac antysemityzm...

            Joanno, moja kolezanka z Polski wyszla za maz za Egipcjanina, bylam swiadkiem
            na ich slubie. Potem spedzila z nim kilka lat w Arabii Saudyjskiej, gdzie on
            pracowal, teraz mieszkaja w Kairze. Inna moja kolezanka, Kanadyjka, wyszla za
            maz za Tunezyjczyka, mieszkala z nim w Kuwejcie (do czasow wojny), potem w
            Tunezji, skad zwiala z corka do Kanady i sie rozwiodla. Mam wiec wiadomosci z
            pierwszej reki...
            Niedawno GW donosila o tym, jak polski detektyw odbil w Tunezji Polke i jej
            dwie corki. Maz, Libijczyk, ktory w Polsce gral Europejczyka, po wyjezdzie do
            Libii zaczal zone po muzulmansku wiezic w domu.

            Musze Ci powiedziec, ze kiedys myslalam podobnie jak Ty. Bylam zachwycona
            egipskim narzeczonym mojej kolezanki. Jaki dobry! Jaki europejski! Jaki hojny
            dla niej i dla jej rodziny! Alkohol pil z nami na prywatkach jak my, tanczyl
            jak my, zachowywal sie jak my.
            Dopiero po slubie zaczal wyciagac dywanik i pytac sie, czy w kremie do tortu
            jest rum, bo jego religia zabrania...
            Mimo to, dobry z niego muzulmanin. Postepowy. Pozwolil mojej kolezance na
            podroz do z Arabii Saudyjskiej do Polski na pogrzeb ojca, a przeciez mogl nie
            pozwolic...

            Ej, Joanno, dlugo bym mogla opowiadac...


            • clairejoanna Re: Do Marii 16.10.03, 13:41
              Ja z kolej nie powinnam juz dawno zyc, wedlug Waszych postow. U mnie w szkole
              jest najwiecej muzumaninow i nie ma problemow, zadnych. Nie zginelam jeszcze w
              ataku terrorystycznym, nikt mnie nie probowal mnie narwrocic, jak jest jakis
              wspolne sniadanie, lunch ect. zawsze sie dba o to, zeby byla tez alternatywa do
              miesa.

              Nie rozumiem, dlaczegoscie sie tak przyczepili wlasnie Islamu. W innych
              religiach tez sa fanatycy, inne religie tez sa wykorzystywane do propagandy
              panstw ect.

              Pozdrowienia,

              Claire Joanna
              • xurek Clairejoanno, 16.10.03, 14:17
                > Ja z kolej nie powinnam juz dawno zyc, wedlug Waszych postow. U mnie w szkole
                > jest najwiecej muzumaninow i nie ma problemow, zadnych. Nie zginelam jeszcze
                w > ataku terrorystycznym, nikt mnie nie probowal mnie narwrocic

                Chyba niebotycznie przeceniaz waznosc zarowno wlasnej osoby jaki i Oslo w
                konstelacji geopolitycznej naszej planety. A ze statystyka i rachunkiem
                prawdopodobienstwa tez chyba jestes na bakier.
                >
                > Nie rozumiem, dlaczegoscie sie tak przyczepili wlasnie Islamu. W innych
                > religiach tez sa fanatycy, inne religie tez sa wykorzystywane do propagandy
                > panstw ect.

                Jezeli dotad umknelo to Twej uwadze, to pragne przypomniec, iz ten watek zostal
                zalozony, by przedyskutowac nasz stosunek do Islamu, przez co brak wzmianek o
                naszym stosunku do innych religii jak rowniez skoncentrowanie naszych
                wypowiedzi na Islamnie nie powinien dziwic.

                Xurek
              • maria421 Re: Do Marii 16.10.03, 15:05
                clairejoanna napisała:

                > Ja z kolej nie powinnam juz dawno zyc, wedlug Waszych postow. U mnie w szkole
                > jest najwiecej muzumaninow i nie ma problemow, zadnych. Nie zginelam jeszcze
                w
                > ataku terrorystycznym, nikt mnie nie probowal mnie narwrocic, jak jest jakis
                > wspolne sniadanie, lunch ect. zawsze sie dba o to, zeby byla tez alternatywa
                do
                >
                > miesa.

                Joanno, cudownie, ze nie zginelas w ataku terrorystycznym i mozesz tu z nami
                jeszcze rozmawiac.

                Ale wielu juz nie moze.... Wielu, ktorzy jak Ty byli Bogu ducha winni i moze
                nawet bardzo pozytywnie do muzulmanow nastawieni.

                > Nie rozumiem, dlaczegoscie sie tak przyczepili wlasnie Islamu. W innych
                > religiach tez sa fanatycy, inne religie tez sa wykorzystywane do propagandy
                > panstw ect.

                Islam jest tematem watku.
                W innych religiach tez sa fanatycy, owszem. Ale fanatyk katolicki O. Rydzyk nie
                nawoluje do mordowania nikogo...
                Poza tym zadna inna religia nie nakazuje prowadzenia wojny swietej.
    • swiatlo Czy wielokulturowosc to historia? 14.10.03, 19:20
      Zagadnienie owej pracy doktorskiej mozna rozszerzyc do zagadnienia, czy cala
      tzw. "wielokulturowosc" nie jest kolejnym nieudanym eksperymentem przelomu
      tysiacleci.
      Czy ktos moze podac przyklad, jeden, powtarzam JEDEN przyklad spoleczenstwa, w
      ktorym prawidlowo funkcjonuje wielokulturowosc? Mam na mysli takie miejsce, w
      ktorym sa co najmniej dwie rozne kultury, pozornie niekompatybilne, ktore
      jednak sie nauczyly wzajemnie szanowac oraz wzajemnie przenikac. Gdzie nie ma
      gett i wzajemnych oskarzen, gdzie kazda kultura zachowujac wlasna unikalnosc
      jest takze tolerancyjna i otwarta na druga. I gdzie ten proces jest obopolny,
      tzn nie jest tak, ze tylko jedna kultura robi ustepstwa w imie
      owej "wielokulturowosci", natomiast druga zadnej.
      I gdzie oczywiscie roznice miedzy tymi kulturami sa istotne, czyli wykraczajace
      poza roznice typu "my lubimy soccer a wy hokej" albo "my jemy ziemniaki a wy
      kluski".
      Apeluje, czy po ponad trzydziestu latach uporczywych prob, wlacznie z
      wyrzucaniem z pracy i masywnym praniem mozgow w szkolach i mediach, czy po tych
      trzydziestu latach, czyli calym kompletnym pokoleniu, dorobilismy sie jednego
      miejsca na Ziemi, gdzie ta kampania zaowocowala udanym i funkcjonujacym
      wielokulturowym spoleczenstwem?
      • lucja7 Re: Wielokulturowosc to rzeczywistosc 14.10.03, 19:41
        O jakie 30sci lat chodzi, dlaczego o 30sci, o jakie pranie czaszek?
        a przykladow spoleczenstw takich jest mnostwo, wszedzie, od dawna.
        A mam nadzieje ze problemu nie stawia sie na plaszczyznie meczow Polska/Zydzi,
        Francja/Arabowie czy inni Anglicy contra Hindusi.
        Wiem jedno natomiast: Polska jest przeciwienstwem wielokulturowosci, jest
        tragicznie monochromatyczna.
        lucja7.
      • jan.kran Re: Kompatybilnosc Krana. 14.10.03, 19:48
        Moje najlepsze kolezanki w Norge to muzulmanki.

        Nadja ktora ma chuste ,ale za to :
        pali cygarety
        chodzi w spodniach i jezdzi samochodem. Aha jest po muzulmanskim slubie i
        takimz rozwodzie , a teraz sie znowu wybiera za maz. Tyz za muzulmanina.

        Kadra. Cygrety , brak chusty, rozwod , ale to dluga historia. Uwaza sie za
        muzulmanke. Poniewaz bardzo Ja kocham i mamy wspolny jezyk , francuski , to
        sie Jej zapytalam direkt jak Jej bycie muzulmanka ma sie do Jej stylu zycia
        Odpowiedziala mi tak jak jakby ktos sie mnie zapytal czy jestem katoliczka(ja
        lamie niejedno przykazanie :-PPPP ):
        to jest moja sprawa miedzy mna a moim Bogiem.

        Muzulmanki , ktore maja osmioro dzieci a chca wyjsc z domu. Takie ktore maja
        pojecie o antykoncepcji. Takie ktore sa zmuszane do bezsensownych malzenstw i
        noszenia chust. Albo robia to z przekonania. Sa tlamszone przez srodowisko ,
        religie , mezczyzn albo sie ucza blyskawicznie jezyka i zawodu i wychodza na
        swiat. Poniewaz jestem ciekawska to przeprowadzilam szereg rozmow na temt
        principiow Koranu i Biblii. Roznice , wbrew pozorom nie sa takie duze jak ktos
        czyta Slowo a nie miedzy wierszami. Kran.
        • swiatlo Re: Kompatybilnosc Krana. 14.10.03, 20:08
          No dobrze, wiec mamy jeden przyklad: srodowisko kolezanek Krana.
          Moge tez wrzucic tutaj i moj przyklad: moje srodowisko. Hindus Akkina, Rosjanin
          Dmitrij, Amerykanin Shawn, Polak Swiatlo i paru innych. Swietnie sie rozumiemy.

          Chociaz pochodzimy z innych kultur, to wszyscy zgodnie uznalismy ze mimo ze
          inaczej wygladamy, ze inaczej celebrujemy swieta i co innego jemy, to
          wszystkich nas laczy jedno: flaga amerykanska. Czyli wszyscy w jednakowym
          stopniu poszlismy na kompromis i spotkalismy sie razem w srodku.
          Jednak jestesmy tylko mikro-spolecznoscia. Tak samo jak mikro-spolecznosc
          Krana, to nie jest spoleczenstwo. To nie jest nawet jedna mala wioska.

          Akkina jest najbardziej odrebny od nas, bowiem Rosjanie, Polacy, Anglosasi, to
          w sumie jedna i ta sama kultura z malymi kosmetycznymi roznicami. Akkina jest,
          ze tak powiem, najbardziej "innym". Ale tez nie do konca, bo wychowal sie w
          zachodnio-zorientowanym srodowisku, pobral bardzo solidne wyksztalcenie w
          jezyku angielskim, wiec jest niejako Hindusem pro-zachodnim. Gdyby byl Sikhem
          pewnie z nami by juz nie siedzial.
          Byl z nami tez pewien Chinczyk Yi, ale to byl typowy chinski oszolom marzacy o
          supremacji Chin i calej chinskiej nacji, wiec szybko od nas odpadl. Bylo za
          duzo konfliktow.

          Tak wiec nadal nie mam zadnego dobrego przykladu na miare calego spoleczenstwa.
      • maria421 Re: Czy wielokulturowosc to historia? 14.10.03, 20:14
        swiatlo napisał:


        > trzydziestu latach, czyli calym kompletnym pokoleniu, dorobilismy sie jednego
        > miejsca na Ziemi, gdzie ta kampania zaowocowala udanym i funkcjonujacym
        > wielokulturowym spoleczenstwem?

        Nie mam nic przeciwko spoleczenstwu multi-kulti, jezeli jest to spoleczenstwo
        zlaicyzowane ktore szanuje i uznaje te same wartosci zapisane w konstytucji
        swego kraju i nie stara sie zastapic konstytucji prawem koranicznym,
        kanonicznym czy innym.
        • swiatlo Re: Czy wielokulturowosc to historia? 14.10.03, 20:27
          maria421 napisała:

          > swiatlo napisał:
          >
          >
          > > trzydziestu latach, czyli calym kompletnym pokoleniu, dorobilismy sie jedn
          > ego
          > > miejsca na Ziemi, gdzie ta kampania zaowocowala udanym i funkcjonujacym
          > > wielokulturowym spoleczenstwem?
          >
          > Nie mam nic przeciwko spoleczenstwu multi-kulti, jezeli jest to spoleczenstwo
          > zlaicyzowane ktore szanuje i uznaje te same wartosci zapisane w konstytucji
          > swego kraju i nie stara sie zastapic konstytucji prawem koranicznym,
          > kanonicznym czy innym.

          To mam wlasnie na mysli.
          W USA jest jeszcze wiekszy tygiel multi-kulturowy. Jednak, poza wyjatkami ktore
          sie tepi, wszystkie kultury maja jeden wyznacznik: amerykanska flaga. To jest
          wspolny mianownik, to jest kompromis na jaki sie powinienes zdecydowac zanim
          wjedziesz do tego kraju na stale.

          Podobnie powinno byc w Niemczech. Wprawdzie u Polaka powoduje to troche
          podswiadomy dreszcz, ale logicznie mozna tez zalozyc, ze podobne i tu powinny
          funkcjonowac te same zasady: przyjezdzaja rozni: Polacy, Rosjanie, Turcy, ale
          wszystkich powinno jednoczyc jedno: niemiecka flaga i prawie dwu-tysiacletnia
          germanska historia.
          Jesli wjezdzasz do kraju, to masz obowiazek pojsc na kompromis z zastana
          kultura. Jesli nie masz tego zamiaru, to granice powinny byc przed toba
          zamkniete.
      • clairejoanna Re: Czy wielokulturowosc to historia? 15.10.03, 14:57
        Bravo Wujku! Wlasnie o to chodzio! Dlaczego sie wszyscy przyczepili Islamu?
        Dlatego, ze jest ich najwiecej, nie znamy ich, a nieznanego sie boimy.

        Pozdrowienia,

        Claire Joanna
        • maria421 Re: Czy wielokulturowosc to historia? 15.10.03, 17:12
          clairejoanna napisała:

          > Bravo Wujku! Wlasnie o to chodzio! Dlaczego sie wszyscy przyczepili Islamu?
          > Dlatego, ze jest ich najwiecej, nie znamy ich, a nieznanego sie boimy.

          Nieznanego???
          Joanno, boimy sie islamu, bosmy go wlasnie poznali...


    • chris-joe Islam a my 14.10.03, 19:51
      strasznie sliski temat... ale:

      przez 4 lata zylem z Iranczykiem-muzulmaninem (taki on muzulmanin, jak
      wiekszosc z was katolicy), w rezultacie tego zwiazku obracalem sie w
      towarzystwie iranskim: geje, muzulmanie nominalni, liberalowie, dyskotekowcy,
      pare puszczalskich dziewuch, adeptki nauk prawniczych, faceci hetero-libero,
      intelektualisci.
      Rodzice jednego z tych iranskich gejow- dobrze prosperujacy architekci,
      intelektualnie wyrafinowani, systematycznie urzadzali prywatki w swoim domu dla
      calej tej czeredy, duzo dobrej muzyki od Bacha, przez Boney M, do iranskiego
      pop-folku "made in L.A." badz "made in Iran before Khomeini", sporo alkoholu,
      dyskusje od blyskotliwych po rubaszne. Obecny tez zawsze byl aktualny wlasnie
      chlopak syna gospodarzy.

      Byl to czas, kiedy odwiedzajac ma wlasna "zachodnia" rodzine mialem nakazane "o
      temacie" nie wspominac i przestrzegac "jak najdalej idacej" dyskrecji...
      Wogole, w owej epoce, moje wycieczki z mego iransko-muzulmanskiego towarzystwa
      do mej zachodniej-chrzescijanskiej rodziny przypominaly wypady z Nowego Jorku
      do Kabulu...

      Ze bylo to towarzystwo "wyjatkowe"? Zgoda. Nie bardziej jednak, niz wyjatkowa
      by byla taka rodzina w srodowisku wloskim, polskim, rosyjskim, portugalskim.

      Anegdota z kilku lat przed WTC: Iranczycy maja tradycje piknikow na trawie.
      Pewnej niedzieli, moj owczesny kochanek i grupa jego przyjaciol postanowili
      udac sie za miasto (Vancouver) w dwa samochody, z torbami jadla, by urzadzic
      taki wlasnie piknik.
      Gdy towarzystwo sie pakowalo w samochody pod naszym oknem, wsrod zarcia mignal
      tez dzieciecy karabinek wodny (taki duzy, z plastyko-gumy, jaskrawo zolto-
      czerwony). Nagle z czterech stron pojawily sie wozy policyjne, wysypali sie
      gliniarze ze spluwami gotowymi do strzalu, w ciagu kilku sekund cala ferajna
      rzucona zostala na ziemie i skuta kajdankami (cala scene obserwowalem z
      niedowierzaniem i w szoku z okna... i filmowalem kamera, ktora wlasnie
      zamierzalem podac memu kochankowi przez okno). Lezeli tak przez kilkadziesiat
      minut, wsrod wycelowanych splow, skrzyzowanie bylo zablokowane, az pojawil sie
      ktos wazny z komisariatu i udalo mu sie wyjasnic, ze chodzi tutaj o gejowski
      piknik, a nie akcje terrorystow.
      Okazalo sie, ze ktos gorliwy i swietnie znajacy "tych wszystkich arabow"
      dostrzegl z jednego z okolicznych okien te grupke mlodych, sniadych mezczyzn
      pakujacych sie w samochody, mowiacych "po arabsku", z duzym (plastykowym, zolto-
      czerwonym) karabinem i zadzwonil "pelen troski" na policje...

      Bardzo przyjaznilismy sie takze z siostra cioteczna mego eksa i jej mezem. On
      byl brygadzista na budowie, ona aktywistka feministyczna pracujaca w agencji
      zajmujacej sie glownie pomoca kobietom-emigrantkom.
      Moj eks bardzo sie wowczas czail ze swa "orientacja" przed rodzina, a kuzynka
      bardzo dyskretnie i delikatnie dawala mu sygnaly, ze nie musi sie wyglupiac, ze
      ona wie, ze popiera i wogole... Mehrdad wyszedl wreszcie "z ukrycia" i jest
      bardzo blisko swej kuzynki, jej meza i ich syna. Gdy syn ow, wowczas
      nastolatek, przechodzil bardzo burzliwy okres i "nienawidzil" swych rodzicow,
      oni zainstalowali go u Mehrdada na czas jakis, w jego mieszkaniu w srodmiesciu,
      ktore dzielil z innym iranskim gejem.
      Ale to juz po naszym rozwodzie.

      Czy to bylo na temat?
      • backpacker Re: Islam a my 14.10.03, 20:00

        > Czy to bylo na temat?

        NIE.
      • jan.kran Re: Islam a my 14.10.03, 20:03
        N o tak C.J , bo my o Arabach wiemy wiecej niz oni sami o sobie
        a poza tym:
        mamy aureole i nie jemy miesa w piatek , poscimy ciagle, dzieci nieslubne to
        perwersja, geja trzeba zabic albo choc nawrocic
        chodzimy do kosciola
        i do spowiedzi
        i wogole 10 przykazan to nasz chleb powszedni:-)))
        o takim przestepstwie jak rozwod nie wspominam :-PPP
        Matko Boska chyba se kupie Koran i chuste. Kran.
        • xurek Re: Islam a my 14.10.03, 20:47
          > N o tak C.J , bo my o Arabach wiemy wiecej niz oni sami o sobie
          > a poza tym:
          > mamy aureole i nie jemy miesa w piatek , poscimy ciagle, dzieci nieslubne
          to
          > perwersja, geja trzeba zabic albo choc nawrocic
          > chodzimy do kosciola
          > i do spowiedzi
          > i wogole 10 przykazan to nasz chleb powszedni:-)))
          > o takim przestepstwie jak rozwod nie wspominam :-PPP
          > Matko Boska chyba se kupie Koran i chuste. Kran.

          Kto to sa Ci my wyglaszajacy takie poglady? Czy mowisz o sobie jako "my"?

          Kran, nie trzeba nauczyc sie wszystkich sur koranu na pamiec, by moc sobie
          wyrobic zdanie na temat "praktycznego Islamu", nie trzeba tez byc zagorzalym
          i "swietym" katolikiem, zeby moc go nie lubic.

          PS: ja juz mam w domu Koran i chuste, w moim nastawieniu do Islamu nie zmienia
          to nic.


          Xurek
      • swiatlo Re: Islam a my 14.10.03, 20:17
        Twoj przyklad pokazuje kulture iranska, ale nie islamska. Czyli podobnie jak
        swiecka kultura polska oraz kultura radiomaryjna. To sa dwie zupelnie inne
        rzeczy.
        • chris-joe Re: Islam a my 14.10.03, 20:47
          ach, rzeczywiscie, zapomnialem, ze rozmowa ma byc o abstrakcyjnym Islamie, o
          jego Idei wypreparowanej z realiow ludzkich, z roznych nacji i kultur, go
          wyznajacych, o Idei odcietej od jednostek i ich zycia.
          Przepraszam.

          Mozesz juz kontynuowac rozmowe o Islamie oparta na obrazkach
          rozhisteryzowanych, prymitywnych wiesniakow opasanych dynamitem, tlukacych swe
          zony i zalewajacych nasze kraje zabierajac nam prace i dorobek naszej
          tolerancyjnej od wiekow cywilizacji.

          Sprobuje juz nie przeszkadzac.
          • swiatlo Hej, hej, badz konsekwentny 14.10.03, 21:00
            chris-joe napisał:

            > Mozesz juz kontynuowac rozmowe o Islamie oparta na obrazkach
            > rozhisteryzowanych, prymitywnych wiesniakow opasanych dynamitem, tlukacych
            > swe zony i zalewajacych nasze kraje zabierajac nam prace i dorobek naszej
            > tolerancyjnej od wiekow cywilizacji.

            A czyz ty nie rozmawiasz o Katolicyzmie opartym na rozhisteryzowanych,
            prymitywnych wiesniakach opasanych rozancem, wydzwaniajacych do Radio Maryja i
            wlasnymi piersiami broniacych nasz kraj przed zalewem "ameryko-zydostwa"?

            Bowiem jest tak ze najczesciej te 5% ekstremy dominuje nad 95% biernego
            oportunizmu.
            I tak samo ja ty zarzucasz ze walimy w calosc Islamu majac nadzieje na
            utracenie tej ekstremalnej mniejszosci, to podobnie ty walisz w calosc KK
            podczas gdy powinno ci chodzic jedynie o jego fanatyczna mniejszosc.
            • chris-joe Re: Hej, hej, badz konsekwentny 14.10.03, 21:08
              zacytuj mnie, gdzie kopalem "cale chrzescijanstwo".
              Pamietam, ze ostatnio krytykowalem bardzo konkretna osobe JPII, przed tym zas
              bardzo konkretne tlumy histeryzujace we wladyslawowskim porcie.
              Czekam na cytaty. Do tego czasu twoj argument nie ma mocy.
              • swiatlo Re: Hej, hej, badz konsekwentny 14.10.03, 21:23
                chris-joe napisał:

                > zacytuj mnie, gdzie kopalem "cale chrzescijanstwo".
                > Pamietam, ze ostatnio krytykowalem bardzo konkretna osobe JPII, przed tym zas
                > bardzo konkretne tlumy histeryzujace we wladyslawowskim porcie.
                > Czekam na cytaty. Do tego czasu twoj argument nie ma mocy.

                Nie chce mi sie grzebac w dziesiatkach twoich postow, ale pamietam jak na dloni
                twoj frontalny atak na show KK, na ul watykanski, na kler, na doktryne
                spoleczna i seksualna KK, itd.
                Wprawdzie miales troche w tym racji, jednak jad twojego ataku nie pozostawial
                zadnych watpliwosci co myslisz o calosci.
      • xurek Re: Islam a my 14.10.03, 20:44
        > Czy to bylo na temat?

        Wydaje mi sie, ze nie. To bylo na temat "ja, moj iranski chlopak, jego i moja
        rodzina i nasze wspolne przygody". Przeczytalam z zainteresowaniem, gdybym
        miala powiedziec, jakie jest Twoje zdanie na temat miejsca Islamu w
        naszej "zachodniej cywilizacji" to powiedzialabym nie wiem. Czy moze nie umiem
        czytac?

        Xurek
        • jan.kran Re: Islam a my 14.10.03, 20:50
          xurek napisała:

          > > Czy to bylo na temat?
          >
          > Wydaje mi sie, ze nie. To bylo na temat "ja, moj iranski chlopak, jego i moja
          > rodzina i nasze wspolne przygody". Przeczytalam z zainteresowaniem, gdybym
          > miala powiedziec, jakie jest Twoje zdanie na temat miejsca Islamu w
          > naszej "zachodniej cywilizacji" to powiedzialabym nie wiem. Czy moze nie
          umiem
          > czytac?
          >
          > Xurek


          To bylo jak najbardziej na temat. Dopoki bedziemy teoretyzowac na temat
          Europejska Kultura i Wartosci a Chusta i Koran to zostaniemy tu gdzie jestesmy
          znaczy sie na drzewie i z malym pojeciem o innych kulturach.
          Tylko osobiste kontakty i jak najwiecej informacji pozwola nam na sprawiedliwa
          ocene innych kultur. K.
          >
          • maria421 Re: Islam a my 14.10.03, 20:56
            Do J-C i Krana

            Islam to nie teoria, Kranie. Chusty i burqa sa prawdziwe, kamieniowanie kobiet
            jest prawdziwe, rozhishisteryzowane tlumy sa prawdziwe, 11 wrzesnia bylo
            prawdziwe.
            • backpacker Re: Islam a my 14.10.03, 21:03
              Dobre sobie... hehe chrzescijanie sa lepsi oczywiscie.
          • xurek Re: Islam a my 14.10.03, 21:11
            „Tylko osobiste kontakty i jak najwiecej informacji pozwola nam na sprawiedliwa
            ocene innych kultur.“

            Tak jest. Z „miliarda mikrokosmosow“ stworzymy makrokosmos i wszystko bedziemy
            wiedziec. Zycia Ci na to nie wystarczy a poznasz tylko wycinek calosci. Watpie,
            czy poznasz jakiegokolwiek terroryste, watpie, czy poznasz imamow z Arabii
            Saudyjskieje i ich „poglad na sprawe“, watpie, czy poznasz jakiegos Taliba itd
            itp. A to jest tez czesc Islamu.

            Ale mozesz poczytac Koran, w chuscie, czy bez. Tutaj na ten przyklad wycinek z
            sury 4.34:

            : »Und wenn ihr befürchtet, daß eure Ehefrauen widerspenstig sind, dann ermahnt
            sie, meidet sie im Ehebett und schlagt sie« (4,34)

            Ja nie mam nic przeciwko temu, by muzulmanie czcili swoja religie w swoich
            krajach i swoich domach na emigracji. I nie mam nic przeciwko kontaktom z nimi.
            Wszystko, czego nie chce, to jakikolwiek wplyw Islamu na nasze „zachodnie
            zdobycze“, a tego niestety przy przesadnej tolerancji i duzej mniejszosci
            islamskiej w danym kraju sie obawiam.

            Xurek
        • akawill Re: Islam a my 14.10.03, 21:11
          Wiec moja historia tez w takim razie chyba nie jest na temat. Mialem kolege
          hindusa islamskiego. Mozna powiedziec: wierzacy, praktykujacy. W pewnym
          okresie czasu byl moim najlepszym kolega, razem studiowalismy, gralismy w
          squash, gadal mi o tym jak bardzo chce sie ozenic i jakie ma z tym problemy.
          Nie wiem czy byl "normalnym" muzulmaninem, bo choc co prawda regularnie sie
          modlil to rowniez nie stronil od "innych", bez ogrodek dzielil mieszkanie z
          katolickim Filipinczykiem (aseksualnie). Moze to ze gdy jeszcze mieszkal w
          Indiach byl w mniejszosci religijnej inaczej go wychowalo. (Moze tak jak ten
          Filipinczyk z kolei byl w mniejszosci religijnej w swoim kraju). Jego styl
          bycia wydawal sie zharmonizowany z otoczeniem. Oczywiscie, ze pewne rzeczy
          mnie razily, np. gdy slyszalem w czasie jego slubu o zobrazowaniu milosci
          mezczyzny do kobiety poprzez podawanie kobiecie jedzenia reka. Ale on
          podchodzil do tego troche z dystansem i jego stosunek do wybranki serca byl
          inny. Moze szedl z duchem czasu?
        • chris-joe xurek 14.10.03, 21:12
          xur, mowie jedynie o tym, o czym wiem. Abstrakcyjnego podejscia do spraw
          konkretnych sie lekam.
          A z konkretnych danych mam jedynie me vancouverskie doswiadczenia z muzulmanami
          oraz medialno-uliczne histerie po WTC.
          • xurek CJ 14.10.03, 21:18
            "Abstrakcyjnego podejscia do spraw konkretnych sie lekam."

            A co bys zrobil, gdyby od Ciebie zalezalo "no to budujemy ten meczet w Kölonii
            czy nie"? Wybudowal? Albo "no to niech nauczycielka-urzedniczka lazi w tej
            swojej chuscie do szkoly"? Pozwolil? To juz nie jest abstrakcja, tutaj mozna
            calkiem realnie sobie pogdybac :)))

            " oraz medialno-uliczne histerie po WTC."
            Tylko tyle :))? Ja oprocz tej histerii z telewizorni mam jeszcze w pamieci moj
            autentyczny szok i wstret i wscieklosc spowodowana moim wlasnym wyobrazeniem
            tych ofiar i tych terrorystow, bez pomocy spektakularnie co dziesiec sekund na
            nowo wybuchajacych wiez.

            Xurek
          • lalka_01 Re: xurek 15.10.03, 12:25
            Twoje "konkretne dane" nie sa reprezentatywne. W koncu pewnie nie zakochalbys
            sie w zadnym fundamentaliscie, ani islamskim, ani katolickim.
    • pani-i-toto jeśli się już rozgadałam jak skrzydlata dupa na 14.10.03, 19:59
      krzaku, to chciałam poprzeć. Tak. Kran zakręcić, okiennice zawrzeć, drzwi
      zamknąć a komin i szpary obetkać SZMATAMI i nie będzie nam tu muzułmen rzucał w
      twarz miodem, przepraszam mniodem Koranu. Moja jest mojsza, chcemy się kochać
      jak chcemy, a raczej jak nam zezwala i wskazuje kościół kat, czyli w pozycji
      misjonarskiej w celu mienia dziatek, broń boże z kondonem lub na pieska.

      dorota
      • pani-i-toto a na marginesie 14.10.03, 20:55
        jest taka książka Fundamentalizm w chrzescijanstwie i islamie, Hubertusa
        niejakiego Mynarka, gdzie dowodzi onże bardzo interesująco że konstrukcja
        wszystkich tak zwane religii księgi propaguje niestety z samej swojej natury
        fundamentalizm, gdyż wynosi jedne wartości nad nad inne nie będziesz miał
        innych bogów przede mną czyli syndrom moja jest mojsza.

        dorota
    • swiatlo C-J, popelniles kolosalny blad 14.10.03, 21:13
      chris-joe napisał:
      > Mozesz juz kontynuowac rozmowe o Islamie oparta na obrazkach
      > rozhisteryzowanych, prymitywnych wiesniakow opasanych dynamitem, tlukacych
      > swe zony i zalewajacych nasze kraje zabierajac nam prace i dorobek naszej
      > tolerancyjnej od wiekow cywilizacji.

      Owi islamscy "prymitywni wiesniacy" to najczesciej wyedukowana, dobrze
      ustawiona i bogata elita. Islamska ekstrema to jest ow intelektualny kwiat
      wspolczesnego islamu.
      Bomby i 9/11 nie sa wytworem kabulskich czy palestynskich slumsow, ale bardzo
      wysublimowanych szkol koranicznych, bardzo bogatych rodow saudyjskich oraz
      wygladzonych absolwentow zachodnio-europejskich uniwersytetow.

      Czy ty ten fakt celowo pomineles?
      • chris-joe Re: C-J, popelniles kolosalny blad 14.10.03, 21:33
        podobnie, jak Czerwone Brygady swego czasu rekrutowaly mlodziez akademicka z
        dobrych domow, ekstremalne ruchy maoistyczne we Francji, czy Wloszech takze;
        IRA przygotowujac swe terrorystyczne akcje na kolekne restauracje, szkoly i
        koscioly anglikanskie opierala sie na bardzo wyrafinowanym i wyedukowanym
        sztabie katolikow-separatystow itd. itd.

        Chcemy oceniac Islam na podstawie poczynan ich ekstremistow? Mieszkancy
        Bliskiego Wschodu moga wystawic nam liste takich swinstw, popelnianych przez
        naszych prezydentow, ze spac nie bedziemy mogli po nocach.

        Co oczywiscie nie znaczy, i nie usiluje tak twierdzic, ze Islam przezywa
        obecnie swoj kulturowy Renesans.
        • maria421 Re: C-J, popelniles kolosalny blad 15.10.03, 08:46
          chris-joe napisał:


          > Chcemy oceniac Islam na podstawie poczynan ich ekstremistow? Mieszkancy
          > Bliskiego Wschodu moga wystawic nam liste takich swinstw, popelnianych przez
          > naszych prezydentow, ze spac nie bedziemy mogli po nocach.

          Duzo bym za to dala gdyby fundamentalisci islamscy byli tylko ekstremistami jak
          RAF lub BR z ktorymi walcza ich wlasne panstwa.....

          Nie, Chris, ja nie oceniam islamu na podstawie kilku terrorystow. Ja oceniam
          islam na podstawie:

          -Krolewstwa Arabii Saudyjskiej, jedynej monarchii absolutnej na swiecie, gdzie
          dokonuje sie barbarzynskich egzekucji za "przestepstwa" obyczajowe. Dziwie sie,
          ze wielki sojusznik domu Saudow, USA, udaje ze tego nie widzi.

          -Talibanskiego Afganistanu, gdzie kobiety nie mialy dostepu do edukacji, a
          potem nawet do leczenia, gdzie mozna bylo kobiete zabic na ulicy, jezeli
          przylapalo sie ja na wyjsciu od fryzjera, ze mozna bylo jej obciac reke, jezeli
          miala pomalowane paznokcie, gdzie wszelka muzyka i smiech (!) byly zakazane , a
          dzieci nawet latawcow puszczac nie mogly

          -Islamskiej Republiki Iranu, kiedy to Chomeini wysylal dzieci na pola minowe
          zakladajac im na czola przepaski meczennikow, ktora to pozniej skazala
          niemieckiego inzyniera na smierc za stosunki plciowe z Iranka.

          -Palestynskiej Intifady z jej szkolami kamikadze

          -Islamskiej czesci Nigerii, gdzie sad koraniczny skazal matke malego dziecka na
          smierc, gdyz dziecko bylo poczete poza malzenstwem; gdzie z powodu konkursu
          Miss World nastapila masakra "niewiernych psow" i palenie kosciolow.

          -Algerii z jej islamska wojna domowa

          - Wszelkich islamskich Fatwa, (klatw, a wlasciwie wyrokow smierci) wydanych na
          Rushdiego, na Fallaci czy na kazdego innego krytyka

          -i tego, co sie dzieje w moim otoczeniu, gdzie dziwczynka muzulmanska nie moze
          brac udzialu w wycieszce szkolnej

          Mam ciagnac dalej, Chris???

          Swiatlo ma racje, Chris. Na KK latwiej psy wieszac. To jest w modzie i NIC za
          to nie grozi.
          Troche tylko dziwne, ze ktos, kto nie przejawia wielkiej tolerancji wobec
          klerykalizmu KK, nagle robi sie tak liberalny w stosunku do islamu.
    • chris-joe Re: Piszemy doktorat: Islam a my 14.10.03, 21:59
      meczet w Kolonii? W Montrealu jest ich kilka, podobnie w Vancouver. Nikogo to
      nigdy specjalnie nie interesowalo. Obok mnie jest takze swiatynia buddyjska,
      sala modlow muzulmanska, pare cerkwi roznych odlamow prawoslawia, mnostwo
      kosciolow katolickich.

      Nauczycielka w chuscie? Niech prawnicy ocenia, czy chusta jest symbolem
      religijnym i czy symbole religijne (wszelkie) sa dopuszczalne w szkolach
      publicznych.
      Dla mnie najwazniejsze jest, by nauczycielka nauczala zgodnie z programem
      kuratorium i by robila to dobrze.

      Zamykanie sie w getcie, odcinanie od lokalnego spoleczenstwa? Nie, nie jestem
      za. Ale w takim razie zajmijmy sie takze calymi wioskami i powiatami Mormonow,
      Amishow, Kwakierow i innych separatystycznych wyznan chrzescijanskich.

      Jak A to i Z, a nie zmasowany atak na Islam na fali WTC.

      • chris-joe doktorat z teza 14.10.03, 22:06
        pisanie tego "doktoratu" wyglada mniej wiecej tak: "Wiadomo, ze Islam jest be i
        trzeba zarowno z Islamem, jak i z muzulmanami zrobic porzadek. Rozwin watek".
        • xurek Chris-Joe, 15.10.03, 08:31
          pominmy chlubne wyjatki i skoncentrujmy sie na realnie egzystujacym Islamie w
          wiekszosci krajow muzulmanskich.

          Powiedz mi, czy uwazasz, ze w takim „przecietnym muzulmanskim kraju“ moglabym
          zyc z facetem bez slubu nie bedac uwazana za k..., sama zadecydowac o
          caloksztalcie mojego zycia, byc zupelnie niezalezna od mojej rodziny jezeli
          tego zechce, zadeklarowac sie jako ateistka nie tracac mojej pozycji socjalnej,
          zorganizowac demontracje emancypantek jezeli mi przyjdzie do glowy, ubrac sie w
          miniowe i przejsc po glownym deptaku miasta, zadecydowac, ze moje dziecko nie
          bedzie wychowywane w duchu zadnej religii, powiedziec publicznie iz uwazam, ze
          Mahomet ma w sobie tyle „swietosci“ co ja itd?

          Ja osobiscie uwazam, ze nie moglabym, wiec moj wolny wybor drogi zyciowej w
          porownaniu z tym, ktory mam, bylby ostro zawezony, czego w zaden sposob nie
          jestem w stanie uznac za pozytyw, tudziez proszciej mowiac tak, dla mnie Islam
          jest be. Dziwisz sie?

          Jezeli zas chodzi o „zrobienie porzadku“, to nie mam wrazenia, ze wszyscy na
          watku wypowiedzieli sie w ten sposob. Tolerancja religijna jest rzecza wysoce
          pozytywna i nieodzowna w „multikulti“ swiecie, tolerancja nie oznacza jednak
          rezygnowania ze swoich praw na swoim podworku na korzysc innych, gorszych.
          Przynajmniej dla mnie nie.

          W Niemczech poprzez polityke Gastarbeiterow z Turcji muzulmanie stanowia
          naprawde widoczna i znaczaca mniejszosc. Nieraz widoczna tak bardzo, jak np.
          tureckie knajpy w Kolonii, z ktorych jako kobieta zostaniesz wyproszona w
          sposob co najmniej niegrzeczny. Widoczna w taki sposob, ze turecka przyjaciolka
          twojej kuzynki siedzi u ciebie w domu i placze, ze rodzice wysylaja ja teraz z
          powrotem do Turcji zamiast do gimnazjum, bo wkrotce ma wyjsc za maz. Widoczna w
          pogardliwym wzroku zachuscionej Turczynki mierzacej od stop do glow
          moj „niepobozny“ outfit. Takich przykladow jest cala masa i musze uczciwie
          przyznac, ze mam co najmniej mieszane uczucia na temat granic tolerancji
          religijnej przechadzajac sie Koibstrasse na Müllheimie w Köln.
          Nie wiem tak naprawde, co z tym nalezy zrobic, uwazam jednak, ze tak jak jest,
          jest niedobrze.

          W Szwajcarii muzulmanow nie „widac“, chociaz z pewnoscia sa. Jest ich jednak
          procentowo wystarczajaco niewielu, by nie wplywali na „zmiane atmosfery“ w
          zadnym miescie. Wystarczajaco niewielu, by zmiescic sie w jednym meczecie na
          jedno miasto a nie zadac, jak w Kolonii, wybudowania 10-go z kolei. I to jest
          zupelnie w porzadku.

          Kazda duza mniejszosci w jednonarodowym kraju bedzie stwarzala problemy, dopoki
          sie nie zintegruje. Im jest wieksza, tym mniejsza szansa na owa integracjie, im
          bardziej rozna jej „kultura wyjsciowa“, tym trudniej bedzie sie integrowala.
          Osobiscie uwazam Islam za bardzo duza przeszkode integracyjna w chrzescjanskim
          kraju a duza mniejszosc muzulmanska za powazny problem, ktory jakosc trzeba
          rozwiazac. Jezeli to jest to, co nazywasz porzadkiem, to tak, jakis porzadek
          trzeba by bylo z tym zrobic.........

          Xurek
          • jan.kran Re: Prosty patent na wszystko. 15.10.03, 18:54

            Xurku Wszstkowiedzacy :-PPPP

            Zapewnim Cie , ze moze bys nie mogla zyc na kocia lape z muzulmaninem i bylabys kurwa. Ale to z czym ja sie spotykam w katolickiej PL , zaznaczam niekiedy, na temat sex to mnie buty z nog zdejmuje.
            Owszem postep w KK jest. Ale bardzo czesto nie ma szans na to zeby mlodziez mieszkala ze soba przed slubem , bo to ruja i porobstwo. A rozwod i nieslubne dzieci to nie wspominam. Aha , homoseksualizm jest choroba.
            Rytualne zabijanie zwierzat ma swoja tradycje od wiekow. Nie tylko w islamie ino Zyd sie klania , ze o Greku nie wspomne. A nasze trzymanie w sposob nieludzki zwierzat , ich transport i w sposob w jaki gina jest bardzo humaniarny...
            Czemu w Norge nikomu nie przyjdzie do glowy zdzierac muzulmance na poczcie , w urzedzie czy szpitalu chusty a wrecz im sie kladzie do glowy , ze maja do tego prawo a w DE sie robi taki raban?
            Uderzmy sie w nasze katolickie piersi i zapytajmy:
            na ile nasza nieswiadomosc , arogancja i niewiedza przyczynia sie do islamskiego fundamentalizmu ?
            Kran.
            • swiatlo Re: Prosty patent na wszystko. 15.10.03, 19:31
              jan.kran napisała:

              > na ile nasza nieswiadomosc , arogancja i niewiedza przyczynia sie do
              > islamskiego fundamentalizmu ?

              Kranie, tylko muzulmanie sie przyczyniaja do islamskiego fundamentalizmu.
              A jesli moj zachodni tryb zycia i swobodny ubior mojej zony i corki
              przyczyniaja sie do tego takze, to tym gorzej dla muzulmanow.
            • xurek do Krana 15.10.03, 22:52
              „Xurku Wszstkowiedzacy „

              Eee tam, Kranie, biorac pod uwage caloksztalt Twoich postow na temat Twojego
              wyksztalcenia i wiedzy ogolnej znacznie bardziej zaslugujesz na ten tytul niz
              ja. Bez falszywej skromnosci prosze.

              „Zapewnim Cie , ze moze bys nie mogla zyc na kocia lape z muzulmaninem i
              bylabys kurwa. Ale to z czym ja sie spotykam w katolickiej PL , zaznaczam
              niekiedy, na temat sex to mnie buty z nog zdejmuje. Owszem postep w KK jest.
              Ale bardzo czesto nie ma szans na to zeby mlodziez mieszkala ze soba przed
              slubem , bo to ruja i porobstwo. A rozwod i nieslubne dzieci to nie wspominam.
              Aha , homoseksualizm jest choroba.”

              I co chcesz przez to powiedzec? Ze Islam jest cacy, bo KK tez jest be? Czy ze
              nie mam prawa uwazac, ze Islam jest be, bo KK teze jest be? Czy jeszcze cos
              innego, czego nie rozumiem?

              Pomijajac te “ Badehose mit langen Ärmeln“ to wlasnie z tych przyczyn
              oficjalnie wystapilam z KK i wyemigrowalam z „zascianka“ i osiadlam w miejscu,
              w ktorym jest to chleb powszedni. I dlatego tez nie lubie wszystkiego, co tej
              nowonabytej wolnosci zaprzecza badz jakkolwiek zagraza. Nie lubie Islamu,
              szowinizmu, despotyzmu, rasizmu i wielu aspektow KK tez nie. Ale tutaj miala
              byc akurat mowa o Islamie.

              "Czemu w Norge nikomu nie przyjdzie do glowy zdzierac muzulmance na poczcie , w
              urzedzie czy szpitalu chusty a wrecz im sie kladzie do glowy , ze maja do tego
              prawo a w DE sie robi taki raban?"

              Moze dlatego, iz najprawdopodobniej % muzulmanow w Norwegii to ulamek tego w
              Niemczech (nie wiem, ale przypuszczam)?


              “Uderzmy sie w nasze katolickie piersi i zapytajmy:na ile nasza nieswiadomosc ,
              arogancja i niewiedza przyczynia sie do islamskiego fundamentalizmu ?”

              Moja piers nie jest katolicka, wiec nie bede sie katowac, I nie, to
              nie “nasza”, szaraczkow arogancja, niewiedza itd, to “arogancja, niewiedza itd”
              politykow takich jak np. Bush i wojen takich jak np. ta w Iraku, ktorej o ile
              sobie dobrze przypominam bylas wielkim zwolennikiem.
              Moim skromnymy i nie opartym na szerokiej wiedzy zdaniem oczywiscie.


              Xurek nie uwazajacy, ze trzeba byc wszechwiedzacym, by miec swoje zdanie.
            • maria421 Re: Prosty patent na wszystko. 16.10.03, 06:41
              jan.kran napisała:


              > Zapewnim Cie , ze moze bys nie mogla zyc na kocia lape z muzulmaninem i
              bylabys
              > kurwa. Ale to z czym ja sie spotykam w katolickiej PL , zaznaczam niekiedy,
              n
              > a temat sex to mnie buty z nog zdejmuje.
              > Owszem postep w KK jest. Ale bardzo czesto nie ma szans na to zeby mlodziez
              mi
              > eszkala ze soba przed slubem , bo to ruja i porobstwo. A rozwod i nieslubne
              dzi
              > eci to nie wspominam. Aha , homoseksualizm jest choroba.

              Kranie, to nie jest to samo!
              W zasciankowej radiomaryjnej Polsce moga wytakac palcem pare zyjaca na kocia
              lape, ale jej nie stawiaja za to przed sadem jak w Iranie!
              Moga wytykac palcem matke nieslubnego dziecka, ale jej nie skaza na smierc jak
              w Nigerii!
              Moga opluwac gejow, ale nie moga ich ukamieniowac!

              To jest nieporownywalne!

              > A nasze trzymanie w sposob nieludzki
              > zwierzat , ich transport i w sposob w jaki gina jest bardzo humaniarny...

              I to jest wlasnie zauwazane przez obroncow praw zwierzat, natomiest uboj
              rytualny nie.

              > Uderzmy sie w nasze katolickie piersi i zapytajmy:
              > na ile nasza nieswiadomosc , arogancja i niewiedza przyczynia sie do
              islamskie
              > go fundamentalizmu ?

              W jaki sposob to ma sie przyczyniac do islamskiego fundamentalizmu?

              Kranie, dla islamskiego terrorysty Ty jestes tylko trofeum, ktore on ma zlozyc
              Allahowi w zamian za przepustke do raju. To, czy jestes swiadom, arogancka czy
              nie wcale go nie interesuje.
      • swiatlo Jest duza roznica 14.10.03, 22:41
        chris-joe napisał:


        > Zamykanie sie w getcie, odcinanie od lokalnego spoleczenstwa? Nie, nie
        > jestem za. Ale w takim razie zajmijmy sie takze calymi wioskami i powiatami
        > Mormonow, Amishow, Kwakierow i innych separatystycznych wyznan
        > chrzescijanskich.

        Co do lokalnych separatystycznych sekt, to jest pare roznic. Jedna jest taka
        ze sa to sekty juz od srodka, wiec nie mozna ich nagle wziasc na ciezarowki i
        gdzies wywiezc. Zreszta raz po raz wybuchaja rozna konflikty z tymi sektami
        gdy te wchodza w konflikt z prawem. Przykladem sa coroczne konflikty ze
        staroobrzedowcami w Dukabar czy jakos tam w BC wokol placenia podatkow za
        grunt na jakim oni zyja.
        Innym koronnym przykladem bylo Waco, TX, ktory chyba dobrze pamietasz. Zdaje
        sie ze ty sam byles za szturmem na ich warownie.

        Z Islamem jest taka roznica ze nie jest to jakas wewnetrzna sekta powstala
        nagle wsrod lokalnych spolecznosci na Zachodzie, ale jest to kultura
        zewnetrzna, wiec dajaca rzadom mozliwosci kontroli ich naplywu.

        Zreszta tez podobnie jak nikomu nie przychodzi do glowy aby naginac prawo w
        celu usatysfakcjonowania roznych wewnetrznych sekt, tak samo nie powinno sie
        naginac prawa w kierunku islamizacji.
        • chris-joe Re: Jest duza roznica 15.10.03, 00:00
          czyli co? Nie wpuszczamy muzulmanow? A co z nie-muzulmanami z wybranych krajow?
          W gacie bedziemy znow zagladac, czy obrzezani? Moze wstemplowywac im w
          paszporty "M", jak niegdys "J"? Bo przeciez wielu bedzie chcialo wjechac na
          francuskich i innych paszportach. Mozna im kazac klepac zdrowaski na
          lotniskach, co by udowodnili, ze swoi. A meczety burzymy? Czy tylko nowych
          budowac zabronimy?
          • swiatlo Re: Jest duza roznica 15.10.03, 00:10
            chris-joe napisał:

            > czyli co? Nie wpuszczamy muzulmanow? A co z nie-muzulmanami z wybranych
            > krajow?
            > W gacie bedziemy znow zagladac, czy obrzezani? Moze wstemplowywac im w
            > paszporty "M", jak niegdys "J"? Bo przeciez wielu bedzie chcialo wjechac na
            > francuskich i innych paszportach. Mozna im kazac klepac zdrowaski na
            > lotniskach, co by udowodnili, ze swoi. A meczety burzymy? Czy tylko nowych
            > budowac zabronimy?

            Nie wiem, to juz decyzja politykow co z tym robic.
            Ja moge tylko albo przyklaskiwac, albo potepiac.
            No i moge tez wyrazic opinie na Polonia 2.
      • pani-i-toto pomyłka jasna świetlistości 15.10.03, 12:31
        jesli to był atak na kościół kat. frontalny i dywanowy to na pewno byłam ja a
        nie Kapelut, który atakuje fragmentarycznie i od niechcenia bo świeci mu słońce
        szumi ocean i on ogólnie jest tym rozleniwiony.
        Też owszem zgadzam się ze świetlistością, że musi sie zaakceptować i mieć w
        poszanowaniu kulturę kraju w którym się zdecydowało zamieszkać. Tylko od kiedy,
        zastanawiam się, osoba lub grupa przestaje być w tym kraju gościem który musi
        uszanować i zaakceptować a może zacząć kształtować i wpływać. Po 10 latach, w
        trzecim pokoleniu, nigdy?

        dorota
    • luiza-w-ogrodzie Re: Piszemy doktorat: Islam a my 15.10.03, 00:49
      plesser napisał:

      > Zapraszam do doktoratu, bo cos mnie po kosciach
      > szczyka, ze pogadzalnosc islamu i rzeczywistosci spolecznej krajow w ktorych
      > zyjemy to temat, z ktorym przyjdzie sie nam wszystkim zmierzyc.

      W Australii trwa wielokulturowy eksperyment w ktorym jak dotad jest
      zdumiewajaco malo rasowych ekscesow w porownaniu ze Stanami i Europa. Glownie
      przejawia sie to w walkach grup mlodziezowych. Dzieci chodza do szkoly w
      chustach (muzulmanki) i turbanach (mali Sikhowie) i wiekszosc ludzi nie widzi w
      tym problemu.

      > Czy muzulmanie to tacy sami imigranci jak wszyscy ich poprzednicy- wiekszosc
      > pobiadoli, pobiadoli a potem wszystko sie wygladzi?

      Wydaje mi sie ze muzulmanie asymiluja sie rownie trudno jak Koreanczycy,
      Chinczycy, chrzescijanscy Libanczycy. Trzeba patrzec na nowe pokolenie urodzone
      w Australii, bo emigranci zachowuja swoje zwyczaje w wiekszym stopniu niz ich
      dzieci.

      >Czy konfrontacja z wartosciami islamskimi i pod szyld islamu podciaganymi
      bedzie bolesna dla naszych panstw i spoleczenstw? Czy muzulmanscy imigranci
      moga podwazyc zasady na ktorych zbuddowano wzgledny spokoj spoleczny i w
      oparciu o ktore zbalansowano relacje jednostka- spoleczenstwo- panstwo?

      W Australii chyba nie - jest ich niewielu w porownaniu z chrzescijanskimi
      Chinczykami i Koreanczykami.

      >Czy Europa, > do ktorej cisna sie ludzie z calego swiata i ktora potrzebuje
      imigrantow, powinna imigracyjny zawor zamkanc w krjach muzulmanskich?

      W Australii dyskutuje sie podobny problem, glownie z powodu nielegalnych
      imigrantow i uciekinierow z Iraku/Iranu/Afganistanu. Wsadzanie takowych
      do "detention centres" zaowocowalo burzliwa debata oraz zmniejszeniem liczby
      nowych nielegalnych przybyszow, czyli przymknieciem imigracyjnego zaworu.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • pani-i-toto droga luizo australia tu nie ma nic do rzeczy 15.10.03, 12:07
        gdyz jest sama w sobie inna niz inni. Juz Ci wykladam dlaczego. Otorz brat
        mojego dziadka, geolog, naukowo uwowodnil ze pod australia jest za duzo o jedna
        tektoniczna warstwe w zwiazku z tym jest mniejsza grawitacja i mniejsze
        promieniowanie magnetyczne, mozgi ludzkie funkcjonuja tam zupelnie inaczej. Nie
        lepiej nie gorzej ino inaczej wlasnie. Nie uciskana grawitacja glowa rozrasta
        sie swobodnie a nie poddany terrorowi grawitacji mozg nienamagnetyzowany unosi
        sie lekko radosnie w spienionych obfitych wodach duzej glowy australijskiej. I
        jest pieknie, wszystkim wydaje sie ze papugi spiewaja, panuje dobrobyt a psy
        srywaja bukietami kwiatow.

        dorota
        • backpacker Re: droga luizo australia tu nie ma nic do rzeczy 15.10.03, 19:06
          Chrzanisz i-toto i nic nie czaisz.
          Australia jest najlepsza, tam wszystko jest cacy, wszystko najlepsze, ludzie
          najmadrzejsi, gory blekitne najpiekniejsze, riesling najlepszy.
          No wogole gdyby nie Australia to swiat by szlag trafil.
          Nie wiedzialas?
          • swiatlo Re: droga luizo australia tu nie ma nic do rzeczy 15.10.03, 19:32
            backpacker napisał:

            > Chrzanisz i-toto i nic nie czaisz.
            > Australia jest najlepsza, tam wszystko jest cacy, wszystko najlepsze, ludzie
            > najmadrzejsi, gory blekitne najpiekniejsze, riesling najlepszy.
            > No wogole gdyby nie Australia to swiat by szlag trafil.
            > Nie wiedzialas?

            Nowa Zelandia jest lepsza.
          • luiza-w-ogrodzie Australia 16.10.03, 00:14
            backpacker napisał:

            > Chrzanisz i-toto i nic nie czaisz.
            > Australia jest najlepsza, tam wszystko jest cacy, wszystko najlepsze, ludzie
            > najmadrzejsi, gory blekitne najpiekniejsze, riesling najlepszy.
            > No wogole gdyby nie Australia to swiat by szlag trafil.
            > Nie wiedzialas?

            Nie wiedzialam, backpacker, ze jestes takim fanem Australii ;oD Jako mieszkanka
            tego kraju zapewniam ze nie wszystko jest tu rozowe i bezkonfliktowe, niemniej
            co do wplywu islamu na zycie w Australii, to jest slaby. Podejrzewam ze tylko
            dlatego, ze muzulmanow jest mniejszy procent niz np w Niemczech. W Sydney jest
            juz kilka meczetow (w tym wielki z dwoma minaretami w Auburn) i w tej chwili
            trwa wojna o budowanie nowego domu modlitwy gdzies w polnocno-zachodnich
            dzielnicach, poza tym ostatnio nie bylo wiekszej dyskusji na temat wyznawcow
            islamu.

            Ta mniejszosc, ktora tu jest, obserwowana jest z podejrzliwoscia ze wzgledu na
            konserwatyzm no i na wszelki wypadek, bo wiadomo, ze wszyscy muzulmanie to
            terrorysci. Przecietnemu Australijczykowi muzulmanie zle sie kojarza. Podobnie
            zle kojarza sie im Libanczycy (w wiekszosci chrzescijanie), tak jak
            kiedys "brudni Grecy i Wlosi". Wietnamczycy i Koreanczycy tez sa "be" bo zyja
            w biednych dzielnicach i handluja narkotykami. Chinczycy rowniez sa nielubiani,
            bo sie nie asymiluja i wykupuja Sydney. Ale mimo animozji jakos nie doszlo w
            Australii do wiekszych konfliktow i oby tak bylo dalej.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • plesser Re: Piszemy doktorat: Islam a my 15.10.03, 19:35
      Chris, debata nie jest akademicka. Chodzi odpowiedzi na bardzo konkretne
      pytania: czy uczennica może nosic chuste na lekcji? Czy może odmowic udzialu w
      lekcji historii czy literatury, bo przekazywany tam obraz swiata nie miesci
      się w jej swiatopogladzie? Czy nauczycielka może nosic chuste? Czy może ja
      nosic bardziej urzedniczy urzednik np. kierowniczka urzedu stanu cywilnego? A
      co zrobimy jak sedzina będzie chciala zalozyc chuste? Przeciez sedziom
      ograniczamy w imie bezstronnosci prawo do czlonkostwa w znacznie
      mniej ‘obciazajacych swiatopogladowo’ partiach politycznych. Gdzie jest
      granica? Wypracowanie jej z chrzescijanstwem zajelo dlugo, kosztowalo duzo
      wysilku, czasem krwi. Wypracowane reguly i kompromisy sa bardzo delikatne,
      wielu osob nie satysfakcjonuja, także Ciebie, Chris; a mimo to w wielu
      miejscach (min. w PL) sa ‘pod obstrzalem’ religijnych konserwatystow.
      Zadawanie sobie tych pytan, wyznaczanie granic i uswiadomienie ich tym, ktorzy
      maja ochote przy ich przebiegu majstrowac nie jest aktem wrogosci wobec
      kogokolwiek, ale aktem zdrowego rozsadku.

      Staralem się przeanalizowac sprawe z punktu widzenia liberalno- ludzkiego. I
      doszedlem do wnioskow z gola innych niż Kran, Claire Joanna i Chris.
      Pochylajac sie z troska nad konserwatywnym wydaniem islamu, ktory stawia pod
      znakiem zapytania wolnosci obywatelskie najpierw czlonkow wlasnej grupy (np.
      kobiet), a potem reszty podwazajac rozdzial panstwa od religii, wcale nie
      przyczyniamy sie do triumfu tego ludzkiego. W miejscach, ktorych owe
      konserwatywne nurty myslowe w takim lub innym wydaniu maja szanse wprowadzac
      swoje porzadki, to wlasnie ludzie o zapatrywaniach liberalno-ludzkiech maja
      miazdzone dlonie, o czym pisala Maria. Demokracja, pluralizm i otwarte
      spoleczenstwo nie mogą oznaczac zupelnego rozbrojenia w stosunkach z tymi, dla
      ktorych same istnienie tych wymienionych jest problemem. Po doswiadczeniach
      Republiki Weimarskiej Niemcy do swojej powojennej konstytucji wpisali art. 18
      dot. Grundrechtsverwirkung. Mowi on, ze osoba uzywajaca wolnosci obywatelskich
      do naruszania podstawowych zalozen spoleczenstwa demokratycznego, traci prawo
      do ochrony przez te prawa i wolnosci obywatelskie roztaczanej.

      Co wiecej, jesli pozwolimy ludziom, ktorzy maja problemy z ograniczaniem
      swojej religijnosci do sfery prywatnej, podwazac podstawowe zasady zycia
      spolecznego, to predzej lub pozniej fundamentalisci doprowadza do
      konfrontacji, na koncu ktorej ofiara padna nie tylko owi fundamentalisci, ale
      zeuropeizowane 95 % muzulmanskich imigrantow- także znajome Krana i ex Chrisa.
      Nie podoba mi sie to, ale taka jest natura demonow tkwiacych w ludzkiej duszy,
      do rozbudzenia ktorych to demonow nie trzeba wiele.

      Kran przywoluje doswiadczenia polskiej religijnosci. Wlasnie dlatego, ze
      wychowalem się w Polsce jestem przeciwny by urzednicy w Niemczech mogli nosic
      chusty. Znam zapach katolickiego fanatyzmu religijnego i fundamentalizmu, a
      ten islamski wydaje sie byc jeszcze drapiezniejszy. Ktos powie, ze jak
      nauczycielka zaklada chuste, to nie musi od razu być fundamentalizm. Odpowiem
      tak: w polskim Sejmie wisi krzyz. Mam z tym zasadniczy problem. I nie
      interesuje mnie, czy zostal tam zawieszony przez sympatyka Radia Maryja
      prowadzacego listy ukrytych Zydow, czy tez przez zwyklego zagozalego katolika,
      który chcial w ten sposób dac wyraz swojej glebokiej wierze. W obu wypadkach
      krzyz uderza w zasade swiatopogladowej neutralnosci panstwa. Z tych samych
      powodow jestem wiec przeciwny krzyzowi w Sejmie, chrzescijanstwu w
      europejskiej konstytucji i chustach na glowach urzednikow.
      • swiatlo Dziedzictwo judeo-chrzescijanskie Europy 15.10.03, 20:45
        plesser napisał:

        > [...]
        > który chcial w ten sposób dac wyraz swojej glebokiej wierze. W obu wypadkach
        > krzyz uderza w zasade swiatopogladowej neutralnosci panstwa. Z tych samych
        > powodow jestem wiec przeciwny krzyzowi w Sejmie, chrzescijanstwu w
        > europejskiej konstytucji i chustach na glowach urzednikow.

        Zagadzajac sie z twoim tekstem w 99%, musze jednak wyszczegolnic ow brakujacy
        1%.
        To znaczy sam jeszcze nie jestem pewien co do tego 1%. Chodzi mi o zapis o
        chrzescijanskim dziedzictwie Europy. Zapis ten nie forsuje chrzescijanskiej
        doktryny w Europejskiej konstytucji, a jedynie uznaje objektywna prawde
        historyczna. Bo jest to objektywna prawda historyczna. Nalezy oczywiscie
        pamietac, ze "chrzescijanska" nie oznacza "katolicka", bowiem protestantyzm ma
        identyczna wage w europejskiej historii jak katolicyzm.

        Moje wahanie bierze sie jedynie z tego, ze bym sie zupelnie nie wahal, jakby to
        sformulowac "dziedzictwo judeo-chrzescijanskie". Wtedy to sformulowanie by
        najbardziej odpowiadalo prawdzie. Nie bylby to precedens, bo takze Ameryka
        przyznaje sie do takiego dziedzictwa.

        Gdyby taki zapis znalazl sie w konstytucji, wowczas bylby to najbardziej trafna
        decyzja. Zalatwiajaca rownoczesnie kilka problemow. Godzilaby chrzescijan i
        Zydow jako rownych wspoltworcow historii Europy, jednoczesnie separujac sie od
        Islamu, co tez uwazam jest bardzo wazne i fundamentalne dla przyszlosci Europy.
        • plesser Re: Dziedzictwo judeo-chrzescijanskie Europy 15.10.03, 21:27
          Swiatlo, to prawda, nie wylacznie, ale jest spora czesca dziedzictwa
          kulturowego Europy. Ale podkreslanie tego w konsytyucji to juz inna sprawa.
          Chocby dlatego, ze bedziemy musieli w spolecznosciach muzulmanskich odnalezc
          ludzi rozsadnych, przekonac ich o tym, ze swieckosc panstwa jest wartoscia
          zapewniajaca spokoj spoleczny, a nie jest aktem wrogosci wobec islamu, a potem
          razem stawic czolo islamskim radykalom. Ten proces uwazam za nieeezmienie
          wazny. Musisz przyznac, ze w tym kontekscie preambula dzieli, a nie jednoczy
          znacznie utrudniajac ten proces. Tworzy tez pokusy i daje ideologiczna
          amunicje by, jesli (kiedy???) demografia pokaze swoje prawa, do konstytucji
          wstawiac Allaha.
          • backpacker Re: Dziedzictwo judeo-chrzescijanskie Europy 15.10.03, 21:31
            Mysle, ze mozna widziec to i z innej strony. Wstawienie chrzescijanstwa do
            konstytucji EW w jakims sensie wylaczy roszczenia Islamistow.
          • swiatlo Re: Dziedzictwo judeo-chrzescijanskie Europy 15.10.03, 22:40
            plesser napisał:

            >[...]
            > Musisz przyznac, ze w tym kontekscie preambula dzieli, a nie jednoczy
            > znacznie utrudniajac ten proces. Tworzy tez pokusy i daje ideologiczna
            > amunicje by, jesli (kiedy???) demografia pokaze swoje prawa, do konstytucji
            > wstawiac Allaha.

            Uwazam ze zapis "judeo-chrzescijanskie dziedzictwo Europy" wlasnie jednoczy a
            nie dzieli. Jednoczy wszystkich aktorow historii Europy w rownym stopniu.
            Jednoczesnie ten zapis by otwieral droge do podstaw prawnych aby wlasnie tej
            teoretycznej islamizacji zapobiec.
            • chris-joe trala lala 16.10.03, 00:34
              dajmy spokoj do diabla z odwolaniami historycznymi, bo jak zechcemy byc w tym
              solidni, to do dziedzictwa greckiego niewatpliwie nalezaloby sie odwolac
              (demokracja), rzymskiego (prawo), rewolucji francuskiej (rownosc wszystkich
              obywateli). Wszystkie te dziedzictwa sa rownie zasadnicze, a moze nawet
              bardziej, dla wspolczesnej tozsamosci Europy niz Nowy i Stary Testament.

              Umieszczanie Boga (chrzescijanskiego) w konstytucji jako bezpiecznika na
              ewentualne roszczenia fundamentalizmu muzulmanskiego moze w odpowiednich
              warunkach eksplodowac w naszych wlasnych dloniach.

              Nie jestem rowniez naiwnym libero-himero typu: "No borders!", "Let all our
              brothers in!" itd. jak to chetnie widzialby czesto Swiatlo (nic
              poreczniejszego, niz maksymalnie strywializowac oponenta).

              Natomiast nie kupuje "niekompatybilnosci" jakichkolwiek kultur. Jesli taka
              teze przyjac w dzisiejszym swiecie, gdzie w 24 godziny mozna doleciec z
              Singapuru do Singapuru, to albo nalezy najechac "ich wszystkich" noca i
              poderznac im gardla juz teraz, nim "oni" zrobia to "nam", albo strzelic sobie
              samym w leb, by skonczyc nieuchronna agonie.

              Europa potrzebuje ludzi, z innych zachodnich demokracji ich nie dostanie, bo
              one cierpia na ten sam glod. Ameryce potrzebne sa Azja i Meksyk, tak jak
              Europie Azja i Afryka. Trzeba jedynie byc rygorystycznym na granicach i
              wypracowac rozsadne przepisy i kwoty imigracyjne.

              Muzulmanie zagrazaja swym "antyzachodnim terroryzmem"? W Stanach gangi
              latynoskie i mafia rosyjska i mnostwo innych powoduja znacznie wiecej ofiar
              kazda z osobna niz wszystkie ataki terrorystyczne muzulmanow razem wziete.
              Tylko, ze my lubimy wszystko chmara. Jak czytac, to wszyscy czytamy Harry
              Pottera (krew mnie zalewa w metrze- tylko Harry Potter i Coelho!), jak sie bac-
              to wszyscy Muzulmanow! Nie tak dawno wszyscy kiwali glowami nad
              nieprzystosowaniem do "naszego zycia" przez Latynosow, pozniej Europa robila w
              gacie przed zalewem Rosjan, a Ameryka Pln. przed "zolta plaga".

              To jak sie mamy tak bac, to przyzwyczajmy sie do strachu. On nie odejdzie.
              Wszystkie "niekompatybilne" cywilizacje i kultury ocieraja sie o siebie w
              planetarnym tloku. Chronmy swe pola i dorobek kulturalny, ale bez histerii.
              I przyzwyczajajmy sie do zycia w cywilizacji synkretycznej. Sykretyzm bowiem
              juz jest nasza nowa tozsamoscia, czy sie do tego przyznajemy, czy nie.
              I zacznijmy od prawa. Jesli pozwolimy w cywilizacji synkretycznej opartej na
              prawnej rownosci na krzyze w parlamentach, katecheze w szkolach publicznych
              itd. to "inni" sposrod naszych nowych sasiadow beda sie domagac- i slusznie!-
              tego samego.
              Jesli prawo ma byc wymagajace i rygorystyczne, to musi byc takie rowniez
              wobec "nas".


              • swiatlo Re: trala lala 16.10.03, 04:22
                Obecna islamska kultura potrzebuje zachodniej o tyle tylko, o ile maja jeszcze
                wystarczajaco wiezowcow do wysadzenia.
                Porownywanie islamskiego terroryzmu do ruskich mafii jest smieszne i
                bezsensowne.
                Cala twoja wypowiedz jest przykladem tego calego
                naciaganego "intelektualizowania", takiego zlotoustego medrkowania dla samego
                medrkowania. Co ciekawe ze wielu tak dalej medrkuje majac nawet noz na gardle.
              • maria421 Re: trala lala 16.10.03, 07:09
                chris-joe napisał:

                > Natomiast nie kupuje "niekompatybilnosci" jakichkolwiek kultur. Jesli taka
                > teze przyjac w dzisiejszym swiecie, gdzie w 24 godziny mozna doleciec z
                > Singapuru do Singapuru, to albo nalezy najechac "ich wszystkich" noca i
                > poderznac im gardla juz teraz, nim "oni" zrobia to "nam", albo strzelic sobie
                > samym w leb, by skonczyc nieuchronna agonie.

                Wlasnie, Chris.
                Swiat sie zrobil maly. W 24 godziny mozna doleciec z Singapuru do Singapuru.
                W ile godzin mozna doleciec z Rzymu do Kabulu albo do Riadu? Z Rzymu, gdzie
                tlum rozbawionych gejow idzie w towarzystwie roznych wloskich politykow i
                aktorow demonstrowac swoja gay pride na plac sw. Piotra, do Kabulu, Teheranu
                czy Riadu gdzie milicja obyczajowa obcina polakierowane palce kobiet, juz nie
                mowiac o tym, co czeka codzolozcow lub gayow?

                Jest Ci to obojetne, Chris? Nie widzisz, czy nie chcesz widziec, bo to sie nie
                miesci w Twojej wizji kompatybilnosci wszelkich kultur?

                > Europa potrzebuje ludzi, z innych zachodnich demokracji ich nie dostanie, bo
                > one cierpia na ten sam glod. Ameryce potrzebne sa Azja i Meksyk, tak jak
                > Europie Azja i Afryka.

                Europa narazie peka w szwach wiec to mowienie o potrzebie nowych ludzi jest
                bardzo na wyrost.

                > Trzeba jedynie byc rygorystycznym na granicach i
                > wypracowac rozsadne przepisy i kwoty imigracyjne.

                Aha! A jednak!

                > Muzulmanie zagrazaja swym "antyzachodnim terroryzmem"? W Stanach gangi
                > latynoskie i mafia rosyjska i mnostwo innych powoduja znacznie wiecej ofiar
                > kazda z osobna niz wszystkie ataki terrorystyczne muzulmanow razem wziete.

                Chris, co to za argumentacja? To jest tanie relatywizowanie i nic wiecej. To
                jest to samo co porownywanie ofiar wypadkow samochodowych do ofiar AIDS, gdzie
                wychodzi, ze AIDS wcale nie jest taki straszny.


                > Pottera (krew mnie zalewa w metrze- tylko Harry Potter i Coelho!), jak sie
                bac-
                > to wszyscy Muzulmanow!

                ....albo ich zbiorowo kochac w imie rownosci wszelkich kultur?

                > Nie tak dawno wszyscy kiwali glowami nad
                > nieprzystosowaniem do "naszego zycia" przez Latynosow, pozniej Europa robila
                w
                > gacie przed zalewem Rosjan, a Ameryka Pln. przed "zolta plaga".

                One "robily w gacie" z innego powodu. Z powodu, ze ci nowi odbiora im kawalek
                dobrobytu, rozumiesz? Ze beda sobie chcieli ukroic kawalek tortu z naszego
                europejskiego czy amerykanskiego tortu. Strach przez fundalentalizmem islamskim
                ma zupelnie inny wymiar!

                > To jak sie mamy tak bac, to przyzwyczajmy sie do strachu. On nie odejdzie.
                > Wszystkie "niekompatybilne" cywilizacje i kultury ocieraja sie o siebie w
                > planetarnym tloku.

                Tak jak ta z berlinskiej "Love Parade" i ze stiadonu w Jeddah, na ktorym co
                piatek odbywaja sie publiczne egzekucje?

                > Chronmy swe pola i dorobek kulturalny, ale bez histerii.
                > I przyzwyczajajmy sie do zycia w cywilizacji synkretycznej. Sykretyzm bowiem
                > juz jest nasza nowa tozsamoscia, czy sie do tego przyznajemy, czy nie.
                > I zacznijmy od prawa. Jesli pozwolimy w cywilizacji synkretycznej opartej na
                > prawnej rownosci na krzyze w parlamentach, katecheze w szkolach publicznych
                > itd. to "inni" sposrod naszych nowych sasiadow beda sie domagac- i slusznie!-
                > tego samego.
                > Jesli prawo ma byc wymagajace i rygorystyczne, to musi byc takie rowniez
                > wobec "nas".

                Jakze by moglo byc inaczej! Wymagajmy od siebie! Zadnych krzyzy! Ale od
                muzulmanow wymagajmy mniej, przeciez nauczycielka czy sedzina w chuscie nie
                powinna nam przeszkadzac.....

                • swiatlo Na zlotouste medrkowanie nie ma mocnych 16.10.03, 07:22
                  Mario, na zlotouste medrkowanie nie ma argumentow.
                  Ja rezygnuje z rozmowy z Chrisem.
                  Chris masz calkowita racje. Niech zyje Islam.
                  Splecmy nasze braterskie rece i oplecmy nimi nasza mala Ziemie.
                  • lucja7 Re: bum bum bum 16.10.03, 10:00
                    Po tralala proponuje bum bum.
                    Zyje w koncu w kraju gdzie islam jest druga po chrzescijanstwie religia, wiec
                    z tej racji nie moge nie zabrac glosu, pomimo poczatkowego wstretu do tej
                    rozmowy.
                    Rowniez z racji mojego zawodu ktory miedzy innymi pozwala mi byc na codzien w
                    gettach, rowniez muzulmanskich i pracowac nad problematyka urbanistyczno-
                    socjaln-mieszkaniowa tych zespolow.
                    To jest wstep do doktoratu, reszta bedzie pozniej bo brak czasu.
                    Ale tylko mala uwaga poki co.
                    Swiatlo, to nie ubrania twojej corki tworza islamski odruch terrorystyczny,
                    pozbycie sie megalomanii przydaloby ci sie, ale twoje nawolywanie do "bicia po
                    mordach" (cf Swiatlo)pomnozone przez glosy n kowbojow z ktorymi pijesz piwo,
                    co opisujesz od czasu do czasu z nostalgia.
                    Zastanow sie wiec i wiedz ze ten co dostaje po mordzie, oddaje.
                    A mnie sie wydaje ze to cie zadziwia i buntuje.
                    lucja7.
                  • chris-joe Re: Na zlotouste medrkowanie nie ma mocnych 16.10.03, 11:28
                    a ty, Swiatlo, wymagasz "stuprocentowej frekwencji"? A jak znajdzie sie 1
                    (jedna) osoba, ktora sie z toba nie zgodzi, zaczynasz sie obruszac, obrazac
                    sie, i obrazac, jak primadonna?
                    Przeciez masz reszte dyskutantow, z ktorymi sie zgadzasz, prosze bardzo,
                    potwierdzajze swoja racje, a mnie olej miast- jak juz mowilem- trywializowac.

                    ciao
                    • lucja7 Re:do Marii 421- konsternacja 16.10.03, 15:34
                      Maria, czytam te twoje wypowiedzi i sie zastanawiam czy sa one wynikiem
                      wyobrazni rozwinietej na lekturach prasy brukowej czy tez schizofrenii?
                      Pozwalasz sobie nawet straszyc obecne tu dzieci!
                      Jestem skonsternowana.
                      lucja7.
                      • xurek Lucjo 16.10.03, 15:40
                        wciaz czekam na Twoj poglad na sprawe, ktory naprawde mnie interesuje.

                        Xurek
                      • maria421 Re:do Marii 421- konsternacja 16.10.03, 15:54
                        lucja7 napisała:

                        > Maria, czytam te twoje wypowiedzi i sie zastanawiam czy sa one wynikiem
                        > wyobrazni rozwinietej na lekturach prasy brukowej czy tez schizofrenii?
                        > Pozwalasz sobie nawet straszyc obecne tu dzieci!
                        > Jestem skonsternowana.
                        > lucja7.

                        Nie wydaje mi sie, zeby prasa brukowa drukowala G. Brooks, O.Fallaci, czy tez
                        Magdi Allama....
                        Atak na WTC tez nie byl, niestety, kaczka dziennikarska.

                        Zamiast pomawiac mnie o schizofrenie, Lucjo, poczytaj troche na temat losu
                        kobiet w krajach muzulmanskich.

                        Ciekawa jestem tez Twojej opinii na ten temat. Wiem , ze bedzie inna niz moja,
                        ale bardzo jestem ciekawa motywacji.
                    • swiatlo Pleciesz 16.10.03, 18:15
                      chris-joe napisal:

                      > a ty, Swiatlo, wymagasz "stuprocentowej frekwencji"? A jak znajdzie sie 1
                      > (jedna) osoba, ktora sie z toba nie zgodzi, zaczynasz sie obruszac,
                      obrazac
                      > sie, i obrazac, jak primadonna?
                      > Przeciez masz reszte dyskutantow, z ktorymi sie zgadzasz, prosze bardzo,
                      > potwierdzajze swoja racje, a mnie olej miast- jak juz mowilem-
                      trywializowac.

                      Wiesz ze twoje zdanie jest dla mnie jak wszystkie inne razem wziete.
                      Ale pisz jakos na poziomie. No przeciez czasami twoje wysilanie sie na
                      krasomowstwo jest po prostu nie do zniesienia! Czy ty naprawde uprawiasz
                      sztuke dla samej sztuki?

                      --
                      Zadne zywe stworzenie nie zostalo skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
                      • jan.kran Re: Xurku 16.10.03, 18:38

                        Im bardziej czytam te dyskusje to jestem Wam wdzieczna. Bo sie upewniam w tym o
                        czym mysle od pewnego czasu. Mam marzenie byc pracownikiem socjalnym w
                        srodowisku kobiet muzulmanskich w Oslo. Tylko musze sie nauczyc podstaw
                        angielskiego. Kurs na ktory chodze to pierwszy krok w te strone, ale
                        sluchajac o tym jak bardzo niewielkie pojecie o Islamie mamy ( ja rowniez) to
                        sie upewniam w moim postanowieniu.
                        Jakby nie moje dzieci na pewno bylabym w Afryce. To nie jest czcze gadanie
                        tylko moj cel. Ale musze pomysølec , bo Mloda mam z glowy za moment , ino co z
                        Juniorem? Ale On ma Mama kopnieta socjalnie i bardzo Mu sie to podoba wiec moze
                        pojedzie ze mna do tej Afryki. Kran w drodze dokadkolwiek.
                      • chris-joe Re: Pleciesz 17.10.03, 01:30
                        poniewaz twoje komentarze sa kompletnie pozamerytoryczne- dyskusje niniejsza z
                        toba uwazam za zamknieta.
    • akawill Re: Piszemy doktorat: Islam a my 16.10.03, 16:40
      Dyskusja sie zaognia i zeby doktorat mial rece i nogi moze trzeba ponownie
      sformulowac jakies tezy. No to ja sobie tak mysle. Kultura zachodnia opiera
      sie na historycznie uwarunkowanym prawie i to nie moze byc zmienione. Prawo
      dziala w jedna i druga strone, co oznacza, ze jednostki i grupy muzulmanskie
      musza przyjac na siebie prawa wypracowane w swiecie zachodnim jezeli przebywaja
      tamze, a spoleczenstwa zachodnie musza byc konsekwentne w stosowaniu tego
      prawa, takze wobec muzulmanow. Przypomina mi sie sytuacja majaca miejsce jakis
      czas temu w USA, kiedy muzulmanka domagala sie wydania prawa jazdy ze zdjeciem
      zrobionym z zakryta twarza. Dla mnie dosc jednoznaczna sprawa: nie da rady.
      Mimo praw tej jednostki do chodzenia z zakryta twarza, szacunku dla jej wierzen
      religijnych itd. Oczywiscie sa trudniejsze przypadki niz ten, ale nawet ten
      budzil kontrowersje w USA.

      Wydaje mi sie, ze praworzadnosc specyficzna dla swiata zachodniego powinna byc
      po prostu konsekwentnie stosowana. Z rownoscia wobec prawa bez wzgledu na
      religie, plec, pochodzenie itp. Oznacza to rowniez brak jakichkolwiek
      preferencji. Oczywiscie prawo nie jest ustalone raz na zawsze i bedzie
      modyfikowane. Plesser pisze o delikatnosci prawa w wielu kwestiach i trudnych
      konkretnych sytuacjach, o docieraniu sie prawa. I "asymilacja" islamu nastapi,
      byc moze w bolach. Ale ten podstawowy trzon prawa swiata zachodniego z
      rownoscia i brakiem preferencji musi byc zachowany. Potrzeby wiekszych zmian
      chyba nie ma. Jezeli fundamentalizm jest przestepczy sytuacja jest jasna.
      Atak na islam tylko dlatego, ze to islam to atak na wlasne prawo i dlatego
      prowadzi do samodestrukcji.

      Poza tym istnienie granic miedzy panstwami uwazam tu za bardzo pomocne. Zawsze
      mozna wyjechac i stosowac sie do innego prawa. Jakby nie bylo granic
      mielibysmy klopot ze stwierdzeniem ktore widzenie swiata jest poprawne. Miejmy
      nadzieje, ze zacieranie sie granic bedzie przebiegalo lagodnie.

      Wiec przede wszystkim praworzadnosc na poziomie spolecznym. A na poziomie
      osobistym tolerancja. Tej wydaje mi sie prawo dokladnie nie okresla (bo chyba
      niemozliwe), ale jest tez bardzo wazna. Nie musimy kochac, mozemy tolerowac
      jezeli prawo nie jest lamane.

      (Jezeli to sa oczywiste banaly, to wybaczcie)
      • jan.kran Re: Piszemy doktorat: Islam a my 16.10.03, 16:56

        To nie sa banaly Akawill. Jak muzulmanin rozpala ognisko na dziesiatym pietrze
        wiezowca w Paris bo ma swieto religijne , a muzulmanka nie chce odslonic ucha
        do zdjecia a to ucho jest wazne co by dostac paszport to niech spadaja na
        drzewo. Sa pewne prawa i koniec. Ale to co mnie przeraza w tej dyskusji to
        wrzucanie wszystkich do jednego garnka
        Nie mam czasu sie rozciagac , ale obok A.S ,co tyz nie popieram ,jest Marokko
        gdzie dziewczyny w chustach graja w noge i nikomu to nie szkodzi.
        A moze z innej manki: czemu Islam w Tunezji i w Marokko jest dosc luzny a w
        A.S. koszmarny. A moze to nie islam ino polityka? K.
        • xurek paranoja chusty 16.10.03, 18:04
          Kran, delikatnie mowiac, cie nie rozumiem

          W tym watku wypowiedzialo sie czternascie osob.
          Z tych czternastu „drastycznego zdania typu „nie wpuszczac i wszystkiego
          zabronic“ byla jedynie Maria, Siwatlo raczej jak zwykle wyklocal sie z CJ
          uzywajac tematu jako podkladki.

          Wiekszosc napisala, kazdy w swoim stylu, iz a) nie jest zachwycona ideologia
          islamu i b) obawia sie wplywow owej restrykcyjnej ideologii na cenione zdobycze
          zachodniego swiata. Akawill ujal to najlepiej, najdyplomatyczniej i najmniej
          konfliktowo, nie powiedzial jednak nic z gruntu sie rozniacego od wiekszosci
          wypowiedzi.

          A Ty sie czepiasz jak rzep psiego ogona tej cholernej chusty, powiewajac nia
          jak choragwia tak czesto, ze juz mi bokiem wychodzi. Cos cie poraza, przeraza,
          oburza, tylko ja nie wiem co to takiego jest, musi byc widoczne tylko dla
          Ciebie.

          Coraz bardziej mam wrazenie, ze co Cie glownie poraza, to zdanie wiekszosci
          rozne od twojego. Kazdy ma prawo czegos nie lubic, tak samo jak ty nie lubisz
          Norwegii. I tak samo jak ty nie podkladasz z tego powodu bomb pod urzedy i nie
          zawiazujesz organizacji terrorystycznych, tak samo nikt z nielubiacych tutaj
          Islamu nie lata po ulicy i nie zdziera babom chust z glowy. I tak samo jak Ty,
          gdyby nadazyla sie okazja/praca/perspektywa w przyjemniejszym dla Ciebie kraju,
          bys sie z tej Norwegii wyprowadzila, tak wszyscy ci nie lubiacy nie chca, by
          sie Islam do nas „wprowadzil“. Obojetnie czy taki z AS, czy taki
          z „tolerancyjnej Tunezji“ (Djerba sie klania plus pytanie, kiedy ostatni raz
          bylas w tym „luznym Marokku“).
          I wracajac do Twojego ulubionego tematu chusty pod katem wypowiedzi Akawilla,
          jezeli Beamtenstatus nauczyciela wymaga od wszystkich nauczycieli NEUTRALNOSCI,
          APOLITYCZNOSCI I ARELIGIJNOSCI w czasie wykonywania zawodu a chusta uzywana
          jest jako symbol przeciwienstwa, to powinna byc bez dyskusji zabroniona i
          basta. Tak samo zreszta jak krzyz w klasie. I jezeli knajpa jest normalnie
          otwartym miejscem dla KAZDEGO a kazda inna forma dzialalnosci klubowo-
          ferajnowej wymaga innego rodzaju pozwolenia i innego zatytulowania, to kobieta
          w Niemczech powinna miec prawo wejscia bez problemu do KAZDEJ knajpy, z chusta
          czy bez a nawet w mini. I jezeli zostaje bezsprzecznie stwierdzone, ze
          muzulmanskie stowarzyszenia/meczety zostaly uzyte do pomocy w aktach
          terrorystycznych, to trzeba sie sto razy nad tym zastanowic, czy powinny byc
          dalej traktowane jako konstytucyjne prawo kazdego do celebrowania swej religii
          czy tez jako dzialajace przeciwko tej konstytucji „sekty“. Nic wiecej, ale tez
          nic mniej.

          A jezeli chcesz „oswiecac, pomagac i z kamykow piramidy budowac“, to albo
          zajmij sie tym w tamtych krajach nawolujac TAM np. do rownouprawnienia kobiet,
          albo zajmij sie „przystosowaniem do europejskich norm bez zarzekania sie swojej
          religii“ Twoich kolezanek (jezeli istnieje taka potrzeba) albo wyprowadz sie do
          panstwa muzulmanskiego, luznego czy nie, w zaleznosci od tego, ktora z wersji
          Islamu uwazasz za spolecznie lepsza niz nasza zachodnia.

          Xurek
        • wkrasnicki Re: Piszemy doktorat: Islam a my 16.10.03, 19:30
          Próbując nieco sobie sprawę uprościć sprowadzę ją do własnego podwórka. Otóż
          jestem właścicielem terenu na którym wolno mi robić dużo, ale w ramach
          obowiązującego nadrzędnie prawa.
          Muszę np. wpuścić straż pożarną, choćby paliło się u sąsiada, a mnie to nie
          zagrażało. Muszę pozwolić na wycinkę drzew spod linii energetycznej, choć mnie
          osobiście nie wolno wyciąć na własnym terenie starych drzew bez zezwolenia etc.
          A więc nawet u siebie muszę się liczyć z zastanym prawem.
          Prawo jednak daje mi również przywileje.
          Osoba wchodząca na mój teren ma tych obostrzeń znacznie więcej. Musi się bowiem
          liczyć z możliwością wyproszenia, bez uzasadniania przeze mnie takiej decyzji.
          Jestem u siebie, włożylem w to pracę i pieniądze, mam więc prawo do podejmowania
          pewnych decyzji, mnie i ten teren chroniących. Jeśli nawet jest to osoba, którą
          sam zaprosiłem, to i tak nie ma równych praw ze mną. Nie może sobie bez mojej
          zgody rozpalić ogniska, zrywać kwiatów, słuchać głośnej muzyki, czy dyktować
          gdzie powinienem przenieść rabatę.
          Ta osoba jednak też ma swoje prawa, bo jeśli jest na moim terenie za moją
          zgodą, to właśnie ja muszę jej zapewnić bezpieczeństwo, więc w jakiś sposób
          rezygnuję ze swoich przywilejów i nie wykonuję np. niebezpiecznych prac, które
          moglyby w jakikolwiek sposób gościowi zagrozić.
          Obie strony muszą się liczyć z pewnymi rygorami, ale jednak przybysz z większymi.
          Równość wobec prawa zależy więc od konkretnej sytuacji i absolutnego znaku
          równości postawić się zawsze nie da.
          A więc co wyznawcy jakiejś religii robie u siebie, to zasadniczo ich sprawa i
          lepiej chyba spróbować pogadać przez plot, niż siłą wchodzić na ich „grządki” na
          co zwykle mamy pokusę.
          • plesser Re: Piszemy doktorat: Islam a my 16.10.03, 19:43
            Hmm wkrasnicki, hmmm... Problem w tym, ze w przedmiotowej sprawie nastapilo
            skomplikowanie stosunkow wlasnosciowych. Trafniejsze byloby chyba porownanie
            do wspolwlasnosci kamienicy. W koncu przybysze sa juz w wiekszosci takze
            wlascicielami czesci nieruchomosci.
            Z jednej wiec strony jest wlasnosc wylaczna mieszkania, z drugiej wlasnosc
            wpolna: taka, z ktorej wszyscy musza korzystac (korytarze) i taka, z ktorej
            korzysta sie sporadycznie (piwnice). Z jednej strony na wlasnosci wylacznej
            kazdy ma prawo robic, co uwaza za stosowne, z drugiej sa ograniczenia
            nakladane przez prawa innych wspolwlascicieli i przepisy budowlane, sanitarne,
            przeciwpozarowe itp.
            • wkrasnicki Re: Piszemy doktorat: Islam a my 16.10.03, 20:02
              Nad tą kamienica też ciążą prawa nadrzędne, stworzone przez państwo w którym
              kamienica się znajduje. Prawa te są różne w różnych krajach.
              Jeśli istnieje kamienica sprawująca rolę swiątyni w jakimkolwiek kraju to
              istnieje też prawo obyczajowe i mamy obowiązek zachowywać się zgodnie z tym
              obyczajem. Więc np. zdejmujemy obuwie czy nakrycie głowy, nie próbując
              wprowadzać tam „nowego ładu”. Jeśli w jakiś sposób wniósłbym tam swój wkład
              dając np. hojny datek, to też nie zwalnia mnie z takiego obowiązku.
            • lucja7 Re:surata po niemiecku 16.10.03, 20:08
              Nie wiem czy liczylas mnie wposrod 14tu osob bioracych udzial w dyskusji, bo w
              koncu nic nie powiedzialam.
              Ale najbardziej podobala mi sie twoja wypowiedz, chyba z 14 pazdziernika,
              gdzie przytoczylas jakas tam surate cytujac ja od A do Z po niemiecku, co mnie
              serdecznie rozbawilo. Glownie za arabska kaligrafie, ktora w wydaniu
              niemieckiego druku ma sie jak piesc do oka. Lubie cie i myslalam ze to dowcip.
              I sie usmialam do rozpuku.
              Dopiero czytajac cie dalej zrozumialam ze ty serio i ze zgroza...
              Kto moze czytac suraty po niemiecku?
              Jeszcze inny element ciekawy. Do tej pory, nasi forumowi "Niemcy", albo
              Slazaczki, wydawali mi sie stanowic dosc solidny blok, ktory zaczal sie
              rysowac. Od przerazonej Marii przez mozgowego, albo aseksualnego Xurka do
              powierzchownej entuzjastki JanaKrana, cala tecza. Jest to napewno pozytywne.
              Ale moja prace doktorska chyba tu, przynajmniej czesciowo, zamieszcze.
              lucja7.
              • xurek Re:surata po niemiecku 16.10.03, 21:52

                > Dopiero czytajac cie dalej zrozumialam ze ty serio i ze zgroza...
                > Kto moze czytac suraty po niemiecku?

                Zalozmy, ze by czytali, robliloby to po niemiecku:
                - ok 80'000'000 Niemcow
                - ok 4'000'000 Szwajcarow
                - ok. 10'000'000 Austriakow,

                ktorych wlasnie wszystkich naraz i ryczaltowo wyszydzilas.

                > Jeszcze inny element ciekawy. Do tej pory, nasi forumowi "Niemcy", albo
                > Slazaczki, wydawali mi sie stanowic dosc solidny blok, ktory zaczal sie
                > rysowac.

                Niemcy albo Slazaczki? A to co jest za homogeniczna grupa? To co sie Tobie
                wydawalo, naprawde Ci sie wydawalo.

                Lucjo, istnieje taki pulap bezczelnego i chamskiego zarozumialstwa, od ktorego
                zaczyna mnie mdlic i odchodze od klawiatury. Tym razem zrobilam wyjatek.
                Pierwszy i ostatni. Jak widac moja rada co do ilosci Twoich postow w jednym
                watku nie postkutkowala - szkoda, ona tez byla na powaznie.

                Xurek
                • lucja7 Re:Xurek surata po niemiecku 17.10.03, 00:22
                  Uginam sie pod ciezarem cyfr tych ktorzy by mogli po niemiecku.
                  Zroznicowanie waszych pogladow wydalo mi sie interesujace.
                  Mozna to nazwac chamstwem czy bezczelnoscia?
                  Nie zapomnij twoich szmatek i galgankow,
                  lucja7.
                  • xurek do Lucji 17.10.03, 12:59
                    z tym chamstwem to przegielam, ponioslo mnie, czyste chamstwo z mojej strony.
                    Przepraszam.
                    Reszte wypowiedzi podtrzymuje, galgankow zbierac nie musze, bo zawsze wszystko
                    trzymam w torbie a te zawsze na ramieniu.

                    Xurek
                    • lucja7 Re: kochany Xurku 17.10.03, 14:18
                      Przyjmuje, Xurku co piszesz, ale czy mozna serio to odbierac?
                      Caluje, lucja7.
          • maria421 Re: Piszemy doktorat: Islam a my 16.10.03, 20:08
            wkrasnicki napisał:

            .
            > A więc co wyznawcy jakiejś religii robie u siebie, to zasadniczo ich sprawa i
            > lepiej chyba spróbować pogadać przez plot, niż siłą wchodzić na ich „grzą
            > dki” na
            > co zwykle mamy pokusę.

            No wiec tak wlasnie "patrzymy przez plot" (spogladajac przez palce),
            dostrzegamy ze wyznawcy pewnej religii robia cos, co sie nie miesci w
            pojeciu "Prawa Czlowieka" i milczymy, bo w imie tolarancji nie wypada nam sie
            wtracic.
            Ale jak sie tak czasem wtracimy, to widzimy ze to skutkuje! Ze nasze wolania
            zza plotu odnosza skutek! Ze w ten sposob uratowalismy biedna nigeryjska matke
            od smierci!
            Wiec moze by tak nie patrzec niesmialo zza plotu tylko wrzasnac "Stop!"
            i "Nie"!?
            • lucja7 Re: moj doktorat A 16.10.03, 20:23
              Moj doktorat bedzie w odcinkach, zeby dal sie czytac.
              Zaczne na odwrot, czyli od diagnozy stanu zdrowia naszego partnera, islamu,
              ktory znajduje sie wg mnie w glebokim kryzysie. Jest slaby, chory, podzielony
              ideologicznie, politycznie, zdezintegrowany, zgubil zrodlo, zgubil watek.
              Odstaje ekonomicznie i technologicznie.
              Jak do tego doszlo?

              Ciao,
              lucja7.
              • maria421 Re: moj doktorat A 16.10.03, 20:46
                lucja7 napisała:

                > Moj doktorat bedzie w odcinkach, zeby dal sie czytac.
                > Zaczne na odwrot, czyli od diagnozy stanu zdrowia naszego partnera, islamu,
                > ktory znajduje sie wg mnie w glebokim kryzysie. Jest slaby, chory, podzielony
                > ideologicznie, politycznie, zdezintegrowany, zgubil zrodlo, zgubil watek.
                > Odstaje ekonomicznie i technologicznie.
                > Jak do tego doszlo?

                Znam odpowiedz, Lucjo: to wszystko nasza wina!


            • wkrasnicki Do marii 16.10.03, 21:54
              No cóż Mario, nie ma zgody. Strasznieśmy się tą naszą światowością i
              cywilizacją zaślepili. Na tyle, że chwastów we własnym ogródku nie dostrzegamy.
              A jest jak jest.
              We wspaniałej, cywilizowanej Europie, gdzie szanuje się Prawa Człowieka pomimo
              nadwyżki jedzenia, parę milionów ludzi głoduje.
              Widzimy dzikość innych kultur nie widząc jak wielki Allach Europy - pieniądz
              drenuje nam mózgi i jak wielu ludzi/instytucji dla tego boga się prostytuuje
              (fakt, że zazwyczaj w białych rękawiczkach).
              Ten wspaniały tolerancyjny świat z dużą łatwością potrafi wywołać wojnę pod
              lada pretekstem, byle tylko sięgnąć„ po swoje”.
              Z jakiego to więc powodu inne kultury mają nas postrzegać jako kogoś lepszego?
              Z dużą łatwością pouczamy innych demonstrując z pychą to co widać na czubku
              tej góry lodowej i zamiatając pod dywan to co szpetne.
              Nader chętnie postponujemy innych, tolerując łobuza rodzimego chowu katującego
              rodzinę na naszej klatce schodowej.
              Nie twierdzę, że nic nie należy robić, ale powoli i niestety mozolnie, z
              szacunkiem do myślących inaczej.
              A terroryzm - zwalczać wszelkimi możliwymi siłami - własny też (choćby mafie,
              niektóre korporacje, etc).
              • maria421 Re: Do marii 16.10.03, 23:42
                wkrasnicki napisał:

                > No cóż Mario, nie ma zgody. Strasznieśmy się tą naszą światowością i
                > cywilizacją zaślepili. Na tyle, że chwastów we własnym ogródku nie
                dostrzegamy.

                Dostrzegamy, dostrzegamy...
                Z naszym rodzimym terroryzmem walczymy my sami. Tudziez z kazda ekstrema
                lewacka czy neonazistowska, ktora by grozila naszemu porzadkowi.

                > A jest jak jest.
                > We wspaniałej, cywilizowanej Europie, gdzie szanuje się Prawa Człowieka
                pomim
                > o
                > nadwyżki jedzenia, parę milionów ludzi głoduje.

                Pare milionow ludzi w Europie gloduje????
                Nie pomyliles sie?

                > Widzimy dzikość innych kultur nie widząc jak wielki Allach Europy - pieniądz
                > drenuje nam mózgi i jak wielu ludzi/instytucji dla tego boga się prostytuuje
                > (fakt, że zazwyczaj w białych rękawiczkach)

                "Wielki Allah Europy- pieniadz". Dobrze powiedziane.
                Bardzo czesto ten pieniadz to jednak petrodolary ulokowane w przeroznych "Bank
                of Kuwait" itp. w Genewie, Londynie, Nowym Yorku, w przeroznych spolkach,
                firmach, o ktorych tylko przypadkowo sie dowiadujemy ze sa w rekach rodziny Bin
                Ladena lub ksiecia Walida.
                Co wieksi europejscy niewolnicy boga pieniadza jezdza go wydawac w najbardziej
                luksusowym , 7 gwiazdkowym ,hotelu na swiecie- w Dubaju. Maja stamtad widok na
                powstajaca luksusowa wyspe w ksztalcie palmy, przy ktorej Capri bedzie sie
                jawilo jak przytulek dla ubogich.
                Ci, ktorzy nie popadli w niewolnictwo europejskiego boga pieniadza, ci
                szlachetni, tolerancyjni i mea culpa powtarzajacy Europejczycy, gotowi sa
                urzadzic nowa zrzutke na biednych Palestynczykow , Afganczykow itd. zeby bylo
                sprawiedliwie; sama Arabia Saudyjska nie moze wszystkiego finansowac, ona niech
                finansuje meczety i szkoly koraniczne na calym swiecie- my zajmiemy sie
                dystrybucja zywnosci.

                > Ten wspaniały tolerancyjny świat z dużą łatwością potrafi wywołać wojnę pod
                > lada pretekstem, byle tylko sięgnąć„ po swoje”.

                Ten swiat nie jest wcale wspanialy. Ale jest najlepszy z mozliwych.

                > Z jakiego to więc powodu inne kultury mają nas postrzegać jako kogoś
                lepszego?

                Kto mowi, ze maja nas postrzegac jako cos lepszego? Czy ktos tu twierdzi, ze
                Dalaj Lama ma sie od nas czegokolwiek uczyc? Nie! To on moze nam byc jeszcze
                mistrzem.
                Ale jezeli islam z naszej kultury wybiera tylko to, co mu jest przydatne
                (technologia) i jednoczesnie gardzi nasza kultura, a swoich wlasnych ludzi w
                sredniowieczu trzyma, to cos tu jednak nie gra.

                > Z dużą łatwością pouczamy innych demonstrując z pychą to co widać na czubku
                > tej góry lodowej i zamiatając pod dywan to co szpetne.

                Kto tu zamiata pod dywan co szpetne? Czy u nas nie mowi sie o klerykalizmie, o
                problemach socjalnych, o wojnie, o holocauscie i o wszystkich naszych grzechach?

                Co to za nietykalny temat ten islam, ze trzeba az tak bardzo uwazac, zeby przy
                jakiejkolwiek krytyce nie zapomniec natychmiast zaznaczyc, ze krytyka
                dotyczy "niektorych" muzulmanow i ze trzaba przy kazdej krytyce natychmiast
                posypac sobie glowe popiolem, ze my tez swieci nie jestesmy?

                Przerabialismy juz temat kosciola katolickiego, Papieza itd, ale jakos nie
                zauwazylam, zeby ktokolwiek czepial sie krytykow, ze zapominaja powiedziec, ze
                inne religie czy kultury tez nie sa idealne.

                > Nader chętnie postponujemy innych, tolerując łobuza rodzimego chowu
                katującego
                > rodzinę na naszej klatce schodowej.

                Krasnicki, KTO toleruje i jakiego lobuza? Masz na mysli moze wojne w Iraku?
                Pamietasz jakie byly protesty , ile ludzi wyszlo na ulice?
                Pokaz mi gdzie i kto w krajach muzulmanskich protestowal po 11 wrzesnia?
                Mowie o protestujacym tlumie, nie o tym, ze Arafat demonstracyjnie krew oddal.

                > Nie twierdzę, że nic nie należy robić, ale powoli i niestety mozolnie, z
                > szacunkiem do myślących inaczej.

                Ano wlasnie! Czyli to, co ja mowie- europeizowac, laicyzowac tych, co juz tu
                sa. Nie isc na ustepstwa.

                > A terroryzm - zwalczać wszelkimi możliwymi siłami - własny też (choćby mafie,
                > niektóre korporacje, etc).

                Krasnicki, znow przesadzasz stawiajac slowo terroryzm obok slowa korporacja,
                czy nawet mafia.
                Terroryzm to jest dzialanie przeciwko przypadkowej ludnosci cywilnej. Idziesz
                sie pobawic w dyskotece, a tu nagle "BANG"...
                Korporacja moze Cie najwyzej biednym bezrobotnym uczynic.
                • lucja7 Re: Do marii 16.10.03, 23:49
                  Maria zlap troche powietrza i odpocznij, nie warto sie przemeczac. Trzeba dbac
                  o zdrowie, jutro masz wolny wybor pojscia do pracy.
                  Bonne nuit,
                  lucja7.
        • maria421 Re: Piszemy doktorat: Islam a my 16.10.03, 20:22
          jan.kran napisała:

          >
          > To nie sa banaly Akawill. Jak muzulmanin rozpala ognisko na dziesiatym
          pietrze
          > wiezowca w Paris bo ma swieto religijne , a muzulmanka nie chce odslonic ucha
          > do zdjecia a to ucho jest wazne co by dostac paszport to niech spadaja na
          > drzewo. Sa pewne prawa i koniec.

          Kranie, niech Cie usciskam! A wiec jednak! A wiec jednak moze przyznasz tez, ze
          pani Ludim musi tez wybrac- albo chusta albo niemiecka panstwowa posadka?

          O to mi wlasnie caly czas chodzi, choc mnie tu juz niektorzy o schizofrenie
          oskarzaja.

          Ale to co mnie przeraza w tej dyskusji to
          > wrzucanie wszystkich do jednego garnka

          Czy zawsze mamy do znudzenia powtarzac "niektorzy" muzulmanie?

          > Nie mam czasu sie rozciagac , ale obok A.S ,co tyz nie popieram ,jest
          Marokko
          > gdzie dziewczyny w chustach graja w noge i nikomu to nie szkodzi.
          > A moze z innej manki: czemu Islam w Tunezji i w Marokko jest dosc luzny a w
          > A.S. koszmarny. A moze to nie islam ino polityka? K.

          To jest kwestia tego, ze w niektorych krajach arabskich byly wieksze wplywy
          europejskie, w innych mniejsze. Bejrut byl , do wojny domowej, natywany Paryzem
          Wschodu, wspolzyly tam calkiem zgodnie dwie religie- chrzescijanstwo i islam.
          Arabia Saudyjska to jest pustynny kraj beduinow, "odkryty" stosunkowo niedawno,
          ktory dzieki ropie i amerykanskiej technologii zostal technicznie katapultowany
          w XXI wiek. Niestety, mentalnosc za tym nie podazyla.
          • lucja7 Re: Moj doktorat B 16.10.03, 23:43
            Maria, nie zawracaj mi glowy, bo pracuje.
            Wiec jak do tego doszlo?
            W sredniwieczu, postepowosc islamu wobec sredniowiecznego katolicyzmu nie jest
            dzis dla nikogo juz tajemnica. Rozwoj nauki, kultury, ich swietnosc tamtego
            okresu rowniez. Ich bogactwo rowniez. Oni lekcewazyli zachod drepczacy w swoim
            smierdzacym blotku, nie potrzebowali go. Oni imponowali, przyjmowali
            imigrantow, byli tolerancyjni, europejczycy byli u nich ludzmi wolnymi,
            jezdzili do nich na lekcje, uczyli sie ich jezyka, glownie zreszta Zydzi i
            Grecy.
            Szly z tym w parze arabskie konkiety terytorialne, do mniej wiecej renesansu
            europejskiego.
            A okazalo sie w pewnym momencie ze zachod ma druk i moze mnozyc wiadomosc
            jakakolwiek w nieskonczonosc i ja kolportowac, co wobec pieknej kaligrafii
            arabskiej, za kazdym razem unikalnej, jest krokiem wprzod wiecej niz milowym.
            Dla kultury arabskiej, par excellence mowionej, byl to cios kolosalny.
            Albo wynalazek zegara. Juz samo to mogloby stanowic temat doktoratu.
            Nie widzieli zmian. Bogaci sprowadzali sobie od dzikich z zachodu zegary i
            stawiali je do gory nogami w swoich salonach jako exponaty ilustrujace ich
            bogactwo, albo smiejac sie z drukowanych knip. Nie rozumieli z tego nic, nie
            znali nawet jezykow tego zachodniego dzikusa.
            No i zaczelo sie to co musialo. Od 17ego wieku pojawily sie porazki na polach
            bitew, pomimo jeszcze ogromnego rozkwitu, ale juz tylko z rozpedu, imperium
            ottomanskiego, co swiadczy o jego potedze, bo jego upadek trwal ponad 3 wieki,
            do dzisiaj, co tlumaczy sie tym od czego zaczelam, czyli zostaniem daleko z
            tylu we wszystkich dziedzinach, panstwowosci, ekonomii, gospodarki.
            No i w zwiazku z rozpieprzeniem sie tego wszystkiego, zaczela sie droga na
            odwrot, czyli emigracja na zachod, wolna albo organizowana (jak przez
            Francuzow) do pracy, na zasadzie niewolniczej sily roboczej. Przyjazd mas
            arabskich analfabetow na zachod, do krajow zorganizowanych i buchajacych
            zdrowymi albo prawie ekonomiami.
            To na tyle dzisiaj,
            lucja7.



            • maria421 Re: Moj doktorat B 16.10.03, 23:56
              Moglabys bardziej rozwinac watek "postepowosci islamu wobec sredniowiecznego
              katolicyzmu"?
              Bardzo jestem ciekawa, jak tam u nich bylo z filozofia, sztuka, budowaniem
              struktur panstwowych (ustawodawstwo, sadownictwo itp.), co zostawili w
              literaturze.

              P.S. Wybacz, ze glowe zawracam.
    • maly.ksiaze Pytanie zasadnicze! 17.10.03, 00:22
      Kto to jest ten Islam? Czy to jakiś krewny Światło i C-J?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • backpacker Re: Pytanie zasadnicze! 17.10.03, 00:41
        Islam ma na imie Yousef i jest bylym piosenkarzem noszacym kiedys nazwisko Cat
        Stevens.
        • maly.ksiaze Eh, celebrities! (n/t) 17.10.03, 03:21
          • lucja7 Re: moj doktorat C 17.10.03, 15:20
            Po malym marginesie przeprosin z Xurkiem, wazeliny dla Plessera ktory zaprosil
            mnie osobiscie na ten temat, poproszenie jeszcze raz Marii o nie
            przeszkadzanie mi w pracy, pozwalam sobie kontynuowac.
            Jeszcze mala uwaga: temat Plessera jest swinski, bo nieskonczenie szeroki co
            nie ulatwia nam pracy, a Plesser nie byl w stanie go dostatecznie zdefiniowac.
            Mowie o tym po to zeby wytlumaczyc poki co niezmierne braki w moim doktoracie,
            notamment jesli chodzi o relacje imperium muzulmanskiego z Chinami, Indiami i
            Rosja. Bo rozumiem ze umowilismy sie my, pepki swiata, ze bedziemy mowic o
            naszych, trudnych zreszta, relacjach z Islamem.
            No i jeszcze na marginesie historycznym mala uwaga: wtedy kiedy my tu w
            Europie pan Sobieski, Poitiers, Legnica, Wieden, nie wiem co jeszcze, rosyjski
            pies gryzl od tylu islam podbijajac spokojnie ogromne terytoria bez zadnej
            zenady: Uzbekistany, Turkmenistany, Afganistany. Wszystko to az do Chin. I
            tylko Chiny mogly sie porownywac z imperium muzulmanskim u szczytu jego
            rozkwitu jesli chodzi o rozmach, jakosc czy roznorodnosc realizacji. Pisze o
            tym bo mam wrazenie ze malo znamy historie tej geografii swiata. To juz
            kolejne tematy dla kolejnych doktoratow.

            Co teraz? Mamy z jednej strony w bogatych gospodarczo krajach duza imigracje
            religijnie islamska, ogolnie bierna, biedna i niedouczona ktora splodzila juz
            druga czy trzecia generacje z czyms co nazywamy dzis ludzmi pozbawionych
            identyfikacji. Bez zrodel, bez afirmacji zycia dzis.
            Istnieje rowniez elita uniwersytecka zyjaca albo na zachodzie wpasowana bez
            pretensji politycznych i historycznych, albo elita uniwersytecka swiadoma
            politycznie i historycznie podrozujaca albo zyjaca z powrotem w krajach islamu.
            Mamy rowniez spoleczenstawa miejscowe zroznicowane socjalnie, prady religijne,
            nowatorskie albo ortodoksyjne. Duzy kociol przegrzany w sumie, ktory wie
            dzisiaj ze islam zyje zle, ze ich kraje sa spoznione, ale ktore nie akceptuja
            kultury zachodu w formie dzis istniejacej.
            To jest ich dzisiejsza sytuacja. I chca ja zmienic.

            Zaczyna mi sie za 10 minut zebranie, musze je troche przygotowac, wiec wroce
            za jakas godzine, temat mnie wciaga.
            ciao, lucja7.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka