Dodaj do ulubionych

11 listopad

11.11.03, 15:39
Czy jest to znaczaca data czy po prostu zwykly dzien?
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: 11 listopad 11.11.03, 15:40
      Dla mnie znaczaca. Kran.
    • xurek jeszcze przed chwila byl zwykly, 11.11.03, 15:44
      ale Split co o freedomach pisze i Ty sie pytasz, wiec zaczynam sie czuc
      nieswojo :))). Czy powinien byc niezwykly?

      Xurek
      • ertes Re: jeszcze przed chwila byl zwykly, 11.11.03, 15:52
        Dla jednych niezwykly, dla innych nie.
        Pytam sie z ciekawosci. Dla Ciebie jak widac nie wiec odpowiedzialas na pytanie.
        • xurek ja odpowiedzialam, a Ty nie :)))) 11.11.03, 15:57
          wiec co z tym dniem, Ertes :))?

          Xurek
          • ertes Specjalnie dla Xurka 11.11.03, 15:59
            11 listopada 1918 Polska odzyskala niepodleglosc.
            • xurek dzieki Ci Ertesie, 11.11.03, 16:11
              za uzupelnienie moich luk historycznych. Przyznac musze z przykroscia wielka,
              ze wciaz jeszcze mnie nie wzrusza.

              PS: ale czy jestes pewien, ze Splitowi o to chodzilo :))?

              Xurek
              • ertes Re: dzieki Ci Ertesie, 11.11.03, 16:25
                W USA obchodzimy Veterans Day a w Kanadzie Memorial Day.
                Czyli dzien w ktorym dziekuje sie bylym zolnierzom za to ze walczyli, nosili
                karabin i ogolnie ze robili to co ludzkosc tak bardzo lubi.
      • jan.kran Re: jeszcze przed chwila byl zwykly, 11.11.03, 15:53
        Powinien. Ale jak widac nie jest. Dopoki Polacy nie beda patriotami oraz poczuja sie troche dumni z faktu bycia Polakami to w Pl bedzie tak sympatycznie i prokomunistycznie jak dotad. Kran.
        • xurek amen (ntxt) 11.11.03, 15:57

        • zjawa64 Re: jeszcze przed chwila byl zwykly, 11.11.03, 15:59
          ...szwedzi w ogole nie obchodza swieta narodowego... co nie przeszkadza im
          twierdzic , ze wszystko co szwedzkie jest najlepsze... nie wylaczajac ich
          samych...

          "Niech zyje bal...i brak swiat...hej!"
          • jan.kran Re: jeszcze przed chwila byl zwykly, 11.11.03, 16:02
            zjawa64 napisała:

            > ...szwedzi w ogole nie obchodza swieta narodowego... co nie przeszkadza im
            > twierdzic , ze wszystko co szwedzkie jest najlepsze... nie wylaczajac ich
            > samych...
            >
            > "Niech zyje bal...i brak swiat...hej!"

            Norwegowie bardzo uroczyscie obchodza swieto narodowe co nie przeszkadza im twierdzic ze wszystko co norweskie jast najlepsze:-PPP


            Niech zyje amen i swieta narodowe...hej ( uwaga Plagiat). Kran
          • don2 Re: jeszcze przed chwila byl zwykly, 11.11.03, 16:40
            zjawa64 napisała:

            > ...szwedzi w ogole nie obchodza swieta narodowego... co nie przeszkadza im
            > twierdzic , ze wszystko co szwedzkie jest najlepsze... nie wylaczajac ich
            > samych...
            >
            > "Niech zyje bal...i brak swiat...hej!"

            >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
            wrrrrrrrrrrr.... np.6.11 G.Adolfsdagen ?

            • zjawa64 Re: jeszcze przed chwila byl zwykly,+ Don 11.11.03, 16:48
              don2 napisał:

              > >>>>>>>>>>>>>>>>>>>
              > 2
              > wrrrrrrrrrrr.... np.6.11 G.Adolfsdagen ?
              ___________________

              hahaha... fajne Don... kupuje...(!)... ale jedno pytanie...
              jak dlugo jeszcze...(?)...

              "Niech zyje bal...monarchia-anarchia...hej!"
              • don2 Re: jeszcze przed chwila byl zwykly,+ Don 11.11.03, 17:07

                14.juli-Kronprinsessans födelsedag .To nasza gwrantka !!!! Nich zyje

                monarchia. Don royalista
                • zjawa64 Re: jeszcze przed chwila byl zwykly,+ Don 11.11.03, 17:19
                  ...i dla kazdego sylwia (23/12) jako julklapp...

                  pozdrawiam......:)))))))

                  "Niech zyje bal...i monarchia-anarchia...hej!"
    • chris-joe Re: 11 listopad 11.11.03, 16:06
      z perspektywy polskiej dla mnie ta data juz nieco rozmyta przez tyle innych,
      jakie zaistnialy w polskim kalendarzu od roku 1918. Czy konferencyjne nadanie
      Polsce niepodleglosci na jedna chwilke, by ja znow utracic na kolejnych 50 lat
      kwalifikuje sie do niezwyklych fanfar? Nie jestem pewien. Jasne, rozumiem
      potrzebe symbolu niepodleglosci, lecz po 39, 44, 45, 56, 68, 70, 81, 89 sila
      tego symbolu jakby sie dla mnie zatarla. Jej wage dla mieszkancow IIRP
      rozumiem, lecz dla nas...?

      Blizsza mi ta data jako miedzynarodowy Rememberance Day- dzien pamieci ofiar
      obu wojen plus.
      • jan.kran Re: 11 listopad 11.11.03, 16:27
        chris-joe napisał:

        > z perspektywy polskiej dla mnie ta data juz nieco rozmyta przez tyle innych,
        > jakie zaistnialy w polskim kalendarzu od roku 1918. Czy konferencyjne nadanie
        > Polsce niepodleglosci na jedna chwilke, by ja znow utracic na kolejnych 50 lat
        > kwalifikuje sie do niezwyklych fanfar? Nie jestem pewien. Jasne, rozumiem
        > potrzebe symbolu niepodleglosci, lecz po 39, 44, 45, 56, 68, 70, 81, 89 sila
        > tego symbolu jakby sie dla mnie zatarla. Jej wage dla mieszkancow IIRP
        > rozumiem, lecz dla nas...?
        >
        > Blizsza mi ta data jako miedzynarodowy Rememberance Day- dzien pamieci ofiar
        > obu wojen plus.

        A jaka data powinna byc Polskim Swietem Narodowym? Jestem otwarta na propozycje z wyjatkem dawniej E. Wedel :-))))) Kran.
        • zjawa64 Re: 11 listopad 11.11.03, 16:34
          ...jan.kran....
          statystycznie rzecz biorac to masz racje w tym co piszesz...
          z powazaniem...balu nie bedzie.... :)))))))))))))).......
          T Y L KO S M I E C H N A S A L I ..........
          • jan.kran Re: 11 listopad 11.11.03, 16:58
            Nie rozumiem wpisow ani dowcipow zjawy i dona. Ale mi nie przeszkadza:-)))) Dzis sie okazalo ( co juz dawno podejrzewalam ze wzglad na moja inteligencje i wyksztalcenie), ze moj norweski jest niezly a takze podejscie do zycia pelne pokory sie oplaca. Wiem , ze daleko dojde mimo braku poczucia humoru i wrodzonej tepoty :-PPP Kran Patriota.

            Ja tam tyz uwazam , ze Pilsudski byl fajny. Ale wcale mi ne zalezy co by inni takk mysleli :-)))))
      • ertes Re: 11 listopad 11.11.03, 16:33
        Dziwne bo mieszkasz w kraju ktoremu rowniez nadano niepodleglosc. W ciagu tych
        krotkich 130-kilku lat bylo tez kilka innych waznych dat a jednak July 1st jest
        ta najwazniejsza.
        Czy moze do hucznego obchodzenia swojej niepodleglosci maja prawo tylko
        Amerykanie gdyz prowadzili wojne? A w ciagu ostatnich z gora 200 lat tez mieli
        "kilka" waznych dat.

        W Polsce przez 45 lat caly system szkolnictwa pracowal nad tym zeby umniejszyc,
        splycic wage tego dnia. Miedzy innymi dlatego jest taka rozmyta i dla wielu
        niewiele znaczy.
        Jednak jest to zdecydowanie najwazniejsze swieto dla Polski.
    • jutka1 Re: 11 listopad 11.11.03, 16:56
      Jasne.
      Jedno, ze niepodleglosc.

      Drugie - i to swietuja Chrancuzy - koniec okropnej wojny nr 1. Bylam w Verdun
      i innych miejscach, i chyle glowke. Fakt ze wojna nr 2 "przebila" nr1
      niestety, nie zmienia tego, czym dla tamtego pokolenia byla nr 1.

      we FR zyje jeszcze szt. 36 weteranow nr 1. widzialam ich dzis pod Lukiem
      Triumfalnym, jak rok temu, wszsycy maja ze 100 lat i patrze na nich wzruszona.

      Jutka
    • chris-joe 11/11 11.11.03, 17:16
      czulem pismo nosem, ze jesli nie stane na bacznosc na dzwiek slowa "11
      listopada" bedzie niemilo...

      1. Kanada obchodzi 1 Lipca, ot, tak sobie, jako okazje do fajerwerkow i
      pomachania choragiewkami, bo kiedys przeciez trzeba choragiewkami pomachac.
      Nikt jednak nie zastanawia sie nad historycznym znaczeniem daty, badz
      najzwyczajniej nic o jej genezie nie wie. Ale tez Kanada wlasciwie nie
      ma "istotnych" (w naszym rozumieniu slowa) dat, nalezy ona do niewielkiego
      grona krajow a-historycznych. Zostawmy wiec Kanade na boku.

      2. W Polsce blizszy jest mi 3 Maja- data ta oznacza pewien wysilek
      intelektualny "narodu" (wybaczcie cudzyslow) mimo, ze zaprzepaszczony
      (zreszta w Polsce mamy chyba tylko "negatywne" daty...), druga konstytucja
      nowozytnego Zachodu itp.

      Na temat dat mozemy sie sprzeczac, bo i nasza historia jest "sprzeczna" i
      skomplikowana.
      Ale, ja sie sprzeczac nie bede, w koncu i 11 Listopada i 3 Maja sa swietem.
      Mimo to nie poradze nic na to, ze nie nuce hymnu tego dnia. Zreszta ja nigdy
      hymnu nie nuce.

      I dajmy spokoj argumentom typu, ze komuna nawet cos tam zwalczala. Niechec
      komuny do czegos tam nie musi tego zaraz nobilitowac.

      11 Listopada jako koniec I WS jest dla mnie data znacznie bardziej globalna niz
      lokalna. Runela wowczas cala dawna Europa, nic juz nie bylo takie samo, padly
      Imperia, Wersal powolal do istnienia cala garsc nowych bytow. Dostalo sie i
      Polsce.

      Rozumiem jednak, ze -jesli juz mowa o symbolach- dla wielu 11/11 moze byc
      symbolem "uwienczenia wysilku kilku pokolen Polakow w walce o Niepodleglosc".

      Za ich zdrowie! Ale ja dzis nie pije.


      • ertes Re: 11/11 11.11.03, 17:46
        chris-joe napisał:

        > czulem pismo nosem, ze jesli nie stane na bacznosc na dzwiek slowa "11
        > listopada" bedzie niemilo...
        >

        Bez przesady. To raczej ciekawy temat do dyskusji niz stawanie na bacznosc.


        > 1. Kanada obchodzi 1 Lipca, ot, tak sobie, jako okazje do fajerwerkow i
        > pomachania choragiewkami, bo kiedys przeciez trzeba choragiewkami pomachac.
        > Nikt jednak nie zastanawia sie nad historycznym znaczeniem daty, badz
        > najzwyczajniej nic o jej genezie nie wie. Ale tez Kanada wlasciwie nie
        > ma "istotnych" (w naszym rozumieniu slowa) dat, nalezy ona do niewielkiego
        > grona krajow a-historycznych. Zostawmy wiec Kanade na boku.

        Tutaj sie nie zgadzam choc moze to dlatego ze mieszkalem w Ontario gdzie 1 Lipca
        obchodzi sie bardzo patriotycznie. Wiekszosc doskonale wie co ta data oznacza.
        I zapewniam Cie ze to nie chodzi o zwykle machanie choragiewkami. Moze to
        specyfika Ontario.

        >
        > 2. W Polsce blizszy jest mi 3 Maja- data ta oznacza pewien wysilek
        > intelektualny "narodu" (wybaczcie cudzyslow) mimo, ze zaprzepaszczony
        > (zreszta w Polsce mamy chyba tylko "negatywne" daty...), druga konstytucja
        > nowozytnego Zachodu itp.
        >
        > Na temat dat mozemy sie sprzeczac, bo i nasza historia jest "sprzeczna" i
        > skomplikowana.
        > Ale, ja sie sprzeczac nie bede, w koncu i 11 Listopada i 3 Maja sa swietem.
        > Mimo to nie poradze nic na to, ze nie nuce hymnu tego dnia. Zreszta ja nigdy
        > hymnu nie nuce.

        Nikt Cie nie zmusza. Zreszta chyba na tym powinno polegac "swietowanie". Kto
        chce to swietuje a jak kto nie ma ochoty to wolna wola.

        >
        > I dajmy spokoj argumentom typu, ze komuna nawet cos tam zwalczala. Niechec
        > komuny do czegos tam nie musi tego zaraz nobilitowac.

        Zgadzam sie ze zabrzmialo to tak jak odebrales ale w tym wypadku jest to
        prawdziwa prawda. Tym bardziej ze bylismy zawsze faszerowani roznymi datami,
        rocznicami, apelami itp az wreszcie to wszystkim obrzydlo.
        >
        > 11 Listopada jako koniec I WS jest dla mnie data znacznie bardziej globalna niz
        >
        > lokalna. Runela wowczas cala dawna Europa, nic juz nie bylo takie samo, padly
        > Imperia, Wersal powolal do istnienia cala garsc nowych bytow. Dostalo sie i
        > Polsce.
        >
        > Rozumiem jednak, ze -jesli juz mowa o symbolach- dla wielu 11/11 moze byc
        > symbolem "uwienczenia wysilku kilku pokolen Polakow w walce o Niepodleglosc".
        >
        Owszem :)

        > Za ich zdrowie! Ale ja dzis nie pije.
        >

        Nie mam zamiaru nikogo zmuszac do jakiegos szczegolnego podchodzenia do 11
        listopada. Dla mnie to rowniez dosc odlegla rocznica choc gdy mieszkalem w
        Polsce bylo inaczej.
        • jan.kran Re: 11/11 11.11.03, 17:54
          Jak w PL nie mozna bylo swietowac jedenastego listopada to wielu swietowalo. Teraz mozna to sie nikomu nie chce :-PPP A ja nadal uwazam , ze Polacy nigdy nie beda zadowoleni. A dopoki se demokratycznie wybieraja milera i kwasniewskiego to Kranowi jakos tak ... do chrzanu.
          • ertes Re: 11/11 11.11.03, 17:59
            W Polsce swietuja.
            Swieto nie powinno byc obowiazkiem. Gdy jest to ludzka rzecza jest sie buntowac.
            Kto chce swietuje i nuci hymn a kto niechce to sobie jedzie na wycieczke, robi
            BBQ lub po prostu gapi sie w TV.
            • jan.kran Re: 11/11 11.11.03, 18:10
              ertes napisa3:

              > W Polsce swietuja.
              > Swieto nie powinno byc obowiazkiem. Gdy jest to ludzka rzecza jest sie buntowac
              > .
              > Kto chce swietuje i nuci hymn a kto niechce to sobie jedzie na wycieczke, robi
              > BBQ lub po prostu gapi sie w TV.

              Nie powino byc. Ale mi smutno , ze PL nie jest taka jaka sobie wyobrazalam ze bedzie jak bedzie demokratyczna. Ale masz racje demokracja to demos kratos ( nie chce me sie szukac greckich literek) czyli to co lud zarzadzi. I se zarzadza i mam nadzieje ze mu z tym dobrze.

              Ne moge sie powstrzymac , ale tp zarazliwe :-PPPP
              Niech zyje Polska i polskiego narodu .. kwasniewski .. sorry demokracja .. hej !
      • tos.ka Re: 11/11 11.11.03, 17:52
        a mi wlasnie pod oknem idzie pochod sw. marcina:)))))
        • jan.kran Re: 11/11 11.11.03, 17:55
          tos.ka napisała:

          > a mi wlasnie pod oknem idzie pochod sw. marcina:)))))

          Buuuu : Ich will nach Hause. Kran Germanofil
          • don2 Re: dowcipy? zjawy i Dona 11.11.03, 18:12

            Mysmy nie dowcipali,wymienilismy swieta u nas.
            • ertes Re: dowcipy? zjawy i Dona 11.11.03, 18:21
              Swoja droga to dlaczego swieto ma byc takie gatunkowo ciezkie, bez usmiechu, bez
              dowcipow itp?
              Przeciez to swieto a wiec powod do radosci a nie placzu.
          • don2 Re: 11/11 11.11.03, 18:23
            jan.kran napisała:

            > tos.ka napisała:
            >
            > > a mi wlasnie pod oknem idzie pochod sw. marcina:)))))
            >
            > Buuuu : Ich will nach Hause. Kran Germanofil

            >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
            Twoj dom to Norge !!! Polej torsk ketchupem i zrob sobie italienski wieczor.
            mozna z frytkami ,bedzie jak w raju. :)))) D.
            >
            >
            • jan.kran Re: 11/11 11.11.03, 18:42
              Ja jestem bezdomna bo wszedzie czuje sie tak samo obco.
              Ertes przyjedz siedemnastego maja do norge . Oni naprawde umieja swietowac. K.
              • don2 Re: 11/11 11.11.03, 19:12

                Noc sw.Bartlomieja ,to radocha.I to dzisiaj :))))))
                • wkrasnicki Re: 11/11 11.11.03, 20:51
                  Dla mnie jest to dzień ważny, uświadamia bowiem, że mogło być gorzej, znacznie
                  gorzej. Cieszy mnie, że mogę siedzieć na własnym skrawku ziemi i mówić językiem,
                  którym mówili przodkowie. Nie przeszkadza mi patos- w pewnych okolicznościach
                  zawsze jest miejsce i na takie uczucie.
                  Faktem jest, że to święto jest u nas takie mocno martynologiczne i radość nie
                  jest okazywana zbyt manifestacyjnie, ale dobre i to, że choć w takim dniu trochę
                  jej jednak można doświadczyć.
                  A tak prywatnie to właśnie „Dziadek”, jest tym Polakiem, którego w naszej
                  historii cenię najbardziej.
      • boreus Re: 11/11 11.11.03, 22:10
        chris-joe napisał:

        > 11 Listopada jako koniec I WS jest dla mnie data znacznie bardziej globalna
        niz
        >
        > lokalna. Runela wowczas cala dawna Europa, nic juz nie bylo takie samo,
        padly
        > Imperia, Wersal powolal do istnienia cala garsc nowych bytow. Dostalo sie i
        > Polsce.

        Aż tak dobrze to chyba nie było. Czy myślisz, że gdyby Polacy zupełnie
        się zasymilowali, gdyby nie było powstań, oporu przed germanizacją
        i rusyfikacją, gdyby nie było Legionów i Piłsudskiego, to czy
        Wersal powołał by Polskę do istnienia? Śmiem wątpić. Więc może
        dlatego ten 11 listopada - że niczym Feniks z popiołów, na przekór
        wiatrom historii... (tu z góry przepraszam za patetyczność:-).

        A Konstytucja 3 Maja? Może i był to wysiłek intelektualny,
        ale dla mnie to takie ostatnie tchnienie umierającego bytu. Nie ma
        co świętować...
        • chris-joe Re: 11/11 12.11.03, 00:20
          az sie lekam zastanawiac, bo wtraciloby nas to w niesmiertelny metlik dyskusji
          o sens polskich buntow, nad ktorym glowia sie i sprzeczaja historycy.

          Ale Czechom tez sie dostalo, choc cisi z grubsza byli i nie podskakiwali
          zbytnio.

          Ach, Czesi, to polskie alter ego. Ledwo za miedza, historia niemal identyczna,
          krwi przelanej ociupinka (w porownaniu z polska hekatomba), garstka ich tam
          tylko, ale i 11/11 dostali niepodleglosc- jak my, i w 89- jak my, i Prage maja
          cala, i kulture narodowa calkiem-calkiem...

          Kto tu sens dojrzy?
          • don2 Re: 11/11 12.11.03, 00:37

            Bo ja wiem moi kochani ,co by bylo gdyby babcia miala wasy? jedno jest pewne.
            Zadne z was by tu nie klikalo z tego miejsca w ,ktorym klika (no moze male
            wyjatki) I proponuje wykichac sie na niekonczace sie polskie dylematy.poniewaz
            jest jak jest ,to nie moze byc innaczej. Ile ja bym stracil gdyby nie........
            I ktora ja bym nie ...kochal,gdyby nie.A to tez liczy sie w rozrachunku
            dziejow narodu i panstwa. Uklony Don miotany zakretami historii.
            • ertes Re: 11/11 12.11.03, 00:47
              A co by bylo gdyby Polska byla tam gdzie Islandia?
              Jeszcze mniej znaczace polozenie geopolityczne...
              Niestety tak jakos dziwnie sie ulozylo ze najkrocej z Berlina do Moskwy i
              abarotno jest przez Polske. I to po plaskim terenie a nie przez jakis
              zawalidrogi co sie zwa Karpaty.
            • boreus Re: 11/11 12.11.03, 03:08
              don2 napisał:

              > Bo ja wiem moi kochani ,co by bylo gdyby babcia miala wasy?

              Ależ Donie, to takie fascynujące pytanie! Historia niestety jest
              jak astronomia: może tylko obserwować, ale nie eksperymentować.
              A szkoda, bo przecież eksperyment jest jedyną metodą
              weryfikowania hipotez. Skoro jednak eksperymentować nie możemy,
              to pozostaje tylko próbować odpowiedzieć na pytanie "co by było gdyby?".
              W fizyce nazywa się to "eksperyment myślowy".

              Takiemu gdybaniu można nadać bardziej konkretny wymiar.
              Np. wiele zjawisk społecznych można już teraz opisać metodami
              matematycznymi - czyli stworzyć model, przeważnie bardzo skomplikowany
              zresztą. Taki model można potem badać używając metod symulacji
              komputerowej. To już prawie jak eksperyment: można zmienić
              parametery a potem patrzeć, co się stanie.

              Dlaczego więc nie stworzyć modelu procesu historycznego,
              a następnie badać różne scenariusze? Pisarze dawno już to
              robią, np. w "The Man in the High Castle" Philipa K. Dicka
              akcja dzieje się w świecie, w którym Niemcy i Japonia
              wygrały II wojnę. Teraz pora na historyków.

              Ja tam myślę, że "gdyby babcia miala wąsy" to bardzo ciekawe
              pytanie!
          • boreus Re: 11/11 12.11.03, 02:47
            chris-joe napisał:

            > az sie lekam zastanawiac, bo wtraciloby nas to w niesmiertelny metlik
            dyskusji
            > o sens polskich buntow, nad ktorym glowia sie i sprzeczaja historycy.

            Nie bój się, nie będę prowokował :-)

            > Ach, Czesi, to polskie alter ego. Ledwo za miedza, historia niemal identyczna,
            > krwi przelanej ociupinka (w porownaniu z polska hekatomba), garstka ich tam
            > tylko, ale i 11/11 dostali niepodleglosc

            Racja, ale dlaczego dostali? Ja widzę to tak:

            To, że po I wojnie powstały nowe państwa było wynikiem narodzin
            idei państwa narodowego. A państwo narodowe było z kolei dzieckiem
            nacjonalizmu, albo, jak kto woli, rozwoju tzw. idei przynależności
            narodowej. Myślę, że Polacy przyczynili się istotnie do rozwoju
            tejże idei, bardziej niż np. Czesi. A kiedy w Wersalu rozdano karty,
            Czesi zyskali na tym tak samo jak inni - choć byli tylko "skutkiem",
            a nie "przyczyną" :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka