Dodaj do ulubionych

Ach, te dzieci!

19.11.03, 16:12
Wlasnie skonczylam rozmawiac przez telefon z moja zrozpaczona kolezanka.
Jej 25 letnia corka odbywa wlasnie "podroz zycia". Uparla sie zwiedzic
autostopem Lesoto! Poleciala 9 listopada, z niewielkim tylko plecakiem, do
Johannesburga, stamtad miala dostac sie autostopem do Lesoto, powedrowac tam
sobie troche bez celu i potem wrocic rowniez autostopem do Johannesburga a
stamtad to Frankfurtu.

Zaznaczam, ze dziewczyna poleciala SAMA, ze telefon komorkowy tam i tak nie
odbiera (poza tym- gdzie go naladowac?), ze nie wiadomo jak z ubezpieczeniem
itd. itp.

Od kiedy wyjechala nie ma z nia zadnego kontaktu. A moja kolezanka nie spi
po nocach.

"Male dzieci- maly klopot- duze dzieci, duzy klopot"...
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: Ach, te dzieci! 22.11.03, 07:20
      zazdroscimy jej raczej, niz zlozeczymy... ale to juz musztarda po obiedzie.
      Wrocila? Cala i zdrowa? Opalona... :)
      • chris-joe Re: Ach, te dzieci! 22.11.03, 07:25
        oops! jak to podroz zycia, to z pewnoscia jeszcze trwa... biedna mama...
        Szkoda, ze mnie tam nie ma.
    • plesser Wyspiarstwo 22.11.03, 10:02
      Mam takiego znajomego. Przez dluzszy okres czasu imprezowal po nocach, choc
      mieszka w domu rodzinnym. Do tego dochodzily sluszne podejrzenia jego
      rodzicow, ze eksperymentuje z trawa. On wychodzil- rodzice przewalali sie cala
      noc z boku na bok i zasypiali dopiero po jego powrocie nad ranem. W koncu
      podczas jednej z awantur po nocnym powrocie uslyszal od swojego ojca, ze jesli
      chce sam wychowywac swojego duzo mlodszego brata, to jest na dobrej drodze do
      tego. Jest doroslym czlowiekiem i nikt nie bedzie mu niczego zbranial, bo to
      bezcelowe, ale musi brac pod uwage jakie skutki wywoluja jego zachowania, a
      wiec i to, ze kiedy jego nie ma, jego rodzice nie moga spac i nic nie moga
      poradzic na to, ze nie moga spac. Powiedzieli mu, ze nie jest to zaden
      emocjonalny szantaz, a zwykle stwierdzenie rzeczywistosci, bo ludzkie serce,
      zwlaszcza meskie, ma okreslona przepustowosc, a potem odmawia posluszenstwa, a
      sprawy sa na najlepszej dordze do tego, zeby taki zjazd na serce nastapil.
      Dopiero postawienie przed taka perspektywa- ograniczenia zlotej wolnosci przez
      kopniaka od zycia w postaci koniecznosci wychowania mlodszego brata- chlopak
      zrozumial, ze nie jest wyspa i uspokoil sie troche.
      • don2 Re: Wyspiarstwo 22.11.03, 15:54

        Nie ma na to rady.I najlepiej "wychowywane " dzieci.Bezkonfliktowe
        Uczace sie lub studiujace doskonale w pewnym momencie maja jakies zaburzenie.
        Jakis klik w mozgu,ktory pcha je do czynow lub decyzji ,ktora sie nie smila
        ani rodzicom ani otoczeniu,wliczajac w to najblizszych przyjaciol.na cale
        szczescie to nie wszystkie i nie zawsze konczy sie tragicznie. Czy nasi
        rodzice,wszystkich z nas spokojnie spali nocami? I jakos chyba nikt z wiezienia
        lub przytulku dla biednych nie klika :))) D.
        ,
        • zjawa64 Ach ci rodzice... 22.11.03, 18:07
          ...chyba nadopiekunczy rodzice doroslych dzieci sa wiekszym zagrozeniem dla
          swiata i siebie... :))))))))))).....:)))))))))))).....

          "Niech zyje bal...i samodzielnosc...hej!"
          • plesser Re: Ach ci rodzice... 22.11.03, 18:15
            Doroslych zdecydowanie tak, ale co to ma wspolnego z opisanym przeze mnie
            przykladem? :-P
            • zjawa64 Re: Ach ci rodzice... 22.11.03, 18:19
              plesser napisał:

              > Doroslych zdecydowanie tak, ale co to ma wspolnego z opisanym przeze mnie
              > przykladem? :-P
              ______________-

              plesser, ja Cie przepraszam , ale ja nie czytalam Twojego przykladu...
          • don2 Re: Ach ci rodzice... 22.11.03, 18:15
            zjawa64 napisała:

            > ...chyba nadopiekunczy rodzice doroslych dzieci sa wiekszym zagrozeniem dla
            > swiata i siebie... :))))))))))).....:)))))))))))).....
            >
            > "Niech zyje bal...i samodzielnosc...hej!"
            >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
            Popieram a nawet zgadzam sie . Widuje swoje dziecko raz w roku ,mamy sie
            wysmienicie .Stosujemy te metode od wielu lat.I kto wie ,moze dlatego sama
            sobie doskonale ulozyla zycie.Bo jak by mnie pytala o rade lub pozwolenie
            to dopiero by .................Don ojciec samodzielny

        • jan.kran Re: Don :-))) 24.11.03, 18:03
          Dla mnie dzieci uczace sie studiujace doskonale sa jakies nienormalne. Moje
          dzieci ,dzieki Bogu maja odrobine szalenstwa , na szczescie mniej niz ja mialam
          w ich wieku :-))))
          A serio: samodyscyplina, planowanie wszystkiego i ukladanie sobie zycia w wieku
          lat dwudziestu paru ma dobre str. Ale dla mnie to jakies takie dziwne :-)) K.
          Niezdyscyplinowany ale za to Starszy :-))
    • mufka Re: Ach, te dzieci! 23.11.03, 21:09
      Mario,
      az mi sie nie chce wierzyc, ze pojechala tam sama, czy ona wogole czytala cos
      o podrozach na wlasna reke w RPA???
      Autostopem do Lesoto.........jeeeeeenyyyy!!!
      Mam nadzieje, ze napiszesz jak wroci i ze jest cala i zdrowa.
      Pozdrawiam,M.
      • i.p.freely Re: Ach, te dzieci! 24.11.03, 16:56
        No wlasnie. Ja powilam jedynaka i klopotow zadnych - stukajac o kant
        komputerowego stolu.
        Moj slubny, na ten przyklad, splodzil trojke, ktora go o siwy wlos przyprawila
        grubo przedwczesnie i bynajmniej nie byly to wlos jezace podroze 'w sina dal'
        w wieku doroslym. Tak szczerze mowiac to ja nie wiem jak ta jego czereda
        dozyla pelnoletnosci. Z calej trojki moze ten najmlodszy wyrosnie, jak to sie
        mowi, na ludzi. Ani jedno nie skonczylo high school, narkotyki .....
        nastoletni rodzice.... Czy mam cos dodac.
        • jan.kran Re: Ach, te dzieci! 24.11.03, 17:58
          Bardzo milo miec dzieci. Ale to duzy stress. Rozumiem doskonale to co przezywa
          Przyjaciolka Marii. Ale na takie pomysly i inne ,moze mniej grozne nie ma rady.
          Jak ja patrze na to co moje dzieci wyprawiaja , a zwlaszcza Mloda to musze cala
          sile woli przywolac zeby nie moralizowac:-)))
          Napisz Mario jak co bedzie wiadomo. Sciskam .K.
          • maria421 Re: Ach, te dzieci! 24.11.03, 18:31
            Julia ma wrocic na 50 urodziny swojej mamy, a te wypadaja 1 grudnia. Powiadomie
            Was, czy wrocila i z jakimi wrazeniami.

            A co do dzieci jeszcze, to gnebi mnie los jednej z najlepszych kolezanek mojej
            corki ze szkoly podstawowej. Znalam ja jako mile, ladne dziecko, ktore nie
            mialo zadnych problemow z nauka. Rodzice rozwiedzeni, ale zyjacy ze soba w
            przyjaznych stosunkach, matka w drugim zwiazku u doktorem psychologii.
            Dziewczynka poszla do gimnazjum i dawala sobie dobrze przez pierwsze lata.
            Potem, kiedy miala ok. 15 lat zaczela chodzic z chlopakiem o 10 lat starszym,
            ktory ja wciagnal w swoje srodowisko. Dzieczyna przestala sie uczyc, zaczela
            wagarowac, nie dawala sobie rady w gimnazjum, zmienila szkole, wyprowadzila sie
            z domu.

            Szkoda mi jej. Ale powiedzcie jak to sie dzieje, dlaczego tak sie dzieje?
            • jan.kran Re: Ach, te dzieci! 24.11.03, 18:40
              Musze spadac Mario, bo mlodziez glodna , a lodowka pusta :-))) Ale im dluzej
              myslo wychowaniu dzieci ( a ja jestem bardzo zadowolona zarowno z tego jak ja
              zostalam wychowana jak i z moich dzieci ) to mysle , ze jest kilka podstawowych
              rzeczy:
              duzo rozmawiac
              duzo wybaczac
              dawac cieplo i bezpieczenstwo
              i to ze cokolwiek dziecko durnego zrobi to sie je sprobuje zrozumiec
              a zabojcze sa nadmierne ambicje Rodzicow i chlod


              nie wiem czy bym sie na to zdobyla :-))) ale jako extremalny przyklad podam ,
              ze jakby Mloda mi przyprowadzila Murzynke i powiedziala , ze wlasnie chca
              wziasc slub i razem spedzic reszte zycia adoptujac duzo kolorowych dzidziusiow
              to bym chyba przelknela :-))) Mloda wie , ze tak mysle i dlatego sie niczego
              nie boi . K.
              • don2 Re: Ach, te dzieci! 25.11.03, 01:24

                Kranie ,jak by to twoja corka zrobila ,to ja tez bym przelknal :)))))))))
            • zjawa64 Re: Ach, te dzieci! 25.11.03, 01:05
              maria421 napisała:
              Rodzice rozwiedzeni, ale zyjacy ze soba w
              > przyjaznych stosunkach, matka w drugim zwiazku u doktorem psychologii.
              > Dziewczynka poszla do gimnazjum i dawala sobie dobrze przez pierwsze lata.
              > Potem, kiedy miala ok. 15 lat zaczela chodzic z chlopakiem o 10 lat starszym,
              > ktory ja wciagnal w swoje srodowisko. Dzieczyna przestala sie uczyc, zaczela
              > wagarowac, nie dawala sobie rady w gimnazjum, zmienila szkole, wyprowadzila
              siez domu.
              > Szkoda mi jej. Ale powiedzcie jak to sie dzieje, dlaczego tak sie dzieje?
              ____________________

              ...dziewczyna niewinna....natomiast rodzice hipokryci i przemadrzaly pan
              psycholog...napewno wroci kiedys do szkoly...
              • mufka Mario! 07.01.04, 02:41
                Obiecalas dac znac;) czy ona juz wrocila?
                Pytam, bo dopiero w RPA zrozumialam jak niebezpiecznie jest tam jechac na
                wlasna reke:(
                POzdrawiam, M:)
                • maria421 Re: Mario! 07.01.04, 10:37
                  Wrocila cala i zdrowa , ale nie dotarla do Lesoto, zdaje si ze powloczyla sie
                  tylko troche po wybrzezu RPA.
                  O ile mi wiadomo, na razie nie planuje podobnych wypraw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka