maria421
19.11.03, 16:12
Wlasnie skonczylam rozmawiac przez telefon z moja zrozpaczona kolezanka.
Jej 25 letnia corka odbywa wlasnie "podroz zycia". Uparla sie zwiedzic
autostopem Lesoto! Poleciala 9 listopada, z niewielkim tylko plecakiem, do
Johannesburga, stamtad miala dostac sie autostopem do Lesoto, powedrowac tam
sobie troche bez celu i potem wrocic rowniez autostopem do Johannesburga a
stamtad to Frankfurtu.
Zaznaczam, ze dziewczyna poleciala SAMA, ze telefon komorkowy tam i tak nie
odbiera (poza tym- gdzie go naladowac?), ze nie wiadomo jak z ubezpieczeniem
itd. itp.
Od kiedy wyjechala nie ma z nia zadnego kontaktu. A moja kolezanka nie spi
po nocach.
"Male dzieci- maly klopot- duze dzieci, duzy klopot"...