tomek854
26.02.11, 21:37
Ostatnio jeżdżę dużo nocą i słucham sobie BBC 4 albo Worldwide żeby śledzić co tam się w Libii dzieje i przy okazji słucham też innych programów.
I był ciekawy reportaż o szkodnikach, lisach, szczurach i tak dalej.
I wypowiadał się myśliwy, zwolennik zakazanego niedawno polowania na lisy z psami.
I takie to było sprytne, że aż się postanowiłem z Wami podzielić.
Otóż: polowanie na lisy z psami w ogóle nie jest okrucieństwem dla lisów.
A to dlatego, że lisy nie są świadomymi istotami tak jak np. człowiek.
Więc kiedy leci na nich taka wataha psów oraz zwolenników angielskich tradycji wiejskich na koniach, to one owszem, uciekają, ale w ogóle się nie boją.
Bo one głupiutkie nie rozumieją co to jest polowanie, więc nie wiedzą, że im grozi śmierć. A jak sobie nie zdają sprawy, że im grozi śmierć, to czego mają się bać?
No dobrze, ale to dlaczego uciekają? Ano uciekają przed nieznanym, po prostu.
I jeszcze mają z tego przyjemność, tudzież korzyść, bo jak im się uda uciec, to mają (uwaga!) satysfakcję, że im się udało.
Genialne, czyż nie? ;-)