Dodaj do ulubionych

"Stop" demaskuje !

01.12.04, 00:12
Wystartowałem z tym wątkiem na AM, ale brakuje mi Waszych wypowiedzi...

Hamulca używa się w przypadku konieczności zatrzymania albo nagłego zwolnienia
- np. przy czyimś zaskakującym manewrze - kierowcy czy pieszego.

Do zwykłej jazdy najcześciej wystarczy ujęcie gazu - np. jazda w kolumnie to
jedna z najprostszych sytuacji drogowych.
Z daleka widać, że zmienia się światło na sygnalizatorze, że będzie chciał
wjechać ktoś z sąsiedniego pasa, czy bocznej ulicy.
Jedno ujęcie gazu tworzy lukę, w którą ktoś może się zmieścić bez konieczności
użycia przez nas hamulca.

Tymczasem często można spotkać kierowców, którzy często przyhamowują - co
kilka, kilkanaście sekund.
Błysk "stopu" z reguły skłania innych do naciśnięcia hamulca i błysk przenosi
się dalej, jak przewrócone kostki domina.

Dla mnie osoba często używająca hamulca to przykład niedoświadczonego, albo
bardzo głupiego kierowcy, który nie potrafi przewidywać, reagując na bodźce
jak automat.
Gaz i hamulec, czasami migacz, często długie światła.

Tak więc uważajcie miszczowie-szpanerzy z używaniem hamulca, bo błysk "stopu"
łatwo demaskuje! ;-)

Pozdrawiam,
Mejson
--
"Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
(Leonardo Da Vinci)
Obserwuj wątek
    • wo_bi Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 00:20
      Najczesciej, jest tak, ze kierowca uzywajacy czesto hamulca, trzyma sie za
      blisko samochodu przed nim. I na wszelkie zmiany predkosci musi reagowac
      hamulcem, inaczej zaliczy dzwonka.
      Ja staram sie, patrzec dwa - jeden samochod dalej, w zaleznosci od sytuacji na
      dordze. Haaa dzisiaj zrobilem malutkie doswiadzenie. Jechalem wlasnie za takim
      "hamulcowym" al. Jerozolimskimi i w wiekszosci przypadkow, jak on uzywal hamulca
      ja popuszczalem pedal gazu.
      Trzeba patrzec, dalej a nie tylko na koniec (lub jak kto woli poczatek) maski
      wlasnego samochodu. I oczywiscie odpowiedni odstep... :)
      • fanfan1 Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 09:30
        I oczywiscie odpowiedni odstep...

        Z tym odstępem to czasem jest tak, że jest to czysta teoria. Zostawiasz odstęp,
        a w ten odstęp wpycha się ktoś komu wydaje się, że się zmieści. Podczas jazdy w
        korku, jak wepchnie się przed ciebie paru takich geniuszy, to zapewniam, że ..
        cię trafi.
        • wo_bi Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 12:43
          fanfan1 napisał:
          >
          > Z tym odstępem to czasem jest tak, że jest to czysta teoria. Zostawiasz odstęp,
          >
          > a w ten odstęp wpycha się ktoś komu wydaje się, że się zmieści. Podczas jazdy w
          >
          > korku, jak wepchnie się przed ciebie paru takich geniuszy, to zapewniam, że ..
          > cię trafi.

          Mialem o tym napisac. Ale w koncu zaniechalem tego czynu. Wlasnie, to jest minus
          zostawiania odpowiedniego odstepu... Rozumiem, ze jak ktos wlaczy kierunkowskaz
          i czeka. Wpuszczam przed siebie prawie zawsze.
    • typson Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 02:12
      zgadzam sie. O ile nie zdazy mi sie hamowac awaryjnie ostro na trasach to
      klocki starczaja mi na dlugo.

      Jesli ktos w kolumnie przede mna uzywa hamulca wyprzedzam go natychmiast. Bo w
      takich sytuacjach latwo sie nadziac - z czasem ignoruje sie setne z rzedu
      hamowanie a akurat moze sie trafic to gwaltowne a nie "pozorowane". Dlatego
      wyprzedzam lub zwiekszam odstep.
      • sherlock_holmes Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 10:08
        Też tak mam - jak jedzie przede mną jakieś ćwierćmózgowie, deptające po hamulcu co 2 sekundy to mnie krew zalewa i albo staram się wyprzedzić jak najszybciej, albo się "uodparniam" - co w zimie szczególnie nie jest bezpieczne...
        Jest jeszcze gorsza grupa kierowców - hamujących "pulsacyjnie" - tzn. pedał w podłogę, puszczamy, znowu pedał w podłogę i puszczamy itd. Oczywiście hamowanie przed światłami też w ostatnim momencie - tak, żeby pasażerom głowy poleciały do przodu, a potem mogli sprawdzić czy mają dobrze ustawione zagłówki.
    • winnix Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 09:10
      Witam,
      Po przeczytaniu Twojego wątku na AM zaczęłam zwracać uwagę na to co robię ze
      stopem:) I faktycznie, hamuję jak szalona. No to zaczęłam ograniczać hamowanie,
      wczoraj to mi szło jak pijanemu zającowi, co się nastresowałam to moje (do tego
      usiłowałam wypróbować hamowanie silnikiem), ale dzisiaj już nie było źle, nawet
      zauważyłam, że kierowca przede mną migał jak najęty, a ja się spokojnie
      toczyłam dodając lub ujmując gazu. No ale czasami się nie da, na przykład rano
      muszę przejechać trzypasmówkę, na której zawsze między 7 a 8 jest spory korek.
      Tyle że trzeci, skrajny prawy pas prowadzi koniec z końcem do pasa do skrętu w
      prawo na skrzyżowaniu, a i tak zawsze nim jadą spieszący się, tłocząc się
      kawałek później, żeby się wcisnąć na pas do jazdy prosto. I jakbym tak sobie
      jechała zachowując odpowiednią odległość, żeby ze spokojem się toczyć, to bym
      chyba nigdy nie dojechała do skrzyżowania. Tam bowiem mało kto czeka grzecznie
      na wpuszczenie, większość po prosut włącza kierunkowskaz (albo i nie) i jedzie
      na sąsiedni pas wiedząc, że ktoś ich już musi wpuścić. Dzisiaj tak właśnie
      sobie zaszalał pan w busie, który bez kierunkowskazu po prostu zaczął wjeżdżać
      na mój pas.
      Ale miało być o hamowaniu:) Faktycznie mnóstwo ludzie hamuje zupełnie
      niepotrzebnie. To jest taki odruch, ale od czasu przeczytania Twojego posta
      walczę z tym odruchem i stwierdzam że nawet mi idzie. Teraz jeszcze muszę się
      nauczyć używać odpowiednio sprzęgła. Trochę się boję że będzie do wymiany po
      tej nauce...:)))
      Aha i jeszcze chciałam dodać, że trochę się boję tego efektu domina: ludzie są
      tak przyzwyczajeni do błyskającego stopu, że często rano (zaspani) jest to
      jedyny wyraźny sygnał który dociera do mózgu. I mam trochę obaw, czy się nie
      zdaży tak, że trafię na kierowcę patrzącego tylko do końca swojej maski, który
      nie widząc u mnie stopu wjedzie mi w tyłek. A tego czerwony demon by nie
      popuścił:))))

      Pozdrawiam,
      winnie
    • remo29 Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 12:19
      Święta prawda.
      Tak mi się przypomniało - na chorwackich pagórkach hamowałem tylko silnikiem.
      Jadący za mną kolega pyta mnie na postoju:
      - Działają ci światła stopu?
      :)
      • tomek854 Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 15:38
        No, im lepszy kierowca tym mniej hamowania

        Z moim guru-wujkiem kiedys jechalem ok. 100 km na poludnie Zakopianka (
        czesciowo a czesciowo bocznymi drogami ) i liczylem

        Liczenie zaczalem na Borku Faleckim i cala trase wujek hamowal 7 razy, w tym dwa
        razy zeby sie zatrzymac skrecajac w lewo i jeden u celu :D
        • bocian4 Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 15:56
          ZNam przypadek gdy gość był transitem w CHorwacji i gdy wracał zaraz za SPlitem
          skonczyly mu sie w niedziele klocki. A w poniedzialek do roboty. Wiec wrocil do
          W-wy transitem 2,5D bez klockow i nawet tarcz nie zniszczyl (nie odksztalcily
          sie, nie obcieraly i nei zakleszczaly sie do konca. Po prostu przy tym silniku
          i skrzyni biegow opóznienie przy odpuszczeniu gazu jest na tyle duze ze na 2
          zes sporej stromizny zjezdzal bez dotykania hamulca i cala droge tylko
          zachowywal odstepy zeby wyhamowac biegami.

          NAtomaist sam jechalem kiedys za kims kto bez przerwy klad na chwilke noge na
          hamulcu i przy pierwszym możliwym wyprzedzaniu zamieniliśmy się kolejnoscią.
          NAtomaist moim zdaniem jazda za takim gosciem to oczywisćie meczarnia i
          niebezpieczna zabawa ale to nic w porównaniu do jazdy z takim gosciem. Jeżlei
          am miękkie zawieszenie (np Laguna) to człwoiek najbardziej odporny żyga jak
          kot.

          Pozdrawiam
      • jorn Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 15:45
        Kiedyś niektórzy instruktorzy nauki jazdy wbijali kursantom do głów naciskanie
        sprzęgła jednocześnie z hamulcem w każdej sytuacji, a nie tylko wtedy, gdy
        chcemy się zatrzymać albo zredukowac prędkość do wartości wymagającej redukcji.
        O hamowaniu silknikiem chyba nigdy nie słyszeli... Dodatkowo niektórzy z tych
        kursantów mieli kłopoty ze zrozumieniem, że samochód ma swoja bezwładność i
        zdjęcie nogi z gazu nie doprowadzi automatycznie do zaduszenia silnika. Efekt
        jest taki, że absolwent takiego kursu w kazdej sytuacji wymagającej
        zredukowanie prędkości naciska na hamulec, bo po wysprzęgleniu prędkość nie
        spadnie dostatecznie szybko...

        Pozdrawiam
        • tomek854 Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 21:16
          Kiedyś niektórzy instruktorzy nauki jazdy wbijali kursantom do głów naciskanie
          > sprzęgła jednocześnie z hamulcem w każdej sytuacji, a nie tylko wtedy, gdy
          > chcemy się zatrzymać albo zredukowac prędkość do wartości wymagającej redukcji.
          >

          O, tak :) Do dzisaij sie nei moge oduczyc tego glupiego nawyku i ciagle mi sie to zdarza :(
          • niknejm Re: "Stop" demaskuje ! 03.12.04, 16:40
            tomek854 napisał:

            > O, tak :) Do dzisaij sie nei moge oduczyc tego glupiego nawyku i ciagle mi
            > sie to zdarza :(

            Za to teraz uczą na odwrót. Nawet hamowanie awaryjne odbywa się SAMYM hamulcem,
            ze zduszeniem silnika włącznie :-O

            Pzdr
            Niknejm
    • lexus400 Re: "Stop" demaskuje ! 01.12.04, 16:24
      Słusznie prawisz mejson.
      Pzdr.
    • drpawelek Re: "Stop" demaskuje ! 04.12.04, 15:59
      W USA jest troche inaczej: tutaj ludzie wciaz naciskaja na hamulce, a pod
      swiatlami wszystkie samochody swieca z tylu mocnym czerwonym swiatlem. Poprostu
      wszyscy maja automaty i nie dotykaja dzwigni zmiany biegow podczas jazdy. W
      dodatku automaty gorzej hamuja silnikiem, wiec hamulce sa elementem regulujacym
      predkosc, co jest istotne szczegolnie tam, gdzie sa restrykcyjne ograniczenia.
    • art_0 Re: "Stop" demaskuje ! 05.12.04, 12:29
      Ale jest tez druga strona medalu.....przez dlugi czas staralem sie uzywac
      hamulca jak najrzadziej (klocki maja juz 40 tys i sa jeszcze w calkiem dobrym
      stanie). Jednak pare sytuacji na drodze spowodowalo iz juz tak nie robie. Tzn
      hamuje oczywiscie silnikiem jak wczesniej, ale noga delikatnie spoczywa na
      hamulcu by jeden z drugim scigant z tylu wiedzial ze hamuje. Bo od kiedy na
      tylnym siedzeniu w foteliku siedzi moja cora, to bardzo nie lubię widoku
      gwaltownie zblizajacej sie we wstecznym lusterku beemki lub jakiegos
      dostawczaka.

      pozdrawiam

      Art
    • whiteblue Re: "Stop" demaskuje ! 05.12.04, 12:36
      Zgadzam się z wami w 100 %. Też mnie denerwuje widok kierowcy deptającego
      hamulec co kilka sekund bez jakiejkolwiek przyczyny.Ale jeszcze bardziej mnie
      denerwują kierowcy, którzy wiedzą że będą skręcać w jakąś przecznicę i włączają
      kierunkowskaz w ostatniej chwili, póżniej od hamulca.Tzn. pierwsze hamują a
      potem dają znać kierunkowskazem.
      To częsty widok u kobiet.One wszystko robią odwrotnie niż powinny.
      • winnix Re: "Stop" demaskuje ! 06.12.04, 14:41
        Nie będę wszczynać awantury, ale to co faceci potrafią odstawić na drodze to
        przechodzi ludzkie pojęcie. Kobiety częściej robią rzeczy wkurzające, ale
        widziałam mało niebezpiecznych sytuacji z kobietą za kierownicą. A cholerni
        slalomowcy miotający się mi na zderzaku i śmigający centymetry ode mnie
        przyprawiają mnie o zawał codziennie jak wracam z pracy.

        A co do tego że "wszystko" to wpuść faceta do kuchni, albo powiedz
        mu "posprzątaj". Wtedy to już nawet słowo "odwrotnie" jest za łagodne.

        Pozdrawiam,
        winnie
        • sherlock_holmes Re: "Stop" demaskuje ! 06.12.04, 17:34
          Jest tu paru kierowców płci męskiej, którzy uważają kobiety na drodze za najgorsze zło. Wręcz woleliby smażyć się w piekle niż spotkać na drodze kobietę :) Radze ich unikać i nie wdawać się w dyskusje, bo nie da się ich przekonać żadnymi rzeczowymi argumentami. Na szczęście jest też całkiem sporo osób, które patrzą raczej kategoriami "dobry kierowca-zły kierowca" - to są partnerzy do dyskusji :)
          Szczerze przyznam, że jeden typ kobiet na drodze mnie wręcz przeraża - to te, którym ktoś wmówił, że są ósmym cudem świata, do tego źle pojmują feminizm, nienawidząc mężczyzn, a także kobiet które nie nienawidzą facetów :) Jeżdżą bardzo pewnie i agresywnie, nie mając predyspozycji i umiejętności :(
          NA szczęście takich "kierowniczek" jest niewiele :)
          • krakus.mp Re: "Stop" demaskuje ! 06.12.04, 19:52
            sherlock_holmes napisał:

            > Jest tu paru kierowców płci męskiej, którzy uważają kobiety na drodze za
            najgor
            > sze zło. Wręcz woleliby smażyć się w piekle niż spotkać na drodze kobietę :)

            Witam.
            Np. krakus.mp!
            Niecierpi gdy kobieta go wyprzedzi na drodze.:)))))))
            Pzdr.
            PS.
            Niecierpię przedstawicielek handlowych za kierownicą ("koleżanek po fachu"),
            które ledwo co zdobyły prawo jazdy i szaleją za kierownicą firmowych samochodów.
            Niecierpię też bab, które myślą że znają się na samochodach i że jeżdżą co
            najmniej tak samo jak Martyna Wojciechowska.
          • winnix Re: "Stop" demaskuje ! 07.12.04, 09:17
            Wczoraj mnie taki jeden gonił jakimś rzęchem pyrkającym. Rozbrajają mnie
            faceci, którzy nie mogą przeżyć jak ich wyprzedzi kobieta, albo jak wolniej
            ruszą spod świateł:))) Po rzęchu goniło mnie Cinquacento:))) Muszę przyznać że
            całkiem mnie to rozbawiło jak widziałam w lusterku kolesia robiącego miny, że
            się "wlokę" lewym pasem (jechałam 110 przy ograniczeniu 90, w mieście).

            Ale puchar przyznaję panu, z którym się kiedyś tak dłuższy czas wyprzedzałam na
            zmianę, bo jak koleś tylko zauważył, że gpo wyprzedzam zaraz przyspieszał i
            mnie wyprzedzał, po czym z powrotem zwalniał. No to ja go wyprzedzałam,
            koleś "O kurde, baba mnie bierze" i tak w koło Macieju. Niesamowita jest ta
            męska ambicja:))))

            Pozdrawiam,
            winnie
            • sherlock_holmes Re: "Stop" demaskuje ! 07.12.04, 09:56
              Jeśli to Cię pocieszy, podobnie mają na drodze faceci jeżdżący "mało prestiżowymi" samochodami :(
    • mejson.e Stabilizator 07.12.04, 09:40
      Nie chodzi mi o element zawieszenia ale o ... styl jazdy.

      Na drugim biegunie w stosunku "stopków" migających po oczach podczas jazdy w
      kolumnie należą kierowcy przewidujacy ruch fali z przodu i regulujący prędkość
      pełzania za pomocą pedału gazu, rzadko dotykając hamulca.
      Przodują w tym szczególnie kierowcy tirów, co nie dziwi, bo "dynamiczna" jazda
      kilkudziesięciotonowym zestawem to absurd.
      W efekcie jazda za takim kierowcą jest dużo lżejsza - płynna i bez ciagłego
      zatrzymywania i ruszania.
      Nazywam takich kierowców "stabilizatorami" i nie ukrywam, że sam próbuję ich
      naśladować.

      Wczoraj pozytywnie zakoczył mnie kierowca białego Golfa, który płynnie
      przetoczył się przez Marki i Zielonkę, co nie jest bynajmniej regułą dla
      większości posiadaczy tej marki.
      Cóż - nie ma reguły bez wyjątków!

      Oby jak najwięcej takich wyjątków się zdarzało...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
      • sherlock_holmes Re: Stabilizator 07.12.04, 09:54
        Fakt, kierowcy Tirów (ci, którzy mają "powołanie"), potrafią tak jechać.
        Również staram się tak jechać, żeby ruch był możliwie płynny. Tyle, że gdy tak jadę, gdy tylko zrobi się luka, zaraz ktoś przede mnie wjeżdża i musze hamować :(
        Nie wiem czemu, ale kierowcy w ogóle nie zdają sobie sprawy, że jazda nie musi być ciągłym wyścigiem, a może być relaksem i stanowić przyjemność. Najgorzej gdy ludzie odreagowują frustracje na drodze :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka