25.12.06, 23:22
W miejscowości Depułtycze Królewskie (Lubelskie) w pierwszy dzień Świąt
samochód potrącił jednego z czterech kolędników idących drogą. 15-letni Paweł
Cz. zginął na miejscu; był przebrany za kostuchę

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3813278.html
kurna, to brzmi jak jakis koszmarny zart...
Obserwuj wątek
    • 1realista Re: mocne :-( 26.12.06, 11:38
      Jest to logiczne. Kostucha jest to szkielet na czarnym tle. Do tego dorzućmy noc i wilgoć a wniosek sam sie nasunie. To że widzimy samochod nie oznacza że kierowca na widzi.
      W zeszlym roku rozjechał bym pieszego na pasach w sporym deszczu w podobnych warunkach. Dopiero jak go prawie rozjechalem załapał że jest calkowicie niewidoczny mimo lamp i (wytartej) zebry. Zresztą sami wiecie jak widać ( analogicznie) rower nieoświetlony a jak z migającym swiatełkiem.
      • sven_b Re: mocne :-( 26.12.06, 12:09
        Nieoswietleni rowerzysci to fenomen naszych dróg. Z jednej strony kruche i
        bezbronne, z drugiej wyjątkowo tępe i oporne na argumenty.
        • emes-nju Re: mocne :-( 27.12.06, 14:59
          sven_b napisał:

          > Nieoswietleni rowerzysci to fenomen naszych dróg. Z jednej strony kruche i
          > bezbronne, z drugiej wyjątkowo tępe i oporne na argumenty.


          Otoz nie tylko naszych :-)

          Wiozlem po naszych drogach Wlocha i tlumaczylem mu fenomeny naszych drog. Mowilem m. in. o naszym narodowym eksportowym sporcie ekstremalnym jakim jest najtrower. Wloch powiedzial: phi, u nas tez tak jezdza. Akurat musialem przed jednym najtrowerem hamowac (przede mna jechal KRETYN, ktory po zauwazeniu najtroweru odbil lekko w lewo, ale "zapomnial" uzyc kierunkowskazu jako sygnalu ostrzegawczego dla jadacych za nim...) wiec nie wyjasnilem mu roznicy pomiedzy najtrowerem w Polsce, gdzie kazda drozynka ma faktyczny status tranzytowki, a najtrowerem we Wloszech gdzie jednojezdniowki z ruchem lokalnym do lokalnego ruchu sluza (oni tam na jednojezdnowkach raczej nie przekraczaja 70-80 km/h).
      • edek40 Re: mocne :-( 26.12.06, 18:09
        Wczoraj wieczorem wracalem z grodu podstolecznego Grojec. Na znanej i lubianej szosie dwujezdniowej prawie wyhaczylem pieszechoda. Szedl sobie prawie dokladnie po kresce oddzielajacej pas awaryjny, byl ubrany modnie, na czarno i szedl oczywiscie po nie wlasciwej stronie jezdni. Kostucha tez jest czarna, a do tego przemieszczala sie w zasadzie sluzbowo po drodze, co jak uczy praktyka, jeszcze bardziej pozbawia mozgu.
        • dgr Re: mocne :-( 27.12.06, 13:46
          > szedl oczywiscie po nie wlasciwej stronie jezdni.
          Nie to żebym się czepiał, ale na drodze dwujezdniowej, jaką jest droga z Grójca
          do Warszawy, lepiej żeby taki pieszy szedł po prawej stronie jezdni, a nie po
          lewej. I nie jestem pewien, ale chyba jest to nawet zgodnie z przepisami. Trudno
          mi sobie wyobrazić aby pieszy musiał iść po pasie rozdzielającym dwie jezdnie.
          • typson Re: mocne :-( 27.12.06, 13:57
            a mi sobie trudno wyobrazic jakis kraj, gdzie w nocy ludzie łażą po drodze,
            tudziesz za dnia dzieci stadnie wracaja do szkoły. Oczywiscie opaski odblaskowe
            to obciach
          • edek40 Re: mocne :-( 27.12.06, 14:08
            Ma tak isc, aby widzial nadjezdzajacego edka40. Bo tak mowia przepisy i zdrowy rozsadek. Ten "moj" szedl, co podkreslam, nieomal po jezdni, choc tu rowniez nie tylko przepisy reguluja te sprawy.
            • dgr Re: mocne :-( 27.12.06, 14:22
              Do typsona. Czy ja gdzieś coś napisałem na temat jego ubioru i chodzenia stadnie
              po drodze ? Odniosłem się tylko do części wypowiedzi edka40, którą zresztą
              zacytowałem. Więc nie za bardzo rozumiem skąd taka ( wg. mnie ) napastliwa Twoja
              wypowiedź ?

              Do edka40. Jak idzie w tym samym kierunku w którym Ty jedziesz, to również ma
              widzieć jak jedziesz ? Z tego co pamiętam to piesi nie mają obowiązku noszenia
              wstecznych lusterek, kiedy poruszają się po drodze.

              Oczywiście co do widoczności, a raczej jej braku, wśród pieszych poruszających
              sie po polskich drogach, jak najbardziej się z Wami zgadzam.

              A to że powinni być z daleka widoczni, to jak najbardziej się zgadzam.
              • typson Re: mocne :-( 27.12.06, 14:34
                > Do typsona. Czy ja gdzieś coś napisałem na temat jego ubioru i chodzenia stadni
                > e
                > po drodze ? Odniosłem się tylko do części wypowiedzi edka40, którą zresztą
                > zacytowałem. Więc nie za bardzo rozumiem skąd taka ( wg. mnie ) napastliwa Twoj
                > a
                > wypowiedź ?

                eee, sorry, nie mialo byc napastliwie, a jesli tak wyszło, to przepraszam.

                Po prostu w swieta warunki byly takie jakie byly - wolgotne jezdnie, mglisty
                szlam w powietrzu, slisko, ciemno zlewajace sie kształty. I jadac zaczalem sie
                zastanawiac czy bedac gdziekowlwiek na tzw zachodzie spotkałem sie z fenomenem
                ludzi dreptających szosą/poboczem. Owszem, bywa w nadmorskich kurortach np w
                hiszpanii - przemieszczaja sie z wioski do wioski piechotą ale to raczej
                specyfika takiego ruchu lokalnego, w dodatku dominującego nad kołowym.

                Myślałem o tym, bo bez wzgledu na predkosc, z jaka sie poruszałem a wracałem
                zdecydowanie wolno, to co i rusz zaskakiwany byłem przez hasających, beztroskich
                homo sapiens. I przyszlo mi do głowy, ze ja nawet boje sie rowerem jezdzic po
                miescie po ulicy, gdziez reguly jest super widocznosc bez wzgledu na pore dnia,
                oraz gdzie predkosci wzgledne sa znacznie mniejsze.
              • edek40 Re: mocne :-( 28.12.06, 10:51
                Ja juz starym czlowiekiem jestem i moze przeoczylem zmiany w KD. Za moich czasow chodzilo sie po lewej stronie jezdni i do tego jak najblizej jej krawedzi. Wtedy pieszy widzi nadjezdzajacy samochod, a gdy droga posiada pas awaryjny moze do tego przemieszczac sie jak najdalej od smiertelnie niebezpiecznych lusterek, zderzakow i blotnikow rozpedzonych do sporej predkosci. Za moich czasow tez lusterka nie byly wymagane, za to chodzenie po lewej owszem.
              • emes-nju Re: mocne :-( 29.12.06, 12:17
                dgr napisał:

                > Z tego co pamiętam to piesi nie mają obowiązku noszenia
                > wstecznych lusterek, kiedy poruszają się po drodze.


                I dlatego maja obowiazek chodzic po poboczu "pod prad"! Zeby widziec samochody, a nie liczyc na to, ze po dokladnym zamaskowaniu zostana zauwazeni. Powinni miec jeszcze EGZEKWOWANY tak, jak "niemanie swiatel" w samochodzie, obowiazek noszenia nocna pora odblaskow albo kamizelek. W koncu w krajach o znacznie wyzszej niz u nas kulturze drogowej isnieje obowiazek posiadania i uzywania kamizelek jezeli wysiada sie z auta na drodze. Zmotoryzowani musza. A piesi...?

                Naprawde niewiele potrzeba, zeby mniej pieszych ginelo na drogach. Odblaski i chodzenie po dobrej stronie jezdni. I wbijanie dzieciakom do lbow, ze to, ze widza samochod nie znaczy, ze jego kierowca ich widzi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka