Dodaj do ulubionych

A'propos okołowarszawskich dyskusji

27.11.08, 23:36
tak częstych na tym forum...

miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,78999,5999935,Warszawa_nie_dala_sie_wroclawianom_polubic.html
W sumie dobrze napisane.
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 27.11.08, 23:40
      ... a w komentarzach do artykułu wyłażą kompleksy ;-)
      • sven_b Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 27.11.08, 23:57
        Przepraszam, czy polecasz artykuł czy otwierasz puszkę Pandory:)
        • tomek854 Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 00:16
          To zależy. Jak chcecie straszliwie się kłócić między sobą, zgodnie atakując
          mnie, że jak ja śmiałem nie dość że wkleić, a jeszcze do tego się z niektórymi
          tezami zgadzać, to tylko do przeczytania. :-)

          Ale jak chcemy rzetelnie podyskutować o tym, jak Warszawa jest widziana z
          prowincji a szczególnie z ziem odzyskanych, to może być ciekawa dyskusja :-)

          Bo dla mnie to jest fascynujące jak szybko we Wrocławiu się zbudował lokalny
          patriotyzm. Ja jestem drugim pokoleniem Wrocławiaków a mój dziadziuś był jednym
          z pierwszych Polaków w tym mieście po wojnie - przybył wraz z Armią Czerwoną z
          misją rządową przejmowania mienia poniemieckiego - a w żaden sposób nie widzę
          żeby to miasto nie było "nasze"...

          I tak po tym artykule mnie naszło - może to właśnie te "odwieczne" nastawienie
          "antywarszawskie", przeciwko "gnębicielowi" tak ludzi zbliżyło? Wiadomo jak
          nieszczęścia ludzi zbliżają, wystarczy popatrzeć jak się wrocławianie jednoczyli
          w czasie powodzi w 1997. Więc może to bycie miastem kategorii B także
          zjednoczyło ludzi?

          A co do fizycznych tez w tym artykule: niedawno widziałem film "zaraza" o ospie
          we Wrocławiu i abstrahując od samego filmu to Wrocław widziany w tym filmie w
          porównaniu do, na ten przykład, Warszawy pokazanej w "Nie lubię poniedziałku" to
          jest jakaś poniemiecka ruina...

          Więc coś jest na rzeczy...
      • drpawelek Wiocha 28.11.08, 00:11
        O co wlasciewie autorce chodzi? Owszem, rabunkowa gospodarka socjalistyczna
        nakazywala, zeby szabrowac cegle, ale ta pani nie rozumie historii. Wladza PRL
        nie kochala Warszawy ani zadnego innego miasta. Co dobrego dla niej zrobila?
        Palac kultury, lud pracujacy na Marszalkowskiej, Osiedle za Zelazna Brama i huta
        w Puszczy Kampinoskiej? Przeciez dzialalnosc Biura Odbudowy Stolicy z
        ideologicznie motywowanymi masowymi wyburzeniami tracila wlasciwie o
        barbarzynstwo. Wladza gnebila Krakow, bo byl niepokorny. Warszawy gnebic nie juz
        trzeba bylo z wiadomych przyczyn. Blizej wam do Berlina? Obecnie droga wolna -
        pismaki z GW popra dazenia wszelkich amatorow rozmaitych autonomii. Dla nich
        bedzie na reke. Nic nikogo nie laczy z tym tym paskudnym tworem, ktorym jest
        panstwo polskie. I te wpisy "warszawiakow z przymusu" - zgroza.

        Wroclaw jest taki fajny? Blokowisk i dzielnic peryferyjnych tam nie ma? Bywam w
        Polsce srednio raz na dwa-trzy lata, w celach czysto turystycznych i
        sentymentalnych. Niestety, sentymenty nie sa w stanie ukryc smutnego faktu, ze
        Polska jest krajem strasznie brzydkim i niesamowicie jednorodnym - przedmiescia
        warszawskie, krakowskie albo radomskie sa wlasciewie takie same - oblepione
        tandetnymi szyldami zabudowane gargamelami projektownymi przez absolwentow
        zawodowek budowlanych. Wszystko wymalowne w radosnych kolorkach, chyba przez
        chorych na chorobe dwubiegunowa. A ludzie? Te niedomyte imitacje Dody/Britney w
        samolotach na Zachod? Ci wszyscy wsciekli przemadrzali dyletanci na kazdym
        kroku? Coz, nadal kocham Polske z jej Kielcami, Skierniewicami, Wroclawiami i
        Warszawa. Dziwne...
        • tomek854 Re: Wiocha 28.11.08, 00:21
          > Palac kultury, lud pracujacy na Marszalkowskiej, Osiedle za Zelazna Brama i hut
          > a
          > w Puszczy Kampinoskiej? Przeciez dzialalnosc Biura Odbudowy Stolicy z
          > ideologicznie motywowanymi masowymi wyburzeniami tracila wlasciwie o
          > barbarzynstwo.

          Patrząc dzisiaj to fakt, to jest szczęście Wrocławia, że nikt nie robił tam
          wielkich budów socjalizmu a to co było rozebrał na barbakan warszawski i dzięki
          temu mamy teraz mnóstwo ładnych placów pod zabudowę w centrum miasta i możemy to
          robić z głową a nie w stylu gospodarki planowej.

          Jednak na owe czasy w zamyśle owych władz owego PRLu to co robili w Warszawie, a
          co Ty wymieniłeś, to same cymesy były. A niektóre rzeczy zresztą nie tylko
          według ówczesnej władzy, że wspomnę np. ten niedawno wyburzony światowej sławy
          supersam...

          > barbarzynstwo. Wladza gnebila Krakow, bo byl niepokorny.

          ...a mimo to chcąc zobaczyć ołtarz Wita Stwosza nie trzeba się prosić o dostęp
          do jakiegoś zakurzonego magazynu w warszawskim muzeum, tak jak ma się to w
          przypadku tych wrocławskich zabytków o które szło w akcji "oddajcie co nasze".

          No a co do reszty to jeżeli dla Ciebie wszystkie polskie miasta są takie same,
          historycy nie znają się na historii a wszyscy polacy to niedomyte Dody to chyba
          nie mamy o czym rozmawiać...

          • drpawelek Re: Wiocha 28.11.08, 00:32
            Nie "wszyscy"... Ale wystrczy sie rozejrzec. Miasta, poza paroma ulicami w
            srodmiesciach - sa zastraszajaco do siebie podobne w swojej brzydocie i bardzo
            polskim chaosie. Trzeba byc slepym, zeby tego nie dostrzegac.

            A te cymesy, co "waadza" fundowala, byly raczej zbrodnia urbanistyczna na
            Warszawie. Do dzisiaj zreszta "waadza" ma miasto w glebokim powazaniu. Supersam
            zas, przy ktorym dlugie lata mieszkalem, byl rewolucyjnym budynkiem, ktory
            postawiono w fatalnym dla niego miejscu. Ciekawe, ze mial tam stac drapacz chmur
            Polskiego Radio, a nie aluminiowy baraczek. Pawilon Chemii, rowniez
            supernowoczesny, tez powinien byc gdzies na przedmiesciu.
            • speedone Re: Wiocha 28.11.08, 01:17
              kabarety.tworzymyhistorie.pl/529_kmn_europa_nie_da_sie_nie_lubic.php
              głownie końcówka , zamiast Krakowa kazde inne miasto możecie wstawic.
            • emes-nju Re: Wiocha 28.11.08, 10:00
              drpawelek napisał:

              > Miasta, poza paroma ulicami w srodmiesciach - sa zastraszajaco do
              > siebie podobne w swojej brzydocie i bardzo polskim chaosie. Trzeba
              > byc slepym, zeby tego nie dostrzegac.

              Nie chce byc slepcem, ale w Polsce byloby to wygodne :-(

              A najgorsze jest to, ze jeszcze w na poczatku lat 70. widac bylo to,
              czego nie zdarzyli pozaslaniac i poniszczyc komunisci. A potem
              zaczelismy HUUURRRRRAAAA budowac... I budujemy tak do dzis :-/

              Przeciez nawet najnowsze budowle, z umykajacymi w zalewie tandety i
              potworkow wyjatkami, to straszne badziewie. Czasem nawet nie
              badziewie. Tylko, ze obiektywnie na planach i wizualizacjach piekny
              projekt, po wybudowaniu wyglada obco - w Polsce prawie w ogole nie
              istnieje cos takiego jak dopasowanie architektury do regionu czy,
              akceptujac "dobro zastane", do sasiedniej zabudowy, mimo przepisow
              budowlanych, planow zagospodarowania czy pozwolen na budowe, w
              ktorych urzedas jakoby ma zapoznac sie z projektem (moze urzednicy
              od budownictwa sa niedowidzacy...?)

              I stad plazowa willa (w stylu Nowej Anglii) w Zakopanem i dom
              goralski (z zapozyczeniami od Bieszczad, po Karkonosze) na Mazowszu
              czy nad morzem. A wszystko powsadzane jak rodzyny pomiedzy
              pokomunistyczna betonowa tandete (choc jak patrze na niektore
              wspolczesne gargamele, to blokowiska jawia mi sie oaza ladu, spokoju
              i architektury), czasem szumnie modernizmem zwana :-P I wszystko
              okraszone kompletnym bezholowiem reklamowo-szyldowo-billboardowym...

              Cala Polska wyglada dzieki temu jak slamsowate przedmiescia
              amerykanskich miast. Wcale mi sie to nie podoba.
              • mrzagi01 Re: Wiocha 28.11.08, 10:38
                emes-nju napisał:

                >
                > Cala Polska wyglada dzieki temu jak slamsowate przedmiescia
                > amerykanskich miast. Wcale mi sie to nie podoba.
                >
                a to nie tylko w Polsce tak jest, tylko że z autostrady mało widać, a u nas masz
                full kontakt

                BTW Spostrzerzenie dośc zabawne jezeli uwzględnimy że drpawelek "czepia się" zza
                oceanu właśnie.
                • emes-nju Re: Wiocha 28.11.08, 10:43
                  mrzagi01 napisał:

                  > BTW Spostrzerzenie dośc zabawne jezeli uwzględnimy że
                  > drpawelek "czepia się" zza oceanu właśnie.

                  A ja pisze sprzed oceanu :-)
                  • tomek854 Re: Wiocha 28.11.08, 13:29
                    A ja, skoro mieszkam na wyspie, to może Z oceanu? :)
                • drpawelek Re: Wiocha 28.11.08, 14:04
                  Cos w tym niestety jest - tylko, ze mamy wtedy tylko imitacje tego, co juz jest
                  okropne, ale jednak autentyczne.
              • franek-b Re: Wiocha 28.11.08, 11:03

                > istnieje cos takiego jak dopasowanie architektury do regionu czy,
                > akceptujac "dobro zastane", do sasiedniej zabudowy, mimo przepisow
                > budowlanych, planow zagospodarowania czy pozwolen na budowe, w
                > ktorych urzedas jakoby ma zapoznac sie z projektem (moze urzednicy
                > od budownictwa sa niedowidzacy...?)

                Nie masz zupełnie racji. Zajmuję się tym zawodowo, proponuję przeczytać prawo budowlane, które dokładnie nakazuje budować to co jest w okolicy, przez co zbudowanie czegoś nieszablonowego graniczy z cudem! Gdyby nie urzędnicy, nasz budownictwo byłoby dużo ciekawsze i różnorodne, gdyby były plany miejscowe, gdyby urzędy zajmowały się tym co powinny zajmować tj. przygotowywaniem infrastruktury dla mieszkańców a nie decydowaniem o kolorze elewacji czy też wysokości, proporcji przeszklenia w elewacji.
                Znajomy architekt przygotowywał projekt z linku
                www.metropolis.max.pl/index.php?works_id=30&menupage=p_works.browse&works_cat_id=10
                Największy problem to było przekonanie urzędasów do tego by to postawić.
                • mrzagi01 Re: Wiocha 28.11.08, 11:11
                  franek-b napisał:


                  >Gdyby nie urzędnicy, nasz budown
                  > ictwo byłoby dużo ciekawsze i różnorodne, gdyby były plany miejscowe, (...) a
                  nie decydowaniem o kolorze elewacji czy też wysokości, proporc
                  > ji przeszklenia w elewacji.

                  cały problem w tym, że to chyba jest taka "szkoła". Wielce zdumiony czytalem
                  kiedyś felieton jakiegoś architekta który łzy wylewal, że mieszkancy zabudowy
                  szeregowj rózne płotki stawiają i kto to widzial (!?).
                  • franek-b Re: Wiocha 28.11.08, 11:15

                    > cały problem w tym, że to chyba jest taka "szkoła". Wielce zdumiony czytalem
                    > kiedyś felieton jakiegoś architekta który łzy wylewal, że mieszkancy zabudowy
                    > szeregowj rózne płotki stawiają i kto to widzial (!?).

                    Mozesz rozwinąć?
                    • mrzagi01 Re: Wiocha 28.11.08, 11:35
                      franek-b napisał:

                      >
                      > > cały problem w tym, że to chyba jest taka "szkoła". Wielce zdumiony czyta
                      > lem
                      > > kiedyś felieton jakiegoś architekta który łzy wylewal, że mieszkancy zabu
                      > dowy
                      > > szeregowj rózne płotki stawiają i kto to widzial (!?).
                      >
                      > Mozesz rozwinąć?
                      >

                      No gościu kwiczał, ze jak jest ulica z segmentami jednorodzinnymi w szeregowej
                      zabudowie(wiadomo o co chodzi) i jeden stawia plotek drewniany, drugi kuty,
                      trzeci siatkę, a czwarty jakiś panel czy kamienne tralki, to jest obraza boska,
                      bo wszyscy powinni pod sznurek, jednakowo jak za Adolfa.

                      jakoś nie bardzo mogę zaakceptować taki punkt widzenia.
                      (pomijam tu kwestie gustu, kiczu, "późnego rokokoko" itd.)


                      BTW. Mój profesor od rzeźby na ASP przyznawał, że bywa przerażony na wspomnienie
                      własnych poglądów jako młodego studenta architektury (w latach 50-tych)
                      • drpawelek Re: Wiocha 28.11.08, 12:39
                        Mnie jest tylko szkoda tych modernistycznych willi na Saskiej Kepie i kamienic
                        na Mokotowie, gdzie kazdy sobie wstawia winylowe okna wedle wlasnego "widzimisia".
                      • pizza987 Re: Wiocha 28.11.08, 14:19
                        Co do grodzenia szeregowców mogę coś z własnego podwórka walnąć i poprzeć później zdjęciami. Mieszkam na takim osiedlu, szeregowców jest łącznie 41 rozlokowanych wzdłuż 3 osiedlowych uliczek. Na etapie projektowania/budowy miały być takie same ogrodzenia niskie bliskie granicy naturalnej co dawałoby poczucie przestrzeni (same działki są duże jak na szeregowce w okolicach 400 m. kw. z budynkiem) osiedle miało być zamknięte. Potem towarzystwo nie mogło się dogadać jak mają wyglądać ogrodzenia i ustaliło że osiedla nie zamykają. Bo dla jednych te delikatne ogrodzenia wewnętrzne były za mało znaczące z punktu widzenia demanstracji siły ekonomicznej. I w ten oto sposób mamy radosną twórczość moich sąsiadów. Co ciekawsze na uliczce gdzie mieszkają najbardziej zamożni wszyscy prawie zrobili proste ogrodzenai na zasadzie pomurówka i panelowe metalowe przęsła, proste i nie rzucające się w oczy. Za to tam gdzie mamy nowobogackich zaczęła się wolna amerykanka. Czyli ja mam słupki 1,5m i sztachety zgrane z wysokością słupków razem z sąsiadem z jednej strony i wygląda to w miarę. Za to sąsiad z drugiej strony postawił słupy 2m. a sztachety wystają jeszcze o 20 cm w górę. Na sąsiedniej uliczce gość pier*dolnął sobie klinkierowy mur na 2m inni obkładany marmuropodobną okładziną beton. Szczękościsk, koszmar itp. I dlatego jestem za całościowym planowaniem i projektowaniem takich inwestycji bo wtedy wygląda to w jakiś uporządkowany sposób. Podobna sytuacja jest z balustradami na balkonach. Pół biedy jakby balkony do siebie nie przylegały, ale niestety przylegają. I mamy następne kwiatki proste z kwasówki obok brzuchatych kutych. I się człowieku nie spawiuj....
                        • mrzagi01 Re: Wiocha 28.11.08, 14:50
                          rozumiem o co chodzi, ale dla mnie między stwierdeniem, ze ludzie odp.. wiochę a
                          urzędowym nakazem jednakowości jest ogromna przestrzeń.
                          • emes-nju Re: Wiocha 28.11.08, 15:36
                            mrzagi01 napisał:

                            > rozumiem o co chodzi, ale dla mnie między stwierdeniem, ze ludzie
                            > odp.. wiochę a urzędowym nakazem jednakowości jest ogromna
                            > przestrzeń.

                            W przypadku szeregowcow sprawe powinien zalawiac developer oferujac
                            domy w jednolitej "szacie graficznej" (nie musi to oznaczac, ze
                            identyczne). I juz.

                            To, co opisal Pizza jest doskanale zgodne z moimi obserwacjami (a
                            takze z poglebiajacym sie radykalnieniem moich pogladow na
                            ludzi... ;-D ) - kompletny, pawiotworczy chaos wynikajacy z
                            klasycznego "wolnoc (sorry) Tomku w swoim domku".

                            A to nie tak - emanacja czyjes wolnosci, a raczej KOMPLENTEGO
                            bezguscia i braku smaku (np. obrzydliwe pozne rokokoko na osiedlu
                            modernistycznych domkow) zakloca PRZESTRZEN PUBLICZNA. I cos, co w
                            zalozeniu mialo byc spokojnym osiedlem (osiedlem - nie jednym
                            gargamelowatym maszkaronem na duzej zalesionej dzialce, gdzie nikogo
                            nie kluje w zeby) spokojnej middle class, staje sie, w miare
                            powstawania coraz to nowych pawiotworczych tworow ludzkiej
                            dzialalnosci, coraz bardziej podobne do slumsow z Ameryki
                            Poludniowej... :-/ Jak wsrod nowobogackich dizajnerow z
                            Pierdziuchowic modna (wyznaczajaca status ekonomiczny jak dzis np.
                            pozne rokokoko) stanie sie blacha falista i dykta z opakowan, to
                            nasze osiedla szeregowcow niczym nie beda sie roznic od slumsow z
                            Buenos Aires.

                            Dobra - przesadzilem. Beda mialy kanalizacje :-P

                            Dopoki wyznacznikiem statusu nie zacznie byc sranie na wycieraczke
                            sasiada... ;-D
                            • franek-b Re: Wiocha 28.11.08, 17:09

                              > dzialalnosci, coraz bardziej podobne do slumsow z Ameryki
                              > Poludniowej... :-/ Jak wsrod nowobogackich dizajnerow z
                              > Pierdziuchowic modna (wyznaczajaca status ekonomiczny jak dzis np.
                              > pozne rokokoko) stanie sie blacha falista i dykta z opakowan, to
                              > nasze osiedla szeregowcow niczym nie beda sie roznic od slumsow z
                              > Buenos Aires.

                              Jak zwykle przesadzasz i marudzisz :-PPP widzisz tylko ciemną stronę, może dlatego że mieszkasz w Warszawie i znasz okolice warszawy, które uważam są jednymi z najmniej ciekawych w Polsce jeśli chodzi o zabudowę i architekturę. Warszawa jest teraz perełką w mazowieckim, naprawdę się cywilizuje, widać kasę wsadzaną w to miasto, duuużo się zmieniła przez ostatnie 15 lat, jest coraz więcje fajnej architektury.
                              Polecam wyjazd w wielkopolskie np. do miejscowości Złotów. Polska jest bardzo nierówna, ma miejsca brzydkie i miejsca bardzo ładne, czy piękne. Jak ktoś chrzani, że tylko syf i malaria, to uważam, że szkoda dyskutować, bo to takie samo uproszczenie, jak, że amerykanki to grube brzydkie paszteciary.
                              • pizza987 Re: Wiocha 28.11.08, 19:08
                                Mnie w maju zniosło w rejony Prudnika, Białej itp. Piękne okolice, architektura jeszcze w sporej mierze poniemiecka, ale nawet to co się pojawiało nowego w okolicy jakoś tak pasowało do zastałego stanu. Także niektóre modernizacje (przebudowy, dobudowy) do starych budynków przypadły mi do gustu. Znaczy się że można tak zrobić żeby było ładnie.
                        • tomek854 Re: Wiocha 28.11.08, 19:48
                          No dobra, ale to znowu nie jest specyfika Polski - tu też mają szeregówki. I
                          jeden płotu nie ma wcale a drugi stawia dwumetrowy mur z gipsowymi lwami co 50
                          cm...
                • emes-nju Re: Wiocha 28.11.08, 11:33
                  franek-b napisał:

                  > prawo budowlane (...) dokładnie nakazuje budować to co jest w
                  > okolicy, przez co zbudowanie czegoś nieszablonowego graniczy z
                  > cudem!

                  Wynika z tego, ze cala Polska CUDEM zostala pobudowana ;-)

                  Dotyczy to szczegolnie terenow wiejskich i podmiejskich. Za zadne
                  skarby swiata nie uwierze, ze WSPOLCZESNIE BUDOWANE/WYBUDOWANE
                  mieszkalno-przemyslowe/handlowe/uslugowe POTWORY ("zaprojektowane"
                  przez bedace w wieku przedszkolnym wnuki inwestora) czy GARGAMELE
                  ("zaprojektowane" przez ciezko chorych - byc moze nawet na chorobe
                  dwubiegunowa jak to Drpawelek byl uprzejmy napisac), to samowolki.
                  Ktos wydal pozwolenie na budowe... Cud?

                  PS. Przecudny projekt pokazales! Idealny na dzialke, ktora jest w
                  wizualizacji. Klopot w tym, ze komus sie ten projekt moze tak
                  spodobac, ze zechce go zrealizowac I ZREALIZUJE w podmiejskiej
                  dzielnicy wilowej na dzialce 450 m2 pomiedzy stylowymi willami z
                  dwudziestolecia miedzywojennego...
            • tomek854 Re: Wiocha 28.11.08, 13:17
              > Nie "wszyscy"... Ale wystrczy sie rozejrzec. Miasta, poza paroma ulicami w
              > srodmiesciach - sa zastraszajaco do siebie podobne w swojej brzydocie i bardzo
              > polskim chaosie.

              A byłeś na przykład w Wielkiej Brytanii? Polecam Bishopbrigss w Glasgow np.
              (najwyższe blokowisko w Europie) czy Govan, czy choćby Tradeston (5 minut z buta
              od centrum i już można Terminatora kręcić). Rudery, śmiecie, wszędzie jakieś
              reklamy w rodzaju "Simmy removals 075.... " napisane minią na dykcie i
              przyczepione do płotu zardzewiałym drutem czy poprzyczepiane do każdej latarnii
              zalaminowane tekturki informujące o imprezach sprzed trzech lat...

              Cała Wielka Brytania ma takie miejsca, ba, w słynnej z czystości Holandii
              bywałem i też można trafić na jakieś zaśmiecone rudery w kącie obszarów
              przemysłowych... Ale w USA to pewnie wszystko ładnie pomalowane, posprzątane i
              obsadzone fiołkami.

              A co do cymesów: ja nie przeczę że większość z nich widziana z dzisiejszej
              perspektywy to porażki. Część z nich była już porażkami w trakcie budowy. Ale
              uwierz mi, że to było budowane z myślą o rozwoju Warszawy a nie o jej udupieniu.
              • emes-nju Re: Wiocha 28.11.08, 13:26
                tomek854 napisał:

                > Cała Wielka Brytania ma takie miejsca

                Cala Polska jest takim miejscem :-( Z drobnymi wyjatkami.
                • tomek854 Re: Wiocha 28.11.08, 13:32
                  Oj zdziwiłbyś się, zdziwił.

                  W Polsce jest mnóstwo przepięknych miejsc, w których nie ma brudu i smrodu tylko
                  są ładne wille. Fakt, że ja mam nieco skrzywione pojęcie, bo na Dolnym Śląsku te
                  piękne miejsca to są głównie poniemieckie, a np. u mojej dziewczyny w Polsce
                  centralnej to miasta to tylko jakieś parterowe baraczki, ale to też ma, moim
                  zdaniem, swój urok.

                  A UK? Sven sie zachwycał Szkocją, która jest piękna, ale jakby się przejechał po
                  okolicach Birmingham to pewnie by miał inne wrażenia.
                  • emes-nju Re: Wiocha 28.11.08, 15:48
                    tomek854 napisał:

                    > W Polsce jest mnóstwo przepięknych miejsc, w których nie ma brudu
                    > i smrodu tylko są ładne wille.

                    Nieliczne i coraz obficiej grodzone ;-) I z cala pewnoscia poza
                    zasiegiem wzroku osob PODROZUJACYCH po syfiejacej z dnia na dzien
                    Polsce.

                    > Fakt, że ja mam nieco skrzywione pojęcie, bo na Dolnym Śląsku
                    > te piękne miejsca to są głównie poniemieckie,

                    A stojac przed kazdym z tych pieknych miejsc, ZAWSZE widzisz
                    jakiegos potwora... Jasny gwint! Nawet w przecudnie odrestaurowanych
                    i utrzymanych starowkach strasza szyldy majace z epoka (e tam z
                    epoka! Zeby choc z dobrym smakiem, z wygladem!) tyle wspolnego co ja
                    z jakims amerykanskim gwiazdorem! (Choc obiektywnie, jak patrze w
                    lustro, stwierdzam, ze jestem "ciacho". Troche przechodzone,
                    rozgniecione, ale jednak ;-P ).

                    > a np. u mojej dziewczyny w Polsce centralnej to miasta to tylko
                    > jakieś parterowe baraczki, ale to też ma, moim zdaniem, swój urok.

                    Jestem malkontentem... Nie potrafie w tych baraczkach doszukac sie
                    uroku... Moze dlatego, ze nawet jak zdarzy sie widziec cos ladnego,
                    to z cala pewnoscia w polu widzenia stoi jakis koszmar (nie cos
                    TYLKO brzydkiego; koszmar - cos, co sie moze przysnic).

                    Troche Ci zazdroszcze, bo ja nie potrafie skupiac sie na tym, co
                    ladne i odrzucac to, co brzydkie - widze calosc :-)
                    • tomek854 Re: Wiocha 28.11.08, 19:49
                      E, ja tak czarno tego nie widzę.
    • mrzagi01 Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 08:06

      Zawsze natomiast mogliśmy i możemy liczyć na wp... sie niedouczonych
      "Prawdziwych Polaków" w sprawy o których nie mają pojęcia.
      • wiktor_l Nie rozumiem 28.11.08, 09:45
        po kiego Wyborcza robi takie akcje? kto jak kto, ale Wyborcza ktora jest bardzo
        osadzona w Wawie - co na przyklad widac na stronach sportowych - info o
        druzynach z prowincji jest szczatkowe, nieprawdziwe, stronnicze - np o Lechu.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=87813876
        Bzdury i mielenie kompleksow z odrobina prawdy - ale bez recepty. Po co?
        Zamiast promowac silna samorzadnosc to robia jakies debilne ankiety, eh
    • tiges_wiz Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 10:05
      mnie to jako wroclawiaka praktycznie wali ;)
      czasy byly inne, wiec dzialania byly inne ...
      • emes-nju Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 10:36
        tiges_wiz napisał:

        > mnie to jako wroclawiaka praktycznie wali ;)
        > czasy byly inne, wiec dzialania byly inne ...
        >
        Mnie jako Warszawiaka tez. Z ww powodow :-)

        A tak BTW - teksty o zadzierajacych nosa Warszawiakach mozna miedzy
        bajki wlozyc. Dlaczego? Dlatego, ze wiekszosc obecnych mieszkancow
        Warszawy to przyjezdni ;-) Wystarczy poogladac dokad kto na groby
        najblizszych jezdzi...
        • mrzagi01 Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 10:48
          emes-nju napisał:

          >
          > A tak BTW - teksty o zadzierajacych nosa Warszawiakach mozna miedzy
          > bajki wlozyc.

          Raczej w tym tekscie "Warszawa" jest użyta w kontekscie władzy centralnej, a nie
          zomali ze Szmulek
          • emes-nju Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 10:51
            mrzagi01 napisał:

            > Raczej w tym tekscie "Warszawa" jest użyta w kontekscie władzy
            > centralnej, a nie zomali ze Szmulek

            Poczytalem sobie wpisy pod tym tekstem na forum. Nie moglem sie
            powtrzymac ;-)
        • margotje Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 13:22
          emes-nju napisał:


          >
          > A tak BTW - teksty o zadzierajacych nosa Warszawiakach mozna miedzy
          > bajki wlozyc. Dlaczego? Dlatego, ze wiekszosc obecnych mieszkancow
          > Warszawy to przyjezdni ;-) Wystarczy poogladac dokad kto na groby
          > najblizszych jezdzi...
          >

          O wlasnie, emes.... Samo sedno!
          • tomek854 Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 13:34
            Tylko że mrzagi dobrze sprostował - tu chodzi raczej o władzę Warszawy niż o
            konkretnych ludzi tam mieszkających. Jak długo nie są to wieśniaki robiący
            rozróby pod wrocławskimi dyskotekami, wrocławianom Warszawiacy są obojętni,
            niezaleznie od tego, czy są z Mokotowa czy z wioski pod Radomiem.
        • tiges_wiz Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 15:13
          no ja jezdze ja Slask (Dolny i Goeny), do Wielkopolski, do Koszalina
          i na Mazowsze (Pulawy, Kazimierz) .. kurde ... jestem jakis
          mieszaniec :P
          • dwiesciepompka Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 22:23
            tiges_wiz napisał: ...i na Mazowsze (Pulawy, Kazimierz)...

            K... trzymajcie mnie, bo zaduszę tego zaborcę. Mazowsze! Puławy, Kazimierz to
            Mazowsze!?! Wyklęty powstań, ludu ziemi przeciw tendencjom inkorporacyjnym Mazowsza.

            pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Dolny
            • tomek854 Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 23:11
              Bo te warsiawiaki to takie dranie, wszystko se bierą jak swoje :D
    • truskava Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 10:38
      Z tym lubieniem/nielubieniem Wa-wy to jakaś bardziej zorganizowana akcja, że
      taki wysyp w mediach?

      www.tvn24.pl/-1,1575010,0,1,warszawa-zazdrosc-i-duma,wiadomosc.html
      • wiktor_l Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 10:45
        No tak, kryzys panie, kryzys. A sondazownie musza miec obrot.

        Wyborow nie ma jakos szybko - wiec o co pytac? Czy bedzie zima?
        Czy Prezydent nakasztanil ze strachu w porcięta, tak go dowcipnis Saakaszwili
        kapiszonem wystraszyl?
        • bassooner Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 14:22
          Co tu dużo gadać: Szamotuloki się zawsze z Wronkami naparzali, a to ten sam
          powiat...
          • emes-nju Re: A'propos okołowarszawskich dyskusji 28.11.08, 15:53
            bassooner napisał:

            > Co tu dużo gadać: Szamotuloki się zawsze z Wronkami naparzali, a
            > to ten sam powiat...

            A co maja daleko jezdzic?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka