Dodaj do ulubionych

Syberioza!

29.09.09, 22:48
Pojawiła się u mnie ciężka coroczna choroba - syberioza. Objawy miałam od
kilku dni a dziś wystąpiła w pełnym rozkwicie smile jedną z osób z naszego
grona, która również jest nią ciężko dotknięta jest Lylika.
Wiecie już co to za choroba i jak trzeba leczyć?
Obserwuj wątek
    • orale Re: Syberioza! 29.09.09, 22:52
      leczyć alkoholem smile
    • cytrynka6543 Re: Syberioza! 29.09.09, 23:09
      heniulaa napisała:

      > Wiecie już co to za choroba i jak trzeba leczyć?


      Aaa,masz wstręt względem zamrażarki i bez rękawic nie ma szans
      wyjęcia ulubionego pożywienia/napoju? Dobrze,że masz Ciacho na
      podorędziu! smile
      • heniulaa Re: Syberioza! 29.09.09, 23:11
        Zgadłaś kochana koleżanko smile nie znoszę zamrażarki za oknem
        • cytrynka6543 Re: Syberioza! 29.09.09, 23:19
          Hmm,ja też. I właśnie względem tego włączyłam dziś klimę na grzanie.
          Centralne musi poczekać.
          Ponoć za parę dni znów ma być ciepło.
          • heniulaa Re: Syberioza! 29.09.09, 23:28
            Mam nadzieję bo u mnie wspólnota planuje wymianę kaloryferów...
            • cytrynka6543 Re: Syberioza! 29.09.09, 23:34
              O żesz ty,to po oknach zapowiedzieli kaloryfery?!
              Na okna,wiadomo,kamienie,a co na kaloryfery mamy szykować???
              • kurcgalopek Re: Syberioza! 30.09.09, 00:00
                Na syberiozę proponuję naśladować Guruę i kręcić hula-hop. Drugiej
                metody stosowanej w czasach budowlanych przez Guruę nie polecam, bo
                to jednak problem, te butelki w damskich torebkach itdwink
                • cytrynka6543 Re: Syberioza! 30.09.09, 00:51
                  kurcgalopek napisała:

                  > Na syberiozę proponuję naśladować Guruę i kręcić hula-hop.

                  No ba,ale gdzie hula-hop można teraz nabyć?smile

                  >Drugiej metody stosowanej w czasach budowlanych przez Guruę nie
                  polecam, bo to jednak problem, te butelki w damskich torebkach itdwink


                  No ale przeca damskie torebki to teraz torby! W nich dużo,oj,dużo
                  się zmieści!
                  Sama ostatnio nosiłam w tzw. torebce butlę płynu
                  dezynfekcyjnego,krem do twarzy,trzy tuby kremu do rąk,ze trzy
                  błyszczyki,puder,dwa opakowania kropli do oczu,krople do nosa,klej
                  do paznokci,szczotkę do włosów,psią smycz i to wszystko rzecz jasna
                  obok standardowego wyposażenia czyli : dokumenty własne,dokumenty
                  samochodu,portfel z pieniędzmi,portfel z kartami tzw.kredytowymi i
                  innymi,kalendarz,notes,plik dokumentów bankowych,podręczna
                  tzw.kosmetyczka z lekami,pieczątką,pilnikiem,gwizdkiem pamięci
                  przenośnej,scyzoryki dwóch rodzajów,Orbit Professional bez
                  cukru,spinki i gumki do włosów różnej maści i różnych rozmiarów,że o
                  alwaysach,OB i innych tego typu utensyliach nie wspomnę.
                  I to wszystko,a nawet więcej noszę ze sobą.
                  Uważacie,że i flaszka by się nie zmieściła? smile
                  A,zapomniałam dodać,że to wszystko mieści się w damskiej,eleganckiej
                  tak zwanej torebce i nadmieniam,że nie jest to wór,a torebka!
                  • cytrynka6543 Re: Syberioza! 30.09.09, 00:55
                    ???
                    Proszę się nie dziwić,ja już dwa razy(w tym gronie) wygrałam konkurs
                    na zawartość damskiej torebki,tak zwanej "damskiej" torebki.
                    • se_nka0 Re: Syberioza! 30.09.09, 06:14
                      Myślałam, że tylko ja tak mam !!! Mówię o syberiozie - cóż za trafna nazwa !Co
                      do torebek - kiedyś, kiedyś , jak jeszcze byłam NAJMŁODSZA bez mieszczącej
                      flaszkę torebki nie było po co z domu wychodzić.
                      ( Dzisiejszej młodzieży mogę wyjaśnić znaczenie NAJMŁODSZA) tongue_out
                      • ewa9717 Re: Syberioza! 30.09.09, 06:56
                        A u mnie od przedwczoraj grzeją! Sami! Z własnej i nieprzymuszonej!
                        Dobrze, że jeszcze w dzień pióropusz dymu zobaczyłam (u nas
                        jesienią wypatrywanie jak w Rzymie podczas konklawe), bo gdybym tak
                        usnęła w ogrzewanej sypialni, szlag by mnie do rana trafił jak nic!
            • the_dzidka Re: Syberioza! 30.09.09, 08:08
              > Mam nadzieję bo u mnie wspólnota planuje wymianę kaloryferów...

              Na litość boską, teraz ci będą kaloryfery wymieniać?! Mało czasu
              mieli przedtem?
              • migos Re: Syberioza! 30.09.09, 10:21
                Na litość boską, teraz ci będą kaloryfery wymieniać?! Mało czasu
                mieli przedtem?


                no co Ty, bez suspensu nie ma zabawy! Jakby wymienili w sierpniu, to
                Heniulaa mogłaby pomysleć, że znalazła się w innym kraju wink
                • the_dzidka Re: Syberioza! 30.09.09, 10:24
                  > no co Ty, bez suspensu nie ma zabawy! Jakby wymienili w sierpniu,
                  to
                  > Heniulaa mogłaby pomysleć, że znalazła się w innym kraju wink

                  No tak. Albo przynajmniej w innym mieście.
                  Niech żyje survival.
                  wink
                  • gabrielle Re: Syberioza! 30.09.09, 11:11
                    Dorzućcie mnie do listy. Dwie bluzy, rajstopy, grube skarpety i przeziębienie w
                    rozkwicie. Facecik w aptece natrząsał się ze mnie: coo? Kaszelek? Tak, kaszelek
                    i chrypka.

                    Właścicielka domu, w którym koleżanka wynajmuje pokój stwierdziła w ubiegłym
                    roku w zimie, że ona to będzie okna wymieniać. I tak za dziurą po oknie padał
                    śnieg, nad głową robotnicy, ucz się tu człowieku do sesji.
              • g0p0s Re: Syberioza! 30.09.09, 12:04
                Mój dom też przechodzi termomodernizację. Zaczęto od docieplania.
                Policzyłem, że jeżeli
                a/ budynek byłby bez okien, balkonów i loggi, tylko gładka ściana,
                b/ chłopaki wytrzymają mordercze tempo pracy
                to docieplenie zajmie tylko 9 miesięcysmile
                Jeżeli ta sama ekipa weźmie się za CO, to strach się bać.
                • kurcgalopek Re: Syberioza! 30.09.09, 12:55
                  Bardzo, bardzo współczuję wszystkim termomodernizowanym!
                  Parę lat temu przeżyliśmy koszmar związany z tego typu pracami
                  remontowymi. Ekipa była beznadziejna, nikt nic nie wiedział,
                  spółdzielnia piętrzyła trudności, wątek na forum żoliborskim miał
                  chyba ze 200 stron i zawierał na przykład zdjecia panów robotników
                  śpiących sobie smacznie po obiedzie na stertach styropianu.
                  • g0p0s Re: Syberioza! 30.09.09, 13:08
                    U mnie siadają na parapecie piaskownicy i gapią się na ścianęsmile
                    • migos Re: Syberioza! 30.09.09, 13:25
                      U mnie siadają na parapecie piaskownicy i gapią się na ścianęsmile


                      pewnie patrzą na nią ciepłymm wzrokiem!
                      • kurcgalopek Re: Syberioza! 30.09.09, 15:12
                        Masz rację Migosie, na pewno ciepło myślą. Albo też wpadli w coś w rodzaju
                        melancholii. To się często jesienią zdarza.

                        A o której oni G0p0sie zaczynają?
                        ja sobie przypomniałam, że nasi panowie mieli taki metalowy baraczek
                        zlokalizowany tuż pod oknami naszej sypialni. Otwierali go około 6.30 z jakimś
                        przeokropnym hurgotem. Nigdy się nie przebierali wewnątrz, robili to na trawniku
                        tuż pod naszymi oknami, każdy więc poranek był dla nas okazją do zaktualizowania
                        wiedzy na temat tego co który pan robił poprzedniego wieczora. Dzięki temu
                        łatwiej było zresztą zrozumieć, że w ciągu dnia po prostu musieli odsypiać, bo
                        jednak człowiek kiedyś w ciągu doby musi mieć tę chwilę ciszy i spokoju na sen.
                        • papuga_ara Re: Syberioza! 30.09.09, 20:00
                          A ja wspominam z melancholyją, jak to jednego roku sezon był na:
                          a)wymianę rur c.o.
                          b)wymianę instalacji gazowej
                          Jedno i drugie kruca bomba!
                          Punkt a) przeżyliśmy, mało tego, jeszcze hydraulicy pomalowali
                          łazienkę, fakt, że przy tym byli na wspomaganiu, ale cóz za kultura!
                          Cóż za wersal! Rączki całuję, do nóżek padam! big_grin Tylko śmiesznie
                          było mijać własną wannę, a obok niej swoją muszlę klozetową na
                          korytarzu... A trwało to i trwało, tygodnie! Bo urok osobisty panów
                          niestety nie szedł był w parze z tempem pracy.. Mieszkaliśmy na
                          parterze i jak człowiek spojrzał tam, gdzie kiedyś robił siusiu, to
                          widział taki dóóóółłł, a tam w dooooole była podłoga ... piwnicy!
                          Jak babcię kocham, tak byłobig_grin Raz w nocy się zapędziłam w sprawie
                          siusiania, zapomniałam o dole i w ostatniej chwili... No cóż,
                          poleciałam do kuchni po garnek, sprawa była już bardzo pilna.
                          Tia....
                          Punkt b) realizowany był przez panów, któzy jak wyżej, tzn. tempo
                          pracy mieli kiepskie, a ponadto uroku osobistego było brak. Trwało i
                          trwało. Nie zdzierżyliśmy. Podeszlismy do sprawy - nie wiem, czy po
                          chmielewsku, po swojemu w każdym razie. Wyprowadziliśmy się !!
                          • ter.eska Re: Syberioza! 30.09.09, 20:28
                            A ja Wam tych wymian zazdraszczam(oczywiście pozytywnie),u nas na darmową
                            wymianę okien czeka się ok.3 lat,a ogrzewaniem nie interesują się wcale.
                            • orale Re: Syberioza! 01.10.09, 22:12
                              Teresko, za darmo ty chyba tylko w więzieniach wymieniają, niestety
                              trzeba płacić i to niemało
    • dorka_31 Re: Syberioza! 01.10.09, 00:10
      Dołączam do grona! Nie cierpię zimna i konieczności noszenia zbyt
      dużej ilości ubrań na sobie. Jak mam powyżej dwóch warstw to już
      zaczynam odczuwać dyskomfort i tęsknotę za latem. Szkoda, że nie
      można tak jak te misie - przespać zimę i mieć to z głowy. Brrr!
      • kratka.1 Re: Syberioza! 01.10.09, 06:55
        No to ja żyję chyba w innym świecie. Dwa tygodnie temu zakończono ocieplanie, malowanie, wymianę dachu i remont balkonów mojego bloku.Panowie zaczynali o 7 rano, kończli o 17 / w soboty prędzej/. Przerwa śniadaniowa o 10 tak z 15 minut. Robota w rękach się im paliła, po remoncie idealnie posprzątali po sobie, łącznie z umyciem okien od zawnątrz. Anioły jakieś, cz co?
        • ewa9717 Saharoza 01.10.09, 07:50
          Tak czytam, czytam, ale naprawdę to zawsze mi ciepło, zimą latam w
          krótkich rękawkach (między nimi jest zwykle jakiś bluzek) i nigdy
          nie miałam na stopie życiowe ciepłej skarpety. Znaczy saharoza, nie?
          • stara.gropa Re: Saharoza 01.10.09, 07:54
            Ewo, rąsia. Czapkę zakładam jak jest -20, rajstop pod spodnie nie
            noszę, bo bym oszalała z przegrzania, ciepłych skarpetek nie mam.
            • ewa9717 Re: Saharoza 01.10.09, 08:13
              Jeszcze dołączy Eulalija i już możemy zakładać Izabelaswokalgrup,
              czyli Tercet E. wink
              • pomaranczuch Re: Saharoza 01.10.09, 13:04
                oj to ja do ciepłolubnych się przyłącze, zimna nie cierpię. Teraz niestety
                mieszkam w starej kamienicy, pokoje wielkie jak sale balowe, sufity
                wyyyyyysoooooko, wysoko i ogrzewanie elektryczne. Już zamarzam, nie chce myśleć
                co będzie w zimie, oj nie
                • ter.eska Re: Saharoza 01.10.09, 20:24
                  Ja mam dziś syberiozęsad,na zewnątrz w południe było +10,teraz nie wiem,ale cały
                  czas pada i wieje,siedzę w domu w zimowej bluzce,zimowym swetrze i zimno mi,ale
                  pociesza mnie fakt,że kaloryfery robią się pomalutku ciepłe.
                  • lylika Syberia... oj Syberia. 01.10.09, 20:46
                    Mężydło włączył rano ogrzewanie. Działało godzinę. Potem głupi czujnik na zewnątrz ogłosił, że jest ciepło i wyłączył grzanie. Wyziębiło się w środku do podkoszulka z długim rękawem i napoleonek. O ciepłym golfie i bluzce ogacającej nie wspomnę. Teraz na zewnątrz jest 8 stopni i ogrzewanie znowu ruszyło. Może przez noc się nie wyłączy. smile
                    • stara.gropa Re: Syberia... oj Syberia. 01.10.09, 20:50
                      Cały czas zastaniawałam się dlaczego zrobiło się tak cholernie
                      gorąco w domu, a to kaloryfery włączyli.
                      • kocio_pierzaczek Re: Syberia... oj Syberia. 01.10.09, 21:12
                        AAAAAAAlleluja! Grzeją! Tony prania mi schną. Precz z podwójnymi
                        skarpetkami (wełniane dla grzania, bawełniane pod spodem, coby wełna
                        nie gryzła). I ten parszywy sweterek ciepnę w kąt i znó będę latać w
                        podomce przypominającej za krótką koszulę nocną.
                        • goonia Re: Syberia... oj Syberia. 01.10.09, 21:32
                          Kolega malzonek, widzac moja niedole przez ostatnie 2 dni, oswiadczyl, ze
                          dzisial wlaczy ogrzewanie. No mysle, w nocy ma byc 4 stopnie! Bedzie sie biedak
                          meczyl, bo gdy ja ogacona nieomal we wszystko co posiadam, on w podkoszulku bez
                          rekawow i szortach siedzi. No i prosze powiedziec co w tej sytuacji zrobic.
                          Jednemu goraco a drugiemu wrecz przeciwniesad
                          • ter.eska Re: Syberia... oj Syberia. 01.10.09, 21:39
                            Ja mam znajomego,który w średnio mroźną zimę szedł ulicą w rozpiętej kurtce i
                            jeszcze był spocony,w momencie kiedy mnie w futrze było zimno.
                            • stara.gropa Re: Syberia... oj Syberia. 01.10.09, 21:50
                              W zeszłym roku późną jesienią, kiedy nawet ja założyłam kurtkę, do
                              autobusu na Nowym Świecie wsiadł pewien pan ubrany w podkoszulek beż
                              rękawów, z damską torebką zawieszoną na szyi, a w ręku trzymał
                              ładnego dużego grzyba. smile
                              • goonia Re: Syberia... oj Syberia. 01.10.09, 22:26
                                a, jak z torebka to nie byl mojsmile)
                                • kurcgalopek Re: Syberia... oj Syberia. 02.10.09, 00:24
                                  Popłakałam się ze śmiechu big_grin
                                  Gooniu, macie zaiste problem, u mnie szczęśliwie problem mają tylko
                                  goście. Dla niektórych musimy swetry przygotowywać i środki
                                  rozgrzewające, bo u nas w domu na ogół jest mocno przewiewniewink
                        • mika_p Re: Syberia... oj Syberia. 01.10.09, 23:20
                          kocio_pierzaczek napisała:
                          > AAAAAAAlleluja! Grzeją! Tony prania mi schną.

                          Kochany sezon grzewczy! Ja jeszcze w domu nie marzłam, tyle że domową spódnicę
                          zamieniłam na domowe sztruksy, ale o szybkoschnącym praniu marzę od dawna.
                          I też mi dziś włączyli grzanie.
                          • asia.sthm Re: Syberia... oj Syberia. 02.10.09, 00:27
                            U nas zimno jak cholera, w nocy przymrozki, rankiem podeszwy grubieja od szronu,
                            samochod sie skrobie, ohyda. A ja tym zlamanym palcem kustykam powoli wiec
                            jeszcze bardziej marzne, bo jak tu sie rozruszac? Lapami, huuu huuu macham,
                            oklepujac sie po plecach.
                            Aby do grudnia, bo w grudniu to i kaptur i skarpety wypada zalozyc.

                            Za to w chalupie mam cieplo.
                            • ewa9717 Re: Syberia... oj Syberia. 02.10.09, 07:59
                              Kiedy ja całkiem niedawno (jakoś wiosną) ułamałam się w palec,
                              świetnie mi się chodziło w takich sznurowanych zamszakach za kostkę -
                              miały stabilną podeszwę, a noski okrągłe, mocne, tak że chory
                              paluszek miał miejsce, a i góra go nie gniotła. Jak już wlazłam do
                              buta, mogłam manewry wiosenne odbywać bezboleśnie wink Polecam wink
                              • asia.sthm Re: Syberia... oj Syberia. 02.10.09, 08:47
                                Ewuniu, ja mam genialne buty (Vagabond, tak ma maarginesie). Czuby maja jak
                                menisk wypukly, palcami moge ruszac jak Fizia Ponczoszanka.
                                A mimo to kustykam jak bym miala chociaz pol nogi w gipsie. Boli jak piorun.
                                Najlepiej mi nabosaka, no ale dokad tak zajde?
                                Dzis tez szron i dwa stopnie dopiero teraz, w sloneczku. Ale slonca to starczy
                                na pol planety.
                                • pomaranczuch Re: Syberia... oj Syberia. 02.10.09, 09:51
                                  dziś także zamarzam, o sezonie grzewczym póki co moge zapomnieć, ale ale, wiecie
                                  co, przełamałam się i zaczęłam praktykować ten naprzemienny ciepło zimny
                                  prysznic tak jakby troche lepiej się i czuje i nie marznę aż tak strasznie
    • felis2 Klin klinem! 02.10.09, 10:16
      Też cierpię na syberiozę. Od paru lat nawet nie przejmowałam się, że np.
      'dopiero wrzesień' i wyciągałam czapkę i rękawiczki zależnie od temperatury, a
      nie kalendarza.
      Oprócz syberiozy cierpię na cyklozę (maniactwo rowerowe). Ostatnio mój stan się
      pogorszył. I co? Zamiast martwić się, że zimno i trzeba wyciągnąć czapkę, czekam
      niecierpliwie na koniec kataru, bo zimno więc można wreszcie przetestować nowe
      ocieplane rowerowe portkismile
      • ter.eska Re: Klin klinem! 02.10.09, 18:01
        Sukces!!!Zaczęli grzać od wczoraj,narazie tak bardzo drobnymi kroczkami,ale to
        już cośsmile
      • serducho_m Re: Klin klinem! 02.10.09, 18:45
        w sumie gratuluje cyklozy.. smile))

        co do syberiozy - jesli moge sie dolaczyc to bardzo skwapliwie to czynie, za
        oknem szaruga +10, brrr... w morde, jesien, czy co???
        • lylika Re: Klin klinem! 02.10.09, 20:49
          . w morde, jesien, czy co???
          ...
          Przez brak polskich liter "w morde" wyszło bardzo autentycznie. Podoba mi się. smile
          • kocio_pierzaczek Re: Klin klinem! 02.10.09, 21:50
            W mordę, tak. Też nad tym boleję.
          • serducho_m Re: Klin klinem! 02.10.09, 21:54
            ja bardzo przepraszam ale polskich literek nie posiadam... mam nadzieje ze nie
            bedzie to jakos okrutnie przeszkadzalo...
            • orale Re: Klin klinem! 02.10.09, 22:19
              właśnie wróciłam do domu, ubrana byłam w krótkie spodenki i koszulkę
              na ramiączka, ludzie się trochę na mnie oglądali, ale tak się
              spieszyłam że nie zmarzłam. Piękna pogoda jest smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka