Dodaj do ulubionych

Relaks, relaks...

31.05.10, 12:26
Przy poniedziałku, zasypana powyżej uszu ludzkimi (mniej lub bardziej)
słowami, między burzą a opadem ciągłym - zapytuję Szanownych na przekór i mimo
wszystko: odpoczywacie czasem? A jeśli tak, to jak? A jeśli aktualnie nie za
bardzo, to może chociaż jakieś adekwatne marzenia? O takim cudownym,
beztroskim i dłuuugim odpoczynku (tylko proszę nie mylić z wiecznym, niech
ręka boska broni), w ulubionych okolicznościach przyrody? Ewentualnie o jednej
chwili takiego wytchnienia, w której można wszystko, ale nie musi się nic?
P.S. O matko moja jedyna, jakbym teraz walnęła się w pachnącą trawę... Suchą,
ma się rozumieć. I bez kleszczy, psia krew. Biedronki i motyle mogą być. Maki,
chabry i kąkole też. Ptaki koniecznie! Oraz obłoki. I oczywiście, żeby całą
resztę dało się, za przeproszeniem, chromolić.
Obserwuj wątek
    • papuga_ara Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 13:55
      Jestem blisko urlopu, więc i temat bliski.
      Gdy myślę "relaks", to wyobraźnia galopem podsuwa mi takie na ten
      przykład obrazy:
      1. góry - Tatry i ja na Czerwonych Wierchach. Z jednej strony
      słowackie, z drugiej polskie Tatry. Wiatr. Słońce i lazur, lazur
      nade mną. Właśnie weszłam na przełęczpod Kopą Kondracką, przede mną
      po prawej Kopa w całej swej dostojoności, na lewo - Kasprowy, ale
      tam dziś nie idę, pozdrawiam go tylko smile I zaczynam piąć się na
      Kopę, i jest mo coraz cudniej, i gęba się cieszy nie wiedzieć z
      czego, i każdy krok to jak kolejna porcja szczęścia w całym moim
      jestestwie... I wchodzę i Małołączniak wita się z emną, doskonale
      widoczny z Kopy, hej heeeej, Małołączniaku, jak się miewasz... I
      chwilę odpocznę, a potem pójdę tam, wejdę na niego, i to nie będzie
      konice - być może - być może skusi mnie pani Krzesanica, z
      Małołączniaka obiecuje, że to już tylko dwa kroki, ha, nie wierzcie
      jej, to daleko, ale i tak jest pięknie... I skończyć na Ciemniaku,
      tam, gdzie ostatni z Czerwonych Wierchów stoi na straży masywu, i
      zatracić się w tym widoku, i nie mieć żadnych innych zmartwień, niż
      to, czy uda się znów zobaczyć kozice.... I taka jestem wtedy
      zmęczona, taka jestem wtedy padnięta, a taka wypoczęta big_grin big_grin
      2. Włochy - Italia moja ukochana - miejsce dowolne, ale najbardziej
      Rzym, Rzym, Rzym... Nie wiem, czemu tak mam, nie wiem, skąd, może
      dlatego, że mama będąc w ciąży ze mną śpiewąła włoskie piosenki..
      Kocham, kocham ich język, niech ktoś mówi do mnie buon giorno od
      rana do wieczora.. Niech czuję tę energię, niech świeci ich słońce,
      ich, włoskie, uśmiechnięte nawet w nocy.... Niech trąbią klaksony,
      niech wejdę w ten gwar, niech mogę pomówić ich językiem, niech mnie
      otoczy ta eskplozja eskplozji w mówieniu, odczuwaniu, śmianiu się...
      Jezu, jak ja tam odpoczywam....
      3. Międzyurlopowe - czyli najczęstsze, cha, cha cha, sposoby
      odpoczywania to - w kolejności, w jakiej mi przyszły do głowy -
      książka, kąpiel z pianką (w ciepłej wodzie wink), komedia - w
      tv lub kinie, fajne spotkanie towarzyskie, spacer po lesie lub w
      ogrodzie botanicznym i/lub innym miejscu, oficjalnie lub nie
      uznawanym za park smile

      PS. Ogromną frajdę mi zrobiłaś tym wątkiem. Czuję się, jakbym
      porządnie odpoczęła 1 smile
    • pomaranczuch Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 14:09
      Oj Groszko, wspaniale piszesz ale...Z tym odpoczynkiem to różnie bywa.
      Najczęściej nie ma czasu. Choć często mam wrażenie, że wcale tak dużo nie robię
      a czasu ciągle brak, albo że ucieka mi przez palce a ja nie umiem tego
      powstrzymać. A jeśli już jest chwilka to myślę nad tym co jeszcze mam do
      zrobienia i dalej czuję się wypruta.
      Tera najchętniej wróciłabym do domu, na wieś. Spokój, wszędzie zielono, drzewa w
      sadzie pięknie kwitną, ostatnio tata mówił, że już czereśnie z drzewa zrywa .
      Ptaki śpiewają. Najfajniejsze są ciepłe poranki w domu, gdy budzę się tak ok
      5-6, otwieram balkon i kładę się znów słuchając jak wszystko budzi się do życia,
      ptaki ćwierkają, gdzieś tam jakieś żaby i różne inne stworzonka. Coś cudownego i
      tego mi tu w Krakowie brakuje. Ostatnio też mam straszną ochotę pojechać w góry
      i chodzić, chodzić... smile
      A wybiegając dalej w przyszłość marzy mi się Brugia. Kiedyś zakochałam się w tym
      miejscu choć nie byłam tam jeszcze, tylko czytam, oglądam zdjęcia itd. Strasznie
      chcę tam pojechać i mam nadzieję uda się to zrealizować na tych wakacjach, jeśli
      nie to chyba uschnę z tęsknoty.
      A na koniec mojego wywodu, kawałek który ostatnio mnie pozytywnie nastraja i
      dodaje energii:
      www.youtube.com/watch?v=l-qgum7hFXk
      • pomaranczuch Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 14:15
        Papugo, Włochy! też coś wspaniałego. Jeszcze mnie tam nie było, ale też mi się
        marzą. Może jak będą jakieś fajne oferty last minute to się skuszę. Itaka
        czasami oferuje wyjazdy za 1/3 ceny z tym, że tak 2-3 dni przed, ale dla jednej
        osoby to nie problem się zorganizować. Choć z drugiej strony głupio samemu
        jechać, ale w końcu trzeba dorosnąć i być samodzielnym wink
        • 36krzysiek Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 14:25
          Taki wątek w poniedziałek to jawna prowokacja. A co do odpoczynku to
          musi być to miejsce w dowolnym zakątku świata, byle BEZ LUDZI w
          promieniu 5 km. I realizaując te marzenie urlop spędzę w południowej
          stolicy europejskiej smile
          • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 14:28
            36krzysiek napisał:


            > musi być to miejsce w dowolnym zakątku świata, byle BEZ LUDZI w
            > promieniu 5 km. I realizaując te marzenie urlop spędzę w
            południowej stolicy europejskiej smile

            Hm, Tirana? smile
            • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 15:35
              I co z tego, że mogłabym sie w dowolnej (no, prawie) chwili
              porelaksić, skoro pogoda mi totalnie koło pióra robi???????
              A ta bezludna wyspa w przyjaznym człowiekowi klimacie owszem,
              owszem...
              • cytrynka6543 Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 16:23
                Miło by było tak sobie zalec nad jakimś ciepłym morzem,z książką,w
                miłym i niegadatliwym towarzystwie w ilości co najwyżej 2-3 sztuk i
                tak się pobyczyć do wypęku przez parę dni,o,jakby to było miło!
                Albo nad jakąkolwiek inną,byle czystą i w miarę ciepłą wodą.
                Zdecydowanie bez hałasu,bez ryczącego obok radia,tam gdzie telefony
                nie mają zasięgu,a i telewizji brak!
                Relaks jak dla mnie to cisza i brak ludzi,ciepełko i szum
                fal,ewentualnie plumkanie falek. I koniecznie totalny luz,żadnych
                obowiązkowych godzin posiłków,zbiorowych nasiadówek w
                pełnym "umundurowaniu"! Koniecznie luz i cisza!
                Wygląda na to,że muszę w końcu zrealizować to moje marzenie o
                żeglowaniu po Morzu Śródziemnym!
                • orale Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 18:05
                  chyba by mnie rozerwało na takim wypoczynku o jakim piszecie.
                  Wypoczynek moich marzen to taki wyjazd jak ostatnio do Poznania, ale
                  nie na 3 dni, tylko na tydzień. Bossskosmile
                  • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 18:31
                    Dzięki za ten wpis koleżanko, bo już myślałam, że zwariowałam.
                    Dostałam gęsiej skórki na myśl o takim wypoczynku big_grin (ale nie
                    obrażajcie się). Zamiast maratonu fittness wolałabym co prawda
                    maraton podróżniczo-zwiedzający, ale nie leżenie plackiem na jednym
                    miejscu.
                    • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 18:48
                      Jakie leżenie, jakie leżenie????? Płynienie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 18:51
                        Raz byś wykorzystała swój nałóg z pożytkiem dla ludzkości i
                        przypłynęła do Bramy wink
                        • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 19:11
                          Brudną Wisłą, kiedy mam pod bokiem tyle czystych jezior???????
                          • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 20:51
                            Piankę mogłabyś włożyć smile
                            • pomaranczuch Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 21:44
                              Nie no, siedzeniu, stanowczo nie! Brugia, chodzić, chodzić, zwiedzać, od świtu
                              do nocy, i w nocy też! Zagadki, ciemne średniowieczne uliczki, tajemnice, duchy!
                              Jeeeee
                              W tamtym roku jak byłam na kilka dni w Pradze (niby wyjazd naukowy z uczelniwink
                              zwiedzaliśmy sobie miasto, oczywiście z koleżanką stwierdziłyśmy, że nie
                              będziemy się wlokły w tym żółwim tempie z grupą tylko same, więcej zobaczymy. Od
                              świtu do późnej nocy latałyśmy, bez przerw, tak jak reszta na kawę, obiad, piwo
                              itd. Wieczorem tak mnie stopy bolały że wracałam do hostelu ze łzami w oczach i
                              na czworaka smile ale było warto


                              -----
                              Bardzo lubię muzykę, myślę, że chyba dlatego, że tak mało jest moralna.
                              (Hermann Hesse)
                              • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 21:54
                                To lubię smile
                                Pomarańczuchu, jeśli masz obiekcje co do wyjazdów w pojedynkę, to
                                porzuć je. Byłam parę razy na takich wycieczkach i zawsze było na
                                nich kilka osób, które podróżowały samotnie.
                                • orale Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 22:02
                                  Praga, mmm, najbardziej romantyczny miesiąc w moim życiu tam
                                  spędziłam, most Karola, spacery, zaczarowana uliczka....i takie tam
                                  różne rzeczysmile. Najpiękniejsze miasto Europysmile
    • kamila29091 Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 18:07
      z czasem wolnym to kruchutko u mnie jest. tyle do zrobienia jest w
      domu i koło domu że jak mogę z kubkiem kawy siąść na fotelu i do
      ręki wziąść książke to mi więcej nie trzeba. jeszcze jak coś
      słodkiego się znajdzie to już pełnia szczęścia. a szczerze żadne
      zagraniczne wojaże nigdy mnie nie kusiły...
      • ter.eska Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 18:47
        A może mi ktos podpowiedzieć co to za słowo:urlopwink,nie pamiętam kiedy go miałamwink
        Co do relaksu:po pracy kawka,papieroski,forum lub książka GURUY.A co do marzeń wyjazdowychbig_grinANIA-moje marzenie odkąd poznałam ALICJĘ(niezrealizowane jak dotąd i bez szans na realizację).
    • bbbzyta Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 19:21
      Łono natury ze wskazaniem płd wybrzeży europejskich. Żadnego komputera w promieniu kilku kilometrów. I żeby się wszyscy ode mnie odczepili, z wyjątkiem przystojnego kelnera podstawiającego pod nos gotowe żarcie i miejscowe napoje wyskokowe.
    • bumbecki Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 19:51
      Groho, toż to jawna prowokacja!
      plany urlopowe wzięły się i wściekły, a ty mówisz o odpoczynku pod
      ulubioną chmurką...
      • kocio_pierzaczek Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 20:03
        Relaks?
        1. Książka. W dowolnym miejscu. Metro, wanna, toaleta, włąsne
        łóżko...
        2. Morze, plaża i ja. Pogoda bez znaczenia, liczy się zapach i szum
        wody, piasek pod dłonią, bezkres nieba. Okolica oczywiście taka
        więcej odludna, nie włoski kurort.
        3. Jezioro i ja - pogoda jak wyżej. Cisza, spokój, brzęczenie
        trzciniaka, plusk wody. Nie ma jak wschód księżyca nad Jeziorakiem.
        4. Kąpiel. Bez pianki, za to z aromatycznym olejkiem.
      • groha Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 22:02
        bumbecki napisała:

        > Groho, toż to jawna prowokacja!

        No smile
        Ale pomarzyć zawsze można, nie? A już szczególnie wtedy, gdy nie da się inaczej.
        • pomaranczuch Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 22:14
          Okesz Gropo, skoro Ty tak mówisz wink w wakacje pakuje manele i tyle mnie widzieli ;D
          A do Pragi trzeba kiedyś wrócić, jest cudowna, to fakt
          • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 22:18
            A wiesz Pomarańczuchu, uświadomiłam sobie, że na takich wycieczkach
            jest zawsze samotna staruszka-globtroterka, która jak okazuje się
            przy bliższym poznaniu, zaczęła tak zwiedzać świat we wczesnej
            młodości wink
    • woloduch1 Re: Relaks, relaks... 31.05.10, 22:44
      No, jak pomarzyc... Pomyslmy...
      1. Wsiasc do pociagu byle jakiego, pod warunkiem, ze konczy on swoj bieg w
      Zagorzu, tam przesiasc sie na autobus i wysiasc w Kalnicy. Zarzucic na grzbiet
      oglupiacz i powedrowac 12 km z biegiem Wetlinki, tam zlezc nad brzeg i w
      krzakach rozbic namiot. Nastepnie polezc na jezyny. I tak przez 30 dni. Aha,
      zapomnialem. To musi byc sierpien.
      2. Wsiasc do samolotu byle jakiego pod warunkiem ze albo wprost albo z
      przesiadkami doleci do Cancun. Z Cancun udac sie do promu i przeplynac na Isla
      Mujeres. Tam oddawac sie slodkiemu nierobstwu na plazy, a gdzies tak od poludnia
      korzystac z "happy hour". Pora roku w zasadzie obojetna, chociaz sezon huraganow
      (pazdziernik) moze byc interesujacy.
      3. Wsadzic tylek w dowolny srodek lokomocji, byle tylko zawiozl do jakiegos
      osrodka narciarskiego, np. Banff w Gorach Skalistych, Innsbruck w Alpach,
      okolice Gory Kociuszki w Australii i tam rankami jezdzic a wieczory spedzac przy
      kominku z grzancem w dloni. (Uwaga - tylko zima).
      4. A tak w ogole, jako ze chcialbym byc prawdziwym oberzyswiatem, czyli
      globtrotuarem, to udac sie w mniej-wiecej piecioletnia podroz dookjola swiata i
      zwiedzac, zwiedzac, zwiedzac oraz ogladac, ogladac, ogladac.

      Pozdrawiam

      Woloduch
      • groha Re: Relaks, relaks... 01.06.10, 00:43
        Globtrotuar, czyli trampek Europy, jak mawiał Friedmann w "Dialogach". Ale skoro
        dookoła globu, to Ty byłbyś pepeg świata smile
        • pomaranczuch Re: Relaks, relaks... 01.06.10, 03:52
          Chetnie bym taką globtroterkę poznała! No, to kolejny argument za takim
          wyjazdem. A może sama taką kiedyś zostanę i będę zajerzystą starsza panią tongue_out
          • salam_ji Re: Relaks, relaks... 01.06.10, 15:52
            Pomaranczuchu!!! BRUGIA!!! O każdej porze roku nawet jak pada
            deszcz! Polecam! A na takie wycieczki, nie wiem czy czesto, ale
            wtedy kiedy my bylismy najczęściej pojedynczo jeżdzą tzw
            obcekrajowce. I to jest fajne bo języka czlowiek troche, za
            przeproszeniem, liźnie wink

            Dla mnie najlepszą formą odpoczynku są tzw wycieczki objazdowe. Może
            niekoniecznie 22 kraje w 3 dni, ale wycieczki z pilotem, ktory
            opowie mi to co warto wiedziec, pokaże co warto zobaczyć, a ja sobie
            potem juz samodzielnie w te miejsca, ktore mnie wyjątkowo
            zaczarowały samodzielnie (może) kiedys wrócę.
            I już teraz wiem, że jeszcze kiedyś kupię wycieczkę (uwaga
            KRYPTOREKLAMA!!!) w Rainbowtours bo jestem tambylcem tu! O!
            • goonia Re: Relaks, relaks... 01.06.10, 19:09
              ze co prosze? Relaks? A coz to takiego? Pomalu, bardzo pomalu zaczynam sobie
              przypominac. Uwilbiam usiasc z kawa i gapic sie na kwiatki. Albo przy okazji
              wyjazdow weekendowych poplywac kajakiem. Godzinka ciszy, bez mamo jestem glodny,
              mamo chce siku, mamo,mamo, albo... skarbie a gdzie jest...
              Lezak na plazy i ciepla woda, z mala doza zwiedzania. Takie 7+7 to moj ideal. No
              ale na razie to tylko pomarzyc moge. I zadnych nart, zadnego zimna, brrr. Jezdze
              bo musze ale nie lubie.
              • groha Re: Relaks, relaks... 03.06.10, 23:24
                Dokładnie też nie wiem o co chodzi z tym relaksem, bo ostatnio jestem z nim
                mocno na bakier i już zdążyłam zapomnieć, ale taki minirelaksik czasem uda mi
                się ustrzelić. Co właśnie widać, nie? Bo lubię sobie wtedy pogadać, oj, lubię.
                Inna sprawa, kurcze blade, że zazwyczaj normalni ludzie już wtedy śpią i śnią im
                się różne piękne sny, a nawet proroctwa smile
                • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 03.06.10, 23:28
                  Nie masz długachnedo weekendu? Jutro w ramach relaksu robię do
                  południa za glebogryzarkę mrówkę, ale po południu las i woda, choć
                  jeszcze bez pływania.
                  • asia.sthm Re: Relaks, relaks... 03.06.10, 23:35
                    Wsadz se chociaz nozki w lodowatosc.

                    Ja z moim relaksem narazie odczekuje z premedytacja. Ot doczekam sie kiedys. Mam
                    dom na sprzedaz i szukam czegos do zamieszkania oraz relaksu.
                    ostatnie haslo na dzisiaj to atrium....ladne slowo, wygoda pachnie.
                    • groha Re: Relaks, relaks... 03.06.10, 23:50
                      asia.sthm napisała:


                      > ostatnie haslo na dzisiaj to atrium....ladne slowo, wygoda pachnie.

                      Atrium brzmi świetnie. I jest gdzie postawić ołtarzyk smile
                      • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 03.06.10, 23:53
                        Troszkę snobizmem zapachniało, atrium, patio, arkady, krużganek,
                        portal i Asia pałac kupi smile
                        • asia.sthm Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:00
                          Bo ja jestem snobek snobowy. Po torebkach nie widac?

                          Palac jednak mi nie pasi, do palaca trzeba miec sluzbe...a ja ze sluzba nie
                          wytrzymam za zadne skarby.

                          Atrium ma byc prywatne atrium.

                          Pamietacie moja kuznie zeszlym razem? No wiec teraz kuzni juz nie chce.
                        • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:01
                          A niech ta. A drugi z bali, z sauną, nad jeziorem, ach...
                  • groha Re: Relaks, relaks... 03.06.10, 23:43
                    Ewuś, na długachne weekendy i świętowanie przy każdej okazji, to tylko bogate
                    państwo może sobie pozwolić, a ja jestem zwykła wyrobnica, którą obowiązuje
                    prosta zasada: się nie zrobi - się nie zarobi i już smile
                    • ter.eska Re: Relaks, relaks... 03.06.10, 23:46
                      To dokładnie tak,jak ja.
                    • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 03.06.10, 23:53
                      No patrzaj, Groho, a u mnie odwrotnie: biedne państwo mi płaci za
                      nicnierobienie wink
                      PS - to naprawdę świetny wynalazek wink
                      • groha Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:04
                        Jak mówią w telewizorni: na utrzymaniu ciężko pracującego, młodego pokolenia już
                        się jest, a? Szczęściara. Też na to czekam z utęsknieniem smile
                        • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:07
                          Doczekasz! To tylko Jaś w piwnicznej izbie, czy tak jakoś, nie
                          doczekał wink
                        • asia.sthm Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:09
                          I ja !
                          Czekam tej emerytury jak kania dżdżu.
                          czekam nowego kregoslupa tez jak kania dżdżu.
                          i az mi sie w oczach zadżdżylo .
                        • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:10
                          Raczej nie ma na co czekać, ostatnio ZUS przysłał wyliczenia
                          emerytury. Po pierwsze napisali mi, że przewidziana dla mnie długość
                          życia to 17 lat, tylko nie wiem, czy liczyć od dziś czy od przejścia
                          na emeryturę. A po drugie wyliczyli mi hipotetyczną emeryturę,
                          wariant pesymistyczny 500 zł, wariany optymistyczny 800 zł.
                          • asia.sthm Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:18
                            No to tez mowie: przefiutac cale oszczedzanie i zbankrutowac wygodnie....w atrium.
                          • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:19
                            Chyba powinnaś to w wątku północnym napisać. Pomijam wysokość
                            wypłat, ale ten wiek mnie zafrapował. Po 17 latach dobiją, jesli
                            sama nie zejdziesz?
                          • groha Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:23
                            E, Gropo, to Ty będziesz krezuska, mnie optymistycznie nawet te 500 chyba nie
                            wychodzi. Ale wcale się nie przejmuję, bo mam już w opracowaniu wariant
                            odbijania z ZUS własnej, ciężko zabranej mi forsy przez te wszystkie lata pracy
                            - napad z bronią w ręku. Żeby tylko sił wystarczyło, bo do stracenia to i tak
                            przecież już nic nie będzie, nie?
                            • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:32
                              Mam zamiar udać się do ZUSu po wyjaśnienia, bo jeśli mam żyć 17 lat
                              licząc od dziś to nie doczekam tej upragnionej emerytury. W związku
                              z tym ZUS nie powinien pobierać ode mnie składek emerytalnych i
                              muszę napisać podanie, żeby mi zwrócili wszystko co do tej pory
                              zabrali.
                              Sama jestem ciekawa, co by było gdybym dla żartu pożyła 100 lat smile
                              • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:38
                                Spytałam, bo mnie nic o wieku nie napisali i nie wiem teraz, czy się
                                barykadować w razie znienackiego ataku...
                                • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:41
                                  Jak się dowiem, to powiem smile
                                  • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:44
                                    No to na razie zaryzykuję i zostawię na noc otwarty balkon wink
                                    • stara.gropa Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:52
                                      Nóż pod poduszką byłby nie od rzeczy.
                                      • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 04.06.10, 00:56
                                        Białej broni to ja się boję, ale mam w łożnicy trochę książek,
                                        niektóre w twardych okładkach, więc jakoś to be.
                                        Spadam.
                                        by, by...
    • eulalija Re: Relaks, relaks... 05.06.10, 12:00
      Odpoczęło mi się samo z siebie przez tydzieńsad

      A tak po prawdzie to najbardziej Mazury jesienią. Właściwie tak
      mogłabym spędzić całe życie. Żeby trochę grzybów było i jakaś łódka
      i woda czysta i trawa zielona ...
      • tutul Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 07:51
        A ja mogę sobie pośpiewać:już za parę dni,za dni parę...Mazury na mnie
        czekają,zadupie to jest,ale to własnie dla mnie.
        W zasadzie nie całkiem odludzie,ale do wsi 4 km,jezioro na miejscu,do lasu
        niestety troche dalej.Ale damy radę!
        I to jest własnie to,co lubię:Cisza.woda z rybami-niekoniecznie jezioro,moze być
        staw,rzeczka- i oczywista oczywistośc las!
        Dobra ksiązka i to juz chyba wszystko.I wędka oczywiście
        • eulalija Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 07:55
          Posiadasz tam swój włość czy to jakiś ośrodek lub coś w podobie?
          • felis2 Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 12:32
            Pojechaliśmy z rowerem w plenery. Wjechałam w błocko, rower zrzucił łańcuch.
            Wytytłałam się smarem. Droga, kiedyś przejezdna, zmieniła sie w bajoro.
            Zaatakowały mnie komary. Wdepnęłam w błocko o aromacie gnojówki. Wybyczyłam się
            na skarpie z widokiem na jezioro. Nabyłam pstrągi. Uznawszy asfalt za mało
            spacerowy, wybrałam ścieżkę na wałach. Mijając ostrożnie krzaki róż nie
            zmieściłam się w zakręcie i gruchnęłam na grunt w stylu przedszkolaka.
            Szczęśliwie rower zaplątał się we mnie i nie zjechał do rzeki. Nabiłam sobie
            solidnego siniaka i stłukłam duży palec u nogi. Krótko mówiąc: było super. W
            domu nawet radośnie wyfiletowałam osobiście rybki, zamiast starym obyczajem
            czekać na chłopasmile
            • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 13:00
              Gratuluję własciwej postawy, podziwiając za wyflaczenie rybków,
              brrrr wink
              • eulalija Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 13:04
                Wyflaczenie to pikuś, oskrobać te cholery to jest dopiero sztuka.
                Kiedyś miałam do oskrobania 20-cia, nie za duże one były, matkoooo,
                nigdy więcej.
                • ewa9717 Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 13:31
                  Rybkę wypestkowaną i usmażoną mogę zjeść, ale we wszelkich innych
                  postaciach jest nie do przyjęcia wink
                  • groha Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 14:28
                    Najlepsze rybki, moim skromnym zdaniem, to te pływające sobie w akwenie wodnym.
                    I nie mam na myśli garnka, absolutnie. Ostatecznie może być akwarium.
                    A najlepszy relaks, to święty spokój. Wszystko jedno gdzie.
          • tutul Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 16:00
            eulalija napisała:

            > Posiadasz tam swój włość czy to jakiś ośrodek lub coś w podobie?

            znalazłam gospodarstwo agroturystyczne i mam przyczepę kempingową
            • tutul Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 16:03
              A robaka uczyć pływać przecież można.Mój mąż mówi,że ryby są ode mnie mądrzejsze
              (no,nie zawsze).A nigdzie indziej nie ma takiego spokoju jak na rybach
              • doratos Re: Relaks, relaks... 07.06.10, 16:45
                No cóż ja właśnie wróciłam z relaksu,
                byłam na wycieczce w Zakopanem i okolicach,
                trochę lało,trochę świeciło,
                na góry żadne nie wylazłam(nie z moim kręgosłupem)
                ogólnie podobało mi się,widoki przecudne,ludzie barwni i ciekawi!

                Ale dla mnie taki relaks-marzenie to zwiedzic najsłynniejsze ogrody
                świata,niekoniecznie samemu,ale nie z dużą ilością osób,
                na drugim miejscu jest buszowanie w książkach,
                na targach,w księgarniach,bibliotekach itd....
                czasem śnią mi się takie góóóóóóóry książek...
                i budzę się z żalem że to nie jawa...ech bez marzeń cóż by to było
                za życie?smile
                • goonia Re: Relaks, relaks... 08.06.10, 17:40
                  doratos napisała:
                  > czasem śnią mi się takie góóóóóóóry książek...
                  > i budzę się z żalem że to nie jawa...ech bez marzeń cóż by to było
                  > za życie?smile

                  Najpiekniejsze we snie jest fakt, ze na te wszystkie ksiazki jest miejscesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka