Bezczelnie wykorzystalam Forum do spotkania z JCH a potem zniknelam bez sladu
i nawet na smsy nie odpowiadalam.
Oj wstyd mi strasznie co nie znaczy ze bede sie ukrywac bo zal byloby tak
Czcigodne Towarzystwo opuscic.
Zazdrosze Wam tych spotkan, mnie ciut trudno w nich uczestniczyc - bez reszty
pochlonela mnie moja labradorka i spacery. czekam niecierpliwie az sie
ogrodki przy knajpkach pojawia - moze wtedy zycie towarzyskie mi sie ozywi bo
pies w ogrodku moze nie bedzie ludzikom przeszkadzac
ale nie o psie na litosc boska chcialam przeciez pisac!!!
czytam Wasze (nasz... tak niesmialo) forum i nadziwic sie nie moge skad tyle
energii w luidziach, sil, pomyslow i zapalu! cudownie ze sa jeszcze takie
ludki na swiecie!
dodam jeszcze tylko ze pierwszy dzien wiosny - i ten astronomiczny i
kalendarzowy - powitalam na krynickiej plazy...
Wiosna już na dobre zagościła chyba w powietrzu, zaczyna mącić w naszych
głowach i sercach ale uwierzcie mi - gdy w sobotę o 6 rano pakowałam psiaka
do samochodu lało jak z cebra i tak naprawdę to chciałam wrocić do mieszkanka
i zapakować się w piernaty.Obiecałam jednak Perle pokazać morze....
Wyjechaliśmy zatem walcząc dzielnie za pomocą wycieraczek ze strugami
deszczu, gdy już za Warszawą zaczęło przyświecać nam słońce. Wzgardzone i
wyśmiane podczas pakowania okulary słoneczne zostały zatem pięknie
przeproszone i założone na noski.
Podróż minęła szybko i jeszcze przed południem dojechaliśmy na miejsce -
pensjonat Gallus usytuowany był 100 m od huczącego morza, w oddaleniu od
miasteczka, w lesie. Są tam pokoje do wynajęcia, przyczepy i pole namiotowe.
Wszystko bardzo dobrze utrzymane, czyste i funkcjonalne. Polecam serdecznie!
Rozpakowaliśmy szybko rzeczy i przez lasek, furtke i plażę - wreszcie
stanęliśmy na brzegu a morze liznęło nam buty...
Któż opisze te harce perle w pianie morskiej! Perła nurkowała niczym delfin,
aportowała przepięknie i z wyraźnym szczęściem w ślepiach rzucała się na
fale.. Wiedziałam że polubi morze ale nie przypuszczałam że będzie tak
szczęśliwa. Po 4 godzinach spacerowania, biegów, pływania nadal miała pełno
energii!
A w nocy morze huczało, wiatr świszczał, Perła przez sen pływała a ja
zasypiałam uśmiechnięta, choć piasek zgrzytał mi w zębach
Krynica to nasze miejsce magiczne, takie gdzie czas należy do nas, wszystko
wydaje się prostsze i nawet drobinki piasku, rybacy, mewy i wiatr są
życzliwi.. Nic więc dziwnego że pogoda była przepiękna i cudnie zaczęła nam
się ta wiosna w swoim pierwszym dniu.
eh, bo to naprawde moje miejsce magiczne ktore do mnie zdaje sie nalezec
choc "podziele sie z JCh chetnie i bez oporow"

)))))))))))))))))))))))))) /me sie usmiala do lez
troche sie rozpisalam, mam nadzieje ze sie nie gnewacie.
i oglaszam ze jestem
i postaram sie byc zbebeleczko bardziej lojalna
pozdrawiam serdecznie Wszytskich, a szczegolne wiosenne usciski dla
CafeSzpulka, Biuralistki, klarisy no i - co tak oczywiste ze nie wymaga
napisania - dla Starej Gropy.
Dobrochna