Dodaj do ulubionych

Pusty talerzyk

24.12.12, 23:15
w tym roku wyjątkowo pusty.
A w realu? Gdyby ktoś zapukał do drzwi to co? Guruę pewnie wpuścilibyśmy, ale obcego? Mniemam, że powątpiewam, swojej wigilii nie wyłączając.
Obserwuj wątek
    • kocio_pierzaczek Re: Pusty talerzyk 25.12.12, 11:43
      U mnie w rodzinnym domu nigdy taka konieczność nie zaistniała, ale znam osobę, która - wg mnie bardzo odważnie - wracając do domu z ostatnimi wigilijnymi zakupami zgarnęła dodomu kompletnie obcą kobietę z klatki schodowej.
      Mam wrażenie, że z jednej strony - osoba samotna boi się wprosić na wigilię do kogokolwiek - osoby samotne są niemile chyba widziane w te "najbardziej rodzinne" ze świąt. A z drugiej strony - co innego znajoma samotna osoba, a co innego obca.
      • edeka5 Re: Pusty talerzyk 25.12.12, 17:14
        Sądzę, że u nas mogłoby to zaistnieć, gdyż w latach 70-tych moja mama zgarnęła z ulicy 7 obcych ludzi na nocleg u nas w domu. Byli to młodzi Francuzi podróżujący po Polsce i szukający taniego noclegu w Warszawie. W rezultacie mieli darmowy nocleg z wyżywieniem na cały tydzień.
        A na wigilię do nas, zaprosiłam kiedyś znajomą Ukrainkę, która nie mogła pojechać do domu na te 2 wolne dni.
    • the_dzidka Re: Pusty talerzyk 26.12.12, 18:28
      Nie wiem. Naprawdę nie wiem.
      Kiedy rozstawiałam talerze, w tym ten dla wędrowca, przypomniało mi się, jak co roku, jak kilka(naście) lat temu jakaś telewizja badała, na ile jesteśmy rzeczywiście przygotowani na napełnienie tego talerza. Wyniki były smutne...
      Chciałabym wierzyć, że gdyby naprawdę tak się stało, że ktoś podejdzie do mnie pod domem i poprosi o zaproszenie na wigilię - to ja go zaproszę. Mam nadzieję, że tak zrobię.

      • dorka_31 Re: Pusty talerzyk 26.12.12, 19:46
        Cóż, mam takie wrażenie, że obecnie jest chyba więcej rozmaitych oszustów i naciągaczy, niż to było kiedyś, więc i ludzie mniej ufni i gościnni się robią. Cóż, przykre to, ale niestety prawdziwe... uncertain
      • balamuk Re: Pusty talerzyk 26.12.12, 19:49
        Też chcę tak myśleć... W wigilię się nie zdarzyło, ale czasem trafiają mi się niespodziewani wędrowcy, którzy pomieszkują. Jak i mnie "przytulali" zupełnie obcy ludzie w innych krajach. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że inaczej podchodzi się do studenta, który zgubił paszport albo gdzieś się po drodze zawieruszył, a inaczej do klasycznego bezdomnego.
        Smutne to.
        • eulalija Re: Pusty talerzyk 27.12.12, 01:59
          Nie będę sobie robić złudzeń, że taka szlachetna, otwarta, empatyczna jestem. Nie, nie pomogłabym, nie przygarnęła. Z obawy. Że okradnie, że skrzywdzi w jakiś inny sposób. Takie są czasy, paskudne. Wiem, krzywdzi się w ten sposób 99% ludzi potrzebujących takiego wsparcia.
          • ewa9717 Re: Pusty talerzyk 27.12.12, 08:36
            W tym sęk, ze ci potrzebujący jakoś się na oczy w te dni nie pchają, a na bezdomnego, który z własnego wyboru nie jest np. w jakiejś zinstytucjonalizowanej placówce pomocy, jakoś nie bardzo mam ochotę. Ale ja mało chrześcijańska jestem.
            • kizuk Re: Pusty talerzyk 27.12.12, 20:37
              Sumiennie się zastanowiłam...Menela bym nie wpuściła za względów estetyczno-higienicznych,bo małe dzieci są u nas na wigilii, dlatego ważne byłoby,jak ten wędrowiec by wyglądał. Ale z drugiej strony oszuści właśnie wyglądają i zachowują sie tak,że wzbudzają zaufanie.Jakiś czas temu po wrocławskim rynku chodziła bardzo elegancka,nobliwa pani i naciągała na bardzo wiarygodne bajeczki.
              Parę razy zapraszaliśmy osoby,o których wiedzieliśmy,że są samotne,ale nie chciały przyjść,krępowały się.
              A tak poza świętami zdarzyło mi sie przenocować nieznanego Ukraińca,który jako jedyną rekomendację miał zdjęcie mojego znajomego ze Lwowa.Bardzo nieswojo się czułam,bo on opowiadał,że jest karateką i uciekł do Polski, bo jakiś mafioso chciał go zmusic do współpracy.
              • balamuk Re: Pusty talerzyk 28.12.12, 17:23
                Twardziel jesteś, Kizuku!
                A menela chyba nikt by nie zaprosił? Ja z menelskiej dzielnicy i zdarzało mi się na nich trenować uczucia chrześcijańskie, ale tylko w terenie.
                • asia.sthm Re: Pusty talerzyk 29.12.12, 00:28
                  Ja nie wiem czy ktorys tzw menel zapukalby do drzwi. A jesli by zapukal w samiutka wigilie to ja bym chyba wpuscila i najpierw zagnala do kapieli, lachy spalila w kominku, odziala w mezawskie albo wlasne ciuchy i dopiero bym sie mogla prawdziwym czlowiekiem czyli do wigilijnego stolu dopuscic.
                  Nie wiemy o sobie wiecej niz wiemy, czyli piorun wie.

                  Mialam swojego ulubionego menela przy stacji. Zawsze dawalam mu na tzw kawe podwojnie niz prosil, on zas w podziece kierowal mnie na dobry peron jesli pociagi byly poprzestawiane.
                  Jego bym i bez kapieli do stolu dopuscila, bo mial dobra dusze swiecaca oczami. Zginal i juz go od dawna nie widuje. Cos czuje, ze w zyciu by nie zapukal do zadnych drzwi, ani zadne zaproszenie na wigilie by go nie uratowalo.
            • embepe Re: Pusty talerzyk 29.12.12, 10:30
              ewa9717 napisała:

              > W tym sęk, ze ci potrzebujący jakoś się na oczy w te dni nie pchają, a na bezdo
              > mnego, który z własnego wyboru nie jest np. w jakiejś zinstytucjonalizowanej pl
              > acówce pomocy, jakoś nie bardzo mam ochotę. Ale ja mało chrześcijańska jestem.

              Ewa doskonale ujęła także moje nastawienie w tej kwestii.

              Ostatnio miałam kontakt z takim podrapanym na obliczu, mało trzeźwym, za to bardzo brudnym i ogólnie niefajnym osobnikiem - z całą pewnością nikogo takiego nie chciałabym widzieć przy swoim stole wigilijnym. Też mało chrześcijańska jestem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka