Dodaj do ulubionych

Opowiesc Wigilijna 2013

24.12.13, 20:18
Opowiesc Wigilijna 2013
Wigilia tego roku zapowiadala sie spokojnie i kameralnie. Panstwo Guniostwo, wyczerpane praca fizyczna, zrujnowane finansowo i wyhulane urodzinowo, zapragnelo swiat jak ze swiatecznej kartki z zyczeniami. Za oknami sniezny krajobraz, gwiadka na niebie, w domu ogien na kominnku, wokol ktorego zgromadzila sie nieliczna rodzinaka.
Ku wielkiemu zmartwieniu domownikow , przyjaciol i wspolpracownikow, Pani Gunia popstanowila nawet nie piec zadnych ciasteczek w tym roku.
Upominki zostaly kupione i zapakowane. Naga choinka stala od tygodnia w stojaku. Dosc tego powiedzialy wreszcie male Gunie i przybraly drzewko, choc i im w polowie zabraklo werwy.
Reszta domu pozostala nieudekorowana.
I tak sobie spokojnie i leniwie Panstwo Guniostwo oczekiwali nadejscia ostaniego weekendu, zeby poczynic ostanie zakupy i przystapic do ostatnich przygotowan.
Najpierw zachorowal Pan Gun, czmu dziwic sie nie nalezy, bo choc zahartowany jest, to jednak chodzenie w mroz, w samej koszulce to nienajlepszy pomysl. Potem zachorowla Pani Gunia, choc ubrana zawsze w puchowy plaszczyk i welniana czapke. Niejakie oznaki poprawy daly sie zauwazyc w sobote. To swietnie, powiedzieli Panstwo Guniostwo. Mamy jeszcze duzo czasu na sprzatanie, gotowanie itp. Moze jednak upieke choc jeden rodzaj ciasteczek, przemknelo przez mysl Guni.
Niedzielny poranek, byl zimny i pochmurny. O rety, tyle roboty a tu taka szarowka za oknem, zupelnie nie dajaca przyplywu tak potrzebnej energii. Energii nie dawala rowniez elektrownia jak sie wkrotce okazalo. Wraz z brakiem pradu, przestal dzialac gazowy piec CO. Ja piernicze, ale sie porobilo. Internetu brak, telefon nie dziala, wogole nie wiadomo o co chodzi. To znaczy troche wiadomo, bo sie wyjatkowo prognostycy pogodowi nie pomylili i zapowiadany marznacy deszcz spadl w nocy. Bardzo pieknie wszystko wygladalo, jak polane gruba warstwa lukru.
Jezeli juz komus sie udalo wyjsc za prog, nie wywijajac orla na oblodzonych schodach, dalej juz byla jazda figurowa. Do samochodow nie mozna sie dostac, zreszta nie bylo po co. No moze tylko, zeby miec zajecie i sie troszke rozgrzac. Gorzej, ze zaczelo mzyc i taki rozgrzany ale rowniez mokry osobnik nie mialby sie gdzie osuszyc.
Panstwo Guniostwo, nie w ciemie bite, (choc nigdy nie bylo pod namiotem), jest w posiadaniu kuchenki gazowej, piecyka katlitycznego oraz czajnika z gwizdkiem. Swiadomosc posiadania niedobitkow butli gazowych nie byla jednak wystarczajaca aby owe urzadzenia uruchomic. Pan Gun udal sie zatem pare przecznic dalej, do centrum handlowego, ktore to mialo prondu pod dostatlkiem i butle gazowe tez, choc juz dawno po sezonie.
Tym sposobem Gunia uwarzyla kawy i zajela sie przegladaniem ulotek sklepowych. Rodzina uznala, ze jakby nudno i jakby coraz zimniej, i ewakuowala sie do galerii handlowej, rowniez w celu naladowania telefonow komorkowych, ktore to sa super, o ile dzialaja. Gunia wyciagnela z piwnicy staromodny telefon, ktoren to nie wymaga zasilania i rozgadala sie z krzami rodzinnymi.
A potem galerie zamkneli i przyszla ciemnosc.
Dzien wczesniej nabyte flaczki w postaci zupy, zostaly skonsumowane i zaczely rodzinie przychodzic do glowy szalone pomysly, typu granie w pilke, UWAGA NA SWIECZKI! ; karmienie mamy ciastkami z drugiego konca pokoju, itp. Gunia wyciagnela z czelusci szuflady czytnik e-book, na ktorym na szczescie znajduje sie jedyna kupiona ksiazka. I wszystko bylo pieknie, az do czasu kedy towarzystwo zachcialo sie umyc. A tu niespodzianka, terma mieszczaca hektolitry wody, wcale nie wystygla i mozna bylo wziac goracy prysznic.
Poniedzialkowy poranek, byl jasny i zimny. Temperatura na zewnatrz znacznie spadla, lod sie utwardzil a Rodzina Guniow zaczela przemysliwac nad udaniem sie na swieta w cieplejsze klimaty. Gunia zrobila szybka reiwzje menu wigilijnego. Nowa( lepsza ),wersja przewidywala sledzia w oleju, kanapki z lososiem, zupe z borowikow z torebki, jajka na twardo z majonezem i pierogi oczywiscie. Na deser lody, czekoladki I slone paluszki. Duzo wina. Albo grzanego czegokolwiek.
Dzielne sluzby techniczne uwinely sie jednak i lunch mozna juz bylo spozyc w cieple. Posilona rodzina w ekspresowym tempie musiala wyruszyc na zakupy, poniewaz nalezalo wrocic do tradycyjnych dan i zabrac sie za gotowanie, sprzatanie i pieczenie sernika.
Postepy w naprawach trakcji elektrycznej oznaczaly rowniez, ze zaczelo dzialac w pelni metro I Wtorkowe wagary z pracy udaly sie sladem zrewidowanego menu.
I tym sposobem wasz Gunia, zamiast polerowac krysztaly siedzi i wypisuje glupoty.
Masa ludzi nie ma nadal pradu, a dzis temp. sa ponizej -10C. Wspolczuje wszystkim, ktorzy maja male dzieci, sa chorzy lub po prostu starzy. Nam, w pelni sil, byloby bardzo ciezko przetrwac kolejny dzien. Ale dzis zasiadziemy do kolacji i w cieple, i spokoju bedziemy sie cieszyc soba. A to dla mnie jest najwazniejsze.
Zdrowych, spokojnych i cieplych Swiat zyczy Wam
Goonia
Ps. A moje swieta beda takie jak sobie wymyslilam, sans kominek. Ale moze w przyszlym rokuwink





Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Opowiesc Wigilijna 2013 24.12.13, 22:23
      Droga Gooniu, wielkies mi uczynila plusy w duszy mojej ...itd
      Niech ci Panbog wynagrodzi czym tylko moze.
      To jest najprzedniejsza wigilijna opowiesc...hi hi chmielewsko - dostrukcyjna , czy jakos tak.

      Nie mam juz kominka, ales Tys mi umiala podgrzac swieta.
      Wszystkiego swiatecznego najmilsza!


      Co nie znaczy ze na wszystkich innych sie wypielam.
      Wesolego odpoczynku!!!!!!!
      https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRQX8k1bd2DOtmZi6-qoksSRSAF8k65RfMR10dNebhM3j71R7ee
      • balamuk Re: Opowiesc Wigilijna 2013 25.12.13, 01:07
        Ament! wink))
    • asia.sthm Re: Opowiesc Wigilijna 2013 25.12.13, 12:28
      (z rozmow trollowanych)

      hudziel: wszyscy wiedzą, że lubię pić kawę z dodatkiem kakao albo z odrobiną czekolady
      hudziel: dziś jednak wprowadziłem do tego sadyzm
      hudziel: nasypałem wszystko i jedyną czekoladą jaką miałem był czekoladowy mikołaj
      hudziel: postawiłem pionowo i zalewając wrzątkiem patrzyłem jak walczy o życie
      hudziel: dla takich jak ja są specjalne kotły w piekle

      nadesł. kubeks * dodane 2013-12-24
      • kocio_pierzaczek Re: Opowiesc Wigilijna 2013 26.12.13, 10:49
        Bu. Zeżarło mi tutejszy wczorajszy post.
        Gooniu, pisz takie gupoty częściej! Nie znaczy, że życzę ci kataklizmów, ale masz rękę do fajnego opisywania życia.
        Ja wczorajszy dzień do połowy spędzałam sama, z zamiarem wyspania się do południa. Chała, Mieszkam na parterze, naprzeciw wejścia. Wczoraj o szóstej dwadzieścia dwa silne męskie głosy jak mi huknęły pod drzwiami "Chwała na wysokości!" z ciągiem dalszym, to mało nie umarłam i jak stałam, a raczej leżałam, wyskoczyłam za drzwi celem zabicia kolędników sadystów. Ci zaś już byli na ulicy, więc poniechałam z racji niskiej temperatury na dworze.
        • ewa9717 Re: Opowiesc Wigilijna 2013 26.12.13, 18:10
          Hapyendzik Guniowy przebija Karola D.!
          Kociu, może panowie mieli cynk na temat leżacej odłogiem damy?

          Tylko dlaczego uciekli? wink
    • czekolada72 Re: Opowiesc Wigilijna 2013 27.12.13, 13:25
      Gooniu, przepraszam Cie, ale sakad Ty, ze tyle teo sniegu i mrozu??
      • papuga_ara Re: Opowiesc Wigilijna 2013 27.12.13, 14:51
        czekolada72 napisała:

        > Gooniu, przepraszam Cie, ale sakad Ty, ze tyle teo sniegu i mrozu??

        Goonia w Toronto zamieszkuje.
        • papuga_ara Re: Opowiesc Wigilijna 2013 27.12.13, 14:52
          Gooniu, się tu mówiło o tym, że w Kanadzie kataklizmy pogodowe i się myślało o Was. Dobrze, że już po - że macie ciepło.
          • czekolada72 Re: Opowiesc Wigilijna 2013 27.12.13, 15:58
            Dzieki smile
            A czlowiek przerazony Xaverym byl...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka