Dodaj do ulubionych

Wrzesień...

01.09.15, 08:57
Zaczął się pięknie. I nazywa się adekwatnie. Dotychczas jeździłam nad jezioro w kapelusie niczym jaki Janko Muzykant czy inny międzywojenny szpieg w masce abo inna szkapa z klapkami, teraz tylko w daszku, więc widzę na boki, a tam Dana Lerska jak w pysk!
Dzię!
A Chomiku jeszcze jogurty z wsypaną i rozmieszaną galaretką w proszku (żelatyna), jeśli lubi.
Obserwuj wątek
    • czekolada72 Re: Wrzesień... 01.09.15, 12:36
      I aby tak pieknie potrwal nieco smile
      Miłego!
      • balamuk Re: Wrzesień... 01.09.15, 16:04
        Niech wam będzie Józek, nie zacznę od początku wątku wybrzydzać. wink
        Cześć!
    • minerwamcg Re: Wrzesień... 01.09.15, 17:13
      Są skutki "Lesia". Dziecko mi leży w salonie na dywanie i wyje "reklamoową gablooootę"... smile
      • se_nka0 Re: Wrzesień... 01.09.15, 17:25
        Kochamy Twoje dziecko smile
        Hej.
        • salam_ji Re: Wrzesień... 01.09.15, 21:35
          Chomik chmielewski jest i basta smile Oby więcej takich dzieci wink
          U mnie początek września rewolucyjny. Uwidim co przyniesie...
          • salam_ji Re: Wrzesień... 01.09.15, 21:39
            Dziś na południowym termometrze mielim 46 stopni... Jutro ma być chłodniej. Jedyne 29. Polski biegun ciepła zobowiązuje...
            • embepe Re: Wrzesień... 02.09.15, 07:54
              Bry!
              Na termometrze przyjemne 19 celsjuszy, w nocy chyba coś padao.
              A na pewno trochę wiao.
              Jest bardziej wrześniowo niż wczoraj, ale dla mnie ten wrzesień nastąpił jakoś zaskakująco szybko, tuż po czerwcu niemalże wink.

              Dziś są imieniny Absalona, Bohdana, Denisa, Dionizego, Dziesława, Elizy, Henryka, Juliana, Stefana, Tobiasza, Wilhelma - najlepszego!
              • eulalija Re: Wrzesień... 02.09.15, 09:27
                Ja tam trochę obrażona na sierpień i początek września jestem.
                Na Targówku zamiast zieleni trawników szare piaski pustyni.
                Wczoraj o 8.15 na termometrze od zachodniej północy było 29 stopni.
                A gdzieś w sieci znalazłam, że 1 września 1986 takoż w Warszawie był 1 ujemny.
                I komu przeszkadzał?
                Minerwo czy na czas zrastania lektury Wam wystarczy?
                Zdrowia Chomiczce i sił rodzicom.
                Witam.
              • gat45 Re: Wrzesień... 02.09.15, 13:28
                Tobiasza, powiadasz ???? A ja nie przewidziałam żadnego prezentu dla mojej bestii... sad
                Czterokrotna dawka pieszczot oraz dłuuuuugi seans tarzania się z Najukochańszą Panią po świeżo skoszonym trawniku będzie musiał wystarczyć Psu Tobiaszowi.
                Już lecę się tarzać, zanim zacznie padać.
      • embepe Re: Wrzesień... 02.09.15, 08:00
        minerwamcg napisała:

        > Są skutki "Lesia". Dziecko mi leży w salonie na dywanie i wyje "reklamoową gabl
        > ooootę"... smile

        Bardzo piękne efekty działania literatury na młodą osobę, Minerwo smile. Chomiczce jak najszybszego zrośnięcia uszkodzonej anatomii i wielu następnych pięknych doznań literackich!
    • balamuk Re: Wrzesień... 02.09.15, 13:12
      Ufff.
      Cześć.
      • goonia Re: Wrzesień... 02.09.15, 18:55
        Zaraz tam uff. Mowia, ze 30C, ale ja nie wierze. Jest gora 26C.
        Chomiczka jest nadzwyczaj dzielna i cierpliwa. Jakby to na moje popadlo,to chyba bym oddala pod opieke obcym ludziom w cenlu unikniecia popstradania zmyslow.

        Gat, gdzies Ty byla jak Cie nie bylo?!
        • balamuk Re: Wrzesień... 02.09.15, 19:04
          Zaczynam zazdrościć niedowiarkom. wink
        • minerwamcg Re: Wrzesień... 02.09.15, 22:18
          Chomik dziękuje za wszystkie wyrazy sympatii smile Jest już naprawdę dobrze - mamy pozwolenie na dwa półgodzinne spacery dziennie, a jak dodać pół godziny oglądania bajek na kompie, około dwóch godzin (w półgodzinnych odcinkach) łażenia po domu, czas na lekturę własną itp. atrakcje - to akurat na czytanie zostaje tyle, ile potrzeba. Skończyliśmy "Harry'ego Pottera" do czwartego tomu włącznie (z niewielką cenzurą), "Lesia", teraz zaczynamy na odmianę fanfikty potterowskie, ale innych aktorów, bo twórczość rodziców dziecko już zna. Potem... zastanawiam się, czy nie "Boczne drogi" wink
          Ze swej strony obiecuję ograniczyć nieco wieści z oddziału pediatrycznego, bo zdaję sobie sprawę, że się zrobiłam strasznie monotematyczna smile
          • eulalija Re: Wrzesień... 03.09.15, 11:10
            Ależ droga Minerwo, ja naprawdę chętnie kibicuję Chomisi, życzę jej najlepiej i jak kania tego dżdżu każdej informacji oczekuję.
            Ładny dzień.
            Witam.
            • se_nka0 Re: Wrzesień... 03.09.15, 17:54
              Minerwo no co Ty, my czekamy na wieści. Teraz już tylko dobre wieści mogą być. Dzielna dziewczyna.

              Wią - jak się cudnie spaceruje przy dzisiejszym 22. Jednak te 33 powyżej zera to ciut dla mnie za dużo wink
              Dzień dobry.
              • salam_ji Re: Wrzesień... 03.09.15, 19:07
                ZZZiiiiimmmmnnnnooooooo........ buuuuuu!!! Przejściu z 46 na 15 mowię stanowcze nie.
                Spać...
                O Chomiczce rządam wiadomości na bieżąco smile Jestem jej wielka fanką. Serio, serio smile Zresztą Minerwo wiesz...
                • ewa9717 Re: Wrzesień... 03.09.15, 19:27
                  Jeszcze nie tak źle, jeszcze się dało samiwitaco wink
                  Dzię!
            • minerwamcg Re: Wrzesień... 03.09.15, 19:27
              smile
              A tymczasem ani dżdżu, ani kani. Zwykle o tej porze roku pojawiały się na straganach taaakie grzyby, mieszczące się tylko na największej patelni, pyszne jak nie wiem co... Ni ma. Znawcy przedmiotu mówią "musi popadać" i rozkładają ręce.
              Kury są. Ale drogie. Pierogów z kurami na razie nie zrobię, ale nie tracę nadziei.
              • felis2 Re: Wrzesień... 04.09.15, 08:04
                Pada. A jak pada, to motocykl jakoś traci swój urok. Pojechałam samochodem, ciesząc się, że wygrzebałam się wcześniej i jeszcze powinno być w miarę luźno. I co? I jakiś buc musiał być szybki i zrobił półgodzinny korek, bo zablokowali jeden pas żeby go z rowu wydłubać. Ponoć dachował, ale nic mu się nie stało. Pogniecione BMW na lawecie widziałam na własne oczęta, a radio mówiło o dachowaniu. Ja nie wiem, to są takie fajne samochody, a mają pecha do takich durnych kierowców.
                Półgodzinny korek przy chińskich kilkudniowych to niby nic, ale jakoś i tak trudno mi było docenić to szczęście.

                Też kibicuję Chomiczce i też mi wcale nie przeszkadzają wieści z oddziału pediatrycznego. Nawet jak koledzy dziwnie na mnie patrzą, jak prycham do monitora z powodu wizji dzieciny z gablooootąwink
                • gat45 Re: Wrzesień... 04.09.15, 09:08
                  Ooooo !
                  Ja o tym BMW.
                  Od lat wystrzegam się na drodze tej marki, bo mi osobisty wewnętrzmózgowy urząd statystyczny wyliczył, że najwięcej nieobliczalnych wariatów jeździ BMW. A regionalnie to we Francji wystrzegam się samochodów z departamentu 94. To znaczy wystrzegałam się, bo od kilku lat wprowadzono tablice rejestracyjne, z których nie da się wydedukować miejsca, skąd samochód pochodzi. Nic, tylko mi utrudniają....
                  • czekolada72 Re: Wrzesień... 04.09.15, 09:16
                    O, to witam w klubie - tez BMW z dala ode mnie. a kiedys bylo takie adekwatne okreslenie - skora, fura i komora na wlascicieli. Pozniej zas sie okazalo, ze najwiecej "inwalidiw" w Kraku to lysi, napakowani, posiadacze BMW...
                    • asia.sthm Re: Wrzesień... 04.09.15, 09:56
                      Dlatego ja nawoluje aby kobiety przesiadly sie do BMW i odebraly tej marce zla slawe.
                      Firma powinna dawac kobietom 50 % znizki ceny, a dla emerytek wogole 80 %.
                      Ot i rozwiazalam problem.

                      Dzien dobry Panstwu.
                      • gat45 Re: Wrzesień... 04.09.15, 10:11
                        We Francji były niższe stawki ubezpieczeniowe dla pań, tak jak były wyższe dla młodych kierowców (do 25 roku życia). No i sprawa się rypła, bo zaskarżono ten algorytm i przepadł jako niekonstytucyjny, uwalił go odpowiednik TK. Ten o młodych się ostał. Czyli seksizm nie, ale już agizm (ejdżyzm ?) tak ?
                • minerwamcg Re: Wrzesień... 04.09.15, 12:24
                  Dżdż już jest! To może i kanie będą... o ile susza nie wypaliła gruntu na metr w głąb, bo wtedy mogła zrobić jakieś kuku grzybni.
                  Sennie. Chomiczka wlazła nam o trzeciej nad ranem do łóżka i ciężko mi było rano wyleźć z takiej rodzinnej gawry. Pospałoby się jeszcze.
                  • ewa9717 Re: Wrzesień... 04.09.15, 13:51
                    Taki ten dżdż, że chyba tylko wierzchołki drzew się zorientowały, że w ogóle był, niżej nie miał sił dotrzeć...
                    • embepe Re: Wrzesień... 04.09.15, 16:43
                      Ten dżdż to jakiś symboliczny, żeby się nikt nie czepiał, że nie ma dżdżu.
                      Miałam nadzieję, że zmoknę, a tu tylko kilkanaście kropek na odzieży mi się zrobiło i tyle tego padania uncertain Nie wierzę, że ta ilość wody zrobi na grzybniach jakieś wrażenie - o ile w ogóle dotrze do jakichś grzybni...

                      Minerwo, dołączam do głosów domagających się relacji ze zdrowienia Chomiczki!
                      • ewa9717 Re: Wrzesień... 05.09.15, 17:57
                        Spałam prawie dwa miesiące?
                        Królewna Ścieżka
    • minerwamcg Re: Wrzesień... 06.09.15, 16:29
      Kocham biurokrację. Żeby załatwić Chomikowi domową zerówkę muszę zgromadzić:

      a) zaświadczenie od lekarza (kilkunastopunktowy kwestionariusz), że Chomiczka w danych cyrkumstancjach nie może chodzić do szkoły i w ogóle przyjmować pozycji siedzącej (co jest akurat dość normalne i zasadności tego nie kwestionuję),
      b) opinię z przedszkola (kilkunastopunktowy kwestionariusz) jak sobie Chomiczka radziła w przedszkolu (Po cholerę??? Przedszkole ukończyła trzy miesiące temu, to już naprawdę jest zupełnie inne dziecko, w tym wieku zmiany są prędkie i duże),
      c) opinię od psychologa, który w celu napisania tejże musi się pofatygować do nas do domu. Po jaką francę, ja się pytam? Spadła z drzewa, nie może siedzieć, w szkole też, co ma do tego jej gotowość szkolna? Żeby była Einsteinem i Curie-Skłodowską, i tak by nie mogła, anatomia jest anatomią, w szkole siedzi się na zadku, a nie na gotowości szkolnej.

      A wszystko dlatego, że jakiś mędrek wymyślił, że obowiązku szkolnego nie można odroczyć bez dossier z przedszkola i badania u psychologa - niezależnie od powodu, z jakiego by to odroczenie było potrzebne.
      • se_nka0 Re: Wrzesień... 06.09.15, 17:03
        Wygląda na to, że zanim formalnościom stanie się zadość to Chomiczka wyzdrowieje wink smile

        Podobno przepisy mamy dobre..
        Zdrowia dla Chomiczki resztę ( dla zdrowia psychicznego) potraktować lekko.
        Dzień dobry.
        • koszmarna.baba Re: Wrzesień... 06.09.15, 17:15
          Duuużo zdrowia dla Chomiczki i nie mniej dla Mamusi, żeby pokonała biurokrację zanim Chomiczka osiągnie pełnoletność. Ja kilka lat temu na badanie psychologiczne dzieciątka czekałam 2 (słownie: DWA) lata!!! W dodatku już składając wniosek miałam wiedzieć jaki problem na dziecko i JAKIE orzeczenie ma wydać poradnia!!!
          Minerwo - wyrazy współczucia i przytulaski. kiss

          A tak w ogóle to dzień dobry SzanPanstwu.
          • salam_ji Re: Wrzesień... 06.09.15, 17:52
            Zaświadczenia mają się dobrze, zwłaszcza w oświacie (by ją drzwi!) Byle projekt, byle (za przeproszeniem wielkim) pierdoła i stos zaświadczeń, pozwoleń i akceptacji. Zastanawiam się kiedy wprowadza limit wyjść do wychodka. Oświata już dawno przekroczyła granice głupoty. A niestety istnieją ludzie, którzy bez mrugnięcia okiem latają za tymi papierkami i nawet przez myśl im nie przejdzie, jakoś tak po nosem choćby, sarknąć... Serio...
            Z rozrzewnieniem wielkim wspominam słowa informatyka, który instalował mi w pracy pierwszy komputer. Powiedział, że jak tylko wsadzimy do bazy danych wszystkie dane to pracy będziemy miały zdecydowanie mniej... Ponieważ teraz nie chodzę do pracy z przyczyn zdrowotnych, na moje miejsce przyszły dwie osoby i robią wszystko inne tylko nie moja pracę. Tej nie maja kiedy... Robię ją zdalnie z domu. A co robię? Wypełniam durne tabelki, analizuję, procentuję, pierwiastkuję i wyp... tego... wysyłam mejlem... I wiem, że tych tabelek pies z kulawą łapą ogonem nie dotknie. Muszą być dla samego bycia.Całkiem szczerze nie mam do nich serca. Nie lubię głupoty i bezmózgu. Czas chyba odejść z oświaty.

            Nie wiem jak SzanPaństwu, ale mnie taka pogoda jak w tej chwili już się znudziła. Chcę słońca.
            • ewa9717 Re: Wrzesień... 06.09.15, 17:58
              Pierwsza powiem: dobrze gada (na oba tematy), dać jej wódki!
              U nas na oko zaawansowany listopad i cykliczne dostawy rumuński. I zadne tam drobniaki, waluta kuframi wali...
              Bry.
              • balamuk Re: Wrzesień... 07.09.15, 03:44
                A, to dlatego u nas bezwalucie. wink
                Przed chwilą wróciłam z pracy, nie wiem, czy opłaca mi się spać, bo trzeba wstać do pracy...
                Cześć.
            • minerwamcg Re: Wrzesień... 07.09.15, 15:59
              Ciągle przypomina mi się ten lekarz, który odsyłanemu przez ZUS pacjentowi po amputacji nóg napisał "Upi... mu nogi, i już mu k... nie odrosną!" Ja mam ochotę zalec w kuratorium z transparentem "W szkole siedzi się na d..., a nie na gotowości szkolnej".
              • ewa9717 Re: Wrzesień... 08.09.15, 11:16
                Minerwo, musieliście trafić na wyjątkową biurew. Specjalnie zasięgnęłam języka u koleżanki pedagożki: u nas w pipidówku wystarczy wskazanie lekarskie o jakiejś niemocy fizycznej (bo z przesłankami hm, psychologicznymi już ciut inaczej) i podanie rodziców, a resztą już zajmuje się szkoła.
                Zimno, jeziora póki co zamknęli, a grzybów jeszcze nie otworzyli...
                Bry.
                • goonia Re: Wrzesień... 09.09.15, 18:01
                  Jeszcze spicie?
                  Dzien dobry. Rok szkolny sie zaczal a wraz z nim deszcz. Goraco jest, ale pada. Sama nie wiem czy mi to odpowiada. Ogrodek sie cieszy bo juz nawet chwasty zaczynaly schnac czyli sucho bylo.
                  • ewa9717 Re: Wrzesień... 09.09.15, 21:26
                    Gorąco... Co to toto?
                    Bry.
                    • se_nka0 Re: Wrzesień... 10.09.15, 16:39
                      ,, Co to toto?,, - ten tłok na Forum?
                      Korzystając z atrakcyjnej pogody spacerowej wybywam w plener. Ile się da. Dotlenić i rozruszać wink
                      I witaminek pojeść na działce - maliny jak malowane.I pyszne śliwki ( u sąsiada) wink
                      Szkoda żeby się marnowały smile
                      Dzień dobry.
                      • ewa9717 Re: Wrzesień... 11.09.15, 00:26
                        Pierwsza?
                        Ostatnia?
                        Bruczór wink
                        • asia.sthm Re: Wrzesień... 11.09.15, 08:57
                          Co tu tak bruczy od wieczora ?
                          Nikt jeszcze nie skowronkuje?

                          Hej tam w dolinie na poludniu i naobkoło.
                • minerwamcg Re: Wrzesień... 11.09.15, 11:53
                  Kiedy nam w tej poradni psych-ped na prawdę chcą pomóc! Życzliwi są, doradzają jak najłatwiej zgromadzić tę całą makulaturę, psycholożka pofatyguje się nas do domu, też uważa, że to czysta formalność, ale musi żywego Chomika przynajmniej zobaczyć i wpisać w papiery, itd. Wobec przypadków typowych mają instrukcje, procedury, formularze, wytyczne, okólniki etc., często wewnętrznie sprzeczne, ale mają. A wobec nietypowych są bezradni jak pijane myszki na lodowisku - kierują się tym, co ktoś-gdzieś usłyszał na jakimś szkoleniu, komuś-coś powiedziała pani naczelnik Wydziału Oświaty, a w ogóle to jutro ma być w kuratorium a pojutrze w ministerstwie, i prawdopodobnie usłyszy jeszcze coś nowego. Czeski film i meksykański burdel w jednym smile Schyłkowa faza nieudanego eksperymentu.
                  • koszmarna.baba Re: Wrzesień... 11.09.15, 21:09

                    >są bezradni jak pijane myszki na lodowisku

                    Cudne! kiss

                    Minerwo kochana jeżeli kiedyś usłyszysz huk a nie będzie wiadomo co było przyczyną to będzie oznaczać, że pękłam ze śmiechu.
                    big_grin
                    PS. A dietę żelatynową wprowadziłaś?
                    • minerwamcg Re: Wrzesień... 14.09.15, 23:52
                      koszmarna.baba napisała:

                      > Minerwo kochana jeżeli kiedyś usłyszysz huk a nie będzie wiadomo co było przycz
                      > yną to będzie oznaczać, że pękłam ze śmiechu.
                      > big_grin
                      > PS. A dietę żelatynową wprowadziłaś?

                      Podsyłam następny odcinek. Myślałam, że będzie epilog, a tu gdzie tam! Zabawa dopiero się rozkręca, zanosi się na wenezuelski tasiemiec "Oświata i namiętności".
                      Dieta żelatynowa leci już ze dwa tygodnie, klej do kręgosłupów domowej roboty gotuję średnio raz na pięć dni i zamrażam w kostki, nawet schodzi. No i galaretki, żelki, wszelkie spożywcze gluty - za miesiąc kontrola, zobaczymy, co to pomogło.
                  • zaisa Re: Wrzesień... 12.09.15, 12:18
                    Cześć Wam wszem!
                    Minerwo - zdrowia Chomikowi - głównie fizycznie i Tobie - głównie psychicznie.
                    Od pierwszego września mamy sytuację nieco odwrotną od Waszej. Mając odroczenie ze względów logopedycznych i wynikających z tego emocjonalnych (dziecię ze względu na kłopoty z porozumieniem wycofuje się z kontaktów z rówieśnikami), Młoda wylądowała w pierwszej klasie... Dowiedzieliśmy się o tym 1-go września... Niby może jej być lepiej w 15-osobowej klasie niż 23-osobowej zerówce, ale... A gdyby ktoś do nas zadzwonił PRZED pierwszym?...
                    Owszem, znalazłam szkołę, w której jest miejsce w zerówce, ale jest na tyle daleko i w inną stronę niż reszta świata, że fizycznie nie da rady. A tych całych budek teleportacyjnych wciąż nie ma.
                    Żeby było weselej, szkoła podlega pod inną poradnię pedago-psycho. Będąc w zerówce, mogłaby Młoda dalej chodzić do logopedy w pierwszej poradni, ale jako pierwszoklasistka podpada pod inną.
                    A w szkole szaleje remont. Od poniedziałku ma być częściowo skończony a częściowo ogarnięty i dzieci mają chodzić hurtem do własnej szkoły a nie do pięciu różnych placówek oświatowych. Trochę szkoda, bo w domu kultury i w liceum mieli ciszej niż będzie w podstawówce.
                    Zakład, ze za 6 lat identyczna sytuacja będzie w gimnazjach...
                    A wiecie, czyja to wina, że ostatecznie tą poronioną reformę wprowadzają na dwóch najliczniejszych rocznikach? Zdaniem tej tam Super Niani - organizacji "Ratujmy maluchy". Bo przez nich była przesuwana. Aaa... też jej zdaniem 6-latek zachowujący się w szkole jak przedszkolak, zachowuje się tak nie dlatego, że jeszcze do tej szkoły nie dojrzał, tylko dlatego, że jest źle wychowany. I za rok będzie zachowywał się tak samo.
                    Brrrr...
                    A gdyby reforma objęła tylko dzieci, które mają skończone 6 lat 1-go września, albo 1-go sierpnia, albo 1-go lipca? No, komu by to szkodziło? Bo dzieciom to nie. A w szalone wpływy z podatków nie wierzę. Raczej zwiększone wydatki na psychologów, terapeutów i innych psów a później na pomoc społeczną.
                    No to ja wciąż w szoku wrześniowo-oświatowym. Od rzeczywistości się odrywam fanficami Potterowymi. No i wreszcie zajrzałam na forum.
                    Minerwo - zdaje się, że zagadki na Ciebie oczekują.
                    Dobra, dzięki Wam i przepraszam,ale pod wpływem kłopotów Minerwy wiaderko żółci mi się wykopyrtnęło.
                    • minerwamcg Re: Wrzesień... 14.09.15, 23:43
                      U-ha, tralala,
                      Paragraf dwadzieścia dwa,
                      Uha-ha, tralala,
                      Paragraf dwadzieścia dwa!

                      Nie, nie zwariowałam. Jeszcze nie. Po prostu wspólnymi silami z poradnią psych-ped udało nam się wygenerować sytuację, której nie rozkmini nawet najstarszy diabeł.
                      Chomik, jak wiecie, skończył chwalebnie przedszkole. Nawet mu na koniec zdjęcie w pimpiszonie na głowie zrobili, co powinno podpadać pod krzywdzenie nieletnich, ale nie wiedzieć czemu nie podpada, trudno. No ale skończył, finito, koniec kropka. Według ustawy powinien był następnie zostać zapisany do rejonowej podstawówki, ale w dniu 27 lipca (wskutek upadku zaistniał wypadek) jeszcze zapisany nie był. Żeby dostać odroczenie obowiązku szkolnego trzeba albo pozostawać w przedszkolu, albo być zapisanym do szkolnej zerówki, która to procedura odbywa się do końca maja, a nie trzeba dodawać, że miesiąc ten już jakiś czas temu minął.
                      Poradnia znalazła się w sytuacji patowej: Chomiczka już nie jest przedszkolakiem, jeszcze nie jest uczennicą. Na zdrowy rozum - kiedy lepiej wydawać orzeczenie o odroczeniu obowiązku szkolnego, jak nie teraz? A otóż nie. Bo Chomiczka znalazła się poza systemem oświaty. Jak dla mnie to cudownie, niechby sobie poza nim pozostała smile Ale dla poradni to zagwozdka, błędne koło, krzyżówka z dawnego Przekroju i w ogóle paragraf 22. Od czego jednak ludzka pomysłowość? Pani psycholog znalazła rozwiązanie: zapisze się Chomiczkę do szkoły rejonowej, do pierwszej klasy - a następnie z tejże pierwszej klasy cofnie do zerówki, wydając orzeczenie o odroczeniu obowiązku szkolnego. Potem już tylko uzyskać zgodę na nauczanie domowe - i już można kupować podręczniki i Chomiczkę uczyć.
                      Rozumiecie coś z tego? Ja też nie. Mam nadzieję, że uda się to wszystko szczęśliwie zakończyć, zanim Chomiczka eksternistycznie zrobi magisterkę...
                      A już się, kronopie beztroskie, cieszyliśmy, że pani psycholog klepnie sprawę i koniec. Eeehe! big_grin
    • eulalija Re: Wrzesień... 13.09.15, 09:08
      Poranek bardziej jesienny.
      Tylko tego deszczu nadal mało.
      Walczącym z rozbuchaną biurokracją edukacyjną wytrzymałości.
      Witam.
      • ewa9717 Re: Wrzesień... 13.09.15, 09:52
        Edukacyjną i nie tylko.
        Miło wiedzieć, że zyjesz, Eulalijo wink
        Wczoraj uwierzyłam panu Zubilewiczowi i psinco.
        Bry.
        • felis2 Re: Wrzesień... 14.09.15, 10:25
          Wczoraj w ramach uczenia psa, że samochód nie jest straszny, zabraliśmy go na spacer nad inne jezioro. Fajny był spacer, chociaż ci durni ludzie uporczywie włazili do wody, a fal nie da się ugryźć i podstępnie atakują jak się odskakuje.
          Ukoronowaniem spaceru było odnalezienie przecudownych perfum w postaci mocno przechodzonej rybki. Bydlę wytarzało się w tym niezmiernie starannie. Zwabiłam go niecnie na głębszą wodę i widać było, jak z grzbietu unoszą się zielonkawe smugi. Cuchnął koszmarnie. Dalej na brzegu leżały jeszcze dwa zdechłe węgorze, ale przy woni pieseczka to było nic, nawet na nie nie zwrócił uwagi. Największy macho w całej wsi, aż było widać, jak mu się humor poprawił i pewność siebie przy spotkaniach z kolejnymi psami.
          Takiego śmierdziela zapakowaliśmy później do samochodu. Chociaż przyznaję, przeszło mi przez myśl, żeby wrócić samej, a oni te 4km odwalą na piechotę.
          Śmierdzi nadal, bo sama nie dam rady go wykąpać, a małż stwierdził, że i tak jest podwórkowy więc nie będziemy stresować zwierzątka i przecież wykąpany czym prędzej poszuka sobie nowych perfum...
          • gat45 Re: Wrzesień... 14.09.15, 11:14
            Przeżyłam to kiedyś ze swoim niby-labradorem nie znoszącym wody. Wytarzał się w baaaardzo nieświeżym rybim truchle przy brzegu rzeki. Niestety pies jest zdecydowanie wewnętrzny, a jego ukochana pani obdarzona wyjątkowo czułym powonieniem.
            Przyprowadziłam śmierdziucha do domu, rozebrałam się do rosołu i razem z pieseczkiem (i z duszą na ramieniu) weszłam do kabiny prysznicowej. Moja pani, co tam się działo ! Kabina na szczęście murowana, tylko drzwi szklane, ale że one wytrzymały kotłujące się wewnątrz 85 kilo (40 psa i 45 Gata), to znakomita reklama dla firmy. Umyłam go własnym szamponem (na szczęście zupełnie bezzapachowy, jak to dla alergika), ale i tak pies się przez kilka dobrych dni się do mnie nie odzywał. Od tego dnia nie ma takiej siły, która by go skłoniła do wejścia do tej łazienki. Staje jak wryty na progu i w oczach płonie mu napis "Uwaga ! Tu myją !"
            • se_nka0 Re: Wrzesień... 14.09.15, 12:43
              Piesy górą smile Chanel nr 5 piesom żałują pańcie jedne smile Pięknie opisałyście te psie przypadki, widzę jak na filmie. Szczególnie psi prysznic wink
              Dzień dobry.
              • ewa9717 Re: Wrzesień... 14.09.15, 12:47
                Takie szanele i inne sułardepari, które chyba wszystkie psy z talentem wynajdują, mają moc zwalenia z nóg mamuta wink
                Wią, że wczoraj się jednak dało? I dziś się da! Trwaj, chwilo...
                Faustyna nieświęta
                • minerwamcg Re: Wrzesień... 15.09.15, 00:01
                  Psułardepari...
                  • asia.sthm Re: Wrzesień... 15.09.15, 10:40
                    O, jak tu wesolo, przez te pieski i Chomika deszczu juz nie zauwaze choc mam buty przemoczone.
                    O psich perfumach moge sluchac w nieskonczonosc....w takich wypadkach zawsze przypomina mi sie jak to mnie kon obesral od stop do glow. A moja przyjaciolka na ten widok najpierw wpadla z wrazenia do rowu i sie ze smiechu posikala, po czym ja sie prawie posikalam kiedy za chwile probowala mnie doczyscic papierowymi serwetkami. I tez smierdzialam.
                    Zadne szanele psudepari juz mi nie zaimponuja.

                    I dzien bry chociaz pada i siapi-
                    • embepe Re: Wrzesień... 15.09.15, 11:26
                      Dzień dobry!
                      Psułardepari z jednego z moich ulubionych zakątków internetu big_grin:
                      https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/11745947_858283770914495_3464282521968266723_n.jpg?oh=05958a789652b598e08c5a1f069c3ec8&oe=569C15C6

                    • balamuk Re: Wrzesień... 15.09.15, 12:23
                      On cię na pewno na szczęście obesrał, ten qń. Jak gołąbeczek. wink
                      Uf, przez parę dni chcę mieć zwyczajne życie. Wracaliśmy z Dzieckiem z hucznej imprezki, prawie spod ukraińskiej granicy. Komfortowo wracaliśmy, bryką wypasioną, a tu bęc - po stu kilometrach zepsuł się kierowca. No i zostaliśmy w samym middlu nowhera... Szczęście w nieszczęściu, w końcu złapaliśmy autobus i już późną nocą byliśmy w Buku. Teraz życzę sobie odpocząć!
                      Dzień dobry Towarzystwu. smile
                      • asia.sthm Re: Wrzesień... 15.09.15, 12:54
                        > , a tu bęc - po stu kilometrach zepsuł się kierowca.

                        a co sie stalo, śrubka mu odpadła?
                        • balamuk Re: Wrzesień... 15.09.15, 13:10
                          Poziom oleju mu zjechał...
                          • kocio_pierzaczek Re: Wrzesień... 15.09.15, 13:34
                            Cześć. Nie było mnie, ale już jestem. I powinnam była wrócić wcześniej, to by mi dobrze na samopoczucie zrobiło. Koń Asi, myszki na lodowisku i psuałdepari wykończyły mnie. Chomisi zdrowia. OPraz sukcesów w uzyskaniu dostępu do kaganka oświaty.
                            • ewa9717 Re: Wrzesień... 15.09.15, 17:25
                              Balamuku, znaczy nagle zgópł?
                              Kocio to ma klawe zycie! Prawie jak emerytka wink
                              Natomiast sytuacja Chomiczki przerasta moje możliwości pojmowania. Wią, im jestem starsza, tym bardziej ... hm... pragmatyczna (abo jakoś tak samo mądrze tylko inaczej) Ślązaczka ze mnie mnie wyłazi.
                              Ale co tam, nadal lato wink
    • minerwamcg Przykro. 15.09.15, 18:29
      Przykro. Nie ma już Kota Psota. W październiku skończyłby siedemnaście lat.
      • salam_ji Re: Przykro. 15.09.15, 21:36
        Minerwo, przykre to... Zwierz to przecież tez człowiek smile Dobrze, że był. Mieliscie 17 lat szczęścia!

        Kociu! Cieszę się, ze jesteś!
        Wszystkim... zdrowia...
        • embepe Re: Przykro. 16.09.15, 16:25
          Jak najbardziej zwierz to człowiek!
          Minerwo, przesyłam uściski współczucia i pocieszenia.

          Proszę Szanownych, może ktoś ma ochotę na kocie worki?
          LOT będzie urządzał licytację bezpańskich bagaży.
          smile



          • ewa9717 Re: Przykro. 16.09.15, 19:27
            embepe napisała:

            > Jak najbardziej zwierz to człowiek!
            > smile
            A bywa, że i więcej niż niektóre człowieki.
            Dzię.
            >
            >
            >
      • czekolada72 Re: Przykro. 16.09.15, 19:30
        O, Minerwo, bardzo mi przykro sad
        Przytulam mocno!!
        • goonia Re: Przykro. 17.09.15, 17:49
          Bon i zar. Cieplo jakby to lipiec byl. W weekendy oczywiscie mokro i 12C, a w tygodniu praca strasznie przeszkadza z korzystanie z ladnej aury.
          Ach Minerwo, kilk miesiecy temu pozegnalismy nasza Kicie. Byla z nami 8 lat i szczegolnie mlodsze dziecie przezylo to rozstanie. Stwierdzila, ze przeciez cale zycie miala Kicie a teraz co? Przykro.

          Milego.
          • minerwamcg Re: Przykro. 18.09.15, 09:37
            Prawda! Kot Psot pamiętał jeszcze moją babcię (zm. 2002), przełamywał lody na pierwszej wizycie moich przyszłych wtedy teściów (2004), pilnował nam maleńkiej Chomiczki (2009)... Taka kicia to kawał życia. Dobrze, że koty żyją stosunkowo długo - choć i tak zdecydowanie za krótko.
    • embepe Re: Wrzesień... 19.09.15, 10:11
      Dzień dobry!
      O kotach będzie, ale nie na smutno. Miłego weekendowania!
      • balamuk Re: Wrzesień... 19.09.15, 10:39
        Jakoś się nastawiałam, że w końcu go weźmie i zeżre...
        wink
        Na północy do 35', u mnie tylko 31. Może będzie znośniej niż wczoraj.
        Cześć.
        • gat45 Re: Wrzesień... 19.09.15, 12:20
          Po porannym spacerku zgrabiałymi rączkami wygrzebałam z szafy rękawiczki. Na jutro będą jak znalazł.

          Jesień, jesień już
          ćwierka świerszczyk zza komina...
          • se_nka0 Re: Wrzesień... 19.09.15, 12:59
            U mnie tak miedzy Balamukiem a Gatem smile
            Podlało nieco, ciepło jest ale bez upału. Spacerowo, plenerowo, weekendowo.
            Dobrego dnia Szanownym.
            • balamuk Re: Wrzesień... 19.09.15, 13:10
              To co, Gatu, przeprowadzamy się do Senki? smile
              • gat45 Re: Wrzesień... 19.09.15, 13:43
                Nie jestem pewna, że Senka przyjęła dobrą skalę przy wyznaczeniu Gaciej temperatury. Otóż Gat wkłada rękawiczki jako pierwszy w sezonie i wiosną zdejmuje jako ostatni, bo Gatu strasznie marzną rączki, a na dodatek Gat tego bardzo nie lubi. Wystarczy, żeby było mniej niż tuzin celsjuszków i już rękawiczki wychodzą z szafy. A dzisiaj rano było ich jedenastu zaledwie. Teraz jest trochę ponad 20 i przyspieszamy popołudniowy spacerek PT, bo przypadkiem jeszcze nie leje. Ja tam mogę chodzić po deszczu, ale ten cudak, mimo przewagi labradorskich genów, ma do wody i wilgoci stosunek zdecydowanie wrogi. Kilka dni temu odmówił opuszczenia zadaszonego ganku (ganka?), choć go ciągnęłam tudzież zachęcałam czułymi słowy. Nie i już. Zaparł się - najpierw usiadł, potem się położył i protestował całym sobą. Uległam, bo rzeczywiście lało akurat prawdziwym chlustem z nieba.
                No, lecę, bo zaraz znowu chluśnie !
                • se_nka0 Re: Wrzesień... 19.09.15, 14:19
                  Zapraszam smile
                  Gatu, Senka tez zmarzlak wink Dziś 20 na plusie to w sam raz smile
                  W nocy podlało, tej nocy ma powtórzyć. I dobrze bo sucho okrutnie było.
                  Taka wypośrodkowana aura w sam raz dla Senki. Zapraszam smile
                  • ewa9717 Re: Wrzesień... 19.09.15, 18:33
                    Chyba zakończyłam dziś sezon pływalny. Troszku mną telepie, w perspektywie katar do kolan, ale co tam wink
                    Dzię!
                    • ewa9717 Re: Wrzesień... 19.09.15, 18:36
                      Koty jak koty, ale Ślimak Lwie Serce!!!!!!!!!!!!!!!
    • gat45 Wdzieliśta, dobrzy ludzie ? 19.09.15, 18:52
      Jakiś cudak tutaj nas zachęca do kupowania książek Joanny M. Chmielewskiej. Specwątek założył. Sumasszedszyj ?
      • balamuk Re: Wdzieliśta, dobrzy ludzie ? 19.09.15, 19:04
        A niech mu będzie, dalej są książki JCh też, może się komu przyda...
    • minerwamcg Re: Wrzesień... 20.09.15, 13:43
      Nie ma tego złego. Jak sobie czytam o przepełnionych świetlicach, klasach pierwszych od A do R (na Ursynowie) i od A do S (na Białołęce), rewolucji w szkolnych sklepikach i stołówkach, dodupnym elementarzu itp. atrakcjach - to tak sobie myślę, że może jest coś dobrego w tym, że Chomik w tym roku nie pójdzie do szkoły? W przyszłym pewnie nie będzie lepiej, ale wszystko to zwali się na głowę siedmio, a nie sześciolatka...
      • felis2 Re: Wrzesień... 20.09.15, 13:59
        No i wcale nie wiadomo czy to tak dobrze. Junior lat 7, po kilku dniach w klasie pierwszej oświadczył, że szkoła jest nudna, a te zadania są dla sześciolatków. Zdegustowania i wzgardy w głosie i na twarzy nie sposób oddać na piśmie. W dodatku to leser pierwszej kategorii więc natychmiast uznał, że on się uczyć nie musi. Teraz jest w piątej, przekonanie się dezaktualizuje, a ja wciąż nie mogę go przekonać do zmiany zdania.
        Tyle, że u mnie nie było problemu klas a-r. W tym roku jest wyjątkowo dużo pierwszakow więc są klasy a i b
        • ewa9717 Re: Wrzesień... 20.09.15, 15:39
          A jeszcze wczoraj było lato...
          Bry.
          • balamuk Re: Wrzesień... 20.09.15, 17:33
            U mnie dalej jest, chcesz?
        • minerwamcg Re: Wrzesień... 21.09.15, 09:57
          Ale bo szkoła jest nudna smile Niezależnie od tego, ile ma się lat, podejrzewam, że już w starożytności jakiś łacińskojęzyczny mikrus pisał na brzegu tabliczki schola odiosa est. W szkole podstawowej, a było to wówczas osiem klas, nauczyłam się jedynie "pisanych" literek, bo drukowane umiałam, czytania zapisu nutowego, obliczania długości i szerokości geograficznej i wiązania makramy. Aha, i robienia bibułkowych kwiatków, bośmy takie tworzyli na pierwszego maja dla zakładu opiekuńczego w zamian jak podejrzewam za zwolnienie z udziału w pochodzie.
          Resztę nauczyła mnie rozległa rodzina ze starszym bratem na czele.
          Chomik rodzinę ma mniejszą, starszego brata wcale, podstawówka trwa tylko sześć lat... może jakoś to przetrwamy smile
          • salam_ji Re: Wrzesień... 21.09.15, 20:32
            Bo szkoła jest bez sensu ale trza ja odwalić na zasadzie odbębnione.
            Minerwo za 6 lat być może podzielę Twoją opinię dotyczącą klas pierwszych... bowiem zafundowałam sobie Chomika wink W związku ze związkiem za 6 miesięcy będę spijała wiadrami herbatę na odchudzanie! smile Czy dalej będzie się ona tak fantastycznie komponować z tortem? Nie wiem... Póki co jestem przerażona...
            • balamuk Re: Wrzesień... 21.09.15, 20:57
              Salamku? Uściskać delikatnie można? smile
              Cześć optymistycznie!
            • minerwamcg Re: Wrzesień... 21.09.15, 21:56
              Łomatko, Salam... Daj Ci Boże! To dlatego zdrowotnie siedzisz w domu, a ja już się martwiłam, co Ci jest smile I bardzo słusznie, siedź. Będziemy się modlić, żeby wszystko ok. Leż plackiem, chuchaj na siebie i dmuchaj, masz ekipę wspierającą.
              • ewa9717 Re: Wrzesień... 21.09.15, 23:26
                Aby do wiosny, Salamko wink
                Jutro na to konto zarzucę może ulubionej kostki hiszpańskiej!
                Bez herbatki wink
                • se_nka0 Re: Wrzesień... 22.09.15, 05:29
                  Dziś mamy dobry dzień, taka wiadomość od Salam-ji smile
                  Ma rację Minerwa - ekipa wspierająca trzyma kciuki. I (delikatnie) ściska gorąco.

                  Ostatni dzień lata dziś? A co tam, było ,, zarąbiste,, ( he,he).
                  Hej.
                  • ewa9717 Re: Wrzesień... 22.09.15, 09:10
                    Ano było...
                    Bry.
                    • eulalija Re: Wrzesień... 22.09.15, 09:36
                      Super wiadomość Salam.
                      Dziś słoneczko pięknie świeci, lekko duje to fluidy do Salam dolecą.
                      Witam.
            • embepe Re: Wrzesień... 22.09.15, 10:01
              Salam, bardzo się cieszę i gratuluję Ci serdecznie!
              kiss



              • asia.sthm Re: Wrzesień... 22.09.15, 11:04
                Super super, gratki Salam. Rosniemy w sile znaczy.

                I pieknie dzis.
                • salam_ji Re: Wrzesień... 22.09.15, 15:34
                  Kobitki, dzięki... wzruszyłam się.... Trzymajcie kciuki, są mi teraz bardzo potrzebne smile
                  Minerwo, pamiętasz nasza krakowską rozmowę? Ja pamiętam. I bardzo za nią dziękuję smile
                  Jesteście kochane!
                  • minerwamcg Re: Wrzesień... 22.09.15, 16:24
                    Pamiętam. I swoje głębokie przekonanie, że w wiadomej sprawie nie zostało jeszcze powiedziane ostatnie słowo smile Więc teraz - oby to było TAKIE słowo jak trzeba. Trzymaj się!
    • balamuk Re: Wrzesień... 23.09.15, 18:03
      To już całkiem nikogo nie ma?
      Dzień dobry quand même. smile
      • goonia Re: Wrzesień... 23.09.15, 19:19
        Pijom pewnietongue_out Ja tez sie napije chetnie za Salamka, ktoren sie postanowil rozdwoic.
        Gratulacje!!! I delikatne usciski.

        U mnie tez lato. O jesieni nie chce slyszec. o innych porach roku tym bardziej.

        • ewa9717 Re: Wrzesień... 23.09.15, 19:40
          Na grzybach byli. Dużo ślicznot młodziutkich - te twarde z czarnymi łebkami. Właśnie suszara pracuje załadowana po dach, a 12 małych słoiczków w ocecie stygnie do góry nogami wink
          Ciepło, popadywa, jutro ruszam po toruńczyki wink
          Dzię!
          • balamuk Re: Wrzesień... 23.09.15, 21:03
            Co to są toruńczyki...
            • ewa9717 Re: Wrzesień... 23.09.15, 21:09
              Rydzyki, mniam wink
              • balamuk Re: Wrzesień... 23.09.15, 21:13
                OK, w której gwarze? wink
        • minerwamcg Re: Wrzesień... 24.09.15, 00:03
          goonia napisała:

          > Pijom pewnietongue_out

          Tak!!! Wódki, dajcie mi wódki, bo tego na trzeźwo się nie da!!!
          W sprawie dostępu do oświaty dla połamanego Chomika pielgrzymujemy z Arthurem od Annasza do Kajfasza od początku sierpnia, i końca temu nie widać! Co się jakiś pokaże, to natychmiast znika, przysłoniony przez kolejną osobę lub instytucję, bez której absolutnie się nie da. Zgodziliśmy się na działanie całkowicie kretyniczne, jakim było zapisanie Chomika do I klasy rejonowej szkoły, w nadziei, że zostanie on, jak obiecała pani psycholog, z tejże klasy I natychmiast wycofany do zerówki. Zapisanie do klasy I miało być (absurdalną!) formalnością, bez której nasza córka jako nieprzynależna do żadnej instytucji oświatowej nie miała prawa do odroczenia obowiązku szkolnego. Tymczasem okazuje się, że załatwiwszy pierdyliard idiotycznych formalności z panią Grzdycką, Prztycką, Pipsińską i Tapułkowską, musimy jeszcze umówić się - cholera wie po co i na co - z panią Piernikiewiczową, która musi zbadać podstawy do odroczenia, tym razem z pozycji pedagoga szkolnego czy innej cholery. Po co? Choćby Chomik była Curie-Skłodowską i Einsteinem w jednym, uczniem idealnym i wzorowym kandydatem do I klasy, do tejże I klasy pójść nie może i było to udokumentowane na piśmie już miesiąc temu. A dlaczego? A dlatego, że program I klasy zakłada w dużej mierze naukę PISANIA, którą to czynność wykonuje się w pozycji siedzącej, której to z kolei pozycji Chomik przez najbliższe kilka miesięcy przyjmować nie może, c.b.d.u.! Po cholerę kolejna pani ekspert, kolejne pisma, oświadczenia, zaświadczenia, opinie... czy one wszystkie, od Grzdyckiej poczynając a na Piernikiewiczowej kończąc, tak śmiertelnie się nudzą? Jeżeli tak, to zazdroszczę, bo my z Arthurem wprost przeciwnie.
          Przepraszam. Ale ja już nie wyrabiam. Dojrzewam do pójścia w ślady lekarza z kawału.
          • asia.sthm Re: Wrzesień... 24.09.15, 09:03
            O matus slodka!
            Minerwo, czyli co? ja tylko znam tego lekarza co to tez baba. Jesli planujesz isc w slady to bym chciala wiedziec co zrobisz.
            Nie wiem co poradzic - na idiotycznych urzednikow nie ma rady. Mozna jednak z rozpaczy zaczac samemu grac skonczonego glupa i wtedy oni tak jakby sie zniechecaja i zaczynaja sami miec dosc. Ale to tez ryzykowne przedsiewziecie.

            I dzien dobry z zamglony czwartek.
            Jakby ktos sie dziwil ze mnie za duzo tu nie ma to znaczy ze nie mam duzo roboty i trzymam sie z dala od komputera....a w telefonie guzik was widze.
          • felis2 Re: Wrzesień... 24.09.15, 09:08
            Hmmm, znajomy kierownik budowy sprawdził, że w urzędach dających zezwolenia na różne rzeczy budowlane, na odmowy urzędników doskonale działa formułka "proszę mi to uzasadnić na piśmie, na jakiej podstawie pan/pani odmawia i się PODPISAĆ". Zdaje się, że najbardziej przeraża ten podpis. Zadziałało też w szpitalu, kiedy małżowi sparaliżowało pół gęby, w środku nocy lataliśmy po lekarzach, skierowaniach i badaniach i jakiegoś tam nie można było zrobić bez specjalnego skierowania od specjalnego lekarza, a równocześnie było bardzo potrzebne. Budowlana formułka sprawiła, że się jednak dało. Może oświatę też załatwi?
            • gat45 Re: Wrzesień... 24.09.15, 09:35
              Ja to praktykuję od lat (a nawet dziesięcioleci) w urzędach (gównie francuskich, ale czasem polskich również). Na początku też prosiłam o uzasadnienie, a potem usprawniłam system domagając się oświadczenia. Po prostu stwierdzenia faktu : ja taki(a)-a-taki(a) odmawiam pani takiej-a-takiej (tzn. mnie) tego-a-tego. Data, podpis. Z reguły już przychodzę z takim oświadczeniem, w przypadku odmowy wypełniam kropki-kropki-kropki pozostawione na nazwisko. We Francji mam łatwiej, bo urzędnik kontaktujący się z publiką ma obowiązek być w sposób widoczny ometkowany imieniem i nazwiskiem.
              Jeszcze nikt nigdy mi takiego świstka nie podpisał, ale zawsze sytuacja w jakiś sposób się odblokowywała : albo dostawałam dokładną instrukcję, co mam zrobić inaczej, albo byłam odsyłana "wyżej" i konwersowałam z kimś w gabinecie zamiast przy okienku. Tylko jeden raz sprawy nie załatwiłam - ale przynajmniej zrozumiałam, dlaczego mój sposób był niewykonalny. Jakaś logika w tym była, a mnie koniec końców dość mało zależało na całej sprawie.
              • ewa9717 Re: Wrzesień... 24.09.15, 09:44
                Mtuś! I te oświadczenia to chyba jedyna droga!
                Może już nie krzyżowa....
                Bry.
                • salam_ji Re: Wrzesień... 24.09.15, 10:18
                  Minerwo, no to o piszesz jest niebywale! Faktycznie pasowałoby jak w kawale o lekarzu. Ewentualnie do Ministry napisać. No bo jak nie do Ministry to juz chyba tylko Jaworowicz smile Ale wierzyc sie nie chce! Nie mogłabym w żadnym biurze pracować... Gdybym musiała cos tak głupiego ludziom mówić chyba bym sie zwolnila ze wstydu!
                  • eulalija Re: Wrzesień... 24.09.15, 10:39
                    Śliczny jesienny dzień.
                    Boleśnie doświadczam dziś upływu czasu.
                    Brzęczy i ściska co kwadrans.
                    Minerwo trzymaj się.
                    Dasz im radę.
                    Ta metoda na opornego głupa wydaje mi się nie najgorsza.
                    Zaświadczenia i oświadczenia o odmowie też.
                    Co za głupoty się dzieją.
                    Dziś znowu mi konowałka podpadła.
                    Ale dziś trzasłam dźwi i tyle mnie widzieli.
                    A jak jeszcze raz na nią trafię to zażądam innego lekarza, najstarszego piernika albo młódzi bez doświadczenia.
                    Witam.
                  • minerwamcg Kawał o lekarzu 24.09.15, 10:50
                    ...który jest kluczem do zrozumienia smile

                    Pewien lekarz miał pacjenta, który w wypadku stracił obie nogi. I ten pacjent co roku zgłaszał się u niego po zaświadczenie dla ZUS-u, który uparcie przyznawał mu rentę czasową, w niepojętej nadziei, że te nogi jednak jakimś cudem odrosną.
                    Za którymś razem medykus wkurzył się i napisał: "Uj...ło mu te nogi, i już mu kur... nie odrosną". Szczęśliwy pacjent przybył z kwiatami i flachą - nareszcie dostał stałą rentę.
                    No więc na kolejnym formularzu, gdzie wymagane będzie uzasadnienie mam ochotę napisać "Dzieciak spier... się z drzewa, rozj... sobie kręgosłup, i w związku z tym, k..., na d... usiąść nie może" - jak sądzicie, czy to wreszcie dotrze do tych tapirowanych łbów? smile
                    • asia.sthm Re: Kawał o lekarzu 24.09.15, 11:08
                      Ha ha ha!

                      Ty tak pieknie piszesz Minerwo, ze dotrze nawet do stolowej nogi.
                      I pros o pisemne potwierdzenie przyjecia wyjasnienia big_grin

                      Przygotuj pare karteluszkaow im, tym tapirom, do podpisania - murowane, strachem powieje.
                    • se_nka0 Re: Kawał o lekarzu 24.09.15, 11:13
                      Dotrze jestem pewna. Ponieważ będzie napisane językiem prostym i znanym urzędnikomwink

                      Eulalijo tez chyba nie miałaś innego wyjścia jak trzasnąć tymi dżwiami.

                      To dwie metody załatwiania spraw już nam sie tu ujawniły.
                      Dlaczego nie można normalnie? Ktoś wie? Bo ja dość długo żyję i odpowiedzi nie znam.

                      Piękny jesienny dzionek.
                      Dobrego dnia.
                      • gat45 Re: Kawał o lekarzu 24.09.15, 12:56
                        Długoletni towarzysz życia mego, który długo funkcjonował jako fonctionnaire, czyli urzędnik państwowy we Francji i częściowo w Brukseli, twierdzi, że załatwianie okienkowe jest drogą przez mękę z powodu dwóch podstawowych zasad administracji na tym szczeblu :
                        1] zawsześmy tak robili
                        2] nigdyśmy tak nie robili
                        Między tymi dwiema szczelnymi barierkami wiedzie dróżka wąska, kręta, wyboista i okrutnie męcząca dla petenta.
                        • asia.sthm Re: Kawał o lekarzu 24.09.15, 13:48
                          Gatowy ma sluszna racje.

                          Ja zas jestem tu najwyrazniej rozbestwiona, bo od takich historii typem staje sie upiornym, twarz mi blednie, wlos mi rzednie, psuja mi sie zeby przednie...itd ze o nozu w kieszeni nie wspomne
          • gat45 Re: Wrzesień... 24.09.15, 12:51
            Na Twoim miejscu, Minerwo, wydrukowałabym sobie wielką, ozdobną czcionką w dzikim kolorze (albo wymalowała flamastrem) gustowny plakacik : DZIECKO NIE MOŻE SIEDZIEĆ NA PUPIE !!!! i trzymała toto przed własnym biustem podczas każdej kolejnej rozmowy. Od początku do końca. Powyżej plakaciku uśmiech do drugich trzonowych.
            • salam_ji Re: Wrzesień... 24.09.15, 13:44
              Zawsześmy tak i nigdyśmy tak rozwaliło mnie na łopatki! Boskie!
              Minerwo, a ja to się tak zastanawiam czy ich nie zastrzelić z innej mańki. Wpisali ją do 1 klasy, tak? A więc może wysolić pismo, że skoro nie można odroczyć dziecka na rok ( co wydaje sie NIEMOŻLIWE!) to w takim razie zgodnie z zaleceniami lekarza, ze dziecko ma leżeć, prosisz o następujące dostosowanie klasy do potrzeb ucznia ze SPE (to teraz taki nowy trend- mają świra na punkcie ucznia ze spe czyli specjalnymi potrzebami edukacyjnymi):
              1)specjalnie wyprofilowane ortopedyczne łóżko,
              2) podnośnik ( a co!?)
              3) specjalne posiłki,
              4) dodatkowego nauczyciela wspomagającego do opieki tylko i wyłącznie nad moim dzieckiem, który będzie go obsługiwał (toaleta, oraz pilnowanie, żeby dziecko się nie ruszało na łóżku)
              5) transport specjalnym samochodem do przewozu osób obłożnie chorych.
              Na takie dictum albo ci odroczą, albo w razie ostatecznym zalecą nauczanie domowe. Będzie do ciebie przychodził nauczyciel na bodaj 2 lub 3 godziny dziennie. Tam jeszcze możesz coś dopisać takiego mocnego, co spowoduje, ze na sama myśl im przejdzie.
              Wydaje mi się, ze rodzic musi wyrazic zgode na nauczanie domowe i ty wtedy mozesz maniacko odmawiac zgody. Dziecko jest zapisane do szkoły to ma chodzic do szkoły.
              • salam_ji Re: Wrzesień... 24.09.15, 13:47
                Inaczej: Jak bóg Kubie- tak Kuba bogu. Celowo zastosowałam odwrotność i mała literę w bogu bo bóg to oświata smile
                • goonia Re: Wrzesień... 24.09.15, 21:33
                  Alez tu horror biurokratyczny. Zeby to nie bylo tragiczne to nawet by sie mozna posmiac.

                  Czesc i czolem
                  • minerwamcg Re: Wrzesień... 25.09.15, 08:45
                    Ależ można, można, Gooniu. W naszym akurat przypadku nijakiej tragedii nie masz; Chomikowi od tego zdrowia nie ubywa, my owszem, klniemy, ale w sumie się nam nie spieszy, bo i tak wiadomo, że Chomiczka do I klasy nie pójdzie, a z programem zerówki sobie poradzi. Nawet paliwa na tym nie tracimy, bo szkoła blisko, a poradnia w takim miejscu, że i tak by nie było gdzie zaparkować. Więc na tle wszystkich ofiar biurokracji i tak wypadamy dość komfortowo smile
                    Tragedia by była, gdyby ktoś musiał już, zaraz, natychmiast i na termin. W takim wypadku biurokracja przestaje się nadawać do "Szpilek" (czy ktoś je jeszcze pamięta?), a zaczyna być zbrodniczą organizacją, przy której mafia sycylijska bywa wręcz miłosierna.
                    • felis2 Re: Wrzesień... 25.09.15, 09:33
                      Z programem klasy pierwszej też by sobie poradziła. Nawet ograniczając przez pół roku aktywność fizyczną i umysłową do dłubania w nosie.
                      • minerwamcg Re: Wrzesień... 25.09.15, 11:39
                        Zawsze jednak od dziecka po pierwszej klasie oczekuje się, że będzie umiało pisać. I to nie drukowane, tylko wszystkie te ogonki i zawijasy.
                        • goonia Re: Wrzesień... 25.09.15, 23:01
                          hmm, nie widze ogonkow ani zawijasow na klawiaturzetongue_out Nie bijcie tylko.
                          Teraz dzieci coraz mniej pisza a tutaj to juz calkiem malo. Od 4tej klasy coraz wiecej praz przygotowuja na komputerze. Wiadomosci wyszukuja w sieci posilkujac sie pomoca pt. "Wikipedia"!! Zgroza normalnie.

                          A tak wogole, to piatuniuniunieczek jest i pogoda nadal pikna. Same plusy.

                          Milego weekendowania.
                          • asia.sthm Re: Wrzesień... 26.09.15, 08:20
                            Tak tak, na mojej klawiaturze tez ogonki malo popularne, same kuleczka i kropki äåö.
                            no to hej
                            • se_nka0 Re: Wrzesień... 26.09.15, 08:38
                              Wią - pięknie się zazieleniło. Całe lato były żółte trawniki a teraz, w trzecim dniu deszczu jest zielono.Wreszcie solidniej podlało i dalej pada .Pewnie grzybiarze się cieszą wink
                              Dobrego dnia.
                              • balamuk Re: Wrzesień... 26.09.15, 11:26
                                No właśnie, co tam na froncie grzybnym?
                                Cześć. smile
                            • gat45 Re: Wrzesień... 26.09.15, 11:35
                              Zdradzę Wam sekret : ogonki i kreseczki nasze kochane, szczeropolskie, są w komputerze, nawet jeżeli ich nie macie na klawiaturze. Ale skoro dotychczas nie chciało się Wam wyciągnąć z trzewi i wątpi komputerowych "polskiego programistów" (--> panel sterowania, języki) i spuścić go sobie na pasek u dołu ekranu, to znaczy, że ... No, to znaczy, że Wam się pełnoprawnie nie chce smile
                              • ewa9717 Re: Wrzesień... 26.09.15, 13:19
                                Na froncie grzybowym całkiem nieźle, na razie byłam 3 razy, ale wią, są ważniejsze rzeczy, które się da jeszcze robić! Naprawdę!
                                Dzię!
                                • balamuk Re: Wrzesień... 26.09.15, 16:09
                                  No nie mów, dalej się pławisz? wink
                                  • ewa9717 Re: Wrzesień... 26.09.15, 17:44
                                    Mówię!
                                    Własnie wróciłam i trochę mną telepie, ale to minie wink
                                    • asia.sthm Re: Wrzesień... 26.09.15, 17:56
                                      Ewunia naczytala sie ksiazek skandynawskich i jej sie udzielilo - kapiel w przereblu to male piwo.
                              • asia.sthm Re: Wrzesień... 26.09.15, 17:59
                                Gat ma racje, no nie chce sie chociaz z milosci ponoc mozna gory przestawiac.

                                Pracuje sie przy teh samej maszynie i tak ciagle prztykac w jezyk sie zapomina albo czasu nie staje i inspiracja przechodzi jak ten sen nocy letniej. Nie zabili do tej pory to juz nie zabija.
                          • minerwamcg Re: Wrzesień... 28.09.15, 14:44
                            goonia napisała:

                            > hmm, nie widze ogonkow ani zawijasow na klawiaturzetongue_out Nie bijcie tylko.
                            > Teraz dzieci coraz mniej pisza a tutaj to juz calkiem malo.

                            A u nas jacyś uczeni wymowni zrobili odkrycie, że jak człowiek do jakiegoś tam wieku NIE pisze, to mu szkodzi. Coś tam się w mózgu nie wykształca i już potem nie ma. Pewnie, że do niedawna byli jeszcze ludzie, którzy pisać nauczyli się w wieku dojrzałym, więc bez tego czegoś wykształconego można żyć, przykładem rzesze naszych przodków-analfabetów - ale ręczne pisanie ma swój powab. Wrzućcie choćby w gógiel hasło Ewa Landowska, no cuda, cuda, mówię Wam. Więc dobrze, że u nas wymagają tych wszystkich zawijasów, i że Chomiczka się ich w swoim czasie nauczy - prorokuję, że już całkiem niebawem ręczne pisanie będzie trendi
    • gat45 Re: Wrzesień... 27.09.15, 11:35
      Dzisiaj o świcie weszłam pełną twarzą w cudowną pajęczynę - pająk rozciągnął ją na całej szerokości schodów z ganku. Miałam jej pełno w oczach - musiałam wrócić i przemyć sobie pyszczek, podczas gdy Pies T. szalał wściekły po ogrodzie - no bo jak to, obrożę założyli, smycz wzięli do ręki, mają być łąki nad rzeką ! Już - teraz - natychmiast ! Ze spacerami i z miską Psa T. nie wolno żartować.
      Witam jesiennie.
      • eulalija Re: Wrzesień... 27.09.15, 12:41
        Tak, masz absolutną rację.
        Z tymi dwoma sprawami żartów nie ma.
        DelGado w domu wszystkich traktowała przyjaźnie.
        Ale jak była miska, to uprzejmie proszę od miski won.
        Jedna Papuga dostąpiła zaszczytu.
        Wolno jej było zostać w kuchni, mało tego.
        Wolno było podać miskę.
        Zresztą jakoś tak pokochała Papugę.
        Zrobiła do niej gest bardzo osobisty.
        Oparła czubek nosa i gębusię o jej ramię i tak sobie siedziały.
        Oprócz Papuni ten gest był zarezerwowany tylko dla nas.
        Ładnie za oknem, choć trochę młodzieżowo.
        Witam.
        • gat45 Re: Wrzesień... 27.09.15, 15:10
          Coś w tym jest.
          Ja też mogłabym Papudze oprzeć nos na ramieniu, a nieczęsto mi się to zdarza, bo na ogół jestem strasznie bezdotykowa.
          • balamuk Re: Wrzesień... 27.09.15, 17:00
            smile))
            Cześć.
            • se_nka0 Re: Wrzesień... 28.09.15, 05:48
              Na bezchmurnym niebie ładnie widać zaćmiony rogalik.
              Dobra.... a nie, dzień dobry Szanownym.
              • asia.sthm Re: Wrzesień... 28.09.15, 08:55
                A widzieli w nocy ksiazyc jak sie rozbuchal - zachwycajacy, taki ze tylko sobie zawyc.
                Poniedzialek pod znakiem szkoly.
                Wesolego.
                • embepe Re: Wrzesień... 28.09.15, 11:16
                  asia.sthm napisała:

                  > A widzieli w nocy ksiazyc jak sie rozbuchal - zachwycajacy, taki ze tylko sobie
                  > zawyc.

                  Widzieli, bo sobie ustawili budzik na stosowną godzinę. Warto było, bo widowisko zacne, w moim miasteczku pogoda była idealna do obserwacji. Nie zawyli, żeby nie wkurzać sąsiadów i okolicznej zwierzyny wink.
                  Dobrego poniedziału i całej reszty!
                  • balamuk Re: Wrzesień... 28.09.15, 12:34
                    Nie mieliśmy do czego wyć, zachmurzenie 200%. No i trudno.
                    Cześć. smile
                • minerwamcg Re: Wrzesień... 28.09.15, 23:37
                  A nas z jednej strony ucieszył, z drugiej... rozczarował. Ucieszył, bo w środku Warszawy, gzie pełno dużych budynków pozwolił się zobaczyć i wcale nie był tak nisko nad horyzontem jak straszyli, a rozczarował, bo w sumie był... mały. Naprawdę duży księżyc widzieliśmy chyba w zeszłą pełnię, nie wiem, od czego to zależy.
                  No i dał nam w rzyć. Arthur spał chyba ze trzy godziny, ja niewiele więcej. Przy pełni źle się śpi i tak to już jest.
        • minerwamcg Re: Wrzesień... 28.09.15, 10:27
          No, z Papugą coś jest na rzeczy... W końcu PSYcholog, to nic dziwnego smile
          Gdyby była kotychologiem miałaby zauważalnie gorzej, bo koty są bardziej chimeryczne w obdarzaniu łaskami.
    • balamuk Re: Wrzesień... 29.09.15, 16:37
      Jakby zimno się zrobiło.
      Dzień dobry. smile
      • se_nka0 Re: Wrzesień... 30.09.15, 08:42
        Wrzesień żegnam wyjazdem do Wysokiego Urzędu. Mam ważną sprawę do załatwienia. Trzymajcie kciuki.
        Dobrego dnia.
        • asia.sthm Re: Wrzesień... 30.09.15, 08:49
          Czyma sie, czyma kciukasy && takie porzadnie zawiniete.
          Ja co dzien sie budze i uciesze ze jeszcze jest zlota jesien. Piorun wie kiedy to bedzie ostatni sloneczny poranek. To nie znaczy ze tu slonce nie potrafi na snieg swiecic....oj zaplatalam sie.

          Milego dnia.
          • eulalija Re: Wrzesień... 30.09.15, 09:51
            U jednej ręki trzymam bo druga mi potrzebna.
            Bo to wicie rozumicie nowe konowały chcą mnie lepiej poznać.
            W związku ze związkiem muszę się trochę zorganizować i ogarnąć rzeczywistość, by jutro świtaniem zacząć zwiedzanie następnego szpitala.
            Nie wiem na jak długo bo będą diagnozować.
            Ale może tam są zdolne chłopaczki i dziewczynki i oblecą się z mła do poniedziałku-wtorku.
            Proszę się zachowywać dobrze,
            I nie psuć pogody.
            Witam i na ciut ciut oddalam się do stacji "Zdrowie".
            • asia.sthm Re: Wrzesień... 30.09.15, 10:01
              OOO, potrzyma sie za sprawne oblecenie czy oblatanie i twoja cierpliwosc.
              Czy w weekend tez oblatuja? Ja nie moge zrozumiec, ze przez weekend lubia potrzymac kiedy w sumie nic sie nie dzieje.
              • ewa9717 Re: Wrzesień... 30.09.15, 11:04
                Czymanko, dzieuczynki!
                Dzię!
              • eulalija Re: Wrzesień... 30.09.15, 11:06
                Asieńko, w polskiej służbie zdrowia jest tyle idiotyzmów, że w głowie się pomieścić nie mogą. Hospitalizacja musi wynosić 3 dupy bo inaczej NFZ nie zapłaci. Więc przyjmuje się pacjenta w czwartek koło południa lub tak jak mnie o świcie, niemrawo zaczyna robić się jakieś badania, w piątek od świtu pacjent jak ten ścigany zając z wywieszonym ozorem lata na wszelkie badania, sobota i niedziela w szpitalu to nuda do kwadratu a w poniedziałek przeważnie już wypisują, mają te swoje czety dni i NFZ im zapłaci.
                Ja już jestem stary wyjadacz, ze służbą zdrowia od dwóch lat czynię różne rzeczy.
                Mam nadzieję, że ich przetrzymam.
                • asia.sthm Re: Wrzesień... 30.09.15, 12:40
                  Oj rzeczywiscie idiotyzmy. To juz cie nie denerwuje, bo mialam zaproponowac abys cichcem uciekla na weekend. Goniliby? Jak im sie inwentaryzacja nie zgadza w sobote na sniadanie lub niedzielny obiad to beda do przodu i zmywania mniej.
                  Nic nic, juz cicho siedze big_grin
              • balamuk Re: Wrzesień... 30.09.15, 13:05
                Kciuki za Wysoki Urząd i za Stację Zdrowie!
                Chmurno, choć na chwilę słońce zajrzało. Portulaki kwitna jak oszalałe. I pozaprogramowy wilec, który wlazł na sznurek do bielizny.
                Cześć. smile
                • salam_ji Re: Wrzesień... 30.09.15, 14:26
                  Eulalijo trzymaj się! Zdrówka!
                  Tak 3 dni obowiązkowo, a następnie nie wiedzieć czemu 5 dni. To akurat wiem z własnego doświadczenia. 4 dni wybitnie nie paszą.
                  Zimno, spać sie chce. Własnie oglądam "Ewa gotuje". Jako, że naprawdę niecierpię gotować i nie przepadam za programami kulinarnymi zdziwiona jestem bo program p. Ewy Wachowicz naprawdę bardzo lubię oglądać. Podała własnie bardzo fajny przepis na zapiekankę ziemniaczana na obiad. Chyba ją kiedyś zrobię. Prosta i stosunkowo niedroga. Napiszę w kulinariach smile
                  • balamuk Re: Wrzesień... 30.09.15, 16:40
                    Bardzo miła zapiekanka, też lubię rzeczy nieskomplikowane. wink
                    A z tymi szpitalami tutaj równie dziwnie, teść na przykład dostaje skierowanie, idzie w czwartek albo piątek, odwala wszystkie formalności, jakieś tam różne do badań mu pobierają - no i spokojnie (i jako pełnoprawny pacjent) wraca do domu. Melduje się z powrotem w poniedziałek. Nie ogarniam tej kuwety...
                    • se_nka0 Re: Wrzesień... 30.09.15, 17:23
                      Kciuki mocne dla Eulalji.

                      Dzięki za kciuki dla mnie, nawet nieżle poszło. Zrobiony początek wyprowadzenia na prostą wiekowych zaniedbań. C.d.n.

                      Za oknem pięknie, jutro odrobię zaległości nałonne.
                    • asia.sthm Re: Wrzesień... 01.10.15, 08:44
                      > Melduje się z powrotem w poniedziałek. Nie ogarniam tej kuwety...

                      te akurat ogarniam z latwoscia, ma sens a nawet duzo sensu. Formalnosci odwalone, w poniedzialek rankiem bez kolejki zwala sie grupa chorzutkich gotowych do obrobki.

                      Dzis powinien byc piatek, kurcze. A tu nic z tego.
                      Milego wiec czwartku.
            • minerwamcg Re: Wrzesień... 30.09.15, 23:53
              Najlepszego zdrowia, Eulalijo! Niech się konowały dowiedzą samych pokrzepiających rzeczy. A potem niech nie będą świnie i Tobie też powiedzą. Mnie kiedyś np. wykryli mózg. Do dziś się nie mogę nadziwić, a jednak. I nawet mam na to papiery.
              • ewa9717 Re: Wrzesień... 01.10.15, 11:51
                Kurka wodna, chyba się zakomplekszę, Minerwo!
                • asia.sthm Re: Wrzesień... 01.10.15, 12:01
                  Tak, my tez chcemy mozg! Specjalnie ja.
                  Ostatnio udalo mi sie dzieci pomylic w bardzo skomplikowany sposob - chcialam zawczasu omowic niespodziankowy prezent urodzinowy dla syna z jego bratem, tyle ze to do jubilata sie zamierzalam zwrocic - jakos mi tak sie glupio, odwrotnie podstawili. Synowa mnie przystopowala bo bym plame przy swiadkach dala.
                  • balamuk Re: Wrzesień... 01.10.15, 18:02
                    A tam, można sie pomylić. big_grin
                    U mnie 1/2 PKS ma udowodnione posiadanie mózgu. W tym ja. I nie ma czego zazdrościć, bo to kanał, jak już człowiek ma na piśmie, to powinien potem udowadniać, że go używa. Choćby czasem...
                    OK, idę na październikowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka