Dodaj do ulubionych

Cyrankiewicz, no ratunku

20.12.16, 22:39
forum.gazeta.pl/forum/w,25788,162978642,162978642,To_forum_mnie_popsulo.html
Linkuję wątek z bratniego forum, mam nadzieję, że mi bratnie forum nie bedzie miało za złe.
Przeczytajcie, proszę, i powiedzcie, kto ma nowe/nowsze wydanie bez Cyrankiewicza?
Chyba mnie coś przerasta.
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Cyrankiewicz, no ratunku 21.12.16, 07:56
      Wiesz, Bałamuku, nie będę sprawdzać - jestem na etapie dogłębnego sprzątania księgozbioru, połączonego z okrutnymi czystkami, więc na 100% nie znajdę tej książki, której akurat szukam - ale tamten wątek przypomniał mi coś innego. Otóż mam "Lądowanie" wydane we wczesnych latach 90' opatrzone wstępem Autorki. I ten wstęp już wtedy zrobił na mnie bardzo, ale to bardzo niemiłe wrażenie. Niby to Autorka pragnie wyjaśnić paradoksy akcji swojej książki i w tym celu opisuje błędy i wypaczenia poprzedniego systemu. Trochę mnie to wtedy zdziwiło, bo co - w pięć lat ludzie już pozapominali ? Ale nie zdziwienie było ważne. Z tego wstępu tchnęło odcinaniem się pisarki od poprzedniego ustroju i chęć pokazania, jak bardzo była przeciw i jak bardzo była przez słusznie miniony reżym gnębiona.
      Duży niesmak mi pozostał po tym wstępie. Taki Wstęp powinien być Bron.
    • minerwamcg Re: Cyrankiewicz, no ratunku 21.12.16, 10:32
      O Boże, przeczytałam tytuł i się przeraziłam, że Bałamuk (albo ktoś mu bliski) zaczyna łysieć.
      Na szczęście mamy sprawdzony (i to przez samą Guruę!) spozób z rycyną.
      • balamuk Re: Cyrankiewicz, no ratunku 21.12.16, 18:17
        A nie, dziękuję za troskę wink, moje kłaki mają się nieźle.
        Gatu, współczuję porządkowania księgozbioru, przechodziłam przez to parę miesięcy temu i w pewnym momencie odpadłam - została mi do dzisiaj jakaś 1/6.
        A z "Lądowaniem" to nie wiem, mój papierzany egzemplarz jest w Krakowie, bo nie czułam musu przywożenia go tutaj, ale zaciekawiłam się i wygrzebałam z netu. I w przedmowie stoi: Jest to mój drugi utwór historyczny. Pierwszym było Dzikie białko, pisane niejako post factum. To samo dotyczy Lądowania w Garwolinie, opiewającego czasy z wczesnych lat sześćdziesiątych, i nie mogę go aktualizować, bo straciłoby charakter.
        Obecnie wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.

        (...)
        Przy okazji chciałam delikatnie przypomnieć, jakie to były czasy, bo co najmniej połowa społeczeństwa zdążyła już zapomnieć i okrzykami „komuno, wróć!” daje wyraz tęsknocie do przeszłości. Generalny idiotyzm umknął z ludzkiej pamięci, a pozostało tylko czarowne wspomnienie zasady „czy się stoi, czy się leży...”
        Według mnie trudno temu cokolwiek zarzucić. Chyba że mamy inne wydania?
        Tak czy inaczej, wycięcie Cyrankiewicza uważam za bezsensowne, podobnie jak wszystkie tego typu "zmiany kosmetyczne", nie wiedzieć czemu służące.
        Kiedyś wyczytałam, że "Małomównego i rodzinę" M. Musierowicz poddała chirurgii plastycznej. Ponieważ jest to jedyna książka MM, do której czuję żywy sentyment, zaparłam się i zaczęłam porównywać - no i wyszło mi w czystej formie, że lepsze jest wrogiem dobrego...
        • gat45 Re: Cyrankiewicz, no ratunku 21.12.16, 19:16
          To musi być inne wydanie, bo temu, co zacytowałaś, rzeczywiście trudno coś zarzucić. Przede wszystkim u Ciebie nie ma nic o sobie samej (znaczy o osobie Autorki jako o sobie), a mnie to się najbardziej w oczy rzuciło. I obszerniejsze było znacznie.
          Chyba mam to w swoich zbiorach, których znaczna część spoczywa teraz w stosach, a stosy w kątach "do oddania bukiniście" (książki po francusku) "do oddania nie mam pojęcia gdzie" (toż samo, po polsku) i "moje !!!! czyli do ponownej obróbki". Jak znam życie, to wpadnie mi w ręce jako przedostatnia sztuka przed zakończeniem rozkładania w stosy.
          Bałamuku, ja sobie na to mogę pozwolić, bo mam duży dom i jeden pokój praktycznie pusty (bo chyba najładniejszy, po obu stronach mansardowy i ze spiczastym sufitem) i czekałam na pomysł urządzenia tej nietypowej bryły. Pomysł już mam, ale najpierw pomieszczenie zaczęło służyć jako przechowalnia rzeczy uratowanych z potopu, a potem wpadłam na genialny pomysł zrobienia generalnej czystki w książkach...
          Ludzie ! Gdzie ja ich nie znajduję ! Odpowiednie półki są przecież wszędzie, one musiały same powłazić na zupełnie niestosowne miejsca, zagnieździły się tam i rozmnożyły, inaczej to niewytłumaczalne. Są miejsca, gdzie ja bym nigdy książek nie postawiła, a Tubylec klnie się, że on też nie. Zaczynam podejrzewać Tobiasza. Dzięki więc księgozbiorowi zrobiły nam się całkowicie generalne porządki, trzeba zajrzeć do każdego zakamarka, czy coś tam się jeszcze nie lęgnie, a przy okazji... Wiadomo.
          Horror, moi drodzy, horror w czystej postaci. Końca nie widać... sad

          PS Czy ktoś widział wersję "Godziny pąsowej róży" przerobioną wyjściowo na lata 80' ? Tzn akcja zaczyna się w 80', a Anda cofa się w czasie o 100, a nie o 80 lat ?
    • embepe Re: Cyrankiewicz, no ratunku 21.12.16, 22:51
      Poleciałam sprawdzić i w moim wydaniu (Wydawnictwa ALFA, Warszawa 1988) Cyrankiewicz jest! Na stronie 360 o nim mowa.
      • mika_p Re: Cyrankiewicz, no ratunku 21.12.16, 23:39
        Uprzejmie donoszę, że w moim wydaniu (Agencja praw Autorskich i Wydawnictwo "INTERART", Warszawa 1991) Cyrankiewicz jest! Na stronie 259
        • iwoniaw Re: Cyrankiewicz, no ratunku 24.12.16, 21:25
          str. 288 w wydaniu Polskiego Domu Wydawniczego z roku 1992 - melduję, że jest Cyrankiewicz z twarzą wink
      • sibeliuss Re: Cyrankiewicz, no ratunku 22.12.16, 00:43
        embepe napisała:

        > Poleciałam sprawdzić i w moim wydaniu (Wydawnictwa ALFA, Warszawa 1988) Cyranki
        > ewicz jest! Na stronie 360 o nim mowa.
        >
        Zgadza się wink
        • tt-tka Re: Cyrankiewicz, no ratunku 27.12.16, 00:20
          Uszanowanie Czcigodnym
          Czytam, nie pisze, ale w tej sprawie slowko pozwole sobie wtracic - gdyby Cyrankiewicza nie bylo w wydaniu z 1988 roku, zdziwilabym sie bardzo smile
          Wczesne lata 90-te - jeszcze nie zapanowala maniera poprawiania zyciorysow i rekopisow. Tzn wydawnictwa stare i solidne nie przywiazywaly do tego wagi. O ile Cyrankiewicz zniknal, to po 1996 roku. Jezeli bylo wznowienie w wydawnictwie badacym wlasnoscia p. Chmielewskiej, to raczej bez premiera.
    • wedrowiec2 Re: Cyrankiewicz, no ratunku 27.12.16, 17:21
      Z różnych powodów odtwarzam swój chmielewski księgozbior, więc mam stosunkowo nowe wydanie "Całego zdania". W 2010 roku wydawca Kobra Media Sp. z o.o. umieścił Cyrankiewicza na 359 stroniesmile
      • tt-tka Re: Cyrankiewicz, no ratunku 27.12.16, 17:44
        Pysznie ! Wyglada na to, ze wydanie BEZ Cyrankiewicza jest rzadkoscia.
        Ciekawie byloby sprawdzic, z ktorego roku/lat i przez kogo wydane, ale az tak ofiarna nie jestem...
        • balamuk Re: Cyrankiewicz, no ratunku 27.12.16, 17:53
          To ja zapytam obok.
      • calab.reze Re: Cyrankiewicz, no ratunku 16.02.17, 23:12
        Szkoda, ze tak skaczyl , biedaczysko....
        • calab.reze Re: Cyrankiewicz, no ratunku 16.02.17, 23:18
          A gdzie jest pochowany? prosze o namiary, chcialem oddac hold...sgcalabreze@googlemail.com , dziekuje...
    • szkorbut-lumbago Re: Cyrankiewicz, no ratunku 01.01.17, 21:35
      To już pewnie nie aktualne, ale mnie zaciekawiło. W moim świeżutkim dość wydaniu z 2003 r. (Kobra) premier jest na 356 s.
      • szkorbut-lumbago Re: Cyrankiewicz, no ratunku 01.01.17, 21:37
        Swoją drogą, na zaprzyjaźnionym forum wiele kilka znajomych twarzy wypatrzyłam smile
        • balamuk Re: Cyrankiewicz, no ratunku 01.01.17, 22:02
          Nooo, i to jest fajne, znajome gębusie zobaczyć. smile
          Ale odpowiedzi na razie nie ma. Ja tam jeszcze cierpliwie poczekam, bo ciekawa jestem.
          • balamuk Re: Cyrankiewicz, no ratunku 18.01.17, 17:46
            Doczekałam się, z czego nic nie wynika: forum.gazeta.pl/forum/w,25788,162978642,162978642,To_forum_mnie_popsulo.html?p=163120586
            Chyba można uznać wątek za zamknięty. wink
            • se_nka0 Re: Cyrankiewicz, no ratunku 19.01.17, 18:40
              Mam to samo wydanie co mika_p.
              Agencja Praw Autorskich i Wydawnictwo ,,INTERART,, - Warszawa 1991

              I piszą : Tekst według edycji ,,Czytelnik,, Warszawa, 1964

              Cyrankiewicz jest, strona 259.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka